Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Różne rozumienie wolności
#21
Cytat:Moim zdaniem też i cały czas pod tym właśnie kątem myślę o wytykaniu komuś kiepskich nawyków.

Prawda jest taka, że wytykanie kiepskich nawyków kończy się tam, gdzie inni zaczynają je wytykać wytykającemu. Wtedy jest foch.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#22
(09.07.2018, 22:22)Galahad napisał(a):
Cytat:Moim zdaniem też i cały czas pod tym właśnie kątem myślę o wytykaniu komuś kiepskich nawyków.

Prawda jest taka, że wytykanie kiepskich nawyków kończy się tam, gdzie inni zaczynają je wytykać wytykającemu. Wtedy jest foch.

W pewnych kwestiach tak jest, ale trzeba się starać nie reagować fochem tylko spojrzeć prawdzie w oczy. Mi ostatnio parę osób powiedziało, że trochę za nerwowo jeżdżę. Rzeczywiście ostatnio jest tak, że mam taki niecierpliwy styl jazdy. Nie podoba mi się to, bo zawsze tego typu ludzi nazywalem cwelami, a teraz sam jestem jednym z nich i muszę zacząć się bardziej kontrolować i popracować nad krótkim lontem. Nikt nie jest doskonały, ale to nie znaczy że mamy się kiziac miziac i nie zwracać uwagi na to co złe.

Jak sobie idziesz do spowiedzi i dostaniesz za to czy tamto taką a nie inną pokutę to po prostu jest to inna forma powiedzenia tobie, że tak i tak nie rób bo to chujowe.
Odpowiedz
#23
(09.07.2018, 21:29)lumberjack napisał(a): Ale jak z kimś pracuję i widzę jak ten ktoś wpierdala sam kubełek z KFC przeznaczony (chyba) dla czterech osób, to wydaje mi się, że to obżarstwo, a nie choroba. No chyba, że można sobie wymyśleć usprawiedliwienie, że to obżarstwo na tle nerwowym, ze stresu czy cuś w ten deseń, ale moim zdaniem to są już takie tam pierdu-pierdu byle jakie usprawiedliwienia dla swoich chuci.

Kubełki KFC są śmiesznie małe (a przynajmniej takie były jak ostatni raz coś jadłem w KFC), więc to kiepski przykład. Nie masz też żadnych podstaw, żeby liczyć, że człowiek, którego nazwiesz grubasem poczuje pod wpływem tego ataku (bo tak to zapewne odbierze) powołanie do ascetycznego trybu życia. Naturalną reakcją na tego typu atak jest właśnie szukanie usprawiedliwień, wytykanie rozmówcy jego wad itd. Podtrzymuję więc swoje stanowisko odnośnie braku rigczu w takim postępowaniu.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#24
(10.07.2018, 07:22)lumberjack napisał(a): W pewnych kwestiach tak jest, ale trzeba się starać nie reagować fochem tylko spojrzeć prawdzie w oczy.
No tak. Ale to jest uwaga dla tego, który krytykę otrzymuje. A umiejętność przyjmowania słusznej krytyki zawsze i od każdego to jest duchowa wyższa szkoła jazdy.
Cytat:Mi ostatnio parę osób powiedziało, że trochę za nerwowo jeżdżę.
A kto Ci to powiedział? Osoby Tobie bliskie, które darzysz zaufaniem? Czy ten chuj, co się ciągle czepia i Cię wkurwia?
Cytat:Rzeczywiście ostatnio jest tak, że mam taki niecierpliwy styl jazdy.
Czyli sam to zauważasz i sam chcesz nad tym pracować.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#25
Tak jak uważam że nie należy się kiziać i miziać ani pochwalać złego zachowania tak przyznaję że istnieją osoby których na tyle nie lubię że krytyka z ich ust niewiele dla mnie znaczy. Ewentualnie nawet jeśli krytykę uznam za słuszną to po sobie tego nie pokażę dopóki ta osoba jest w pobliżu. Tak jak mówi zefciu zdecydowanie łatwiej przyjąć krytykę od bliskich osób którym ufasz że Ci właśnie pomagają a nie mieszają z błotem dla zabawy.
Odpowiedz
#26
Żeby w ogóle przyjąć krytykę najpierw należy uznać, że krytykowane na jakąkolwiek zasługuje. Przede wszystkim podchodząc do obcej osoby, która ma nadwagę nie mamy pojęcia, czy to osoba, która się ze sobą męczy, czy raczej akceptuje zastany stan rzeczy godząc się z ewentualnymi konsekwencjami swoich działań lub ryzykiem na jakie go ono naraża. W pierwszym przypadku taka moralistyczna retoryka tylko pogłębia poczucie porażki w starciu z periodycznie powtarzającymi napadami potrzeby jedzenia, palenia, picia, czy czego tam jeszcze. W drugim prowokuje krótkie i treściwe "wypierdalaj", bo nikt przecież nie lubi kiedy projektuje się na niego cudze pragnienia i oczekiwania w stosunku do siebie i do innych. Praktycznie nigdy natomiast nie przynosi ona wymiernych rezultatów. To przynajmniej podpowiada mi mój skromny zbiorek posiadanych przez siebie dowodów anegdotycznych.
Mierzy się ponad cel, by trafić do celu.
K.Bunsch

Odpowiedz
#27
(10.07.2018, 09:05)Socjopapa napisał(a): Kubełki KFC są śmiesznie małe (a przynajmniej takie były jak ostatni raz coś jadłem w KFC), więc to kiepski przykład.

Ten co widziałem naprawdę duży był.

(10.07.2018, 09:05)Socjopapa napisał(a): Nie masz też żadnych podstaw, żeby liczyć, że człowiek, którego nazwiesz grubasem poczuje pod wpływem tego ataku (bo tak to zapewne odbierze) powołanie do ascetycznego trybu życia. Naturalną reakcją na tego typu atak jest właśnie szukanie usprawiedliwień, wytykanie rozmówcy jego wad itd. Podtrzymuję więc swoje stanowisko odnośnie braku rigczu w takim postępowaniu.

Ok rozumiem.

Ale jak robiłem na zakładach tytoniowych to pracowałem przez parę lat z takim grubaskiem, który ponad 120kg ważył. I go przez te lata nazywałem Pulpiak (on mi się zaś odwdzięczał serdecznym "chuj ci w dupę" Uśmiech Piękne czasy, aż mi się łezka w oku zakręciła). Nie wiem czy miał już dosyć ksywki czy może co innego wpłynęło na jego decyzję, ale w końcu wziął się za siebie, zaczął biegać i ćwiczyć i teraz wygląda już normalnie.  Ja osobiście wolę żyć w głębokim przekonaniu, że do zmiany doszło w wyniku moich motywacyjnych zabiegów Język

(10.07.2018, 09:15)zefciu napisał(a): No tak. Ale to jest uwaga dla tego, który krytykę otrzymuje. A umiejętność przyjmowania słusznej krytyki zawsze i od każdego to jest duchowa wyższa szkoła jazdy.

Racja.

(10.07.2018, 09:15)zefciu napisał(a): A kto Ci to powiedział? Osoby Tobie bliskie, które darzysz zaufaniem? Czy ten chuj, co się ciągle czepia i Cię wkurwia?

Bliskie. Tego chuja, co się czepia, to bym nie wziął do fury Język
Odpowiedz
#28
(10.07.2018, 20:22)lumberjack napisał(a): Ja osobiście wolę żyć w głębokim przekonaniu, że do zmiany doszło w wyniku moich motywacyjnych zabiegów Język

A ja wolę żyć w głębokim przekonaniu, że każdy koleś z ładną muskulaturą to ma dobre geny lub brał sterydy na kg. Tylko co z tego? Oczko
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#29
(04.07.2018, 21:05)ZaKotem napisał(a): Wolność pozytywną możemy zredukować do szczególnego przypadku wolności negatywnej.
(...)
Natomiast absolutna wolność pozytywna jest samosprzeczna, bo jeśli każdemu wszystko wolno, to w szczególności wolno także zabronić czegoś drugiemu. 
To ja może dodam swój pogląd:
Wolność, to inne imię władzy. Jestem wolny w jakimś zakresie, znaczy że mogę w tym zakresie działać - mam w tym zakresie władzę.
Gra o władze jest grą o sumie zerowej (im więcej ja mam władzy w danym zakresie, tym mniej władzy w tym zakresie maja inni gracze)
Gra o tak rozumianą wolność jest więc grą o sumie zerowej (granicą mojej wolności jest wolność innych)
Ogólny poziom szeroko rozumianej wolności w danym społeczeństwie nie może rosnąć ani maleć. Może być tylko równo lub nierówno dystrybuowany.
Odpowiedz
#30
(11.07.2018, 16:27)Vanat napisał(a): To ja może dodam swój pogląd:
Wolność, to inne imię władzy. Jestem wolny w jakimś zakresie, znaczy że mogę w tym zakresie działać - mam w tym zakresie władzę.
Gra o władze jest grą o sumie zerowej (im więcej ja mam władzy w danym zakresie, tym mniej władzy w tym zakresie maja inni gracze)
Gra o tak rozumianą wolność jest więc grą o sumie zerowej (granicą mojej wolności jest wolność innych)
Ogólny poziom szeroko rozumianej wolności w danym społeczeństwie nie może rosnąć ani maleć. Może być tylko równo lub nierówno dystrybuowany.
To może by działało, gdyby środowisko było "przesycone władzą". Jeśli ktoś wymyśli i skonstruuje działko przeciwlotnicze, ale nikt nie lata, to ma władzę nad przestworzami, ale nikomu nic nie uszczuplił. Może być tak, że ktoś zdobywając w jakimś zakresie władzę jednocześnie poszerza sferę tego, nad czym w ogóle władać można, więc suma przestaje być 0.
Odpowiedz
#31
Lumber, Twój sposób krytyki jest naprawdę chujowy Oczko To była konstruktywna krytyka.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości