Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Źródło swoistości
#21
(23.03.2018, 15:55)legend napisał(a): Czy mógłbyś to rozwinąć? Co znaczą qualia w kwestii pojęcia ''dziwny'' ?
Oznaczają, że gdy doświadczamy takiego obiektu, nasz mózg odczuwa zdziwienie. Więc twierdzimy, że jest dziwny. Jednak obiekt ten nie ma w sobie żadnego inherentnego pierwiastka dziwności. Doznanie to wynika z naszego doświadczenia i nie musi być dzielone z innymi osobami.
Szymon Pyżalski
Odpowiedz
#22
Cytat:(...)Tzn przypisujemy bytom różne cechy, które niekoniecznie muszą wynikać z inherentnej natury tych bytów. 

A widzisz, a ta moja Swoistość nie ma w swojej definicji informacji o tym czy dana qualia jest bezpośrednim oglądem rzeczywistości. Swoistość zawsze jest poza tą oceną, nie zajmuje się tym co jest prawdziwe, a co nie, ona tylko zawsze nadaje rzeczom swoistości. To nie ta brożka - Swoistości nie interesuje to czy jest zafałszowaniem rzeczywistości czy nie, ona jest taka i taka, bo taką ma naturę, że zawsze daje rozmaite swoistości rzeczom. Jaka jest więc przyczyna tej natury?

O to chciałem zapytać w pierwszym poście, właśnie o to.

Cieszę się, że zrozumienie mnie idzie do przodu  Oczko
Odpowiedz
#23
(23.03.2018, 16:46)legend napisał(a): A widzisz, a ta moja Swoistość nie ma w swojej definicji informacji
Twoja Swoistość nie ma definicji. To ciężko, by w tej definicji coś miała.
Szymon Pyżalski
Odpowiedz
#24
No wiesz, to już napisałem w ramach przyszłej jej definicji. Jeśli taka będzie, to będzie posiadać w sobie tą informację o omijaniu spekulacji nt. złudzeń i prawdy.

W każdym razie, potrafisz odpowiedzieć na pytanie w poście wyżej z pogrubionym tekstem?

Definicja specjalnie dla Ciebie, wybacz, że na razie krótka, ale wolno Jej mieć krótką definicję.


Swoistość cała - Źrodło wszystkich swoistości.


Inne pytanie o to samo będzie brzmiało tak:

Jak wygląda odpowiedź na to, że coś się dzieje? Że nie ma braku czegokolwiek? Jak to wygląda? Czemu coś istnieje?
Odpowiedz
#25
Jednak to jest koniec tematu, jak już wspomniałem, bo chyba nie zostanie on posunięty naprzód z powodu braku dowodów. To, że autor wątku nazwie coś sobie swoistością, co inni nazywają "Praprzyczyną wszystkich rzeczy", "naturą Boga" albo zajmując się poszukiwaniem coraz to mniejszych cząstek atomowych, aby dotrzeć do podstaw materii, nie zmienia faktu, że dotyczy to pytania zadawanego od wielu tysiącleci, które nie posiada na siebie jednej satysfakcjonującej odpowiedzi.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#26
(23.03.2018, 17:38)legend napisał(a): Inne pytanie o to samo będzie brzmiało tak:
Jak wygląda odpowiedź na to, że coś się dzieje?  Że nie ma braku czegokolwiek?
Jak to nie ma? Jest wyraźny brak pciem i murkwi.
Cytat:Jak to wygląda?
Jak co wygląda?
Cytat:Czemu coś istnieje?
Bo tak jest łatwiej. Spróbuj kiedyś nie istnieć. No, nie da się. Poza tym, gdyby było coś, czego nie ma, byłoby to sprzeczne, prawda? Więc coś musi być.
Odpowiedz
#27
Żarłak, tak, ale skoro możliwe jest oglądanie rozmaitych qualiów, rozmaitych (s)woistych bytów to znaczy, że jesteśmy bardzo nieograniczeni. Bo rozmaite oglądanie to jeszcze nie taki triumf dla człowieka, przypomina bardziej naturalność, oczywistość, niż triumfy. Ale już widzenie nowych swoistych bytów, tych niecodziennych to moim zdaniem triumf dla człowieka, sprawia, że jest on nieograniczony na rzeczywistość, to nie ważne, że nowy byt to kolejny rozmaity byt, kolejne doznanie dla człowieka, ważne jest to, że zawsze ten ogląd będzie się (bardzo jakby) odtwarzał, mimo tak wielkiej nowości, jaką na przykład przedstawiłem pod zdjęciem. Gdybyśmy mieli nie uznawać czegoś wyżej, tylko samą materię - nie bylibyśmy w stanie odtwarzać tak wielkich, unikatowych, innych od reszty i mocnych swoistych bytów. To, że mózg jest niesamowity to prawda, ale mózg, a człowiek sam w sobie to już inna sprawa dla filozofa (nie pisałem tu o duszy teraz!). Myślę, że jednak daje to deczko do myślenia. Trywialny przykład mówi, że gdy dotykam zimnej wody to jednak czuję ją nie mózgiem tylko dłonią, bo nawet jakby to mózgiem zrobić (przepraszam za ekstremalność) to i tak ręka, jako osobna część ciała też potrafi to pośrednio odbierać, mimo, że bez ręki człowiek potrafi żyć. Więc skoro ręka nie jest mózgiem to mózg nie jest ''panem filozofii'' bo nie jest jedyny w kwestii filozofii ciała ludzkiego, uznając nieistnienie duszy. Mózg jest niesamowity i niezbadany, ale patrząc na mózg, jako podstawę człowieka jesteśmy w błędzie, bo w kwestii przykładu z ręka, nie jest on unikatowy - byłby taki, gdyby człowiekiem był sam mózg, bez reszty ciała. Z punktu widzenia filozoficznego musi istnieć coś więcej niż mózg, odbiorca rozmaitych bytów. Co więcej ten ''mózg'' sam sobie przeczy, gdy twierdzi, że jest on źródłem swoistych bytów, bo nie potrafi zobaczyć źródła działania tego, a twierdzi, że sam jest tym źródłem. Dowód potwierdzający zdanie: ''Cokolwiek, prócz mózgu jest odpowiedzialne za widzenie rozmaitych bytów, jest na pewno prawdą o istnieniu duszy, lub jakiejś innej pozamaterialnej jaźni'', a dowód na to, że za widzenie rozmaitych bytów odpowiedzialny jest mózg, będzie udowodnieniem nieprawdy o poprzednim zdaniu. 

Mózg łatwo ogarnia ciało, bo sam nim jest, dlaczego więc ciężej przychodzą mu dowody na rzeczy umysłowe? Przecież według wielu jest on ojcem rzeczy umysłowych, ale co to za ojciec skoro sam o sobie wszystkiego nie wie.

Z pełnym szacunkiem, chciałem tylko przedstawić swoje zdanie.

Ps. Nie wierzę w boga osobowego. Nic nie wiem o siłach nadprzyrodzonych, wiem natomiast coś o naszej duszy.
Odpowiedz
#28
Rzecz w tym również, że na zasadzie tej Swoistości dotyka się (a raczej przypomina) nieśmiertelności. To nie jest, prawda, to nie jest fałsz, to jest natura Swoistości. Przewiduję, że jeśli kiedyś wyjaśni się zagadka bytu to na pewnym punkcie trasy prawdy o nim będzie koniecznie przedstawiony temat Swoistości. 

Wiem, że łatwo się olewa rzeczy.

Inaczej wygląda ogląd tej sprawy przy zgłębieniu, inaczej przy braku wiarygodności. Niestety wiarygodność musi zaistnieć, aby być gotowym na przyjęcie takiej wiedzy. Wiarygodność w sensie głębokiej intuicji człowieka na rzeczywistość zmysłową. Chodzi o to, że oko jest narzędziem do odbierania bytu, a szkolenie tego oka prowadzi do przypomnienia sobie jedności z bytem, który z resztą człowiek sam tworzy i jest jego spokrewnionym uczestnikiem.
Odpowiedz
#29
legend napisał(a):Trywialny przykład mówi, że gdy dotykam zimnej wody to jednak czuję ją nie mózgiem tylko dłonią, bo nawet jakby to mózgiem zrobić (przepraszam za ekstremalność) to i tak ręka, jako osobna część ciała też potrafi to pośrednio odbierać, mimo, że bez ręki człowiek potrafi żyć.
Naucz się o homunkulusie.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#30
Wiesz, to nie tak. Jest coś co odpowiada za odmienne zdanie w kwestii rozmaitości pojęć ludzi o rzeczywistości. To nie jest tak, że mój tekst przedstawia danemu człowiekowi wszystko w pełni. Tylko niektórzy będą w stanie to uchwycić - ci którzy mają takie same pojęcie w temacie filozofii. To już jest ukartowane, nieuchronne. To coś podobnego do koloru włosów, jest różnica między nami. Oczywiście zerknąłem na Twój link, ale to nie tak.
Odpowiedz
#31
legend napisał(a):Tylko niektórzy będą w stanie to uchwycić - ci którzy mają takie same pojęcie w temacie filozofii.
Ci, którzy robią z filozofii kurwę? Pierniczysz chłopie trzy po trzy; jeśli robisz to z ignorancji, to naucz się o homunkulusie, a jeśli z wyrachowania, to paszoł troll do Machu Picchu.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#32
Widzisz, coś jest nie po Twojej myśli i już jesteś nieprzyjazny. Gdyby Ci napisać ''Fajne, masz chyba rację'' nie byłbyś niemiły. To trochę prostackie, ale to już twój problem, nie mój.

Zakańczasz swoją wiedzę na tym etapie, a ja wyznaję następujący pogląd:

Człowiek zobaczył drzewo, pierwszy raz je ujrzał na oczy.. nie mógł jednak spoglądnąć nigdy na to co jest za nim. No i tak żył i żył, przeżył całe życie uznając to drzewo jako jedyną wiedzę (bo tylko tą widzi), a prawda jest taka, że za drzewem cały czas leżał kamień. No i biedaczyna przeżył całe życie nie wiedząc nic o kamieniu. 

Mój pogląd mówi o tym, że nie ma skończonej wiedzy. Twój pogląd mówi, że jest. Jeśli więc jesteś wszystko wiedzący to życzę powodzenia.
Odpowiedz
#33
(12.04.2018, 16:33)legend napisał(a): Mój pogląd mówi o tym, że nie ma skończonej wiedzy. Twój pogląd mówi, że jest. Jeśli więc jesteś wszystko wiedzący to życzę powodzenia.

Aha.

(12.04.2018, 15:08)legend napisał(a): Rzecz w tym również, że na zasadzie tej Swoistości dotyka się (a raczej przypomina) nieśmiertelności. To nie jest, prawda, to nie jest fałsz, to jest natura Swoistości. Przewiduję, że jeśli kiedyś wyjaśni się zagadka bytu to na pewnym punkcie trasy prawdy o nim będzie koniecznie przedstawiony temat Swoistości. 





To jak z tym niewidomym człowiekiem co nie widział kamienia? Jakich on doświadcza obrazów w Machu Picchu? Jakie doznania "swoistości" mają osoby niewidome, głuchonieme, sparaliżowane itd. itp.?
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#34
Ćwir.

(22.03.2018, 11:07)legend napisał(a): Człowiek został poważnie oszukany przez dobrego znajomego, poczuł swoiste ''ukłucie'', czterdzieści lat później został również poważnie oszukany przez żonę i poczuł swoiste ''ukłucie''.
A miał czterdzieści lat, żeby zmądrzeć Podejrzany

(22.03.2018, 11:07)legend napisał(a): Oba ''ukłucia'' są jedną Swoistością. Poziom siły ''ukłuć'' jest poziomem intensywności Swoistości, gdzie dodatkową informacją jest to, że według mnie, najprawdopodobniej w przypadku cierpienia tego typu Swoistość je określająca, gdy osiąga swój ukartowany przez rzeczywistość prawdziwą szczyt - przemienia się w nabytą nową wiedzę na temat nieuchronności przed wadami życia Ziemskiego, którą jest albo odporność na to, albo przeciwność kojąca to, albo jedno i drugie w formie wzajemnego oczywistego przenikania się.

ukartowany szczyt

owy zapach

duża litera
[Obrazek: 135202.jpg]

Nie kalecz języka swego powszedniego nadaremno — to po pierwsze.

Po drugie: już ktoś zauważył, że to się w filozofii nazywa qualia. A co wnoszą twoje rozważania?

(22.03.2018, 11:07)legend napisał(a): Herbata jest naparem, który gasi pragnienie jak sama woda, czy sok
Nieprawda, suszy w buzi, szczególnie po zielonej, i sika się okrutnie. Soki z kolei są słodzone w większości. I bez przecinka przed „czy”, to w końcu nie jest zdanie podrzędne.

Wrou.
[Obrazek: tc582o-360c39780-bez-marginesu-przezroczyste.png]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości