Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Francja
#21
Cytat:kkap
Inna kwestia jest to, ze Francuzi wybierajac Macrona ostatecznie przegrali wszystko. Nie ukrywam, ze liczylem na jakies odrodzenie ducha narodowego w tej czesci Europy. Wybory te pokazaly, ze jest to juz calkowicie niemozliwe. Francuzi predzej dopuszcza do wladzy clowna z penisem na czole niz kogokolwiek, kto slusznie diagnozuje tamtejsze problemy i ma pomysl na ich rozwiązanie.

Wybacz ale nie mogę się z tobą zgodzić.
Właśnie wybór Macrona był przejawem resztek francuskiego rozsądku.

Przecież jako jedyny prezentował stanowisko liberalne w stosunku do zabetonowanej i etatystycznej  gospodarki, proponując jej uelastycznienie i uwolnienie z biurokratycznego gorsetu.
I jest w tym konsekwentny, co powoduje oczywiście gniew komuszych związków CGT i innych krzykliwych socjalistów.
Ciągle wiecują przedstawiając go jako diabła wcielonego.
Reszta to albo proputinowska czarna sotnia albo anarchoantyisci wszelkiej maści.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#22


Polecam filmik. Komuchy z CGT tak go nienawidzą, że aż można nawet do niego poczuć trochę sympatii.
Odpowiedz
#23
Lumberjack napisał

Cytat:No nie wiem. Mamy ponad milion Ukraińców, którzy często oferują tańsze usługi niż Polacy ale jakoś nikt tego nie reguluje.

Ukraińcy zapełniają lukę pracowniczą i przy małym bezrobociu póki co to bez znaczenia. Polscy pracownicy delegowani we Francji to ledwo parę dziesiątych procenta tamtejszego rynku pracy, czyli absolutny margines. Chodzi głównie o transport, ochronę tamtejszych przewoźników ponoszących straty. Kasa Misiu, kasa...

Skoro można biurokracją wykosić konkurencje i zarobić, to dlaczego nie zrobić tego?
Odpowiedz
#24
Te francuskie przepisy to jest po prostu forma protekcjonizmu, od którego UE miała być wolna. Fakt, że Francuzi mogli to sobie od tak wprowadzić pokazuje, że Unia daleko odeszła od swoich oryginalnych idei.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#25
Żarłak napisał(a): Proroctwo Jarosława K.


Ej no, to nagranie powinno zostać w temacie o rządach tego gościa, bo jest opisem w jaki sposób sprawują władzę i do czego dążą. Tutaj nie pasuje.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#26
Łazarz napisał(a): Te francuskie przepisy to jest po prostu forma protekcjonizmu, od którego UE miała być wolna. Fakt, że Francuzi mogli to sobie od tak wprowadzić pokazuje, że Unia daleko odeszła od swoich oryginalnych idei.

Jak powiedział klasyk Stefan Kisielewski : Pocieszam się tylko, że ta stara k**** Francja odcierpi jeszcze za naszą krzywdę, zawsze nas zdradzała i sprzedawała!

Lub dziadek mojego kolegi:

Wojtusiu, nie na darmo najgorsze robaki w języku polskim nazywają prusak i francuz.

Z prusactwa zostało jeszcze trochę w Niemczech, choć wiele się zmieniło na lepsze.  Natomiast Francja jako państwo została sobą.
Odpowiedz
#27
Dużo masz jeszcze takich z dupy wziętych cytatów?
Żałosne.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#28
Rozum podpowiada, że należałoby pierwej zbadać skąd wzięły się takie opinie, na jakiej podstawie tak twierdzili.  Może trochę postudiować historię? Obiektywnie zastanowić, dlaczego i na jakiej podstawie dziadowie tak twierdzili? Może mieli wygórowane oczekiwania?

Wracając do tematu.

Tymczasem Macron w czasie kampanii wyborczej znalazł sobie w postaci Polski „kozła ofiarnego”, który miał tłumaczyć rozmaite nieszczęścia Francji i UE. Jeszcze jako kandydat na najwyższy urząd w państwie zapowiadał wprowadzenie sankcji wobec Warszawy w ciągu 3 miesięcy po objęciu urzędu. Także po zdobyciu fotela prezydenta nie tracił żadnej okazji, by okazać publicznie swą mściwość względem naszego kraju. To dość wyjątkowy sposób traktowania – zauważa autor, bowiem jednocześnie Macron jakoś nie ośmiela się pouczać innych przywódców (pada tu przykład Egiptu i świeżej sprawy Katalonii).

Mamy więc metodę win-win i wszyscy są zadowoleni. Macron zbija punkty u wyborców we Francji pozując na męża stanu, a Szydło w Polsce jako pyskata baba co nie da sobie w kaszę dmuchać.

A tak całkiem poważnie. Francja jest trochę w naszej sytuacji z początku dla 90siątych. Potrzeba reform i uruchomienia energii społecznej. Wówczas w Polsce było o to łatwo, kraj ruszył do przodu. Rozleniwiona i wygodna Francja nie ma na to ochoty. Macron traci poparcie społeczne i próbuje je odzyskać strosząc piórka, mobilizując Francuzów do wysiłku w imię narodu Wielkiej Francji i republikańskich zasad. Co to da, trudno orzec zwłaszcza, że z ducha Francji  zostało tylko coś w zacofanych środowiskach do tego niepoprawnych politycznie.

Stosunki z Polska mogą się poprawić. Właśnie spłonął jedyny polski okręt podwodny ORP Orzeł nadający się jeszcze do użytku (piana gaśnicza zniszczyła urządzenia wewnętrzne pochodzące jeszcze z lat osiemdziesiątych...). Francja oferuje trzy nowoczesne okręty podwodne o dobrej opinii. Jest więc szansa, że Macron i Szydło będą się całować.
Odpowiedz
#29
Gladiator napisał

Cytat: Jest więc szansa, że Macron i Szydło będą się całować.

Oto i corpus delicti .


[Obrazek: wire-1780416-1511450456-962_634x422.jpg]

[Obrazek: wire-1780412-1511450452-378_634x422.jpg]



I na dodatek pomiętolił  ją nieco z dozą pewnej rozkoszy na twarzy. Duży uśmiech Obyło się nawet bez czekania na zakup łodzi podwodnych. 
  Myślę też, że  premier Szydło nie  pyta prezydenta Macrona - a co z Polską?  Niczym pani Walewska  Napoleona w filmie "Marysieńka i Napoleon", nie musi.

Nie wiem tylko ilu było gwardzistów co ważne (widać niewiele na zdjęciach), ponieważ ich ilość świadczy o randze wizyty.


A tak na serio.  Padło z ust prezydenta Francji:

"Żaden z krajów UE nie ma prawa osądzać reform, które przeprowadza inny kraj. Są wartości fundamentalne UE, które trzeba przestrzegać. PL jest w dialogu z KE. Ja nie jestem sędzią ani aktorem w tej sprawie."

Warte jest to mniej więcej tyle  ile poprzednie pyskowanie na konferencjach prasowych. Po prostu UE drży w posadach, szykują sie nowe wybory w Niemczech po których budowa nowej UE, będzie dość trudna według propozycji Macrona. Warto więc skończyć z wyzywaniem się, każdy już na tym zrobił u siebie i wszyscy są zadowoleni (win-win). Bez Polski, bez Europy wschodniej  nie da się zreformować UE. Natomiast u nas medialnie bardzo na serio traktuje się jojczenie w PE i Brukseli, która słabnie. Decyzje leżą w Niemczech i Francji.

Dlatego nie warto na poważnie brać sobie do serca tych wszystkich odgłosów, zaciętych min to tylko gra.
Odpowiedz
#30
Gladiator,

Cytat:Dlatego nie warto na poważnie brać sobie do serca tych wszystkich odgłosów, zaciętych min to tylko gra.
Państwa są gotowe do robienia interesów nawet z diabłem, i nawet jeśli muszą w tym celu zejść do piekła, albo kloaki.

Ale nas nie interesuje, czy Francuzi zechcą zarobić sprzedając Polsce za ciężki szmal uzbrojenie, gdyż to zrobi każdy, nawet Trump(vide patrioty za 36 mld), tylko, czy Francja tym razem zechce bronić Polski przed agresją ze Wschodu?
Odpowiedz
#31
Gladiator
Cytat:Rozum podpowiada, że należałoby pierwej zbadać skąd wzięły się takie opinie, na jakiej podstawie tak twierdzili.  Może trochę postudiować historię? Obiektywnie zastanowić, dlaczego i na jakiej podstawie dziadowie tak twierdzili? Może mieli wygórowane oczekiwania?
Gdyby Gladiator, tak jak proponuje to innym, sam poszedł za głosem rozumu i sprawdził jak w różnych językach określa się owady z gatunku Blatella germanica, to wiedziałby, że karaczany te, w Polsce powszechnie nazywane prusakami, w Rosji nazywane bywają potocznie karaluchami polskimi, a w Niemczech rosyjskimi, a w krajach anglosaskich niemieckimi…. Skąd akurat taka a nie inna etymologia? Zapewne stąd, że jak powszechnie wiadomo, winni są inni, a co złego to nie my.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
#32
Dwa Litry Wody napisał(a): Gladiator
Cytat:Rozum podpowiada, że należałoby pierwej zbadać skąd wzięły się takie opinie, na jakiej podstawie tak twierdzili.  Może trochę postudiować historię? Obiektywnie zastanowić, dlaczego i na jakiej podstawie dziadowie tak twierdzili? Może mieli wygórowane oczekiwania?
Gdyby Gladiator, tak jak proponuje to innym, sam poszedł za głosem rozumu i sprawdził jak w różnych językach określa się owady z gatunku Blatella germanica, to wiedziałby, że karaczany te, w Polsce powszechnie nazywane prusakami, w Rosji nazywane bywają potocznie karaluchami polskimi, a w Niemczech rosyjskimi, a w krajach anglosaskich niemieckimi…. Skąd akurat taka a nie inna etymologia? Zapewne stąd, że jak powszechnie wiadomo, winni są inni, a co złego to nie my.

Potwierdziłeś tylko to co napisałem. Wymienione kraje prowadziły ze sobą wojny, miały zadawnione antagonizmy, co sprzyjało "robaczemu" nazewnictwu. Jest jednak jeden wyjątek - Francja z która nie prowadziliśmy wojny.
Przez XIX wiek do czasów II wojny,  Polska znajdowała się pod wpływem kultury francuskiej. Tak jak obecnie szczytem światowości, kułtury i dobrego smaku jest zapaskudzanie polskiego angolskimi zwrotami, tak wówczas robiono to francuskimi  z tych samych powodów. (typowe polskie kompleksy, ale  kultura o wiele wyższa od angolskiej) Mój ojciec był frankofilem jak polskie elity w tamtych czasach. Dochodziły do tego podobne cechy charakteru narodowego, poczucie ze strony polskiej pewnej wspólnoty duchowej. A Francja kierowała się zawsze  i kieruje  swoim interesem, stąd te rozczarowania. Kisielewski jest z tamtego  pokolenia i dlatego mamy takie emocjonalne  - stara k****, wyraz rozczarowania owego pokolenia, zawiedzionych nadziei. Polska miłość do Francji była  jednostronna i pozbawiona racjonalnych podstaw. Przykład Macrona zmieniającego błyskawicznie ton polityczny mówi sam za siebie, trzeba mieć do tego rzeczywiście  charakter, wiadomo jaki  ... Duży uśmiech

Obecnie wszystko jest bardziej pragmatyczne. Francuskie łodzie podwodne zawierają elementy i wyposażenia zarezerwowane dla atomowych łodzi podwodnych z głowicami nuklearnymi. Francja  w przeciwieństwie do USA nie ogranicza zakresu stosowania sprzętu w walce, co jest dużym plusem.
Odpowiedz
#33
Gladiator
Cytat:Potwierdziłeś tylko to co napisałem.
To już zależy od tego co dokładnie miałeś na myśli cytując dziadka swojego kolegi. Jeśli chciałeś wyłącznie zaznaczyć, że antagonizmy historyczne znajdują odzwierciedlenie w etymologii, to w takim przypadku oczywiście twoją wypowiedź potwierdziłem. Jeżeli jednak chciałeś podkreślić, że z  etymologii nazw jakimi określa się uciążliwe owady wynika jakoby Prusaków (a szerzej Niemców) oraz Francuzów cechowały jakieś wyjątkowo podłe przywary innym narodom (a w szczególności narodowi polskiemu) obce, to oczywiście nie – to co napisałem, tak postawionej tezie nie tylko się sprzeciwia, ale i dostarcza dowodów, które ją obalają.
Cytat:Wymienione kraje prowadziły ze sobą wojny, miały zadawnione antagonizmy, co sprzyjało "robaczemu" nazewnictwu. Jest jednak jeden wyjątek - Francja z która nie prowadziliśmy wojny.
„Robacze nazewnictwo” nie bierze się od tego z kim kto prowadzi wojny, ale czyje wojsko u kogo prowadzi działania wojenne. Francja co prawa z Polską wojen nie prowadziła, ale wojska francuskie intensywnie operowały (okres napoleoński na terytoriach zamieszkałych przez zwarte skupiska ludności polskiej, więc nie powinno dziwić, że ich praktyki aprowizacyjne znalazły takie, a nie inne odbicie w języku.
Cytat:A Francja kierowała się zawsze  i kieruje  swoim interesem, stąd te rozczarowania. Kisielewski jest z tamtego  pokolenia i dlatego mamy takie emocjonalne  - stara k****, wyraz rozczarowania owego pokolenia, zawiedzionych nadziei. Polska miłość do Francji była  jednostronna i pozbawiona racjonalnych podstaw.
Każde państwo kieruje się (a przynajmniej powinno się kierować) swoim (czyli swoich obywatel) najlepiej pojętym interesem i trudno by akurat Francji robić z tego wyrzuty. Zresztą, akurat w XX wieku kto jak kto, ale Francja nie dała nam żadnych racjonalnych powodów do zawodu, czy rozczarowania.
Cytat:Francuskie łodzie podwodne zawierają elementy i wyposażenia zarezerwowane dla atomowych łodzi podwodnych z głowicami nuklearnymi. Francja  w przeciwieństwie do USA nie ogranicza zakresu stosowania sprzętu w walce, co jest dużym plusem.
W sytuacji, gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że proces pozyskania łodzi podwodnych będzie przez rząd Dobrej Zmiany realizowany równie sprawnie co pozyskiwanie śmigłowców, to nie ma to absolutnie żadnego znaczenia.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
#34
ad Dwa Litry Wody

Szukasz dziury w całym. Z mojej strony nie bardzo  jest z czym sie nie zgadzać. Przejście dwa razy armii francuskiej przez ziemie polskie to epizod. Jako taki nie jestem wrogiem Francji, traktuje ją  jak każdy inny kraj.

Lokowano naiwnie swoje nadzieje we Francji, inni w ZSRR, a jeszcze inni w Brukseli. Teraz podobnie serwilistycznie zachowuje się w stosunku do USA. Nic się nie zmienia w polskim podejściu, na naiwniakach zawsze dobrze się zarabia. Co do śmigłowców techniczne szczegóły lepsze/gorsze są trudne do rozstrzygnięcia z naszych pozycji.  Natomiast pozostaje zdrowy rozum kupiecki.

Skoro zrezygnowało się z kontraktu, znaczy pozostali producenci mogą podbić cenę. Teraz to my jesteśmy petentami , którzy na gwałt potrzebują śmigłowców.
Skoro tak bardzo nienawidzicie Rosji, to możemy na was zarobić, bo zapłacicie każda cenę - patrz Patrioty z USA. 

W rodzinnych archiwach obok zdjęć ojca z obozu jenieckiego, są dwa zdjęcia Jeana, Francuza z Brestu. W obozie byli towarzyszami niedoli, bardzo się ze sobą zaprzyjaźnili. I to jest piękne i prawdziwe.
Odpowiedz
#35
lumberjack napisał(a):
Gladiator napisał(a): Jest to sprzeczne z jedną z podstaw UE, wolnego przepływu usług, tylko co z tego?  Każdy sposób organizacji gospodarki jest dobry póki sprzyja temu, kto go wprowadził, szczególnie tzw wolny rynek. Kiedy powstała druga co do wielkości flota transportowa w UE i zaczęła odbierać zyski założycielom UE, trzeba było coś  z tym zrobić.

Dominacja tańszych, polskich firm transportowych oferujących w ramach swojej działalności taką samą jakość jak droższe firmy francuskie czy niemieckie jest cały czas korzystne dla gospodarki całej UE. Komuchy z Francji i Niemiec  tego nie rozumieją i działają w tym momencie na szkodę całej UE.

Gladiator napisał(a): Nie  ma też  o co się obrażać, prawdopodobnie na ich miejscu postępowalibyśmy tak samo, takie jest życie. Uśmiech

No nie wiem. Mamy ponad milion Ukraińców, którzy często oferują tańsze usługi niż Polacy ale jakoś nikt tego nie reguluje. Ja też oferuję troszkę tańsze usługi (póki mam mały ZUS) niż większość firm remontowych w Radomiu i też jakoś nikt mi tego nie chce regulować.

Z jednej strony będzie trochę łatwiej, z drugiej - trochę gorzej.

https://www.money.pl/gospodarka/unia-eur...94484.html

Cytat:Ważne zmiany dla pracodawców. Za zatrudnienie cudzoziemca zapłacą dodatkowo

Co piąty pracodawca w Polsce deklaruje chęć zatrudnienia pracownika ze Wschodu. Po 1 stycznia 2018 r. czeka ich znaczące ułatwienie. Imigranci będą mogli legalnie pracować o połowę dłużej niż obecnie.

Pracodawcy, którzy planują zatrudnić osoby z Ukrainy, Białorusi, Armenii, Gruzji, Mołdawii czy Rosji od Nowego Roku muszą płacić za rejestrację oświadczeń. Mimo wprowadzenia opłaty, eksperci oceniają, że nowe zasady, które m.in. wydłużają czas pracy Ukraińców o połowę (z 6 do 9 miesięcy) będą dużym ułatwieniem. Zwłaszcza że już w tym roku liczba Ukraińców w Polsce przekroczy 2 mln.

[...]

Oświadczenia

Obok zezwolenia na pracę sezonową, pracodawca będzie mógł skorzystać z dotychczasowej procedury składania oświadczenia, jeśli zatrudni obywatela jednego z sześciu wymienionych wcześniej państw. Wtedy cudzoziemcy mogą pracować legalnie przez sześć miesięcy w ciągu roku. Za rejestrację oświadczenia pracodawca zapłaci 30 zł.
Odpowiedz
#36
30 zeta to się po paru godzinach bądź jakiej roboty zwróci. To praktycznie czyste ułatwienie. To co by się przydało, to jakaś rezydentura nabywana po iluś latach pracy i niekaralności.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#37





A we Francji dzień jak co dzień czyli ósmy tydzień zamieszek. W samym Paryżu zmobilizowano 8 000 policjantów, a w innych miastach Francji w sumie 89000.

Z tego co widzę, to wśród protestujących są lewaki z cgt, lewaki od sierpa i młota - komuniści oraz antifa.

Ciekawe jest to, że lewactwo w swoich postulatach zawsze jest proekologiczne, a w swoich protestach jarają samochody, opony i plastikowe kontenery na śmiecie. Tak jakby starali się dogonić Polskę pod względem jakości powietrza.

Ciekawe też jak przez tak długi czas funkcjonują firmy we francuskich miastach. Przecież taka rozpierducha to już kilkutygodniowy paraliż dla wielu przedsiębiorców. Niezły sposób na dobicie wszystkich mających problemy z płynnością finansową.
Odpowiedz
#38
lumberjack napisał(a): Z tego co widzę, to są lewaki z cgt, lewaki od sierpa i młota - komuniści i antifa.

Ciekawe jest to, że lewactwo w swoich postulatach zawsze jest proekologiczne, a w swoich protestach jarają samochody, opony i plastikowe kontenery na śmiecie. Tak jakby starali się dogonić Polskę pod względem jakości powietrza.
Od razu mi się przypomniał Stan Wojenny AD 1982, kiedy wylądowałem z kumplem we Francji i załapałem się na demonstrację antyjaruzelską w Lyonie.
Byli tam głównie anarchiści z czarnymi flagami, związkowcy, komuniści i ogólnie towarzystwo bardzo radykalne.

Ponieważ dowiedzieli się, że jesteśmy z Polski, to nas od razu bardzo polubili, a na koniec wylądowaliśmy z licznym towarzystwem w jakiejść przytulnej knajpce z dobrym żarciem.
Było super, atmosfera bardzo rewolucyjna. Tak pewnie wyglądały czasy Rewolucji Francuskiej.

I w pewnym momencie ktoś wzniósł toast "Za obalenie kapitalizmu w Polsce".
Spojrzeliśmy z kumplem po sobie - jakiego k.... kapitalizmu w Polsce - przecież jesteśmy w najgorszej socjalistycznej dupie.

Reasumując - dużo zapału, mało rozumu.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#39
Lumberjack napisał(a):Z tego co widzę, to wśród protestujących są lewaki z cgt, lewaki od sierpa i młota - komuniści oraz antifa

No a kogo ty się spodziewałeś? Przecież te jednostki poza protestowaniem i niszczeniem cudzej własności nic innego nie potrafią. W końcu ponad dwustuletnia tradycja
Odpowiedz
#40
Sofeicz napisał(a): I w pewnym momencie ktoś wzniósł toast "Za obalenie kapitalizmu w Polsce".
Spojrzeliśmy z kumplem po sobie - jakiego k.... kapitalizmu w Polsce - przecież jesteśmy w najgorszej socjalistycznej dupie.

Reasumując - dużo zapału, mało rozumu.

Ja przypuszczam że w tym plemieniu "kapitalizm" to po prostu zbiorczy termin obejmujący wszystko, co złe i do dupy, tak jak w srodowisku pisowym wszystko, co niepisowe, jest "komunizmem".
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości