Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płaska Ziemia - mądrzejsza idea niż się wydaje
W sumie w temacie Uśmiech 
[Obrazek: index.php?act=Attach&type=post&id=24958]
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
(16.08.2018, 10:06)zefciu napisał(a):
(14.08.2018, 19:09)Maciej1 napisał(a): 1. Ponieważ to nie jest moje sformułowanie. "Metody przekątniowej po przekątnej tabeli nieskończonej zawierającej wszystkie liczby rzeczywiste zapisane w kolejnych wierszach" jako pierwszy podobno użył Cantor.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_przekątniowa
Przecież, kłamco jeden na tej stronie w ogóle nie występuję słowo „tabela”. Myślałeś, że nie zajrzę i nie nacisnę CTRL-F?


Dlaczego mnie obrażasz ?

Nie, nie "myślałem, że nie zajrzysz". Po to daję linki, aby ten kto czyta i jest zainteresowany zaglądał.

I co z tego, że nie występuje słowo "tabela" ("tablica") ?
To jest tabela:

  1.   0, 2 6 7 8 8 8 9 2 8 7 1 7 7 4 3 ...

  2.   0, 2 7 1 6 7 3 8 2 0 9 8 3 0 9 8 ...

  3.   0, 2 1 9 2 1 2 2 1 2 2 2 2 2 2 2 ...

  4.   0, 3 4 2 1 1 1 3 3 4 4 2 3 4 2 2 ...

  5.   0, 2 1 3 4 2 1 1 1 3 3 4 4 2 3 4 ...

  6.   0, 9 5 4 1 1 2 1 2 2 8 9 3 4 5 7 ...

  7.   0, 7 3 9 2 0 8 3 9 6 7 1 6 2 6 3 ...

  8.   …
lub tablica, jak wolisz.
Nie widzisz ? Udajesz głupiego ?


Cytat:
Cytat:
Kod:
[color=#0645ad][size=small][font=sans-serif]Georg Cantor[/font][/size][/color][/url][color=#222222][size=small][font=sans-serif]. "[/font][/size][/color]
Pytanie (nieretoryczne) do Ciebie – czy powyższe jest objawem jakiejś choroby psychicznej, czy ma na celu utrudnienie cytowania Ciebie?

Masz jakiś argument, to pisz. Nie masz nic konkretnego- to lepiej się nie odzywaj. Mowa jest srebrem, milczenie- złotem.



Cytat:
Cytat:3. Czy jest to "sformułowanie kretyńskie" ? Jeśli ktoś się uważa takie ujęcie za "kretyńskie", to znaczy, że Cantora i większość współczesnych matematyków (którzy nabierają się na błędy logiczne Cantora) powinien określić mianem "kretyni".
Nie. Gdyż Cantor tego sformułowania nie użył. Jeśli użył – wskaż gdzie.

Ależ oczywiście, że użył. W "metodzie przekątniowej". Metoda ta jest rozpatrywaniem przekątnej tabeli (tablicy) nieskończonej. Tym jest obojętnie czy Ty to rozumiesz, czy tego nie rozumiesz. Wszyscy wiedzą, że tym jest. Ty nie wiesz? 
Zapewne wiesz, tylko udajesz głupiego, bardzo chcąc się do czegoś przyczepić, by "wyszło na Twoje, że masz rację".


Cytat:
Cytat:Ależ oczywiście, że rozważał przekątną tabeli (tablicy) nieskończonej.
Nie. Nie rozważał żadnej tabeli. Rozważał hipotetyczną bijekcję, która nie istnieje (czego dowodzi sprzeczność w jego rozumowaniu).

Ależ oczywiście, że rozważał. Jeśli rozważasz liczbę, której n-ta cyfra w zapisie binarnym jest zdefiniowana wg. algorytmu "jeżeli n-ta cyfra pewnej innej n-tej liczby wynosi zero, to jeden, a jeśli nie to zero", to jest to równoważne rozważaniu kolejnych cyfr na przekątnej tabeli (tablicy) nieskończonej. 



Cytat:Ale niech będzie. Od teraz zakładam, że słowo tablica znaczy w języku pojebowym „bijekcja”.

Nie wiem co to jest "język pojebowy". Jeśli masz argument- napisz. Jeśli nie- zamilknij, by się nie dyskredytować. Po co się kompromitować ?


Cytat:
Cytat:1. Jeśli istnieje tablica nieskończona w której wszystkie liczby rzeczywiste z przedziału [0,1] dają się zapisać w wierszach tej tablicy oraz na przekątnej tej tablicy
To można tę liczbę „po przekątnej” wstawić jako element pierwszy nowej bijekcji, a dla dowolnego n w tej nowej funkcji przypisać wartość tej funkcji dla n - 1. I dostaniemy funkcję o tej samej mocy.  ℵ₀ + 1 =  ℵ₀

Ale to jest inna tabela, niż ta o której ja mówię, czyli mówiąc Twoim językiem inna "bijekcja".

Ta o której ja mówię:

0xxxx...
x1xxx...
xx1xx...
…………

Ta o której Ty mówisz (po wstawieniu liczby na przekątnej=0.5, na pierwsze miejsce):

0111....
0xxxx...
x1xxx...
xx1xx..
………..

Gołym okiem widać, że to inne tabele, inne funkcje, inne przyporządkowania ("bijekcje" jak Ty mówisz). W mojej tabeli (mojej funkcji, moim przyporządkowaniu) pierwszym elementem jest jakaś liczba r zaczynająca się od zero. W Twoim- liczba 0.5. W moim począwszy od drugiego elementu jest tak, że n-ta cyfra n-tej liczby jest równa 1. W Twoim niekoniecznie. Dwa różne przyporządkowania, dwie różne funkcje.

Udowodnij zatem, że taka o jakiej ja mówię nie istnieje. Bo jeśli taka istnieje, to wówczas  nie da się udowodnić nierównoliczności R i N. Natomiast spojrzenie na moją tabelę (moje przyporządkowanie) takie jak Twoje (druga tabela- no bo przecież "możemy przekształcić i wstawić") może prowadzić "metodą diagonalną" do "udowodnienia nierównoliczności".

Już samo to powinno Ci dawać do myślenia. Bo skoro takie absurdalne efekty (że rzecz zależy od tego jak się spojrzy na tabelę, czyli funkcję, czyli "bijekcję") => tu musi być inny, większy błąd logiczny. I jest. Błąd, którego Ty jak widać nie jesteś zdolny pojąć: błąd dotyczący rozumienia nieskończoności.


Po prostu: tak zdefiniowana funkcja (przyporządkowanie), że "pierwszy element- jakaś liczba r, drugi element- jakaś inna liczba r, trzeci- jakaś inna od wszystkich poprzednich liczba r....itd." nie definiuje całego zbioru nieskończonego. Ponieważ "po jednym" nie można zbioru nieskończonego zdefiniować. 





Cytat:
Cytat:a w wierszach zapisane są pozostałe liczby rzeczywiste z przedziału [0,1]
Nie. W wierszach są zapisane jakieś nieznane liczby. Nie przedstawiłeś dowodu, że w tym ciągu da się znaleźć dowolną liczbę rzeczywistą.

Po pierwsze: nie muszę takiego dowodu przedstawiać. To Cantor ma pokazać, że "się nie da", czyli że "nie istnieje żadna tabela zawierająca wszystkie liczby zezbioru R". Rozumowanie Cantora (jego "dowód" nie wprost) zaczyna się od założenia, że w wierszach są zapisane wszystkie liczby rzeczywiste. "Znane" czy "nie znane"- bez znaczenia. Jakieś, ale wszystkie- od tego zaczyna się "dowód" Cantora.


Po drugie: właśnie przedstawiłem sposób zapisania wszystkich liczb rzeczywistych w tabeli. Jeżeli "Cantor pokazał nam sposób znalezienia liczby, której nie ma w tabeli- metodą przekątniową", to i ja pokazałem sposób na zapisanie wszystkich liczb ze zbioru R w odpowiedniej tabeli. W czym jego algorytm po przekątnej ("jeżeli zero, to jeden, jeśli jeden to zero") jest lepszy od mojego algorytmu? Jeżeli jego algorytm prowadzi do znalezienia wszystkich cyfr liczby konstruowanej według liczby na przekątnej, to i mój prowadzi do zapisania wszystkich liczb R.


Cytat:
Cytat:2. Jeśli istnieje jakaś inna tablica nieskończona, w której wszystkie liczby rzeczywiste z przedziału [0,1] zapisane są na przykład w wierszach, kolejnych przekątnych i kolejnych kolumnach [odczytujemy wiersze, przekątne i kolumny], to to również oznacza równoliczność R i N.
Oznaczałoby wtedy, gdybyś potrafił dokonać takiego przekształcenia owego sposobu mapowania na „na przykład kolejne przekątne” na mapowanie na kolejne liczby naturalne. Jeśli potrafisz, zrób to.

Niczego robić nie muszę. To kantorowiec, który twierdzi, że "zbiory R i N są nierównoliczne" niech udowodni nieistnienie ani jednej takiej tabeli. Bo jeżeli nie udowodni => nie udowodnił, że zbiory R i N są nierównoliczne.

Zechciej zrozumieć: ja nie twierdzę "oto pokazałem dowód na równoliczność R i N" [Dowód, który pokazałem jest błędny, oparty na tym samym błędzie który popełnił Cantor, błędzie niezrozumienia istoty nieskończoności. Wyraźnie to podkreślałem].

Ja to twierdzę: nie istnieje dowód na nierównoliczność R i N, tzn. nie pokazano jak dotąd takiego dowodu.


Cytat:
Cytat:Proszę udowodnić, że takie tablice nie istnieją. Bo Cantor tego nie udowodnił
Takie bijekcje, w których „na przykład coś” nie wiem, czy istnieją, czy nie istnieją, bo nie podałeś ścisłej definicji.

Ależ podałem. Proszę udowodnić, ze nie istnieje żadna tablica w której wszystkie liczby R byłyby zapisane w wierszach, kolumnach i na kolejnych przekątnych [odczytujemy wiersze, kolumny i kolejne przekątne.] Skoro Cantor może odczytywać liczbę na przekątnej, to dlaczego mnie nie wolno odczytywać liczb w wierszach, kolumnach i na kolejnych przekątnych ?



Cytat:
Cytat:Stąd np. da się policzyć każdą liczbę naturalną, policzyć do każdej dowolnej liczby naturalnej n (1,2,3...itd...n). Lecz nie da się policzyć całego zbioru, wszystkich liczb naturalnych. Bo na tym polega nieskończoność. Taka jest jej istota.
Ale pytanie nie brzmi, czy da się policzyć do dowolnej liczby naturalnej. Pytanie brzmi, czy istnieje taka metoda liczenia liczb rzeczywistych, że da się policzyć do dowolnej liczby rzeczywistej.

Ale błąd Cantora właśnie na tym polega: Cantor nie rozumiał, że nie da się policzyć całego zbioru liczb naturalnych (1,2,3...itd. i policzony cały zbiór N, wszystkie liczby naturalne). Gdyby to rozumiał, to nie bredziłby w swoim "dowodzie" nie wprost o tym, że "załóżmy ze istnieje jakaś bijekcja która liczbie 1 przyporządkowuje jakąs liczbę r1, liczbie 2 jakąś liczbę r2, liczbie 3- jakąś liczbę r3...itd." bo rozumiałby dobrze, ze w ten sposób, czyli po jednym nie da się zdefiniować żadnej funkcji na całym zbiorze nieskończonym jakim jest np. zbiór N.

Funkcje na na całym zbiorze nieskończonym możemy zdefiniować tylko przez jakąś zasadę, a nie "po jednym". Bo gdyby się dało "po jednym"- to dałoby się "po jednym"  policzyć cały zbiór N.

Oczywiście, że istnieje metoda policzenia do dowolnej liczby rzeczywistej. Nawet Ci ją pokazałem. Istnieje dowolnie wiele takich metod.

Np. chce za n-tym razem policzyć do liczby "e". Proszę bardzo: {r1,r2,r3....r_n}, gdzie r n-te jest równe e. W ten sposób można zdefiniować zbiór. Po jednym można zdefiniować cały zbiór skończony. Na miejscu pierwszym- jakaś liczba rzeczywista r1 rózna od e, na drugim- jakaś liczba rzeczywista r2- różna od r1 i od e, na trzecim jakaś r3 rózna od wszystkich poprzednich i od e...itd...a na n-tym liczba e.

Ale po jednym nie można zdefiniować (rozważyć) całego zbioru nieskończonego. Bo to wynika z istoty nieskończoności.
Właśnie na tym polega nieskończoność, że "po jednym" nie da się jej w całości rozważyć. Właśnie na tym, a nie na czymś innym !!!


Tego Cantor i kantorowcy jak widać kompletnie nie rozumieją. Najtrudniej zrozumieć to, co najprostsze.


Cytat:
Cytat:Przecież napisałem, że każda dowolna.
Jeśli każda dowolna, to jakim cudem nie każda? To coś w rodzaju „możesz kupić dowolny samochód pod warunkiem, że jest czarny”?


Ja nie napisałem "każda i nie każda". Ja napisałem "każda".
Odpowiedz
(16.08.2018, 15:39)Maciej1 napisał(a): Dlaczego mnie obrażasz
Dlaczego tutaj jest spacja? Znowu nie odpowiesz. Sam nie wiesz, czemu robisz to co robisz.
Cytat: ?
Wskaż gdzie Cię obraziłem.
Cytat:Nie widzisz ? Udajesz głupiego ?
Widzę. Ale ta tablica jest tylko ilustracją pewnego matematycznego konceptu.
Cytat:Masz jakiś argument, to pisz.
Zadałem konkretne pytania. Po co stawiasz spacje przed znakami zapytania? Po co wklejasz takie zupy tagów BBCode? Jeśli nie umiesz na nie odpowiedzieć, to jest coś nie tak z Twoją kontrolą własnego zachowania.
Cytat:Ależ oczywiście, że rozważał. Jeśli rozważasz liczbę, której n-ta cyfra w zapisie binarnym jest zdefiniowana wg. algorytmu "jeżeli n-ta cyfra pewnej innej n-tej liczby wynosi zero, to jeden, a jeśli nie to zero", to jest to równoważne rozważaniu kolejnych cyfr na przekątnej tabeli (tablicy) nieskończonej.[/qutoe]Ale przecież Cantor nie rozważał tej liczby cyfra po cyfrze. Bo nawet nie wiedział, jakie ma cyfry. On po prostu wskazał, że taka liczba istnieje wobec założenia.
[quote]Nie wiem co to jest "język pojebowy".
Robocza nazwa języka, którym się posługujesz.
Cytat:Ale to jest inna tabela, niż ta o której ja mówię
A o jakiej konkretnej bijekcji mówisz?
Cytat:Dwa różne przyporządkowania, dwie różne funkcje.
Ale żadno z nich nie mapuje na każdą możliwą liczbę rzeczywistą.
Cytat:Po pierwsze: nie muszę takiego dowodu przedstawiać.
Ależ nie musisz. Ale skoro twierdzisz, że się da, to mógłbyś dla przyzwoitości pokazać, jak.
Cytat:Rozumowanie Cantora (jego "dowód" nie wprost) zaczyna się od założenia, że w wierszach są zapisane wszystkie liczby rzeczywiste. "Znane" czy "nie znane"- bez znaczenia. Jakieś, ale wszystkie- od tego zaczyna się "dowód" Cantora.
Owszem – bo Cantor dowodzi braku istnienia takiej bijekcji. Więc on nie może czynić co do niej żadnych założeń. Ale Ty dowodzisz, że owa bijekcja istnieje. No więc ją wskaż konkretnie, albo spadaj na drzewo.
Cytat:Po drugie: właśnie przedstawiłem sposób zapisania wszystkich liczb rzeczywistych w tabeli.
Nie, nie przedstawiłeś. Mamy tam jakieś iksy.
Cytat:Ależ podałem. Proszę udowodnić, ze nie istnieje żadna tablica w której wszystkie liczby R byłyby zapisane w wierszach, kolumnach i na kolejnych przekątnych [odczytujemy wiersze, kolumny i kolejne przekątne.] Skoro Cantor może odczytywać liczbę na przekątnej, to dlaczego mnie nie wolno odczytywać liczb w wierszach, kolumnach i na kolejnych przekątnych ?
Ależ wolno. Ale jeśli stworzymy np. taką bijekcję g na podstawie innej bijekcji f, że g(1) to będzie f(1), g(2) będzie zbudowane na „kolumnie”, a g(3) na przekątnej, to i tak dla tej funkcji g możemy znowu zastosować „metodę przekątniową”. Więc na jedno wyjdzie.
Cytat:Cantor nie rozumiał, że nie da się policzyć całego zbioru liczb naturalnych
Cantor nigdzie nie twierdzi, że się da. Jeśli twierdzi, wskaż gdzie i przestań powtarzać w kółko to samo.
Cytat:[b]Funkcje na na całym zbiorze nieskończonym możemy zdefiniować tylko przez jakąś zasadę, a nie "po jednym".
Ale przecież, jeśli istnieje jakaś bijekcja, to istnieje też jej definicja, czyli owa „jakaś zasada”.
Cytat:Oczywiście, że istnieje metoda policzenia do dowolnej liczby rzeczywistej. Nawet Ci ją pokazałem.
Łżesz. Pierdoliłeś coś o jakimś upuszczaniu, ale żadnej konkretnej funkcji nie zdefiniowałeś.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
(16.08.2018, 18:11)zefciu napisał(a):
(16.08.2018, 15:39)Maciej1 napisał(a): Dlaczego mnie obrażasz
Dlaczego tutaj jest spacja? Znowu nie odpowiesz. Sam nie wiesz, czemu robisz to co robisz.
Cytat: ?
Wskaż gdzie Cię obraziłem.


W wielu miejscach. Nie udawaj idioty, bo to źle o Tobie świadczy. Zarzucasz mi kłamstwo, że "łżę" , że język mój jest "pojebany". Itd.



Cytat:Widzę. Ale ta tablica jest tylko ilustracją pewnego matematycznego konceptu.


Nie jest "tylko ilustracją" lecz jest równoważna temu "konceptowi".  [Podobnie jak interpretacja geometryczna liczb rzeczywistych na osi liczb rzeczywistych nie jest "tylko ilustracją" lecz jest równoważna pojęciu liczb rzeczywistych.] Jeśli tego nie rozumiesz, to o czym można z Tobą rozmawiać ?

Zresztą z Toba sensownie rozmawiać nie można. Bo Ty argumentów nie używasz, tylko tricki, mydlenie oczu, zmiana tematu i obrażanie adwersarza. W tym jesteś mistrzem.

Masz jakiś argument- to napisz. Nie masz, to nie oddzywaj się.


Cytat:A o jakiej [i]konkretnej[/i] bijekcji mówisz?

Takiej jak Ci w poprzednim poście wytłumaczyłem.


Ta o której ja mówię:

0xxxx...
x1xxx...
xx1xx...
…………

Ta o której Ty mówisz (po wstawieniu liczby na przekątnej=0.5, na pierwsze miejsce):

0111....
0xxxx...
x1xxx...
xx1xx..
………..

Widzisz różnicę między pierwszą funkcją, a drugą ? Czy nie widzisz ?

Ty masz udowodnić, że nie jest możliwe takie jak pierwsze z powyższych. Jeśli zaś- "dopisujesz liczbę" do tabeli na pierwszym miejscu => to jest już inne przyporządkowanie, a nie to o którym ja mówię.


Cytat:Ale żadno z nich nie mapuje na każdą możliwą liczbę rzeczywistą.

Ale zakładając kantorowskie rozumienie nieskończoności można zapisać wszystkie liczby R w tabeli nieskończonej. Algorytm podałem. Udajesz, że nie widziałeś ?
Rżniesz głupa i udajesz, że nie widziałeś mojego postu z "drzewkiem możliwości" i tabelą, w której po kolei zapisuje wszystkie możliwości, zatem wszystkie liczby R w tablicy nieskończonej ? Algorytm, który podałem można nawet tak zmodyfikować, abyś na przekątnej zapisał od razu liczbę 1/2 (jedna druga). Bardzo jest to proste. Czyli tak można zmodyfikować, ze doprowadzi on właśnie do takiej tablicy, której "metodą przekątniową" nie da się obalić.


Cytat:Ale skoro twierdzisz, że się da, to mógłbyś dla przyzwoitości pokazać, jak.

No to właśnie pokazałem (zakładając prawdziwość kantorowskich niedorzeczności na temat nieskończoności).  Patrz: ten mój post w którym krok po kroku zapisuję wszystkie liczby R w odpowiedniej tablicy.


Cytat:Owszem – bo Cantor dowodzi [i]braku[/i] istnienia takiej bijekcji. Więc on nie może czynić co do niej żadnych założeń. 



Ależ nie tylko że nie jest prawdą, że "nie może" tylko czyni, bo musi. Musi czynić jakieś założenia.
Jego bijekcja jest taka, to są jego założenia:

1-r1
2-r2
3-r3
…..

itd.

Co słowami opisuje się tak: liczbie naturalnej jeden- przyporządkowana jest jakaś liczba r1, liczbie naturalnej 2- r2- jakaś liczba rzeczywista r2, itd...w ten sposób przyporządkowane są wszystkie liczby R do wszystkich liczb naturalnych.




Tylko, że tak się nie da. I nie ze względu na "równoliczność. bądź nierównoliczność" , lecz ze względu na nieskończonośc tak się nie da.  To znaczy: gdybś miał w ten sposób przyporządkować liczby N do liczb wymiernych- to też się nie da !!! Element po elemencie- się nie da. Musisz uchwycić jakąś zasadę, bo element po elemencie funkcji, której dziedzina jest zbiorem nieskończonym nie zdefiniujesz, bo na tym polega nieskończoność. Powtórzę: właśnie na tym, że nieskończoności nie da się zdefiniować/rozważyć element po elemencie i tak dalej.

Tu więc jest błąd Cantora: urojenie, że zbiór nieskończony może sobie określać (rozważać, definiować) "element po elemencie i tak dalej" i że "w ten sposób zdefiniuje cały zbiór nieskończony".

Nie może być większego głupstwa odnośnie nieskończoności.


Cytat:Ale Ty dowodzisz, że owa bijekcja istnieje. No więc ją wskaż konkretnie, albo spadaj na drzewo.

 Zakładając myslenie kantorowskie (czyli, ze element po elemencie, krok po kroku i tak dalej możemy zdefiniować cały zbiór nieskończony, np. cyfry liczby konstruowanej według liczby na przekątnej) właśnie pokazałem. Patrz algorytm zapisania krok po kroku wszystkich liczb R w wierszach tablicy nieskończonej.
W czym mój algorytm, który może być powtórzony dla każdego etapu, każdej dowolnej liczby naturalnej jest gorszy od kantorowskiego algorytmu "po przekątnej" ?
Zgodnie z waszym kantoroskim niezrozumieniem: jeżeli może być powtórzony dla każdego etapu => może być powtórzony dla wszystkich => ten algorytm właśnie zapisuje wszystkie liczby R w tablicy nieskończonej. Bo to wynika z algorytmu: na każdym etapie nie pomija żadnej możliwości dla danego etapu, a skoro (według was) "każdy etap- to znaczy wszystkie etapy" => algorytm zapisuje wszystkie liczby R, w odpowiedniej tabeli, żadnej liczby R nie pomija.


Cytat:
Cytat:Ależ podałem. Proszę udowodnić, ze nie istnieje żadna tablica w której wszystkie liczby R byłyby zapisane w wierszach, kolumnach i na kolejnych przekątnych [odczytujemy wiersze, kolumny i kolejne przekątne.] Skoro Cantor może odczytywać liczbę na przekątnej, to dlaczego mnie nie wolno odczytywać liczb w wierszach, kolumnach i na kolejnych przekątnych ?

Ależ wolno. Ale jeśli stworzymy np. taką bijekcję g na podstawie innej bijekcji f, że g(1) to będzie f(1), g(2) będzie zbudowane na „kolumnie”, a g(3) na przekątnej, to i tak dla tej funkcji g możemy znowu zastosować „metodę przekątniową”. Więc na jedno wyjdzie.

Ależ nie wolno. Bo to jest inna funkcja. Sam zresztą to piszesz: f różni się od g. Nie widzisz co sam piszesz ?



Cytat:
Cytat:Cantor nie rozumiał, że nie da się policzyć całego zbioru liczb naturalnych
Cantor nigdzie nie twierdzi, że się da. Jeśli twierdzi, wskaż gdzie i przestań powtarzać w kółko to samo.

Człowieku! Przecież Ci już pisałem, że oczywiście iż wprost tego nie twierdził. Bo kto popełnia błędy, ten ich nie zauważa. Nie jest więc tak, że kto popełnia błędy, to je wypowiada wprost i mówi: "patrzcie ja popełniam taki błąd". Popełnianie błędów logicznych polega na umykaniu tych błedów we własnym rozumowaniu.

Jeżeli konstruuje się liczbę według liczby na przekątnej tablicy nieskończonej, według algorytmu "jeżeli n-ta jest zero, to jeden, jeśli nie to zero i tak dalej" i jeśli twierdzi się , że "w ten sposób da się zdefiniować wszystkie cyfry liczby według liczby na przekątnej tablicy nieskończonej", to to jest równoważne temu, że się twierdzi iż da się licząc po jednym policzyć wszystkie liczby naturalne !!!

Patrz:


1.         Pierwsza cyfra liczby r, której "nie ma w tablicy": jeżeli (na przekątnej) jeden, to zero, jeśli nie to jeden
2.         Druga cyfra liczby r: jeżeli jeden to zero, jeśli nie to jeden
3.         Trzecia cyfra:  ….itd
….
i tak dalej.

Po lewej: liczenie liczb naturalnych 1,2,3. itd. Po prawej: algorytm Cantora idący po przekątnej.

Patrz ! I myśl wreszcie !

Cantor oraz kantorowcy wierzą, że w ten sposób....policzą wszystkie liczby naturalne. (patrz: lewa strona! Cóż tam jest w kolejnych wierszach ? Ano jest 1,2,3....itd. A co to jest ? A to jest liczenie liczb naturalnych !!! Nie widzisz ? ) 
No bo jeśli nie policzą wszystkich => nie zdefiniują wszystkich cyfr pożądanej liczby wg. liczby na przekątnej => nie ma mowy o żadnym dowodzie na to, że "odpowiednio zdefiniowanej liczby r (według algorytmu jak wyżej) nie ma w tej tablicy", bo nie mamy wszystkich cyfr. 

Możemy tym algorytmem kantorowskim dojść do każdej dowolnej cyfry na przekątnej tabeli nieskończonej (Podobnie jak w moim zapisywaniu wszystkich liczb R w odpowiedniej tablicy- do każdego dowolnego etapu) Ale czy możemy dojść do wszystkich ? Czy "po jednym i tak dalej" możemy policzyć wszystkie liczby naturalne ?
[Cantor najwyrażniej uwierzył, że "tak" !]

Czy "każde/każdy" jest zawsze równoważne z "wszystkie" ?


Cytat:
Cytat:Łżesz. Pierdoliłeś coś o jakimś upuszczaniu, ale żadnej konkretnej funkcji nie zdefiniowałeś.
Nic nie "pierdoliłem". Tylko pokazałem Ci w ostatnim poście sposób policzenia w n-tym kroku np. do liczby "e".

Myśę, że dalsza z Tobą rozmowa nie ma sensu. Nie masz żadnych argumentów. Masz tylko - trzeba to wprost napisać- chamstwo w sobie.
Odpowiedz
Chamstwo? O chamstwie śmie pouczać ktoś, kto podważa filar kultury matematycznej, chociaż jego własna kultura matematyczna jest taka, że termin bijekcja on ujmuje w cudzysłów?

Maciunia - ty kompa nie potrafisz obsłużyć i głupiego forum na nim, żeby ci dobrze cytowało (jak bardzo pojebanym trzeba być, żeby ręcznie formatować tekst, żeby wyglądał na cytowanie?), a na nieskończoności się porywasz...

Pokaż mi, ale zaraz, jaka jest granica tej funkcji w nieskończoności. Jeśli funkcja nie ma tam granicy, to też masz to pokazać. Wolno ci używać tylko tych twoich poronionych tabelek z poronionymi iksami, no bo to przecież równoważne...
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości