Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Edukacja seksualna
#21
Rodica napisał(a): a w chrześcijaństwie uwielbienie kobiet aseksualnych, wręcz brzydkich i oschłych.
W chrześcijaństwie mamy też uwielbienie aseksualnych mężczyzn. Jeśli chodzi o praktykę ascetyczną mamy tutaj pełne równouprawnienie.

Co zaś do brzydoty i oschłości – ciężko się zgodzić. Np. w kontekście męczennic nierzadko hagiografowie podkreślali ich fizyczne piękno, atrakcyjność, bystrość umysłu i to wszystko, co by z nich czyniło pożądane partnerki.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#22
Ale wiesz, że Artemida to uosobiona alegoria?
Sebastian Flak
Odpowiedz
#23
Rodica napisał(a): Obiektywnie ciężko to ocenić
Dlaczego? Wystarczy poczytać takie teksty jak:
Cytat:Nadzwyczajna jej piękność zwróciła na nią uwagę synów najznakomitszych rodzin Rzymu, którzy wszelkimi sposobami starali się pozyskać jej serce.
Cytat:Otrzymała bardzo staranne i wszechstronne wykształcenie z zakresu filozofii, retoryki, poezji, muzyki, fizyki, matematyki, astronomii i medycyny. Słynęła nie tylko z wielkiej mądrości, ale także z niezwykłej urody.
Z pierwszej lepszej zwróconej przez google hagiografii odpowiednio św. Agnieszki i św. Katarzyny Aleksandryjskiej.
Cytat: zapewne też żadna z męczennic nie była przedstawiana w sposób ukazujący piękno fizyczne w postaci nagości.
No bo ogólnie nie używa się przesadnie nagości w ikonografii (wyjątkiem mogą być tutaj pustelnicy tacy jak św. Onufry). Ale co to za argument w ogóle?
Cytat:Poza tym, nie każda kobieta marzy o byciu partnerką, czasy w których był to zaszczyt dla kobiety należą do przeszłości. Niektóre kobiety chcą być wolne i realizować się inaczej.
A co to zmienia w kwestii bzdurności tego co wypisujesz?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#24
Rodica

Wrócę do twojej nieco starszej wypowiedzi:


Cytat:Warto również uświadamiać mlodzież, że seks do niczego dobrego nie prowadzi i oprócz krótkotrwałej przyjemności ma szereg ciemnych stron, do których należy między innymi niechciana ciąża, choroby i rozseksualizowanie czyli uzależnienie od regularnego seksu i tym samym od osoby, która nam go daje. (W przypadku kobiet)

Dlaczego przekazywać młodzieży czyjąś (wybacz, że to dodam - skrzywioną) opinię zamiast wiedzy?
Nie wiem, skąd wzięła się u ciebie taka oderwana od rzeczywistości (dodajmy: od rzeczywistości przeciętnego człowieka) opinia na temat seksu. Jeśli odpowiada ci takie zgorzkniałe spojrzenie, to twoja sprawa, ale nie rzutuj, proszę, swojego skrzywienia na innych. Uprawianie z kimś seksu nie uzależnia od drugiej osoby, a co najwyżej może pomagać tworzyć więź - jeśli uważasz więź (psychiczną, emocjonalną, fizyczną) za uzależnienie, to twój problem, ale nie myl pojęć, proszę.


Cytat:Dlatego najlepiej nigdy tego świństwa nie próbować i najlepiej zachować czystość do 30 roku życia.


Cytat:Nie robię sobie jaj.

Skoro nie żartujesz - dlaczego nazywasz powstrzymywanie się od seksu czystością? Niepowstrzymywanie się jest nieczystością? Nie lubisz zakłamywania tej sfery, a sama postrzegasz i opisujesz ją w sposób daleki od realiów. Idziesz nawet dalej niż niektórzy hierarchowie katoliccy w swoich opiniach.

I przy okazji: po trzydziestym roku życia coś się zmienia? Świństwo staje się mniej świńskie, że już czystości można nie zachowywać i jest bezpiecznie?


Cytat:Ja tylko twierdzę, że seks jest mylnie traktowany przez kobiety jak czynnik budujący trwałą więź.

Jest jednym z elementów. Na chłopski rozum: wyobraź sobie przeciętną parę, która ma w miarę udane życie seksualne i drugą przeciętną parę, w której to życie mocno szwankuje. Która ma szansę przetrwać dłużej?


Cytat:Nie wiem, dlaczego tak jest, ale widocznie istnieją jakieś biologiczne przyczyny.

Jak by ci to wytłumaczyć...
Chodzi o ekskluzywność pewnych zachowań. Ponieważ są one zawężone do pary ludzi, którzy (przynajmniej na tym etapie życia) rezerwują te zachowania wyłącznie dla siebie, tworzy to między nimi więź.


Cytat:W każdej sytuacji zagrożenia, pierwszym działaniem jest podniesienie swojej atrakcyjnosci wizualnej i seksualnej, (nowa bielizna, fryzjer, silownia [Obrazek: smile.gif]).
Dlaczego zakładają, że mężczyźni myślą podobnie, chociaż tak nie jest? Dlaczego nie inwestują w rozwój intelektualny i stawiają seks na pierwszym miejscu i przypisują swoje motywy postepowania mężczyznom?
Myślą, że seks go zatrzyma bo może ją by zatrzymał

Bo niekoniecznie musi chodzić o zatrzymywanie kogoś seksem, może tak naprawdę na pierwszym miejscu jest podniesienie poczucia własnej wartości w swoich oczach? Pomyślałaś o tym? I od kiedy fryzjer czy ładna bielizna kłócą się z rozwojem intelektualnym?


Cytat:Poza tym, nie każda kobieta marzy o byciu partnerką, czasy w których był to zaszczyt dla kobiety należą do przeszłości. Niektóre kobiety chcą być wolne i realizować się inaczej.

Owszem, nie każda marzy. Ale nikt nie mówił o zaszczytach (oprócz ciebie).
Tak się składa, że ogromna większość populacji kobiet (strzelałabym, że blisko 99 procent) to osoby nieaseksualne, pragnące związku. Z tego niewielki odsetek (4%? 7%?) to lesbijki, pozostałe zaś kobiety chcą związków z mężczyznami. Niektóre na całe życie, niektóre na tu i teraz, ale tych związków chcą - dlatego zamiast antagonizować płcie, lepiej szukać pozytywnych dróg komunikacji.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#25
Z feministkami nie ma po co gadać. Osobiście gdy widzę że mam do czynienia z feministką, pasuje
Odpowiedz
#26
Najlepiej się gada tylko z sobą samym.
Odpowiedz
#27
I owszem, ale wtedy nie ma tego zaskoczenia.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#28
Rodica napisał(a): Pitu pitu. A słyszaleś o efekcie aureoli? Brzydkim, grubym, opasłym kobietom przypisuje się nadzwyczajną urodę bo otrzymały staranne wykształcenie, duży posag i mają błonę miedzy nogami.
A co tutaj ma to do rzeczy? W ogóle nie jest dla tej dyskusji istotne, czy te święte męczennice były w istocie urodziwe, czy nie. Ważne jest, że tak były opisywane, co zadaje kłam Twojej tezie, jakoby „uwielbiano kobiety brzydkie i oschłe”.
Cytat: Pewnie nie słyszaleś bo gardzisz psychologią.
A to już jest chamskie oszczerstwo. Ale czego spodziewać się innego po Rodicy, która nie ma argumentów.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#29
Obecnie strona prawicowo-kościelna wielbi chyba głównie piękne kobiety Oczko Przecież w kółko słyszy się o wybitnej urodzie i wdzięku konserwatystek w opozycji do tuszy i brzydoty feministek Duży uśmiech
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#30
Rodica napisał(a): A czy kobieta, która nie akceptuje swojego ciała może być piękna? Niestety, w kulturze w której zamiast podziwu dla kobiecego ciała mamy pogardę, zamiast dumy falszywą skromność i porównania do wora gnoju, wielbi się baby oschłe i wstydliwe.
Aha. Czyli mimo braku dowodów, że wielbi się baby oschłe, Rodica po prostu będzie powtarzać po Goebbelsowsku, że się wielbi baby oschłe tak długo, aż stanie się to prawdą.
Cytat:Nawet jeśli kobieta jest fizycznie piękna to jej nagie ciało budzi co najwyżej skojarzenia pornograficzne.
Żadna znana nam w historii kultura nie była neutralna w stosunku do nagości. Każda jakoś tam nagość regulowała i reguluje.

I tutaj znowu – nagość kobiety ma jednak w naszej współczesnej kulturze jakieś niepornograficzne miejsce. Natomiast facet z fiutem na wierzchu kojarzy się jednoznacznie pornograficznie (w Starożytnej Grecji było pod tym względem większe równouprawnienie).
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#31
Rodica napisał(a): A czy kobieta, która nie akceptuje swojego ciała może być piękna? Niestety, w kulturze w której zamiast podziwu dla kobiecego ciała mamy pogardę, zamiast dumy falszywą skromność i porównania do wora gnoju, wielbi się baby oschłe i wstydliwe. Pogarda i wstyd to jest odpowiednik islamskiej szmaty.

Przecież ideałem kobiety chrześcijańskiej, a przynajmniej katolicko-prawosławnej, jest Matka Boska, łącząca w sobie mistycznie archetypy Dziewicy i Matki (co bez mistycyzmu jest trochę trudne). Ta zaś zawsze, ale to zawsze, była przedstawiana słownie oraz wizualnie jako kobieta piękna, według standardów obowiązujących w kulturze przedstawiacza. Nigdy zaś np. jako szczerbata i garbata, nigdy też jako "oschła", tylko przeciwnie, miła i serdeczna. Na chłopski rozum, gdyby ceniono w kobietach brzydotę i oschłość, to tak właśnie by przedstawiano  ideał.

Cytat:Nawet jeśli kobieta jest fizycznie piękna to jej nagie ciało budzi co najwyżej skojarzenia pornograficzne.

A Adam i Ewa budzą w tobie skojarzenia pornograficzne? Prawda, że nagie ciało w kulturze chrześcijańskiej nie było zbyt cenione, ale to dlatego, że kojarzyło się właśnie z jakąś pierwotnością, jak u Adama i Ewy, prymitywizmem, a nie z atrakcyjnością seksualną. Sama w sobie atrakcyjność też  (pomijając naprawdę skrajne zboczenia mnichów-celibatorów) nie była przedstawiana negatywnie - w końcu wspomniana Matka Boska jest właśnie atrakcyjna. Jako "rozwiązłość", a więc zło,  traktuje się tylko celowe eksponowanie tej atrakcyjności jako atutu.

No i jeszcze wypadałoby wspomnieć o argumencie biologicznym. Gdyby chrześcijanie cenili kobiety brzydkie i oschłe, to przez tysiąc lat dominacji chrześcijan na kontynencie europejskim dobór naturalny pozostawiłby tylko takie.
Odpowiedz
#32
Rodica napisał(a): Nie da się zaprzeczyć
No skoro Rodica twierdzi, że się nie da, to co ja będę zaprzeczał. Jeszcze 997 razy powtórzy i będzie prawdą.
Cytat:Soul wręcz twierdził
Nie chce mi się szukać, ale stawiam flaszkę, że łżesz.
Cytat:Ciało kobiety wywolywało tak niezdrowe i niekotrolowane odruchy seksualne u mężczyzn, że jeszcze do niedawna musiały się zakrywać od stóp do głów,
Nigdy chrześcijaństwo nie miało swojej odmiany burki. Na pewno nie europejskie.
Cytat:No własnie nie, spójrz na dzieła Michała Anioła, wszystko zależy od kontekstu.
No właśnie im dalej w świecką współczesną kulturę, tym gorzej gołe ciało mężczyzny się kojarzy. Obecnie już prawie nikt takich dzieł nie tworzy.
Cytat:Czegóż ona dokonała prócz urodzenia syna?
Nie popełniła grzechu chociażby.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#33
Z tą Rodicą nie ma sensu dyskutować. Jeżeli Marię która pochodziła z królewskiego rodu. Stawia ma równi z pierwszą lepszą wiesniaczką. To sory

Ps: co do burki. W chrześcijaństwie nigdy czegoś takiego nie było. Co prawda kobiety nosiły chuty/welon. Ale nie te szmatę zakrywającą twarz
Odpowiedz
#34
Cytat:Molestowanie seksualne trudno sprowadzić do jednej ogólnej i uniwersalnej definicji. Czy to dlatego, wg badań, tylko 22 proc. kobiet jest pewnych, że powinniśmy mówić głośno o molestowaniu? Łatwo nam przychodzi tylko, a może aż, zaznaczenie na portalu społecznościowym #metoo bez podawania szczegółów.

Bianca-Beata Kotoro, psycholog i seksuolog: Molestowanie seksualne trudno sprowadzić do jednej ogólnej i uniwersalnej definicji. Oczywiście, prawnie jesteśmy w stanie dookreślić pewne rzeczy w kontekście naruszenia szeroko rozumianej cielesności. Jednak to, czym molestowanie jest dla każdej z nas, będzie określało się przez nasze wychowanie i kulturę danego kraju.

Przykład ze strzelaniem z biustonosza świetnie to pokazuje. Ktoś powie, że to żart młodzieńczy. Jasne, moglibyśmy tak to zinterpretować. Ale z drugiej strony kobietom, które do dzisiaj zachowanie swoich kolegów ze szkoły odbierają jako naruszenie ich cielesności, nie można odmówić prawa do tego, jak to odczuwają. Oczywiście, znajdą się takie, które powiedzą, że strzelania z biustonosza nawet nie pamiętają, albo pamiętają jako żart, coś śmiesznego – i to też jest w porządku, bo pokazuje, że definicja molestowania seksualnego kształtuje się indywidualnie w każdym z nas, jest naszą wewnętrzną definicją.

Skąd więc mężczyźni mają wiedzieć, co jest dla kobiety naruszeniem cielesności, skoro dla każdej jest to coś innego?

Zawsze ktoś może powiedzieć: „Nie czytam w niczyich myślach, więc nie wiem, co będzie naruszeniem czy przekroczeniem granic”. Tyle tylko, że zawsze powinniśmy mieć z tyłu głowy, że każdy gest, dotyk to wejście w sferę intymną drugiego człowieka, które może zostać odebrane jako nadużycie.

Strefa intymna wiąże się z szeroko pojętą edukacją seksualną. Niestety w naszej kulturze seks przede wszystkim kojarzy się ze stosunkiem, a nie płcią w bardzo szerokim znaczeniu. Jeżeli miałabym zdefiniować molestowanie na potrzeby relacji między dwiema osobami, powiedziałabym: jeżeli dotykasz drugiej osoby, pamiętaj, że ten dotyk może być przekroczeniem granicy.


Badania pokazują, że część kobiet uważa, że samo patrzenie jest przejawem molestowania.

A ja uważam, że to zależy, kto patrzy… Kwestia wpatrywania się to temat dyskusyjny, w którym z pewnością znajdziemy pewne wyjątki, choćby ze względu na kulturę, w której zostaliśmy wychowani. Myślę, że gdyby takie badania zostały zrobione we Włoszech czy w Hiszpanii, wyniki byłyby inne.

całość:
https://kobieta.onet.pl/wychowujemy-cork...om/p6n0dgt
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#35
zefciu napisał(a):
Cytat:Ciało kobiety wywolywało tak niezdrowe i niekotrolowane odruchy seksualne u mężczyzn, że jeszcze do niedawna musiały się zakrywać od stóp do głów,
Nigdy chrześcijaństwo nie miało swojej odmiany burki. Na pewno nie europejskie.

[Obrazek: fGKixkL.jpg]
Doprowdy. Jeszcze moja babcia i jej rówieśnice od zamążpójścia nie wychodziły z domu bez chustki.

Inna sprawa, że niewiele to ma do chrześcijaństwa. Albo do islamu. Zwyczaj zakrywania ciała razem z twarzą istniał w Persji na długo przed islamem. Po prostu duchowni lubią religią uzasadniać zakorzenione w kulturze obyczaje.

A pewna antyseksualna kultura rzeczywiście w Europie istniała, tyle, że nie w żadnym średniowieczu, ale w okolicach XIX wieku. Mam swoją hipotezę, skąd się wzięła. Natomiast skąd się wzięło przekonanie, że owe antyseksualne nastawienie wywodzi się od misjonarzy i inkwizytorów? No cóż, z tego samego źródła, co przekonanie, że jaskiniowcy polowali na dinozaury. Wszak jedno i drugie było dawno.
Odpowiedz
#36
ZaKotem napisał(a): Doprowdy. Jeszcze moja babcia i jej rówieśnice od zamążpójścia nie wychodziły z domu bez chustki.
Doprowdy. Czym innym jest chusta, a czym innym burka. Do burki można by już prędzej przyrównać strój mniszek, który rzeczywiście jest całkowicie aseksualny. W chuście nadal może kobieta wyglądać atrakcyjnie i podkreślać walory swojego ciała.

Zresztą obraz dobrałeś akurat kiepsko. Mało która kobieta jest jak Boxer z „Folwarku Zwierzęcego” i ryzykowałaby udar słoneczny w imię wyzwolenia.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#37
No właśnie. Ale na przykład w kościele udaru raczej się nie dostanie. A wziąłeś pod uwagę, że ryzyko udaru słonecznego w okolicach Półwyspu Arabskiego i w północnej Europie to zupełnie inny poziom ryzyka? Kultura dostosowuje się do biologii i geografii - a potem tworzy przesądy stabilizujące ją. Ale bynajmniej nie bezmyślnie. Nie jest przypadkiem, że burki czy nikaby jakoś nigdy nie rozpowszechniły się w Anatolii czy na euroazjatyckich stepach. Inny klimat, inne obyczaje. Wyjątkiem są ludzie pogięci, których ambicją jest pokazanie wszystkim swej odrębności i wyższości kulturowej. Nieliczna mniejszość europejskich muzułmanów to nie pierwszy taki przypadek:

Mad Dogs and Englishmen
Noël Coward

In tropical climes there are certain times of day
When all the citizens retire
To tear their clothes off and perspire
It's one of those rules that the greatest fools obey
Because the sun is much too sultry
And one must avoid its ultra violet ray
Papalaka papalaka papalaka boo
Papalaka papalaka papalaka boo
Digariga digariga digariga doo
Digariga digariga digariga doo
The native grieve when the white
Men leave their huts, because
They're obviously definitely nuts!

Mad dogs and Englishmen
Go out in the midday sun

The Japanese don't care to
The Chinese wouldn't dare to
Hindoos and Argentines sleep
Firmly from twelve to one
But Englishmen detest a siesta
In the Philippines
There are lovely screens
To protect you from the glare
In the Malay States
There are hats like plates
Which the Britishers won't wear
At twelve noon the natives swoon
And no further work is done

But mad dogs and Englishmen
Go out in the midday sun
(...)
Odpowiedz
#38
Yyyy? Jak pracować w takim czarnym kiosku? Geografia tamtego rejonu raczej powinna wskazywać na stroje a' la rzymskie togi, białe, lniane suknie czy coś. O ile jako izolacja taka burka się sprawdzi, o tyle praca w czymś takim na polu to proszenie się o udar cieplny.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#39
Wydaje mi się, ZaKotem, że trochę na siłę czynisz z powszechnej na świecie (choć oczywiści rozumianej różnie) koncepcji skromności „przesąd”. Masz rację, że to co w danej kulturze uchodzi za skromne, a to co nieskromne jest w jakiś sposób kształtowane przez klimat. Ale tylko do pewnego stopnia. W Europie np. czasem bardziej wstydliwe dla kobiety były nogi, a czasami piersi. Obecnie jesteśmy na etapie piersi, ale w XVIII wieku kobiety nawet z wyższych sfer portretowały się chętnie z gołym cycem, ale w sukniach do ziemi. W średniowieczu i renesansie modnym było dla mężczyzn noszenie jajec w wystającym ze spodni woreczku, a dzisiaj taki ubiór uznano by za skrajnie nieprzyzwoity. A przecież klimat tak bardzo się w tym czasie nie zmienił
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#40
Galahad napisał(a): Yyyy? Jak pracować w takim czarnym kiosku?
No tak, że jeśli temperatura powietrza przekracza 37 stopni, a wilgotność jest niska, to im bardziej izolacyjne ubranie, tym chłodniej. A czemu raczej ciemne, a nie białe? No cóż, tam, gdzie woda jest cennym zasobem, pranie jest luksusem.
Natomiast oprócz normalnego, zakrywającego ciało (ale niekoniecznie twarz no i raczej nie ręce, bo robi się tymi ręcami), typowego dla ludu pracującego w gorącym i suchym klimacie, jest jeszcze strój wielkich dam, który ma chronić ich delikatną skórę przed opaleniem (co by mogło sugerować, że pracuje, fuj). Najbardziej zboczone odłamy islamu, jak wahabizm czy salafizm, dosłownie interpretują słowa Proroka, że każda muzułmanka jest damą i tak ma się ubierać. Oczywiście nakaz zachowywania się jak wyższe sfery daje efekty idiotyczne, moglibyśmy to porównać z kulturowym nakazem malowania się i noszenia licznej biżuterii i butów na obcasach.

zefciu napisał(a): Wydaje mi się, ZaKotem, że trochę na siłę czynisz z powszechnej na świecie (choć oczywiści rozumianej różnie) koncepcji skromności „przesąd”. Masz rację, że to co w danej kulturze uchodzi za skromne, a to co nieskromne jest w jakiś sposób kształtowane przez klimat. Ale tylko do pewnego stopnia. W Europie np. czasem bardziej wstydliwe dla kobiety były nogi, a czasami piersi. Obecnie jesteśmy na etapie piersi, ale w XVIII wieku kobiety nawet z wyższych sfer portretowały się chętnie z gołym cycem, ale w sukniach do ziemi. W średniowieczu i renesansie modnym było dla mężczyzn noszenie jajec w wystającym ze spodni woreczku, a dzisiaj taki ubiór uznano by za skrajnie nieprzyzwoity. A przecież klimat tak bardzo się w tym czasie nie zmienił

A mnie się wydaje, że myślimy podobnie, tylko używamy innych wyrażeń. Koncepcja skromności jest uzasadniona ewolucyjnie i istnieje w prawie każdej kulturze, a przynajmniej w każdej dość zaawansowanej, aby istniała w niej rodzina jako jednostka ekonomiczna. Natomiast to, CO jest uważane za nieskromne, jest już mocno uwarunkowane kulturowo i w związku z tym przesądem jest przypisywanie temu czy innemu zachowaniu statusu obiektywnej nieskromności. Na przykład przesądem jest przekonanie, że jak kobieta pokaże ramiona, to od tego robi się rozwiązła. Jak wszystkie przesądy, i ten jest poparty doświadczeniem, bo przesąd jest rodzajem samospełniającej przepowiedni - w kulturze, gdzie takie standardy obowiązują, kobiety pokazujące ramiona statystycznie naprawdę są bardziej "rozwiązłe". Przesądem jest jednak mylenie przyczyn ze skutkami.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości