Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przełom w walce kobiet z patriarchatem?
Mustafa Mond napisał(a):W Polsce pewnie mocna, ludowa religijność wzmacnia tendencje tradycjonalistyczne i hamuje postęp w tej materii. Ludowy katolicyzm broni tradycyjnego modelu społeczeństwa, gdzie facet zap.......la w pracy zapewniając bezpieczeństwo i kasę, a kobiety mają być w domu i zajmować się dziećmi, gotowaniem i sprzątaniem.

Zobaczmy zatem co pisał i mówił piewca nowocześności i emancypacji Marcin Luter, nie co ci paskudni patriarchalni papiści

"„Jeśli kobiety męczą się i umierają po licznych porodach, nic w tym złego; niech umierają, byle tylko rodziły, na to są.“

"„Dzieło i słowo Boże mówią nam jasno, że kobiety winny służyć małżeństwu lub prostytucji."
Z jego kazań

Dla porównania jak traktowane były kobiety w XVI wieku przez KK
Anna Brzezińska napisał(a):Żeńskie klasztory były w XVI w. czymś znacznie więcej niż przytułkiem (lub więzieniem) dla niekochanych czy ubogich dziewcząt. Owszem, przyjęcie ślubów zakonnych nakładało na kobiety wiele ograniczeń. Miały się odtąd stać martwe dla świata i aż do śmierci pozostawać w odosobnieniu. Ale właśnie to odosobnienie dawało im swoistą autonomię; jak pisała św. Teresa z Avili, mniszki cieszyły się większą wolnością niż inne kobiety. W żeńskich wspólnotach doceniano osobiste zalety, a nie tylko przywileje urodzenia. Zakonnice mogły się kształcić, spisywać swoje refleksje i przemyślenia. Wiele kobiet doceniało te możliwości i świadomie wybierało życie zakonne, a zamykanie klasztorów w państwach protestanckich bez wątpienia ograniczyło ich życiowe wybory.
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...obiet.read
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
InspektorGadżet napisał(a): Dla porównania jak traktowane były kobiety w  XVI wieku przez KK
Anna Brzezińska napisał(a):Żeńskie klasztory były w XVI w. czymś znacznie więcej niż przytułkiem (lub więzieniem) dla niekochanych czy ubogich dziewcząt. Owszem, przyjęcie ślubów zakonnych nakładało na kobiety wiele ograniczeń. Miały się odtąd stać martwe dla świata i aż do śmierci pozostawać w odosobnieniu. Ale właśnie to odosobnienie dawało im swoistą autonomię; jak pisała św. Teresa z Avili, mniszki cieszyły się większą wolnością niż inne kobiety. W żeńskich wspólnotach doceniano osobiste zalety, a nie tylko przywileje urodzenia. Zakonnice mogły się kształcić, spisywać swoje refleksje i przemyślenia. Wiele kobiet doceniało te możliwości i świadomie wybierało życie zakonne, a zamykanie klasztorów w państwach protestanckich bez wątpienia ograniczyło ich życiowe wybory.
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...obiet.read

W tym samym artykule Anna Brzezińska pisze również: "Za ucieczki z klasztoru lub pomoc zbiegom groziły wówczas surowe kary, łącznie ze śmiercią". Świetny przykład tego, jak KK po chrześcijańsku traktował kobiety w tamtych czasach.
Odpowiedz
Za przejście na protestantyzm. Poza tym, Nigdzie w tym artykule nie jest napisane że była to kara ustanowiona przez KK. Więc łaskawie nie manipuluj. Proszę o podanie oficjalnego dokumentu KK który nakazuje stosować tę karę(Dziwnym trafem takiego nie znalazłem ani nikt nie podaje takiej informacji. Więc najprawdopodobniej była to praktyka stosowana lokalnie)
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
MCich napisał(a): No i z tym wszystkim w pełni zgoda, w tę stronę powinniśmy iść. Sam kiedyś myślałem by iść w stronę psychologii, no ale inaczej to wszystko jakoś się ułożyło, ale od siebie też działam społecznie jak mogę - pomagam młodym chłopakom zdobyć praktyczne umiejętności zawodowe. Tzn teoretycznie nie tylko chłopakom, ale taką np. mechatroniką to w zdecydowanej mierze interesują się jednak chłopcy Oczko I tu zauważam kolejny problem - zbyt sfeminizowany zawód nauczyciela i zbyt zmarginalizowane szkolnictwo zawodowe. Widać jak wpływ dobrego mentora wpływa dobroczynnie na chłopaków, a nie ukrywajmy, że najlepiej do roli takiego mentora nadaje się mężczyzna. Zresztą to w ogóle temat rzeka i dowód na to jak nasze państwo jest słabe, może przykład całkiem z innej beczki ale za 10 lat taka pielęgniarka to będzie jak skarb bo większość poprzechodzi na emeryturę. 
Katolicyzm to pewnie czynnik który nas trzyma i nie pozwala za bardzo pójść do przodu, ale czy tak musi być? Czy np. Hiszpania też nie była bardzo katolicka i konserwatywna, a po śmierci Franco to wahadełko poszło w drugą stronę i teraz dla niektórych Hiszpania to wręcz może być "lewacka". U nas może być trochę podobnie bo PiS skrajnie obrzydza młodym kościół czy wartości konserwatywne, ale nie powinniśmy popełniać błędów zachodu. W tej właśnie Hiszpanii mężczyźni mają przesrane w inny sposób - każda kobieta może swojego faceta wygonić z domu bez problemu. Który mężczyzna zdecyduje się na dziecko, gdy po jednej kłótni kobieta może praktycznie zniszczyć jego życie? My niestety też idziemy w tę stronę dzięki np. ustawie przemocowej. Będzie jak w sądach rodzinnych - kobieta zawsze ma rację.

Dodam tylko to:
https://www.rp.pl/Publicystyka/308289913...panii.html

Poleciał plus za pomoc młodzieży. Duży uśmiech

Tak, zwłaszcza w szkołach zawodowych młodzi mężczyźni potrzebują dobrego poprowadzenia.

Co do sądów rodzinnych, to sytuacja tam się poprawia i w przeważającej większości przypadków sądy zasądzają choćby opiekę współdzieloną (naprzemienną) nad dzieckiem.

Tyle że nie sądzę, że niska dzietność w Hiszpanii to kwestia prawa dyskryminującego mężczyzn. Podobnie niski współczynnik urodzeń jest bowiem chociażby we Włoszech. Jeszcze mniej dzieci niż w Hiszpanii rodzi się na Malcie, a tam przecież społeczeństwo jest dość konserwatywne i religijne (restrykcyjne prawo aborcyjne mają).

InspektorGadżet napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a):W Polsce pewnie mocna, ludowa religijność wzmacnia tendencje tradycjonalistyczne i hamuje postęp w tej materii. Ludowy katolicyzm broni tradycyjnego modelu społeczeństwa, gdzie facet zap.......la w pracy zapewniając bezpieczeństwo i kasę, a kobiety mają być w domu i zajmować się dziećmi, gotowaniem i sprzątaniem.

Zobaczmy zatem co pisał i mówił piewca nowocześności i emancypacji Marcin Luter, nie co ci paskudni patriarchalni papiści

Luter pisał to 500 lat temu.
Mnie nie chodziło tyle o katolicyzm ogółem, co o jego pewien nurt w Polsce skrzywiony przez komunę, zabory i ogólną biedę.
A co do protestantyzmu, to protestanci w Europie są dziś ogółem bardziej postępowi niż katolicy. To w protestantyzmie zdarzają się księża-kobiety i małżeństwa osób tej samej płci. W takich Niemczech historycznie protestanci głosują bardziej na SPD, a katolicy na CDU/CSU.
Protestantyzm jest bardziej mieszczański. Katolicy są bardziej tradycjonalistyczni i do dziś bawią się nieraz w jakieś dworki, rycerstwa itd. częściej niż protestanci (Friedrich Merz w Niemczech, Norbert Hofer w Austrii, R. Sikorski w Polsce itd.), chociaż są wyjątki jak arystokracja angielska.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
MM napisał(a):A co do protestantyzmu, to protestanci w Europie są dziś ogółem bardziej postępowi niż katolicy. To w protestantyzmie zdarzają się księża-kobiety i małżeństwa osób tej samej płci. W takich Niemczech historycznie protestanci głosują bardziej na SPD

No, a to nie jedyny minus protestantyzmu

MM napisał(a):Katolicy są bardziej tradycjonalistyczni

No, a to nie jedyna zaleta katolicyzmu
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
InspektorGadżet napisał(a): Dla porównania jak traktowane były kobiety w XVI wieku przez KK

    Anna Brzezińska napisał(a):
    Żeńskie klasztory były w XVI w. czymś znacznie więcej niż przytułkiem (lub więzieniem) dla niekochanych czy ubogich dziewcząt. Owszem, przyjęcie ślubów zakonnych nakładało na kobiety wiele ograniczeń. Miały się odtąd stać martwe dla świata i aż do śmierci pozostawać w odosobnieniu. Ale właśnie to odosobnienie dawało im swoistą autonomię; jak pisała św. Teresa z Avili, mniszki cieszyły się większą wolnością niż inne kobiety. W żeńskich wspólnotach doceniano osobiste zalety, a nie tylko przywileje urodzenia. Zakonnice mogły się kształcić, spisywać swoje refleksje i przemyślenia. Wiele kobiet doceniało te możliwości i świadomie wybierało życie zakonne, a zamykanie klasztorów w państwach protestanckich bez wątpienia ograniczyło ich życiowe wybory.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...obiet.read


Dla porównania jak traktowało się kobiety w pewnych wspólnotach katolickich w XX i XXI w.



Cytat:Tu chciałabym uciąć spekulacje, czy o. Maciej Zięba wiedział o wszystkim, czy nie – zdecydowanie wiedział. A nasze listy, spisane przez nas własnoręcznie od 2000 r., są w archiwum ojców dominikanów, dostępne dla każdego kolejnego prowincjała.

– Co na to wszystko prowincjał? Mam na myśli Macieja Ziębę. Miał przecież władzę, żeby to wyjaśnić.

O: Powiedziałabym, że o. Zięba zrobił bardzo dużo, żeby zatroszczyć się o swojego zakonnika. Jednak nie zrobił zupełnie nic, żeby zatroszczyć się o ofiary. Paweł był jego oczkiem w głowie. Zięba zadbał o to, by po przeniesieniu go zbadać, pozwolił mu wypocząć u kamedułów, w spokojnym miejscu, tak, żeby nie był na nic narażony, potem pod opieką psychologa posłał go do pracy z dziećmi w hospicjum. Przez rok Paweł był pozbawiony możliwości pełnienia czynności kapłańskich i dostał jakieś zakazy, które świetnie udawało mu się obchodzić.

To nazwano “karą”?

O: Powiedziałabym, że była to raczej nagroda. Nagroda za przynależność do zakonu dominikanów i kleru katolickiego. Bo gdyby nie był kapłanem Kościoła katolickiego, nikt by nie pytał o jakieś prawa zakonne, tylko konfrontowałoby Pawła z prawem państwowym i policją. Poprosiłyśmy o spotkanie z prowincjałem, bo on sam nie wychodził z inicjatywą, nigdy nie był zainteresowany, żeby dowiedzieć się, co się naprawdę wydarzyło we Wrocławiu. Miał własną wizję tej sytuacji.

A: Potrzebowałyśmy pomocy, wsparcia.

O: Chciałyśmy po prostu, żeby ktoś nam towarzyszył w tym trudnym czasie.

I jaki był odzew ze strony Zięby?

A: Najeżył się. Przyjechałyśmy z Wrocławia do Warszawy, żeby z nim porozmawiać, a o. Zięba nas załatwił w trzy minuty w małym pomieszczeniu przy furcie. Kompletnie nie odczytał naszych intencji. Powiedział, że jeżeli planujemy jakąś akcję prasową bądź sądową, to on jest na to przygotowany. Z takim przekazem odbiliśmy się od progów prowincjała. Więc Maciej Zięba zachował się fatalnie.
/onet

https://www.dw.com/pl/molestowanie-zakon...a-54924989

https://magazynkontakt.pl/bolesna-prawda...-zenskich/

Katolickie "nauki" sprzed półwiecza dobrze oparły się upływowi czasu. Zupełnie inaczej w protestantyzmie. Pewnie dlatego ultrasi katoliccy i ortodoksi upatrują cywilizacji śmierci na Zachodzie, ale nie u siebie.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
To teraz proszę o dowód że takie działania były instytucjonalnie wspierane przez KK. Zapiski Lutra mówią jasno, ojciec reformacji przedmiotowo traktował kobiety

Żarłak napisał(a):Katolickie "nauki"

Czyli konkretnie jakie?

Żarłak napisał(a):Zupełnie inaczej w protestantyzmie

Że co? a co robił przywódca sekty Jim Jones (na którego wpływ miała metodystyczna i pentekostalna religijność notabene zadeklarowany ateista) w swoim kulcie religijnym? Może skrajny przypadek ale prawdziwy

https://forum.gazeta.pl/forum/w,50,64632...ancki.html

https://www.ekumenizm.pl/koscioly/protes...seksualne/

Żarłak napisał(a):Pewnie dlatego ultrasi katoliccy i ortodoksi upatrują cywilizacji śmierci na Zachodzie

Pewnie dlatego że nikt na zachodzie nie oburza się milionami aborcji czy eutanazją
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
InspektorGadżet napisał(a): Zobaczmy zatem co pisał i mówił piewca nowocześności i emancypacji Marcin Luter, nie co ci paskudni patriarchalni papiści
Rzecz w tym, że, to, co pisał Luter, mało kogo obchodzi a najmniej protestantów. Kościoły protestanckie, jako zdecentralizowane i nieoparte na autorytecie, ewoluowały szybciej - i w różnych kierunkach. Także w kierunku fundamentalizmu, jak różni "nowo narodzeni", w większości jednak w stronę libertynizmu, od którego Luter by w grobie fikał. To, że protestantyzm zaczął się jako ruch fanatyków i palaczy czarownic przeciwko rozumowi i rozpuście (swoją drogą, ciekawe, że te dwie okropności idą ze sobą w parze) w żaden sposób nie definiuje głównego nurtu protestantyzmu dzisiaj. Kościół katolicki natomiast, będąc scentralizowaną organizacją, ewoluuje bardzo powoli i w boleściach, a i tak lefebry kwęczą, że za szybko i jedno wielkie rozwolnienie, mocium panie. To, co w jesieni średniowiecza było szczytem egalitaryzmu w skali światowej, nie będzie za takie uważane na wieki wieków, bo poprzeczka została już dużo wyżej podniesiona.
Odpowiedz
No ale to ich problem że obecny protestantyzm to nic innego jak kółczeczko wzajemnej adoracji. Kolejny powód za tym by nie być protestantem

"i tak lefebry kwęczą, że za szybko i jedno wielkie rozwolnienie"

słusznie
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
No bo aktualny papież to eko-lewak i komunista z Ameryki Południowej (Mentzen potwierdza), co niszczy msze trydenckie! Jestem mądrzejszy od papieża i mogę go oceniać za liturgię, bo jestem polskim posłem, co ma Patriotycznego Boga w sercu. Byłem instruktorem żeglarstwa, próbowałem skończyć kilka kierunków studiów i jestem po kursie dziennikarstwa u Rydzyka, więc się znam.
Tak, nie przeszkadza mi, że przywódca mojego Kościoła to dosłownie komunista i nie opuszczę go.
Podpisano: Krzysiu Bosak.


.jpg   comment_1626531393SrsYxjvWWbiZZEIvGRdAkL.jpg (Rozmiar: 407.02 KB / Pobrań: 4)
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
Powody przemawiające za katolicyzmem:
-Wywarł wpływ na ukształtowanie się wyjątkowo wyrafinowanej kultury materialnej
- ochronił cywilizację europejską przed zalewem islamu
Powody przemawiające przeciwko katolicyzmowi:
- promocja toksycznej kultury patriarchalnej, wpajanie bojaźni i lęku, promocja dziecioróbstwa i śmierdzącej biedy. Przymusowa indoktrynacja, stąd mam wrażenie bardzo wielu katolików to zindoktrynowani ateiści, nie posiadający żadnych cech chrześcijan, czyli nie mają ani serca ani mózgu.
A nawiasem mówiąc, postęp techniczny zrodził się w Anglii.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
znaLezczyni napisał(a): Rozmowa z Wojciechem Eichelbergerem Upadek patriarchatu nie będzie łagodnym omdleniem
Zgadzam się z większością jego opinii, oto kilka z nich

Z upadkiem patriarchatu w świecie euroatlantyckim wg mnie na pewno tak.

Cytat:Ja widzę powolną i bolesną śmierć patriarchatu. Mężczyźni są detronizowani, czują się zagrożeni, więc skłania ich to do zachowań konserwatywnych. Przyciągają ich ruchy nacjonalistyczne albo związane z Kościołem, bo one dają nadzieję, że uda im się uratować wygodne i do niedawna oczywiste przywileje. Kobiety natomiast, siłą rzeczy, identyfikują się z ruchami progresywnymi, bo się emancypują i chcą w końcu ten patriarchat pogrzebać. Obydwie postawy są zrozumiałe, choć konserwatyzm męski wydaje się być skazany na rychłą klęskę.

Bardzo mocne uogólnienie. Upadek patriarchatu dla jednych będzie czymś wyczekiwanym, a dla innych będzie ciężkim bólem dupy. Zwłaszcza w małych miejscowościach w konserwatywnej ścianie wschodniej czy na Podkarpaciu. Ale i tam z tego co widzę jest to nieuniknione. Zbyt długo przebywałem na Podlasiu żeby mieć wątpliwości.

Cytat: Nienawiść konserwatywnych, męskich środowisk do tak zwanego genderu bierze się stąd, że nie chcą się zgodzić na to, iż ich sposób widzenia i definiowania siebie, wszystkie ich przywileje, a także rodzinna, społeczna i kulturowa pozycja są zaledwie produktem kultury, czyli jakimś przypadkowym historycznym epizodem.

Trochę w tym prawdy jest. Oprócz tego, że nie dociera do nich rola kultury w postrzeganiu ról przynależnych dla danej płci to często tacy konserwatyści nie wiedzą co to w ogóle takiego jest gender. Jednak w jednej rzeczy autor tekstu się myli. Patriarchat rozwinął się w wielu izolowanych od siebie rejonach jako następstwo rozwoju materialnego i społecznego prawie wszystkich cywilizacji. Więc to nie jest przypadek. Tak jak nie jest przypadkiem obecnie odwrotny trend gdyż dzisiejsze warunki społeczno-ekonomiczne powodują, że patriarchat stał się zbędny.

 
znaLezczyni napisał(a): Polecam artykuł. Jest w nim o tym, jak patriarchat powstał, w jaki sposób negatywnie wpływa na wszystkie płcie, dlaczego i jak boleśnie (prawdopodobnie) się skończy. Ktoś będzie chciał porozmawiać, super, proszę jednak o odnoszenie się do tekstu - minimum do zacytowanych fragmentów.

Trend odchodzenia od patriarchatu widać dobrze już w PRL-u choć był on rozłożony nierównomiernie. Wprawdzie ówczesny autorytaryzm premiował mężczyzn w polityce to przynajmniej kobiety w nieco większym zakresie zaistniały w nauce i kulturze. Dzięki własnym dochodom przestawały być tak uzależnione od mężczyzn aczkolwiek odkupiły to pracą na dwa etaty (dom) gdy faceci się od zajęć domowych często migali. Zresztą to zjawisko w mniejszym zakresie występowało już dawniej. Wprowadzono pojęcie gwałtu małżeńskiego do prawa i coraz częściej krytykowano zjawisko przemocy domowej choć do ideału było daleko. Polecam artykuł Barbary Klich-Kluczewskiej "Rodzina, tabu i komunizm w Polsce 1956-1989" dostępny w necie. Obecnie to mocno przyspieszyło, część panów zaczęła pomagać w domu. Od tego nie ma odwrotu.

ZaKotem napisał(a): Dlaczego to jest problem? Przecież to biologiczna oczywistość. Generalnie ludzie mają skłonność do dobierania się w pary daną przez ewolucję w celu robienia nowych ludzi. Mężczyźni szukają idealnej matki, a kobiety idealnego ojca - nie dla siebie przecież, tylko dla potencjalnego potomka. Nie rozumiem, czemu zachowanie normalne biologicznie miałoby być problemem.
Tutaj zgoda. Co ma piernik do wiatraka.

ZaKotem napisał(a): I tu mamy typowy przykład kompletnego niezrozumienia istoty patriarchatu. Mężczyźni w systemie patriarchalnym nie s Zdezorientowanyiedzą na żadnych tronach. Na tronach siedzą "patriarchowie", czyli może jakiś 1% wszystkich mężczyzn. Czy naprawdę trzeba mieć doktorat z logiki, żeby zrozumieć, że zdania "osoby uprzywilejowane to mężczyźni" oraz "mężczyźni to osoby uprzywilejowane" to zupełnie różne twierdzenia?

A tu się nie zgodzę. Patriarchat to po prostu uprzywilejowanie mężczyzn względem kobiet. "Instytucja" upierdliwej teściowej to świetny wynalazek patriarchalizmu i pozwalający na łatwe dyscyplinowanie żon przez mężów gdy sama teściowa pełni rolę opiekunki i wyrobnicy teścia. Matka miała przewagę tylko wobec innej kobiety i musiała się realizować jako wsparcie i dodatek do karier mężczyzn.

MCich napisał(a): To mężczyzna ma zaprasza na randki i za nie płacić, ale jednocześnie kobiety mają zawsze zarabiać tyle samo na danym stanowisku. Oczywiście jeżeli pracują na tym samym stanowisku np. wklepywacz danych do excela to właśnie płaca ma być tak sama, ale obowiązki już nie - bo jak np. trzeba będzie wnieść szafę to ma to zrobić mężczyzna(ale nie może upominać się o dodatkowy hajs)

Mężczyzna jak nie chce to nie musi płacić za randki. Nikt go nie zmusza. Dużo kobiet obecnie płaci za siebie. A przeciwstawianie zarobków menadżerów-mężczyzn do kobiet wklepujących coś w klawiaturę świadczy, tylko, że wciąż panuje stereotyp kobiety mniej inteligentnej od mężczyzny. Kobieta nie może być dobrym menadżerem? Poza tym w Polsce różnice w płacach są minimalne. Gorzej z powszechnością zatrudnienia. Tu jest trochę do zrobienia.

MCich napisał(a): W ogóle Polska to nie jest kraj dla mężczyzn. Kobiety mają wschodnie przywileje, ale jednocześnie z zachodu biorą to co im się podoba. I potem mamy taki współczynnik samobójstw mężczyźni vs kobiety:
https://noizz.pl/spoleczenstwo/w-polsce-...ty/rwg63kp

Właśnie przytoczyłeś jeden ze sztandarowych argumentów feministek by skończyć z patriarchatem. Te różnice w ilości samobójstw to może być właśnie jego dziedzictwem. I kobiety też są obecnie często w jakimś stopniu produktem patriarchatu.
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a):No bo aktualny papież to eko-lewak i komunista z Ameryki Południowej (Mentzen potwierdza), co niszczy msze trydenckie!

Nie potwierdza tego ani Bosak ani Mentzen tylko oficjalne dokumenty KK np. "Quo Primum Tempore". Masz jakąś paranoje odnośnie Konfederacji że wszędzie ją wciskasz?

MM napisał(a):Tak, nie przeszkadza mi, że przywódca mojego Kościoła to dosłownie komunista i nie opuszczę go

No, bo my wierzymy w działanie Boże, i najwidoczniej Bóg nas tym pontyfikatem doświadcza
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
InspektorGadżet napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a):No bo aktualny papież to eko-lewak i komunista z Ameryki Południowej (Mentzen potwierdza), co niszczy msze trydenckie!

Nie potwierdza tego ani Bosak ani Mentzen tylko oficjalne dokumenty KK np. "Quo Primum Tempore". Masz jakąś paranoje odnośnie Konfederacji że wszędzie ją wciskasz?

Nie mam paranoi. Po prostu odzwierciedlają sporą grupę społeczną. Równie dobrze zamiast Bosaka mogłem dać Cejrowskiego, który ma podobne opinie.
Poza tym Konfederacja jest jedną z sił, które brużdżą w losie Polski, bo nabierają część wyborców Trzaskowskiego z drugiej tury i mogą przyczynić się do powstania rządów Polexitu. Stąd nie sieję wobec nich pozytywnego obrazu. Najlepiej jakby zostali z samym elektoratem "dudowym" i rozbijali poparcie w metodzie D'Hondta.

Ale poczytam o tych dokumentach KK.

Ale dalej dziwi mnie, jak można uznawać głowę własnego Kościoła za komunistę. Trzeba pamiętać, że nauki Jezusa były rewolucyjne społecznie. Mycie stóp uchodźcom i wręcz groteskowe poświęcenie jawi mi się jako zbliżenie do Jezusa, a nie jako wypaczenie.

EDIT dla kontynuacji
Nie jestem jednak krytykiem KK. Moje posty mogły wprowadzać w błąd co do tego.
Kościołowi katolickiemu trzeba choćby przyznać, że jego zwolennicy dużo rzadziej popierali takie NSDAP w Niemczech. Hitlera do władzy wynieśli Prusacy i protestanci. Ogółem wolę KK niż protestantyzm. Nie uważam, że KK to siła szkodząca społeczeństwu. Po prostu w Polsce wszystko jest wykrzywione przez komunę, biedę, zabory i sny o dawnej sile. Kościół też.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
Ciekawi mnie stosunek feministek do takich rzeczy jak MMA VIP. Gdzie chłop będzie walczył z babą. Ja rozumiem że podpisują umowę, ale gdyby mi powiedziano ze mam włączyć z babą w ringu to czułbym się niepoważnie

W ogóle beka, że na tej konferencji Rafalala cisnęła/cisnął temu Rysiowi że chujowo wygląda. Mam nadzieję że GSP weźmie odwet na Rafalali za zniszczenie legendarnego składu Mobbyn
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
InspektorGadżet napisał(a): Gdzie chłop będzie walczył z babą. Ja rozumiem że podpisują umowę, ale gdyby mi powiedziano ze mam włączyć z babą w ringu to czułbym się niepoważnie

Niektóre baby to wyzwanie.

[Obrazek: 3987032.jpg]
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Iks de

Nie zgodziłbym się walczyć z babą nawet jakbym wiedział że wygra. Bo ma pięć pasów mistrzowskich w sztukach walki
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości