Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ludzie honoru i słudzy prawa
#1
Mówiłem panu zawsze: procesów zaniechać;

Mówiłem panu zawsze: najechać, zajechać!
Tak było po dawnemu: kto raz grunt posiądzie,
Ten dziedzic; wygraj w polu, a wygrasz i w sądzie.
 
Adam Mickiewicz
 
  1. A Fast-Fish belongs to the party fast to it.
  2. A Loose-Fish is fair game for anybody who can soonest catch it.
Herman Melville

Świat i wszystkie znajdujące się w nim zasoby nie są nieskończone. O zasoby owe musi się zatem rozgrywać konkurencja. W świecie przyrody jej rezultatem jest darwinowska ewolucja gatunków. W krótszych, niż ewolucyjne, skalach czasowych, konkurencja o zasoby również odgrywa decydującą rolę i w decydującej mierze kształtuje ludzki behawior. Przebieg takiego konfliktu opisuje teoria gier, a dokładnie tzw. macierz Hammersteina.
Model ten zakłada, że strony konfliktu mogą przyjąć dwie możliwe strategie. Albo dążyć do zawłaszczenia danego dobra, bez względu na roszczenia strony przeciwnej, czyli przyjąć tzw. strategię agresora (A), albo rywalizację, z różnych powodów, odpuścić – jest to strategia ustępująca (U). O przyjęciu danej strategii decydują zaś parametry gry.

Reszta tutaj


W związku z zamknięciem serwisu "blog.pl" musiał pilaster przenieść się na wordpress, niestety jego funkcjonalność jest sporo gorsza Smutny
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#2
A blogspot nie jest lepszy przypadkiem?
Sebastian Flak
Odpowiedz
#3
Przynajmniej czcionka lepsza, no i pojawiły się sensowne akapity, przez co całość jest czytelniejsza.
O co swego czasu apelowałem do pilastra.
Lepiej późno niż wcale.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#4
Faktycznie czyta się łatwiej i format przyjemniejszy w odbiorze.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#5
Jeśli chodzi o wzory, tutaj jest przykładowy generator. Wynikowy obrazek trzeba zapisać i potem wgrać ręcznie na blog.
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
#6
Wszystko to bardzo optymistyczne i sensowne, tylko że z teorią gier jest jak z meteorologią - niby wszystko wiemy i znamy przyczyny każdego zjawiska, ale tak na serio to długodystansowo możemy przewidzieć tylko tyle, że w styczniu nie będzie upałów. W teorii gier trzeba wziąć pod uwagę to, że podstawową strategią każdej dość skomplikowanej gry jest skłonienie przeciwnika, aby wybrał strategię błędną i nieoptymalną dla siebie (za to optymalną dla tego, co go skłania). Robi się to świadomie i nieświadomie, a prawie cała ludzka kultura polega na wpływaniu na strategie innych ludzi. Zależy to od tak wielu czynników, że każdy układ społeczny jest układem chaotycznym, a każde byle zastrzelenie arcyksięcia może wywołać destabilizację, owszem, może i krótkotrwałą, ale wystarczająco przykrą.
Odpowiedz
#7
Galahad napisał(a): A blogspot nie jest lepszy przypadkiem?

Może i jest. Ale jak przenieść bloga na wordpress pilaster wiedział. A jak przenieść na blogspot - nie  Cwaniak

Zakotem


Cytat: z teorią gier jest jak z meteorologią - niby wszystko wiemy i znamy przyczyny każdego zjawiska, ale tak na serio to długodystansowo możemy przewidzieć tylko tyle, że w styczniu nie będzie upałów.

To obraz nadmiernie pesymistyczny - meteorologia jest znacznie bardziej precyzyjna.

Ale owszem, pewne analogie są. Zarówno jedna jak i druga dziedzina, operują na prawdopodobieństwach, a nie na pewnikach. To że jakaś strategia jest w konkretnych warunkach najbardziej opłacalna, wcale nie oznacza że wszyscy ją wybiorą. Ale ci, którzy jej nie wybiorą, znajdą sie w gorszym położeniu.


Cytat: podstawową strategią każdej dość skomplikowanej gry jest skłonienie przeciwnika, aby wybrał strategię błędną i nieoptymalną dla siebie (za to optymalną dla tego, co go skłania). Robi się to świadomie i nieświadomie, a prawie cała ludzka kultura polega na wpływaniu na strategie innych ludzi.
 
Jak najbardziej.  Duży uśmiech


Cytat: każdy układ społeczny jest układem chaotycznym, a każde byle zastrzelenie arcyksięcia może wywołać destabilizację,

Nie. Układ może stać się chaotyczny, jeżeli powstaną warunki w których różne strategie przynajmniej wydają się jednakowo korzystne (czy niekorzystne). W takiej sytuacji, faktycznie nawet mały impuls może spowodować bifurkację i ogromne zmiany. Ale kiedy takich warunków nie ma (większość historii) to można arcyksiążąt szlachtować na pęczki i nic z tego nie wyniknie.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#8
pilaster napisał(a): Świat i wszystkie znajdujące się w nim zasoby nie są nieskończone. O zasoby owe musi się zatem rozgrywać konkurencja. W świecie przyrody jej rezultatem jest darwinowska ewolucja gatunków. W krótszych, niż ewolucyjne, skalach czasowych, konkurencja o zasoby również odgrywa decydującą rolę i w decydującej mierze kształtuje ludzki behawior.

A czy nie jest przypadkiem tak, że żyjemy w czasach, w których ludzkość nie musi już konkurować o zasoby? Przynajmniej o te podstawowe.

Przecież jak się spojrzy na tych wszystkich ultra tłustych, rozloszonych Amerykanów i Anglików, to wniosek nasuwa się jeden - zasobów nie jest mało. Co więcej - jest ich zbyt dużo. Jest ich taka obfitość, że aż szkodzi zdrowiu ludzi.
Odpowiedz
#9
Dlatego właśnie "zasobami" o które toczy się konkurencja, coraz częściej stają się dobra niematerialne: prestiż, pozycja społeczna, poważanie - a te z natury rzeczy nie mogą być powszechne, bo nie da się tak, żeby wszyscy byli najlepsi. Jest to więc konkurencja analogiczna do tej, jaka zachodzi w stadzie małp - a ta jest ostra i można nawet w ryja dostać, ale jednak nie ma co porównywać do konfliktu między stadami, gdzie trup się gęsto ścieli.
Odpowiedz
#10
lumberjack napisał(a): A czy nie jest przypadkiem tak, że żyjemy w czasach, w których ludzkość nie musi już konkurować o zasoby? Przynajmniej o te podstawowe. 

Jak napisał Zakotem - konkuruje się zatem o inne zasoby.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#11
Ciekawa sprawa, że z powodu  erozji małżeństwa, upadku zasad w sferze seksualnej i plagi samotnego macierzyństwa (dotowanej przez państwo) prawdopodobnie dobra wspomniane przez ZaKotem są wielokrotnie ważniejsze w kwestii męskiej rywalizacji o partnerkę (a w zasadzie partnerki, bo najbogatsi jeśli chcą mogą zaliczać ile wlezie) niż jeszcze pięćdziesiąt, czy sto lat temu. Moja babcia szlachcianka wyszła za mojego dziadka, człowieka z chłopskiej rodziny, który ma skończoną tylko zawodówkę i który przez całe życie pracował (i nadal pracuje, mimo ponad siedemdziesiątki) jako blue collar (lubię to angielskie określenie) i dorobił się majątku dzięki ciężkiej pracy i stałej chęci do nauki obsługi nowych pojazdów i urządzeń. Kiedy się jednak poznali był ubogi jak mysz kościelna. Już wcześniej ród babci był zubożyły, ale jakiś status z racji herbu miała i dwie jej starsze siostry (miała ośmioro rodzeństwa [przy czym sióstr więcej], obecnie większość nie żyje) wyszły za szlachciców i to chyba nie gołodupców. Nie wyobrażam sobie natomiast, żeby obecnie córka prawników (nawet jeśli sama nie jest prawniczką) wyszła za elektryka czy kierowcę. No i wiele co bardziej "wyluzowanych" kobiet jest w stanie przespać się z nowo poznanym mężczyzną, jeśli ma on wysoki status społeczny. Pamiętam że czytałem wspomnienia takiej babki z Nowego Jorku, chyba nawet opublikowane pod imieniem i nazwiskiem, która poskarżyła się, że facet któremu dała na pierwszej randce okłamał ją, że jest żydowskim maklerem z Wall Street (w USA większość facetów po trzydziestce jest obrzezana, była to swego czasu standardowa procedura na porodówkach, rodzice musieli powiedzieć że sobie tego nie życzą żeby noworodek nie został obrzezany). Stwierdziła, że coś takiego powinno być traktowane jako gwałt (sic!) bo kłamstwo to zaburzyło jej decyzję. Koniec z bajerowaniem, panowie! Smutny Ja się zastanawiam, kiedy faceci zażądają, by makijaż został uznany za narzędzie gwałtu, a fotoszopowane zdjęcia na portalach randkowych za molestowanie seksualne Duży uśmiech Ach te feministki...
Odpowiedz
#12
Owszem, ale to "luzactwo" dotyczy wyboru partnerów seksualnych, a nie rozrodczych, a od czasów wymyślenia skutecznej antykoncepcji te dwa obszary są rozdzielone. Ten drugi wybór jest zaś obecnie jeszcze bardziej rygorystyczny niż kiedyś.

Córka prawników może dzisiaj bez problemu "zaliczyć" robotnika budowlanego czy kasjera w supermarkecie, ale na pewno za niego nie wyjdzie i nie będzie z nim miała dzieci.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#13
pilaster napisał(a): Córka prawników może dzisiaj bez problemu "zaliczyć" robotnika budowlanego czy kasjera w supermarkecie, ale na pewno za niego nie wyjdzie i nie będzie z nim miała dzieci.

Ale różne mezalianse się zdarzają vide książę Harry i Meghan Markle.
Odpowiedz
#14
lumberjack napisał(a): Ale różne mezalianse się zdarzają vide książę Harry i Meghan Markle.

Coraz rzadziej się zdarzają.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#15
Homoseksualizm też się zdarza. Nietypowe upodobania seksualne nie negują uwarunkowanych biologią reguł, ukazują tylko, że te reguły mają charakter statystyczny, a nie fizyczny, i możemy się spodziewać licznych wyjątków.
Odpowiedz
#16
Słuchajcie, ja się tylko chciałem spytać, bo mnie zafrapowało: jaką Waszym zdaniem strategię stosuje pilaster w konflikcie z resztą ludzkości o nasz czas, pojemność mózgową i, jakkolwiek pojętą, inteligencję... i czy jest to strategia dla pilastra optymalna, a jeśli nie jest, to co pilaster winien w swoim behawiorze zmienić...

W szczególności, ciekawi mnie, w jak opisać grę, jaką pilaster prowadzi z Vanatem (tudzież Vanat z pilastrem).
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#17
Nie no, generalnie kwestia jest taka, że ludzie działają w zasadzie racjonalnie, ale to co ich do tego motywuje (także pilastra co by o tym nie sądził) raczej nigdy racjonalne nie jest. I tyle.
Odpowiedz
#18
ErgoProxy napisał(a): W szczególności, ciekawi mnie, w jak opisać grę, jaką pilaster prowadzi z Vanatem (tudzież Vanat z pilastrem).
Vanat A, pilaster M.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#19
ErgoProxy napisał(a):  jak opisać grę, jaką pilaster prowadzi z Vanatem (tudzież Vanat z pilastrem).

To przecież zupełnie proste. Dla Vanata, to co pisze pilaster, wnioski jakie wynikają z jego analiz, jest absolutnie nie do przyjęcia, bo godzi wprost w jego dogmaty religijne (mniej więcej okolice Zandberga, czy Nowackiej). Ponieważ jednak Vanat nie ma żadnych kompetencji intelektualnych, żeby merytorycznie zakwestionować twierdzenia pilastra, próbuje jakość nadrobić ilością. Nawet kiedy we wpisach pilastra pojawiają się jakieś błędy, to nie Vanat jest tym, który je znajduje.

Ze strony pilastra zaś ważne jest, że liczne i długie, choć głównie bezsensowne wpisy Vanata generują "ruch na łączach" i podnoszą tym samym rozpoznawalność jego bloga. Dlatego też pilaster od czasu do czasu, odpowiada jednak coś Vanatowi, żeby ten się nie zniechęcił. A najlepiej, żeby przyprowadził kumpli, którzy na równi z nim pilastra by "demaskowali"  Uśmiech

Horyzonty umysłowe tej formacji zakreśla pozycja "Kapitał XXI wieku" niejakiego Pikketego, która pozycję pilaster aktualnie studiuje. Książka to bardzo niejednoznaczna. Z jednej strony jest w niej sporo ciekawych danych, np. dotyczących stosunku "kapitału do dochodu" jak to nazywa Piketty i dynamiki tej wartości na przestrzeni czasu, z drugiej zaś pełna jest ideologicznych fiksacji, zupełnie żenujących błędów i bardzo dziwnych uwag autora do czytelników, którym Piketty uważa za stosowne dokładnie i detalicznie tłumaczyć, jak przebiega funkcja wykładnicza, a nawet co to jest ...iloczyn (sic!!!)
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#20
No... to chyba dobrze, że ktoś orze na ugorze – mam na myśli Piketty'ego – i trudno mu zarzucać, że darmo tego nie robi, tylko chce sobie ugrać jakichś popleczników wiernych do grobowej deski.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości