Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
krótkie pytanie
#1
Mam do Was pytanie: jak żyć?
Odpowiedz
#2
Krótko. Żegnaj.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#3
Ja nie wiem. Ale za to mogę opowiedzieć ci kawał
-kto wygra ligę mistrzów?
- napewno nie Juventus

Ha ha ha. Zabawne Nie?
- o nie! Kret Huczsrajajamiński!!! Reaguje na ciemność 
- raczej na głupotę. Kiedy naładuje się laserek?
- nigdy, kret zniszczył agregat z prądem...
- co on robi? 
- zdycha. Huczsrajajamińskie krety oddychają glebą, gdy wychodzą na powierzchnię duszą się 
- to po co wychodził? 
- nie wiem, może chciał przyszpanować...?
Odpowiedz
#4
Przypomniała mi się historyjka, którą opowiedzieli mi jeszcze radzieccy studenci ichniej szkoły filmowej.
Mieli upierdliwego profesora i kiedy tylko ten miał jakieś spotkanie autorskie, wynajmowali za pół litra człowieka, który wstawał i zadawał pytanie "Borysie Andriejewiczu - jak żyć".
Nawet kiedy pojechał za Ural, też im się udawało znaleźć podstawionego 'zapytywacza'.
Podobno facet dostał od tego sporej nerwicy.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#5
I tyle? Gdzie tu sens? Gdzie tu puenta?
Sebastian Flak
Odpowiedz
#6
Jak bym ci to opowiedział po rosyjsku przy wódeczce, od razu byś załapał sens i puentę Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#7
A ja abstynent i germanista Duży uśmiech Przypadek? Oczko
Sebastian Flak
Odpowiedz
#8
No widzisz, ja szczerze nie cierpię kacapskiego państwa ale samych Rosjan uważam za bardzo fajnych i dowcipnych ludzi. Spędziłem z nimi sporo takich duszoszczypatielnych nasiadówek przy promilach.
I dlatego dobrze znam kontekst rosyjskiego, bardzo 'dostojewskiego' pytania "kak żit".
U nich to kanon.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#9
Żyć młodo, kochać szybko i umierać mocno. Jak jeszcze Tusk premierzył to przynajmniej było kogo o to spytać :C
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#10
Jak? Tak, żeby każdy dzień był indywiduum, nie zbiorem i zlepkiem jakiegoś szarego okresu. Ja tak zaczęłam od poróży, teraz jestem w permantnej i ciągle odkrywam nowe miejsca... To mnie napędza i daje chęć, aby wstawać rano z łóżka... Uśmiech
Odpowiedz
#11
aleksandra8950 napisał(a): Mam do Was pytanie: jak żyć?

Prześlij zdjęcie w PW, to Ci powiem.
[Obrazek: tc582o-360c39780-bez-marginesu-przezroczyste.png]
Odpowiedz
#12
aleksandra8950 napisał(a): Mam do Was pytanie: jak żyć?

Jak chcesz, a nie tak jak chcą inni. Oczko
Przekonania są bardziej niebezpiecznymi wrogami prawdy, niż kłamstwa - F. Nietzsche

Odpowiedz
#13
"Jak żyć" to klasyczne pytanie etyki, więc odpowiem trzema pewniakami, które odkryłem po paru semestrach filozofii i (w większym stopniu) latach rozmyślań na własną łapę:
- Adoptuj zamiast pł/rodzić dzieci. Cokolwiek się myśli o życiu i jego przekazywaniu per se to i tak nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tworzenia swoich klonów dopóki choć jedna osoba siedzi w bidulu.
- Zrezygnuj z mięsa i nabiału. Wszystkie argumenty przeciwko weganizmowi at the end of the day sprowadzają się do różnicy zdolności poznawczych ludzi i reszty zwierząt - nie można konsekwentnie utrzymywać, że poderżnąć gardło świni jest OK, bo głupia, a potem protestować przeciwko eugenice w hitlerowskim wydaniu (skoro ta tyczy się równie otumanionych ludzi).
- Kolorowe papierki, które wydajesz na zbytki mogą zadecydować o czyimś życiu i śmierci. Jeśli potrafisz się obejść bez jakiejś rzeczy, bez uszczerbku na własnym zdrowiu psychicznym i/lub fizycznym - pierdol to, a zaoszczędzone fundusze przelej na https://www.malariaconsortium.org. Piractwo medialne jest bezbolesne; z samej zmiany papierowych książek na zasoby https://en.wikipedia.org/wiki/Library_Genesis i https://en.wikipedia.org/wiki/Sci-Hub krocie zostają w kieszeni.
W sumie to wystarczy jedna z ww. rzeczy żeby automatycznie znaleźć się "wyżej" od jakichś 90% społeczeństwa. Wszystkie naraz plasują w ułamku promila.

A jeśli chodzi o bardziej ogólne rady jak się w życiu prowadzić to ktoś mnie niedawno wyręczył: https://antibullshitman.blogspot.com/201...ually.html
J. S. Artur napisał(a): Jak chcesz, a nie tak jak chcą inni. Oczko
Druga część w porządku, pierwsza - tragiczna. Choć pewnie się czepiam, bo nie powinno się ich traktować rozłącznie... Uśmiech
Odpowiedz
#14
Stoik napisał(a): "Jak żyć" to klasyczne pytanie etyki, więc odpowiem trzema pewniakami, które odkryłem po paru semestrach filozofii i (w większym stopniu) latach rozmyślań na własną łapę:
- Adoptuj zamiast pł/rodzić dzieci. Cokolwiek się myśli o życiu i jego przekazywaniu per se to i tak nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tworzenia swoich klonów dopóki choć jedna osoba siedzi w bidulu.
- Zrezygnuj z mięsa i nabiału. Wszystkie argumenty przeciwko weganizmowi at the end of the day sprowadzają się do różnicy zdolności poznawczych ludzi i reszty zwierząt - nie można konsekwentnie utrzymywać, że poderżnąć gardło świni jest OK, bo głupia, a potem protestować przeciwko eugenice w hitlerowskim wydaniu (skoro ta tyczy się równie otumanionych ludzi).
- Kolorowe papierki, które wydajesz na zbytki mogą zadecydować o czyimś życiu i śmierci. Jeśli potrafisz się obejść bez jakiejś rzeczy, bez uszczerbku na własnym zdrowiu psychicznym i/lub fizycznym - pierdol to, a zaoszczędzone fundusze przelej na https://www.malariaconsortium.org. Piractwo medialne jest bezbolesne; z samej zmiany papierowych książek na zasoby https://en.wikipedia.org/wiki/Library_Genesis i https://en.wikipedia.org/wiki/Sci-Hub krocie zostają w kieszeni.
W sumie to wystarczy jedna z ww. rzeczy żeby automatycznie znaleźć się "wyżej" od jakichś 90% społeczeństwa. Wszystkie naraz plasują w ułamku promila.

A możesz zdradzić więcej niż te 3 zasady?
Odpowiedz
#15
4 zasada - nie zadawać pytań.
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#16
Stoik napisał(a): Druga część w porządku, pierwsza - tragiczna. Choć pewnie się czepiam, bo nie powinno się ich traktować rozłącznie... Uśmiech

Możesz je traktować rozłącznie w sytuacji jeżeli celem Twojego życia jest robienie wszystkim na przekór, albo po prostu masz innych gdzieś, ale jeżeli chcesz znać moje zdanie ... słaby to cel życia XD Czasem się idzie pod prąd, a czasem z prądem. Tak to jest już w życiu. Lawiracje, manipulacje, konformizacje i inscenizacje. Konsekracje, libacje a w końcu wieczne wakacje Język
Przekonania są bardziej niebezpiecznymi wrogami prawdy, niż kłamstwa - F. Nietzsche

Odpowiedz
#17
Stoik napisał(a): - Adoptuj zamiast pł/rodzić dzieci. Cokolwiek się myśli o życiu i jego przekazywaniu per se to i tak nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tworzenia swoich klonów dopóki choć jedna osoba siedzi w bidulu.

Trafiłeś w sedno, ale problemem jest kobiecy zwierzęcy instynkt; chęć stania się matką biologiczną.

Stoik napisał(a): W sumie to wystarczy jedna z ww. rzeczy żeby automatycznie znaleźć się "wyżej" od jakichś 90% społeczeństwa. Wszystkie naraz plasują w ułamku promila.

Dlaczego masz takie złe zdanie o społeczeństwie? Wiele różnych osób pomaga innym na przeróżne sposoby. Niekoniecznie wpłacając kasę na fundację charytatywną.
Odpowiedz
#18
lumberjack napisał(a): Dlaczego masz takie złe zdanie o społeczeństwie? Wiele różnych osób pomaga innym na przeróżne sposoby. Niekoniecznie wpłacając kasę na fundację charytatywną.
Chodzi o priorytety. Jeśli wyobrazić sobie ludzkość jako jeden organizm, te przeróżne sposoby byłby jak plastry na zadrapania, podczas gdy fundacja (ale nie każda) zajmuje się kończyną amputowaną nożem do masła.

Starałem się nie antagonizować nikogo w tamtym poście, bo to przeciw-produktywne, ale teraz widzę, że wyszło jakbym sam siebie wywyższał. Więc ogłaszam wszem wobec - etykiety dobry/zły nie mają znaczenia, co ma znaczenie to to, że ten świat ma poważny problem z astronomicznym cierpieniem i pracoholizmem kostuchy. To da się zmienić. Nawet jeśli w niewielkim stopniu, każda cegiełka jest dla kogoś wszystkim.

PS: w ramach ciekawostki polecam sprawdzić co Peter Unger (nie mylić z Singerem) usprawiedliwiał żeby zdobyć tę kasę.
Odpowiedz
#19
Stoik napisał(a): Chodzi o priorytety. Jeśli wyobrazić sobie ludzkość jako jeden organizm, te przeróżne sposoby byłby jak plastry na zadrapania, podczas gdy fundacja (ale nie każda) zajmuje się kończyną amputowaną nożem do masła.

Ale jak zbierzesz do kupy pierdyliard drobnych pomocności codziennie wyświadczanych sobie przez ludzi, to uświadomisz sobie, że każdego dnia, małymi kroczkami, człapiemy w kierunku lepszego bytu. Nie ma co tego tak deprecjonować...
Odpowiedz
#20
Ale jak zbierzesz te wszystkie świństwa, małe skurwysyństwa i podsrywajki to sobie uświadomisz, że bilans w najlepszym wypadku oscyluje około wartości ujemnych. Przecież czynienie dobra jest konsekwencją istnienia wzajemnych interesów i się w długim terminie po prostu opłaca, dlatego też są one czynione. A skurwysyństwa nie. Skurwysyństwa to wynik głupoty, więc są one czynione z reguły całkiem bezinteresownie i ewentualnie wydają się skurwysynoczyńcom czymś dobrym czy przynoszącym doraźną korzyść. Tak więc pozytywnych i bezinteresownych czynów jest dużo mniej albowiem pochłaniają one cenny czas i środki a nie przynoszą korzyści adekwatnych do poniesionych kosztów. Natomiast skurwysyństwa są prostsze i przynoszą szkody o wiele większe od wkładu potrzebnego skurwysynowieństwa.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości