To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy Hitler był slugą Bożym?
#21
Tytuł wątku nie ma nic wsplnego z treścią postu
Jeśłi przyjmiemy że Hilter był narzędziem kary, to potem taki bicz wyrzuca się i wrzuca się w ogień
Odpowiedz
#22
Poszukujacy napisał(a): Jeśłi przyjmiemy że Hilter był narzędziem kary, to potem taki bicz wyrzuca się i wrzuca się w ogień
Słuszna uwaga, o której wielu zapomina - czym innym jest służba Boża narzędzia Bożego w postaci sługi, który wykonuje polecenia Boga (patrz: Jozue, Mojżesz, Dawid), którzy są naczyniami na użytek zaszczytny, są nagradzani za wiernosć, a czym innym działania ludzi z Bożego dopustu, najczęściej 'naczyń niezaszczytnych, przeznaczonych na zniszczenie' (jak pisze Apostoł Paweł) którzy zamierzają źle, grzesznie lub nieoptymalnie (źle rozumowo rozeznający ważne decyzje życiowe, np. powołanie), a z czego Bóg wyprowadza dobro, w tym także sprawiedliwe karanie już za życia (patrz: Judasz, Poncjusz Piłat, Sanhedryn skazujący Jezusa, bracia Józefa Jakubowego, Babilończycy, Asyryjczycy etc.).
"Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna."
(Weatherby Swann)

The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)
Odpowiedz
#23
Elbrus napisał(a): Słuszna uwaga, o której wielu zapomina - czym innym jest służba Boża narzędzia Bożego w postaci sługi, który wykonuje polecenia Boga (patrz: Jozue, Mojżesz, Dawid), którzy są naczyniami na użytek zaszczytny, są nagradzani za wiernosć, a czym innym działania ludzi z Bożego dopustu, najczęściej 'naczyń niezaszczytnych, przeznaczonych na zniszczenie' (jak pisze Apostoł Paweł) którzy zamierzają źle, grzesznie lub nieoptymalnie (źle rozumowo rozeznający ważne decyzje życiowe, np. powołanie), a z czego Bóg wyprowadza dobro, w tym także sprawiedliwe karanie już za życia (patrz: Judasz, Poncjusz Piłat, Sanhedryn skazujący Jezusa, bracia Józefa Jakubowego, Babilończycy, Asyryjczycy etc.).
To oczywiście zależy, w której teologii się poruszamy. Bo jak w tej przedbabilońskiej, to w zasadzie jeden pies. Wszak Faraon, Saul, czy Achab nie mieli wyboru za bardzo. Bóg tam nie tyle „dopuszcza” grzech, ile wprost powoduje, że te osoby robią coś złego.

Z drugiej strony owo rozróżnienie międyz „dopustem” a aktywnym działaniem też średnio przekonująco brzmi w dzisiejszych czasach, gdy każdy przynajmniej częściowo uznaje konsekwencjalistyczną aksjologię i raczej do mało kogo już przemawia idea, że wszechmocna istota nie jest winna tego, do czego tylko „dopuściła”.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
#24
zefciu napisał(a): Z drugiej strony owo rozróżnienie międyz „dopustem” a aktywnym działaniem też średnio przekonująco brzmi w dzisiejszych czasach, gdy każdy przynajmniej częściowo uznaje konsekwencjalistyczną aksjologię i raczej do mało kogo już przemawia idea, że wszechmocna istota nie jest winna tego, do czego tylko „dopuściła”.

No niby tak. Ale w pewnym sąsiednim wątku akurat dyskutję czy działanie i nie-działanie są równoważne moralnie. Także więc ta "konsekwencjonalistyczna aksjologia" nie jest tak powszechnie uznawana, jak by się zdawało. Przekładając moralność ludzką na teodycezę można analogicznie zapytać, czy Bóg aktywnie karzący ludzi a Bóg "dopuszczający" złych ludzi do uskuteczniania swoich nikczemnych zamiarów to tożsame stany.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#25
zefciu napisał(a):
Elbrus napisał(a): Słuszna uwaga, o której wielu zapomina - czym innym jest służba Boża narzędzia Bożego w postaci sługi, który wykonuje polecenia Boga (patrz: Jozue, Mojżesz, Dawid), którzy są naczyniami na użytek zaszczytny, są nagradzani za wiernosć, a czym innym działania ludzi z Bożego dopustu, najczęściej 'naczyń niezaszczytnych, przeznaczonych na zniszczenie' (jak pisze Apostoł Paweł) którzy zamierzają źle, grzesznie lub nieoptymalnie (źle rozumowo rozeznający ważne decyzje życiowe, np. powołanie), a z czego Bóg wyprowadza dobro, w tym także sprawiedliwe karanie już za życia (patrz: Judasz, Poncjusz Piłat, Sanhedryn skazujący Jezusa, bracia Józefa Jakubowego, Babilończycy, Asyryjczycy etc.).
To oczywiście zależy, w której teologii się poruszamy. Bo jak w tej przedbabilońskiej, to w zasadzie jeden pies. Wszak Faraon, Saul, czy Achab nie mieli wyboru za bardzo. Bóg tam nie tyle „dopuszcza” grzech, ile wprost powoduje, że te osoby robią coś złego.

Z drugiej strony owo rozróżnienie międyz „dopustem” a aktywnym działaniem też średnio przekonująco brzmi w dzisiejszych czasach, gdy każdy przynajmniej częściowo uznaje konsekwencjalistyczną aksjologię i raczej do mało kogo już przemawia idea, że wszechmocna istota nie jest winna tego, do czego tylko „dopuściła”.

Czemu przedbabilońskiej? Nowy Testament jak najbardziej podtrzymuje tę narrację. Rozdział 9 Listu do Rzymian... który zresztą jest przywołany w kontekście "naczyń". Interpretacja "Kiedy Biblia jasno i wyraźnie mówi, że to Bóg skłania człowieka do grzechu, to tak naprawdę wcale nie znaczy, że Bóg skłania człowieka do grzechu... bo to by znaczyło, że Bóg jest zły, a przecież taką opcję odrzucamy na starcie, bo tak" to nowomodny wymysł.
Nie będzie mi Chrystus panem, niech krew swoją sam pije.
Mój jest udział w jeziorze ognia i siarki.

Moja twórczość: https://ateista.pl/showthread.php?tid=14690
Odpowiedz
#26
Adeptus napisał(a): Czemu przedbabilońskiej? Nowy Testament jak najbardziej podtrzymuje tę narrację.
Tzn. tak. Nauki Pawłowe jakoś tam do tej doktryny wracają i próbują ją uzasadniać właśnie tekstami Tory. To nie zmienia faktu, że w Nowym Testamencie istnieją różne prądy doktrynalne. Również ten, który przypisuje nakłananie do zła szatanowi, będącemu wrogiem Boga.

Cytat:Interpretacja "Kiedy Biblia jasno i wyraźnie mówi, że to Bóg skłania człowieka do grzechu, to tak naprawdę wcale nie znaczy, że Bóg skłania człowieka do grzechu... bo to by znaczyło, że Bóg jest zły, a przecież taką opcję odrzucamy na starcie, bo tak" to nowomodny wymysł.
Jeśli „nowomodny” może określać coś co ma ponad tysiąc lat, to tak.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
#27
zefciu napisał(a):
Adeptus napisał(a): Czemu przedbabilońskiej? Nowy Testament jak najbardziej podtrzymuje tę narrację.
Tzn. tak. Nauki Pawłowe jakoś tam do tej doktryny wracają i próbują ją uzasadniać właśnie tekstami Tory. To nie zmienia faktu, że w Nowym Testamencie istnieją różne prądy doktrynalne. Również ten, który przypisuje nakłananie do zła szatanowi, będącemu wrogiem Boga.

Cytat:Interpretacja "Kiedy Biblia jasno i wyraźnie mówi, że to Bóg skłania człowieka do grzechu, to tak naprawdę wcale nie znaczy, że Bóg skłania człowieka do grzechu... bo to by znaczyło, że Bóg jest zły, a przecież taką opcję odrzucamy na starcie, bo tak" to nowomodny wymysł.
Jeśli „nowomodny” może określać coś co ma ponad tysiąc lat, to tak.

A zatem Biblia zawiera sprzeczności w kluczowej kwestii. Jak zatem będąc świadomym tego, możesz wciąż ją traktować jako księgę objawioną przez Boga?
Aczkolwiek, nakłanianie do zła przez szatana, będącego wrogiem boga, nijak nie musi przeczyć temu, że ostatecznie źródłem zła jest bóg. Skoro Bóg może skłonić człowieka do złego, to równie dobrze może skłonić szatana do złego, od pierwotnego buntu poczynając, w tym do namawiania ludzi do złego. Na jedno wychodzi. W sumie, to w świecie stworzonym przez wszechmocnego, wszechwiedzącego stwórcę, absolutnie wszystko ostatecznie dzieje się z jego woli.
Nie będzie mi Chrystus panem, niech krew swoją sam pije.
Mój jest udział w jeziorze ognia i siarki.

Moja twórczość: https://ateista.pl/showthread.php?tid=14690
Odpowiedz
#28
Adeptus napisał(a): A zatem Biblia zawiera sprzeczności w kluczowej kwestii. Jak zatem będąc świadomym tego, możesz wciąż ją traktować jako księgę objawioną przez Boga?
A traktuję?

Cytat:Skoro Bóg może skłonić człowieka do złego, to równie dobrze może skłonić szatana do złego
No i takie obrazy, gdzie duchy kusicielskie są wysyłane przez Boga mamy w Biblii. Najbardziej znane to chyba Hiob i Achab.

Cytat:od pierwotnego buntu poczynając
No ale tutaj już Biblia nie jest jednogłośna. W przypadku Hioba i Achaba nie ma mowy o żadnym buncie.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
#29
zefciu napisał(a):
Adeptus napisał(a): A zatem Biblia zawiera sprzeczności w kluczowej kwestii. Jak zatem będąc świadomym tego, możesz wciąż ją traktować jako księgę objawioną przez Boga?
A traktuję?

Cytat:Skoro Bóg może skłonić człowieka do złego, to równie dobrze może skłonić szatana do złego
No i takie obrazy, gdzie duchy kusicielskie są wysyłane przez Boga mamy w Biblii. Najbardziej znane to chyba Hiob i Achab.

Cytat:od pierwotnego buntu poczynając
No ale tutaj już Biblia nie jest jednogłośna. W przypadku Hioba i Achaba nie ma mowy o żadnym buncie.

A nie traktujesz (to nie jest pytanie retoryczne)? Zdawało mi się, że jesteś prawosławny. Ale może źle zapamiętałem. Jeśli niesłusznie Cię posądziłem o chrześcijaństwo, bardzo przepraszam.
Nie będzie mi Chrystus panem, niech krew swoją sam pije.
Mój jest udział w jeziorze ognia i siarki.

Moja twórczość: https://ateista.pl/showthread.php?tid=14690
Odpowiedz
#30
Adeptus napisał(a): A nie traktujesz (to nie jest pytanie retoryczne)? Zdawało mi się, że jesteś prawosławny. Ale może źle zapamiętałem. Jeśli niesłusznie Cię posądziłem o chrześcijaństwo, bardzo przepraszam.
Nie. Po prostu za rzadko tu bywasz i przegapiłeś moją dekonwersję.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
#31
zefciu napisał(a):
Adeptus napisał(a): A nie traktujesz (to nie jest pytanie retoryczne)? Zdawało mi się, że jesteś prawosławny. Ale może źle zapamiętałem. Jeśli niesłusznie Cię posądziłem o chrześcijaństwo, bardzo przepraszam.
Nie. Po prostu za rzadko tu bywasz i przegapiłeś moją dekonwersję.

Jeśli to na poważnie, to gratuluję. Teraz jeszcze zostań pisowcem i będzie git.
Nie będzie mi Chrystus panem, niech krew swoją sam pije.
Mój jest udział w jeziorze ognia i siarki.

Moja twórczość: https://ateista.pl/showthread.php?tid=14690
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości