Ankieta: Lepszym ustrojem jest zwykle:
Ankieta jest zamknięta.
Monarchia
44.44%
4 44.44%
Republika
55.56%
5 55.56%
Razem 9 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Monarchia czy republika?
#41
(20.11.2017, 11:12)Socjopapa napisał(a): Przecież już nim jest, a jakoś nikt go na widłach wynieść nie chce.
Bez przesady, ani z jednym, ani z drugim Oczko

(20.11.2017, 11:12)Socjopapa napisał(a): Najwyraźniej. Czyny przemawiają głośniej niż słowa. Jak ktoś ustami głosi, że chce mieć chociażby śmiesznie mały udział w rządzeniu, a nogami nie chce się poturlać na głosowanie, czyli wybrać wyegzekwować ten swój śmiesznie mały udział w rządzeniu, to jednak nie jestem skłonny wierzyć jego słowom.
Czyli np. sądzisz, że w USA ludziom marzy się dyktatura? A np. zwykłe lenistwo i ordynacja wyborcza już nie mają znaczenia? No i ludzie, którzy są wokalni nt. demokracji to zwykle nie ci sami, co potem nie chodzą na wybory.

(20.11.2017, 11:12)Socjopapa napisał(a): Z tego wynika, że komuś tam śni się oligarchia - bardzo możliwe, ale z natury rzeczy to będzie jakiś niewielki, niereprezentatywny wycinek społeczeństwa.
Coś za dużo wnioskujesz na podstawie braku akcji. Z faktu, że ktoś ma coś w dupie za dużo nie wynika, a już na pewno nie mokre sny o dyktaturze lub oligarchii.

(16.11.2017, 12:42)Socjopapa napisał(a): Naprawdę uważasz, że Filip Piękny był mniej jedynowładcą, bo nie pilnował każdego wyroku wydawanego w jego domenie? Kluczowe, że każda decyzja mogła zostać, teoretycznie w dowolnej chwili zmieniona przez jedynowładcę i tenże mógł zdecydować o wszystkim o czym chciałby decydować. Delegowanie pewnych decyzji nie zmniejsza władzy delegującego.
Pytanie czy w ogóle mógł pilnować? W odpowiednio skomplikowanych strukturach kontrola (choćby i "potencjalna") przez jedną osobę jest fikcją i coś musi się porządnie zjebać, by dotarło do uszu monarchy, a ten zareagował. Można też spojrzeć jak wygląda przemiana "władzy" w przedsiębiorstwach. W małym jest jeszcze szansa, że właściciel podejmuje decyzje personalnie i ogarnia co się dzieje, ale im większa firma, tym ta struktura władzy się wysmukla i nie ma szans, by prezes sensownie interweniował w to, co robi jakiś tam kierownik czegoś tam w trzeciej filii.
Odpowiedz
#42
Powodem niegłosowania wcale nie musi być przecież obojętność. Może być zawód kondycją docelowej partii (u nas tak może mieć sporo lewicowców), brak partii odpowiadającej poglądom (a istniejące odbiegają od nich w zbliżonym stopniu) czy na tyle rozmyte przekonania, że przynajmniej część partii dostępnych na rynku się pod to łapie. Jest też zapewne dość spora grupa olewających wszystko, ale brak demokratycznych przekonań nie implikuje zaraz przekonań antydemokratycznych.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#43
(Wczoraj, 11:53)żeniec napisał(a): Bez przesady, ani z jednym, ani z drugim Oczko

No to odpowiedzmy sobie na pytanie czy jest coś czego obecnie Pierwszy Szeregowy Poseł nie może zrobić w kraju? No, normalnie widzę ten las rąk.

(Wczoraj, 11:53)żeniec napisał(a): Czyli np. sądzisz, że w USA ludziom marzy się dyktatura?

Czyli sądzę, że nie zależy im na jakimkolwiek udziale w władzy. Nie wydaje mi się, żebym pisał coś o marzeniach dyktatury. Są jeszcze inne systemy niż tylko demokracja i dyktatura.

(Wczoraj, 11:53)żeniec napisał(a): Coś za dużo wnioskujesz na podstawie braku akcji.

Zacytuj gdzie napisałem, że z owego braku akcji wynika chęć "posiadania" dyktatury czy oligarchii. Jestem bowiem dość mocno przekonany, że nic takiego nie napisałem, a ograniczyłem się do stwierdzenia, że najwyraźniej jednak społeczeństwu na udziale w rządach nie zależy.

(Wczoraj, 11:53)żeniec napisał(a): Pytanie czy w ogóle mógł pilnować?

A ta fizyczna niemożliwość umniejszała jego jedynowładztwo?

(Wczoraj, 11:53)żeniec napisał(a): ale im większa firma, tym ta struktura władzy się wysmukla i nie ma szans, by prezes sensownie interweniował w to, co robi jakiś tam kierownik czegoś tam w trzeciej filii.

Polemizowałbym. Teraz to są maile, telefony, budżety, komitety itd. Jeśli prezes naprawdę chce wiedzieć o wszystkim powyżej pewnego progu wartości to o tym wie. Pamiętam wręcz dość zabawną sytuację w której prezes pewnej dużej spółki osobiście angażował się w ustalenia dotyczące polityki samochodowej. Nie oceniam czy to był najlepszy sposób spożytkowania czasu prezesa, ale najwyraźniej nawet taka sprawa była na jego radarze.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości