Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przełom w walce kobiet z patriarchatem?
#61
Kevin Spacey nie zagra już w House of Cards. Nosz kur... To koniec tego serialu Smutny

http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/kev...ie-serialu
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
#62
exeter napisał(a): lumberjack,

Cytat:Ja tam se ciągle popluwam. itd.
Nie wiem, jak mam to komentować - jestem zszokowany. Duży uśmiech

No co ty, coming out'ów nadszedł czas - niech każdy ujawni, jakiego trupa trzyma w szafie.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#63
exeter napisał(a): Niewiele mogę powiedzieć o "Waszej" moralności, natomiast jeśli chodzi o moją, nie mam jej nic do zarzucenia.
Czyli uważasz, że fakt iż uważacie jakoby kurwienie się mężczyzn było OK jest czymś normalnym?
Cytat:W tym momencie może to nawet śmieszyć, ale zaręczam, że będzie miało ogromne wpływ na zmianę relacji między płciami w sferze publicznej. Rozpoczął się przewrót kopernikański w tej dziedzinie i nikt nie wie jak daleko nas to zaprowadzi.
Tzn konkretnie co się stanie i o co się założymy?
Cytat:Nie miałem oporów, by prawić znajomym paniom komplementy z powodu ich wyglądu i urody, co np. w miejscu pracy nie powinno się zdarzać.
A dlaczego? Jeśli takie komplementy nie mają charakteru seksualnego, to są przez kobiety przyjmowane bez zażenowania.
Cytat:Przełomem będzie zupełnie inne postrzeganie kobiet w przestrzeni publicznej.
Czyli konkretnie co?
Cytat:Tu mogę jedynie opierać się na własnej intuicji
Która jest gówno warta i sam musisz to przyznać.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#64
Żarłak napisał(a): To jest prześmieszne. Dorównać temu może kobiecy czy dziecięcy pisk na widok myszy czy pająka. Taki duży drab, a małego gluta się boi jakby parzył. :-P

Może się nie wydawać śmieszne, gdy się to czyta, ale gdybyś był wtedy na miejscu i widział całe zajście, to by cię na pewno rozśmieszyło Uśmiech

exeter napisał(a): Nie wiem, jak mam to komentować - jestem zszokowany. Duży uśmiech

Wiem, pewnie z mojego stylu pisania zawsze przypuszczałeś, że jestem pełen ogłady i kultury, a tu takie rozczarowanie...

Sofeicz napisał(a): No co ty, coming out'ów nadszedł czas - niech każdy ujawni, jakiego trupa trzyma w szafie.

Czekam na akcję "#metoocharchammelenachodnik"
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#65
Sofeicz,

Cytat:No co ty, coming out'ów nadszedł czas - niech każdy ujawni, jakiego trupa trzyma w szafie.
Nie wiem, czy właśnie o to mi chodziło gdy zakładałem ten wątek. Duży uśmiech
Ale jeśli ktoś odczuwa taką potrzebę... Oczko

zefciu,

Cytat:Tzn konkretnie co się stanie i o co się założymy?
Zakładać się nie będziemy, a co się wydarzy, zobaczymy za kilka lat.
W mojej ocenie rzecz dotyczy samych fundamentów życia społecznego i będzie miało tak istotne znaczenie, że przy nim nasze plemienne "wojny" PO/PIS, czy nawet napływ imigrantów, są drobiazgami niewartymi wzmianki.
Funkcjonowanie społeczeństw ogniskuje się wokół kwestii damsko/męskich i nie jest przypadkiem, że to właśnie one przykuwają największą uwagę także na forach dyskusyjnych. Pomimo wydawałoby się rewolucyjnych zmian w tym zakresie, jakie miały miejsce w kulturze Zachodu w ciągu ostatnich stu lat, tak naprawdę nadal żyjemy w strukturach istniejących od tysięcy lat. W dużym uproszczeniu kobiety są w nich obiektem męskiego "polowania", zdobyczą, a mężczyznom przyznaje się inicjatywę w tym względzie. Ponieważ dla mężczyzn niezwykle istotna jest wyłączność korzystania z zasobów seksualnych kobiety(t), to im przyznano także prawo do ochrony kobiet przed zakusami innych mężczyzn. Ten krótki opis to istota patriarchatu, a także ów mityczny i groźny dla niektórych gender.

To z czym mamy obecnie do czynienia, to rewolucja polegająca na tym, że społeczeństwo poczuło się do obowiązku zapewnienia kobietom seksualnego bezpieczeństwa w sferze publicznej, ogłaszając "okres ochronny" przed męskimi polowaniami na nie. Oczywiście, to dopiero początek i bardzo wiele spraw będzie musiało być uregulowanych, prawnie i w zakresie obowiązujących norm zachowań. Ale kula śniegu ruszyła w dól i nic jej nie powstrzyma.
Cytat:
Cytat:Nie miałem oporów, by prawić znajomym paniom komplementy z powodu ich wyglądu i urody, co np. w miejscu pracy nie powinno się zdarzać.
A dlaczego? Jeśli takie komplementy nie mają charakteru seksualnego, to są przez kobiety przyjmowane bez zażenowania.
Komplementy prawione drugiej płci zawsze mają seksualny podtekst. Od kultury osoby wygłaszającej je zależy na ile ów podtekst jest maskowany. Cham i prostak powie - "lala, wyglądasz w dechę, idziemy na kwadrat?", człowiek kulturalny ubierze tę myśl w inne słowa, ale sens będzie ten sam.
Cytat:
Cytat:Tu mogę jedynie opierać się na własnej intuicji
Która jest gówno warta i sam musisz to przyznać.
Przyznasz, że kilka razy nieźle mi się sprawdziła. Oczko
A już zwłaszcza w tych tematach. Zgodzisz się z tym?
Odpowiedz
#66
exeter napisał(a): Zakładać się nie będziemy, a co się wydarzy, zobaczymy za kilka lat.
Parafrazując "wszystkie moje wypowiedzi w tym wątku są gówno warte, nie pozwalają przedstawić żadnych konkretnych przewidywań, a ja sam nie postawię na nie nawet złamanego grosza".

Dokładnie tak jak przewidziałem - sam potwierdzisz, że pierdolisz żeby pierdolić.

Cytat:Komplementy prawione drugiej płci zawsze mają seksualny podtekst.
Już Socjo prosił, abyś wypowiadał się wyłącznie w swoim imieniu. Jeśli Ty nie potrafisz powiedzieć kobiecie komplementu bez seksualnego podtekstu, to jest problem Twojej spaczonej psychiki. A nie powód, żeby innym czegoś zakazywać.
Cytat:Przyznasz, że kilka razy nieźle mi się sprawdziła.
Nie. Nie przyznam. Sam tego nie przyznasz, to dlaczego inni mają przyznawać?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#67
zefciu,

właściwie nie mam niczego do dodania po Twoim ostatnim poście, ale żeby nie drażnić Cię i nie prowokować brakiem odpowiedzi, zamieszczam to:

yhsdbkbub shkjbs ,mslkkm;lx m,nnnnnnnnnnnnsklnsl/n?LN/ln/n/n.jkbdsjkbnjk.s/nZJBKjbmhcx mn.

Pozdrawiam.
Odpowiedz
#68
lumberjack napisał(a): Ja tam se ciągle popluwam. Co lepsze, czasami rzucam kulkami z glutów w kumpli z budowy. Jest to tak obrzydliwe, a oni się tak wkurwiają, że mam z tego po prostu czystą radochę. Samą esencję szczęścia. Ostatnio kilkunastu chłopa śmiało się w kontenerze jak kolesiowi trafiłem tak, że mu wleciało pod koszulkę. Ludzie płakali ze śmiechu na widok czerwonej gęby pana Wojtunia, który energicznie trzęsąc koszulą wyglądał jak kurczak.

Zdrowie na budowie. Problem kultury pewnych grup zawodowych, takich jak budowlańcy czy górnicy, leży głównie w... braku kobiet. Jakby wam baby podawały cegły, to by rzucania glutami nie było. Ale to też się kiedyś zmieni, od paru lat widuję już czasem laski na rusztowaniach, to jeszcze rzadkość ale czemu by nie. Zdarzyło mi się za młodu dorywczo pomagać przy budowie i wcale przy żadnej czynności nie był mi potrzebny penis.

Grupy zawodowe w których są prawie same kobiety (np. pielegniarki albo jakieś drobne urzędnice) też mają problemy, nie z wulgarnoscia, ale z notorycznym obgadywaniem i wzajemnym "nakręcaniem się" strachem przed Bóg wie czym. I w tym też magicznie pomaga pojawienie się choćby jednego męskiego współpracownika. Nie jestem absolutnie zwolennikiem jakichś ustawowych parytetów, a fuj, tfu, tfu, ale uważam, że dobrym zwyczajem jest zapewnienie dwupłciowości w każdej stałej grupie współpracowników.
Odpowiedz
#69
exeter napisał(a): zefciu,

właściwie nie mam niczego do dodania po Twoim ostatnim poście, ale żeby nie drażnić Cię i nie prowokować brakiem odpowiedzi, zamieszczam to:

yhsdbkbub shkjbs ,mslkkm;lx m,nnnnnnnnnnnnsklnsl/n?LN/ln/n/n.jkbdsjkbnjk.s/nZJBKjbmhcx mn.

Pozdrawiam.

A liczyłeś na to, że zefciu nie da się sprowokować do tego by dać Ci minusa? Uśmiech
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#70
Hans Żydenstein napisał(a): Kevin Spacey nie zagra już w House of Cards. Nosz kur... To koniec tego serialu Smutny

http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/kev...ie-serialu

Szkoda. Bo akurat w tym wypadku jego grzeszki są bardzo a propos.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#71
Rodica napisał(a): Ciekawe czy zefciu mówi komplementy starszym paniom? Uśmiech
Jak ma powód, to mówi. I mężczyznom też czasem mówi.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#72
lumberjack napisał(a): Może się nie wydawać śmieszne, gdy się to czyta, ale gdybyś był wtedy na miejscu i widział całe zajście, to by cię na pewno rozśmieszyło

Moja wypowiedź nie była sarkastyczna. Wyobraziłem sobie tę sytuację. Zapewne rozśmieszyłaby mnie równie mocno co obrzydziła. ; p
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#73
freeman,

Cytat:A liczyłeś na to, że zefciu nie da się sprowokować do tego by dać Ci minusa? [Obrazek: smile.gif]
Gdy mam do czynienia z zefciem, czuję się trochę jak miłośnik węży na widok grzechotnika diamentowego. Owszem, cieszy się ze spotkania, mając pełną świadomość, że gad w każdej chwili może zrobić mu krzywdę.

Niczego dobrego od zefcia się nie spodziewałem, za dobrze i za długo go znam.
Odpowiedz
#74
ZaKotem napisał(a): Zdrowie na budowie. Problem kultury pewnych grup zawodowych, takich jak budowlańcy czy górnicy, leży głównie w... braku kobiet. Jakby wam baby podawały cegły, to by rzucania glutami nie było. Ale to też się kiedyś zmieni, od paru lat widuję już czasem laski na rusztowaniach, to jeszcze rzadkość ale czemu by nie.

Ale ja bardzo przepraszam; ja tu nie widzę żadnego problemu pewnej grupy zawodowej. Ja tu widzę przywilej. Przywilej zachowywania się w harmonii z naturą. Chcę se pierdnąć, to se pierdzę. Chcę se beknąć, to se bekam i już. A to se splunę. A to se bluzgnę. Jak gdzieś prywatnie remont robię to czasem piwko sobie szczelę. Nie wyobrażam sobie pracy w biurze czy w jakiejś korpo, gdzie trzeba przestrzegać zasad surwiwalu czy tam sawuarwiwru czy jak to tam się nazywa owo diabelskie kurestwo. Ogólnie praca na budowie jest błogosławieństwem dla każdej osoby o wachlarzu zachowań typowych dla Shreka.

ZaKotem napisał(a): Jakby wam baby podawały cegły, to by rzucania glutami nie było. Ale to też się kiedyś zmieni, od paru lat widuję już czasem laski na rusztowaniach, to jeszcze rzadkość ale czemu by nie.

No nie wiem, no. A może to te baby dostosują się do naszych zwyczajów kurturowych? Oczko

Żarłak napisał(a): Moja wypowiedź nie była sarkastyczna. Wyobraziłem sobie tę sytuację. Zapewne rozśmieszyłaby mnie równie mocno co obrzydziła. ; p

Aha... myślałem, że ironicznie pisałeś. Kiedyś muszę napisać scenariusz do filmu o robolach i budowach. Ogólnie o całej branży budowlanej.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#75
exeter napisał(a): freeman,

Cytat:A liczyłeś na to, że zefciu nie da się sprowokować do tego by dać Ci minusa? [Obrazek: smile.gif]
Gdy mam do czynienia z zefciem, czuję się trochę jak miłośnik węży na widok grzechotnika diamentowego. Owszem, cieszy się ze spotkania, mając pełną świadomość, że gad w każdej chwili może zrobić mu krzywdę.

Niczego dobrego od zefcia się nie spodziewałem, za dobrze i za długo go znam.


Czyli liczyłeś na to, że zefciu da się sprowokować.Tak właśnie myślałem Uśmiech
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#76
Cytat:Nie rozumiem tej potrzeby, połowa małżeństw się rozpada a połowa drugiej połowy pewnie też chciałaby się rozpaść ale nie może.

Masz bardzo czarny obraz związków małżeńskich. Nie znasz żadnych (w miarę) szczęśliwych par? Zadowolonych z tego, że są razem? Ja znam.


Cytat:Mam nadzieję, że w końcu ludzie dojdą do wniosku, że wierność w małżeństwie to bzdura a zasoby seksualne szybko powszednieją.

Część ludzi, jak i Ty, już do tego wniosku doszła. Część natomiast do tego wniosku nie dojdzie, bo ma inne (niż Ty) potrzeby i hierarchię wartości. Pomijając wiele innych rzeczy, może i priorytetowych, uprawianie seksu z jedną osobą (a przynajmniej z jedną osobą w czasie trwania związku z tą osobą) jest higieniczniejsze i zdrowsze.
Cytat:Najlepiej jakby wszyscy ludzie byli wolni i nikt do nikogo nie należał.

Można być całkowicie wolnym/ą i podjąć decyzję o zawężeniu części sfer do związku z jedną osobą. Nie ma to nic wspólnego z posiadaniem kogokolwiek czy byciem posiadanym/ą - a przy okazji bardzo ułatwia życie.



Cytat:Milość to grobowej deski to fikcja.

Ja powiedziałabym raczej, że obietnice miłości do grobowej deski są dość naiwne (nawet jeśli w danym momencie szczere). Ponieważ jednak znam osoby, którym udało się przejść przez życie razem troszcząc się o sobie nawzajem i kochając się, na pewno nie powiedziałabym, że miłość przez całe życie i związek z tą samą osobą z założenia jest fikcją.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#77
Rodica,

Cytat:
Cytat:Ponieważ dla mężczyzn niezwykle istotna jest wyłączność korzystania z zasobów seksualnych kobiety(
Nie rozumiem tej potrzeby, połowa małżeństw się rozpada a połowa drugiej połowy pewnie też chciałaby się rozpaść ale nie może. Mam nadzieję, że w końcu ludzie dojdą do wniosku, że wierność w małżeństwie to bzdura a zasoby seksualne szybko powszednieją. Najlepiej jakby wszyscy ludzie byli wolni i nikt do nikogo nie należał.
Milość to grobowej deski to fikcja.
Jeśli chodzi o totalną wolność, będzie ona możliwa gdy zaczniemy rozmnażać się przez pączkowanie. Uśmiech
U naszego gatunku proces powołania na świat potomstwa i jego wychowania, jest tak złożony i długotrwały, że bez współpracy obojga rodziców byłby nie do pomyślenia.
A miłość "do grobowej deski" nie jest fikcją, choć rzeczywiście zdarza się nielicznym szczęściarzom, za to już przywiązanie do partnera(ki) w długotrwałych związkach występuje powszechne.

Jeśli chodzi o Twoją wątpliwość dotyczącą wyłączności korzystania z zasobów seksualnych kobiety, można ją łatwo rozwiać. Specyficzna strategia rozrodcza naszego gatunku powoduje, że dla kobiet sprawą o fundamentalnym znaczeniu jest przywiązanie do siebie partnera i skłonienie go by dbał o partnerkę i jej dziecko(ci). Z kolei dla mężczyzn równie istotne jest zadbanie by kobieta urodziła ich biologiczne potomstwo. Stąd chęć monopolizowania zasobów seksualnych partnerki.
Ta zasada dotyczy nie tylko ludzi, jest powszechnie obserwowana w naturze. Ten piękny ptak po akcie kopulacji dosłownie zamurowywuje samicę w dziupli, by nie dopuścić do jej kontaktów z innymi samcami.
[Obrazek: tukan-wielki.jpg]
U niektórych gatunków obserwuje się zatykanie kloaki samicy po kopulacji gliną. Inne samce po prostu gonią konkurentów, co daje się zauważyć także u ludzi
Odpowiedz
#78
Rodica napisał(a):  Mam nadzieję, że w końcu ludzie dojdą do wniosku, że wierność w małżeństwie to bzdura a zasoby seksualne szybko powszednieją. Najlepiej jakby wszyscy ludzie byli wolni i nikt do nikogo nie należał.
Milość to grobowej deski to fikcja.

Z taką postawą nigdy nie doświadczysz miłości, gdyż jesteś na nią zamknięta.A ponieważ w nią nie wierzysz, nie jesteś w stanie jej okazać.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#79
exeter napisał(a): U naszego gatunku proces powołania na świat potomstwa i jego wychowania, jest tak złożony i długotrwały, że bez współpracy obojga rodziców byłby nie do pomyślenia.
Naprawdę, nigdy nie słyszałeś o samotnych matkach, albo - rzadziej, ale coraz częściej- ojcach? We współczesnej cywilizacji samica Homo sapiens może sama odchować swoje młode. Wprawdzie nadal wygodniej jest robić to razem z samcem, ale nie jest to już warunek niezbędny- a to rzutuje na relacje między płciami.

Człowiek to nie jest tukan ani inny ptaszek, tylko małpa, a wśród naszych najbliższych krewniakow możemy zaobserwować bardzo różnorodne modele zachowań mimo dość podobnego trybu życia.

Szympansy: herszt wali po ryjach inne samce, żeby znały swoje miejsce. Czasem da po ryju także samicy, która nie chce mu dać, zazwyczaj jednak dają mu same chętnie, bo jest taki duży i silny. Inne samce mają ciurlanie, gdy herszt nie patrzy, bo przecież wszystkiego nie upilnuje. Czasem jednak w tym celu muszą dać samicy po ryju, ona zaś może wezwać na pomoc herszta, który da po ryju natrętowi.

Bonobo: ciurla się każdy z każdym, także chłop z chłopem, baba z babą, a potem chłop z babą i baba z chłopem. Agresji jest znacznie mniej, niz u szympansow, ogólnie jednak, im wyższa pozycja społeczna, tym ciurlania więcej.

Goryle: patriarcha ma na własność kilka żon, którym na początku trochę daje po ryju, żeby wiedziały, kto rządzi, ale zazwyczaj jest dla nich miły. Parę razy w roku zdarza się seks. Skoro jeden samiec ma kilka żon, to z tego wniosek, że kilka innych samców nie ma żadnej. Te szwendają się szukając guza i okazji, żeby jakiemuś podstarzałemu patriarsze dać po ryju i przejąć jego laski.

Gibony: samce i samice żyją w stałych parach do końca życia. Razem wychowują młode i kłócą się z innym parami o terytorium. Kiedy młode dorosną, zaczynają randkować i same dobierać się w pary, opuszczaja rodziców i więcej ich nie widują. Dymorfizm płciowy jest minimalny, a samiec od samicy różni się wyłącznie genitaliami.

Orangutany: każdy sam sobie banany skrobie. Samiec i samica czasem spotykają się na seks i tyle się widzą. Samice same zajmują się dziećmi, a samce mają wyjebane i zajmują się głównie pakowaniem na siłowni.

Jak widać, strategii jest multum i w zasadzie każda z nich ma jakiś odpowiednik w kulturze ludzkiej. Bo człowiek zyje w bardziej zróżnicowanym środowisku, niż inna małpa, co więcej, człowiek aktywnie sam swoje środowisko tworzy. Toteż bajdurzenie o tym, jaki model życia seksualnego jest "naturalny dla człowieka" zostawmy księdzom, zamiast tego myśląc po prostu o tym, jaki model nam osobiście odpowiada, bez konieczności narzucania go siłą lub perswazją innym osobnikom.
Odpowiedz
#80
Trochę sam sobie przeczysz.
Najpierw wymieniasz (całkiem udatnie) strategie przynależne poszczególnym gatunkom, a za chwilę odmawiasz tejże Homo S. (który jest genetycznie niezwykle homogenicznym gatunkiem).

Co my, biedne HomoS'ie jesteśmy jacyś gorsi?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości