Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dekalog złych argumentów - Ateista na Amen
#1
Witam wszystkich forumowiczów  Uśmiech

Po roku działalności ateistycznej na Facebooku, postanowiłem założyłem stronę www. Ogólny charakter to blog, ale nie tylko - chciałbym prosić Was o rzucenie okiem na FAQ, czyli miejsca do którego można odsyłać teistów używających oklepanych argumentów. Macie jakiś pomysł jak mogę ulepszyć ten "dekalog"?

https://www.ateistanaamen.pl/dekalog-zlych-argumentow/

Docenię każdy komentarz, czy to z uwagą merytoryczną, wizualną, gramatyczną, czy nawet interpunkcyjną Oczko
Odpowiedz
#2
' napisał(a):5. Żyjemy w świecie, w którym religia nie jest rzeczą prywatną

No i? A dlaczego ateizm może być rzeczą publiczną a religia już nie?


' napisał(a):Ewolucja to tylko teoria

A to ewolucja nie jest TEORIĄ naukową? Poza tym nie rozumiem co to do kwesti istnienia(bądź nie istnienia) Boga?

' napisał(a):Moralność nie pochodzi od religii

Doprawdy? Możesz przedstawić mi systemy moralne/etyczne które powstały bez odniesienia się do religi(tudzież) filozofii?

Ponadto czy zechciałbyś odpowiedzieć mi na pytania
-co to jest moralność?
-moralność jakiej cywilizacji jest najlepsza?
-i dlaczego właśnie taka a nie inna?

Pozdrawiam

Prawda jest po środku ja się pytam gdzie ten środek?
Komu zawinił zarażony hivem noworodek
Wszędzie chamstwo, kłamstwo, fałsz się szerzy
A prawdy nie widać i dlatego trzeba w nią wierzyć
Odpowiedz
#3
Quinque dziękuję za Twój komentarz, ale napisałeś go tak, jakbyś przeczytał same nagłówki - w treści każdego z nich są odpowiedzi na to, o czym piszesz.

Ewolucja ma do religii bardzo dużo, z racji na mnogość wyznać kreacjonistycznych (nasz kraj jest w ścisłej czołówce państw, które nie uznają teorii ewolucji) i uważam, że jeśli ktoś jest odpowiednią grupą, aby o tę prawdę walczyć, to są to właśnie ateiści. Teoria stworzenia ma podłoże tylko i wyłącznie wyznaniowe, prawda natomiast tylko i wyłącznie naukowe.

Ponadto wydajesz się traktować pojęcie moralności w kategoriach określonych. Moralność przemyślana, przedyskutowana i zdefiniowana na podstawie współczucia, zrozumienia oraz determinacji stworzenia działającego społeczeństwa, jest nieporównywalnie lepsza od moralności z góry zdefiniowanej w dowolnej religii.
Odpowiedz
#4
(22.04.2018, 23:26)Ateista_na_Amen napisał(a): Po roku działalności ateistycznej na Facebooku, postanowiłem założyłem stronę www. Ogólny charakter to blog, ale nie tylko - chciałbym prosić Was o rzucenie okiem na FAQ, czyli miejsca do którego można odsyłać teistów używających oklepanych argumentów. Macie jakiś pomysł jak mogę ulepszyć ten "dekalog"?

https://www.ateistanaamen.pl/dekalog-zlych-argumentow/

Docenię każdy komentarz, czy to z uwagą merytoryczną, wizualną, gramatyczną, czy nawet interpunkcyjną

"Boże", w końcu coś sensownego się trafiło na tym oblężonym forum. Dekalog przeczytany. Od siebie dopisałbym do punktu 3, że szanse na istnienie Boga są zazwyczaj nikłe, ale zależne od konkretnej definicji Boga.

Z siódmym punktem nieco się nie zgadzam, bo pojęcia dobra i zła są równie mętne jak pojęcie Boga. Wszystko moim zdaniem zależy od sytuacji i praktycznych skutków. Nie zmienia to faktu, że zachowania empatyczne zazwyczaj przynoszą pozytywne skutki i dlatego warto je propagować. Nie musi się to jednak odnosić do sytuacji skrajnych. Religijna absolutna moralność nie uwzględnia wyjątków od reguły, dlatego jest do niczego. Dosłownie ... należy ją odesłać do Nietzschego na poprawki Język

Jeżeli coś jeszcze mi przyjdzie do głowy to dam znać Oczko

PS: Fajna strona, zaczynam się zagłębiać w artykułach. Mam nadzieję, że będzie tego więcej.
Przekonania są bardziej niebezpiecznymi wrogami prawdy, niż kłamstwa - F. Nietzsche

Odpowiedz
#5
Przeczytałem podpunkty i nie ma tam odpowiedzi na moje pytania

Poza tym nazywanie ewolucji teorią jest jak najbardziej zasadne.

' napisał(a):Ewolucja ma do religii bardzo dużo

Co konkretnie? I konkretnie jakiej religi? Bo można być kreacjonistą nie wyznajacym żadnej religi i kreacjonistą nie odwołującym się do żadnej religi

Artur
' napisał(a):że szanse na istnienie Boga są zazwyczaj nikłe

Jakiej metodologi użył Artur aby obliczyć to prawdopodobieństwo?

Prawda jest po środku ja się pytam gdzie ten środek?
Komu zawinił zarażony hivem noworodek
Wszędzie chamstwo, kłamstwo, fałsz się szerzy
A prawdy nie widać i dlatego trzeba w nią wierzyć
Odpowiedz
#6
(23.04.2018, 00:17)J. S. Artur napisał(a): Z siódmym punktem nieco się nie zgadzam, bo pojęcia dobra i zła są równie mętne jak pojęcie Boga. Wszystko moim zdaniem zależy od sytuacji i praktycznych skutków. Nie zmienia to faktu, że zachowania empatyczne zazwyczaj przynoszą pozytywne skutki i dlatego warto je propagować. Nie musi się to jednak odnosić do sytuacji skrajnych. Religijna absolutna moralność nie uwzględnia wyjątków od reguły, dlatego jest do niczego. Dosłownie ... należy ją odesłać do Nietzschego na poprawki

Muszę więc to ubrać inaczej w słowa, bo z tego co rozumiem to mamy na myśli to samo Uśmiech
Dzięki za komentarze! Już w tej chwili jest 20 postów oczekujących w kolejce do opublikowania, wreszcie będę mógł wylać trochę więcej przemyśleń, niż mogłem do tej pory w postach na Facebooku, dodatkowo uporządkuję je ładnie nagłówkami, dodam materiały wideo i generalnie zrobię na cacy Uśmiech

Następnym artykułem będzie religijny kontekst dla sytuacji opisanych w krótkim filmie o prawdzie i fałszu, który chciałbym, aby wszyscy ludzie na Ziemi obejrzeli kilka razy Uśmiech
https://www.youtube.com/watch?v=T1vW8YDDCSc
Odpowiedz
#7
(23.04.2018, 00:52)Ateista_na_Amen napisał(a): Następnym artykułem będzie religijny kontekst dla sytuacji opisanych w krótkim filmie o prawdzie i fałszu, który chciałbym, aby wszyscy ludzie na Ziemi obejrzeli kilka razy

Znam, już widziałem, subskrybuję od dawna Duży uśmiech Zdecydowanie każdy powinien go zobaczyć. Mi swoją drogą polecił go mój przyjaciel teista, ciekawe nie?
Jak artykuł będzie gotowy to chętnie mu go podeślę. Pewnie się troszkę zdziwi. XD Twoją stronę już sobie zapisałem w karcie szybkiego wyboru, więc na pewno nie zapomnę wpaść Oczko

(23.04.2018, 00:51)Quinque napisał(a): Jakiej metodologi użył Artur aby obliczyć to prawdopodobieństwo?

Kto powiedział, że coś liczyłem? To teiści stworzyli pojęcie Boga, więc niech teiści znajdują dowody. Nie muszę obliczać prawdopodobieństwa każdej niestworzonej bajki.
Po prostu nic nie wskazuje na to, że istnieje. Na razie nie znaleziono niczego co by na istnienie Boga wskazywało, więc wychodzę z założenia, że nie muszę nic obliczać.
Z resztą jak miałbym to zrobić skoro nie można oszacować istnienia rzeczy przeczących znanym nam zasadom fizyki a nawet logiki? Bóg jest czymś niezwykłym, więc
oczekuję niezwykłych dowodów. “Extraordinary claims require extraordinary evidence” - o proszę, i już się stronka na coś przydała. XD

Dopóki nie otrzymam sprawdzalnej definicji, odpowiedź na pytanie o Boga odraczam. Znane mi definicje Boga łamią znane mi prawa, więc je odrzucam jako nieprawdziwe. Amen Duży uśmiech
Przekonania są bardziej niebezpiecznymi wrogami prawdy, niż kłamstwa - F. Nietzsche

Odpowiedz
#8
Ano ziornął ja. I co?

Ten punkt piąty jest lekko rozpaczliwy. Zacznijmy może od tego, że religia jest publiczna z natury rzeczy – o, funkcjonuje nawet takie słowo: wyznanie, które znaczy tyle, że czyni się wyznanie, jakie wierzenia się w swojej mózgownicy hołubi. Mam pytanie, komu się to wyznanie czyni. Ścianie? A jeśli ateiści (afideiści?) są takimi samymi ludźmi jak wierzący, to znaczy, że grają w tę samą grę i ich światopogląd albo winien być, w myśl ich własnych postulatów, sprawą prywatną, albo nie powinni się obruszać, iż fideiści, stanowiąc większość populacji, pozakładali sobie byli państwa wyznaniowe i bronili takiego porządku rzeczy. Oczywiście można argumentować za państwem laickim, za szkołą tzw. świecką, ale na wszystkie Duchy Nieba i Podziemi, nie w ten sposób. Bo czynienie fideistom zarzutu, że splatają swój światopogląd z polityką, jest obłudne i puste, skoro samemu wyraża się publicznie pragnienie, aby państwo zostało urządzone w zgodzie ze światopoglądem areligijnym. Sam Wasze politykę robisz, a innym tego zabraniasz.

Innych grzechów nie zauważyłem.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#9
(22.04.2018, 23:26)Ateista_na_Amen napisał(a): Ewolucja ma do religii bardzo dużo, z racji na mnogość wyznać kreacjonistycznych (nasz kraj jest w ścisłej czołówce państw, które nie uznają teorii ewolucji)
No właśnie to jest dowód, że religia ma do ewolucji niewiele. Bo nasz kraj jest jednocześnie jednym z bardziej katolickich. A katolicyzm jako taki nie ma problemów z TE. Zatem nie ma w Polsce korelacji wyznanie-stosunek do TE.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#10
(23.04.2018, 00:51)Quinque napisał(a): Co konkretnie? I konkretnie jakiej religi? Bo można być kreacjonistą nie wyznajacym żadnej religi i kreacjonistą nie odwołującym się do żadnej religi
Teoretycznie można. A czy kiedykolwiek spotkałeś kogoś takiego? Myśliwym weganinem niby też można być.

(23.04.2018, 07:58)zefciu napisał(a): No właśnie to jest dowód, że religia ma do ewolucji niewiele. Bo nasz kraj jest jednocześnie jednym z bardziej katolickich. A katolicyzm jako taki nie ma problemów z TE. Zatem nie ma w Polsce korelacji wyznanie-stosunek do TE.

W Polsce Kościół katolicki istnieje tylko teoretycznie. Tak naprawdę mamy dwie główne sekty, "integrystów" i "modernistów", które formalnie nie wyklną się wzajemnie tylko dlatego, że mają płonną nadzieję na przejęcie całości. W pierwszej z tych sekt kreacjonizm ma się doskonale i korelacja istnieje.
Odpowiedz
#11
Cytat:W pierwszej z tych sekt kreacjonizm ma się doskonale i korelacja istnieje.

Nie istnieje. Zresztą ciekawym, co ZaKotem rozumie przez "sektę integrystów", bo wydaje m8 się, że poglądy na Kościół ma on zupełnie odrealnione.
Błogosławieni bogaci we własnego ducha gdyż do nich należą królestwa tego świata.
Błogosławieni twardzi, gdyż posiądą podbitą ziemię.
Błogosławieni, którzy płaczą, oby tylko mówili sobie, że złym jest ten drugi.
Błogosławieni głodni i spragnieni swojej własnej sprawiedliwości, zawsze będą umieli domagać się swego.
Błogosławieni miłosierni, będą praktykować eutanazję.
Błogosławione serca, które czują się czyste, gdyż zobaczą diabła.
Błogosławieni pacyfiści, będą podpisywać kolejne traktaty w Monachium.
Błogosławieni ci, którzy się szczycą, że są prześladowani, i w zamian przyznają sobie prawo do prześladowania, królestwa tego świata są dla nich.
F. Hadjadj, "Wiara demonów"
Odpowiedz
#12
(23.04.2018, 12:14)Łazarz napisał(a): Nie istnieje. Zresztą ciekawym, co ZaKotem rozumie przez "sektę integrystów", bo wydaje m8 się, że poglądy na Kościół ma on zupełnie odrealnione.

Rozumie na przykład to:
http://gosc.pl/doc/1756779.Koniec-ewolucji
http://m.fronda.pl/a/nauka-nic-nie-wie-o...page=5&
https://wp.naszdziennik.pl/2017-12-06/28...wiata.html

Integryzm zaś rozumiem tak:
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Integryzm

Oczywiście, żaden normalny katolik nie nazwie się integrystą, bo to oficyalnie herezya jest, ale chyba po wymienionych wyżej stronkach widać, kogo do tej sekty zaliczam. Związek owej sekty z kreacjonizmem niby nie jest oczywisty, kreacjonizm wcale z definicji integryzmu nie wynika  - ale jakoś tak się składa,  że właśnie w owej sekcie jest obecny. I nie jest to przypadek.
Odpowiedz
#13
Swego czasu, jeszcze za Sojuza, byłem w moskiewskim Muzeum Ateizmu (mieszczącego się, a jakże, w zarekwirowanej cerkwi).
Wszystkich wchodzących witał tam wielki baner z napisem "W niebie byłem, Boga nie widziałem" - kosmonauta Walery Bykowski".
Mógłbyś to umieścić jako motto Uśmiech

Ale na poważnie.
Całkiem zgrabne ale brakuje mi Opus Magnum argumentacji teistów - "Ateizm jest wiarą".
Sam to umieściłem swego czasu na forum, jako główny element Trójcy Świętej Aateizmu, któremu trzeba w pierwszej kolejności dawać odpór.
Co prawda niektóre z punktów twojego dekalogu do tego nawiązują ale to trzeba wytłuścić na wstępie.

PS. To zabawne, że teiści (katoliccy) robią argument negatywny z wiary, czyli z jądra ich etosu "Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli".
Gdyby zarzucali ateistom zimny cynizm i scjentyzm, to rozumiem.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#14
(23.04.2018, 07:58)zefciu napisał(a): A katolicyzm jako taki nie ma problemów z TE.


Ciekawe – byłbyś zatem łaskaw naświetlić jakie jest oficjalne wyjaśnienie KRK problemu istnienia śmierci, cierpienia i antagonistycznych zależności międzygatunkowych już na miliony lat przed pojawieniem się człowieka na Ziemi, a więc przed możliwością skażenia świata grzechem pierwszych ludzi?
Ойся, ты ойся, Ты меня не бойся, / Я тебя не трону, Ты не беспокойся.
Odpowiedz
#15
A dlaczego KRK, czy jakakolwiek inna organizacja, w ogóle miałby to wyjaśniać w sposób alternatywny do naukowego?
Odpowiedz
#16
Ponieważ tak się złożyło, że KRK jest wspólnotą wyznaniową, posiadającą własną wykładnię problemu istnienia zła na świecie. Przeto ciekaw jestem, czy jest w stanie wpisać tą swoją wykładnię w kontekst obecnego stanu wiedzy naukowej o historii planety Ziemia i zamieszkujących ją organizmów.
Ойся, ты ойся, Ты меня не бойся, / Я тебя не трону, Ты не беспокойся.
Odpowiedz
#17
W świecie przyrody nie istnieje żadne zło ani dobro, więc i w ogóle nie ma nic do wyjaśnienia.
Odpowiedz
#18
KRK naucza jednak, że zło i dobro istnieje, więc – z jego perspektywy – jak najbardzej jest pole do wyjaśnień. Uśmiech
Ойся, ты ойся, Ты меня не бойся, / Я тебя не трону, Ты не беспокойся.
Odpowiedz
#19
No ale istnieje w świecie ludzi, a nie milion lat przed zaistnieniem człowieka.
Odpowiedz
#20
To już zależy od tego, czy konstrukt świata, w którym od samego początku stworzenie jest pogrążone w antagonistycznych zależnościach międzygatunkowych, a w ich wyniku w śmierci i cierpieniu, jest uznawany przez KRK za dobry tudzież zły. Oczko
Ойся, ты ойся, Ты меня не бойся, / Я тебя не трону, Ты не беспокойся.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: Osiris, 1 gości