Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Starotestamentowy Jahwe
#1
Powiem że bardzo nie lubię Dawkinsa ale on ma pełną rację w tym co napisał

,,Bóg Starego Testamentu jest prawdopodobnie najmniej przyjazną postacią całej literatury pięknej: zazdrosny i dumny z tej zazdrości; małostkowy, niesprawiedliwy, nie znający przebaczenia pedant; roszczeniowy, krwiopijczy zwolennik czystek etnicznych; mizoginiczny, homofobiczny, rasistowski, mordujący dzieci, ludzi w ogóle, czy też synów w szczególności, zsyłający plagi, megalomański, sadomasochistyczny, kapryśnie manifestujący brak zrozumienia despota.,,



,,Śmierć za ciekawość
Wiadomo o tym, że my, ludzie, lubimy pakować nos nie tam gdzie trzeba. Szczególnie wtedy, gdy chyłkiem rzucając okiem, możemy zobaczyć coś wyjątkowo interesującego. Z jakiegoś powodu Bóg nie życzył sobie, aby ktokolwiek z niepowołanych zaglądał do Arki Przymierza - skrzyni zawierającej m.in. kamienne tablice z Dekalogiem. I tak też, gdy niemała grupa Izraelitów, wiedziona nieznośną ciekawością, postanowiła się skarbowi przyjrzeć, Stwórca bez wahania wszystkich ich ubił. Zależnie od tłumaczenia Pisma Świętego – zginęło wówczas od 70 do nawet 5070 osób.


 
Śmierć za... wymyślenie (konkurencyjnego) boga
Podczas gdy Mojżesz w pocie czoła lazł na szczyt góry Synaj, pozostawiony u jej podnóża lud zaczął się mocno nudzić. Zamiast oddać się prokreacji czy chociażby pograć w badmintona, naród wybrany postanowił stworzyć sobie nowe bóstwo. Przetopiwszy całe złoto, które posiadali, Izraelici wybudowali sobie wielką krowę, do której poczęli modlić się. A tak się nieszczęśliwie złożyło, że Bóg konkurencji nie lubi. Aby ukarać swe nieposłuszne dzieci, Wszechmogący wytłukł 3000 szczególnie rozmodlonych wyznawców nowego boga.


 
 Wymordowanie miasta i gwałcenie dziewic
Gdy brakuje kobiet i pod znakiem zapytania stoi utrzymanie odpowiedniego tempa rodzenia się nowych wiernych, Bóg zawsze przychodzi z pomocą. Tworzy piękne dziewczęta z żeber mężczyzn? A może zsyła je wprost z nieba? Nic z tych rzeczy. W starotestamentowej Księdze Sędziów opisana jest sytuacja, gdzie Bóg nakazuje swemu ludowi wyrżnięcie w pień wszystkich mieszkańców miasta Jabesz, wliczając w to kobiety i dzieci. Zgodnie z boską wolą, przy życiu uchowano jedynie dziewice, które wydane zostały za żony dla Izraelitów.


 
Żądanie krwawych ofiar
Jakby mało było cierpienia zadawanego ludziom podczas morderstw i gwałtów, do kompletu brakowało tu jeszcze ofiar składanych na chwałę Panu. W jednej ze starszych ksiąg Starego Testamentu pojawia się Jefte – jeden z sędziów, którego Bóg wybrał na przywódcę w walce Izraelitów z ciemiężącym ich plemieniem Ammonitów. Przed wyruszeniem w bój sędzia obiecał złożyć ofiarę, jeśli misja zakończyłaby się sukcesem. A że dzielni mężowie sprali tyłki swoim wrogom, Jefte musiał być konsekwentny i w podzięce Bogu za pomoc, żywcem spalił swoją jedyną córkę.


 
Wyrzynanie noworodków
Jak pamiętamy z lekcji religii, Egipcjanie wyjątkowo uprzykrzali życie Izraelitom, a jaśnie rządzący faraon nie za bardzo chciał wypuścić buntujący się lud mojżeszowy ze swego państwa. Nie licząc plag, którymi Stwórca przekonywał władcę do zmiany swej decyzji, Bóg uśmiercił wszystkie niemowlęta w całym Egipcie – poczynając od dziecka samego faraona, poprzez noworodki karmione cyckiem niczemu winnych kobiet, skończywszy na bydlętach. Sprawiedliwe posunięcie, prawda?


 

Palenie innowierców, aby udowodnić swoją wielkość
Ochozjasz był królem Judy, który podobnie jak cała jego rodzina wyznawał kult semickiego boga Baala – opiekuna Ekronu. Jako że władca cierpiał na pewne zdrowotne komplikacje związane z nieszczęśliwym upadkiem z balkonu, postanowił wysłać do wspomnianego miasta posłańców, aby ci dowiedzieli się u bóstwa, czy król ma szanse na szybki powrót do zdrowia. Niestety, ten z pozoru łatwy „quest” udaremniony został przez pewnego zarozumiałego proroka – Eliasza. Facet zagrodził posłańcom drogę i zrugał ich za oddawanie czci obcemu bóstwu. Ochozjasz usłyszawszy o tym zajściu wysłał 51 żołnierzy, aby ci usunęli z drogi intruza. Eliasz rzekł jednak, że jest on emisariuszem samego Boga i na dowód swoich słów sprawił, że Wszechmogący spalił żywcem cały królewski oddział. Dla przykładu.


 
Zmuszanie do kanibalizmu
Wiadomo – gdy człowiek pusto ma w żołądku, wpadają mu do głowy dziwne pomysły... Tymczasem Bóg miewa takie kiedy np. wstanie ze swego niebiańskiego łoża lewą nogą. I tak też w przynajmniej dwóch fragmentach Starego Testamentu pojawia się motyw boskiej kary zrzuconej na ciemiężców ludu wybranego. W mocno sadystycznym odruchu Pan sprawia, że wrogowie Izraelitów zjadają swoje żony i dzieci, a następnie pożerają się nawzajem.


 
Śmierć za odmowę odbycia stosunku seksualnego (i za notoryczne walenie konia)
To dość okrutna historia z Księgi Rodzaju. Z jakiegoś powodu Bóg uznał, że jeden z potomków Judy - mężczyzna imieniem Er - jest zły i postanowił go ukatrupić. Jako że nieboszczyk pozostawił po sobie żonę, Stwórca nakazał bratu zamordowanego – Onanowi – aby ten porządnie wygrzmocił zrozpaczoną bratową i sprawił, by wdowa urodziła dziecko. Onan nie za bardzo chciał niańczyć bachory, które w oczach innych i tak nie byłyby jego potomstwem, tylko zmarłego brata, więc robił wszystko, aby nasienie nie trafiło tam, gdzie trafić powinno. Zniecierpliwiony Bóg uznał, że takie marnotrawstwo zasługuje na karę i zakończył żywot biblijnego onanisty.


 
Zatopienie całego świata
Pewnego razu Bóg wstał w wyjątkowo paskudnym humorze i będąc złym na cały świat, postanowił go spuścić z wodą niczym zwitek srajtaśmy dryfujący w czeluściach sedesu. Bo czemu nie? Utopił nie tylko wszystkich ludzi niezależnie od płci, wieku i rasy, ale i rośliny, zwierzęta oraz wszelkie inne znane nam i nieznane ziemskie istoty. Oszczędził tylko jednego faceta i jego skromną rodzinkę oraz grupkę zwierzaków.,,

http://joemonster.org/art/27480

A wy gdybyście mogli go postawić przed sądem to o co byś cie go oskarżyli?
Odpowiedz
#2
O nic, gdyż nulla crimen sine lege, a nie istniało ani nie istnieje prawo zabraniające bogom czynienia takich rzeczy. Ponadto strona oskarżająca nie przedstawiła żadnych dowodów nie tylko na to, że wymienionych czynów dokonał oskarżony, ale nawet na to, że zdarzenia powyższe w ogóle miały miejsce, a przecież ciężar udowodnienia faktów mających dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie (art. 227 kpc) spoczywa na stronie, która z tych faktów wywodzi skutki prawne (art. 6 k.c.).
Odpowiedz
#3
A wiesz że były już takie próby?

,,Ernie Chambers, senator stanowy z Nebraski, pozwał Boga do sądu. Chciał uzyskać nakaz sądowy, który zapobiegłby "śmierci, zniszczeniu i terroryzowaniu" - podaje serwis Onet.pl za BBC.

Sędzia odrzucił wniosek, ponieważ pozwany nie ma adresu, na który można by dostarczać pisma procesowe - informuje BBC.

Sędzia Marlon Polk podkreślił, że powód musi mieć kontakt z pozwanym, by sprawa mogła się toczyć.

Senator stanowy pozwał Boga w ubiegłym roku. Twierdził, że Bóg zagraża jemu i mieszkańcom stanu Nebraska i powoduje "wszechobecną śmierć, zniszczenie i terroryzuje miliony mieszkańców ziemi" - czytamy w Onecie. Powód podkreślił, że sąd uznał istnienie Boga, a w związku z tym także "przyjął do wiadomości, że jest on wszechwiedzący". - A jeżeli wie wszystko, to musi wiedzieć także o tym pozwie - dodał.

Chambers, który od 38 lat jest senatorem stanowym, powiedział, że złożył pozew, by pokazać, że każdy może pozwać każdego. Nawet jeżeli pozwany jest Bogiem.,,

http://www.dziennikwschodni.pl/kraj-swia...96670.html
Odpowiedz
#4
Starotestamentowy Jahwe jest bardzo fajny. Dla mnie spoko

Oczywiście Dawkins jak każdy ateistyczny kłamaca, nie zna kontekstu tamtych wydarzeń, oczywiście patrzy przez pryzmat naszych czasów. Oczywiście jest ignorantem(jak każdy ateista)
Odpowiedz
#5
Jak każdy teista pierdolisz bez sensu. I dodatkowo masz kłopot z interpunkcją.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#6
Oczywiście pan Quinque, jako osoba, która od lat nie daje kropki na końcu, ma w nosie twoje pojazdy.

Dawkins był, jest i będzie szarlatanem. Niech się zajmie lepiej na tym, czym się zna (czyli na biologii). Bo o religii, którą krytykuje (ze względu na lukratywne przychody) nie ma pojęcia i się ośmiesza.

Korekta interpunkcyjna i ortograficzna zrobiona. Należy się 20 zeta.
Sof.
Odpowiedz
#7
Quinque napisał(a): ,,Dawkins był, jest i będzie szarlatanem. Niech się zajmie lepiej na tym, czym się zna (czyli na biologii). Bo o religii, którą krytykuje (ze względu na lukratywne przychody) nie ma pojęcia i się ośmiesza.,,


Z tym się w zupełności zgadzam!
Odpowiedz
#8
Swoją drogą ciekawa rzecz. O ile w księgach historycznych mamy starotestamentowego Jahwe, niczym szczególnym się nie różniącego od różnych Baalów i Marduków (z wyjątkiem obsesyjnej heteronormatywności), to w księgach proroczych Jahwe jest raczej nowotestamentowy. Zbrzydły mi palone cielce bo wy wdowy i sieroty gnębicie, i takie tam.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#9
Cytat:Oczywiście Dawkins jak każdy ateistyczny kłamaca, nie zna kontekstu tamtych wydarzeń, oczywiście patrzy przez pryzmat naszych czasów. Oczywiście jest ignorantem(jak każdy ateista)
i oczywiście żaden chrześcijanin, ani żyd nie wyjaśni na czym ten konteskt polega, że nagle moralność doskonała okazuje się być zrobiona z gumy Oczko
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#10
Co masz na mysli?
Odpowiedz
#11
Kontekst tamtych wydarzeń, nieznany ateistom, za to znany tobie. Kontekst który nie pozwala na ocene treści ST przez pryzmat naszych czasów. Napisałeś to, czy coś całkiem innego?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#12
Dragula napisał(a):
Cytat:Oczywiście Dawkins jak każdy ateistyczny kłamaca, nie zna kontekstu tamtych wydarzeń, oczywiście patrzy przez pryzmat naszych czasów. Oczywiście jest ignorantem(jak każdy ateista)
i oczywiście żaden chrześcijanin, ani żyd nie wyjaśni na czym ten konteskt polega, że nagle moralność doskonała okazuje się być zrobiona z gumy Oczko

Doskonała moralność opiera się na uniwersalnych zasadach, które da się zastosować w każdej sytuacji, a nie na szczegółowych , sztywnych przepisach, których zastosowanie w zupełnie odmiennych warunkach może okazać się niemożliwe lub bezcelowe.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#13
kmat napisał(a): Swoją drogą ciekawa rzecz. O ile w księgach historycznych mamy starotestamentowego Jahwe, niczym szczególnym się nie różniącego od różnych Baalów i Marduków (z wyjątkiem obsesyjnej heteronormatywności), to w księgach proroczych Jahwe jest raczej nowotestamentowy. Zbrzydły mi palone cielce bo wy wdowy i sieroty gnębicie, i takie tam.

Księgi prorockie zostały zredagowane w okresie Drugiej Świątyni, czyli kiedy Judea stanowiła część imperium perskiego, a potem imperium hellenistycznego. Religia i państwowość są nierozerwalnie związane, w imperium, czyli państwie ponadplemiennym, bogowie plemienni muszą wyginąć lub ewoluować w coś bardziej uniwersalnego. Imperium wymusza na swoich składowych długotrwały pokój, który staje się czymś normalnym (dla plemion był tylko chwilą odsapnięcia między wojnami), więc bogowie, zamiast zagrzewać swoich do zarzynania cudzych, zaczynają się zajmować wdowami i sierotami - czyli wzrostem zaufania społecznego w społeczeństwie, które nie jest już połączone więzami krwi, lecz raczej zależnościami ekonomicznymi. Bogowie zawsze troszczą się akurat o to, co jest korzystne dla wierzących w nich ludzi.
Odpowiedz
#14
ZaKotem napisał(a): Księgi prorockie zostały zredagowane w okresie Drugiej Świątyni, czyli kiedy Judea stanowiła część imperium perskiego, a potem imperium hellenistycznego. Religia i państwowość są nierozerwalnie związane, w imperium, czyli państwie ponadplemiennym, bogowie plemienni muszą wyginąć lub ewoluować w coś bardziej uniwersalnego. Imperium wymusza na swoich składowych długotrwały pokój, który staje się czymś normalnym (dla plemion był tylko chwilą odsapnięcia między wojnami), więc bogowie, zamiast zagrzewać swoich do zarzynania cudzych, zaczynają się zajmować wdowami i sierotami - czyli wzrostem zaufania społecznego w społeczeństwie, które nie jest już połączone więzami krwi, lecz raczej zależnościami ekonomicznymi. Bogowie zawsze troszczą się akurat o to, co jest korzystne dla wierzących w nich ludzi.
A historyczne to w innym? Zresztą pytanie co jest istotniejsze - czas ostatecznej redakcji, czy moment napisania bazowych tekstów. A tu prorocze mogą być starsze (prorocy najwyraźniej ksiąg historycznych nie znają, za to plącze się jakaś Księga Wojen Jahwe i inne cuda, których nikt na oczy nie widział).
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#15
freeman napisał(a):
Dragula napisał(a):
Cytat:Oczywiście Dawkins jak każdy ateistyczny kłamaca, nie zna kontekstu tamtych wydarzeń, oczywiście patrzy przez pryzmat naszych czasów. Oczywiście jest ignorantem(jak każdy ateista)
i oczywiście żaden chrześcijanin, ani żyd nie wyjaśni na czym ten konteskt polega, że nagle moralność doskonała okazuje się być zrobiona z gumy Oczko

Doskonała moralność opiera się na uniwersalnych zasadach, które da się zastosować w każdej sytuacji, a nie na szczegółowych , sztywnych przepisach, których zastosowanie w zupełnie odmiennych warunkach może okazać się niemożliwe lub bezcelowe.

No i właśnie o tym mówię, że treść ST nie przedstawia moralności doskonałej, tylko jakąś dziwaczną, "kontekstową". A nawet nie ja to mówię, tylko twój kolega z parafii, Quinque. Co za tym idzie, juedochrześcijański Bóg też jest "dobry" tylko "kontekstowo". Właściwie większość jego aspektów okazuje się być kontekstowa, kiedy zestawi się współczesne nauczanie Kościoła z tym co stoi w Biblii. 

Dziwi mnie tylko jak się chrześcijanie łapią w tym jaki aktualnie mamy kontekst. Skąd oni to wiedzą? A może w ogóle się nie posługują wytycznymi swojego wyznania tylko starają się kierować zdrowym rozsądkiem?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#16
Dragula napisał(a): Kontekst tamtych wydarzeń, nieznany ateistom, za to znany tobie. Kontekst który nie pozwala na ocene treści ST przez pryzmat naszych czasów. Napisałeś to, czy coś całkiem innego?

Np. Żydów w ogóle nie gorszyły tamte opowieści. Oni chcieli z tych histori wyciągnąć pewną lekcję. Jakieś duchowe przesłanie. A to że niektóre opowieści były wzorowane na prawdziwych wydarzeniach(np. Wieża Babel czy Spalenie Sodomy i Gomory) nie zmienia to faktu że są to tylko mity(warto zaznaczyć że mit nie oznacza bajusi na dobranoc. Takie rozumienie słowa mit pochodzi z XIX wieku). Np. Ludzie doszukują się okrucieństwa Boga w zmienieniu żony Lota w słup soli. Jest to przykład mitu etiologicznego. Obok miejsca w którym się to zdarzyło jest jezioro w którym takie słupy się znajdują. A że ludzie z tamego okresu nie wiedzieli że żona Lota zwęgliła się, to pomyśleli iż stała się słupem soli. No mniejsza, ja widzę w tej histori miłość Bożą. Zabronił jej się odwracać by zdążyła uciec przed deszczem ognia(odłamkami meteorytu)

Nie rozumiem dlaczego ateiści tak emocjonalnie podchodzą do mitów w Starym Testamencie. Czy w taki sam sposób podchodzą do mitów o Persefonie, Inzanagi? Nie wydaje mi się
Odpowiedz
#17
Quinque napisał(a): Nie rozumiem dlaczego ateiści tak emocjonalnie podchodzą do mitów w Starym Testamencie. Czy w taki sam sposób podchodzą do mitów o Persefonie, Inzanagi? Nie wydaje mi się

Spróbuję odpowiedzieć, a co mi tam. Quinque, chrześcijaństwo jest obecnie największą religią na świecie. A w Polsce Kościół katolicki zdecydowanie gra (za) dużą rolę. Niektórzy ateiści po prostu chcieliby państwa świeckiego, bez tysięcy pomników JPII, bez krzyży na każdym wzgórzu/rozstaju dróg i bez tych wszystkich dewocjonaliów (czego znaczną część stanowi kicz). Bez religii w szkołach i bez lizania butów władz kościelnych przez rządzących tym państwem.

Miło że stawiasz Stary Testament obok mitów greckich, jednak to emocjonalne podejście u niektórych wynika z tego, że Ty i wielu innych uważacie te wszystkie "mity" za spisane pod natchnieniem boskim, czego w przypadku mitów greckich/rzymskich/słowiańskich/nordyckich już raczej się nie postuluje. I że są dziełem istoty doskonałej moralnie i intelektualnie. Zabawnie jest więc obserwować te wszystkie wykręty o moralności w kontekście (a Biblia ma wiele nieciekawych smaczków), o cudach ale niewidocznych i o patchach idealnego świata, ale cholera, w sumie to ma olbrzymi wpływ na całą kulturę w której żyjemy, i nie zawsze pozytywny.

Osobiście staram się traktować to jak mniejsze zło, może nawet konieczne. Człowiek to gatunek religijny, cóż poradzić. Ot, folklor, uśmiecham się tylko nieznacznie widząc niektóre chrześcijańskie obrzędy (te szaty, świece i kadzidła, często w groteskowym połączeniu), które w moim przekonaniu nie przystają już za bardzo do ery naukowo-technicznej, w której żyjemy.
Odpowiedz
#18
Ale wiesz np. O tym że to religia leży u podstaw naszej cywilizacji naukowo-technicznej. Już pominę nawet chrześcijaństwo które to odegrało w tym największą rolę. Ale mówię o religi ogółem. Pierwsza świątynia powstała 12 tyś lat temu w Turcji. Osoby które ją postawiły, stawiały człowieka ponad naturę. Ludzie budowali grody w jej okolicy. I To dzięki tej świątyni doszło do rewolucji rolniczej. w ten sposób dziś myślimy o kolonizacji Marsa. Myśl tamtej religi przetrwała do dziś w chrzesciajntwie. Przed odkryciem tejże świątyni(Gobekli Tepe) myślano iż najpierw była rewolucja rolniczą następnie osady i powstanie religi instytucyjnej...

Ja(I inni katolicy) uważają że natchnienie boskie zostało ograniczone do spraw duchowych. To czy autorzy księgi Wyjścia byli natchnieni przez Boga nie jest szczególnie ważne dla wieczności

Tak jak mówię traktujesz mity jako bajeczki. A to błąd. Nikt nigdy(aż do XIX wieku) nie traktował ich jako bajeczki(coś w stylu anime xd). Mity były ważną częścią życia religijno-kulturowego ludzi. W Micie nie chodzi o ty by przekazać prawdę historyczną. Mit ma żyć! I mity żyją. Historia o wieży Babel czy Potop istnieją w czasie. Żyły w świadomości ludzi trzy tysiące lat temu, żyj w dzisiaj i będą żyć gdy po nas zostaną kości a ludzie będą mieszkać w galaktyce Proxima Centauri(nie wiem czy istnieje taka galaktyka). Kompletnie pomijasz aspekt duchowy mitu

Moralność pochodzi od człowieka. Bóg stworzył dobro. Dzięki moralności możemy odróżnić je od zła. No ale ja nie jestem filozofem

No widzisz. brak krzyży w każdym pomieszczeniu publicznym obraża mój teizm. No i mamy impas... Jeżeli macie taki problem z symbolami religijnymi to możemy przeprowadzić referendum i szlus

Mógłbym jeszcze coś napisać o mitach ale łapy mnie bolą
Odpowiedz
#19
Quinque napisał(a): Ale wiesz np. O tym że to religia leży u podstaw naszej cywilizacji naukowo-technicznej.
Cytat:Tak jak mówię traktujesz mity jako bajeczki.

Wierzę, że jesteś zdolny do bardziej rzetelnej odpowiedzi. Nie traktuję mitów tylko jak bajeczek. Jestem świadom roli, którą odegrały w budowaniu świadomości i postaw ludzi je przekazujących. Podobnie jestem świadom roli Kościoła w procesie budowania naszej obecnej cywilizacji (niemniej nie uważam, aby był on w tej kwestii niezastąpiony). Z tym że w swojej obecnej postaci, przy galopującym obok postępie naukowym i społecznym wypada trochę komicznie, a trochę strasznie (bo jednak ciągle tę świadomość mas w dużej mierze kształtuje). Tylko tyle.

Cytat:No widzisz. brak krzyży w każdym pomieszczeniu publicznym obraża mój teizm. No i mamy impas... Jeżeli macie taki problem z symbolami religijnymi to możemy przeprowadzić referendum i szlus

Nie chodzi o obrażanie uczuć ateistów, bo żaden z nas nie dostaje spazmów na widok krzyża albo czosnku. Chodzi o pewną wizję państwa, państwa neutralnego światopoglądowo, gdzie religia jednostki jest sprawą prywatną. O nieepatowanie symbolami religijnymi. Model trochę sprzeczny z ewangeliczno-ekspansywnym podejściem Kościoła, ale myślę że chociaż uczciwy w stosunku do innych.
Odpowiedz
#20
Puszczyk napisał(a): Chodzi o pewną wizję państwa, państwa neutralnego światopoglądowo

To akurat jest utopią. Państwo jakieś konkretne stanowisko w wielu różnych kwestiach zająć musi i za każdym razem będzie to stanowisko zależne od jakiegoś poglądu albo kompromisem pomiędzy różnymi światopoglądami.

Sama idea państwa neutralnego światopoglądowo jest mi znana przede wszystkim ze strony racjonalisty.pl i jest powiązana z dosyć nieneutralnym światopoglądowo świeckim humanizmem. Nie wiem po co niektórzy nazywają poglądy nieneutralne neutralnymi, czy chodzi może o lepszy efekt propagandowy, no ale w każdym razie rzetelna postawa to to nie jest. Przynajmniej według mnie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości