Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płaska/Wklęsła Ziemia?
bert04 napisał(a):     Podejrzewam, że Maciej zachwycał się w swoim dzieciństwie filmem "Koziorożec 1" / Capricorn One. I w zachwycie przeoczył, że w filmie kłamstwo wychodzi na jaw przez aktywność bardzo niewielu osób.


Nie oglądałem, zatem nie mogłem się zachwycić. Wasze podejrzenia odnośnie mojej skromnej osoby są nieustannie błędne. W ogólności: zamiast "odgadywania mojego wnętrza" lepiej byście zrobili przechodząc do rzeczy, czyli sprawdzając kształt ziemi. Bo już wiele razy napisałem: pytania w rodzaju "a jak on mógłby tak robić? a dlaczego to miałby robić?"- nie mają wielkiego sensu. Wnętrza ludzkiego i tak nie zgłębicie. Natomiast prosta obserwacja i prosta geometria mają sens i te rzeczy możecie zgłębić. Geometria i proste obserwacje mają większą wagę niż psychologiczne dociekania.


Cytat:Jeżeli filar "nie ma znaczenia", to od tej chwili przestań robić jakiekolwiek uwagi na temat wysokości filara. Jedno z dwojga, albo robisz jakieś wyliczenia albo nie.


Ale ja nawet się słowem nie zająknąłem na temat "wysokości filara".




Cytat:
Cytat:nawet jakby przyjąć model kulisty to i tak jest tylko ok. 4.37 metra ubytku prześwitu.

Obliczanego dla wysokości 2,00 m. Już zapomniałeś wykładu o wpływie błędu wysokości npm na wyniki?


Musisz starać się rzecz rozumieć. Sam odkryłeś, że aby mi udowodnić błąd to musisz starać się pokazać, że "robiłem zdjęcie z większej wysokości". Bo- jeżeli z mniejszej, to tym gorzej dla Ciebie i twoich tez. To więc zrozumiałeś. A nie zrozumiałeś tego, że jeżeli "z większej j wysokości", to tym mniejsze przesłonięcie (w modelu kulistym), tym mniej jest schowane ?

Cytat:No dobra, a teraz pytanie dodatkowe: skąd możesz wiedzieć, czy biurko jest płaskie czy krzywe, jeżeli ktoś zasłonił Ci brzeg jakimiś "wyspami" i "statkami" i jeżeli musisz przyjąć, że to on mówi Ci, jak wysoko masz głowę nad blatem? No proszę, chcesz badać horyzont metodą, w której horyzontu nie widać?

A czemu nie ? To co widać- jest wystarczające. Bo: horyzont jest tam gdzie widać granicę wody LUB jeszcze dalej. Ale "jeszcze dalej"- jest tym bardziej na moją korzyść, a na waszą niekorzyść.




Cytat:ak wiem, zaraz będzie powtórka z "ale ten odcinek i tak jest wystarczający...". Otóż nie, nie jest, gdyż nie da się go zweryfikować niezależnie od Twoich wpisów.

"Nie da się zweryfikować niezależnie od moich wpisów? " A Twoje oczy są niezależne od moich ? Czy zależne ? Masz własne oczy ? Jeśli tak, to:
[Obrazek: vVSFnWA.jpg]



- gdzie na tym zdjęciu Twoje oko widzi granicą wody ?



Cytat:Wzrost faceta na tych ostatnich zdjęciach w kwestii kulistości Ziemi nie ma znaczenia, co najwyżej może być argumentem, czy prawidłowo podałeś wysokość h.

To przecież wprost napisałem: po to robię takie ujęcia, by potem ktoś nie mógł twierdzić, że "kłamię na temat wysokości aparatu nad wodą". Dziei takiemu ujęciu jest Ci trudniej utrzymywać, że "robiłem z wysokości 3 metrów".



Cytat:3 metry to pewna "suma błędów". Mimo pewnych uwag do Twojej techniki pomiarowej (znowu nie uwzględniasz perspektywy centralnej) wysokość tego mola będzie w przedziale 1,5-2,0m npm. A z murkiem to mamy przedział 2,0-2,5m. I wystarczy, że poczekasz na odpływ, nawet nie specjalnie długo, to spoko możesz kolejne 0,5 m "zyskać".


Ale przecież ja mogę po prostu oszukiwać ! Wyraźnie napisałem już kilka razy: proszę mi nie wierzyć, proszę badać kwestię samemu !!! Dotrze to w końcu do was ?

Ja się oskarżeń o kłamstwo nie boję, bo nie kłamię. Bo każdy kto zechce badać samemu będzie zmuszony stwierdzić, że ziemia nie jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km".

Wy (kuloziemcy) jesteście bardzo dziwni. Jeden z uczestników tego forum napisał np. "uwierz mi... ja bym tego dokonał" (pisał o jakiejś tam "wyprawie do krańców ziemi"). "Uwierz mi, uwierzcie mi" ! Jego słowa, jego propozycja: "zaufaj mi, uwierz mi".
Ja natomiast piszę w ten sposób: wcale mi nie wierzcie, ale zacznijcie badać sprawę samemu, sprawdźcie sami !
Ale to jeszcze nie koniec. Pomimo tego, że ja wprost piszę "nie wierzcie mi, badajcie, myślcie, dociekajcie, sprawdzajcie!" to wy w kółko powtarzacie "jedna obserwacja nic nie znaczy, musimy ci wierzyć, że nas nie zwodzisz..."
Dlatego jesteście dziwni.
Nie, nie musicie mi wierzyć, bo możecie sprawdzić i to z łatwością.



Cytat:Dlatego zamiast szacować wysokość na podstawie takich zdjęć, po prostu należy ją samemu zmierzyć. 

Szacowanie nie jest w niczym gorsze od mierzenia. Oszacowany zakres jest szeroki, ale to i tak niczego nie zmienia o czym się przekonałeś. Ponadto: w sieci jest pełno filmów z obserwacji innych ludzi , którzy właśnie mierzą. I co ? Czy to cokolwiek zmienia w waszej postawie ?



Cytat:Widzę, że powoli czas się pożegnać z tą dyskusją. Taktykę na "zaniki pamięci" przerabiałem niedawno z neurozą w innym wątku. 70 m (niecałe) masz po środku. A przy "nic nie znaczących" filarach masz te 55. Koma osiem, czyli nawet niecałe 56 niech będzie:

O co Tobie chodzi? Przecież przyjąłem Twoją wersję. Nawet zaniżyłem do 50 metrów. Wykonałem obliczenia i nadal się nie zgadza, nadal teza o "kuli ziemskiej" jest nie do utrzymania. Więc o co Ci chodzi ?


Cytat:Nie zamieszczam obrazka, bo chyba za duży będzie. I tak na marginesie, ja wiem, że wyznajesz tutaj wiarę w płaską Ziemię. Ale most Verrazano płaski nie jest. Być może przesadzasz z tą płaskatością, ale załączona fotografia nie została spreparowana przez NASA ani nie jest efektem refrakcji. Czy rybiego oka. Sam możesz sprawdzić, skoro tam gdzieś mieszkasz.

Ale ja wiem, jak wygląda most Verrazano. Nie mówimy jednak o kształcie mostu, tylko o kształcie ziemi. Wziąłem Twoje słowo za dobrą monetę i przyjąłem nawet 50 metrów. I nadal nie da się utrzymać tezy o "kuli ziemskiej o promieniu ok. 6378 km". Więc o co Ci chodzi ?


Cytat:U Ciebie jest coś analogicznego. Jeżeli obliczasz w sposób, jaki obliczasz, to musisz na samym początku precyzyjnie wyznaczyć wysokość pomiaru npm. Inaczej wszystkie obliczenia wynikające z dokładności +/- 0,5 m są funta kłaków warte.

Udowodnij mi jednoznacznie i jasno, że moja obserwacja jest warta "funta kłaków". Na razie nieustannie piszesz tylko same ogólniki.


Cytat:Oj widzę głębszy "solipzyzm polityczny". Jeżeli istotnie wszyscy kłamią to skąd wiesz, że osoby zamieszczające w sieci filmy o płaskiej Ziemi też nie są częścią spisku?

Jak to skąd? Człowieku, przecież to chyba jasne skąd, nieprawdaż ?! Tylę napisałem, a jeszcze nie zaskoczyłeś ? Napiszę zatem wielkimi literami, aby dotarło do odbiorcy:

PONIEWAŻ SAMEMU SPRAWDZIŁEM, ŻE ZIEMIA NIE JEST "kulą o promieniu ok.  6371-6378 km".

Wytłuszczone, powiększone i jeszcze podkreślone. Dotarło ? Chcesz wiedzieć kto kłamie, a kto nie ? To sprawdź samemu ! Chcesz wiedzieć kto jest kłamcą , a kto nie jest ? To używaj rozumu, prostych obserwacji i geometri, a nie "psychologii" (czyli dociekań w rodzaju "a dlaczego mieliby tak kłamać, a jak to możliwe, a nie mieści się w głowie..."). Kłamcę poznaje się po tym: jego słowa nie zgadzają się z rzeczywistością. Sprawdź więc rzeczywistość i sprawdź czyje słowa się z nią zgadzają a czyje nie. Kłamcy nie poznaje się w ten sposób: po psychologicznym odczuciu, po "wydawaniu się", nie po wrażeniu jakie robi. Skuteczny kłamca robi zawsze bardzo dobre wrażenie. Bo inaczej (jakby robił złe)- nie byłby skuteczny, niewielu by uwiódł.

Chcesz znać prawdę ? To lekceważ to że coś Ci się "w głowie nie mieści", a nie lekceważ faktów i prostej geometrii. Jeżeli wyeliminujesz wszystko to, co niemożliwe, to to co pozostaje właśnie jest prawdą. Nawet jakby się wydawało "nieprawdopodobne".

A to, że ziemia jest kulą o promieniu ok. 6371-6378 km jest niemożliwe. Sprawdź samemu! 



Cytat:Albo inaczej, jeżeli to taki potężny spisek, obejmujący wojsko kilku(-nastu) krajów i nie-za-bardzo-demokratyczne rządy,Ale



Ależ te rządy są jak najbardziej demokratyczne ! To wola ludu wyniosła tych oszustów na szczyty. Jakże większość mogłaby nie wybrać kłamcy i oszusta ? Jak ? Przecież głupich jest więcej, niż mądrych.



Cytat:o dlaczego jeszcze piszesz wolno a nikt już dawno Ciebie nie aresztował pod zmyślonymi dowodami? Jeżeli można fałszować starty i lądowania rakiet, jeżeli ten spisek jest taki wszechmocny, to dlaczego akurat Ty jesteś jeszcze na wolności?

A dlaczego nie ?




Cytat:I nie pisz mi o anonimowości w sieci, bo zakładam, że moderatorzy tego forum potrafiliby Ciebie namierzyć po IP, albo po EXIF-ach w zdjęciach. A Ty piszesz i piszesz i zagrażasz bilionowo-dolarowym przekrętom. No to przecież aż niemożliwe, że jeszcze żyjesz.

Ależ oczywiście, że to jest możliwe. Tyle Ci tłumaczyłem, a jeszcze nie zrozumiałeś ? To jeszcze raz: w ostatecznym, rozrachunku liczy się stan świadomości większości. Rozumiesz?
Dopóki jestem przez "znakomitą większość" uważany za "oszołoma" dopóty takie poglądy stanowią "bezpieczny margines" i są oznaką "choroby rozumu u niektórych ludzi"- dopóty mogę sobie pisać. Cóżby im przyszło z prześladowania oszołoma ? Co oprócz tego, że wtedy większa liczba ludzi mogłaby pomyśleć "aha, skoro go prześladują to chyba w tym co on pisze coś jest!"
To (prześladowanie)  jest broń obosieczna. Z jednej strony zabija jednostkę, z drugiej strony jak to mawiali w Kościele "zasiew męczenników przyczynia się do wzrostu Kościoła".
Jeśli więc takich rzeczy nie rozumiesz to nie jesteś wyedukowany politycznie, nie nadajesz się do kierowania sprawami tego świata i nastrojami ludu. "Jeśli on (czyli ja) jest przez większość uważany za oszołoma, to niechże sobie oszołom pisze. Niech pisze! Co to szkodzi naszej sprawie ? To nawet pomaga naszej sprawie. Należy tylko ludzi utwierdzać w przekonaniu, że to oszołom, a jego poglądy to "choroba rozumu"  "
Są dwa najskuteczniejsze sposoby zwalczania przeciwnika (w polityce): zamilczenie i ośmieszanie. Prześladowanie- nie jest najlepszym sposobem (patrz "zasiew męczenników")
Rozumiesz już teraz ?
Cierpliwości, będą i prześladowania, będzie i cenzura w internecie [już jest. np. z dwóch forów astronomicznych wyrzucono mnie niemal od razu]. Gdy liczba oszołomów w społeczeństwie przekroczy "bezpieczny margines" to będą i prześladowania [wg. kolejności: ośmieszanie ("niech się idzie leczyć na głowę")=> zabranianie (cenzura) => karanie (więzienie)=> zabijanie]. Będzie i zabijanie, cierpliwości.
Musisz jednak to rozumieć, że cenzura i prześladowania to jest zawsze ostatnia faza trwania kłamstwa i reżimu. Właśnie przez mechanizm "zasiewu męczenników". 



Cytat:A jaki interes ma Elon Musk, żeby brać udział w tym wielkim spisku? Sprzeda więcej Tesli? A jaki interes ma Jeff Bezos? Sprzeda więcej książek? Przecież większą reklamę mieliby, gdyby ujawnili ten wielki spisek. A oni wystrzeliwują rakiety jedną po drugiej. I kolejna grupa ludzi, która musi być "wtajemniczana", "zaprzysiężana" i "kontrolowana". No to przecież nie ma siły, musi się rypnąć.

"A jaki interes ma ? A dlaczego A po co? A czemu... ?"  itd. Ciągle te bezsensowne pytania o tajemnice wnętrza ludzkiego, o to co komu w duszy siedzi i czym się kieruje?
A jakiś widocznie ma!
Dlaczego bardziej Cię interesuje psychologia, czyli "dlaczego ktoś coś robi", a nie interesuje Cię geometria i prosta obserwacja ? 

[A dlaczego zakładasz, że Musk "więcej zarobiłby na ujawnianiu spisku" ? A może zarobiłby kulkę w głowę? Ale nawet gdyby nie zarobił kuli w łeb, to i tak wtedy (ujawniając spisek) występowałby z pozycji "oszołoma". A ta pozycja społeczna nie daje wielkich zysków. Przede wszystkim byłby odcięty od głównych mediów, od reklam itd., od sławy. Skąd więc taka teza, że "więcej by zyskał demaskując spisek" ? On, teraz na przykład jest w Twoich oczach "wielkim Elonem Muskiem, człowiekiem inteligentnych, bystrym, przedsiębiorczym...itd, którego pokazują w TV i chwalą". Gdyby zaś zaczął demaskować spisek, to byłyby w Twoich oczach kimś takim, jak np. ja teraz jestem. W głównych mediach byłby przemilczany lub w najlepszym wypadku pokazywany jako egzotyczna ciekawostka. Zgadza się ? Gdzież więc ten zysk i na czym polega ? Jeżeli jego wartość spadłaby w oczach ludzi, to spadłby i jego zysk. Największy zysk jest z reguły w tej dziedzinie, którą większość kupuje, którą kupuje najwięcej ludzi. A większość kupuje z ochotą "ko(s)miczne opowieści". Zysk (na wolnym rynku) jest taki na ile wyceniają Cię ludzie (w znaczeniu "większość, społeczeństwo"). Jeżeli większość wycenia Cię na oszołoma, to masz wartość oszołoma, i taki też masz zysk, zysk oszołoma- zarobisz tyle ile (w warunkach wolności-oszołom musi dobrowolnie prosić by kupiono jego rewelacje) ile zarabia oszołom. Każdy oszołom jakąś tam swoją niszę znajdzie. Jeżeli natomiast ludzie wyceniają Cię na bardzo inteligentnego, sławnego człowieka, takiego którego pokazują w TV i którym się zachwycają,którego cały świat zna- to zarobisz tyle ile zarabia sławny człowiek, celebryta, np. możesz liczyć na dużo i duże kontrakty reklamowe. Ponadto jeżeli zarabiasz nie na wolnym rynku, ale z pieniędzy rządowych (jak np. Elon Musk współpracujący z NASA) - to nie musisz czekać czy ktoś ci zapłaci dobrowolnie, czy nie. Wystarczy, że przekupisz lub zwiedziesz polityków zarządzających kasą państwową. I podzielisz się budżetem w zależności od twojegotalentu do przekonywania (oszukiwania). Założenie , że "ten który ujawnia prawdę zawsze więcej zarabia"- jest błędne. Jak tłumaczyłem: wszystko zależy od stanu świadomości ludzi.]

Kłamcę poznajemy po tym, że jego słowa nie zgadzają się z rzeczywistością, a nie po "psychologicznych dociekaniach na temat jego wnętrza i tego co tam on sobie myśli, co planuje".

Badaj rzeczywistość wokół siebie. Bo to możesz poznać. Tego co komu w duszy siedzi ("dlaczego on to robi, po co ?")- tego nigdy z całą pewnością nie poznasz.

Cytat:A tutaj oprócz paru katastrof jakoś nie słychać o szwadronach śmierci polujących na płaskoziemców. Czego jesteś (na szczęście) żywym dowodem.

Jak zaczną jawnie prześladować za mówienie prawdy o kształcie ziemi (skrycie już to robią), to to będzie już początek ich końca. Naprawdę tego nie rozumiesz ? Przecież to prosty, psychologiczny mechanizm. Ty, który bardziej cenisz psychologię, niż geometrię nie rozumiesz tego ?


Cytat:Aha, ponoć byłeś dzieckiem w latach 70-tych, a z weteranami Wojny w Wietnamie się nie spotkałeś? Dla USA to była traumatyczna wojna, tym bardziej, że ją przegrali. Może w skutkach politycznych (nie w ofiarach) gorsza, niż obie poprzednie, zwycięskie i światowe.

Ale ja mówię o traumie tych, którzy mają władze, traumie gangsterów. To o czym Ty piszesz to jest mięso armatnie. To żadna trauma dla tych co mają władzę. Natomiast gdyby agent KGB zaczął na wielką skalę mówić o kosmicznych oszustwach USA- o to tak ! To byłaby dla niego trauma. I wtedy tonący agent CIA odwdzięczyłby się "kolegom z KGB" tym samym . Ja o tym pisałem. Ty piszesz o mięsie armatnim, którym jesteśmy dla tych, co trzymają władzę. A mięso, jak to mięso- przeznaczone jest do konsumpcji. Żadna trauma dla tego kto konsumuje.

Zaczną się sypać wzajemnie nie wtedy kiedy będzie duża liczba ofiar wśród owiec, które codziennie strzygą, ale wtedy kiedy strach im zajrzy w oczy - groźba utraty ich pozycji. 


Cytat:Parę oryginalnych dokumentów, potwierdzających tak Pakt Ribbentrop-Mołotow jak i zbrodnię w Katyniu. Przykładowo. Lubię czytać Suworowa (on też tworzy fajne teorie spiskowe) i on często powołuje się na inne dokumenty, które właśnie wtedy wypłynęły na wierzch. O zbrodniach tych, co rzekomo zbrodnie piętnowali. O testach atomowych na żywych ludziach, o katastrofach (faktycznych) rakiet. Przecież w Związku Radzieckim nawet jakieś trzęsienie Ziemi swego czasu utajono. Bo w komunizmie nawet trzęsień Ziemi nie ma. I gdyby komunizm nie upadł, nadal by trzymali w tajemnicy.

Komunizm nie upadł. Ma się dobrze. Opanował już USA i Europę.


Cytat:Pierwsze działo balistyczne, które musiało uwzględniać kulistość Ziemi, powstało pod koniec I Wojny Swiatowej. Pierwsze rakiety balistyczne spadały na Londyn podczas II Wojny Swiatowej.

Działa nie uwzględniają "kulistości ziemi". Jakby uwzględniały, to by nie trafiali do celu.



Cytat:
Cytat:A mianowicie to, że jak generał chce ostrzeliwać Paryż, a działo zamiast tego trafia w jakieś przedmieścia, wioski, pola czy lasy, to ja jako generał bym wziął tych wszystkich "jajogłowych", postawił przed pluton egzekucyjny i rozstrzelał przy muzyce marsza Radetzkyego. A jednak Działo Paryskie ostrzeliwało stolicę Francji, uwzględniając przy tym geosferyczność, atomsferę i efekt Coriolisa. A pod koniec kolejnej wojny V2 trafiała w Londyn.

Ale to nieprawda. To mit. Podobnie jak z tzw. "wahadłem Foucaulta".

Cytat:No ci od tarota to już bez geometrii się obędą. Ale ludzi wierzących w Tarota masz więcej, niż ludzi wierzących w płaskoziemstwo, Widocznie (subiektywne) obserwacje rzesz tarocistów się "sprawdzają". Co oznacza, że reszta świata jest w jakimś mega-spisku...

Nie wiem czy wróżby się sprawdzają, ale to co ja piszę sprawdza się na pewno. Sprawdź samemu !

Cytat:Ja w latach 80-tych słyszałem, że kosmici wylądowali na różnych miejscach na Ziemi. I co z tego wynika? Pstro.

Musisz starać się zrozumieć: ja nie napisałem "wszystko co się mówi jest prawdą". Tylko tyle napisałem " żaden spisek długo się nie utrzyma, bo szybko ktoś chlapnie. Więc zacznie się o tym mówić między ludźmi". Rozumiesz ? A rozumiesz co z tego wynika ? 
A to wynika, co od początku piszę: wszystko sprowadza się do tego w co ludzie chcą uwierzyć lub nie chcą uwierzyć.
Nie mów więc: "jakby był spisek, to by wyszedł na jaw", bo on właśnie wyszedł. O wszystkim możesz przeczytać w internecie- co gdzie i jak fałszowali. Tylko mów prawdę. A prawda jest taka, tak mów o sobie "ja nie wierzę, że wyszedł, nie wierzę w to co mówią"



Cytat:Ale fakt, Capricorn One nakręcono w latach 70-tych właśnie jako owoc teorii spiskowych. Tylko że wtedy (jeszcze) nikt nie podważał kulistości Ziemi, a tylko kwestię lądowania na Księżycu.

Najważniejszym zwrotem używanym przez spiskowców jest zwrot "teoria spiskowa". To jest ich podstawowy chwyt, podstawowe zalecenie (pouczają jeden drugiego co i jak mówić). "Zróbmy tak aby na słowo 'spiskowa' automatycznie w głowach ludzi pojawiało się drugie słowo 'teoria' . Dopóki ludzie będą tak odruchowo kojarzyć, dopóty jesteśmy bezpieczni. Ponieważ aż dotąd prawdę o tym co my robimy będą traktowali tylko jak jakąś 'teorię' ".

Ja staram się pisać prawdę, a prawda jest taka. Nie ma żadnych "teorii spiskowych". Jest tylko spiskowa praktyka. Patrz historia.
Trzeba to wprost napisać i wyraźnie: jeśli ktoś wierzy, że "spisków nie ma" to jest głupi LUB sam jest spiskowcem.



Cytat:No fajnie, świetny przykład. A teraz przypomnij sobie, jaki to władca odkrył zbrodnię w Katyniu. Jaki to przywódca zaprosił Czerwony Krzyż oraz polskich naukowców? Tak, nie mylisz się, Hitler właśnie. A przecież ten przywódca sam wymordował dużą część polskiej inteligencji i szykował się do kolejnej zbrodni, która dorównywała nawet stalinowskim Gułagom. Nie przeszkodziło mu to w ujawnianiu prawdy o Stalinie.Dzięki, że mi taki dobry przykład przypomniałeś. Katyń, sam bym nie wpadł.

Ale do czasu, gdy Hitler nie był w stanie wojny ze Stalinem- do tego czasu żadnych (nawet innych przekrętów) nie ujawniał. Przecież wyraźnie pisałem i chyba jasno: "ja nie mówię o twoich przekrętach, ty o moich". To jest umowa gangsterska. Ale ona, jak każda gangsterska umowa obowiązuje do czasu stabilizacji. Gdy się za łby weźmiemy i ważą się losy mojego życia- to żadnych umów już nie ma, ale ratuj się kto może! A gdy będę już umierał, to jeszcze z zawiści się odgryzę i wygadam twoje zbrodnie. Przecież wyraźnie tłumaczyłem, że tak to działa.
Nie zrozumiałeś ? Przekręty ko(s)miczne wyjdą na jaw, gdy gangsterzy (główne mocarstwa) wezmą się za łby. Dopóki jest stabilizacja- jest obustronny szach, bo to jest korzystniejsze teraz dla obu stron. Po co mieli sypać jeden drugiego ? Po co Amerykanie mieli mówić o przekrętach ZSRR ? Po to by Rosjanie powiedzieli, że USA na żadnym księżycu nie było ? A tak, zrobili "stację kosmiczną" i interes się rozkręcił! Po obu stronach. Gangsterzy nie zawsze się tylko biją. Czasami się jednak dogadują.
[Ale w krajach arabskich już dawno wiedzą, że Amerykanie na żadnym księżycu nie byli. Nawet politycy (niektórzy) oficjalnie to przebąkują. Ze smutkiem trzeba to powiedzieć, ale taka jest prawda: w cywilizacji islamskiej jest teraz więcej normalności, niż w krajach tzw. Zachodu]



Cytat:To druga strona medalu szukania sensacji w sieci.



Jakbyś jeszcze nie rozumiał: To Ty szukasz w sieci. (W ogólności: Ty szukasz odpowiedzi w słowach innych ludzi). Ja szukam w rzeczywistości: kwestię kształtu ziemi sprawdzam w realu, przez realne obserwacje. Do tego Cie też zachęcam: do sprawdzenia nie w intenecie, czy w TV, czy w książkach (podręcznikach) tylko do sprawdzenia w rzeczywistości.



Cytat:A Ty nie masz ludzi, na których Tobie zależy? Jeszcze Tobie nie grożono? Dziwne... ale ja tam się raczej z tego cieszę.


Jeszcze nie. Ale co ja znaczę ? Jestem tylko anonimowym oszołomem z internetu.  Bo gdybym się nazywał Neil Armstrong i przyszłaby mi ochota chlapnąć, bo by mnie sumienie ruszyło? A to zmienia postać rzeczy !

https://www.youtube.com/watch?v=PUx1SURbb3g

Ty, który tak lubisz psychologię obejrzyj sobie uważnie ten film. Przecież gołym okiem widać, że facet coś ukrywa, że chciałby coś przekazać, ale ze nie bardzo może.



Cytat:No tak, a Werner von Braun działał w pojedynkę. I wahadełkiem i kartami tarota planował wystrzeliwanie rakiet...

Proszę bardzo oto inny spec od "kosmosu": Jack Parsons, specjalista od silników rakietowych. Jeden z ojców amerykańskiego programu "podboju kosmosu". Satanista, okultysta, uczeń Aleistera Crowleya. Jeżeli Ty wierzysz takim ludziom i masz pełne zaufanie do ich dzieła- to sam sobie szkodzisz. Potem jednak się nie dziw, że byłeś robiony w konia.

https://www.youtube.com/watch?v=AZGE_AgJP3Y

Cytat:Dosyć dokładnie napisałem, że ludzi projektujących rakiety. Masz problemy z czytaniem czy to kolejna próba "na przemęczenie"? Już wychodzę Ci naprzeciw i ograniczam grupę wtajemniczonych do minimum.Nie zmienia to faktu, że nawet ten student jest potencjalnie niebezpieczny. A nuż coś usłyszy, a nuż coś zobaczy. Student może należeć do grupy niewtajemniczonych, ale już samo jego kręcenie się wokół tajemnicy zwiększa ryzyko ujawnienia spisku. A ilu studentów pracuje przy tego typu projektach? Przecież nawet na polskich uniwersytetach projektuje się satelity. To wszystko zwiększa ryzyko, że ktoś coś usłyszy, zobaczy, wyczyta, sprawdzi.Ich wszystkich opłaca masońska NASA a CIA pilnuje córeczki, coby nie wypadały z okien?

Tak. To oni opłacają programy ko(s)miczne. To znaczy: z pieniędzy zebranych pod przymusem od ogłupionych "podbojem kosmosu" podatników. Majstersztyk !
A na czym polega "zagrożenie ze strony studenta" ? Student ma tak samo wyprany rozum, jak niemal każdy człowiek. Będzie patrzył, a nie będzie widział.
To dokładnie tak samo, jak z tym moim widokiem. W ciągu roku pewnie tysiące ogląda ten sam widok, widok na Verrazano Bridge i Governors Island, także i z tego miejsca z którego ja fotografowałem, także przez teleobiektywy. A ilu zauważyło, że ten widok jest niemożliwy na "ziemi kuli o promieniu ok. 6371-6378 km" ?


Cytat:
Cytat:Ale przez ok 60 lat jest tam spora rotacja, jest konkurencja, są zawiści i zazdrości. A rozłóżmy to jeszcze na wszystkie kraje prowadzące badania kosmiczne... i nikt nie puszcza pary z gęby, bo go albo NASA opłaca albo CIA szantażuje.

Człowieku. Przecież Ci napisałem, że dziwny jesteś ! Toż właśnie ja odsyłam Cię do stron na których opisują co, jak i gdzie fałszowano, bo ktoś puścił parę (dlatego powstały te strony) a Ty wciąż się pytasz "ale jak to możliwe, że nie puścił nikt pary z gęby" ? 
A co to jest dla Ciebie "puszczenie pary z gęby" ? A zapewne to miałoby miejsce dopiero wtedy, gdyby...w "poważnych i głównych mediach ogłosili".
To przed snem porozmyślaj nad tym: czy za życia Stalina "poważne i główne media ZSRR" pisały o "niedoskonałościach" Ojca Narodów ? Czy może prawda krążyła w tzw. "drugim obiegu" ? A czy jeżeli jednak w drugim obiegu, to czy właśnie nie dlatego, że ktoś puścił parę ?
To jest właśnie "drugi obieg" naszych czasów: internet. Tu gdzie jeszcze jest wolność słowa. 

Cytat:Blef jest bronią wobec wroga. U Ciebie jednak wrogów nie ma, wszyscy ciągną jeden wózek i robią w bambuko własne narody. Nie wiem, w jakim świecie coś takiego można uzasadniać patriotyzmem.

A oczywiście, że wszyscy robią w konia własne narody. Ale to przecież zasada. Nie uczyłeś się historii ? Jak dotąd z zasady do władzy na świecie dochodzili, mówić delikatnie "ludzie niedoskonali". Żądza władzy odbiera rozum. Jest reguła (patrz historia) że do włądzy dochodzili "nie ci co trzeba". Skąd bierze się Twoja naiwna wiara, że teraz jest inaczej ? Bo mówią piękne słowa? I ładnie wyglądają ?
Tak właśnie musi robić oszust, by oszukać.




Cytat:Ja nie ufam politykom, ja ufam we wredność polityków.

Wredność polityków może się przejawiać także i w tym, że zawierają ze sobą umowy po to by Ciebie łupić. Także międzynarodowe umowy.
Nie istnieje taka możliwość ? Tylko taka, że "jedni drugich sypią" ? Ale nawet wśród gangów zdarzają się układy i porozumienia.

Dwa Litry Wody napisał(a):    Po pierwsze – okrągłoziemski spisek, tak jak go przedstawiasz, swoją historią sięga co najmniej czasów Magellana (XVI wiek), zaś tzw. „podbój kosmosu” zaczyna się gdzieś tak w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Jakie zatem "lody kręcono" na wmawianiu wszystkim wokół, że Ziemia jest okrągła np. w XVI, albo w XIX wieku?

No nie. Ty źle to wszystko rozumiesz. Na początku to nie był "spisek" tylko błąd ludzki, błąd myślenia. Rozumiesz już ?  Ludzie naprawdę wierzyli, że "ziemia jest kulą o promieniu  ok. 6371-6378 km", bo obserwacje nieba rzeczywiście mogą na to wskazywać.  Ja natomiast mówię o zarabianiu na opowiadaniu bajek, niestworzonych rzeczy.  Jest w ludziach potrzeba słuchania o "wielkich rzeczach". Zawsze taka była. W każdym człowieku taka jest. Nawet w królach i władcach państw. I oszust właśnie tę potrzebę wykorzystuje. Rozumiesz już czy jeszcze nie ? Jeżeli oszust buduje swoją fałszywą opowieść (po to by zarobić- np. od króla, któremu sprzedaje sensacje o "kamieniu filozoficznym", czy "o nieśmiertelności", czy od ogłupiałych podatników w demokracjach którym sprzedaje "podbój kosmosu") to w tej opowieści wykorzystuje także "naukowe zdobycze epoki" czyli także i w to w co się w danym momencie wierzy, co się uznaje za prawdę. Skoro ludzie wierzą (nawet naukowcy) w "kulę ziemską i w kosmos" to jaki obraz ziemi miała pokazywać NASA w swoich oszukańczych symulacjach ? Przecież to oczywiste, że obraz kuli ziemskiej. Bo w to ludzie wierzą- że ziemia jest kulą. Rozumiesz już teraz ?
Jeszcze nie, no to inaczej: załóżmy, że żylibyśmy w świecie w którym by wierzono, że ziemia jest płaska. To wówczas oszuści od zarabiania na niestworzonych historiach (Np. NASA) opowiadaliby np. o tym, że "byli nad kopułą ziemi, byli na krańcach ziemi...itd. itp.". 
Załapałeś już o co chodzi ?
To nie był "spisek od początku". Ludzie naprawdę wierzyli (i wierzą nadal) nawet naukowcy w to, że ziemia jest kulista ! A jeśli ludzie naprawdę w to wierzą (nawet naukowcy) to jakie filmy ma kręcić NASA ? Z płaską ziemią ?
Teraz już chyba zrozumiałeś, nieprawdaż ?
A jeśli jeszcze nie to jeszcze takie zdania napiszę: to nie jest prawdą, że "kulista ziemia od początku była spiskiem". Natomiast to jest prawda: oszuści w swoich fantazjach (za które płacą ci co słuchają) zawsze muszą wykorzystywać to w, co akurat ludzie wierzą. Jest więc logiczne, że "lecąc na księżyc" (NASA) wystartowali "z kulistej ziemi".



Cytat:Po drugiebudżet NASA to obecnie ok. 20 mld USD, co przekłada się na 0,47% budżetu federalnego USA. Czy naprawdę uważasz, że udział w finansowaniu przez dziesięciolecia globalnego światowego spisku kosztuje rocznie USA mniej niż 20 mld USD? Bo jeśli kosztuje choć jednego centa więcej, to znaczy, że okrągłoziemscy spiskowcy z USA do interesu dokładają…

A co to ma za znaczenie "ile kosztuje rząd USA finansowanie spisku " ? Przecież rządy płacą Z TWOICH PIENIĘDZY. Z tego co Ci zabiorą pod przymusem podatkowym.


Nie oglądałeś "Misia" ? Tam jest taka scena:
https://www.youtube.com/watch?v=PgCcsXJAga0

Miś ma być drogi. Im więcej kosztuje finansowanie Misia (tu: spisku) tym lepiej! Bo To Ty finansujesz! To nie spiskowcy dokładają do interesu. To Ty dokładasz do nich i ich przekrętów.  I jeszcze stajesz w ich obronie. I to za darmo.
Majstersztyk !

"Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich, słomianych inwestycjach"- Prezes Klubu Tęcza.
 Pod tymi słowami spokojnie może się podpisać CEO NASA


Wiadomości w tym wątku
Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez matsuka - 31.07.2017, 18:57
Ćwiartowanie paranoi. - przez Żarłak - 24.06.2018, 09:53
RE: Płaska Ziemia - mądrzejsza idea niż się wydaje - przez Maciej1 - 01.09.2018, 14:28
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Ziemowit - 02.11.2018, 22:52
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 02.11.2018, 23:51
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Maciej1 - 03.11.2018, 11:13
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 03.11.2018, 12:54
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Maciej1 - 03.11.2018, 13:38
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Vanat - 03.11.2018, 19:50
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 03.11.2018, 13:58
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Maciej1 - 03.11.2018, 20:17
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 03.11.2018, 21:30
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Maciej1 - 03.11.2018, 21:47
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 03.11.2018, 22:51
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez matsuka - 03.11.2018, 23:11
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 03.11.2018, 23:28
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez matsuka - 03.11.2018, 23:58
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Joker - 04.11.2018, 00:22
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 04.11.2018, 00:24
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez matsuka - 04.11.2018, 00:55
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 04.11.2018, 01:25

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości