Ankieta: Czy PiS wprowadzi kreacjonizm do szkół?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
A ma wybór?
50.00%
2 50.00%
Nie, przecież wcale nie potrzebuje poparcia Rydzyka.
50.00%
2 50.00%
Razem 4 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prawda o stworzeniu świata
#81
Puszczyk napisał(a):Nie wiem czy pilaster był kiedyś na lekcji religii

Ja uczeszczalem na lekcje religi. Też całkiem niedawno. I o teoriach naukowych w ogóle się nie uczyliśmy. No chyba że w jakiejś odległej przeszłości. Gdyż jak sama nazwa wskazuje jest to lekcja religi a nie metodologi naukowej. Choć muszę przyznać że jak w technikum spytałem się księdza co sądzi o Teori ewolucji jako Bożym narzędziu? To był on raczej sceptyczny lub niechętny(podobnie z resztą tak jak ja. Nie przepadam za ewolucją i wolałbym żeby jakiś inny mechanizm odpowiadał za powstanie człowieka. Ale to tylko moja opinia). No i tak to było. A jak już jesteśmy przy lekcjach religi to muszę przyznać że nie oceniam ich najlepiej. Jeżeli ktoś interesuje się religią(tak jak np. Ja) to wiedzę musi zdobywać samemu. Bo na religi(przynajmniej u mnie) przez 80% czasu gadaliśmy o polityce, motoryzacji, paleniu trawy, magicznych grzybkach, filmach, grach komputerowych i religi, a przez 15% moich lekcji religi oglądaliśmy my filmy albo graliśmy na telefonach lub spaliśmy. A reszta to były merytoryczne treści. Imao, jak dyskutowalem z księdzem doszedłem do wniosku że mam większą wiedzę nt. Religi i Kościoła niż on. I Ubolewam nad tym faktem gdyż przychodzi później taki Świadek Jehowy i rzuca haslem "Katolicyzm powstał na Soborze w Nicei" albo "Kosciół usunął II przykazanie" i przeciętny katolik nie wie co odpowiedzieć. Za co niestety odpowiedzialny jest sam Kościół
Odpowiedz
#82
Puszczyk napisał(a): Nie wiem czy pilaster był kiedyś na lekcji religii

Był i to nie raz. 


Cytat:ksiądz już od zerówki ex cathedra głosi że Ziemia była przez Boga stworzona, że Adam z Ewą zjedli to "jabłko" z drzewa, że arka Noego, że niedawno wydarzył się cud (który pilaster by pewnie wyśmiał). 


To trzeba było reklamować. Tego nie ma w programie. Ale skoro nauczyciele w szkołach państwowych są ogólnie niekompetentni i nieudolni, to dlaczego katecheci mieliby stanowić wyjątek?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#83
pilaster napisał(a): Ale skoro nauczyciele w szkołach państwowych są ogólnie niekompetentni i nieudolni, to dlaczego katecheci mieliby stanowić wyjątek?
Np. dlatego, że katecheta jest zatrudniony na innych warunkach. Dyrekcja szkoły nie rekrutuje katechetów tak, jak innych nauczycieli. Nad tym, kto dzieciaki uczy religii katolickiej, czuwają władze koście. Podobnie jest z treściami podawanymi na tych lekcjach. I niewiele ma do rzeczy fakt, że szkoła jest publiczna.

Zresztą niekompetencja katechetów raczej przewyższa znacznie tę wśród pozostałych nauczycieli. Nauczyciele, w odróżnieniu od katechetów, są efektywnie kontrolowani pod względem jakości swojej pracy. Katecheta może odwalać chujówkę i zwykle jest zupełnie bezkarny.
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#84
E.T. napisał(a):  niekompetencja katechetów raczej przewyższa znacznie tę wśród pozostałych nauczycieli.

Oto Słowo Pańskie  Cwaniak


Cytat: Nauczyciele, w odróżnieniu od katechetów, są efektywnie kontrolowani pod względem jakości swojej pracy.


Są kontrolowani z punktualnego wpisywania odpowiednich cyferek w odpowiednie rubryczki w odpowiednich formularzach. Z wiedzy i kompetencji kontrolowani nie są. Przecież inaczej filozi by nie próbowali na siłę narzucić w szkole tzw. "etyki"
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#85
A jak mieliby być weryfikowani?
Przecież obowiązują ich nie jakieś ogólnokosmologiczne rozważania ale Katechizm KK, a tam roi się od cudów nad cudami.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#86
pilaster napisał(a):
E.T. napisał(a):  niekompetencja katechetów raczej przewyższa znacznie tę wśród pozostałych nauczycieli.

Oto Słowo Pańskie  Cwaniak


Cytat: Nauczyciele, w odróżnieniu od katechetów, są efektywnie kontrolowani pod względem jakości swojej pracy.


Są kontrolowani z punktualnego wpisywania odpowiednich cyferek w odpowiednie rubryczki w odpowiednich formularzach. Z wiedzy i kompetencji kontrolowani nie są. Przecież inaczej filozi by nie próbowali na siłę narzucić w szkole tzw. "etyki"
Pilaster chyba nie uważa, że katecheta czegoś uczy? Katechety rolą jest wtłoczenie w podatne na indoktrynację młode móżdżki jak nawiększej ilości bajek katolickich tak aby zapewnić sobie liczebną owczarnię na przyszłość. Choćby nie wiem jak na niskim poziomie byłby nauczyciel to uczeń zawsze skorzysta więcej niż z lekcji religii, na których poziom edukacji wynosi zero - oto słowo pańskie Duży uśmiech
Odpowiedz
#87
Mnie się kołacze po głowie jakiś filmik z telefonu, na którym nauczycielka pisze coś po tablicy, chemia to chyba była, a gimbazjalista odwrócony tyłem w ławce robi z dezodorantu ręczny miotacz płomieni.

Otóż jeżeli Osiris chciałby prowadzić podobnych żołnierzy na ruskie czołgi czy drony z Usiech...
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#88
ErgoProxy napisał(a): Mnie się kołacze po głowie jakiś filmik z telefonu, na którym nauczycielka pisze coś po tablicy, chemia to chyba była, a gimbazjalista odwrócony tyłem w ławce robi z dezodorantu ręczny miotacz płomieni.

Otóż jeżeli Osiris chciałby prowadzić podobnych żołnierzy na ruskie czołgi czy drony z Usiech...

Przecież każdy wie, że eksperymenty i praktyka daje lepsze efekty niż wkuwanie teorii Uśmiech Ale nijak to się ma przecież do poziomu nauczania tylko raczej wychowania.
Odpowiedz
#89
pilaster napisał(a):
E.T. napisał(a):  niekompetencja katechetów raczej przewyższa znacznie tę wśród pozostałych nauczycieli.

Oto Słowo Pańskie  Cwaniak


Cytat: Nauczyciele, w odróżnieniu od katechetów, są efektywnie kontrolowani pod względem jakości swojej pracy.


Są kontrolowani z punktualnego wpisywania odpowiednich cyferek w odpowiednie rubryczki w odpowiednich formularzach. Z wiedzy i kompetencji kontrolowani nie są. Przecież inaczej filozi by nie próbowali na siłę narzucić w szkole tzw. "etyki"

Po pierwsze: fajnie, że do pierwszego akapitu mojej wypowiedzi nie masz zastrzeżeń. Są dobre powody po temu, by katecheci stanowili w swojej niekompetencji i nieudolności wyjątek wśród nauczycieli.

Co do reszty: Nie wiem jak to teraz jest po reformie Zalewskiej, ale do niedawna był egzamin szóstoklasisty, egzamin gimnazjalny, matura, egzaminy kierunkowe w szkołach zawodowych i technikach... Są programy nauczania, od realizacji których zależy przyszłość uczniów i dobre statystyki szkoły. Dyrekcja, grono pedagogiczne, a wreszcie najbardziej zainteresowani rodzice, którzy mogą zgłaszać swoje uwagi nauczycielom, dyrekcji, bo tu się waży los ich pociech. Cholera, kuratoria oświaty!

Pokaż mi podobne czynniki wywierające porównywalną presję na katechetów w kwestii jakości ich pracy. Katechecie więcej ujdzie, niż nauczycielowi biologii, matematyki, czy języka polskiego, bo znaczenie katechezy dla losu podlegającej jej dziatwy jest prawie żadne- i wszyscy sobie zdają z tego sprawę.

Co do filozofii: przez jeden semestr podstaw filozofii, na której omawialiśmy z dr Aleksandrem Bańką (ten człowiek: https://www.youtube.com/watch?v=4xZfozLGqWs ; obecnie ma przed nazwiskiem dr hab.) filozofię starożytną (i po prawdzie ledwie liznęliśmy średniowiecze) więcej się nauczyłem o chrześcijaństwie, niż przez dwanaście lat katechezy.

Dziękuję, dobranoc.
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#90
pilaster napisał(a): To trzeba było reklamować. Tego nie ma w programie. Ale skoro nauczyciele w szkołach państwowych są ogólnie niekompetentni i nieudolni, to dlaczego katecheci mieliby stanowić wyjątek?

Jeszcze parę lat temu chodziłem na katechezę i nie słyszałem o niczym o czym Puszczyk mówi, może poza realnością cudów. Miałem księży katechetów i nie odbywały się wykłady o stworzeniu człowieka inaczej niż, że "Pan Bóg podziałał swoją mocą na jakiś gatunek małpy" i stopniowo z niej człowiek wyszedł. Tak po krótce. Ostatnia rzecz jakiej się można spodziewać to negowanie oficjalnego nauczania, serwowanego może nieco przyciężko, ale dla dzieciaków i to dobre. Przynajmniej ja się nie spotkałem z większością twierdzeń Puszczyka. A ja prowincjusz jestem.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#91
Ja tam z pierwszych lat katechezy pamiętam właśnie opowieści o stworzeniu najpierw nieba i ziemi (ziemi, bo nawet nie planety Ziemi), dnia i nocy, wszystkich roślinek i zwierzątek, potem te całe mecyje z Adamem, stwarzaniem z jego żebra Ewy, wunsz, jabłko, wypędzanie z raju...

Ale, ale, właściwie to chciałem raczej zauważyć, że to:
Galahad napisał(a): Miałem księży katechetów i nie odbywały się wykłady o stworzeniu człowieka inaczej niż, że "Pan Bóg podziałał swoją mocą na jakiś gatunek małpy" i stopniowo z niej człowiek wyszedł.

pachnie mocno kreacjonizmem i nie sądzę, żeby się Pilastrowi spodobało. Język
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#92
To akurat jest ewolucja nachalnie teistyczna Uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#93
Galahad napisał(a):
pilaster napisał(a): To trzeba było reklamować. Tego nie ma w programie. Ale skoro nauczyciele w szkołach państwowych są ogólnie niekompetentni i nieudolni, to dlaczego katecheci mieliby stanowić wyjątek?

Jeszcze parę lat temu chodziłem na katechezę i nie słyszałem o niczym o czym Puszczyk mówi, może poza realnością cudów. Miałem księży katechetów i nie odbywały się wykłady o stworzeniu człowieka inaczej niż, że "Pan Bóg podziałał swoją mocą na jakiś gatunek małpy" i stopniowo z niej człowiek wyszedł. Tak po krótce. Ostatnia rzecz jakiej się można spodziewać to negowanie oficjalnego nauczania, serwowanego może nieco przyciężko, ale dla dzieciaków i to dobre. Przynajmniej ja się nie spotkałem z większością twierdzeń Puszczyka. A ja prowincjusz jestem.

Jakich znowu twierdzeń Puszczyka? Zdezorientowany Czy to jest naprawdę dziwne, że księża na lekcji religii przedstawiali najpopularniejsze historie biblijne (opis stworzenia świata, wygnanie Adama i Ewy z raju czy historię potopu)? I nie pisałem przecież, że traktowali je dosłownie, tylko że o ich metaforyczności nawet nie wspominali, żeby również młodych umysłów nie zamęczać. Co w połączeniu z tym, że małe dzieci często żadnych alternatywnych opisów tłumaczących pochodzenie człowieka albo Ziemi nie znają, prowadzi do tego, że przez pewien czas tak wygląda ich świata obraz. 
Mnie w sumie bardziej dziwi, że na prowincji księża tak odważnie przedstawiają jakieś pseudoewolucyjne modele teizmem podszyte. Trzeba by wywiad zrobić co ma większą popularność na tych fantastycznych lekcjach.
Odpowiedz
#94
Sofeicz napisał(a): A jak mieliby być weryfikowani?

Merytorycznie

[quote pid='686509' dateline='1526670670']
Przecież obowiązują ich nie jakieś ogólnokosmologiczne rozważania ale Katechizm KK, a tam roi się od cudów nad cudami.
[/quote]

Doprawdy? Jakie cuda roją się w Katechizmie?

ET


Cytat: Są dobre powody po temu, by katecheci stanowili w swojej niekompetencji i nieudolności wyjątek wśród nauczycieli.


Może i są takie powody, ale widocznie są jeszcze mocniejsze powody na coś przeciwnego, bo katecheci żadnego wyjątku nie stanowią.


Cytat:do niedawna był egzamin szóstoklasisty, egzamin gimnazjalny, matura, egzaminy kierunkowe w szkołach zawodowych i technikach... 

ET naprawdę nie wie, że to były/są egzaminy dla uczniów, a nie dla nauczycieli?


Cytat: przez jeden semestr podstaw filozofii,[...] więcej się nauczyłem

A zapewne. Przecież jedno zdanie, nawet jedno słowo, ba! nawet jedna sylaba wygłoszona przez filoza jest bardziej wartościowa niż np wszystkie tomy Feynmana wykładów z fizyki razem wzięte.  Duży uśmiech

Tako obwieszcza ET w nieomylności swojej zatem to prawda.  Cwaniak

Osiris


Cytat:Pilaster chyba nie uważa, że katecheta czegoś uczy?

Więcej uczy niż nauczyciele jakichś WOSów, polskich, czy nawet historii. W każdym razie na tle nauczycieli matematyki, którzy "nauczają" swoich uczniów że liczby ujemne ...nie istnieją, nauczycieli historii, który nauczają że "Zawisza Czarny zginął w bitwie pod Warną", a nawet że w "Austrii rządziła dynastia Hohenzollernów a w Prusach Habsburgów"czy nauczycieli biologii, "nauczających", że "rośliny przerabiają dwutlenek węgla na tlen (sic!!!) katecheci wcale źle nie wypadają, nawet jeżeli zdarza się temu czy owemu chrzanić porównywalne głupoty
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#95
pilaster napisał(a): ET


   Cytat:
    Są dobre powody po temu, by katecheci stanowili w swojej niekompetencji i nieudolności wyjątek wśród nauczycieli.



Może i są takie powody, ale widocznie są jeszcze mocniejsze powody na coś przeciwnego, bo katecheci żadnego wyjątku nie stanowią.

Oto Słowo Pańskie...



 
Cytat:Cytat:
   do niedawna był egzamin szóstoklasisty, egzamin gimnazjalny, matura, egzaminy kierunkowe w szkołach zawodowych i technikach...


ET naprawdę nie wie, że to były/są egzaminy dla uczniów, a nie dla nauczycieli?

I oczywiście ich wyniki nic nie mówią o pracy nauczyciela, więc nie musi się starać...


 
Cytat: Cytat:
    przez jeden semestr podstaw filozofii,[...] więcej się nauczyłem


A zapewne. Przecież jedno zdanie, nawet jedno słowo, ba! nawet jedna sylaba wygłoszona przez filoza jest bardziej wartościowa niż np wszystkie tomy Feynmana wykładów z fizyki razem wzięte.  Duży uśmiech

Tako obwieszcza ET w nieomylności swojej zatem to prawda.  Cwaniak

Czy Ty masz jakiś trigger, że gdy tylko pada słowo "filozofia" zaczynasz pieprzyć głupio albo od rzeczy? Tako nie obwieszcza E.T. Nie pisałem ani słowa o fizyce czy o podręcznikach Feynmana.

[Obrazek: comment_kik15xhs67qkw5lrysVMMzfFXsH5LG5P,w400.jpg]

Cytat:Więcej uczy niż nauczyciele jakichś WOSów, polskich, czy nawet historii.

Jeszcze tupnij nóżką.
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#96
E.T. napisał(a):
pilaster napisał(a): ET


   Cytat:
    Są dobre powody po temu, by katecheci stanowili w swojej niekompetencji i nieudolności wyjątek wśród nauczycieli.



Może i są takie powody, ale widocznie są jeszcze mocniejsze powody na coś przeciwnego, bo katecheci żadnego wyjątku nie stanowią.

Oto Słowo Pańskie...

A ET posiada jakieś dane które wskazują że katecheci odstają wyraźnie merytorycznie na minus od reszty "ciała gogicznego" i tych danych nie omieszka przedstawić.  Cwaniak


Cytat:I oczywiście ich wyniki nic nie mówią o pracy nauczyciela, więc nie musi się starać...

Mówić, to mówią, tylko że nie ma to żadnego przełożenia na ocenę nauczyciela, jego zarobki, etc... Liczy się tylko terminowe wpisywanie odpowiednich cyferek w odpowiednie rubryczki odpowiednich formularzy. Nauczyciela, który pilnuje tego podstawowego wymogu, właściwie nie można usunąć ze stanowiska, niezależnie od poziomu jego niekompetencji. Jedyny wyjątek - oskarżenie o molestowanie.

W końcu dlaczego filozi tak bardzo przebierają nóżkami, aby na siłę narzucić w szkole "etykę"? Nawet nie ukrywają, że ma to dziwo istnieć wyłącznie po to, żeby filozi mieli pracę.  Smutny

W końcu filoz to zjawisko wynikłe z połączenia niebywale rozbuchanych ambicji w byciu "naukowcem", przy równoczesnym braku jakichkolwiek w tym kierunku predyspozycji intelektualnych.

Zostanie taki "nauczycielem etyki" w patriotycznej narodowej szkole i będzie miał absolutną gwarancję że nikt nigdy go z tej posady nie będzie mógł ruszyć
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#97
pilaster napisał(a): W końcu dlaczego filozi tak bardzo przebierają nóżkami, aby na siłę narzucić w szkole "etykę"? Nawet nie ukrywają, że ma to dziwo istnieć wyłącznie po to, żeby filozi mieli pracę.  Smutny

Wynika to z dwóch osobnych powodów:
- Księża zauważyli, że coraz większa część młodzieży rezygnuje z religii i pozostaje częściowo poza ich indoktrynacją. Należy więc wprowadzić obowiązkowe lekcje katolickiej etyki (innej wszak w Polsce nie ma), najlepoej prowadzone przez katechetów, aby i oni nie uciekli.
- Niereligijni "filozi" zawsze chcieliby być księdzami i przeszkadza im tylko brak Boga, wobec tego chętnie chwycą okazję zrównania ich z księdzami i katechetami przynajmniej pod tym względem.
Odpowiedz
#98
ZaKotem napisał(a):  Niereligijni "filozi" zawsze chcieliby być księdzami

Oj, nie....

Oni zawsze chcieli być "naukowcami", tak jak sobie oni "naukowców" wyobrażają. Tylko rozumek mają na to za krótki...
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#99
pilaster napisał(a): Mówić, to mówią, tylko że nie ma to żadnego przełożenia na ocenę nauczyciela, jego zarobki, etc... Liczy się tylko terminowe wpisywanie odpowiednich cyferek w odpowiednie rubryczki odpowiednich formularzy. Nauczyciela, który pilnuje tego podstawowego wymogu, właściwie nie można usunąć ze stanowiska, niezależnie od poziomu jego niekompetencji. Jedyny wyjątek - oskarżenie o molestowanie.

Fajnie, ale gwarancja pensji i zatrudnienia to nie jedyne czynniki wpływające na motywację nauczyciela do rzetelnej pracy. Wszystko to, co wymieniłem wcześniej pozostaje w mocy. Sama świadomość, że przygotowanie ucznia do matury ma kapitalne znaczenie dla jego przyszłości, robi swoje. A choć wprawdzie katecheta może mieć na względzie zbawienie swoich uczniów, to od rzetelnego przerobienia programu nauczania przez katechetę nieszczególnie ono zależy.

pilaster napisał(a): A ET posiada jakieś dane które wskazują że katecheci odstają wyraźnie merytorycznie na minus od reszty "ciała gogicznego" i tych danych nie omieszka przedstawić. Cwaniak

Przedstawiam czynniki oddziałujące na nauczycieli w odróżnieniu od katechetów. Ty tylko stawiasz tezę.

pilaster napisał(a): W końcu dlaczego filozi tak bardzo przebierają nóżkami, aby na siłę narzucić w szkole "etykę"? Nawet nie ukrywają, że ma to dziwo istnieć wyłącznie po to, żeby filozi mieli pracę. Smutny

W końcu filoz to zjawisko wynikłe z połączenia niebywale rozbuchanych ambicji w byciu "naukowcem", przy równoczesnym braku jakichkolwiek w tym kierunku predyspozycji intelektualnych.

Zostanie taki "nauczycielem etyki" w patriotycznej narodowej szkole i będzie miał absolutną gwarancję że nikt nigdy go z tej posady nie będzie mógł ruszyć

Nie bardzo widzę, jaki związek ma to, co wytłuściłem z tym, co wyżej i niżej. Potwierdza się tylko to, co pisałem o Twoim odruchu pieprzenia w odpowiedzi na hasło "filozofia". A o motywacjach do studiowania filozofii to Ty akurat wiesz najwięcej, podobnie jak na temat postrzegania naukowości filozofii przez samych filozofów...

Za Kotem celnie Ci odpowiedział.
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Oj, nie....

Oni zawsze chcieli być "naukowcami", tak jak sobie oni "naukowców" wyobrażają. Tylko rozumek mają na to za krótki...

Skąd pilaster zna motywację filozów, i to akurat tych, co chcieliby być szkolnymi etykarzami?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości