Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przełom w walce kobiet z patriarchatem?
(Wczoraj, 15:58)Rodica napisał(a): Żeby być szczęśliwym i wolnym trzeba łamać zasady.
O, głębokie myśli jak za czasów licealnych. Choć właściwie to jednak jeszcze głębsze.

Dojrzali ludzie sami uznają zasady, które należy przestrzegać. Jeśli czyjeś zasady są nic nie warte, to powinien zastanowić się nad sobą.
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
(Wczoraj, 15:58)Rodica napisał(a): A jaką masz korzyść z bycia z kimś głównie ze względów finansowych?
Hoojowe, nudne życie, brak upojnego seksu, brak wspomnień, brak ekstremalnych wrażeń, same obowiazki, rutyna, kilkadziesiąt pustych lat. Jedyna satysfakcja to poczucie, że bylo się przyzwoitym i żyło się tak jak powinno a nie tak jak się chciało.
Żeby być szczęśliwym i wolnym trzeba łamać zasady.

To łam zasady i umawiaj się z bezdomnymi. Nikt normalny nie jest z kimś "ze względów finansowych". Chyba że kur...tyzana, która poluje na bogatego. Albo bogatą, bo wszak są i męskie kur...tyzany. Nie wyobrażam sobie chodzenia z dziewczyną wyraźnie bogatszą ode mnie. Nie moglibyśmy raczej razem robić rzeczy, do których ona jest przyzwyczajona, bo by mnie nie było stać. Chyba, że by mi sponsorowała Hawaje i ośmiorniczki - ale wtedy czułbym się właśnie jak kur...tyzana, poza tym jest taki zwyczaj w kapitalizmie, że kto płaci, ten wymaga. Miałbym jakimś lokajem być? A dupa. Z kolei laskę znacznie biedniejszą ode mnie ja musiałbym sponsorować i wtedy czułbym się jak klient kur...tyzany. Nie wiem, co gorsze.
Odpowiedz
Istnieje proste rozwiązanie tego problemu - małżeństwo i wspólnota majątkowa Uśmiech
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
(Wczoraj, 15:58)Rodica napisał(a): A jaką masz korzyść z bycia z kimś głównie ze względów finansowych?
Hoojowe, nudne życie, brak upojnego seksu, brak wspomnień, brak ekstremalnych wrażeń, same obowiazki, rutyna, kilkadziesiąt pustych lat.

Ale skąd wiesz, że bycie z kimś zamożnym (przede wszystkim ze względów finansowych) nie idzie w parze z resztą rzeczy, które wypisałaś?

Przy czym wszystkie rzeczy, które wypisałaś mogą pasować równie dobrze do bycia z kimś niezamożnym.

(Wczoraj, 15:58)Rodica napisał(a): Jedyna satysfakcja to poczucie, że bylo się przyzwoitym i żyło się tak jak powinno a nie tak jak się chciało.

Eee, jak studentka ma sponsora, to raczej nie zachowuje się przyzwoicie Oczko

(11.12.2017, 22:04)Sofeicz napisał(a): Trochę masz racji.
Z małżeństwem jest tak, jak z wakacjami z przyjaciółmi.
Przy zbyt dużych różnicach w możliwościach finansowych, to koszmar dla obu stron.

Wiesz, chodzi mi przede wszystkim o to, że ludzie z tej samej klasy społecznej mają (często, aczkolwiek nie zawsze) podobne problemy, co ułatwia im wzajemne zrozumienie się.

(Wczoraj, 17:30)ZaKotem napisał(a): Nikt normalny nie jest z kimś "ze względów finansowych". Chyba że kur...tyzana, która poluje na bogatego. Albo bogatą, bo wszak są i męskie kur...tyzany.

Według statystyk co piąta europejska studentka miała sponsora. Trochę sporawo...
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
lumberjack:
Cytat:Ale skąd wiesz, że bycie z kimś zamożnym (przede wszystkim ze względów finansowych) nie idzie w parze z resztą rzeczy, które wypisałaś?
Nie trzeba być z zamożnym/ą, żeby związek zawrzeć z wyżej wymienionych powodów.
Małżeństwo jako transakcja, zdobycie prestiżu było dobre w XIX wieku, brytyjska rodzina królewska doszła do podobnych wniosków.
Związki aranżowane czy skalkulowane mogą byc stabilne i trwale ale rzadko są szczęśliwe, chyba że ktoś jest nudziarzem i pragmatykiem to faktycznie jest to dla niego dobre rozwiązanie.
Biologicznie człowiek nie jest zaprojektowany do takiego życia, naturalne warunki życia nie są stabilne, życie człowieka prymitywnego pełne jest przygód.
Dlatego żyjąc w nudnej stabilizacji i dobrobycie nie można zostać odpowiednio zastymulowanym do czerpania przyjemności. Nie da się żyć intensywnie żyjąc racjonalnie.
Prawdziwe uczucie nigdy nie jest racjonalne i dlatego jest piękne.
Racjonalny człowiek to zimny, zdehumanizowany automat.
"Z moich obserwacji obozowych wynika, że kobiety znacznie gorzej znoszą głód fizyczny i seksualny niż mężczyźni. Proste prawo życia obozowego głosiło tedy, że łamiąc opierającą się kobietę głodem fizycznym, zaspokaja się jej obie potrzeby naraz." - " Inny Swiat" Gustaw Herling- Grudzinski.
Odpowiedz
(Wczoraj, 19:06)Rodica napisał(a): Małżeństwo jako transakcja, zdobycie prestiżu było dobre w XIX wieku, brytyjska rodzina królewska doszła do podobnych wniosków.

Oj tam, nie chodzi mi o samo małżeństwo tylko po prostu o bycie z kimś. Nie trzeba się hajtać od razu.

(Wczoraj, 19:06)Rodica napisał(a): Związki aranżowane czy skalkulowane mogą byc stabilne i trwale ale rzadko są szczęśliwe, chyba że ktoś jest nudziarzem i pragmatykiem to faktycznie jest to dla niego dobre rozwiązanie.

Trzeba by zdefiniować szczęście najsampierwej.

(Wczoraj, 19:06)Rodica napisał(a): Biologicznie człowiek nie jest zaprojektowany do takiego życia, naturalne warunki życia nie są stabilne, życie człowieka prymitywnego pełne jest przygód.

Nasze życia też nie są stabilne. Może nie jesteśmy już Flinstonami, ale w życiach współczesnych ludzi też co chwila coś się dzieje. Przeróżne, przeróżniaste rzeczy. Jeśli ktoś ma monotonne, stabilne życie to ma naprawdę farta, bo ogólnie, przeciętnie, ludziom co jakiś czas przydarzają się różne czynniki destabilizujące.

(Wczoraj, 19:06)Rodica napisał(a): Dlatego żyjąc w nudnej stabilizacji i dobrobycie

Też trzeba by zdefiniować dobrobyt. Ciepła woda w kranie? Ośmiorniczki na śniadanie, obiad i kolację?

(Wczoraj, 19:06)Rodica napisał(a): nie można zostać odpowiednio zastymulowanym do czerpania przyjemności.

Seks, piwo, schabowe, praca, siłownia - wszystko stymuluje i ze wszystkiego tego można czerpać przyjemność. Żyjąc w związku.

(Wczoraj, 19:06)Rodica napisał(a): Nie da się żyć intensywnie żyjąc racjonalnie.

A to tylko życie intensywne daje szczęście? Bo mi szczęście daje świadomość, że moi bliscy są zdrowi. A reszta to chuj tam, nieważne.

(Wczoraj, 19:06)Rodica napisał(a): Prawdziwe uczucie nigdy nie jest racjonalne i dlatego jest piękne.

Będąc z kimś ze swojej warstwy społecznej jak najbardziej możesz mieć prawdziwe uczucie przecież.

Prawdziwe uczucie w mezaliansie może zaś o wiele łatwiej zakończyć się chujnią.
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
(Wczoraj, 15:58)Rodica napisał(a): Sofeicz:
Cytat:Trochę masz racji.
Z małżeństwem jest tak, jak z wakacjami z przyjaciółmi.
Przy zbyt dużych różnicach w możliwościach finansowych, to koszmar dla obu stron]
A jaką masz korzyść z bycia z kimś głównie ze względów finansowych?
Hoojowe, nudne życie, brak upojnego seksu, brak wspomnień, brak ekstremalnych wrażeń, same obowiazki, rutyna, kilkadziesiąt pustych lat. Jedyna satysfakcja to poczucie, że bylo się przyzwoitym i żyło się tak jak powinno a nie tak jak się chciało.
Żeby być szczęśliwym i wolnym trzeba łamać zasady.

No i co za różnica? Jak wszyscy skończycie na gnijącej stercie trupów i nawet nie poczujecie żadnej satysfakcji
Odpowiedz
Cytat:Seks, piwo, schabowe, praca, siłownia - wszystko stymuluje i ze wszystkiego tego można czerpać przyjemność. Żyjąc w związku
A gdzie element ryzyka? Nuda panie

Cytat:No i co za różnica? Jak wszyscy skończycie na gnijącej stercie trupów i nawet nie poczujecie żadnej satysfakcji
Dlatego lepiej jest od razu zgnić za życia.
"Z moich obserwacji obozowych wynika, że kobiety znacznie gorzej znoszą głód fizyczny i seksualny niż mężczyźni. Proste prawo życia obozowego głosiło tedy, że łamiąc opierającą się kobietę głodem fizycznym, zaspokaja się jej obie potrzeby naraz." - " Inny Swiat" Gustaw Herling- Grudzinski.
Odpowiedz
(Wczoraj, 20:11)Rodica napisał(a): A gdzie element ryzyka?

Żyję w Polsce. Wystarczy?

(Wczoraj, 20:11)Rodica napisał(a): Nuda panie

We wszystko masz wpisany element ryzyka. Można się seksić zbyt hardkorowo i urazić sobie to i owo, można się zadławić schabowym, zakrztusić piwem, jadąc do pracy można mieć wypadek, w pracy można spaść z drabinki, uciąć se rękę szlifierką, na siłce można się przygnieść lub udusić sztangą.

No i jeszcze Kaczyński w każdej chwili może odjebać coś niespodziewanego.

Jak widzisz moje życie pełne jest adrenaliny oraz ryzyka. Niczym w Dżejmsie Bondzie.
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
Ja miałam najgroźniejszy jak dotąd wypadek, stojąc sobie spokojnie na schodach przed uczelnią i plotkując z koleżankami Duży uśmiech
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
(Wczoraj, 21:40)Iselin napisał(a): Ja miałam najgroźniejszy jak dotąd wypadek, stojąc sobie spokojnie na schodach przed uczelnią i plotkując z koleżankami Duży uśmiech

Widzisz Rodico, każdy żyje na pełnej petardzie Uśmiech
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
Ten pan lubił jazdę po bandzie i zbierał na ślub włażąc bez asekuracji na wieżowce.
Właśnie spadł.... i dupa z pożycia.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7...a=167&c=96
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Rodica
Cytat:Biologicznie człowiek nie jest zaprojektowany do takiego życia, naturalne warunki życia nie są stabilne, życie człowieka prymitywnego pełne jest przygód.
Pełne przygód* powiadasz? A tak na marginesie, to człowiek w ogóle nie jest zaprojektowany.


* Tunga penetrans
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: zefciu, 1 gości