Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy Hitler był slugą Bożym?
#1
Katolicki portal poświęcony fronda.pl przytacza rewelacyjny artykuł narodowego taliba Mirosława Salwowskiego. Według tego natchnionego męża najazd hitlerowski na Polskę, zniszczenie Warszawy i reszta zestawu była karą Bożą za to, że w II RP nie karano za aborcję, homoseksualizm i cudzołóstwo.

http://m.fronda.pl/a/czy-powstanie-bylo-...13365.html

Jako wydawnictwo szczególnie ważne dla edukacji Narodu Fronda otrzymuje dotacje.

https://wydawnictwofronda.pl/recenzje/fr...ma-dotacje
Odpowiedz
#2
Prosimy nie pisać i nie dzwonić w sprawach dotyczących portalu fronda.pl. To zupełnie inna, odrębna firma.

Natomiast tytuł wątku sugeruje co innego, niż wynika to z treści postu.
Odpowiedz
#3
Gladiator napisał(a): Prosimy nie pisać i nie dzwonić w sprawach dotyczących portalu fronda.pl. To zupełnie inna, odrębna firma.

Natomiast tytuł wątku sugeruje co innego, niż wynika to z treści postu.

Racja, rzeczywiście, dotychczas nie byłem świadomy, że portal fronda.pl parę lat temu wywalczył niepodległość od redakcji. No to dziękuję za doinformowanie.

Natomiast tytuł wątku sugeruje to, co jest zawarte w artykule.
Odpowiedz
#4
ZaKotem napisał(a): Natomiast tytuł wątku sugeruje to, co jest zawarte w artykule.
No nie. Autor sam zadaje pytanie z tytułu wątku i odpowiada na nie negatywnie.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#5
zefciu napisał(a):
ZaKotem napisał(a): Natomiast tytuł wątku sugeruje to, co jest zawarte w artykule.
No nie. Autor sam zadaje pytanie z tytułu wątku i odpowiada na nie negatywnie.

OK. Zmieniłem więc tytuł na pytający, żeby nie było nieporozumień. W każdym razie - był A.H. narzędziem boskiego gniewu. A winni są pederaści i cudzołożnicy.
Odpowiedz
#6
ZaKotem napisał(a): OK. Zmieniłem więc tytuł na pytający
Zgodnie z Prawem Betteridge'a? Uśmiech
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#7
Szczęśliwym trafem gniew boży nie spadł na święty Paryż czy Przenajświętszą Bogobojną Moskwę.
Odpowiedz
#8
Patrząc ogólnie na historię możnaby wywnioskować, że Bóg - jaki by on nie był - to nas raczej nie lubi i po prostu nasłał na nas Niemców z powodu jego ogólnej niechęci do nas.
Odpowiedz
#9
Najpierw czytam na forum, że papież popierał Hitlera, bo ten zwalczał komunizm (proletariusze Polski i Belgii, Holandii i Francji, Danii i Norwegii, Grecji i Jugosławii - łączcie się). Teraz jakieś odpryski dyskusji, czy Bóg popierał Hitlera, bo ten zwalczał gejostwo i aborcję? Serio?

No proszę państwa, wiem, że w internecie jest sporo bzdur, ale nie trzeba linkować do wszystkiego tylko dlatego, że ma takie kuriozalne tytuły czy pod-tytuły. Bo jeszcze z tego portalu się jakiś wykop zrobi.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#10
Joker napisał(a): Szczęśliwym trafem gniew boży nie spadł na święty Paryż czy Przenajświętszą Bogobojną Moskwę.

Nie byłby to traf. Mało kto o tym wie, ale Polska w latach 30. była prawdziwym pionierem gendera. Bardziej liberalne prawo miał tylko... Związek Radziecki, ale przyznać trzeba, że zestawienie słów "radziecki" i "prawo" brzmi trochę niedorzecznie. Można natomiast zaryzykować twierdzenie, że z tych państw, w których obowiązywał jaki taki porządek prawny, Polska pod względem genderowym miała prawo najbardziej liberalne na świecie. Polska jako pierwsza w roku 1932 zalegalizowała aborcję w przypadku gwałtu. W tym samym kodeksie polskie prawo jako pierwsze uznało istnienie gwałtu w małżeństwie. Aby umieścić to wszystko we właściwym kontekście, należy uzmysłowić sobie, że w paru zachodnich państwach kobiety nie miały prawa głosu jeszcze po wojnie, że we Włoszech do lat 80, a we Francji do lat 90 gwałciciel mógł uniknąć kary, poślubiając swoją ofiarę, że homoseksualizm w wielu państwach europejskich był karany więzieniem do lat 60, że w Szwecji antykoncepcja była nielegalna do roku 1938, a w Austrii cudzołóstwo było przestępstwem do 1997. Wolna Polska nie musiała w ogóle takich praw uchylać. Historyczny obraz Polski jako światowego promotora postępu obyczajowego jakoś nie jest modny ani na prawicy (bo nie wolno chwalić się postępem, wtedy człowiek wychodzi na lewaka) ani na lewicy (bo nie wolno chwalić się historią swego kraju, wtedy człowiek wychodzi na faszystę). W każdym razie jakaś tam, słaba bo słaba, korelacja między libertynizmem w danym kraju a zniszczeniami dokonanymi przez nazistów istnieje.

bert04 napisał(a): No proszę państwa, wiem, że w internecie jest sporo bzdur, ale nie trzeba linkować do wszystkiego tylko dlatego, że ma takie kuriozalne tytuły czy pod-tytuły. Bo jeszcze z tego portalu się jakiś wykop zrobi.
No nie, wcale nie uważam że to jest ta sama kategoria, co płaska Ziemia. Koncepcja Boga używającego okrutnych najeźdźców (wcale niebędących jego wyznawcami) do dyscyplinowania własnych wyznawców jest tak stara jak Biblia - a przynajmniej jej części powstałe w czasie niewoli babilońskiej. Za bicz Boży uznawano Hunów, Mongołów, choćby i Karola Gustawa, więc i Hitler do tej roli się nadaje doskonale. Jest to zakorzenione głęboko w naszej kulturze. I teraz moje retoryczne pytanie brzmi: ilu ludzi bierze to na serio? Bo to wcale nie jest takie śmieszne jak to, że np. przywódca największego światowego mocarstwa jest kreacjonistą. Z tego ostatniego bowiem nic politycznego nie wynika. Z wiary, że odpowiednia lub nieodpowiednia polityka w kwestii genderów może doprowadzić do najazdu i ludobójstwa, czy też im zapobiec, już wynika. Bo to przestaje być jakąś trzeciorzędną sprawą polityczną, a staje się kwestią bezpieczeństwa narodowego. A człowiek propagujący np. małżeństwa jednopłciowe przygotowuje grunt pod obcą inwazję, co wszak jest zdradą stanu i tak należy go traktować. I jeśli ultrasy katolickie zamieszczają tego typu artykuły, to można podejrzewać, że wierzący w to stanowią liczącą się grupę, dorównującą liczbie wierzącym w kreacjonizmy, horoskopy i bioenergopsychoterapię.
Odpowiedz
#11
ZaKotem napisał(a): Polska w latach 30. była prawdziwym pionierem gendera. (...)Polska pod względem genderowym miała prawo najbardziej liberalne na świecie. Polska jako pierwsza w roku 1932 zalegalizowała aborcję w przypadku gwałtu. W tym samym kodeksie polskie prawo jako pierwsze uznało istnienie gwałtu w małżeństwie. Aby umieścić to wszystko we właściwym kontekście, należy uzmysłowić sobie, że w paru zachodnich państwach kobiety nie miały prawa głosu jeszcze po wojnie, że we Włoszech do lat 80, a we Francji do lat 90 gwałciciel mógł uniknąć kary, poślubiając swoją ofiarę, że homoseksualizm w wielu państwach europejskich był karany więzieniem do lat 60, że w Szwecji antykoncepcja była nielegalna do roku 1938, a w Austrii cudzołóstwo było przestępstwem do 1997. Wolna Polska nie musiała w ogóle takich praw uchylać. (...) W każdym razie jakaś tam, słaba bo słaba, korelacja między libertynizmem w danym kraju a zniszczeniami dokonanymi przez nazistów istnieje.

Odważna hipoteza. Rozumiem, że rozwiązłość obyczajowa i upadek moralności w międzywojennej Polsce wyróżniał się na tle innych państw europejskich. Dla autora artykułu to "najprawdopodobniejszy" scenariusz i przyczyna zniszczenia Warszawy (za objawieniami mistyczek). Wydaje mi się, że to my mamy dzisiaj obraz tamtych czasów nieco zniekształcony bo podaje się nam obrazki szczególnie tych patriotycznych postaw pokolenia Kolumbów, 'honor przedwojenny' itd. Rzeczywiście jednak w sferze moralnej i obyczajowej standardy były z pewnością niższe niż nawet współcześnie. Dlatego też trzeba porównywać do sytuacji w latach 20. w Paryżu czy Moskwie (nietkniętych szczególnie zawieruchą wojenną), dekadencję Berlina przy której Warszawa wydawała się igraszką. Nie sądzę abyśmy się tutaj szczególnie wyróżniali,  jestem otwarty na argumenty.
Trochę te przykłady liberalnego prawa mnie nie przekonują, mam wrażenie że są nieco wybiórcze, 'cherry picking'. Gender i emancypacji kobiet tez nie wiązałbym z podupadającą moralnością, rozwiązłością tamtych czasów.

Co do zasadności tematu, jestem jak najbardziej za pokazywaniem na jakiego rodzaju twórczość czy propagowaną ideologię są przeznaczane publiczne pieniądze. Aż dziw bierze, że nie słychać głosów sprzeciwu odnośnie takiej koncepcji. Właściwie to autor rości sobie prawo do apokaliptycznej interpretacji jednego z najtragiczniejszych wydarzeń w historii Polski. Tutaj pojawia się pytanie, co na ten temat myśli Episkopat . Wypowiedź jest konieczna ale im na rękę jest oczywiście taki głos trwogi więc pewnie siedzą cicho. Grant ministerialny na takie brednie..bez komentarza.
Odpowiedz
#12
ZaKotem napisał(a): Nie byłby to traf. Mało kto o tym wie, ale Polska w latach 30. była prawdziwym pionierem gendera. Bardziej liberalne prawo miał tylko... Związek Radziecki,

... i podejrzewam, że to porównanie przekopiowałeś też z takich stron. W ZSRR za Stalina (tak, to są lata trzydzieste) zdelegalizowano tak homosekualizm (trwale) jak i aborcję (przejściowo). O rozwodach nie ma co mówić, spora część Europy już pozwalała na nie przed naszymi rozbiorami, a i w międzywoju nie byliśmy tu w awangardzie. Nie wiem, co jeszcze będziesz podciągał pod "gender", czy też co podciągają autorzy tego typu stron, bo operacje zmiany płci jeszcze nie za bardzo były.

Cytat:No nie, wcale nie uważam że to jest ta sama kategoria, co płaska Ziemia.

No to chwała bohu, są jeszcze gorsze bzdury w internecie. Możesz sobie wpisać do życiorysu "Przekopiowywałem tylko mniejsze bzdury bez refleksji".


Cytat:Koncepcja Boga używającego okrutnych najeźdźców (wcale niebędących jego wyznawcami) do dyscyplinowania własnych wyznawców jest tak stara jak Biblia - a przynajmniej jej części powstałe w czasie niewoli babilońskiej. Za bicz Boży uznawano Hunów, Mongołów, choćby i Karola Gustawa, więc i Hitler do tej roli się nadaje doskonale.

No faktycznie, różnica między "bicz boży" a "sługa boży" taka niewielka, nawet się rymuje. Aż komentować się nie chce, czemu jednak należy rozróżniać te dwa pojęcia.

Cytat:Jest to zakorzenione głęboko w naszej kulturze. I teraz moje retoryczne pytanie brzmi: ilu ludzi bierze to na serio?

Podejrzewam, że ilość ludzi, którzy obwiniają rolników za to, że zawinili globalnemu ociepleniu (i dlatego nie należą im się żadne zapomogi z racji ostatnich suszy) jest większa. Człowiek ma sporą tendencję, żeby uważać się za centrum wszechświata i sprawcę wszelkich możliwych zdarzeń.

Cytat:Bo to wcale nie jest takie śmieszne jak to, że np. przywódca największego światowego mocarstwa jest kreacjonistą. Z tego ostatniego bowiem nic politycznego nie wynika. Z wiary, że odpowiednia lub nieodpowiednia polityka w kwestii genderów może doprowadzić do najazdu i ludobójstwa, czy też im zapobiec, już wynika.

"Sprowadzając zagadnienie wojny do pięciu zasadniczych czynników – szybko możesz dojść do sedna sprawy. Pierwszym z tych czynników jest czynnik moralny, następnym – pogoda, trzecim – teren (na którym wojna ma się toczyć), czwartym – dowodzenie i piątym – teoria, czyli taktyka wojenna."

Sun Tsu, Sztuka Wojny, Rozdział I, akapit 1. VI-V wiek p.n.e.

Można się nie zgadzać z wykładnią moralności starożytnego Chińczyka, można oponować, że nie da się tego przełożyć 1:1 na naszą dyskusję. Bo nie da. Ale nie da się też zaprzeczyć, że moralność żołnierzy ma znaczenie dla przebiegu wojen. Początek "Potopu" powinien wystarczyć jako przykład.

Cytat:Bo to przestaje być jakąś trzeciorzędną sprawą polityczną, a staje się kwestią bezpieczeństwa narodowego. A człowiek propagujący np. małżeństwa jednopłciowe przygotowuje grunt pod obcą inwazję, co wszak jest zdradą stanu i tak należy go traktować. I jeśli ultrasy katolickie zamieszczają tego typu artykuły, to można podejrzewać, że wierzący w to stanowią liczącą się grupę, dorównującą liczbie wierzącym w kreacjonizmy, horoskopy i bioenergopsychoterapię.

Byłbym skłonny przyznać Ci rację. Gdyby nie to, że na takich stronach porównuje się historię międzywojenną Polski i Portugalii. U nas nie było koronacji Jezusa, tam było poświęcenie kraju Maryi. Niby geopolityka i tak dalej, ale sąsiednia Hiszpania miała w tym samym okresie czasu wojnę domową. A co pewien czas powstają książki, że inwazja Hitlera i Stalina w 39 nie była nieunikniona (nie żebym w nie wierzył, ale wykluczyć się nie da).

Mnie takie korelacje co najwyżej zastanawiają, nie przywiązuję do nich specjalnej wagi. Niemniej nie mogę ich całkowicie odrzucić, tylko dlatego, że nie pasują w racjonalistyczno-mechanistyczny obraz świata i historii.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#13
No błagam, podniecać się takimi starociami...
Odpowiedz
#14
Żeby nie było, że to absolutny margines, to taki sam w wymowie tekst Łukasza Karpiela zamieściła niezawodna Polonia Christiana:

https://www.m.pch24.pl/krew-bedzie-plyne...585,i.html

Polonia Christiana przedstawia Pisizm czysty i nieskażony konieczną w warunkach jakiej takiej demokracji polityczną poprawnością. Obawiam się, że w klerykalnym skrzydle PiS jest to sposób myślenia zupełnie normalny i w ich gronie bezwstydny.
Odpowiedz
#15
ZaKotem napisał(a): Polonia Christiana przedstawia Pisizm czysty i nieskażony konieczną w warunkach jakiej takiej demokracji polityczną poprawnością. Obawiam się, że w klerykalnym skrzydle PiS jest to sposób myślenia zupełnie normalny i w ich gronie bezwstydny.

To całkiem możliwe, nie bez powodu całkiem niedawno była ta "intronizacja która nie była intronizacją". Czy jakoś tak. Ukłon w stronę pewnej frakcji ultra-katolickiej, przy zachowaniu pewnych pozorów, że to tylko potwierdzenie dawniejszych deklaracji, a nie jakieś ustępstwa wobec wyznawców proroctw Rozalii Cielakównej. I nie bez powodu Macierewicz jest mocno kojarzony z tą frakcją.

Ostrzegałbym natomiast przed bezrefleksyjnym utożsamianiem ultra-katolików z PiSem. Są to wprawdzie byty żyjące w ścisłej symbiozie, jak grzyby i glony w porostach. Jednakże nie są one całkiem tożsame. Frakcja ultra-katolicka wie, że PiS to jedyna licząca się siła polityczna, w której ma prawo bytu i że po upadku PiS może zostać spacyfikowana we własnym Kościele (nie, żeby to musiało się stać, ale biskupi też nie lubią być pomiatani przez mnichów czy "cywilnych katolików").
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości