Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Francja
#41
Lub "lewactwem". A w środowiskach lewicowych "faszyzmem" Uśmiech
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#42
Pewnie chodziło im o kapitalizm państwowy - https://pl.wikipedia.org/wiki/Kapitalizm_pa%C5%84stwowy którego to pewnie definicje PRL jak najbardziej spełnia.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#43
cobras napisał(a): Pewnie chodziło im o kapitalizm państwowy

To jest oksymoron. Po co tworzyć takie głupie nazwy zamiast nazwać rzecz po imieniu - socjalizm.
Odpowiedz
#44
lumberjack napisał(a): To jest oksymoron. Po co tworzyć takie głupie nazwy zamiast nazwać rzecz po imieniu - socjalizm.
Bo słowo „socjalizm” może znaczyć wiele rzeczy. Inaczej rozumieli „socjalizm” ci, którzy pierwsi uważali się za socjalistów; inaczej rozumieli go marksiści, a inaczej rozumieją go socjaldemokraci. Nie, żeby uważał, jakoby cobras miał rację klasyfikując PRL jako „kapitalizm państwowy”.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#45
cobras napisał(a): Pewnie chodziło im o kapitalizm państwowy - https://pl.wikipedia.org/wiki/Kapitalizm_pa%C5%84stwowy którego to pewnie definicje PRL jak najbardziej spełnia.

Oznaczałoby to co najwyżej, że francuscy lewacy chcieli odejścia w PRL od resztek kapitalizmu i wprowadzenia pełnego komunizmu, takiego ZeteSeReR-owego. No bo przecież według Engelsa i Lenina k.p. czy NEP to jakiś możliwy stopień pośredni na drodze do komunizmu.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#46
bert04 napisał(a): Oznaczałoby to co najwyżej, że francuscy lewacy chcieli odejścia w PRL od resztek kapitalizmu i wprowadzenia pełnego komunizmu, takiego ZeteSeReR-owego.
A może takiego Solidarnościowego? Przecież protesty robotników były wywołane próbami minimalnego urealnienia cen towarów. A po stłumieniu buntu ekipa Jaruzelskiego zaczynała wprowadzać reformy w kierunku jak najbardziej kapitalistycznym, co potem zmałpowali Chińczycy.

Zdaje się, że w Polsce w latach 80 pod pojęciem "komunizm" czy "socjalizm" powszechnie rozumiano przede wszystkim pewną zastaną sytuację polityczną, czyli dyktaturę Jedynie Słusznej Partii. Wszystko, co JSP robiła, było z definicji komunistyczne, a wszelkie działania przeciwko JSP - choćby postulaty wprowadzenia marksizmu w czystej postaci - było antykomunistyczne.

Zachodni lewacy w polskiej, czy też ogólnie demoludowej nomenklaturze nie byli zorientowani i posługiwali się definicjami inteligenckimi, według których kapitalizm i socjalizm to pewne formy gospodarki. Według tego słuszne i sensowne było stwierdzenie, że "Solidarność" to ruch socjalistów przeciwko próbom restytucji kapitalizmu, natomiast stan wojenny Jaruzela to przykład kapitalistycznego uciskania ludu pracującego.

Cytat:No bo przecież według Engelsa i Lenina k.p. czy NEP to jakiś możliwy stopień pośredni na drodze do komunizmu.

NEP został wprowadzony dlatego, że dwa lata po przejęciu władzy w Rosji Lenin klupnął się w czoło, doznał oświecenia i zorientował się nagle, że Rosja jest krajem słabo uprzemysłowionym i prymitywnym. A przecież Prorok (postęp z Nim) nauczał, że socjalizm może nastąpić jedynie w kraju maksymalnie uprzemysłowionym i nowoczesnym. Aby Rosję takim krajem uczynić, Lenin wpadł na zupełnie sensowny pomysł - należy wypuścić kapitał na wybieg, żeby się wybiegał i zbudował nowoczesną gospodarkę, aby było co potem nacjonalizować.

Zupełnie taka argumentacja nie nadawała się w Polsce w latach 80, bo przecież według oficjalnej propagandy Polska była krajem uprzemysłowionym i nowoczesnym że ho-ho i fiu-fiu, a Niemcy (zachodni oczywiście) tak jak i teraz zazdrościli nam sukcesów. Toteż uzasadnienie ideolo dla reform w kierunku kapitalistycznym było... żadne. Wprowadzano je ukradkiem udając, że wcale nie, że cały czas jest socjalizm taki jak przykazał Prorok (postęp z Nim). W efekcie tej propagandy nastąpiło takie pomieszanie pojęciowe, że do dzisiaj w Polsce nie wiadomo, gdzie kończy się antykomunizm, a zaczyna antykapitalizm, czasem zaś można odnieść wrażenie, że to mniej więcej to samo.
Odpowiedz
#47
ZaKotem napisał(a): A może takiego Solidarnościowego? Przecież protesty robotników były wywołane próbami minimalnego urealnienia cen towarów. A po stłumieniu buntu ekipa Jaruzelskiego zaczynała wprowadzać reformy w kierunku jak najbardziej kapitalistycznym, co potem zmałpowali Chińczycy.

Zgodnie z relacją Sofeicza całe zajście miało miejsce w roku pańskim 1982. W tym czasie protesty robotników ewoluowały z czystego "chcemy polepszenia komunizmu" (1980) do "rozwalamy system, a potem się zobaczy" (1981). Natomiast to, co opisujesz jako reformy Jaruzelskiego, to było dopiero - co słusznie wspominasz - po zdławieniu buntu. Pomijając jakieś tam rzeczniki czy trybunały, to najwcześniej od oficjalnego końca s.w. (1983) a zasadniczo dopiero od powstania rady konsultacyjnej i amnestii (1986).

W roku 1982 mogła zadziałać jedynie ta sama "logika", dla której niektórzy katolicy piszą "ateiści/sataniści/protestanci/liberokatolicy to sataniści/protestanci/poganie/ateiści". Tutaj jeżeli Jaruzelski jest zły, to musi być kapitalistą, a na pewno nie jest "prawdziwym komunisto-socjalistą".

Cytat:Zachodni lewacy w polskiej, czy też ogólnie demoludowej nomenklaturze nie byli zorientowani i posługiwali się definicjami inteligenckimi, według których kapitalizm i socjalizm to pewne formy gospodarki.

W literaturze biograficznej osób związanych z opozycją lat 1980-tych często można spotkać wspomnienia trudności, jakie mieli w komunikacji z ludźmi Zachodu. Lewica wtedy jeszcze nie pozbyła się iluzji o "dobrym komunizmie, złych wypaczeniach". Prawica natomiast była przyzwyczajona do tego, że związki zawodowe to wróg nr. 1, daleko przed partiami socjalistycznymi nawet. Kalkowanie zachodnich schematów prawicy i lewicy na sytuację w Polsce było więc istotnie trudne, co zresztą zostało do dziś. Niemniej "kapitalizm" jest dosyć jasnym pojęciem, traktowanie go na zasadzie rozszerzenia o wszystkie formy wyzysku i ucisku to rozszerzenie ponad wytrzymałość semantyki, chyba nawet w dziełach Marksa by nie miało pokrycia.

Cytat:NEP został wprowadzony dlatego, że dwa lata po przejęciu władzy w Rosji Lenin klupnął się w czoło, doznał oświecenia i zorientował się nagle, że Rosja jest krajem słabo uprzemysłowionym i prymitywnym. A przecież Prorok (postęp z Nim) nauczał, że socjalizm może nastąpić jedynie w kraju maksymalnie uprzemysłowionym i nowoczesnym. Aby Rosję takim krajem uczynić, Lenin wpadł na zupełnie sensowny pomysł  - należy wypuścić kapitał na wybieg, żeby się wybiegał i zbudował nowoczesną gospodarkę, aby było co potem nacjonalizować.

Nie kupuję. Lenin uskutecznił NEP z konieczności w obliczu całkowitego załamania reżimu wojennego. A Stalin zlikwidował NEP nie w momencie jakiegoś "maksymalnego uprzemysłowienia", ale po odrobieniu strat wojennych i rewolucyjnych. Przypomnijmy tutaj że w roku 1922 poziom produkcji przemysłowej stanowił 8% stanu z roku 1913, produkcja żywności to było 13% <1>. Według tego samego źródła forsowna industrializacja kraju zaczęła się dopiero w momencie likwidacji NEP. I prawdopodobnie gdyby zamiast Stalina w walce o sukcesję wygrał Trocki, zlikwidowano by go jeszcze wcześniej i radykalniej.


<1> https://www.rp.pl/Historia/171018681-Sow...&preview=1
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#48
Zachód taki wspaniały.. a u nas tylko oszuści, złodzieje i bida?

https://fakty.interia.pl/swiat/news-az-9...Id,2793187

Francja to chyba najgorzej zarządzany kraj w Europie spośród tzw. liderów. IMHO
Jeśli tylko czekasz na cokolwiek, to już jesteś na złej drodze
Odpowiedz
#49
ZaKotem napisał(a): A może takiego Solidarnościowego? Przecież protesty robotników były wywołane próbami minimalnego urealnienia cen towarów. A po stłumieniu buntu ekipa Jaruzelskiego zaczynała wprowadzać reformy w kierunku jak najbardziej kapitalistycznym, co potem zmałpowali Chińczycy.

Co zmałpowali decydenci KPCh?
Spotkałem się z poglądem, że chińska odwilż miała miejsce wcześniej, więc jeśli ktoś mógł coś od kogoś podpatrywać, to był to Jaruzelski, a nie chińscy wysłannicy do kraju Wisły.
O czym poczytać można w artykule z "WP", który (skracając dwa poniższe akapity) opisuje to, jak Chiny zmieniły kurs z wyniszczającej maoistycznej rewolucji na państwowy interwencjonizm. Było to w roku 1978.

Cytat:Forty years ago, an event occurred that few Americans know anything about. What happened Dec. 18, 1978, nonetheless would prove as geopolitically significant for the 21st century as the fall of the Berlin Wall was for the last century. This was the day Deng Xiaoping — who had recently emerged as China’s new leader in the aftermath of the death of Chairman Mao Zedong — opened a top leadership meeting that would put China on a new course, and unalterably change the contours of global geopolitics.

Deng laid out the foundations for China’s success

This meeting — known officially as the Third Plenary Session of the 11th Central Committee of the Communist Party of China — brought to an end decades of suffering by the Chinese people under Mao’s mismanagement and disastrous campaigns. Under Deng’s leadership, China abandoned the ideological strictures of the past and embraced policies founded on practicality and experience under the rubric of “reform and opening.” These policies unleashed the creative and entrepreneurial potential of the Chinese people and allowed China to break out of its self-imposed isolation.

https://www.washingtonpost.com/news/monk...8528869a28


ZaKotem napisał(a): Zdaje się, że w Polsce w latach 80 pod pojęciem "komunizm" czy "socjalizm" powszechnie rozumiano przede wszystkim pewną zastaną sytuację polityczną, czyli dyktaturę Jedynie Słusznej Partii. Wszystko, co JSP robiła, było z definicji komunistyczne, a wszelkie działania przeciwko JSP - choćby postulaty wprowadzenia marksizmu w czystej postaci - było antykomunistyczne.

Zachodni lewacy w polskiej, czy też ogólnie demoludowej nomenklaturze nie byli zorientowani i posługiwali się definicjami inteligenckimi, według których kapitalizm i socjalizm to pewne formy gospodarki. Według tego słuszne i sensowne było stwierdzenie, że "Solidarność" to ruch socjalistów przeciwko próbom restytucji kapitalizmu, natomiast stan wojenny Jaruzela to przykład kapitalistycznego uciskania ludu pracującego.


Mimo wszystko, próżno w "21 postulatach Solidarności" poszukiwać takich, które choćby odrobinę leżały obok kapitalizmu.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości