Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Francja
#1
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/beata-szy...ki/w5x4pwh

Z Francją relacje mamy jakie mamy. Odnoszę dziwne wrażenie, że ta jakże genialna inicjatywa raczej ich nie polepszy. Poza tym najwyraźniej PIS wciąż ma spore problemy ze zrozumieniem pojęcia "państwo prawa".
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#2
DziadBorowy napisał(a): Z Francją relacje mamy jakie mamy. Odnoszę dziwne wrażenie, że ta jakże genialna inicjatywa raczej ich nie polepszy. Poza tym najwyraźniej PIS wciąż ma spore problemy ze zrozumieniem pojęcia "państwo prawa".

Francja z tymi swoimi porąbanymi ideami Wielkiej Rewolucji Francuskiej zdechnie. Wyrzekają się własnej przeszłości, tożsamości i zasad na rzecz jakiegoś z dupy wziętego utopijnego ideału neutralności światopoglądowej. Muzułmanie im to wszystko wytłuką z głów.

Czemu jest tak, że w Europie wyzwolone feministki w ramach wolności sztuki mogą na środku miasta, na golasa strzelać z pizdy kolorowymi jajkami, a na pomniku papieża nie może być umieszczony krzyż? Taka Europa nie jest nic warta.

[Obrazek: hqdefault.jpg]

---

Cytat:Z pomnika Jana Pawła II w Ploërmel w Bretanii we Francji ma zostać usunięty krzyż. Rada Stanu stwierdziła, że narusza on ustalone w 1905 r. prawo, zgodnie z którym tak duże symbole religijne nie mogą znajdować się w przestrzeni publicznej we francuskim państwie.

Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/fakty/swiat/a/francja-z-pomnika-jana-pawla-ii-w-ploermel-zostanie-usuniety-krzyz,12621704/

[Obrazek: pozno-barokowy-kosciol-w-paryzu-saint-ro...184256.jpg]

Kościół Saint Roch w Paryżu. Jak chcesz, to mogę znaleźć więcej dużych symboli religijnych, które znajdują się w przestrzeni publicznej we francuskim państwie i które akurat, jakimś dziwnym trafem nikomu nie przeszkadzają. Co jest takiego strasznego w pomniku JP2, że trzeba coś z nim zrobić? Czemu nie ma niczego strasznego w krzyżu na kościele Saint Roch?

Gdzie tu logika?
Odpowiedz
#3
Cytat:Wyrzekają się własnej przeszłości, tożsamości i zasad na rzecz jakiegoś z dupy wziętego utopijnego ideału neutralności światopoglądowej.

Chyba raczej świeckości.

Cytat:Kościół Saint Roch w Paryżu. Jak chcesz, to mogę znaleźć więcej dużych symboli religijnych, które znajdują się w przestrzeni publicznej we francuskim państwie i które akurat, jakimś dziwnym trafem nikomu nie przeszkadzają. Co jest takiego strasznego w pomniku JP2, że trzeba coś z nim zrobić? Czemu nie ma niczego strasznego w krzyżu na kościele Saint Roch?

Gdzie tu logika?

To obiekt sakralny, którym pomnik JPII wg francuskiego prawa pewnie nie jest. Nie to żebym tu kogokolwiek usprawiedliwiał.

Hmmm, przeczytałem ten artykuł o badaniu, który wstawił Żarłak, i wychodzi na to, że ludzie po zawodówkach mają większą świadomość co do tego, skąd się bierze 500+ niż ci z wykształceniem średnim i niewiele mniejszą niż ci z wyższym. Bardzo ciekawe.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#4
lumberjack napisał(a):
DziadBorowy napisał(a): Z Francją relacje mamy jakie mamy. Odnoszę dziwne wrażenie, że ta jakże genialna inicjatywa raczej ich nie polepszy. Poza tym najwyraźniej PIS wciąż ma spore problemy ze zrozumieniem pojęcia "państwo prawa".

Francja z tymi swoimi porąbanymi ideami Wielkiej Rewolucji Francuskiej zdechnie. Wyrzekają się własnej przeszłości, tożsamości i zasad na rzecz jakiegoś z dupy wziętego utopijnego ideału neutralności światopoglądowej. Muzułmanie im to wszystko wytłuką z głów.


Czemu jest tak, że w Europie wyzwolone feministki w ramach wolności sztuki mogą na środku miasta, na golasa strzelać z pizdy kolorowymi jajkami, a na pomniku papieża nie może być umieszczony krzyż? Taka Europa nie jest nic warta.


Francja zdycha już od 200 lat i jakoś w tym zdychaniu ciągle ma się znacznie lepiej od nas. 

I co z tym wspólnego mają muzułmanie? Czy Ty przypadkiem nie masz jakiejś obsesji tudzież mani prześladowczej Oczko  ?  Jak otwierasz lodówkę to widzisz  w niej jedzenie czy też muzułmanów Język   ?
We Francji jest prawo zabraniające eksponowania symboli religijnych w miejscach publicznych. Tak się nieszczęśliwie składa, że ten pomnik  z krzyżem znajduje się na gruncie należącym do państwa/ miasta, w każdym razie nie na prywatnym. Gdyby był na prywatnym np należącym do kościoła problemu by nie było. Prawo to uchwalono na początku ubiegłego wieku. Jest to zupełnie inne podejście niż mamy u nas, ale jest to sprawa wewnętrzna Francji. Uprzedzając - nie ma tam żadnego nierównego traktowania bo obowiązują również takie przepisy uderzające w muzułmanów:

https://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/...we-Francji

Jest to zupełnie inne rozwiązanie niż u nas, ale jest to wewnętrzna sprawa Francji, która całkiem nieźle się sprawdza od kilkudziesięciu lat, więc wypada to uszanować. Nie każde państwo musi mieć przy byle okazji księdza z kropidłem oraz krzyż na każdej pańtwowej ścianie Oczko (  Mi tam one u nas nie przeszkadzają, ale nie przeszkadza mi też, że gdzieś ich nie ma)

Natomiast pani premier Szydło oburzająca, się na to, że ktoś we Francji przestrzega prawa  i doradzająca Francji jak ma organizować sobie przestrzeń publiczną zwyczajnie się błaźni. Zresztą jest to tanie zagranie pod publiczkę, kolejny wyskok jak ten z widelcami. Bo nie ma szans aby Francja zgodziła się na tą propozycję. Co najwyżej pan Marcon zrewanżuje się ripostą, że skoro pani Szydło nie radzi sobie z zapewnieniuem godnych zarobków rezydentom to on ich zaprasza do siebie.

Cytat:Kościół Saint Roch w Paryżu. Jak chcesz, to mogę znaleźć więcej dużych symboli religijnych, które znajdują się w przestrzeni publicznej we francuskim państwie i które akurat, jakimś dziwnym trafem nikomu nie przeszkadzają. Co jest takiego strasznego w pomniku JP2, że trzeba coś z nim zrobić? Czemu nie ma niczego strasznego w krzyżu na kościele Saint Roch?

Gdzie tu logika?

Logika jest w prawie. Kościół zapewne należy do KRK więc nie jest budynkiem publicznym.  Natomiast pomnik został z tego co kojarzę ufundowany przez ichniejszą gminę (lub miasto) i leży na terenie należącym do niej. Dlatego jednym z rozważanych rozwiązań jest przeniesienie go nieco dalej tak aby leżał na terenie prywatnym. Ale oczywiście nasze media musiały zrobić z tego sprawę bo "papieża nam biją"  W ogóle z tej okazji będzie trzeba jeszcze ze dwa "różańce u granic"  zorganizować Duży uśmiech
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#5
Niech sobie to będzie wewnętrzne prawo Francji. Nie postuluje jego zmiany. Wyraziłem tylko swoją opinię o tym prawie, które uważam za głupie.

Widzę, że powoli zaczynamy żyć w Europie, w której społeczeństwu:

1) nie przeszkadza dostosowanie się do religijnych zwyczajów żywieniowych (halal) i religijnego zarzynania zwierząt (szechita)
2) nie przeszkadza naga wyzwolona feministka, która w przestrzeni publicznej strzela z pizdy kolorowymi jajkami
3) przeszkadza krzyż na pomniku papieża

Coś tu się dzieje mocno nie tak.

Jeszcze bym zrozumiał tych Francuzów gdyby byli wampirami, których wszystko boli na sam widok krzyża... No ale wampirami nie są, prędzej idiotami.

A co do różańca u granic - lepsze to niż sranie w gacie ze strachu przed urazeniem uczuć ciapajczykow.

Francja kierując się takim podejściem do życia jak obecnie bardzo szybko zdechnie i przejje wszystko to co sobie wypracowała w trakcie wyzysku swoich kolonii. Teraz ciapajczycy dadzą im w kość.
Odpowiedz
#6
lumberjack napisał(a): Niech sobie to będzie wewnętrzne prawo Francji. Nie postuluje jego zmiany. Wyraziłem tylko swoją opinię o tym prawie, które uważam za głupie.

Widzę, że powoli zaczynamy żyć w Europie, w której społeczeństwu:

1) nie przeszkadza dostosowanie się do religijnych zwyczajów żywieniowych (halal) i religijnego zarzynania zwierząt (szechita)
2) nie przeszkadza naga wyzwolona feministka, która w przestrzeni publicznej strzela z pizdy kolorowymi jajkami
3) przeszkadza krzyż na pomniku papieża

Z trzech wymienionych przez Ciebie rzeczy tylko ta druga jest relatywnie nowa. Ubój koszerny jest w Europie stary jak niemal ona sama. A prawo stosowane w przypadku krzyża pochodzi z roku 1905. Tak więc nie widzę powodów do histeryzowania  o jakimś upadku Europy. Zwłaszcza, że i ta druga rzecz ani nie jest powszechna ani nie cieszy się jakimś wielkim poparciem społecznym.


Cytat:Jeszcze bym zrozumiał tych Francuzów gdyby byli wampirami, których wszystko boli na sam widok krzyża... No ale wampirami nie są, prędzej idiotami.

Dlaczego oddzielenie symboliki państwowej od religijnej tak mocno Cię razi. Przecież tam nikt nie zabrania stawiać krzyży  - po prostu ma ich nie być tam gdzie właścicielem jest państwo. Zakaz chodzenia w burce też Ci przeszkadza?
Z dwojga złego wydaje mi się to zdrowsze niż ksiądz z kropidłem na co drugiej uroczystości państwowej Oczko


Cytat:A co do różańca u granic - lepsze to niż sranie w gacie ze strachu przed urazeniem uczuć ciapajczykow.

A co do tego mają jacyś ciapajczycy i ich uczucia? Przecież tłumaczę, Ci, że zupełnie nie o to chodzi. Jesteś pewien, że w lodówce jednak nie masz jakiegoś 'muslima' ? Duży uśmiech



Cytat:Francja kierując się takim podejściem do życia jak obecnie bardzo szybko zdechnie i przejje wszystko to co sobie wypracowała w trakcie wyzysku swoich kolonii. Teraz ciapajczycy dadzą im w kość.

No pisałeś już. Więc ja powtórzę, że takim podejściem do życia Francja kieruje się od dawna i ma się z tym znacznie lepiej niż Polska. I patrząc na to co się dzieje ostatnio u nas jestem pewien, że ten stan szybko się nie zmieni.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#7
lumberjack napisał(a): Teraz ciapajczycy dadzą im w kość.


Którzy "ciapajczycy"? Mówisz, że odrąbią rękę, która ich karmi? Poza tym, sądzę że na razie jest ich trochę za mało.

DziadBorowy napisał(a): I co z tym wspólnego mają muzułmanie? Czy Ty przypadkiem nie masz jakiejś obsesji tudzież mani prześladowczej Oczko  ?  Jak otwierasz lodówkę to widzisz  w niej jedzenie czy też muzułmanów Język   ?

W lodówce widzi jedzenie halal, więc od razu mu się przypominają. : )


DziadBorowy napisał(a): Natomiast pani premier Szydło oburzająca, się na to, że ktoś we Francji przestrzega prawa  i doradzająca Francji jak ma organizować sobie przestrzeń publiczną zwyczajnie się błaźni.

Płacą jej za to, więc się błaźni. No i Beata Sz. miałaby się oburzać, że ktoś prawa nie przestrzega? Wszystko się zgadza. He, he, he. Duży uśmiech


Proroctwo Jarosława K.

The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#8
DziadBorowy napisał(a): I co z tym wspólnego mają muzułmanie? Czy Ty przypadkiem nie masz jakiejś obsesji tudzież mani prześladowczej Oczko  ?  Jak otwierasz lodówkę to widzisz  w niej jedzenie czy też muzułmanów Język   ?

Najzwyczajniej w świecie nienawidzę tej religii. Jak widać natura nie znosi próżni i po ucichnięciu komunizmu i nazizmu na światło dzienne musiała wypełznąć kolejna popierdolona totalitarna ideologia, tym razem przyobleczona w religijne szaty.

Spójrz na owoce tej religii, popatrz jak zachowują się ludzie mieszkający w krajach islamskich i zastanów się czy naprawdę warto bronić islam. Świat by sobie doskonale poradził bez jakiegokolwiek czciciela Allaha i Mahometa.

Ci ludzie nie wnoszą w życie niczego pozytywnego, tylko chaos i zamęt, i totalitarną ideologię, która pragnie sobie podporządkować każdy aspekt życia człowieka.

DziadBorowy napisał(a): We Francji jest prawo zabraniające eksponowania symboli religijnych w miejscach publicznych. Tak się nieszczęśliwie składa, że ten pomnik  z krzyżem znajduje się na gruncie należącym do państwa/ miasta, w każdym razie nie na prywatnym. Gdyby był na prywatnym np należącym do kościoła problemu by nie było. Prawo to uchwalono na początku ubiegłego wieku. Jest to zupełnie inne podejście niż mamy u nas, ale jest to sprawa wewnętrzna Francji.

Dziwne to jest. A gdyby pomnik papieża z krzyżem stał metr dalej od tego kościoła (którego zdjęcie zamieściłem), ale już właśnie na terenie państwowym, to jaki byłby sens usunięcie krzyża, skoro metr dalej byłby krzyż, którego nie można usunąć, a który jeszcze bardziej ingeruje swoją obecnością w przestrzeń publiczną?

DziadBorowy napisał(a): Jest to zupełnie inne rozwiązanie niż u nas, ale jest to wewnętrzna sprawa Francji, która całkiem nieźle się sprawdza od kilkudziesięciu lat, więc wypada to uszanować.

Ach, no tak. Wszak dzięki takiej polityce we Francji nikt z nikim nigdzie nie ma żadnych kłopotów na tle religijnym Duży uśmiech Fajne rozwiązanie, tylko dlaczego Żydzi masowo spierdalają z tego mlekiem i miodem płynącego kraju? Pewnie tylko sam jeden Allah wie.


DziadBorowy napisał(a): Nie każde państwo musi mieć przy byle okazji księdza z kropidłem oraz krzyż na każdej pańtwowej ścianie Oczko (  Mi tam one u nas nie przeszkadzają, ale nie przeszkadza mi też, że gdzieś ich nie ma)

Mam wyrąbane na księdza. Może być, równie dobrze może nie być. Byleby w jego miejsce nie wstawiać jakichś chómanistycznych pierdół o wolności, równości i braterstwie.

DziadBorowy napisał(a): Natomiast pani premier Szydło oburzająca, się na to, że ktoś we Francji przestrzega prawa  i doradzająca Francji jak ma organizować sobie przestrzeń publiczną zwyczajnie się błaźni.

Rzeczywiście jeśli chodzi o PiS to słuszna uwaga, ale Szydło mało mnie obchodzi. Mi chodzi o dużo ciekawsze kwestie jak na przykład kwestia przyszłości Francji. Śmiejesz się na przykład, że Francja już od 200 lat upada. A bo ja wiem czy to takie śmiszne? Proces upadku Rzymu trwał kilkaset lat i nie wiadomo nawet kiedy się zaczął, a Rzymianie raczej tego świadomi nie byli - raczej żyli sobie w błogiej nieświadomości, a może i dla nich nawet taki pomysł upadku był czymś śmiesznym...

DziadBorowy napisał(a): Tak więc nie widzę powodów do histeryzowania  o jakimś upadku Europy.

Lepiej dmuchać na zimne. Strzeżonego Pan Bóg strzeże Oczko Język

DziadBorowy napisał(a): Dlaczego oddzielenie symboliki państwowej od religijnej tak mocno Cię razi.

W ogóle mnie nie razi. Razi mnie to, że kogoś może tak bardzo razić widok krzyża. Przecież to nie żadna swastyka ani sierp i młot ani półksiężyc.

DziadBorowy napisał(a): Zakaz chodzenia w burce też Ci przeszkadza?

Przeszkadza mi, że nie jest egzekwowany:

Cytat:Choć zakaz zakrywania twarzy w miejscach publicznych obowiązuje we Francji od czterech lat, nie brakuje kobiet, które notorycznie go łamią.

"Zdarzenie na dworcu wschodnim w Paryżu: przechodzę obok kobiety w burce i proszę, by przestrzegała prawa... Totalnie mnie zlekceważyła" - napisała niedawno na Twitterze Nadine Morano, europosłanka z centroprawicowej UMP. Nie ograniczyła się jednak wyłącznie do komentarza w internecie, ale zgłosiła też skargę na pobliskim komisariacie.

Policjanci niechętnie zajęli się sprawą i nawet wylegitymowali rozzłoszczoną posłankę; gdy jednak wyszli z nią na peron, kobiety w burce już nie było.
[...]
W październiku francuskie media szeroko komentowały też inne zdarzenie. Pracownicy słynnej Opery Bastille w Paryżu wyprosili z sali małżeństwo (para przyjechała ponoć znad Zatoki Perskiej), które zapłaciło ponad 400 euro za bilety na "La Traviatę" Verdiego. Powód? Kobieta nie chciała zdjąć nikabu, który pozwalał dostrzec jedynie jej oczy. Artyści dostrzegli muzułmankę w trakcie występu i w przerwie zagrozili, że nie wyjdą już na scenę, jeśli nie odsłoni twarzy. Pracownicy opery przyznali później, że popełnili błąd i nie powinni byli w ogóle wpuścić kobiety w takim stroju do budynku.

We Francji mieszka ok. 5 mln muzułmanów, wśród nich jest blisko 2 tys. kobiet noszących nikaby albo burki. Według rządowej instytucji doradczej Obserwatorium Sekularyzacji od kwietnia 2011 r. do lutego 2014 r. 594 kobiety ukarano grzywną do 150 euro, bo nosiły w miejscu publicznym stroje zakrywające twarz. Wiele z nich płaci kary regularnie.

Urzędnicy nieoficjalnie przyznają, że zakaz może być łamany częściej - policjanci niekiedy wolą przymknąć oko i nie reagować. W ubiegłym roku podczas kontroli na przedmieściach Paryża doszło do bójki pomiędzy funkcjonariuszami i mężem kobiety w nikabie. Efektem były kilkudniowe zamieszki.

http://wyborcza.pl/1,76842,16903437,Burk...ancje.html

To jest ta super efektowna polityka Duży uśmiech
Odpowiedz
#9
Żarłak napisał(a):
lumberjack napisał(a): Teraz ciapajczycy dadzą im w kość.


Którzy "ciapajczycy"? Mówisz, że odrąbią rękę, która ich karmi? Poza tym, sądzę że na razie jest ich trochę za mało.

Barbarzyńców było coś 10-15% i Imperium Romanum wykończyli.  I byli to uchodźcy.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#10
DziadBorowy napisał(a): No pisałeś już. Więc ja powtórzę, że takim podejściem do życia Francja kieruje się od dawna i ma się z tym znacznie lepiej niż Polska. I patrząc na to co się dzieje ostatnio u nas jestem pewien, że ten stan szybko się nie zmieni.

https://www.forbes.pl/wiadomosci/dlug-po...ue/eg4msj0

Cytat:Dług Polski w relacji do PKB jednym z najniższych w UE

Polska jest jednym z najszybciej rozwijających się rynków w UE, a jej zadłużenie w relacji do PKB jest jednym z najniższych w Unii - uważa Enrique Diaz-Alvarez dyrektor ds. oceny ryzyka w międzynarodowej instytucji płatniczej Ebury

Diaz-Alvarez pytany o perspektywy polskiej gospodarki powiedział, że dzięki dynamicznej konsumpcji krajowej i brakowi zależności od zewnętrznego popytu ze strony krajów strefy euro, będzie ona wciąż funkcjonowała bardzo dobrze.

http://forsal.pl/artykuly/1016820,dlug-p...ostat.html

Cytat:Najwyższy wskaźnik zadłużenia miała Grecja (176,9 proc. PKB). Kolejne były Portugalia (133,4 proc.), Włochy (132,7 proc.), Cypr (110,6 proc.), Belgia (108,8 proc.) i Hiszpania (100,3 proc.).

W tym samym czasie najniższymi wskaźnikami zadłużenia mogli pochwalić się: Estonia (9,6 proc. PKB), Luksemburg (21,5 proc.) i Bułgaria (28,7 proc.). Polska z długiem publicznym ma poziomie 53,2 proc. PKB uplasowała się w środku stawki.

http://forsal.pl/artykuly/1075466,dlug-p...c-pkb.html

Cytat:Dług publiczny Francji może niedługo sięgnąć nawet 100 proc. PKB

Mimo poważnej reformy rynku pracy i prób ograniczania wydatków publicznych w budżecie na 2018 r, francuski dług publiczny nie będzie się zmniejszał. Przeciwnie, w 2019 r może - według rządowych projekcji - zbliżyć się do 100 proc. francuskiego PKB.

W przyszłym roku emisja długu (średnio- i długoterminowego) wyniesie 195 mld euro, co oznacza wzrost o ponad 5 proc. w ciągu jednego roku. Rekordowe do tej pory były lata 2010 oraz 2015, kiedy francuski dług sięgnął 188 mld euro. Zdaniem Anthony’ego Requina, dyrektora generalnego Agence France Trésor Francja wciąż refinansuje swój dług powstały na skutek kryzysu z 2008 r.

Według najnowszych projekcji rządowych - dług publiczny Francji wyniesie w 2018 r. 96,8 proc., czyli tyle samo, co w 2017.

http://forsal.pl/artykuly/1075466,dlug-p...c-pkb.html

To tyle jeśli chodzi o super radzenie sobie Francji.

Jest tuż, tuż za Hiszpanią i niedługo będzie dumnym członkiem rodziny "Grecja, Portugalia, Cypr, Włochy, Hiszpania".

Nie jestem pewien, ale z tego co czytam odnoszę wrażenie, że we Francji od dawien dawna rządzą różne wersje ichniejszych pisowców. Pisowski socjalizm, który jest teraz u nas na celowniku, we Francji jest zwykłą szarą codziennością, na którą się nie zwraca uwagi. Pamiętam jak oglądałem kiedyś w tv zamieszki we Francji, bo ktoś tam im wydłużył tydzień pracy z 35h do, uwaga, uwaga - werble - 39h Duży uśmiech

No po prostu życiowa tragedia Duży uśmiech

W dwa miesiące przepracowałem po ok 348h; w tym miesiącu 310 czyli w trzy miesiące miałem 1006h pracy.

A taki Francuzik przepracuje 140h miesięcznie i wyjdzie protestować, bo będzie musiał przepracować 156h miesięcznie Duży uśmiech I może dlatego jest taka różnica w gospodarce i mentalności, bo Polacy zapierdalają jak robociki, a Francuziki zachowują się jak rozpieszczone pudelki.

Przy czym my z problemów mamy "tylko" socjalizm (dodałbym do tego jeszcze pomniejsze ale też ważne - alkoholizm i niską kulturę jazdy), a Francuzy mają socjalizm, ciapajczyków i permanentny stan wyjątkowy.
Odpowiedz
#11
lumberjack napisał(a): W dwa miesiące przepracowałem po ok 348h; w tym miesiącu  310  czyli w trzy miesiące miałem 1006h pracy.

A taki Francuzik  przepracuje 140h miesięcznie i wyjdzie protestować, bo będzie musiał przepracować 156h miesięcznie Duży uśmiech I może dlatego jest taka różnica w gospodarce i mentalności, bo Polacy zapierdalają jak robociki, a Francuziki zachowują się jak rozpieszczone pudelki.

Przy czym my z problemów mamy "tylko" socjalizm (dodałbym do tego jeszcze  pomniejsze ale też ważne - alkoholizm i niską kulturę jazdy), a Francuzy mają socjalizm, ciapajczyków i permanentny stan wyjątkowy.

Bez obrazy Lumber ale czasami piszesz jak ekonomiczny analfabeta.
Kraje są na różnym etapie rozwoju.
Francja to jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie krajów. Mają bardzo rozwinięty, wysoce technologiczny przemysł atomowy, wojskowy, lotniczy, maszynowy, samochodowy a nawet modowy.
Długo by wyliczać.
Ich marki są znane na całym świecie i konkurencyjne (ostatnio kupili sobie np. Opla)

I dlatego nie muszą zapierdalać 36 godzin na dobę, żeby żyć na wysokim poziomie.
Chociaż mają swoje problemy, jak wszyscy inni.
Ale większość by zamieniła swoje problemy na ichnie.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#12
Sofeicz napisał(a): Bez obrazy Lumber ale czasami piszesz jak ekonomiczny analfabeta.

Jestem efektem państwowej edukacji i nic co analfabetyczne nie jest mi obce Cwaniak

A tak zupełnie poważnie - stosunek zadłużenia do PKB o niczym nie świadczy?

Jak dla mnie Francuzi to socjalisty - właśnie zatwierdzili przymusowe podwyżki dla polskich firm transportowych i nie tylko. Dzięki temu sprowadzą nas do swojego chujowego poziomu. No i w ten sposób zapewnili sobie duże podwyżki cen towarów dla tych wszystkich branż, które wyliczyłeś.

Mi to się też wydaje, że im większe bogactwo, że im więcej się ma tym więcej trzeba pracować żeby to utrzymać. Koszt amortyzacji zaawansowanych technologii na pewno nie jest niski i żeby to utrzymać nie wystarczy żeby rozpieszczone lalusie pracowały po 7h dziennie.
Odpowiedz
#13
lumberjack napisał(a): A tak zupełnie poważnie - stosunek zadłużenia do PKB o niczym nie świadczy?

Świadczy, ale nie jest to takie zerojedynkowe.
Są kraje, które dzięki rozkręconej maszynerii przemysłowej są w stanie udźwignąć jeszcze większe zadłużenie (vide Japonia), a są i takie jak Grecja, które nie są!

Cytat:Jak dla mnie Francuzi to socjalisty - właśnie zatwierdzili przymusowe podwyżki dla polskich firm transportowych i nie tylko. Dzięki temu sprowadzą nas do swojego chujowego poziomu.


Powinieneś raczej wychwalać żabojadów, że tak dbają i upominają się o naszych roboli, żeby mieli godne, ichnie stawki.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#14
Sofeicz napisał(a): Powinieneś raczej wychwalać żabojadów, że tak dbają i upominają się o naszych roboli, żeby mieli godne, ichnie stawki.

Z jednej strony rzucają kłody, a z drugiej "dbają", można powiedzieć... Głównym problemem jest to, że obecny nierząd nie dba o polskie firmy transportowe. A przecież tak się odgrażali, że wszystko co "Polskie" jest ich priorytetem. Praktyka pokazuje, że nie jest. Czy Morawiecki w ogóle zająknął się o wprowadzeniu ulg podatkowych dla firm, które będą musiały płacić więcej swoim pracownikom, tak żeby nadal mogły być konkurencyjne? Ciekawe czy w ogóle pomyśleli o takiej formie pomocy.

Ciekawe czy Bruksela zakwestionowałaby taką formę pomocy. Jeśli nie byłoby rozróżnienia na "polskie i obce" to wg mnie nie powinna.
No i jaka byłaby to skala? Może rozsadziłoby to budżet. Ale chyba nie, przecież jest super.

Socjopapa napisał(a): Zacytuję samego siebie:

"Mhm... Widać zawsze miałeś nadmiar kasy, skoro nigdy nie pomyślałeś o tym, że zanim się dorzuci kasę do czegoś trzeba sprawdzić czy aby kasa już wrzucana jest optymalnie używana i czy są mechanizmy gwarantujące, że dorzucona kasa będzie optymalnie używana. To są podstawy zarządzania kosztami. Dorzucanie kasy nie jest jedyną odpowiedzią na wszelkie bolączki tego świata, a czasem wręcz w ogóle nie jest na nie odpowiedzią."

Nie będę cytował samego siebie, ale sprawdź jeszcze raz, bo napisałem, że optymalizacja zarządzania przedsiębiorstwem i kosztami też jest konieczna.


Socjopapa napisał(a): Na razie to co można przypisać działaniom rządu (uszczelnienie to to nie jest, ale mniejsza z tym) to ok. 1% wzrostu dochodów. Co stoi w sprzeczności z szumnymi hasłami o ogromnej luce VAT.

*Gwoli uściślenia, nie o ogromnej luce, tylko jej radykalnym zmniejszeniu.
Dlatego jestem ostrożny w swoich ocenach. Czas pokaże.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#15
Sofeicz napisał(a): Są kraje, które dzięki rozkręconej maszynerii przemysłowej są w stanie udźwignąć jeszcze większe zadłużenie (vide Japonia), a są i takie jak Grecja, które nie są!

Ok, rozumim. Ale UE dała jasne wytyczne, że żaden kraj nie powinien przekroczyć pewnego poziomu zadłużenia do PKB (60%). Wygląda na to, że Francja sobie zanadto szaleje, a nie że radzi sobie bardzo dobrze. Ja też mógłbym zadłużyć się na 100% tego co rocznie wypracowuję i zacząć chodzić do pracy na 5h dziennie (w końcu kto "bogatemu" zabroni), ale to wcale nie świadczyłoby o tym, że sobie dobrze radzę i że wielu chciałoby być na moim miejscu. Ja bym wolał być na miejscu tych, którzy są tak bogaci, że nie muszą się zadłużać, by funkcjonować według swoich zachcianek. I w sumie tylko tacy ludzie mogą sobie spełniać swoje zachcianki. Ci, którzy się zadłużają dla zachcianek są głupcami. Jeszcze rozumiem zadłużenie się by kupić coś niezbędnego do życia czy pracy (dom, samochód, narzędzia), ale zadłużać się po to, żeby móc się przez pewien okres czasu poopierdalać i poudawać, że się pracuje? :/

Sofeicz napisał(a): Powinieneś raczej wychwalać żabojadów, że tak dbają i upominają się o naszych roboli, żeby mieli godne, ichnie stawki.

Niby dlaczego? Jeśli Żabojady są na tyle krnąbrne i leniwe, że panele chce im się kłaść za 15 euro z metra, to ja bym tam pojechał i kładł za 12 euro i byłbym super zadowolony i bym całą Francję sam obłożył w panelach. Ale francuskie komunisty jebane muszą po komuszemu zadecydować za mnie za jaką stawkę mogę tam pracować. I zrównały mnie z poziomem ludzi krnąbrnych i leniwych Smutny

Nie wiem więc czemu mam ich wychwalać. Za to, że psują rynek?
Odpowiedz
#16
W sumie jakbys przyjechal do Francji i jebal po 6 dni w tygodniu z nadgodzinami za 12 euro na godzine, to czegos bys sie dorobil ale szybko zauwazylbys, ze nie masz zycia i jesli wypracowalbys sobie jakas marke to pewnie podnioslbys stawke, zeby zarobic tyle samo (albo nawet i niewiele mniej) ale miec ten dzien wiecej wolnego i troche godzin na tygodniu. To nie jest do konca trafne podejscie do sprawy.

Oczywiscie, kampania Macrona z naszego punktu widzenia uderza przede wszystkim w branze transportowa, ktorej specyfika jest zupelnie inna niz wiekszosci zawodow. Bo o ile logiczne jest, ze ktos kto nawet na oddelegowaniu jest w praktyce rezydentem innego kraju powinien zarabiac chociaz tamtejsze minimum, o tyle transport to inna bajka, bo jednak ktos baze ma w danym miejscu.

Inna kwestia jest to, ze Francuzi wybierajac Macrona ostatecznie przegrali wszystko. Nie ukrywam, ze liczylem na jakies odrodzenie ducha narodowego w tej czesci Europy. Wybory te pokazaly, ze jest to juz calkowicie niemozliwe. Francuzi predzej dopuszcza do wladzy clowna z penisem na czole niz kogokolwiek, kto slusznie diagnozuje tamtejsze problemy i ma pomysl na ich rozwiazanie.

PS: Przepraszam za ew. bledy i literowki, pisze bez polskiej klawiatury i zasadniczo wszystko podkresla mi na czerwono.
Odpowiedz
#17
kkap napisał(a): Inna kwestia jest to, ze Francuzi wybierajac Macrona ostatecznie przegrali wszystko. Nie ukrywam, ze liczylem na jakies odrodzenie ducha narodowego w tej czesci Europy. Wybory te pokazaly, ze jest to juz calkowicie niemozliwe. Francuzi predzej dopuszcza do wladzy clowna z penisem na czole niz kogokolwiek, kto slusznie diagnozuje tamtejsze problemy i ma pomysl na ich rozwiazanie.
Nie rozumiem, w jaki sposób wybranie osoby, która jest jawnym agentem Moskwy ma być przejawem "ducha narodowego". No i nie do końca kumam, w czym jej diagozy są takie słuszne.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#18
kkap napisał(a): W sumie jakbys przyjechal do Francji i jebal po 6 dni w tygodniu z nadgodzinami za 12 euro na godzine, to czegos bys sie dorobil ale szybko zauwazylbys, ze nie masz zycia

Ale ja nie chcę 12 euro na godzinę tylko za m2 Oczko

kkap napisał(a): To nie jest do konca trafne podejscie do sprawy.

Z palcem w dupie robię 30m2 dziennie, a jak się sprężę to 40, więc myślę, że podejście miałbym dobre Oczko

Cobrasie, jak bym robił trochę taniej niż wszyscy inni, to i tak bym wyszedł na tym dobrze, a i klientowi więcej kasy w kieszeni by zostało. Rozumiem, że ty w ramach niepsucia rynku pracujesz za możliwie najwyższe stawki?

zefciu napisał(a): Nie rozumiem, w jaki sposób wybranie osoby, która jest jawnym agentem Moskwy ma być przejawem "ducha narodowego". No i nie do końca kumam, w czym jej diagozy są takie słuszne.

Nom. Abstrahując już od tego, że jest kumpelą Putina - jej poglądy to przecież również taki socjalizm patriotyczny. Francuzi przegrali wszystko już na starcie, bo mieli do wyboru albo dżumę albo cholerę. Macron jest jedynie o tyle lepszy, że jest prounijny. I tyle. Ale Francji to ten człowiek nie wydźwignie z dołka.
Odpowiedz
#19
Francja pilotuje obecnie sprawę pracowników delegowanych, niemniej ma za sobą poparcie krajów "starej Unii", które na tym tracą. Sprawa zaczęła się jeszcze za czasów premier Kopacz. Polskie władze coś tam, coś tam protestowały w Brukseli, usiłując rozmowami załatwić. Teraz wspólny  w tej sprawie front wyszehradzki rozbił Macron przekonując do swojego projektu Czechy i Słowację mało zainteresowane sprawą. Nawet bez tego i tak sprawa była przegrana, no może dałoby się wywalczyć lepsze warunki. Nie tylko kraje unijne były za tym, nawet Norwegia wprowadza podobne restrykcje.

Jest to sprzeczne z jedną z podstaw UE, wolnego przepływu usług, tylko co z tego?  Każdy sposób organizacji gospodarki jest dobry póki sprzyja temu, kto go wprowadził, szczególnie tzw wolny rynek. Kiedy powstała druga co do wielkości flota transportowa w UE i zaczęła odbierać zyski założycielom UE, trzeba było coś  z tym zrobić. Nowe kraje powinny znać swoje miejsce w szeregu, ponieważ UE to klub bogatych i tych co chcą z nimi być. Nikt nie jest na tyle głupi, aby dopuszczać do zbytniego rozwoju konkurencji. Status quo ma być utrzymane, dlatego nie ruszając zasady wprowadza się przepisy równe dla wszystkich, lecz podcinające konkurencje.
Przykładowo i teoretycznie, gdyby setki tysięcy ludzi zwłaszcza fachowców zaczęły wyjeżdżać z Niemiec, Francji, Holandii gdzieś do wschodniej Europy natychmiast wolny przepływ siły roboczej w UE stałby się passe. Nie tworzy się czegoś na czym się traci, to wbrew logice.

Nie  ma też  o co się obrażać, prawdopodobnie na ich miejscu postępowalibyśmy tak samo, takie jest życie. Uśmiech   Drażniący jest jedynie małpi zachwyt nad UE, reprezentowany czasem tu i tam. Co może zrobić w tej sytuacji rząd trudno orzec obawiam się, że niezbyt wiele net Hercules contra plures. Pozostaje tylko bardzo twarda walka o nasze interesy. Bez złudzeń.
Odpowiedz
#20
Gladiator napisał(a): Jest to sprzeczne z jedną z podstaw UE, wolnego przepływu usług, tylko co z tego? Każdy sposób organizacji gospodarki jest dobry póki sprzyja temu, kto go wprowadził, szczególnie tzw wolny rynek. Kiedy powstała druga co do wielkości flota transportowa w UE i zaczęła odbierać zyski założycielom UE, trzeba było coś z tym zrobić.

Dominacja tańszych, polskich firm transportowych oferujących w ramach swojej działalności taką samą jakość jak droższe firmy francuskie czy niemieckie jest cały czas korzystne dla gospodarki całej UE. Komuchy z Francji i Niemiec tego nie rozumieją i działają w tym momencie na szkodę całej UE.

Gladiator napisał(a): Nie ma też o co się obrażać, prawdopodobnie na ich miejscu postępowalibyśmy tak samo, takie jest życie. Uśmiech

No nie wiem. Mamy ponad milion Ukraińców, którzy często oferują tańsze usługi niż Polacy ale jakoś nikt tego nie reguluje. Ja też oferuję troszkę tańsze usługi (póki mam mały ZUS) niż większość firm remontowych w Radomiu i też jakoś nikt mi tego nie chce regulować.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości