Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak ustalić kształt Układu Słonecznego (z dedykacją dla matsuki)
#1
Na szybko zastanowiłem się, jak można byłoby na podstawie samych obserwacji, zakładając zero wiedzy o kształcie Układu Słonecznego, wywnioskować jak poruszają się planety. Metoda, którą wymyśliłem, jest niespecjalnie do wykonania bez odpowiedniego sprzętu i wieloletnich obserwacji, niestety, ale jak ktoś jest zawzięty... Oczko

Zakładamy tylko, że Słońce i Wenus mają w miarę stały rozmiar, i że są fizycznymi obiektami gdzieś w przestrzeni.

Pierwsza obserwacja: Słońce przesuwa się na tle gwiazd w rytmie rocznym. Linię, którą zakreśla na sferze niebieskiej, nazywamy ekliptyką.

Druga obserwacja: paralaksa gwiazd. Dokonujemy obserwacji nieba na przestrzeni lat i zauważamy, że niektóre gwiazdy poruszają się na tle innych. Bliższa analiza tego ruchu doprowadzi nas do wniosku, że Ziemia musi poruszać się w miarę po okręgu, również w rytmie rocznym - niektóre gwiazdy (z dala od ekliptyki) będą zataczały kółka, a inne (blisko ekliptyki) mocno spłaszczone owale, albo wręcz linie (na ekliptyce). To oznacza, że tor, po którym porusza się Ziemia, jest w płaszczyźnie ekliptyki.

Trzecia obserwacja: rozmiar Słońca na niebie nie zmienia się zauważalnie, czyli jesteśmy we w miarę stałej odległości od niego.

Z powyższego można wywnioskować, że Ziemia i Slońce, zachowując w miarę stałą odległość, wspólnie obracają się wokół jakiegoś punktu na linii Ziemia-Słońce. Na razie nie wiemy, gdzie ten punkt jest - jeśli bliżej Ziemi, to Słońce i gwiazdy są w podobnej odległości od Ziemi, a jeśli bliżej Słońca, to gwiazdy są dużo dalej. Następne obserwacje pomogą nam to rozstrzygnąć.

To teraz przechodzimy do obserwowania Wenus. Fazy Wenus i zmiany jej rozmiaru szybko prowadzą do wniosku, że Wenus zatacza kręgi dookoła Słońca, i to w odległości mniejszej niż odległość Ziemia-Słońce. Dokładny stosunek odległości jest do wywnioskowania z maksymalnych elongacji i zmian rozmiaru Wenus (jak i w przybliżeniu okrągły kształt jej toru).

Mając te wnioski, na podstawie tranzytu Wenus (tu niestety musisz poczekać do roku 2117...) możemy wyznaczyć odległości Ziemia-Słońce i Wenus-Słońce. To pozwoli nam też wyznaczyć odległości Ziemia-Wenus w różnych miejscach toru Wenus.

Znając odległość Ziemia-Wenus, możemy z paralaksy Wenus na tle gwiazd wywnioskować, że gwiazdy są dużo dalej, niż Słońce. To prowadzi do nieuniknionego wniosku, że oś obrotu pary Ziemia-Słońce jest zdecydowanie bliżej Słońca niż Ziemi, i w praktyce możemy przyjąć, że Ziemia krąży dookoła Słońca.

No i to w zasadzie tyle. Na podstawie podobnych obserwacji można dość łatwo zaobserwować prawa Keplera i wyznaczyć orbity pozostałych planet. Bam, załatwione.

PS. Takie obserwacje były wykonywane. Można sobie pogooglać, znaleźć wyniki obserwacji, podstawić i sprawdzić, co wychodzi. Oczywiście, jeśli twierdzimy, że naukowcy są w spisku i dostępnym danym nie można wierzyć, to wszystko, co zaproponowałem, spada do rangi eksperymentu myślowego... Tym niemniej mogę z przekonaniem przewidywać, że wyniki zaproponowanych eksperymentów byłyby właśnie takie. Jak ktoś się uprze, zdobędzie wystarczająco silny sprzęt i przeprowadzi odpowiednie obserwacje, to może to sprawdzić.

Czy byłbyś w stanie, matsuko, zaproponować podobną serię eksperymentów i opisać, jakie ich wyniki przewidywałaby teoria płaskiej Ziemi? (Zakładając, że w ogóle jest jedna taka teoria - jak nie, to pokaż, co przewidują różne warianty.)

PPS. Nie jestem pewien, czy to będzie bardziej pasowało do nauk ścisłych, czy do niewyjaśnionych. Najwyżej przeniosę.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#2
(03.08.2018, 02:24)Fizyk napisał(a): To teraz przechodzimy do obserwowania Wenus. Fazy Wenus i zmiany jej rozmiaru szybko prowadzą do wniosku, że Wenus zatacza kręgi dookoła Słońca, i to w odległości mniejszej niż odległość Ziemia-Słońce. Dokładny stosunek odległości jest do wywnioskowania z maksymalnych elongacji i zmian rozmiaru Wenus (jak i w przybliżeniu okrągły kształt jej toru).
...
Znając odległość Ziemia-Wenus, możemy z paralaksy Wenus na tle gwiazd wywnioskować, że gwiazdy są dużo dalej, niż Słońce. To prowadzi do nieuniknionego wniosku, że oś obrotu pary Ziemia-Słońce jest zdecydowanie bliżej Słońca niż Ziemi, i w praktyce możemy przyjąć, że Ziemia krąży dookoła Słońca.
Ale chyba pasowałby do tych obserwacji także model de Brache, w którym Ziemia jest nieruchoma, Słońce kręci się wokół Ziemi, a cała reszta świata wokół Słońca.

Cytat:Mając te wnioski, na podstawie tranzytu Wenus (tu niestety musisz poczekać do roku 2117...) możemy wyznaczyć odległości Ziemia-Słońce i Wenus-Słońce. To pozwoli nam też wyznaczyć odległości Ziemia-Wenus w różnych miejscach toru Wenus.
Raczej nie doczekamy 2117, a z historycznych danych astronomicznych korzystać nie wolno z założenia.
Odpowiedz
#3
(03.08.2018, 09:54)ZaKotem napisał(a): Ale chyba pasowałby do tych obserwacji także model de Brache, w którym Ziemia jest nieruchoma, Słońce kręci się wokół Ziemi, a cała reszta świata wokół Słońca.
1. Brahe Oczko
2. Nie jestem pewien. Głównym problemem z modelem heliocentrycznym w czasach Brahe i Kopernika był brak obserwowalnej paralaksy. Oczywiście powodem były ogromne odległości do gwiazd i później paralaksę zaobserwowano.
Jeśli wychodzimy z założenia zerowej wiedzy, niewielka paralaksa gwiazd nie musi świadczyć o ruchu Ziemi wokół Słońca - gdyby gwiazdy były blisko, mógłby to być np. efekt "zataczania" się Ziemi pod wpływem grawitacji Słońca, albo czegoś w tym stylu. Porównanie paralaksy Wenus na tle Słońca i na tle gwiazd pokazałoby, że gwiazdy są dużo dalej niż Słońce, a więc i tor zakreślany przez Ziemię musi być znaczących rozmiarów. Gdy pisałem ten post, byłem przekonany, że to już dowodzi, że Ziemia okrąża Słońce, ale w tej chwili nie jestem do końca pewien... (chyba wynika z tego, że średnica toru Ziemi musi być większa, niż odległość Ziemia-Słońce, a być może da się nawet wyprowadzić jakąś konkretną proporcję)

(03.08.2018, 09:54)ZaKotem napisał(a): Raczej nie doczekamy 2117, a z historycznych danych astronomicznych korzystać nie wolno z założenia.
Są jeszcze tranzyty Merkurego, które chyba są częstsze, ale nie wiem, czy podobnie użyteczne. Teoretycznie powinny wystarczyć, w praktyce pomiar może być sporo trudniejszy.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#4
(03.08.2018, 10:47)Fizyk napisał(a): Na szybko zastanowiłem się, jak można byłoby na podstawie samych obserwacji, zakładając zero wiedzy o kształcie Układu Słonecznego, wywnioskować jak poruszają się planety

Na początek wielki plus za temat i zrozumienie, że ustalenie kształtu Ziemi i wyglądu kosmosu nie jest takie oczywiste jak by się wielu ludziom zdawało, o ile nie chcemy przyjmować za pewnik nieudowodnionych założeń np. o wielkości Słońca czy nieuzasadnionym przekonaniu czym są gwiazdy.

(03.08.2018, 02:24)Fizyk napisał(a): Zakładamy tylko, że Słońce i Wenus mają w miarę stały rozmiar, i że są fizycznymi obiektami gdzieś w przestrzeni.

Jeśli mam być szczery to  podejrzewam, że Słońce, które widzimy na niebie nie jest fizycznym obiektem, tylko wyświetlanym światłem np. na kwarcowym lustrze, a Wenus może być równie dobrze wodną bańką
lub czymkolwiek innym, np. bańką plazmy.

Tutaj otwierający oczy film, który pokazuje, że światła gwiazd na niebie nie są jednorodne, a raczej powinny być, gdyby były tym, czym twierdzi się, że są.





https://www.youtube.com/watch?v=afjcaJpMWyc


Ale dobrze, przyjmijmy takie założenie jak sugerujesz, choć nieuprawione, to jednak nie jest wygórowane, przy tym z czym miałem do tej pory do czynienia.


(03.08.2018, 02:24)Fizyk napisał(a): Pierwsza obserwacja: Słońce przesuwa się na tle gwiazd w rytmie rocznym. Linię, którą zakreśla na sferze niebieskiej, nazywamy ekliptyką.


Potwierdzam tę obserwację, z tym że w jakim rytmie by się nie przesuwała byłby to rytm roczny.

(03.08.2018, 02:24)Fizyk napisał(a): Druga obserwacja: paralaksa gwiazd. Dokonujemy obserwacji nieba na przestrzeni lat i zauważamy, że niektóre gwiazdy poruszają się na tle innych. Bliższa analiza tego ruchu doprowadzi nas do wniosku, że Ziemia musi poruszać się w miarę po okręgu, również w rytmie rocznym


I tu jest pierwszy naprawdę poważny zgrzyt.
Podobno ktoś gdzie, kiedyś wykrył paralaksę gwiazd, ale metoda jest podejrzana (czy uwzględnia się refrakcję), niewykrywalna dla oczu (sekundy kątowe) i widoczna podobno dopiero po setkach lat, jeśli w ogóle.

Dla mnie paralaksa gwiazd to na ten moment mit, dopóki ktoś nie wyprowadzi mnie z ewentualnego błędu.




(03.08.2018, 02:24)Fizyk napisał(a): Trzecia obserwacja: rozmiar Słońca na niebie nie zmienia się zauważalnie, czyli jesteśmy we w miarę stałej odległości od niego.

Czyli jeśli rozmiar gwiazd na niebie nie zmienia się zauważalnie to znaczy, że jesteśmy w stałej odległości od nich i galaktyki  nie uciekają nam z prędkościamy tysięcy km na sekundę?


No i czy jeśli z mojej okolicy Słońce nie zmienia rozmiaru zauważalnie, czy to znaczy, że z każdego miejsca na świecie jest tak samo?

Co mam sądzić o tym wideo?




https://www.youtube.com/watch?v=e1TUpNkHcAM



(03.08.2018, 02:24)Fizyk napisał(a): Na razie nie wiemy, gdzie ten punkt jest - jeśli bliżej Ziemi, to Słońce i gwiazdy są w podobnej odległości od Ziemi, a jeśli bliżej Słońca, to gwiazdy są dużo dalej. Następne obserwacje pomogą nam to rozstrzygnąć.

Ok, tylko z tego, że Słońce nie zmienia wyraźnie rozmiaru nie wynika, że jest bardzo daleko od Ziemi.
Powinienem chyba umieć policzyć (a jeśli nie ja, to ktoś inny) jak blisko może być Słońce od Ziemi, przyjmując, że ma np. rozmiar Ziemi, żeby jego przesuwanie się o 6000 km. w bok nie spowowało zmiany rozmiaru o więcej niż jedną minutę kątową (bo mniejsza jest niewykrywalna dla oczu)

Manipulując rozmiarem Słońca i jego odległością od Ziemi będzie to nieskończenie wiele możliwości.
Ale jeśli przyjmiemy, że Słońce ma rozmiar Ziemi to możemy znaleźć minimum.


(03.08.2018, 02:24)Fizyk napisał(a): Fazy Wenus i zmiany jej rozmiaru szybko prowadzą do wniosku, że Wenus zatacza kręgi dookoła Słońca, i to w odległości mniejszej niż odległość Ziemia-Słońce

Jesteśmy w stanie to stwierdzić z całą pewnością? Czy też wynika to z przekonania, że Ziemia się kręci wokół własnej osi i też otacza Słońce?

Wspomniany Tycho Brahe przez dziesięciolecia obserwował takie orbity i nie doszedł do podobnych wniosków, do których Ty piszesz, że dochodzi się szybko.


(03.08.2018, 02:24)Fizyk napisał(a): tu niestety musisz poczekać do roku 2117.


Nie ma problemu, ja mam czas.


(03.08.2018, 02:24)Fizyk napisał(a): Oczywiście, jeśli twierdzimy, że naukowcy są w spisku i dostępnym danym nie można wierzyć, to wszystko, co zaproponowałem, spada do rangi eksperymentu myślowego

Generalnie nigdy tego nie zakładam, ale zawsze zależy ile osób ma możliwość przeprowadzenia takich badań i ile faktycznie je przeprowadziło.

Jeśli realną (nie tylko teoretyczną) możliwość przeprowadzenia takich badań ma każdy profesor akademicki lub niżej, to możemy śmiało wykluczyć spiski.

W tym wypadku kompletnie nie wiem na czym stoję.


(03.08.2018, 02:24)Fizyk napisał(a): Czy byłbyś w stanie, matsuko, zaproponować podobną serię eksperymentów i opisać, jakie ich wyniki przewidywałaby teoria płaskiej Ziemi? (Zakładając, że w ogóle jest jedna taka teoria - jak nie, to pokaż, co przewidują różne warianty.)

Prawdę mówiąc mam jedną taką własną teorię w głowie, alternatywną dla kulistości Ziemi, która pod wieloma względami lepiej tłumaczyłaby niektóre obserwowane zjawiska na niebie, ale jestem zbyt nieśmiały, żeby ją pokazać.

Jest ona pod względem brzytwy Ockhama lepsza od obecnej, gdyż nie wymaga istnienia
- grawitacji
- jądra Ziemi
- tłumaczy dziwne zbiegi okoliczności związane z księżycem
- tłumaczy fazy i zaćmienia księżyca
- tłumaczy dlaczego nie ma do dzisiaj naukowych dowodów na kulistość Ziemi

ale nie poparłem jej jeszcze żadnymi obliczeniami, a w teorii heliocentrycznej właśnie obliczenia i przewidywania matematyczne są imponujące.

Nie daje ona jednak odpowiedzi na wszystkie pytania, więc zaproponuję tylko jeden eksperyment, który byłby stosunkowo łatwy do wykonania, określający niezawodnie kształt Ziemi.


1. Potrzebujemy żyroskopu, takiego jak ten, tylko większego i mocniejszego
https://www.youtube.com/watch?v=99HhJzJ1XYE

2. Na płycie lotniska go uruchamiamy, żeby na płaskim trzymał poziom

3. Wsiadamy do samolotu z tym żyroskopem i lecimy kilka tysięcy km, np. do Dubaju

4. wysiadamy i na płycie lotniska docelowego sprawdzamy wychylenie żyroskopu.

Za pomocą tej metody możemy określić czy Ziemia jest płaska czy nie, ale nie możemy niestety określić czy jest wypukła czy wklęsła.

Więc to mnie trochę denerwuje.

Nie mogę sam wykonać tego eksperymentu bo nikt mnie do samolotu nie wpuści z czymś takim, ale jako eksperyment akademicki byłoby to łatwe do wykonania.

Jeśli nagrana byłaby cała operacja na niepociętym wideo, to zaakceptowałbym je jako wykluczenie lub potwierdzenie płaskości Ziemi.

Jeśli wykluczyłoby to płaskość Ziemi, to wciąż podejrzewałbym jej wklęsłość, gdyż właśnie taką delikatną wklęsłość (miskę, półmisek) zakładam w swoim modelu.
I mam tych skrzydeł dwoje. Wystarczą. Z zachodu na wschód je rozszerzę, lewym o przeszłość, prawym o przyszłość uderzę ...
Odpowiedz
#5
(03.08.2018, 13:30)matsuka napisał(a): Podobno ktoś gdzie, kiedyś wykrył paralaksę gwiazd, ale metoda jest podejrzana (czy uwzględnia się refrakcję), niewykrywalna dla oczu (sekundy kątowe) i widoczna podobno dopiero po setkach lat, jeśli w ogóle.
Żeby wykluczyć wszelkie efekty refrakcyjne, nie byłoby dużym problemem prowadzić obserwacje, kiedy gwiazda jest widoczna w tym samym kierunku na niebie. Paralaksę wykryje się porównując odległości kątowe między gwiazdami w podobnej pozycji, a że obserwujemy ten sam punkt na niebie, można wykluczyć, że to wpływ jakiejś wielkiej soczewki przykrywającej Ziemię czy czegoś podobnego.

(03.08.2018, 13:30)matsuka napisał(a): Czyli jeśli rozmiar gwiazd na niebie nie zmienia się zauważalnie to znaczy, że jesteśmy w stałej odległości od nich i galaktyki nie uciekają nam z prędkościamy tysięcy km na sekundę?
Jak jest poniżej możliwości pomiarowych (a tak jest w przypadku pojedynczych gwiazd), no to ciężko cokolwiek powiedzieć.
A jeśli chodzi o galaktyki, to tak, w pewnym przybliżeniu najwyraźniej odległość jest stała. Innymi słowy, prędkość oddalania się jest malutka w porównaniu z odległością, i to jest jak najbardziej prawda.

(03.08.2018, 13:30)matsuka napisał(a): No i czy jeśli z mojej okolicy Słońce nie zmienia rozmiaru zauważalnie, czy to znaczy, że z każdego miejsca na świecie jest tak samo?
Pytaj ludzi z innych miejsc na świecie.

(03.08.2018, 13:30)matsuka napisał(a): Powinienem chyba umieć policzyć (a jeśli nie ja, to ktoś inny) jak blisko może być Słońce od Ziemi, przyjmując, że ma np. rozmiar Ziemi, żeby jego przesuwanie się o 6000 km. w bok nie spowowało zmiany rozmiaru o więcej niż jedną minutę kątową (bo mniejsza jest niewykrywalna dla oczu)
Te dwa warunki:
- Słońce ma rozmiar Ziemi
- Przesunięcie go o 6000 km nie zmienia jego widocznego rozmiaru
są od siebie niezależne i dadzą Ci dwa różne oszacowania odległości. Prawdopodobnie będą one sprzeczne. Nawiasem mówiąc, z drugiego warunku dostaniesz lepsze oszacowanie.
I tak przy okazji, teleskopy, które dadzą Ci rozdzielczość daleko poniżej minuty kątowej, nie są takie drogie. Nie ma co ograniczać się tylko do gołych oczu.

(03.08.2018, 13:30)matsuka napisał(a): Jesteśmy w stanie to stwierdzić z całą pewnością? Czy też wynika to z przekonania, że Ziemia się kręci wokół własnej osi i też otacza Słońce?
Nie wynika. Wystarczy obserwacja faz. Faza Wenus da Ci kąt między odcinkiem Słońce-Wenus i Słońce-Ziemia, a kąt między odcinkami Słońce-Ziemia i Ziemia-Wenus jest do zmierzenia na niebie. To powoduje, że znasz wszystkie 3 kąty w trójkącie Słońce-Wenus-Ziemia, a więc możesz obliczyć proporcje jego boków.

(03.08.2018, 13:30)matsuka napisał(a): Wspomniany Tycho Brahe przez dziesięciolecia obserwował takie orbity i nie doszedł do podobnych wniosków, do których Ty piszesz, że dochodzi się szybko.
Tycho Brahe, o ile wiem, nie miał dostępu do teleskopu, a więc nie miał pojęcia o fazach Wenus.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#6
Fizyk napisał(a):Druga obserwacja: paralaksa gwiazd. Dokonujemy obserwacji nieba na przestrzeni lat i zauważamy, że niektóre gwiazdy poruszają się na tle innych. Bliższa analiza tego ruchu doprowadzi nas do wniosku, że Ziemia musi poruszać się w miarę po okręgu, również w rytmie rocznym - niektóre gwiazdy (z dala od ekliptyki) będą zataczały kółka, a inne (blisko ekliptyki) mocno spłaszczone owale, albo wręcz linie (na ekliptyce). To oznacza, że tor, po którym porusza się Ziemia, jest w płaszczyźnie ekliptyki.

Jeśli nawet wykryjemy paralaksę gwiazd, w co wątpię, to będą to tak nieznaczne różnice, że twoje wnioski może byłyby zasadne na przestrzeni tysiąca lat precyzyjnego mapowania nieba. Czyli coś, czego nikt nigdy nie wykonał. Z jakiegoś powodu zakładasz bezpodstawnie, że tak właśnie by było, jak piszesz.

Po drugie nawet gdyby, to w ogóle nie znaczy, że Ziemia się porusza po jakimś torze.

Fizyk napisał(a):
(03.08.2018, 13:30)matsuka napisał(a): Czyli jeśli rozmiar gwiazd na niebie nie zmienia się zauważalnie to znaczy, że jesteśmy w stałej odległości od nich i galaktyki  nie uciekają nam z prędkościamy tysięcy km na sekundę?
Jak jest poniżej możliwości pomiarowych (a tak jest w przypadku pojedynczych gwiazd), no to ciężko cokolwiek powiedzieć.
A jeśli chodzi o galaktyki, to tak, w pewnym przybliżeniu najwyraźniej odległość jest stała. Innymi słowy, prędkość oddalania się jest malutka w porównaniu z odległością, i to jest jak najbardziej prawda.
Niestety nie jest. Nie ma żadnego powodu by twierdzić, że gwiazdy w ogóle się od nas oddalają i że są daleko. Równie dobrze mogą poruszać się powoli i być blisko nas, a przesunięcie ku czerwieni możemy interpretować jako wiek obiektu.

Fizyk napisał(a):
(03.08.2018, 13:30)matsuka napisał(a): No i czy jeśli z mojej okolicy Słońce nie zmienia rozmiaru zauważalnie, czy to znaczy, że z każdego miejsca na świecie jest tak samo?
Pytaj ludzi z innych miejsc na świecie.
A co byś zrobił, gdyby wyszło, że jednak zmienia trochę rozmiar z niektórych miejsc na Ziemi? Uznałbyś te wyniki? Czy uznajesz tylko te, które wychodzą po Twojemu?

Notabene, jeśli Ziemia pędzi 30 km/s i jeszcze się obraca, to w ciągu 12 godzin może przebyć według teorii, którą Ty uznajesz prawie milion trzysta km.
Zmiana rozmiaru Słońca mogłaby być zaobserwowana w jakiś sposób przez specjalistyczny sprzęt.
Znasz jakieś wiarygodne dane na ten temat?

Fizyk napisał(a):Te dwa warunki:
- Słońce ma rozmiar Ziemi
- Przesunięcie go o 6000 km nie zmienia jego widocznego rozmiaru
są od siebie niezależne i dadzą Ci dwa różne oszacowania odległości. Prawdopodobnie będą one sprzeczne. Nawiasem mówiąc, z drugiego warunku dostaniesz lepsze oszacowanie.
I tak przy okazji, teleskopy, które dadzą Ci rozdzielczość daleko poniżej minuty kątowej, nie są takie drogie. Nie ma co ograniczać się tylko do gołych oczu.

To, że widzę dany obiekt, taki jak Słońce w określonym rozmiarze kątowym wcale nie znaczy, że nie oglądam go przez soczewkę powiększającą, nieprawdaż?

Przypuszczam, że wystarczyłoby oddalenie kiladziesiąt tysięcy km. żeby jego przesunięcie o kilka tysięcy km. w bok nie spowodowało widocznej gołym okiem zmiany rozmiaru, natomiast refrakcja mogłaby spowodować jego pozorne wschodzenie i zachodzenie.


Fizyk napisał(a):Tycho Brahe, o ile wiem, nie miał dostępu do teleskopu, a więc nie miał pojęcia o fazach Wenus.

Obserwował fazy Marsa, to na pewno. Co do Wenus nie mam pewności.
I mam tych skrzydeł dwoje. Wystarczą. Z zachodu na wschód je rozszerzę, lewym o przeszłość, prawym o przyszłość uderzę ...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości