Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rozum i poznanie świata
#21
(01.10.2017, 21:11)Sofeicz napisał(a):
(01.10.2017, 20:43)Teista napisał(a): Taki Einstein np. skrobał na papierze w pustym pokoju, nie czuł głodu i nie zmieniał skarpetek od miesiąca. Skrobał, skrobał i wyskrobał ogólną teorię względności i nawet nie przypuszczał jakie będzie miała zastosowanie praktyczne. Teoria była gotowa, a nowe zastosowania odkrywamy do dziś. Nie wychodził z pokoju (jedynie za potrzebą), a opisał nie tyle świat co wszechświat i z taką tezą bym wyszedł i próbowałbym ją obronić w rozprawce, że nie tylko doświadczalnicy, opierający swą pracę na empirii mogą odkrywać prawa przyrody, ale również ci co odkrywają prawa używając jedynie umysłu, bo taka praca jest bardziej wymagająca i bardziej mi się podoba.

Ładny ale kompletnie nieprawdziwy obraz twórczego Einsteina.
Przypominam ci, że pracował wtedy w urzędzie patentowym, jak każdy urzędnik, miał żonę Milevę, która mu pomagała, a według pewnych poszlak mogła być współtwórczynią jego przełomowych dysertacji.
A poza wszystkim, to po prostu chciał pogodzić Newtona z Maxwellem, bo dostrzegł fundamentalną niezgodność obu paradygmatów.
Więc prawdziwy obraz jest deczko bardziej przyziemny.
Pracował w urzędzie, miał żonę, znał Newtona i Maxwella i pewnie Gaussa, prócz tego był „obczaskany” w matematyce i pewnie pił piwo, ale doszedł do swego czystym wysiłkiem intelektu i skonstruował coś zupełnie nowego. Taki np. Kepler wychodził z danych obserwacyjnych, był doświadczalnikiem, choć twierdził (jak w mojej tezie), że świat można poznać rozumem. Podobnie było z Mendlem, też obserwator - doświadczalnik. Poznanie rozumowe, wg mnie to takie  gdzie tworzysz nowatorską teorię, a po kilku latach okazuje się, że miałeś rację, bo kilku doświadczalników sprawdziło i wyszło jak na papierze. Z tego powodu trzymam się swego, że można w temacie rozprawki połączyć  Tao i z historią powstania OTW i nawet, jeśli zrobił to ze swoją żoną wspólnie razem, w łóżku i tak dla jaj, jako przyjemna pogawędka po udanym seksie - to i tak nic to nie zmienia.
Odpowiedz
#22
Cd. do ostatniego postu

Soficz: scenka rodzajowa dla Ciebie:
Małżeństwo Einsteinów leży  w łóżku, po udanym seksie, palą jakieś zielsko od Sokratesa i …

Albert: myślałem przed chwilą o ogromnych skupiskach materii i ich wpływie na upływ czasu i ….
Mileva:  Zaczynasz być nudny Albercie.
A: Ale posłuchaj, bo dręczy mnie ostatnia rozmowa z Gaussem i wyobraź  sobie, że …
M: Gauss, Gauss, okropny narwaniec. Na początku było to zabawne, później żałosne. Gość ma kłopoty z erekcją i parę innych, gdyby mnie posłuchał rozwiązał by je wszystkie włącznie z tą zabawną transformatą Fouriera  , a tak – niech się męczy.
A: Jak to?? Skąd o tym wiesz?!
M: Spałam z nim w tamtym tygodniu i opowiedział mi też, że coś tam kombinuje z piątym aksjomatem Euklidesa. Zaproponowałam mu trywialne rozwiązanie skonstruowania nowej geometrii nie na kuli czy płaszczyźnie, a na obiekcie o dowolnych kształtach i nawet nie skończyłam jak ten na golasa z koszulą w ręce wybiegł z pokoju na ulicę mamrocząc coś pod nosem. Brzmiało to jakoś theorema egregium, a może coś poknociłam.
A: Ciekawe ma problemy ten Gauss, zawsze śmieszyło mnie jego…..
M: Zatrzymaj się Albercie. Wczoraj, przy porannej toalecie czytałam Twoje zapiski i widzę, że idziesz z tą swoją teorią w kozi róg. Gaus usuwając ostatni aksjomat Euklidesa otworzył Ci drogę, której teraz jeszcze nie widzisz. Weź te łapy i posłuchaj!!! Skup się! Jeśli pozbędziesz się intuicyjnych ograniczeń i w myśl tego co Gauss nagle zrozumiał przełożysz taką geometrię na przestrzeń wokół centrum supermasy czy pogmatwanych pól grawitacyjnych w gromadzie gwiazd to na pewno, nawet Ty zauważysz proste rozwiązania.  Jak się nad tym zastanowisz to nie tylko rozwiążesz problem z czasem, może nawet uda się wykazać możliwość zakrzywienia toru wiązki światła, czy podróży w czasie.

Alberta wcięło. Leżał na wznak  nieruchomo, zapatrzony w małe pęknięcie na suficie. Zbliżał się do niego i z sekundy na sekundę, coraz dokładniej odbierał strukturę tej rysy, już podróżował wewnątrz tego wspaniałego kanionu, który kształtował się milion lat. Niebo było piękne, pękało z nadmiaru piękna. Już zaczął dostrzegać profil geologiczny typowy dla Triasu, tam skały osadowe, tam szczątki skamieniałych paproci drzewiastych, tam jakiś dinozaur. Zbliżył się i zauważył małego amonita. Ujął go w dłoń i analizując jego budowę, w chwili boskiego objawienia  wstąpił w samo centrum galaktyki spiralnej. Szarpany gwiezdnym wiatrem i wściekłymi polami grawitacyjnymi, oślepiony rozbłyskiem rodzących się i umierających gwiazd - wszystko pojął.

M: Albercie. Albercie!!! Znów ma trans…. ten rozwód to dobry pomysł…..A swoją drogą, niezłe to zielsko, muszę zdobyć kontakt do tego…jak mu tam…Soktotes?.....Sokrates? Nie ważne….
Odpowiedz
#23
Uśmiech
Na twoją obronę mam cytat z samego Alberta.
"Do trzydziestego roku życia myślałem tylko o kochaniu, a po trzydziestym kochałem myśleć."
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#24
(02.10.2017, 19:30)Sofeicz napisał(a): Uśmiech
Na twoją obronę mam cytat z samego Alberta.
"Do trzydziestego roku życia myślałem tylko o kochaniu, a po trzydziestym kochałem myśleć."

Tylko skąd przychodziły mu myśli opisujące rzeczywistość?
Czyżby uczyniła je sama rzeczywistość?
Wyobraźmy sobie, że mechanizm mózgu odzwiercie pewne zależności w przyrodzie. O czy myśli taki pacjent?

Sofeicz, będąc szczerym, jak mnie twoja arogancja wkurza to nie mam słów. No ale ty tu rządzisz, jeszcze. Wszystko się jednak kończy.
Odpowiedz
#25
Krystkon
Dziękuję za miłe słowa w komentarzu. Cieszę się, że dialog się podobał. Tu masz drugi, miłej lektury. https://ateista.pl/showthread.php?tid=13...#pid654621
Odpowiedz
#26
(02.10.2017, 20:36)krystkon napisał(a): Sofeicz, będąc szczerym, jak mnie twoja arogancja wkurza to nie mam słów. No ale ty tu rządzisz, jeszcze. Wszystko się jednak kończy.

Hu, hu, hu, powiało grozą. Zhakujesz mu płytę główną? Podkręcisz magistralę przez internet tak, że aż komputer się spali? Czy masz wystarczającą ilość many?
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
#27
(02.10.2017, 21:09)lumberjack napisał(a): Hu, hu, hu, powiało grozą. Zhakujesz mu płytę główną? Podkręcisz magistralę przez internet tak, że aż komputer się spali? Czy masz wystarczającą ilość many?

Namierzy nam numery IP i pozablokuje komputery, cytując klasyka.
Ateistą jestem z powodów moralnych. Uważam, że twórcę rozpoznajemy poprzez jego dzieło. W moim odczuciu świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył! - Stanisław Lem
Odpowiedz
#28
(02.10.2017, 21:09)lumberjack napisał(a):
(02.10.2017, 20:36)krystkon napisał(a): Sofeicz, będąc szczerym, jak mnie twoja arogancja wkurza to nie mam słów. No ale ty tu rządzisz, jeszcze. Wszystko się jednak kończy.

Hu, hu, hu, powiało grozą. Zhakujesz mu płytę główną? Podkręcisz magistralę przez internet tak, że aż komputer się spali? Czy masz wystarczającą ilość many?

Rozbije zwolenników, wzbudzę wątpliwość, przekonam do własnych racji.
Nie potrzebuję kontroli nad serwerem, po co mi to?
Gdybym kontrolował serwer, wy ze swoimi racjami przenieślibyście się na inny gdzie racje Sofeicza panowałyby w najlepsze.
Potrzebuje pokonać racje Sofeicza w uczciwej walce, to jedyna droga do panowania moich racji.
Odpowiedz
#29
Normalnie się kurwa poszczałem ze śmichu (sorry za słownictwo), aż mnie brzuch jeszcze boli.
Jak tu nie kochać krystkona za takie buńczuczne posty.
Dobry z niego chłopak, cierpi za miliony, prawdziwy romantyk.
Jeszcze nie ochłonąłem.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#30
(02.10.2017, 22:07)Sofeicz napisał(a): Normalnie się kurwa poszczałem ze śmichu (sorry za słownictwo), aż mnie brzuch jeszcze boli.
Jak tu nie kochać krystkona za takie buńczuczne posty.
Dobry z niego chłopak, cierpi za miliony, prawdziwy romantyk.
Jeszcze nie ochłonąłem.

Już tak bez jaj, przyznaj, kto ten świat zmieni jeśli nie ja? Ty?
Ty tego nie zrobisz, bo tego nie chcesz, nie znajdziesz rozwiązania, skoro nie widzisz problemu.
Odpowiedz
#31
(03.10.2017, 00:12)krystkon napisał(a): Już tak bez jaj, przyznaj, kto ten świat zmieni jeśli nie ja? Ty?
Ty tego nie zrobisz, bo tego nie chcesz, nie znajdziesz rozwiązania, skoro nie widzisz problemu.

Do roboty!
Ja nie mam czasu, zarobiony jestem i boli mnie noga.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#32
Cytat:
Cytat:krystkon napisał(a): Już tak bez jaj, przyznaj, kto ten świat zmieni jeśli nie ja? Ty?
Ty tego nie zrobisz, bo tego nie chcesz, nie znajdziesz rozwiązania, skoro nie widzisz problemu.

Do roboty!
Ja nie mam czasu, zarobiony jestem i boli mnie noga.


Przepraszam, daruję sobie na chwilę ignorowanie wypowiedzi krystkona i napiszę coś, co mi się nasuwa, jak krystkona teksty czytam.
A przepraszam dlatego, że to co napiszę będzie szczere, niezbyt miłe i prawdopodobnie niepotrzebne.

krystkonie, chcesz zmieniać świat, zmieniaj ten najbliżej wokół siebie, bo wypisywanie nieprzemawiających do nikogo teorii jest stratą czasu (a więc i życia). Życie każde z nas ma jedno i szkoda je tracić na mrzonki. Ogarnij się, proszę, i zajmij realnym życiem - realne życie jest do ogarnięcia, nawet jak się ma potężne kłopoty czy jest w bardzo głębokim dole. Wyjście z dołu jest do zrobienia, wymaga to jednak ogromnego wysiłku i czasu, czasem poproszenia kogoś o pomoc - uciekanie zaś w świat fantazji na pewno w tym nie pomaga. Wręcz przeszkadza. Szczerze życzę Ci powodzenia w ogarnięciu realnego życia, wyjścia ze świata fantazji i ogólnie na prostą. Mniej pisania, więcej życia.
Then it comes to be that the soothing light at the end of your tunnel
Is just a freight train coming your way







Odpowiedz
#33
Kochana znaLeszczyni. Odnoszę wrażenie, że chcesz przekonać mnie abym przestał próbując wpoic mi uzasadnione poczucie winy i wiarę w niepowodzenie mojej misji.

Otóż zostało już empirycznie udowodnione, że nie przestanę a co najwyżej możecie mnie zbanowac, jeśli nie będziecie mogli dłużej znieść moich sprzecznych przekonań.

Bez banu wy będziecie męczyć się ze mną a ja z wami. Nie ma od tego ucieczki. Dopóki będzie się w was tlic wartość wolności przekonań.

Także koncepty jawnej, powszechnej, rozproszonej i kryptograicznej księgi kapitału, podatku od własności, czy choćby świadomej materii, przekształcenia czasu i przestrzeni będą cię śledzily, aż opanują twój i inne umysły. Nie od razu Rzym zbudowano.

Posiadam silną motywację, której ty nie będziesz potrafiła zrozumieć z własnej perspektywy. Większość ludzi uznaję za złych, przez co świat też uznaję za zły. To nie jest jakiś wymysł tylko głębokie poczucie wywodzące się z każdej komórki mojego ciała.

Też będę szczery i dosadny.
Nie ma mowy, żebym pozwolił w spokoju panować waszym przekonaniom. Od tego już lepsza śmierć. Nie sięgnę jednak po przemoc, nawet jeśli rozpoznaje w was zło, bo wiem, co w moim umyśle jawi się jako zło w waszych jawi się jako dobro a wciąż jeszcze mam z wami emocjonalną więź.
Czuje jednak jak ta więź słabnie. Rozpoznaje to u siebie po wzrastajacej pogardzie dla waszych i nie moich praw.

Sądzę, napisałaś to, bo jesteś arogancka podobnie do Sofeicza i czujesz, że możesz pozwolić sobie na te madczyne kpiny.
Odpowiedz
#34
Cytat:Nie ma mowy, żebym pozwolił w spokoju panować waszym przekonaniom.


Cytat:Bez banu wy będziecie męczyć się ze mną a ja z wami. Nie ma od tego ucieczki.


Otóż jest ucieczka, mylisz więc się. Zasadniczo jesteś u mnie na liście ignorowanych, więc większości Twoich postów nie czytam. Otwieram niektóre tylko z nich, mając nadzieję, że zmieniasz swoje zainteresowania na bardziej przyziemne, że zaczynasz interesować się prawdziwym życiem.
Najwyraźniej powinnam poprzestać na tym ignorze i w ogóle przestać Cię czytać.



Cytat:Sądzę, napisałaś to, bo jesteś arogancka podobnie do Sofeicza i czujesz, że możesz pozwolić sobie na te madczyne kpiny.

Niedostateczny z rozpoznawania cudzych intencji i nastawienia. Daleko mi było do kpienia z Ciebie. Raczej kierowało mną coś na kształt martwienia się (nie żebym była taka wrażliwa, żeby cudze problemy nie dawały mi po nocach spać itp.). Zdawałam sobie sprawę, że najprawdopodobniej to co napiszę, niczego nie zmieni (a może zmieni tylko tyle, że się najeżysz), tym niemniej spróbowałam, nie udało się, trudno. Taki lajf. Powodzenia i spróbuję trzymać się z dala od Twoich postów.
Then it comes to be that the soothing light at the end of your tunnel
Is just a freight train coming your way







Odpowiedz
#35
Tak już skonstruowała nas natura, że podążając za tym co przyjemne i unikając tego co nieprzyjemne pozostajemy przy życiu, każdy na swój odmienny sposób.

Funkcja ignorowania sprzecznego użytkownika forum pomaga zachowywać własne wartości przy względnym spokoju, nie potrzeba ich nieustannie bronić. 
Ta funkcja i mury w stylu berlińskiego mają że sobą wiele wspólnego - izolacja od sprzecznych przekonań, izolacja od stwierdzeń, że dobro jest złem a zło dobrem.

I nie miej tylu dobrych intencji, bo wiesz dokąd prowadzi ta droga?
Odpowiedz
#36
(03.10.2017, 13:38)krystkon napisał(a): I nie miej tylu dobrych intencji, bo wiesz dokąd prowadzi ta droga?
Pożegnalna sentencja dla Krystkona, albo epitafium 

Dobrymi intencjami wybrukowano drogę do piekła - dla Ciebie.

Moja rada. Pamiętasz Jezusa Zmartwychwstałego? Weź z Niego przykład i zmartwychwstań, wróć z zaświatów i opowiedz jak było. Wymyśli nick i zarejestruj się ponownie. Odnajdę Cię, zapewniam. Czekam, bo nie skończyliśmy rozmowy.
Odpowiedz
#37
(06.10.2017, 20:27)Teista napisał(a):
(03.10.2017, 13:38)krystkon napisał(a): I nie miej tylu dobrych intencji, bo wiesz dokąd prowadzi ta droga?
Pożegnalna sentencja dla Krystkona, albo epitafium 

Dobrymi intencjami wybrukowano drogę do piekła - dla Ciebie.

Moja rada. Pamiętasz Jezusa Zmartwychwstałego? Weź z Niego przykład i zmartwychwstań, wróć z zaświatów i opowiedz jak było. Wymyśli nick i zarejestruj się ponownie. Odnajdę Cię, zapewniam. Czekam, bo nie skończyliśmy rozmowy.

Spokojnie to tylko awaria. Chcieliby mnie zbanowac, za moje sprzeczne poglądy, które niszczą im spójność przekonań grupy czyniącej to forum ale jednocześnie staje to im w sprzeczności z wartością, wg której każdy wyraża co chce.

Robią zatem podchody, po ostrzeżeniu, po banie na miesiąc czy parę dni, licząc, że albo się uspokoje albo przynajmniej mój ostateczny bam stanie się tym usprawiedliwione. To jeszcze nie był ban ostateczny ale stapam po granicy.

Zawsze dostaje bana przy udzielaniu się w dziale nauki, który uznają za swoją świątynię, kiedy poruszam się po filozofii udają, że jestem niegroznym wariantem, gdy idzie o naukę, poczuwaja się w obowiązku ratowania świata przed moim wariactwem, jako że idzie o ich racje uniwersalne i ich reputację.

Nie mam im tego za złe, to nie zupełnie ich wybór, tak muszą, takie mechanizmy psychiczne w reakcji na sprzeczne przekonania. Na racjonaliscie zbanowali mnie ostatecznie i kisza się we własnym sosie.

Dla mnie taki ban to też chwila odpoczynku od zupełnie niezgodnych i niespojnych psychicznie ludzi. Obcowanie z niezgodnym jest dla mnie tak samo nieprzyjemne jak dla nich obcowanie ze mną. No ale muszę być aktywny w przeciwnym razie spędzę życie pod panowaniem sprzecznych z moim umysłem idei a to byłby dla mnie dramat.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości