Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Opozycja Parlamentarna za czasów PIS, co zrobiła a nie co powiedziała
Zadeklarował że nie ruszy.
Odpowiedz
Logiczne. Chce wygrać wybory. Nikt tego syfu nie ruszy. Trzeba po prostu poczekać, tak jak na Węgrzech. Tam skończyło się zamieceniem socjaluchów pod dywan na entą już kadencję. Co prawda wybrali Orbana, czyli bardziej ucywilizowaną odmianę Dobrej Zmiany, ale to i tak dużo lepiej niż PiS. Orban leci w atomówki, prowadzi dość rozsądną politykę zagraniczną i co prawda jest chujowo, ale za to stabilnie. Ciekawe co przyjdzie u nas po PiS? Mam nadzieję na Balcerowiczowskie odbicie.
Sebastian Flak
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Ale co z pozostałymi partiami, rozmaitymi SLD, PSLami i Nowoczesnymi i całą resztą balansującą w okolicach progu.
Elektorat SLD i PSL raczej nie jest antysocjalny. Z kolei N jest tak słaba, że wszelkie ich deklaracje mają wartość śmieciową.

Gawain napisał(a): Tam skończyło się zamieceniem socjaluchów pod dywan na entą już kadencję.
Z jakiegoś artykułu, chyba w polityce pamiętam, że Gyurcsanyi jednak wziął się energicznie za naprawę systemu jak już pieprzło. a Orban to tak sobie.
Gawain napisał(a): Co prawda wybrali Orbana, czyli bardziej ucywilizowaną odmianę Dobrej Zmiany, ale to i tak dużo lepiej niż PiS.
Orban ekonomicznie jest bardziej cywilizowany, ale w innych aspektach.. Raczej w ciemno można zakładać, że ichnie sądownictwo jest w gorszym stanie niż nasze. No i ostrzej od wszawej zmiany gra nacjonalistycznymi resentymentami. W dłuższej perspektywie może to mieć gorsze skutki niż bezpośrednie psucie gospodarki.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Z jakiegoś artykułu, chyba w polityce pamiętam, że Gyurcsanyi jednak wziął się energicznie za naprawę systemu jak już pieprzło. a Orban to tak sobie.

Wystarczyło, że już nie psuł bardziej. Z czystego rozdawnictwa przeszedł na interwencjonizm i rozdawanie etatów. Dalej generuje to straty, ale chociaż pobudza popyt w pewnej mierze i aktywizuje bezrobotnych. Z Orbanomiki zdecydoowanie łatwiej wyjść.

Cytat:Orban ekonomicznie jest bardziej cywilizowany, ale w innych aspektach.. Raczej w ciemno można zakładać, że ichnie sądownictwo jest w gorszym stanie niż nasze. No i ostrzej od wszawej zmiany gra nacjonalistycznymi resentymentami. W dłuższej perspektywie może to mieć gorsze skutki niż bezpośrednie psucie gospodarki.

W to nie wierzę. Gospodarka to miernik kondycji społeczeństwa. Co prawda jest to okienko transferowe, które skutki w czasie odsuwa, ale jednak to dosyć dobry miernik. Nacjonalizm zaś kwitnie wtedy gdy gospodarka kuleje i w dzisiejszej Europie mógłby Orban nawet faszyzm wprowadzać a i tak byłoby to przelewanie z pustego w próżne. To cwana strategia żywienia Homo Sovieticusa mrzonkami. Nic nie kosztuje gadanie o Wielkich Węgrzech, a przywiązuje frajerów do Orbana. Printing taki czy jakoś tak. A praworządność zarżnął bo się boi. Identycznie jak Jarek. Przyjdzie kryzys, znikną uchodźcy i Orbana zmiecie, bo najgłupszy elektorat będzie zawiedziony kiedy odczuje drożyznę i brak hajsu. tylko, że to potrwa dłużej. A jak pójdzie źle, to se Orban na emeryturę przejdzie i będzie takim Gierkiem znad Balatonu.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Z Orbanomiki zdecydoowanie łatwiej wyjść.
No nie wiem. To jest kolejna wersja kleptokracji suwerennej, czy jak to się tam zwie.
Gawain napisał(a): Nic nie kosztuje gadanie o Wielkich Węgrzech, a przywiązuje frajerów do Orbana.
Ino to pozwala naprawdę skiepścić gospodarkę. Pelikany łykną i jak jest ich zbyt dużo (na Węgrzech chyba jest), to największe bzdury można przepchnąć.
Gawain napisał(a): Przyjdzie kryzys, znikną uchodźcy i Orbana zmiecie, bo najgłupszy elektorat będzie zawiedziony kiedy odczuje drożyznę i brak hajsu. tylko, że to potrwa dłużej.
Tu jest problem. Orban rozbudził "nacjonalistyczne demony" i cholera wie ile masy upadłościowej po nim przejąłby Jobbik.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
To nie Orban obudził te demony, tylko je wykorzystał. One żyły na Węgrzech od bardzo dawna.


kmat napisał(a): naprawdę przydałoby się, żeby kryzys zaczął się jeszcze przed wyborami.

To nic nie da.

Gawain napisał(a): Ciekawe co przyjdzie u nas po PiS? Mam nadzieję na Balcerowiczowskie odbicie.

Obstawiam poważną zapaść państwa odsuniętą w czasie.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości