Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pusty grób
#21
J. S. Artur napisał(a): ludzie zmartwychwstają rzadko lub wcale

To poważne przeciw. Ja bym powiedział, że wcale. Tyle przynajmniej widzimy.

freeman

Cytat:Jezus (...) po opuszczeniu grobu ukazał się wielu uczniom, a nawet jadł z nimi posilek.

To poważne za. Tu kluczowe byłoby ustalenie, czy uczniowie nie dokonali mistyfikacji. A to wiąże się z moim pytaniem. Z jednej strony zaszczepiona im została wiara w prawdę i uczciwość, a z drugiej dopuściliby się oszustwa? Jakoś mi to nie pasuje...
Odpowiedz
#22
Jaques napisał(a): To poważne za. Tu kluczowe byłoby ustalenie, czy uczniowie nie dokonali mistyfikacji. A to wiąże się z moim pytaniem. Z jednej strony zaszczepiona im została wiara w prawdę i uczciwość, a z drugiej dopuściliby się oszustwa? Jakoś mi to nie pasuje...

Może więc ta szczepionka nie była taka skuteczna? Uczciwość najczęściej rozumie się jako "niemówienie tego, co samemu uważa się za nieprawdę". Ludowa uczciwość nie obejmuje sceptycyzmu i krytycznego podejścia do tego, w co wierzy się samemu.
Odpowiedz
#23
Ale tu nie chodzi o jakieś ludowe wierzenia, tylko o relację naocznych świadków.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#24
freeman napisał(a): Ale tu nie chodzi o jakieś ludowe wierzenia, tylko o relację naocznych świadków.

Takiego rodzaju relacje, czy jakieś bardziej wiarygodne?

Przekonania są bardziej niebezpiecznymi wrogami prawdy, niż kłamstwa - F. Nietzsche

Odpowiedz
#25
ZaKotem napisał(a): Może więc ta szczepionka nie była taka skuteczna?

To byłaby sprzeczność. Po co komu ideały, w które się samemu nie wierzy? Wyrachowanie obliczone na zyski? To jest sprzeczne z relacjami o początkach chrześcijaństwa. Chyba że wszystko od samego początku to wielka mistyfikacja. Mnie to wyjaśnienie nie przekonuje.
Odpowiedz
#26
J. S. Artur napisał(a):
freeman napisał(a): Ale tu nie chodzi o jakieś ludowe wierzenia, tylko o relację naocznych świadków.

Takiego rodzaju relacje, czy jakieś bardziej wiarygodne?

Bardziej wiarygodne niż twierdzenie kobiety która cię urodziła, że jest twoją matką.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#27
freeman napisał(a): Bardziej wiarygodne niż twierdzenie kobiety która cię urodziła, że jest twoją matką.

1. Co czyni je tak bardzo wiarygodnymi?
2. Jak można z taką pewnością oceniać wiarygodność relacji sprzed 2000 lat?

PS: Mojej matki w to nie mieszaj. Miej chociaż trochę ogłady i szacunku do innych.
Przekonania są bardziej niebezpiecznymi wrogami prawdy, niż kłamstwa - F. Nietzsche

Odpowiedz
#28
Bóg jest dla chrześcijanina jak ojciec
Odpowiedz
#29
J. S. Artur napisał(a): 1. Co czyni je tak bardzo wiarygodnymi?
2. Jak można z taką pewnością oceniać wiarygodność relacji sprzed 2000 lat?

Jeśli tylko podejdzie się do sprawy uczciwie i rzetelnie, to nie da się wyciągnąć innego wniosku jak tylko takiego, że Jezus powstał z martwych. Wszelkie dane wskazują na zmartwychwstanie a nie na cokolwiek innego. Próba obrony innego wytłumaczenia pustego grobu Jezusa  zawsze kończyła się porażką.
Każdy człowiek musi dziś coś zrobić z tym faktem.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#30
Jaques napisał(a): To byłaby sprzeczność. Po co komu ideały, w które się samemu nie wierzy? Wyrachowanie obliczone na zyski? To jest sprzeczne z relacjami o początkach chrześcijaństwa. Chyba że wszystko od samego początku to wielka mistyfikacja. Mnie to wyjaśnienie nie przekonuje.

W ideały się wierzy, jak najbardziej. Problem w tym, że jeśli naprawdę gorąco wierzę w ideał Prawdy, i widzę,  jaki jestem w tym gorący  - to nie ma wyjścia,  choćbym powiedział,  że dwa razy dwa jest siedem, to będzie dla mnie prawda, bo przecież ktoś tak zajebiście poświęcony Prawdzie jak Ja nie mógłby nic zmyślać.

Ludzie bezgranicznie poświęceni Prawdzie kłamią jak najęci. Każdy czasem kłamie, ale normalnemu człowiekowi czasem włącza się hamulec bezpieczeństwa: "czy nie za bardzo kłamię? czy ktoś w to uwierzy?" Natomiast Poświęcony takiego hamulca nie ma, bo zakłada własną uczciwość, wobec tego kłamstwa przychodzą mu coraz łatwiej.
Odpowiedz
#31
Można mówić nieprawdę i nie kłamać.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#32
Zakotem,

W przypadku gdy mamy jedna osobę. Jeżeli przynajmniej kilkanaście osób mówi to samo a następnie umiera za to co głosi. To raczej, albo i napewno nie kłamali. Nie widzę powodu dlaczego dlaczego mieliby kłamać
Odpowiedz
#33
Za to, że Muhamnad jest prorokiem, całkiem sporo ludzi umarło, więc musi to być prawda?

Jak ktoś wierzy kłamstwa, to z jego punktu widzenia nie są to kłamstwa. A jak jakaś grupa wmówi sobie, że stanowi grupę ludzi szczególnie uczciwych, to jest zdolna uwierzyć we wszystko.
Odpowiedz
#34
Zakotem napisał(a):Za to, że Muhamnad jest prorokiem, całkiem sporo ludzi umarło, więc musi to być prawda?

W jaki sposób umarli? Jako męczenicy? Z miłości do swojego Proroka? To bardzo ważne bo wiadomo jakim człowiekiem był Prorok. Kazał płacić dżizje, zabraniał witać się z "ludżmi księgi"(żydzi i chrześcijanie), grabił i mordował...

Poza tym przecież Uczniowie Jezusa też przestali w niego wierzyć jak umarł. "Mistrz odszedł to koniec" później coś się wydarzyło i umarli za to co widzieli. Wracając jeszcze do Proroka Mahometa i jego księgi. Koran jest raczej mało wiarygodnym źródłem prawd religijnych. Muzułmanie uważają że jest to księga idealna, część księgi matki która istnieje w niebie. Jakby tak była prawda Koran czy Sunny nie podawałyby fałszywych fałszywych informacji. Np Koran uważa że Maryja była siostrą Arona i Mojżesza, albo iż Ramzes II krzyżował ludzi. Ale to niemożliwe gdyż krzyżowanie jest typowo Rzymską praktyka
Odpowiedz
#35
No ale tak naprawdę niewiadomo co uczniowie jezusa ani jak. Można wierzyć w to co podaje Biblia, tradycja KRK i tak dalej, ale nie wiadomo ile z tego jest prawdą
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#36
ZaKotem napisał(a): Jak ktoś wierzy kłamstwa,  to z jego punktu widzenia nie są to kłamstwa. A jak jakaś grupa wmówi sobie, że stanowi grupę ludzi szczególnie uczciwych, to jest zdolna uwierzyć we wszystko.

Paul E. Little napisał kiedyś :

Cytat:Ludzie umierają za to, w czego prawdziwość wierzą, choć może to w rzeczywistości nie być prawdą. Nie umieraliby jednak za coś, o czym wiedzą, że jest kłamsrwem.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#37
Dragula napisał(a): No ale tak naprawdę niewiadomo co uczniowie jezusa ani jak. Można wierzyć w to co podaje Biblia, tradycja KRK i tak dalej, ale nie wiadomo ile z tego jest prawdą

Masz też inne źródła. Np. Żydowski Talmud czy historyk żydowski Flawiusz

Edit: pragnę jeszcze tylko nadmienić iż w islamie zaparcie się swojej wiary w pewnych okolicznościach jest dozwolone. Przeciwnie do chrześcijaństwa. Gdzie jest to jeden z najcięższych grzechów. Jak myślisz czy muzłuamnin na torturach nie zaprałby się swojego Proroka?
Odpowiedz
#38
Taki ciężki grzech a święty Piotr został opoką Kościoła, mimo że zgrzeszył. Trzy razy. Jak widać nie jest to żadna przeszkoda, żeby w wierze sukces osiągnąć.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#39
No i co z tego? Tak mialo być, nim kogut zapieje i tak dalej. Nie rozumiem związku? Btw, Dzieci Hermasa też się zapraly wiary a on sam płakał z tego powodu. Co nie znaczy że zostały potępione
Odpowiedz
#40
Cytat:Nie rozumiem związku?

Nie ma problemu, przedstawię ci go.

Napisałeś:


Cytat:Edit: pragnę jeszcze tylko nadmienić iż w islamie zaparcie się swojej wiary w pewnych okolicznościach jest dozwolone. Przeciwnie do chrześcijaństwa. Gdzie jest to jeden z najcięższych grzechów. Jak myślisz czy muzłuamnin na torturach nie zaprałby się swojego Proroka?

Nie wiem, po czym osądzasz ciężar grzechu. Zaparcia (się wiary) nie ma nawet w siedmiu grzechach głównych. Oczywiście, napisane jest w Biblii, że Jezus powiedział:

każdego, kto mnie się wyprze przed ludźmi, wyprę się i ja przed moim Ojcem, który jest w niebie

Nie należy tego moim zdaniem interpretować dosłownie - że wyparcie się wiary pod groźbą utraty zdrowia czy życia to grzech ciężki i potworny. Potworna musiałaby/ musiałby być Bóg, która/y nie zrozumiałaby/łby cierpienia i strachu. Skoro grzech zaparcia się (i to trzykrotnego! miał szansę się zrehabilitować) nie przeszkodził komuś w zostaniu pierwszym papieżem, jak chcą katolicy, to znaczy że wyrozumiałość Boga wobec tego grzechu jest wielka. Wystarczy żałować. A potworny ciężar tego grzechu przypisałeś mu sam.

A nawiasem mówiąc, sądzę, że ogromna większość zdrowych psychicznie ludzi na torturach zaprze się wszystkiego i powie wszystko, czego torturujący chce. Wystarczy wybrać odpowiednią torturę. I nie ma w tym nic złego, nawet jeśli ktoś zaprze się Boga, swojej rodziny czy czegokolwiek. Torturowany jest ofiarą, ciężar spada na kata.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości