Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dwuwymiarowa polityka
#21
Łazarz napisał(a): No to wspomniany quiz gucio ci dał, bo w nim PiS jest po lewej stronie. Oś lewo-prawo w politicalcompass to oś gospodarcza.
PiS jest i po lewej, i po prawej. Z jednej strony jakieś polonizacje i nacjonalizacje, z drugiej obniżanie podatków dla najbogatszych (za pierwszego PiSu - i jakoś się tego nie wstydzą). Natomiast takie pińcet plus to nie jest żaden socjalizm, tylko zwykłe kupowanie głosów. Lewicowi antypisowcy najbardziej widzą prawicową stronę PiSu, a prawicowi antypisowcy widzą jego lewą stronę. Tymczasem w PiSie doskonale współgra ze sobą socjalizm narodowy i prawica narodowa, i jest tak właśnie dlatego, że podział na lewicę i prawicę staje się coraz mniej istotny. Pozostaje w mocy, ale umożliwia kompromis i nawet sojusz - taki, jaki zawarli narodowi socjaliści i klerykałowie. Natomiast podziałem coraz bardziej dominującym jest właśnie podział dół/góra, czyli między ideologią "róbta, co chceta" a "róbta, co trza".
Odpowiedz
#22
Cytat:PiS jest i po lewej, i po prawej.

Nie. PiS jest po lewej (i to o wiele bardziej niż ZaKotem), i tak właśnie wychodzi z quizu. Jedynymi „pisiorami” po prawej są bezobjawowi liberałowie Gowina (śmieszna sprawa, że Gowin będąc w PO był bezobjawowym konserwatystą), ci jednak nie są formalnie członkami PiSu.

Cytat:i jest tak właśnie dlatego, że podział na lewicę i prawicę staje się coraz mniej istotny. Pozostaje w mocy, ale umożliwia kompromis i nawet sojusz - taki, jaki zawarli narodowi socjaliści i klerykałowie. Natomiast podziałem coraz bardziej dominującym jest właśnie podział dół/góra, czyli między ideologią "róbta, co chceta" a "róbta, co trza".

No właśnie nie. Sojusz między ekonomiczną prawicą a ekonomiczną lewicą jest bardzo trudny do wyobrażenia. No pomyśl tylko: krul Korwin czy Kukiz razem z Partią Razem… No nie ma szans. Z kolei jak najbardziej miała niedawno miejsce koalicja torysów z LibDem, gdzie pierwsi wg politicalcompass są na górze, a drudzy na dole.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#23
Kolejny przykład testu politycznego. Minusem jest ilość pytań - 117 - które mam wrażenie, że się powtarzały. Jest polska wersja językowa.


http://www.politiscales.net/



[Obrazek: image.png]


Grafikę z wynikami można zamieścić za pomocą tej strony: https://pl.imgbb.com/
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#24
Wow, Żarłak, jesteś anarchistą? No takiego obrotu sprawy to się nie spodziewał. Ale akap czy anarchoindywidualizm (bo raczej nie jakikolwiek inny nurt, patrząc na osie gospodarcze)? Mój wynik:

[Obrazek: wynik.png]
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#25
Na politicalcompass.org są porównania partii z różnych krajów. Korzystając z opcji tworzenia własnych wykresów, wyprodukowałem to:
[Obrazek: chart.png]

W czym kierowałem się spojrzeniem "pi razy oko". Ciekawa jest pustka w ćwiartce "authoritarian-right". Łukasz Warzecha zwracał uwagę na brak w Polsce partii jednocześnie konserwatywnej i prowolnorynkowej czy prokapitalistycznej, i to pomimo istnienia zapotrzebowania na tego typu partie. Zapotrzebowanie to widać choćby po tym, że co i rusz powstają planktonowe partie-kanapy na taki elektorat ukierunkowane. Patrząc na wędrówkę Platformy Obywatelskiej, można sobie wyobrazić dwa możliwe scenariusze w tej sprawie w przyszłości:
1) PO nawróci się ze swojej obecnej socjaldemokratycznej pozycji i powróci tam gdzie była, zagarniając stracony elektorat
2) powstanie prawdziwie prawicowa partia, znacznie bardziej ideowa niż PO (bo nie celująca w centrowych wyborców) i albo będzie to zupełnie nowa siła, albo dojdzie do konsolidacji istniejących partii (jako że polska prawica umacnia się przez podział, jest to raczej niezbyt prawdopodobne). Taka partia spokojnie zdobywać będzie po 10% w wyborach.
Jeszcze co do wędrówki PO: zapewne kiedyś hasło "PiS, PO - jedno zło" było krzywdzące, teraz jednak tak nie jest. Naprawdę trudno znaleźć między tymi partiami jakąś różnicę, poza tą że PiS rządzi a Platforma nie. Mają one podobne populistyczne i autorytarne tendencje, np. w czasie uchwalania 500+ PO próbowała PiS prześcignąć w rozdawnictwie, przywódcy Platformy zapowiedzieli też, że gdy dojdą do władzy będą posłów PiS wsadzać do więzień za to jak głosowali w sprawie TK, nawet mają już napisaną odpowiednią ustawę!
Patrząc na Nowoczesną trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to partia która się rozminęła z powołaniem. Zapowiadała się jako w miarę liberalna, tymczasem jej działania w parlamencie i wypowiedzi jej członków wskazują, że jest raczej kolejna socjaldemokracja. A biorąc pod uwagę jak duża jest konkurencja w tym miejscu, nie wróży to dobrze jej przyszłości.
PiS okazuje się być najbardziej lewicową gospodarczo ze wszystkich mainstreamowych partii. Nie powinno to dziwić, w końcu pisior na pytanie z quizu politicalcompass "Land shouldn't a commodity to be bought and sold" w przeciwieństwie do wszystkich innych polityków głównego ścieku którzy by się nie zgodzili odpowiedziałby "strongly agree".
No a tak poza tym: Kukiz wiadomo, Razem i Wolność - najbardziej ideowe partie w kraju, które jeśli nie zrobią czegoś w celu pozyskania wyborców spoza swojego żelaznego elektoratu będą skazane na protokół 4%. Ale że jedno i drugie to kuce - raczej do tego nie dojdzie.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#26
Łazarz napisał(a): Ciekawa jest pustka w ćwiartce "authoritarian-right". Łukasz Warzecha zwracał uwagę na brak w Polsce partii jednocześnie konserwatywnej i prowolnorynkowej czy prokapitalistycznej, i to pomimo istnienia zapotrzebowania na tego typu partie. Zapotrzebowanie to widać choćby po tym, że co i rusz powstają planktonowe partie-kanapy na taki elektorat ukierunkowane.
Dziwna logika. Skoro takie partie co i rusz powstają, a piez z kulawą nogą na nie głosuje, to świadczy właśnie,  że nie ma na nie zapotrzebowania. No bo niby czyje potrzeby miałaby zaspokajać? Wyjętych z zamrażarki? Podział na różne "prawice" i "lewice" rozpoczął się we Francji w końcu XVIII wieku, kiedy to w Zgromadzeniu Narodowym po prawej stronie usadowiła się szlachta i kler, a po lewej różne tałatajstwo skupione pod hasłem "Wolność, Równość, Braterstwo". Tym właśnie jest prawica: szlachtą i klerem. Kler może być ateistyczny, a szlachta może nie mieć ani kropli błękitniej krwi, to są szczegóły bez znaczenia. Znaczenie ma natomiast umiłowanie świata hierarchicznego, uporządkowanego według jakichś Praw Natury, w którym, jak mi to kiedyś prosto wyjaśnił pan kibol w barze, "kurwa to kurwa, a pedał to pedał". Mówiąc inaczej, każdy zna swoje miejsce. Lewica zaś- to owo tałatajstwo. Dzielące się na specjalistów od wolności - liberałów, specjalistów od równości - socjalistów i specjalistów od braterstwa - rowerzystów i wegetarian. Jedno, co te wszystkie bandy łączy, to właśnie wrodzona niechęć do hierarchii.

Stosunek do spraw gospodarczych nigdy nie określał strony, po której się siedzi w parlamentach. Gdyby tak było, to PiS powinien leźć na lewą stronę, a polazł na prawą i nikt się nie sprzeciwiał. I słusznie. Słusznie także różne korwinoludy uważają etatystycznych pisowców za mniejsze zło, w zasadzie najmniejsze zło ze wszystkich zeł, nie to, co bardziej przecież prorynkowi platformersi. Bo oni wiedzą, o co tu chodzi.

Dawno, dawno temu, gdy chodził po świecie dziadek Marks, gdy kapitalizm utrwalał hierarchiczny podział na Panów Kapitalistów i chamów roboli, prawica była za kapitalizmem, lewica zaś kombinowała, jak by kapitalizm obalić. Zupełnie jej się to nie udało, poza paroma państwami trzeciego świata, gdzie i tak nie było porządnego kapitalizmu do obalenia. W drugiej połowie XX wieku stało się jednak coś zaskakującego tak dla lewicy, jak dla prawicy. Krwiożerczy kapitaliści, zamiast spokojnie ssać krew ludu pracującego, z żądzy zysków i rynków zbytu doprowadzili w końcu do wzbogacenia roboli i zatarcia granic między nimi a "klasą średnią", która przez to przestała być średnia, bo nie miała nad kogo się wywyższać. No, były jeszcze parchy, czarnuchy i pedały, ale i ci, jak się okazało, lepiej się opłacają jako klienci i partnerzy, niż jako wrogowie klasowi. I tak prawica zaczęła dochodzić do wniosku, że do dupy z takim wolnym rynkiem, gdzie człowiek nawet czarnuchowi nie może pokazać, gdzie jego miejsce.

Polska ten czas przemian zupełnie przegapiła, bo na skutek pewnych niefortunnych wydarzeń wraz z innymi prowincjuszami Europy przebywała akurat w zamrażarce. Z owej zamrażarki, gdy nadarzyła się okazja (zużycie się aparatury mrożącej) wydobyła ją naprędce sklecona koalicja liberałów i konserwatystów. Jak to zwykle prowizorki, ten sprzeczny z naturą związek trzymał się przez całe pokolenie, a jego pozostałością jest PO, które wciąż nie wie, czy jest za wolnością, równością i braterstwem, czy raczej za szlachtą i klerem. PiS zaś doskonale wie i wyborcy też.

Kiedy Polska zaczęła doganiać Niemcy i inne kraje rozwinięte, Pan Janusz przekonał się boleśnie, że nikt, ale to nikt nie zdejmuje przed nim czapki za to, że jest Panem Przedsiębiorcą. Skoro tak, to niech zdejmują za to, że jest Prawdziwym Polakiem i w związku z właściwymi poglądami jest godziem czci. Zwolenników hierarchii nie obchodzi, według jakich kryteriów jest ułożona, byle była, a znajdą się filozofowie, którzy udowodnią, że wynika ona z prawa naturalnego.

Skoro mamy już właściwą dla XXI wieku etatystyczną prawicę pod hasłem "Śmierdź wrogom", jej odpowiednikiem i przeciwnikiem powinna być liberalna lewica pod hasłem "Róbta, co chceta". W tym postulacie zawiera się wolny rynek, bo jak róbta, co chceta, to i interes se róbta, jak chceta, i zarabiajta, jak chceta. Jednak w żadnym wypadku do wolnorynkowości się nie sprowadza, bo "liberalizm gospodarczy" ma się tak do liberalizmu, jak krzesło elektryczne do krzesła, że tak sparafrazuję znanego antyliberała. W takim kierunku może, być może, ewoluować Nowoczesna, jeśli wyjmie jedną nogę z konserwy. No wiecie, te "nie mam nic przeciwko gejom, jeśli się tylko nie afiszują". Z takimi głosami będzie tylko Platformą 1.01. Mogliby ewoluować i Razemowcy, gdyby tylko udowodnili, że nie wszyscy są rowerzystami i wegetarianami. Czy taka ewolucja może zajść w ciągu półtora roku - chciałbym wierzyć. Ale ja niewierzący jestem.
Odpowiedz
#27
Rozumiem, że twoja wersja jest uaktualnieniem tej ze strony.

Łazarz napisał(a): Jeszcze co do wędrówki PO: zapewne kiedyś hasło "PiS, PO - jedno zło" było krzywdzące, teraz jednak tak nie jest. Naprawdę trudno znaleźć między tymi partiami jakąś różnicę, poza tą że PiS rządzi a Platforma nie. Mają one podobne populistyczne i autorytarne tendencje, np. w czasie uchwalania 500+ PO próbowała PiS prześcignąć w rozdawnictwie, przywódcy Platformy zapowiedzieli też, że gdy dojdą do władzy będą posłów PiS wsadzać do więzień za to jak głosowali w sprawie TK, nawet mają już napisaną odpowiednią ustawę!


Do czasu ostatnich wyborów PiS mógł udawać, że jest podobny do PO i niewiele się od nich różni. Różnice jednak istnieją. Fundamentalną jest ta, że PiS to rewolucjoniści. I paradoksalnie, mimo stosowanej retoryki PiS oraz kunktatorskiego lawirowania PO wokół różnych elektoratów, to ta druga partia jest bardziej konserwatywna.

A co do Nowoczesnej, to w obecnym kształcie jest to inna partia niż w dniu wyborów. Faktycznie zaczęli bić się o elektorat bardziej lewicowy,, ale jeszcze mocno się nie przesunęli w "lewo" w swoich postulatach w porównaniu do tych kampanijnych.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#28
Inny test, który wg twórców nie zawiera w sobie skrajnych opcji (totalitarnych czy anarchistycznych).  Przeprowadziłem test dla przykładowego wyborcy PiS (tudzież oceny działań rządu PiS). Zamieszczam też wagi jakie wybierałem przy poszczególnych pytaniach (jest ich tylko 36) żebyśmy mogli porównać rozbieżności, jeśli test przeprowadzi faktyczny wyborca PiS albo ktoś inny w ich imieniu. To może być ciekawe porównanie postrzegania wyborcy PiS oraz jego osobistych ocen. Komunitaryzm jest koncepcją tradycjonalistycznego kolektywizmu.

https://www.idrlabs.com/pl/pogladow-poli...s/test.php

Wykres przykładowego wyborcy PiS:

Cytat:Twoje poglądy polityczne:
58,3% Lewica, 61,1% Komunitaryzm

[Obrazek: graph.png?3]

Wagi: -2 nie zgadzam się, -1 nie zgadzam się (trochę), +1 zgadzam się (trochę), +2 zgadzam się.
Unikałem odpowiedzi na "0", bo wyborca PiS nie ma wątpliwości nigdy.

Spoiler!


Wykres porównawczy:

[Obrazek: political-coordinates-comparison-pl.png?3]
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#29
[Obrazek: graph.png?3]

Take cuś mi wyszło.


Cytat: Prawicowy komunitaryzm (Konserwatyzm): Osoby w tym kwadrancie starają się utrzymać tradycyjny społeczny i ekonomiczny porządek oraz zachować suwerenność państwa. Zazwyczaj postrzegają się one jako obrońcy tego, czego chcieliby ich przodkowie, popierając zaostrzone prawa imigracyjne, tradycyjne wartości i silne wojsko. Podczas gdy zazwyczaj dostrzegają rolę państwa w sprawach związanych z bezpieczeństwem narodowym i kulturą, są oni nastawieni dość sceptycznie do zaangażowania państwa w ekonomię.

Pasuje jak ulał.
Odpowiedz
#30
[Obrazek: graph.png?3]

Jakoś średnio mnie to przekonuje.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#31
Zdjęcie 
[Obrazek: graph.png?3]

Muszę przyznać, że wynik mnie zaskoczył gdyż spodziewałem się, że jestem bardziej w centrum centrum. Np. nie uważam, że wszystko programy socjalne są złe ale jeśli bezrobotny nie przyjmuje pracy, którą mu się daje to powinien tracić prawo do zasiłku. Jestem też za tym aby w jakiejś formie rząd zapewniał wszystkim służbę zdrowia ale nie oznacza to, że jestem za tym aby zabrać bogatym i dać biednym.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
#32
Mnie wyszło podobnie jak w pierwszym, chociaż tym razem nie prawa strona lewicy, ale lewa strona prawicy. Zawsze jakiś taki bękart jestem. Za to przynajmniej moja "dolność" jest jednoznaczna.
Odpowiedz
#33
Na moje to po prostu sama idea podziału na oś gospodarczą i światopoglądową jest kiepska. Myślę że lepiej by się sprawdziły dwie osie gospodarczo-światopoglądowe.

Inny problem to wyznaczanie zera w tych pytaniach, to jest bardzo subiektywne i mocno zależy od ich sformułowania. Weźmy dla przykładu dwa hipotetyczne pytania:
"Czy uważasz, że państwo powinno znacjonalizować wszystkie fabryki?"
oraz
"Czy uważasz, że państwo powinno sprywatyzować wszystkie fabryki"
Zero w obu będzie w istocie w różnych punktach.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#34
kmat napisał(a): Na moje to po prostu sama idea podziału na oś gospodarczą i światopoglądową jest kiepska. Myślę że lepiej by się sprawdziły dwie osie gospodarczo-światopoglądowe.

Albo możemy traktować wszystkie osie jako ekonomiczne, bo podział światopoglądowy też wynika z ekonomiki, a odnosi się głównie do ujęcia osoby w relacji: ja-wspólnota.


kmat napisał(a): Inny problem to wyznaczanie zera w tych pytaniach, to jest bardzo subiektywne i mocno zależy od ich sformułowania. Weźmy dla przykładu dwa hipotetyczne pytania:
"Czy uważasz, że państwo powinno znacjonalizować wszystkie fabryki?"
oraz
"Czy uważasz, że państwo powinno sprywatyzować wszystkie fabryki"
Zero w obu będzie w istocie w różnych punktach.

Tak, dlatego starałem się unikać opcji nieoznaczonej. I mój wynik wyszedł podobny do politycznego kompasu, który mimo mankamentów wciąż jest najlepszym testem.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#35
Żarłak napisał(a): Albo możemy traktować wszystkie osie jako ekonomiczne, bo podział światopoglądowy też wynika z ekonomiki, a odnosi się głównie do ujęcia osoby w relacji: ja-wspólnota.
Ja bym to na dziś widział jakoś tak:
Oś pionowa: indywidualizm-kolektywizm. Wolność-wspólnota, wolny rynek-brak rynku, prawo własności-brak ochrony własności etc.
Oś pozioma: egalitaryzm-organicyzm. Równość-hierarchia, powszechne prawa wyborcze-ograniczone prawa wyborcze, równe traktowanie klas, ras, orientacji - nierówne traktowanie tychże, duża redystrybucja-mała redystrybucja, rozbudowane funkcje usługowe państwa-państwo nocny stróż (to nieintuicyjne, ale wprost wynika z podejścia do redystrybucji) etc.
Da nam to cztery kombinacje
IE - państwo opiekuńcze typu skandynawskiego. W Polsce Lubnauer, Nowacka etc.
IO - cuś typu Singapur. W Polsce Ujazdowski i podobni.
KE - komuna. W Polsce jakieś KPP, Zandberg też jest przechylony w tym kierunku.
KO - ISIS. W Polsce wiadomo kto.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#36
kmat napisał(a):Da nam to cztery kombinacje
IE - państwo opiekuńcze typu skandynawskiego. W Polsce Lubnauer, Nowacka etc.
IO - cuś typu Singapur. W Polsce Ujazdowski i podobni.
KE - komuna. W Polsce jakieś KPP, Zandberg też jest przechylony w tym kierunku.
KO - ISIS. W Polsce wiadomo kto.

Proponuję taki podział:

Cytat:State intervenes, private ownership of production:

American System
Mercantilism
Mixed economy

State control of the means of production:

Communism
Socialism

Corporations dictate policy, private ownership of production:

Laissez-faire
Corporatization

1. Dirigisme / system amerykański / powojenne Niemcy / gospodarka japońska, kolbertyzm francuski i merkantylizm w Anglii. Nacisk kładziony jest na interwencje rządowe, takie jak Pacific Railway Act, Cumberland Road, National Banking Act itp. Aby stymulować produkcję i wzrost, w przeciwieństwie do przeciwnej szkoły myślenia, której korzenie zaczynają się od Smitha, fizjokratów we Francji.

2. Idee Marksa tworzyły trzecią linię ekonomii, która stworzyła demokratyczny socjalizm i komunizm. Marksizm wezwał do rządzenia środkami produkcji w formie łagodnej (demokratyczny socjalizm) lub skrajnej (komunizm w ZSRR). Obie formy zanikły w latach 80. XX wieku. Współczesna socjaldemokracja europejska przejęła program ordoliberałów i powojennych partii chadeckich.

3. Podział na radykalnej lewicy wygląda następująco:

- Trockiści i leniniści popierają liberalne gospodarczo programy, bo uważają, że kapitalizmu nie da się zreformować. W Polsce - Adam Michnik, środowisko Krytyki Politycznej.

- Staliniści popierają PiS i wszystkie antyglobalistyczne, eurosceptyczne ruchy w Europie Zachodniej.
Odpowiedz
#37
Vezas napisał(a): - Trockiści i leniniści popierają liberalne gospodarczo programy,

a świnie ćwierkają na drzewach. Ja rozumiem, że definicje są dowolne, ale posługując się własnym językiem nie dziw się, że będą cię mieli za wariata.
Odpowiedz
#38
Mam w zwyczaju pisać językiem lewicy, gdy piszę o lewicy. Przeczytałem multum marksistowskich blogów i nazywam rzeczy po imieniu - tj. ortodoksyjni marksiści krytykują "burżuazyjne" państwa opiekuńcze, w stopniu znacznie większym niż politykę R. Reagana ("neoliberalizm to naturalna ewolucja kapitalizmu").

Dokształć się:
https://therealmovement.wordpress.com/20...al-agenda/
Odpowiedz
#39
[Obrazek: chart?ec=4.75&soc=-3.64]
Jeśli dobrze pamiętam, to kiedyś byłem bardziej w prawo odchylony. Łagodnieje człowiek z wiekiem  Wywracanie oczami
Odpowiedz
#40
Vezas napisał(a): Mam w zwyczaju pisać językiem lewicy, gdy piszę o lewicy. Przeczytałem multum marksistowskich blogów i nazywam rzeczy po imieniu - tj. ortodoksyjni marksiści krytykują "burżuazyjne" państwa opiekuńcze, w stopniu znacznie większym niż politykę R. Reagana ("neoliberalizm to naturalna ewolucja kapitalizmu").

Dokształć się:
https://therealmovement.wordpress.com/20...al-agenda/

Ja jużem kształcony. Co do ortodoksyjnego marksizmu, to oczywiście racja - tym egzotykom blisko do liberalizmu. Ortodoksyjnym marksistą był np. Gieorgij Plechanow, który sto lat temu twierdził, że w Rosji należy popierać stanowczo burżuazję, demokrację i kapitalizm, bo zgodnie z Marksem tylko w takich warunkach może powstać socjalizm. Tylko że jakoś Lenin go nie posłuchał, nie wydaje ci się? Trocki też zupełnie nie to postulował. Więc co ma tych dwóch do ortodoksji? To po pierwsze. A po drugie, co ma Michnik i KP do któregokolwiek z klasyków marksizmu?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości