Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
(O)błędy pikettyzmu
#1
Rozumie się z doliczeniem procentu

w stosunku… sześć… do ośmiu od sta rocznie…
Bolesław Prus
 
Oszczędnością i pracą narody się bogacą. Specjaliści od przymusowego wyzwalania społeczeństwa z okowów materializmu i konsumpcjonizmu nie próbując kwestionować tej oczywistości, atakują w zamian leżące u podstaw tego powiedzenia niejawne założenie, że owo bogacenie się jest czymś pozytywnym.
Przykładem takiego rozumowania jest książka „Kapitał w XXI wieku” Thomasa Pikettego. Pozycja, darzona w środowiskach socjalistycznych, z grubsza pokrywających się w Polsce z elektoratem partii PIS i RAZEM, swoistym kultem, będąc dla nich, na co sam tytuł zresztą wskazuje, współczesnym odpowiednikiem XIX wiecznego „Kapitału” Marksa. „Kapitał XXI wieku” ma właśnie to jedno zasadnicze przesłanie i pomimo ponad 700 stron objętości, da się streścić w dwóch zdaniach.
  1. Ci, którzy oszczędzają, faktycznie bogacą się szybciej, niż ci, którzy nie oszczędzają.
  2. Jest to jednak zjawisko bardzo szkodliwe, któremu trzeba energicznie przeciwdziałać.
[/url]
Ciąg dalszy [url=https://blogpilastra.wordpress.com/2018/03/19/obledy-pikettyzmu/]tutaj
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#2
Cytat:Z bogatymi, a już na pewno z tymi, których bogactwo wynika z oszczędzania, należy się bezwzględnie rozprawić, co Piketty postuluje właśnie takiego słownictwa („zwalczanie” rentierów, a nawet „eksterminacja” rentierów) używając, bo wszak rentier, osoba żyjąca z oszczędności to dla Pikettego „wróg ludu” tj, wróg demokracji.

To jest super sprawa, być takim rentierem. Należy do takiego czegoś dążyć. Zaoszczędzić odpowiednią ilość kasy, kupować tanie rudery, tanio remontować i podnajmować albo sprzedawać.

---

A tak odnośnie samych nierówności to jednak trochę mi przeszkadzają. Już tłumaczę.

Polska została zniszczona przez nazistów i komunistów. Potem była pod okupacją komunistyczną przez 45 lat. W tym samym czasie, w bardziej normalnych krajach rodzime firmy prężnie się rozwijały i bogaciły. My, po tylu latach komunizmu, wkroczyliśmy w świat ze słabymi firmami, które raz dwa zostały powykupywane przez zagraniczne koncerny.

Szkoda mi tego, że nie mieliśmy szans stworzyć firm, które same stałyby się potężnymi koncernami skupującymi zagraniczne firmy. Ogromnych polskich wydawnictw skupujących niemieckie wydawnictwa; potężnego koncernu "Syrenka", którego samochody byłby szanowane i kupowane na całym świecie itp. Oczko

Oczywiście z samego faktu, że nie podobają mi się nierówności, nie wynika, że chciałbym jakoś socjalistycznie "rozkułaczać" naszych bogatszych konkurentów. Szkoda tylko, że mieliśmy tak bardzo utrudniony start...
Odpowiedz
#3
Ale mamy największe firmy w tym rejonie Europy. W tym prywatne, choćby Maspex. Co do przejmowania wydawnictw:

https://www.spidersweb.pl/2018/03/legimi...darmo.html

A że są małe względem światowych gigantów no to trudno. Wizjonerów u nas brak. A i możliwości były gorsze. Ale nadrobimy Oczko
Sebastian Flak
Odpowiedz
#4
lumberjack napisał(a):
Cytat:Z bogatymi, a już na pewno z tymi, których bogactwo wynika z oszczędzania, należy się bezwzględnie rozprawić, co Piketty postuluje właśnie takiego słownictwa („zwalczanie” rentierów, a nawet „eksterminacja” rentierów) używając, bo wszak rentier, osoba żyjąca z oszczędności to dla Pikettego „wróg ludu” tj, wróg demokracji.

To jest super sprawa, być takim rentierem.

Już niedługo nie będzie. Stopa zwrotu spadnie do tak niskich poziomów, że trzeba będzie posiadać miliardy, aby zarabiać tysiące...  Cwaniak


Cytat: Należy do takiego czegoś dążyć. Zaoszczędzić odpowiednią ilość kasy, kupować tanie rudery, tanio remontować i podnajmować albo sprzedawać. 

A to nie jest rentierstwo, tylko normalny biznes.



Cytat:Polska została zniszczona przez nazistów i komunistów. Potem była pod okupacją komunistyczną przez 45 lat. W tym samym czasie, w bardziej normalnych krajach rodzime firmy prężnie się rozwijały i bogaciły. My, po tylu latach komunizmu, wkroczyliśmy w świat ze słabymi firmami, które raz dwa zostały powykupywane przez zagraniczne koncerny. 

Punkt wyjścia nie ma znaczenia.  Atraktor układu właśnie dlatego jest atraktorem, że układ dąży do niego niezależnie od warunków początkowych. Kraj nawet początkowo bardzo biedny, ale praworządny i wolnorynkowy, wkrótce stanie się taki sam jak inne kraje praworządne i wolnorynkowe. Kraj początkowo bardzo bogaty, ale socjalistyczny, wkrótce stanie się taki sam jak inne kraje socjalistyczne, etc, etc..

Galahad


Cytat:Wizjonerów u nas brak

Liczba wizjonerów, geniuszy , a także np wielkich wodzów, jest taka sama w kązdym kraju i epoce. Tylko warunki ustrojowe sprawiają, że mogą się oni wykazać, albo nie.

Skłodowska była geniuszem, ale gdyby została wtedy w Polsce to zasłynęłaby co najwyżej jako świetna dyrektorka żeńskiego gimnazjum. We Francji mogła w pełni swój geniusz wykorzystać.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#5
pilaster napisał(a): Piketty ma bowiem, a właśnie ten fakt jest przyczyną jego niezwykłej u lewicy wszelkiej maści popularności, swoistą fobię. Lęk przed nierównością. To, że ludzie nie są równi i jednakowi, po prostu jego i jego współwyznawców przeraża. Sytuacja, w której najbiedniejsi zarabiają sto złotych a najbogatsi trzysta, jest dla nich znacznie lepsza, bo mniej nierówna, niż sytuacja w której najbiedniejsi zarabiają tysiąc a najbogatsi dziesięć tysięcy złociszy, choćby obiektywnie wszyscy wtedy mieli lepiej. Stopień nasilenia tej fobii z góry wyklucza jakiekolwiek próby jej racjonalnego wytłumaczenia. Na żadnej z ponad 700 stron formatu A3 „Kapitału”, nie znajdziemy ani jednego merytorycznego argumentu uzasadniającego szkodliwość „nierówności” i konieczność ich „wyrównywania”.

To ja w imieniu lewactwa wyjaśnię.  Człowiek jest zwierzęciem społecznym i jako takie ma potrzeby inne niż tylko zeżreć, wysrać się i położyć w bezpiecznym miejscu. Oprócz tego człowiek ma jeszcze potrzebę zajmowania pewnego miejsca w hierarchii społecznej  - dobrze, jeśli nienajniższego i doskonale, jeśli ta pozycja z czasem się polepsza. Lepiej jest być królem żebraków, niż żebrakiem wśród królów,  chociaż ten drugi w sensie materialnym ma więcej. Niezaspokojenie tej potrzeby prowadzi do frustracji i agresji. Dlatego naturalnym jest, że ludzie będący niżej będą starać się "wyrównać" swoją pozycję poprzez ściąganie tych stojących wyżej do swojego poziomu. Z tego biorą się rewolucje islamskie, socjalistyczne czy narodowskie. Z biologicznej potrzeby. Usunąć tej potrzeby niepodobna (poza ewentualnie jakąś futurystyczną inżynierią genetyczną), więc może dobrze by było zwrócić na nią uwagę.

Ja jestem jednak lewakiem nieklasycznym i zwracam uwagę także na to, że pieniądze nie są jedynym ani nawet najważniejszym wyznacznikiem pozycji społecznej. Jeśli prowadząc mój klasyczny dupowóz stoję w korku, a za mną stoi złote ferrari, to nasza pozycja jest równa. Samochód tamtego gościa może być sto razy droższy od mojego, ale jemu nie jest sto razy lepiej. Ma trochę wygodniejszy fotel i lepszą klimatyzację, to wszystko. Natomiast nasza sytuacja byłaby zupełnie nierówna, gdyby on jechał specjalnym pasem dla bogatych i wwpływowych - choćby i jechał takim samym klasycznym dupowozem. Symptomatyczne jest jednak, że w żadnym z państw cywilizowanych nie ma pasów dla bogatych i wpływowych, a w Korei Północnej są. W krajach cywilizowanych jest raczej tendencja do tworzenia pasów dla ludzi ubogich, poruszających się autobusami. Co daje korzyści ekonomiczne, ale przy okazji jest właśnie "zrownywaniem".

Noszę portki z lumpeksu za 5 zł,  nie dlatego, że nie stać mnie na lepsze, ale dlatego, że nie widzę różnicy między nimi a tymi za 50 zł. Znam ludzi kupujących portki za 500 zł i nadal nie widzę różnicy. Pieniądze w niewielkim stopniu wpływają na jakość życia  - wyjątkiem są naprawdę wielkie pieniądze oraz naprawdę nędze pieniądze. Tymczasem w państwie socjalistycznym towarzysz zastępca podsekretarza może mieć i tyle samo tzw. "pieniędzy", co robotnik, ale różnice w trybie życia jego i robotnika mogą być gigantyczne - jak również możliwości wpływu na innych ludzi, a o to właśnie w potrzebie społecznej chodzi.

W sumie więc uważam, że kapitalizm w połączeniu z praworządnością raczej zmniejsza, niż zwiększa nierówności  społeczne i dlatego właśnie jest w obecnym czasie systemem optymalnym - w porównaniu z alternatywą.
Odpowiedz
#6
ZaKotem napisał(a): To ja w imieniu lewactwa wyjaśnię. 

A posiada Zakotem upoważnienie lewactwa do wypowiadania się w jego imieniu?


Cytat:  naturalnym jest, że ludzie będący niżej będą starać się "wyrównać" swoją pozycję poprzez ściąganie tych stojących wyżej do swojego poziomu. 


Naturalnym jest, że ludzie będący niżej starają się wspiąć wyżej. Dopóki takie możliwości istnieją, system jest stabilny. I dopiero kiedy wszystkie możliwe kanały awansu społecznego są zablokowane, wówczas ci będący niżej, nie mając innego wyjścia, będą się starali ściągnąć tych wyżej.

Cytat:Z tego biorą się rewolucje islamskie, socjalistyczne czy narodowskie.

Z zablokowania kanałów awansu. Przy czym rewolucje te faktycznie wywracają dotychczasową hierarchię, ale, tworząc hierarchię nową,  nie odblokowują bynajmniej kanałów awansu, dlatego za ich rządów jest jeszcze gorzej niż przed nimi.



Cytat: pieniądze nie są jedynym ani nawet najważniejszym wyznacznikiem pozycji społecznej. 


Oczywiście. Jednak zarówno Piketty, jak i reszta klasycznego lewactwa, tak nie uważają. U Pikettego nie ma ani słowa na temat hierarchii niefinansowej. No, może poza podkreślaniem znaczenia wykształcenia, ale też tylko "masowego".


Cytat: W krajach cywilizowanych jest raczej tendencja do tworzenia pasów dla ludzi ubogich, poruszających się autobusami. Co daje korzyści ekonomiczne, ale przy okazji jest właśnie "zrownywaniem".

Przede wszystkim zwiększa to przepustowość i płynność ruchu. Szybciej poruszają się nie tylko autobusy, ale i paradoksalnie na pozostałych pasach - także samochody.


Cytat:W sumie więc uważam, że kapitalizm w połączeniu z praworządnością raczej zmniejsza, niż zwiększa nierówności  społeczne


Jak najbardziej. Również te finansowe. Jednak lewactwo i jej idol Piketty uważają inaczej.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#7
ZaKotem napisał(a):W sumie więc uważam, że kapitalizm w połączeniu z praworządnością raczej zmniejsza, niż zwiększa nierówności społeczne

To jest w sumie ciekawy wniosek. Jakoś to się ładnie łączy z tym, że niektórzy uberreakcjoniści hejtowali kapitalizm jednocześnie popierając hierarchie, i pewnie z powodu swojej do hierarchiczności miłości.

pilaster napisał(a):A posiada Zakotem upoważnienie lewactwa do wypowiadania się w jego imieniu?

ZaKotem działa tu wg modus operandi typowego lewaka. Tak samo feministki wypowiadają się za kobiety nie mając ich upoważnienia, i aktywiści LGBT w imieniu gejów i reszty hałastry itd.

Cytat:Przede wszystkim zwiększa to przepustowość i płynność ruchu. Szybciej poruszają się nie tylko autobusy, ale i paradoksalnie na pozostałych pasach - także samochody.

Ciekawe. Poleciłbyś coś do poczytanja w tym temacie?

PS VANAT już się uaktywnił?

Wróć. Przecież ci uberreakcjoniści krytykowali nowoczesny kapitalizm za to, że hierarchie pozafinansowe ustawia dokładnie wzdłuż tych finansowych.
Odpowiedz
#8
Łazarz napisał(a): ZaKotem działa tu wg modus operandi typowego lewaka. Tak samo feministki wypowiadają się za kobiety nie mając ich upoważnienia, i aktywiści LGBT w imieniu gejów i reszty hałastry itd.

Borze uchowaj. Bycie kobietą albo gejem nie implikuje żadnych poglądów w żadnej sprawie, nawet w sprawie kobiecości i gejostwa, dlatego powiedzenie czegokolwiek w imieniu ich wszystkich zawsze będzie fałszem. Natomiast każdy lewak uważa, że generalnie nierówności to Zuo i Szatan, i odwrotnie, każdy, kto uważa, że nierówności to Zuo i Szatan, jest jakimś rodzajem lewaka (a rodzajów jest multum). Tak samo w imieniu wszystkich ateistów mogę powiedzieć, że Boga nie ma, i nie potrzebuję do tego imprimatur ateistycznego biskupa, bo na tym właśnie polega ateizm, choć poza tym jednym już niczego w imieniu wszystkich ateistów powiedzieć nie mogę.
Odpowiedz
#9
Łazarz napisał(a):
Cytat:Przede wszystkim zwiększa to przepustowość i płynność ruchu. Szybciej poruszają się nie tylko autobusy, ale i paradoksalnie na pozostałych pasach - także samochody.

Ciekawe. Poleciłbyś coś do poczytanja w tym temacie?

Czytał pilaster gdzieś artykuł na ten temat - W największym skrócie korki wytwarzają się na drodze wtedy, kiedy przepływ laminarny samochodów zamienia się w przepływ turbulentny. Z równań przepływu, jeżeli potraktować drogę jako rurę, a pojazdy jako cząstki cieczy, wynika, że następuje to po przekroczeniu przez tzw liczbę Reynoldsa pewnej krytycznej wartości. A ta wartość zależy z kolei od wielkości cząsteczek cieczy. Im mniejsze tym większa. Zatem im krótsze są pojazdy tym bardziej płynnie się poruszają. Po odseparowaniu na jezdni pojazdów krótkich (samochodów) od długich (autobusy) krytyczna liczba Reynoldsa się zwiększa i przepływ zachowuje dłużej laminarność, zatem i płynność ruchu.


Cytat:PS VANAT już się uaktywnił?


a jak.  Cwaniak
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#10
Kiedyś kolegowałem się z kilkoma architektami, i czytałem uczone opracowanie nt. ruchu na ciągach komunikacyjnych.
Zapamiętałem z tej dysertacji ciekawe zjawisko.
Jeżeli w strumieniu jadących pojazdów kilka nawet nieznacznie zwolni, to powstaje coś na kształt zaburzenia w formie fali podłużnej, która się zacieśnia, i pomimo, że nie dochodzi do zupełnego wstrzymania ruchu w miejscu zaburzeniua, tył fali zwalnia tak, że ruch się zatrzymuje.
Ciekawostka.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#11
pilaster napisał(a): A to nie jest rentierstwo, tylko normalny biznes.

Kierowałem się tą definicją:

Cytat:Rentier (fr. rentier) – osoba utrzymująca się z dochodów płynących od posiadanego kapitału, nieruchomości, odsetek od papierów wartościowych (akcji, obligacji itp.) lub wkładów bankowych. W tej kategorii mieszczą się też osoby osiągające przychód z tytułu praw autorskich do dzieła (piosenka, książka, film) lub osoby, które otrzymują tantiemy z patentu.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rentier

...aczkolwiek w sjp definicja jest bardziej ścisła, wykluczająca nieruchomości:

Cytat:rentier «osoba utrzymująca się z dochodów uzyskiwanych z oprocentowania powierzonego komuś kapitału lub z odsetek od papierów wartościowych»

https://sjp.pwn.pl/sjp/rentier;2573954.html

Przepraszam za drobne nieporozumienie na tle semantycznym.
Odpowiedz
#12
Co innego utrzymywanie się z wynajmu nieruchomości - czyli własnie rentierstwo, a co innego skupowanie nieruchomości, remonty i sprzedawanie lub wynajmowanie z zyskiem - to działalność zarządcza i biznesowa. Nawet Piketty to odróżnia
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#13
pilaster napisał(a):Czytał pilaster gdzieś artykuł na ten temat

Ale naprawdę nie mógłby sobie przypomnieć gdzie?
Odpowiedz
#14
Łazarz napisał(a):
pilaster napisał(a):Czytał pilaster gdzieś artykuł na ten temat

Ale naprawdę nie mógłby sobie przypomnieć gdzie?

Dawno temu.  Smutny Ale spróbuje.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#15
pilaster napisał(a): Co innego utrzymywanie się z wynajmu nieruchomości - czyli własnie rentierstwo, a co innego skupowanie nieruchomości, remonty i sprzedawanie lub wynajmowanie z zyskiem - to działalność zarządcza i biznesowa. Nawet Piketty to odróżnia

Ale gdybym utrzymywał się z wynajmu nieruchomości, a oprócz tego zaoszczędzane pieniądze inwestowałbym w kupno i remonty nieruchomości, które następnie bym podnajmował albo sprzedawał to byłbym i rentierem i byzmesmenem.
Odpowiedz
#16
Łazarz napisał napisał(a): VANAT już się uaktywnił?
Ktoś wzywał Vanata?
Uaktywniam się więc, bo nic o nas bez nas.

Praca Pikettego ma dwa aspekty: faktograficzny, w ramach którego pokazuje wynika badań, oraz wyjaśniający, w ramach którego próbuje wyjaśnić przyczyny pojawienia się pokazanych zjawisk.
Pilaster nie potrafi zanegować istnienia pokazanych zjawisk, więc próbuje podważyć ich wyjaśnienia. Problem polega na tym, że podważając je, pokazuje swoje "teorie", zgodnie z którymi zjawiska powinny przebiegać zupełnie odwrotnie niż przebiegają. Gdy pytam Pilastra, jak na bazie swojej "teorii" wyjaśni rzeczywistość, taką jaka jest, a nie taką, jaka "teoretycznie powinna być", potrafi on jedynie określić rzeczywistość jako "fluktuację" i nie zamierza więcej o tym rozmawiać. 
Rzeczywistość nie pasuje do teorii Pilastra? Tym gorzej dla rzeczywistości!
Odpowiedz
#17
Vanat napisał(a): Pilaster nie potrafi zanegować istnienia pokazanych zjawisk,

Pilaster zanegował. W tym zakresie, który był niezbędny do obalenia wszystkich tez Pikettego (że r zawsze musi być większe od g i że przy r>g nierówności rosną w nieskończoność). Ale oczywiście Piketty łże i w innych przypadkach, co wielokrotnie wytykali inni recenzenci i pilaster nie odczuwa żadnej potrzeby, aby te otwarte drzwi na nowo wyważać.

Np:

[Obrazek: nierownosc.png]
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości