Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dekalog złych argumentów - Ateista na Amen
pilaster napisał(a): Wydajność rolnictwa wzrosła, ale wzrost ludności to skompensował. Pod koniec XVIII wieku przeciętny poziom życia w Europie zachodniej był niższy niż sto lat wcześniej

Czyli skok wydajności był na tyle duży, że dopiero po ponad dwóch stuleciach demografia go przegoniła. A potem nastąpił stosunkowo krótki regres. I w sumie tutaj odpowiedzią byłaby konserwatywność i trudność w rozprzestrzenianiu się informacji. Przecież najbogatsze i najszybciej rozwijające się państwa Europy to te w których rolnictwo najszybciej się rozwinęło. W końcu czteropolówka była norfolska i w tamte rejony dotarły też pierwsze rośliny z nowego świata, tam odkryto właściwości roślin motylkowych. A jak już wydajność nie dała rady rosnąć, bo siłą rzeczy najlepszy płodozmian i tak wyjaławia glebę to produkcja przestała nadążać. A do Europy Środkowo-Wschodniej nowe rośliny i uprawy dotarły z opóźnieniem i się rozprzestrzeniały wyjątkowo wolno. Dlatego złapaliśmy opóźnienie w rozwoju.

Cytat:Wręcz przeciwnie, trwały. W czasach maltuzjańskich wzrost populacji zawsze w końcu doganiał wzrost wydajności.

Jak trwały jak już pierwsze i drugie pokolenie z Europy Wschodniej szukało sposobów emigracji na Zachód? Widocznie poziom życia był tam wyższy niż na Wschodzi i to mimo regresu.



Cytat:Stopy procentowe były za wysokie. Problem w  tym, że nie za bardzo wiadomo dlaczego. Zarówno dlaczego były wysokie i dlaczego później spadły. Skoro spadły to jakaś akumulacja musiała zachodzić. Ale skądinąd wiemy że nie zachodziła. wot, zagwozdka.  Nieśmiały

Rozproszenie kapitału? Skoro ludzi było więcej to i posiadaczy kapitału musiało być więcej. A skoro tak to musieli rywalizować między sobą... stopami procentowymi. Dochodzi tutaj rozwój infrastruktury na Zachodzie, tkanki miejskiej i obiegu informacji. No i akumulacja była jakby to określić, typu serwerowego. Nie było jednego centrum, ale wiele i względnie rozproszonych. Poza tym system cechowy zdychał i uwolniono potencjały nakładcze. Więc w samych miastach można było grosz odłożyć albo nabyć nowe towary. A jak geldu brakło to ktoś musiał pożyczyć, kto inny poręczyć... Demokratyzacja kapitału pełną gębą.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Tutaj chciałbym odnieść się do pierwszych postów jakie zostały napisane w tym wątku odnośnie moralności i ewolucji. Ateiści jak Dawkins promują teorię fasady która mówi że człowiek z natury jest egoistyczny i wszystkie zachowania altruistyczne są ukrytym egoizmem. Religia miała stworzyć moralność wbrew egoistycznej naturze człowieka. Konkurencyjną teorią do teorii fasady jest teoria matrioszki promowana przez wspominanego przez mnie Fransa De Waala. Która mówi że człowiek jest z natury dobry, z tym że De Waal popełnia błąd naturalistyczny (autorstwa Hume'a, z tym że on sam nie stworzył tego terminu) czyli nadaje predykaty moralne przy użyciu pojęć z poza moralności. Np. Hierarchia dziobania = dobro. Poza tym jego teoria jest podobna do tezy o "szlachetnym dzikusie" z której nic dobrego nie wynikło. Dobrze opisuje to prof. Janusz Majcharek (zaznaczam że analogia szlachetny dzikus = teoria matrioszki to mój autorski pomysł)
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
InspektorGadżet napisał(a): Tutaj chciałbym odnieść się do pierwszych postów jakie zostały napisane w tym wątku odnośnie moralności i ewolucji. Ateiści jak Dawkins promują teorię fasady która mówi że człowiek z natury jest egoistyczny i wszystkie zachowania altruistyczne są ukrytym egoizmem. Religia miała stworzyć moralność wbrew egoistycznej naturze człowieka. Konkurencyjną teorią do teorii fasady jest teoria matrioszki promowana przez wspominanego przez mnie Fransa De Waala. Która mówi że człowiek jest  z natury dobry, z tym że De Waal popełnia błąd naturalistyczny (autorstwa Hume'a, z tym że on sam nie stworzył tego terminu) czyli nadaje predykaty moralne przy użyciu pojęć z poza moralności. Np. Hierarchia dziobania = dobro. Poza tym jego teoria jest podobna do tezy o "szlachetnym dzikusie" z której nic dobrego nie wynikło. Dobrze opisuje to prof. Janusz Majcharek (zaznaczam że analogia szlachetny dzikus = teoria matrioszki to mój autorski pomysł)
Wydaje mi się, że teorie fasady i matrioszki w rzeczywistości są do siebie bardziej podobne niż na pierwszy rzut oka się wydaje. Zwolennicy tej pierwszej twierdzą iż moralność to wynalazek kulturowy ( nie tylko religijny i raczej Dawkins tak nie twierdził), który rozwinął się wbrew ewolucji natomiast druga mówi o tym, że zarówno egoizm jak i moralność jest głęboko zakorzeniona w naszej zwierzęcej naturze. Wiadomo, że ewolucja poprzez dobór naturalny zwiększa szanse danego gatunku na przetrwanie. Altruistyczne zachowania doprowadziły do przetrwania naszego gatunku ponieważ były podyktowane sukcesem populacyjnym, który jest przecież w interesie homo sapiens. Czyli obie teorie są u podstawy egoistyczne.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości