Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dekalog złych argumentów - Ateista na Amen
pilaster napisał(a): Akurat pilastrowi faktycznie się kojarzy z Hitchensem, Agnosiewiczem, Kotlińskim i Hartmanem. I dlatego, nawet gdyby pilaster był ateistą, to miałby duże zahamowania żeby się do tego przyznawać, aby nie być kojarzony z tymi typkami. 
Raczej byś się przyznawał bez kozery, ale twierdził, że owe typki to nie są prawdziwi Szko^H^H^H^Hateiści. Wniosek na podstawie analogii z Twoim przyznawaniem się do katolicyzmu.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
Puszczyk napisał(a): Ale na twierdzenie, że z ateizmem współcześnie bardziej od Dawkinsa, Kraussa czy Carrolla się Robespierre (ciekawe ilu ludzi na świecie wie, kto to w ogóle był) kojarzy, to pusty śmiech mnie ogarnia. Pilaster na pewno to podtrzymuje?

Ludziom się kojarzy to, co słyszą, że ma się im kojarzyć. Jak księdzowie nawijają przy każdej okazji, że katolikowi ateizm ma się kojarzyć z Leninem, to będzie się mu kojarzyć z Leninem. Dlatego to, co się komu kojarzy, nie jest w ogóle żadnym argumentem za ani przeciw czemukolwiek.

Ale akurat tym ostatnim pytaniem to ja chciałem sprawdzić, jak bardzo pilaster żyje w swoim świecie (niestety jeszcze na żadne nie odpowiedział, ale jakby co to jestem tutaj i czekam). Dawkins, Krauss czy Carroll brali niejednokrotnie udział w debatach dotyczących ateizmu, ich przemówienia przyciągają tłumy ludzi i z pewnością są znani przez miliony ludzi w świecie zachodnim. Więc o to, że którykolwiek z nich się z ateizmem kojarzy na świecie bardziej niż Robespierre bardzo chętnie bym się zakładał, i to na wysokie sumy. 
Oczywiście to, że ktoś się z ateizmem kojarzy nie jest żadnym argumentem za wyższością poglądu, ale to nie było motywem tej odnogi dyskusji. Po prostu pilaster bawi się pojęciami ateizmu i awangardy ateizmu, i potem sobie pisze
Cytat:Nic podobnego. O nauce, jej metodologii, ustaleniach i osiągnięciach nie wiedzą ateiści nic. A przynajmniej nie wiedzą nic ci, którzy za awangardę ateizmu chcieliby uchodzić.
co mi się nie podoba. Bo takim ateistą jestem na przykład ja, a o metodologii, ustaleniach i osiągnięciach nauki wydaje mi się, że co nieco wiem. Ja rozumiem, że pilaster potem uściśla że mu o awangardę ateizmu (pojęcie w zasadzie niezdefiniowane) chodzi, więc znowu, takim terminem to ja bym określił raczej np. przedstawicieli tzw. nowego ateizmu, reprezentowanego na świecie w szczególności przez Dawkinsa, Dennetta, Harrisa i Hitchensa, z których dwóch ma wykształcenie stricte naukowe. Ale pilaster chyba ciągle nie widzi w tym sformułowaniu nic niewłaściwego.
Odpowiedz
Osiris napisał(a): A co takiego ten Hitchens zrobił, że pilaster używa tego typu określeń ?

1. Był wyznawcą Trockiego
2. Popełnił "Bóg nie jest wielki", pozycję pełną komicznych wręcz błędów, krętactw i celowych przekłamań, tak grubo ciosanych, że każdy średnio rozgarnięty ateista musiał czuć przy lekturze zażenowanie
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
Osiris napisał(a): A co takiego ten Hitchens zrobił, że pilaster używa tego typu określeń ?

1. Był wyznawcą Trockiego
Jest to ciężka choroba,  ale do końca był,  czy wziął jakieś lekarstwo i mu przeszło? Bo u nieszczepionych nastolatków na zachód od Łaby to czasem występowało, ale z czasem objawy same ustępowały bez poważniejszych następstw.

Cytat:2. Popełnił "Bóg nie jest wielki", pozycję pełną komicznych wręcz błędów, krętactw i celowych przekłamań, tak grubo ciosanych, że każdy średnio rozgarnięty ateista musiał czuć przy lekturze zażenowanie
Aż mam od tej reklamy ochotę przeczytać i się zażenować. W każdym razie, fstyd, aż do dzisiaj w ogóle o Hitchensie nic nie słyszałem.
Odpowiedz
Tak jak kiedyś wspominałem w tym wątku. Wystarczy obejrzeć debatę Hitchensa z prof. W. Craigiem. Gdzie Hitchens kompletnie sie zbłaznił. O ile Dawkins w kwesti religi też raczej wie niewiele o tyle może się poszczycic tytułem naukowym, a Hitchens... no cóż
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
Cytat:2. Popełnił "Bóg nie jest wielki", pozycję pełną komicznych wręcz błędów, krętactw i celowych przekłamań, tak grubo ciosanych, że każdy średnio rozgarnięty ateista musiał czuć przy lekturze zażenowanie
Aż mam od tej reklamy ochotę przeczytać i się zażenować. W każdym razie, fstyd, aż do dzisiaj w ogóle o Hitchensie nic nie słyszałem.

Niech później Zakotem nie wnosi pretensyjów. Został Zakotem ostrzeżony
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
Osiris napisał(a): A co takiego ten Hitchens zrobił, że pilaster używa tego typu określeń ?

1. Był wyznawcą Trockiego
2. Popełnił "Bóg nie jest wielki", pozycję pełną komicznych wręcz błędów, krętactw i celowych przekłamań, tak grubo ciosanych, że każdy średnio rozgarnięty ateista musiał czuć przy lekturze zażenowanie
Doprawdy pilaster powinien poprzeć tego typu deklaracje jakąś argumentacją ( nie w kwestii Hitchensa marksisty). Nie powiem, kilka błędów się znajdzie ale tak emocjonalnie negatywny stosunek pilastera do Hitchensa jest trochę niezrozumiały - czy podobne nastawienie ma on do na przykład "Boga urojonego"?
Odpowiedz
A dlaczego ma nie mieć. Skoro to ten sam poziom żenady? Wystarczyło przeczytać bloga pilastra Uśmiech. I byś wiedział że o "Bogu Urojonym" ma on raczej niskie mniemanie. Takie jak napisałem
Odpowiedz
Osiris napisał(a): . Nie powiem, kilka błędów [u Hitchensa -p] się znajdzie

Kilka to oględnie powiedziane  Cwaniak

Poza tym te błędy to nie są literówki, czy przejęzyczenia. Świadczą one (np ten o zbiorowej ludzkiej pamięci z zalewania basenu Morza Śródziemnego) po prostu o całkowitej, podstawowej ignorancji piszącego. I to ignorancji pomieszanej z niezmierzoną arogancją wykluczającą w ogóle możliwość, że ktoś, a już na pewno nie jakiś zacofany religiant, może te błędy zauważyć i je wytknąć.

Takich Hitchensów to pilaster już widział na kopy, także w Polsce (na portalu (ir)racjonalista, w "FiM", etc..)

Quinque


Cytat:. Skoro to ten sam poziom żenady?


Większy. Dawkins jest urodzonym gawędziarzem, czyta się go z przyjemnością, nawet wtedy, kiedy nie ma niczego do powiedzenia. Jak przystało na naukowca, myśli on jasno, klarownie, wywód jest uporządkowany, spójny i doprowadzony logicznie do końca

Tymczasem książka Hitchensa to, abstrahując już od błędów, potworny bełkot. Zdania powstawiane zupełnie chaotycznie, dziesiątki rozpoczętych i nie dokończonych dygresji, wątki plączące się i urywające ni z gruchy ni z pietruchy.

Lektura to prawdziwa katorga, nie tylko ze względu na treść.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
Osiris napisał(a): . Nie powiem, kilka błędów [u Hitchensa -p] się znajdzie

Kilka to oględnie powiedziane  Cwaniak

Poza tym te błędy to nie są literówki, czy przejęzyczenia. Świadczą one (np ten o zbiorowej ludzkiej pamięci z zalewania basenu Morza Śródziemnego) po prostu o całkowitej, podstawowej ignorancji piszącego. I to ignorancji pomieszanej z niezmierzoną arogancją wykluczającą w ogóle możliwość, że ktoś, a już na pewno nie jakiś zacofany religiant, może te błędy zauważyć i je wytknąć.

Takich Hitchensów to pilaster już widział na kopy, także w Polsce (na portalu (ir)racjonalista, w "FiM", etc..)

Quinque


Cytat:. Skoro to ten sam poziom żenady?


Większy. Dawkins jest urodzonym gawędziarzem, czyta się go z przyjemnością, nawet wtedy, kiedy nie ma niczego do powiedzenia. Jak przystało na naukowca, myśli on jasno, klarownie, wywód jest uporządkowany, spójny i doprowadzony logicznie do końca

Tymczasem książka Hitchensa to, abstrahując już od błędów, potworny bełkot. Zdania powstawiane zupełnie chaotycznie, dziesiątki rozpoczętych i nie dokończonych dygresji, wątki plączące się i urywające ni z gruchy ni z pietruchy.

Lektura to prawdziwa katorga, nie tylko ze względu na treść.

Mnie tam styl Hitchensa wcale nie przeszkadzał, chociaż czytałem dawno temu. Pilaster przesadza nazywając Hitchensa oszustem, kłamcą i nieukiem na podstawie jednego przykładu z jednej pozycji, bo przecież pozostałe jego ponad dwadzieścia publikacji zjadł pies. Czytał pilaster "Bóg nie jest wielki" po polsku czy angielsku? Czy bycie trockistą to ujma według pilastera? To samo mogę powiedzieć o katoliku - obaj wierzą w swoją fikcję. 
A tak na marginesie to epitety opisujące książkę Hitchensa doskonale pasują do Biblii Uśmiech
Odpowiedz
Osiris napisał(a): Czy bycie trockistą to ujma według pilastera? To samo mogę powiedzieć o katoliku - obaj wierzą w swoją fikcję. 
Trockizm to nie fikcja, tylko zespół postulatow politycznych. Np. wprowadzenie powszechnego przymusu pracy, i to nie dowolnej pracy, ale przydzielanej przez władzę - innym słowem, niewolnictwa. Gdzie tu podobieństwo do wiary w Atlantydę albo niepokalane poczęcie? Z tych dwóch ostatnich nic dla postronnych nie wynika.

Cytat:A tak na marginesie to epitety opisujące książkę Hitchensa doskonale pasują do Biblii Uśmiech
Dzieła Arystotelesa też zawierają gupoty. Trochę jednak nieuczciwe jest stosowanie tych samych kryteriów do autorów sprzed dwóch, trzech tysięcy lat, co do współczesnych, mających większy dostęp do wiedzy, nie uważasz?
Odpowiedz
Osiris napisał(a):Czy bycie trockistą to ujma według pilastera? To samo mogę powiedzieć o katoliku - obaj wierzą w swoją fikcję

Niby fikcja ale socjalizm, trockizm, komunizm Pol-Potyzm, monarchia i te wszystkie idee poupadały. A chrześcijaństwo i katolicyzm nadal mają się dobrze a nawet coraz lepiej. Z tym że nie w Europie
Odpowiedz
Quinque napisał(a): Niby fikcja ale socjalizm, trockizm, komunizm Pol-Potyzm, monarchia i te wszystkie idee poupadały. A chrześcijaństwo i katolicyzm nadal mają się dobrze a nawet coraz lepiej. Z tym że nie w Europie

Mieszasz. Chrześcijaństwo współczesne to nie system polityczny. Religia nie może tak sobie "upaść", co najwyżej może być zastąpiona przez inną, albo po prostu zniknąć, co jest procesem wielopokoleniowym. I proces ten działa. Nie ma natomiast ani jednego, ani w Europie, ani w Afryce "państwa chrześcijańskiego" - a były takie państwa jeszcze ze dwieście lat temu, tak jak dziś gdzieniegdzie zdarzają się "państwa islamskie". Religia chrześcijańska nie jest źródłem prawa. Jako koncepcja polityczna katolicyzm zmarł i nie żyje. Są oczywiście nekromanci, który chieliby ożywić koncepcję państwa katolickiego (albo protestanckiego, szczególnie w Ameryce, mimo że USA nigdy takim nie było), ale reprezentują oni ten sam poziom cywilizacji, co "islamiści", czyli zwolennicy Koranu jako źródła prawa.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Religia chrześcijańska nie jest źródłem prawa. Jako koncepcja polityczna katolicyzm zmarł i nie żyje. Są oczywiście nekromanci, który chieliby ożywić koncepcję państwa katolickiego (albo protestanckiego, szczególnie w Ameryce, mimo że USA nigdy takim nie było), ale reprezentują oni ten sam poziom cywilizacji, co "islamiści", czyli zwolennicy Koranu jako źródła prawa.
Dokonałeś tutaj bardzo subtelnego przesunięcia kategorialnego. Tzn z jednej strony masz „chrześcijaństwo”, a z drugiej „Koran”. Chrześcijaństwo jednak jest, czy chcesz czy nie źródłem prawa. Bo idee, które kształtują umysły tych, którzy prawo stanowią są produktem m. in. chrześcijaństwa. Natomiast owszem – nikt nie wdraża Biblii jako źródła prawa, bo i NT żadnego takiego społecznego prawa nie postuluje.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Chrześcijaństwo jednak jest, czy chcesz czy nie źródłem prawa. Bo idee, które kształtują umysły tych, którzy prawo stanowią są produktem m. in. chrześcijaństwa.
No właśnie "m.in.", i te inne, między którymi jest, sprawiają,  że państwa nie są chrześcijańskie. Bo temu, że chrześcijaństwo w dużym stopniu kształtowało kulturę społeczeństw,  także tych dzisiaj głównie ateistycznych, nikt przytomny nie przeczy. Ale tak samo kultura przedchrześcijańska jakoś wytyczyła drogę, którą szły idee chrześcijańskie.
Cytat:Natomiast owszem – nikt nie wdraża Biblii jako źródła prawa, bo i NT żadnego takiego społecznego prawa nie postuluje.
Ale już interpretatorzy NT postulowali jak najbardziej, i robią to nadal. A przecież chrześcijaństwo to nie sola scriptura - nawet ci, którym się wydaje, że przestrzegają takiej zasady, w rzeczywistości kierują się tradycją grupy, do której należą. Większość zaś kieruje się tym zupełnie jawnie. Wszelkie Pismo jest martwą rzeczą,  liczą się ludzie, którzy je czytają i rozumieją tak czy inaczej.
Odpowiedz
zefciu napisał(a): ... nikt nie wdraża Biblii jako źródła prawa, bo i NT żadnego takiego społecznego prawa nie postuluje.

A o forsowaniu nauki społecznej kościoła, jako podstawie działania państwa polskiego słyszałeś?
Nie mówiąc o rzeczywistej teokracji, która przez jakiś czas obowiązywała w kalwińskiej Genewie.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): A o forsowaniu nauki społecznej kościoła, jako podstawie działania państwa polskiego słyszałeś?
Nie mówiąc o rzeczywistej teokracji, która przez jakiś czas obowiązywała w kalwińskiej Genewie.
Ale za każdym razem jest to jakaś koncepcja w pewnym stopniu twórcza, podpierająca się tekstem NT, ale nie traktująca nigdy tego tekstu jako literalnej wyroczni.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Osiris napisał(a): Mnie tam styl Hitchensa wcale nie przeszkadzał,

A to pilaster wcale się temu nie dziwi.  Oczko


Cytat: przecież pozostałe jego ponad dwadzieścia publikacji zjadł pies. 


Jeżeli w jednej, i to sztandarowej swojej pozycji autor pokazuje że ma siano w głowie, to trudno oczekiwać, że w pozostałych będzie inaczej  Cwaniak


Cytat:Czy bycie trockistą to ujma według pilastera? 


Znacznie większa niż bycie nazistą.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
Cytat:Czy bycie trockistą to ujma według pilastera? 

Znacznie większa niż bycie nazistą.

A czemu większa, i to jeszcze znacznie?
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
Osiris napisał(a): Czy bycie trockistą to ujma według pilastera? To samo mogę powiedzieć o katoliku - obaj wierzą w swoją fikcję. 
Trockizm to nie fikcja, tylko zespół postulatow politycznych. Np. wprowadzenie powszechnego przymusu pracy, i to nie dowolnej pracy, ale przydzielanej przez władzę - innym słowem,  niewolnictwa. Gdzie tu podobieństwo do wiary w Atlantydę albo niepokalane poczęcie? Z tych dwóch ostatnich nic dla postronnych nie wynika.

Cytat:A tak na marginesie to epitety opisujące książkę Hitchensa doskonale pasują do Biblii Uśmiech
Dzieła Arystotelesa też zawierają gupoty. Trochę jednak nieuczciwe jest stosowanie tych samych kryteriów do autorów sprzed dwóch, trzech tysięcy lat, co do współczesnych,  mających większy dostęp do wiedzy, nie uważasz?

Trockizm to fikcja. Ludzie wierząc w fikcję robili gorsze rzeczy niż wprowadzenie niewolnictwa. Wiara religijna niewiele się różni od wiary w komunizm czy nazizm czy inne ideologie.
Biblia to jest przecie słowo boskie - chyba należy stawiać większe wymagania w tym przypadku niż co do trockisty? Uśmiech

pilaster napisał(a): Jeżeli w jednej, i to sztandarowej swojej pozycji autor pokazuje że ma siano w głowie, to trudno oczekiwać, że w pozostałych będzie inaczej  Cwaniak


Cytat:Czy bycie trockistą to ujma według pilastera? 


Znacznie większa niż bycie nazistą.

Póki co po nazwaniu Hitchensa kłamcą, oszustem pilaster niezbyt się przyłożył aby jakoś to uzasadnić. 
Co takiego w trockiźmie pilastra razi, że nazizm to przy tym pikuś?

Quinque napisał(a):
Osiris napisał(a):Czy bycie trockistą to ujma według pilastera? To samo mogę powiedzieć o katoliku - obaj wierzą w swoją fikcję

Niby fikcja ale socjalizm, trockizm, komunizm Pol-Potyzm, monarchia i te wszystkie idee poupadały. A chrześcijaństwo i katolicyzm nadal mają się dobrze a nawet coraz lepiej. Z tym że nie w Europie

Hinduizm rozwinął się  o wiele wcześniej niż chrześcijaństwo - i co z tego wynika według Quinque?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości