Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kim są feministki
#81
ZaKotem:
Cytat:Gdyby przeciętnej kobiecie zdarzało się to też raz czy dwa razy w życiu, również nie robiłyby afery.
No nie wiem.
Wszystko zależy od formy molestowania. Jesli staje przed kobietą byczek w rozkroku,
"który może mieć każdą" i daje jej do zrozumienia, że ma mu zrobić dobrze i jest tylko mięsem, to  kobieta ma prawo czuć się zbrukana. Jesli natomiast facet molestuje deklamowaniem wierszy milosnych z podtekstem
" to ja ci zrobię dobrze" to jest to nawet zabawne.
"Z moich obserwacji obozowych wynika, że kobiety znacznie gorzej znoszą głód fizyczny i seksualny niż mężczyźni. Proste prawo życia obozowego głosiło tedy, że łamiąc opierającą się kobietę głodem fizycznym, zaspokaja się jej obie potrzeby naraz." - " Inny Swiat" Gustaw Herling- Grudzinski.
Odpowiedz
#82
(12.01.2018, 01:29)Iselin napisał(a): Co za bzdury. Mnóstwo mężczyzn potrafi sprawić, żeby kobitka poczuła się atrakcyjna i nie ma to nic wspólnego z chamstwem i narzucaniem się. Jeśli ktoś uważa, że flirt zaczyna się od pchania się  z łapami, zwłaszcza do współpracowniczki, czy nie daj Buko, podwładnej, to naprawdę powinien przemyśleć swoje zachowanie.
A co do tych zachowań, o których pisze Łazarz, to dużo częściej obserwuję je u nauczycieli czy wykładowców płci męskiej. I do tej pory nie zauważyłam, żeby nie mogli sobie pozwolić. Teraz coś zaczyna się zmieniać.

Co do pierwszego masz oczywiście rację, tylko zauważ, że wg definicji linkowanej przez Ciebie swego czasu w pokrewnym wątku jeśli z jakiegoś powodu koleżance nie spodoba się, że powiedziałem jej "świetnie wyglądasz w tej kiecce" (byłoby to dziwne ale wcale nie niemożliwe) to może pełnoprawnie powiedzieć mi: "przestań mnie molestować seksualnie!". A już na pewno mogłaby tak powiedzieć, jeśli przedtem np. obraziła się za skomplementowanie jej walorów, no... cielesnych. Ja osobiście nigdy takich komplementów nie prawię, nawet "masz zgrabne nogi" powiedziałbym tylko dziewczynie z którą (najlepiej) już oficjalnie chodzę, ale chodzi mi o zasadę, bo osobiście znam kobiety które i do takich rzeczy z ust ledwo znanych mężczyzn podchodzą na luzie, w tym jedną dziewczynę w moim wieku, gdzie byłem świadkiem jak przyjęła komplement chwalący jej... kształtne piersi! Skądinąd był bardzo fajnie zawoalowany i sam tak bez wahania powiedziałbym do żony czy narzeczonej.

A co do drugiego akapitu to jest to zwyczajnie nieprawda, ale o tym za chwilę.

ZaKotem napisał(a):No właśnie jakoś tak jest, że niewłaściwe zachowania łatwiej zauważamy u płci przeciwnej. Podobnie, jak u przedstawicieli obcych kultur.

Absolutnie nie masz racji. Już nawet nie chodzi o to, co wynika z przykładu mojego ogólniaka. Sam byłem dwa razy świadkiem czegoś, co w przypadku uczennicy i nauczyciela zostałoby przez wszystkich uznane za nadużycie (i dobrze) ale chyba nikt poza mną nie dopatrzył się w tych przypadkach niczego gorszego niż "dziwność" tych nauczycielek. Ja też na początku nie, nawet w pierwszej kwestii (bo czasem mi tak mamuś robi Płacz ). A w naszej szkole nigdy nie doszło do żadnej afery molestacyjnej. Mimo że jest tam jeden nauczyciel historii, który do tego stopnia lubi się patrzeć na dziewczyny, że ponoć nie-humanom podwyższa leciutko oceny końcowe za częste chodzenie na lekcje w miniówach (niektóre dziewczyny z mojej klasy nawet postanowiły to wykorzystać, ale nie prowadziłem statystyk więc nie wiem czy to coś więcej niż plotka, ale jest to bardzo prawdopodobne bo facet ma różne inne swoje dziwactwa), ale poza tym żadnych granic nie przekracza, żadnych sugestii nie robi i w ogóle jak na starego zboka zachowuje się przykładnie. A jeden młody sor nawet chodził przez pewien czas ze swoją pełnoletnią uczennicą, ale kryli się z tym do jej matury bo nawet na to mężczyzna-nauczyciel nie może sobie pozwolić! A jeśli wierzyć przechwałkom starszych kolegów, to mieli bliskie spotkania trzeciego stopnia z jedną MILF-nauczycielką...

I teraz tak: przykład mojego liceum świetnie obrazuje pewna ogólną zależność. Bo jak wynika z badań ankietowych, większość ludzi niektóre zachowania (nie tylko molestowanie seksualne i niechciane zainteresowanie, ale też na przykład bicie bez użycia żadnych tępych narzędzi - poza pięściami, rzecz jasna, o czym piszę tylko dlatego że nie wiem pięść spełnia definicję tępego narzędzia) uważa za karygodne jeśli robią mężczyźni kobietom, ale za normalne jeśli robią to kobiety mężczyznom, co więcej, odsetek mężczyzn którzy tak uważają jest w zasadzie równy takiemu odsetkowi kobiet! Z innych badań wynika na przykład, że o 20% (nie chodzi o punkty procentowa jakby któś nie wiedział) więcej kobiet przyznaje, że zdarzyło im się podczas kłótni uderzyć partnera. Choć obowiązuje prawna równość płci, to społecznie kobiety są postrzegane jako "równiejsze". I zawsze tak było, i aż do wynalezienia sztucznej macicy tak będzie, bo to jest po prostu uwarunkowane ewolucyjnie tym, że facet aby odnieść sukces rozrodczy może zapłodnić kilka kobiet i zaraz potem zginąć.
God created men. Samuel Colt made them equal.
Odpowiedz
#83
(12.01.2018, 19:10)Rodica napisał(a): Jesli natomiast facet  molestuje deklamowaniem wierszy milosnych z podtekstem
" to ja ci zrobię dobrze" to jest to nawet zabawne.

No nie powiedziałbym. Może dla kobiety to i zabawne, może nawet samoocenę podbuduje. Ale na tym przykładzie widać wzmiankowaną i wyraźną różnicę między facetami a kobietami.
Kobitka może się tym podzielić z koleżankami czy bez problemu powiedzieć o czymś takim partnerowi.

A teraz wyobraź sobie, że jesteś facetem i dostajesz od kobitki wiadomości o treści:

"Moje ciało dzisiaj woła,
Będę dziś dla Ciebie goła!
Żądza ma niepowstrzymana
Rzuciła mnie na kolana!".

I może się nawet uśmiechniesz pod nosem. I może nawet Ci się humor poprawi. Ale pewnie Pan Rodic by się kolegom nie pochwalił. No bo chwalenie się kolegom miałoby całkiem inny wydźwięk i cel niż ten istniejący wokół kobitki. No i skutki w związku byłyby o wiele ciekawsze. Ciekawe czy by się zaczęło od przesłuchania i legendarnego pytania "kim jest ta ....?!", czy Rodic od razu by dostał permbana lub/i pozew?
Nie ma takiej mocy ani w Niebie ani na Ziemi, która by sprawiła, żeby się Rodic wytłumaczył, że akurat on to ma z tego ubaw, nic przecież nie uczynił. W końcu tylko wierszyk dostał.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#84
Być może tego typu sytuacja jest mniej zabawna dla mężczyzn, ponieważ im jest zdecydowanie trudniej odmówić kobiecie seksu. Uśmiech
Nie wiem, nie znam się na męskiej psyche.
"Z moich obserwacji obozowych wynika, że kobiety znacznie gorzej znoszą głód fizyczny i seksualny niż mężczyźni. Proste prawo życia obozowego głosiło tedy, że łamiąc opierającą się kobietę głodem fizycznym, zaspokaja się jej obie potrzeby naraz." - " Inny Swiat" Gustaw Herling- Grudzinski.
Odpowiedz
#85
Co do tego lunięcia w pysk i innych zdecydowanych reakcji, to od razu mogę powiedzieć z doświadczenia swojego czy koleżanek, że to nie jest takie proste, jak się wszystkim wydaje. Poza tym jest róznica, czy naprzykrza się podrywający wszystkie laski tłumacz, który mieszka na końcu świata, można w każdej chwili g zablokować, a co innego, gdy w grę wchodzi sytuacja zależności, zagrożenia, do tego często połączona zaskoczeniem. Nawet bardzo przebojowe kobiety bywają wtedy jak sparaliżowane i nie wiedzą, jak się zachować. Potem jeszcze są dobijane przez otoczenie właśnie takim mądrowaniem, co to trzeba było zrobić. Bardzo czesto, kiedy ktoś opowiada takie historie, ludzie koncentrują się nie na tym, że sprawca postąpił źle, tylko na pouczaniu ofiary, co powinna była zrobić. Z kolei, jeśli narzekamy, że "kobiety nie mówią, co im się nie podoba", to należy traktować je poważnie, jesli już to mówią. Jeśli ktoś czuje się żle w jakiejś sytuacji, to należy to przyjąc do wiadomości, a nie tłumaczyć, że to taki objaw zainteresowania.

Przemoc kobiet wobec mężczyzn bywa rzeczywiście bagatelizowana. Być może jednak dzieje się tak dlatego, że statystyczna kobieta jest słabsza niż statystyczny mężczyzna i ma mniejsze możliwości zrobienia krzywdy mężczyźnie. Cięzkie przypadki, typu zepchnięcie ze schodów, połamanie kości czy uszkodzenie narządów wewnętrznych to jednak głównie dzieło mężczyzn. Kobiety przodują chyba tylko w zabójstwach z użyciem ostrego narzędzia, a tutaj duży udział mają maltretowane żony, które w końcu złapały za nóż. Chociaż oczywiście są kobiety, które biją i upokarzają swoich partnerów i mężczyźni, którzy nie bronią się skutecznie, bo są nauczeni, że kobiet się nie bije,
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#86
(13.01.2018, 13:50)Rodica napisał(a): Być może tego typu sytuacja jest mniej zabawna dla mężczyzn, ponieważ im jest zdecydowanie trudniej odmówić kobiecie seksu. Uśmiech

Pojęcia nie mam co w tym trudnego. Możesz uzasadnić?

Cytat:Nie wiem, nie znam się na męskiej psyche.

Ale na kobiecej chyba się znasz. I jakby to ująć, męska psyche jest komplementarna z kobiecą. Także te same sytuacje nie mają przełożenia 1:1, ale są wartościowane w zależności od roli społecznej i płci.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#87
Galahad:
Cytat:Pojęcia nie mam co w tym trudnego. Możesz uzasadnić?
Mężczyznę dużo łatwiej zaciąnąć do łóżka.
http://archiwum.radiozet.pl/Rozrywka/O-t...o-00004435
Cytat:Ale na kobiecej chyba się znasz. I jakby to ująć, męska psyche jest komplementarna z kobiecą. Także te same sytuacje nie mają przełożenia 1:1, ale są wartościowane w zależności od roli społecznej i płci.
Ale istnieją na przykład gwiazdy rocka, którym nie przeszkadza, że kobiety o nich zabiegają zwłaszcza jeżeli są atrakcyjne. Poza tym, podobno są to dość częste fantazje mężczyzn.
Takie sytuacje zdarzają się też z drugiej strony, facet komplementuje tyłek obcej kobiety a ona jest wniebowzięta.
Ludzka wrażliwość jest często przytępiona.
"Z moich obserwacji obozowych wynika, że kobiety znacznie gorzej znoszą głód fizyczny i seksualny niż mężczyźni. Proste prawo życia obozowego głosiło tedy, że łamiąc opierającą się kobietę głodem fizycznym, zaspokaja się jej obie potrzeby naraz." - " Inny Swiat" Gustaw Herling- Grudzinski.
Odpowiedz
#88
(13.01.2018, 14:38)Iselin napisał(a): Przemoc kobiet wobec mężczyzn bywa rzeczywiście bagatelizowana. Być może jednak dzieje się tak dlatego, że statystyczna kobieta jest słabsza niż statystyczny mężczyzna i ma mniejsze możliwości zrobienia krzywdy mężczyźnie. Cięzkie przypadki, typu zepchnięcie ze schodów, połamanie kości czy uszkodzenie narządów wewnętrznych to jednak głównie dzieło mężczyzn. Kobiety przodują chyba tylko w zabójstwach z użyciem ostrego narzędzia, a tutaj duży udział mają maltretowane żony, które w końcu złapały za nóż. Chociaż oczywiście są kobiety, które biją i upokarzają swoich partnerów i mężczyźni, którzy nie bronią się skutecznie, bo są nauczeni, że kobiet się nie bije,

Jest jeszcze inny powód. Jak pies nasra nam na chodnik, to mówimy tylko "pierdolony sukinsyn" czy coś takiego, i idziemy dalej. Ale jakby to człowiek zrobił, reakcja byłaby jednak silniejsza, mimo że, jak wiemy z "Dnia świra", przecież psie gówno wcale nie jest mniej gówniane, niż ludzkie. Psu w dziedzinie dobrych manier wolno więcej, bo to tylko pies. Nie wynika to z dominacji psów nad ludźmi, lecz wprost przeciwnie. Podobnie, nieco więcej wolno dzieciom. Przemoc ze strony kobiet, jeśli nie kończy się czyjąś śmiercią lub uszkodzeniem ciała, często się lekceważy, bo to przecież tylko głupia zołza. Kobiety przecież nie mogą się w pełni kontrolować, bo mają humory i za małe mózgi. Tym bardziej przemoc kobiet o naturze seksualnej traktujemy anegdotycznie - "zbrodnia to niesłychana, pani zgwałciła pana." No, przecież wiemy, że kobietami kieruje chuć i żądze, trzeba wyrozumiałym być. Feministki często zapominają o tym różnym traktowaniu, bo na pierwszy rzut oka nie wygląda to na niekorzystne dla kobiet, a nawet przeciwnie. Jest to jednak kontynuacja patriarchalnej kultury, w której kobiety traktuje się jak dzieci - jak się jakaś źle zachowuje, to mąż powinien ją lepiej wychować. Tymczasem prawa kobiet są skorelowane z odpowiedzialnością kobiet. Toteż np. próby zalegalizowania każdego zachowania pod wpływem PMS tak naprawdę są antyfeministyczne, cokolwiek by mówili ich zwolennicy obu płci.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości