Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
dlaczego ateiśći są ateistami ?
#61
towarzyski pelikan:
Cytat:Na symfonię ktoś kiedyś musiał wpaść całkiem spontanicznie. Tak jest z każdą skonwencjonalizowaną formą.
Na pomysł symfoni, na jej koncepcję, ale już zrealizowanie tego pomysłu wymaga użycia intelektu i warsztatu.
Warsztat, owszem można wymyślić od zera, ale na ogół czerpie się z tego co już zostało wymyślone i sprawdzone w praktyce, wprowadzając ewentualne modyfikacje.

Cytat:Otóż to. Dlatego właśnie ktoś, kto ma wysokie IQ, a niskie EQ nigdy niczego sensownego nie stworzy.
Nie wiem czego używał Eistein, ale oprócz posiadania wysokiego IQ interesował się muzyką.
EQ miał chyba niskie w przeciwnym razie nie maltretowałby żony.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#62
Praktycznie to tylko dwie osoby tu dyskutują mam pytanie bo jestem początkującym Rodica czemu nie pokazuje ci reputacji?
Odpowiedz
#63
kacperioskar:
Cytat:Praktycznie to tylko dwie osoby tu dyskutują mam pytanie bo jestem początkującym Rodica czemu nie pokazuje ci reputacji?
Ponieważ poprosiłam o jej wyłączenie.Uśmiech
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#64
towarzyski.pelikan napisał(a): Nie sądzę. Jak napiszesz wiersz, w którym się zemścisz na wrednym sąsiedzie, to w tym wierszu go poturbujesz i wszystko wróci do normy.
Parę miesięcy temu spróbowałem podejścia, o którym piszesz (i zresztą nie tylko Ty). Zaszkodziło mi ono.

Ogólnie bardzo ciekawie piszesz, ale akurat w tym punkcie przyznaję rację Rodice. Myślę, że klucz jest zawarty w tym zdaniu:

towarzyski.pelikan napisał(a): Jeśli na tę chwilę nienawidzisz świata, to nienawidź. Wyraź tę nienawiść.

Tutaj zakładasz, że nienawidzenie jest w ogóle możliwe. Tak naprawdę ja jednak nie nienawidzę. Mam jedynie w sobie natrętne impulsy, myśli i emocje, które chcą mnie skłonić do nienawiści (do pofolgowania tym natarczywym nienawistnym impulsom). Jednakże folgując im, tylko je wzmacniam. To jest jak nałóg - tylko się nakręcam. Rozwiązaniem jest przestać to nakręcać. Przestać dawać palec temu małemu potworkowi, który jest w nas. On obiecuje "daj mi tylko palec - dzięki temu się rozładujesz, a ja dam Ci spokój". Ale potem rośnie w siłę i chce całą rękę.

"Nie praktykuj tego, czym nie chcesz się stać" - Jordan Peterson
"Z miłością do szpady, z humorem do tarczy!" ("Szkoła Bogów", Bernard Werber)

Święta Trójca: Bogini-Matka, Córka Boża i Ducha Święta.
Bogini jest istotą prostą, czysto duchową i nie posiada cech płciowych.
Odpowiedz
#65
Rodica napisał(a): Dlatego nie wierzę w Boga, Bóg wyklucza osobniki kompulsywne.
Ja te słowa rozumiem inaczej:

Kompulsywne szukanie nas rozprasza i odwraca uwagę od tego, co już jest obecne. Te słowa odbieram jako zaproszenie do tego by zatrzymać poszukiwania i pozwolić sobie opaść w ramiona Boga Anioł
"Z miłością do szpady, z humorem do tarczy!" ("Szkoła Bogów", Bernard Werber)

Święta Trójca: Bogini-Matka, Córka Boża i Ducha Święta.
Bogini jest istotą prostą, czysto duchową i nie posiada cech płciowych.
Odpowiedz
#66
Rodica napisał(a): Na pomysł symfoni, na jej koncepcję, ale już zrealizowanie tego pomysłu wymaga użycia intelektu i warsztatu.
Warsztat, owszem można wymyślić od zera, ale na ogół czerpie się z tego co już zostało wymyślone i sprawdzone w praktyce, wprowadzając ewentualne modyfikacje.

Są różne formy wyrazu artystycznego. Są artyści, którzy wpisują się w jakąś konwencję i nazywamy ich często klasykami gatunku, a są ludzie, którzy gatunkowemu zaszufladkowaniu się wymykają. A więc forma się dostosowuje do ich ducha.

Osobiście wolę drugi typ artysty Uśmiech

Cytat:Nie wiem czego używał Eistein, ale oprócz posiadania wysokiego IQ interesował się muzyką. 

EQ miał chyba niskie w przeciwnym razie nie maltretowałby żony.

Buntuję się przeciwko rozumieniu EQ w taki pragmatyczny sposób, wg którego najwyższe EQ mają psychopaci  Duży uśmiech

Wysokie EQ to jest wysoka inteligencja emocjonalno-intuicyjna.

Einstein pewnie był niezrównoważony psychicznie, skoro maltretował żonę  Język

Cytat:neuroza
Tutaj zakładasz, że nienawidzenie jest w ogóle możliwe. Tak naprawdę ja jednak nie nienawidzę. Mam jedynie w sobie natrętne impulsy, myśli i emocje, które chcą mnie skłonić do nienawiści (do pofolgowania tym natarczywym nienawistnym impulsom). Jednakże folgując im, tylko je wzmacniam. To jest jak nałóg - tylko się nakręcam. Rozwiązaniem jest przestać to nakręcać. Przestać dawać palec temu małemu potworkowi, który jest w nas. On obiecuje "daj mi tylko palec - dzięki temu się rozładujesz, a ja dam Ci spokój". Ale potem rośnie w siłę i chce całą rękę.

"Nie praktykuj tego, czym nie chcesz się stać" - Jordan Peterson

Tylko pytanie, neuroza, czy tak się da? Tak po prostu przestać? Mnie się wydaje, że Ty to piszesz z perspektywy osoby mocno zrównoważonej psychicznie  i niefolgowanie emocjom przychodzi Ci naturalnie. Większość ludzi nie jest do tego zdolna. Nie potrafi po prostu obserwować w duchowej ciszy swoiich emocji i myśli, tylko im automatycznie ulega. 

I teraz mamy ludzi, którzy im ulegają w sposób, który nie rani innych ludzi, wyżywając się na fikcyjnej postaci, a mamy ludzi, którzy zamiast tak sobie doraźnie ulżyć, to kumulują w sobie te negatywne emocje i wyrzucają je później przy byle okazji, krzywdzać innych ludzi. Uwazam, ze z dwojga złego lepiej napisać wiersz o nienawiśći niż spuścić manto sąsiadowi.

A przyjdzie taki dzień, że już będą duchowo gotowi na to, żeby wspiąć się na level wyżej. Czyli z osoby sterowanej przez swój umysł stać się osobą, która ma nad tym umysłem kontrolę. Ale oni muszą tego naprawdę chcieć. Muszą najpierw się wycierpieć w tej roli niewolnika stanów emocjonalnych Uśmiech
Odpowiedz
#67
kacperioskar napisał(a): Praktycznie to tylko dwie osoby tu dyskutują  mam pytanie bo jestem początkującym Rodica czemu nie pokazuje ci reputacji?

Może dlatego, żeby nie obrywać minusów za to, że się jako pierwszy skomentowało  Oczko Nie, nie myśl, że się użalam, to tylko zdziwienie, że akurat za TEN POST mi minusa po trzech tygodniach dałeś. Jeśli już, to oczekiwałem za jakiś późniejszy.



Rodica napisał(a): Ponieważ poprosiłam o jej wyłączenie.Uśmiech

Tak na marginesie, w ostatnim czasie - IMVHO - trochę zmieniłaś ton więc i może "bilans" byłby dziś nieco inny, gdybyś ponownie włączyła. Być może potrzebowałaś odpowiedniego tematu i interlokutorki?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#68
bert04:
Cytat:Tak na marginesie, w ostatnim czasie - IMVHO - trochę zmieniłaś ton więc i może "bilans" byłby dziś nieco inny, gdybyś ponownie włączyła. Być może potrzebowałaś odpowiedniego tematu i interlokutorki?
Mnie nie chodzi o bilans ale o zasadę. Nie jestem spragniona zarówno plusików jak i minusików.
Po prostu nie da się obiektywnie innych oceniać, nikt nie ma gwarancji na to, że dostał notę za treść a nie za to, że kogoś tam zdenerwował. Forum publiczne to nie szkoła i nie ring gdzie można się obrzucać kamieniami.
Ja już skończyłam edukację na poziomie podstawowym, średnim i wyższym i nawet na uczelni oceny były sprawą prywatną a nie publiczną.
Ocena negatywna z komentarzem: np. bredzisz, nie wydaje mi się zbyt mIarodajna.
Forum publiczne to miejsce demokratyczne a nie elitarna loża dla wtajemniczonych.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#69
towarzyski.pelikan napisał(a): Mnie się wydaje, że Ty to piszesz z perspektywy osoby mocno zrównoważonej psychicznie  i niefolgowanie emocjom przychodzi Ci naturalnie. Większość ludzi nie jest do tego zdolna. Nie potrafi po prostu obserwować w duchowej ciszy swoiich emocji i myśli, tylko im automatycznie ulega. 
Mój umysł jest "z natury" bardzo chaotyczny, chwiejny i impulsywny. Obsesyjno-kompulsyjny oraz skłonny do wpadania w depresję, histerię i rozpacz. Tchórzliwy, leniwy i zachowawczy. Bardzo lękliwy, przesiąknięty niepokojem i skłonny do subtelnego panikowania. Łatwo dający się sprowokować do konfliktu i sporu. Można u mnie odnaleźć objawy wielu róznych zaburzeń. Do tego jestem bardzo skłonny do tzw. samo-oszukiwania się, zwłaszcza przez intelektualizacje i racjonalizacje.

Po prostu...

[Obrazek: 363221-facebook-mission-impossible-rogue-nation.jpg]

I dlatego też wyrobiłem w sobie silną świadomość/uważność.

Anioł

Nie podoba mi się pomysł następującego rodzaju: aby porzucić pozostawanie świadkiem swoich emocji na rzecz folgowania im. Spróbowałem tego i skończyło się to źle. Co do sytuacji, w której bycie świadkiem nie jest opcją, rzeczywiście może być inaczej - wówczas może to być bardziej złożona kwestia. Uśmiech

Ale chyba zgodzisz się ze mną, że nie jest dobrze zmuszać się do folgowania emocjom? Uśmiech

towarzyski.pelikan napisał(a): Raczej na odwrót. Kto jest artystycznie uzdolniony, ma wysokie IQ.
Czy uważasz zatem, że nie można mieć wysokiego IQ bez bycia artystycznie uzdolnionym? Uśmiech
"Z miłością do szpady, z humorem do tarczy!" ("Szkoła Bogów", Bernard Werber)

Święta Trójca: Bogini-Matka, Córka Boża i Ducha Święta.
Bogini jest istotą prostą, czysto duchową i nie posiada cech płciowych.
Odpowiedz
#70
neuroza napisał(a): Mój umysł jest "z natury" bardzo chaotyczny, chwiejny i impulsywny. Obsesyjno-kompulsyjny oraz skłonny do wpadania w depresję, histerię i rozpacz. Tchórzliwy, leniwy i zachowawczy. Bardzo lękliwy, przesiąknięty niepokojem i skłonny do subtelnego panikowania. Łatwo dający się sprowokować do konfliktu i sporu. Można u mnie odnaleźć objawy wielu róznych zaburzeń. Do tego jestem bardzo skłonny do tzw. samo-oszukiwania się, zwłaszcza przez intelektualizacje i racjonalizacje.

Po prostu...

I dlatego też wyrobiłem w sobie silną świadomość/uważność.
A to każdy umysł taki jest z natury. Fakt, że potrafisz temu nie ulegać świadczy o Twoim zrównoważeniu psychicznym. To ta świadomość trzyma Cię w ryzach.
Twoje wypowiedzi na forum są bardzo wyważone. Aż za bardzo. Może to efekt silnego hamowania umysłowych ciągot?
Często się z tym spotykam u osób, które interesują się rozwojem duchowym, że usilnie próbują być ... idealni  Duży uśmiech

Cytat:Ale chyba zgodzisz się ze mną, że nie jest dobrze zmuszać się do folgowania emocjom? [Obrazek: smile.gif]

W ogóle nie jest dobrze się do czegokolwiek zmuszać. Trza wrzucić na luz  Język

Cytat:Czy uważasz zatem, że nie można mieć wysokiego IQ bez bycia artystycznie uzdolnionym? [Obrazek: smile.gif]

Można. Większość osób z wysokim IQ nie przejawia artystycznych uzdolnień. 
Artysta to człowiek, który sprawnie używa całego mózgu, więc siłą rzeczy też jego logiczno-analitycznej części. Nie mówię, że artysta musi mieć hardcorowe IQ, ale ponadprzeciętne już tak.
Odpowiedz
#71
towarzyski pelikan:
Cytat:Można. Większość osób z wysokim IQ nie przejawia artystycznych uzdolnień.
Tego nie wiesz. Ktoś może być wychowywany w pogardzie dla sztuki albo skupiać się na zainteresowaniach czysto naukowych. Taka osoba nie musi być wybitnym artystą, ale będzie się interesować wybitną sztuką i ambitną rozrywką.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#72
Rodica napisał(a): Tego nie wiesz. Ktoś może być wychowywany w pogardzie dla sztuki albo skupiać się na zainteresowaniach czysto naukowych. Taka osoba nie musi być wybitnym artystą, ale będzie się interesować wybitną sztuką i ambitną rozrywką.

Zainteresowanie wybitną sztuką i ambitną rozrywką jeszcze nie czyni nikogo artystą. Ba, zauważyłam, że ludzie, którzy tak skrzętnie wybierają tylko to co ambitne, często nie mają za grosz poczucia artyzmu. Dla nich odbiór sztuki jest intelektualną masturbacją podyktowaną snobizmem. 


Cytat:Artysta, prawdziwy artysta, a nie przeintelektualizowany młynek mielący automatycznie wszystkie możliwe wariacje i perturbacje, nie powinien bać się cierpienia. 

Witkacy  Serce
Odpowiedz
#73
towarzyski pelikan:
Cytat:Ba, zauważyłam, że ludzie, którzy tak skrzętnie wybierają tylko to co ambitne, często nie mają za grosz poczucia artyzmu. Dla nich odbiór sztuki jest intelektualną masturbacją podyktowaną snobizmem.
Mnie się od dziecka podobały obrazy Picassa, ale o tym nie mówię, bo się wstydzę.
Gadanie o sztuce to snobizm pierwsza klasa, najlepiej rozmawiać o dupie maryni, zakupach, promocjach i jedzeniu.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#74
Rodica napisał(a): Mnie się od dziecka podobały obrazy Picassa, ale o tym  nie mówię, bo się wstydzę.
Gadanie o sztuce to snobizm pierwsza klasa, najlepiej rozmawiać o dupie maryni, zakupach, promocjach i jedzeniu.

Samo zainteresowanie sztuką nie świadczy o snobizmie. Snobizm jest wtedy, jak człowiek próbuje się dowartościować ambitnym spędzaniem czasu, ambitnym stylem życia etc.. Z automatu będzie się wzdrygał przed wszystkim, co ambitne nie jest, żeby mu korona z głowy nie spadła. Bez korony snob się czuje jak bez gaci.

I to wszystko pod publiczkę. Bez publiczki, która koronę podziwia, korona nie ma żadnej wartości, a wraz z nią sam snob.
Odpowiedz
#75
towarzyski.pelikan napisał(a): Twoje wypowiedzi na forum są bardzo wyważone. Aż za bardzo. Może to efekt silnego hamowania umysłowych ciągot?
Nie chcę się hamować, ale też nie chcę być impulsywny. To jest mój problem/dylemat, z którym się zmagam od lat. Jeśli masz jakieś rozwiązanie, to słucham Uśmiech

Poza tym boję się agresji i najeżdżania na mnie, więc nie chcę za bardzo prowokować (najbardziej boję się zefcia i berta). I tak korzystanie z forum wywołuje u mnie ukłucia lęków i niepokojów, a więc  wymaga ode mnie pewnej odwagi korzystanie z niego Uśmiech  Nawet teraz jestem rozdarty między tchórzostwem (nie wysłaniem posta), a impulsywnością (wysłaniem). Bo jednak mam poczucie, że wysłanie jest z mojej strony impulsywne. Jednakże nie potrafię wytyczyć tutaj obecnie jakiegoś złotego środka; tzn. oceniam, że bliżej niego jest jednak wysłanie, ale to wciąż jednak pewna niedoskonałość Uśmiech
"Z miłością do szpady, z humorem do tarczy!" ("Szkoła Bogów", Bernard Werber)

Święta Trójca: Bogini-Matka, Córka Boża i Ducha Święta.
Bogini jest istotą prostą, czysto duchową i nie posiada cech płciowych.
Odpowiedz
#76
neuroza napisał(a): Nie chcę się hamować, ale też nie chcę być impulsywny. To jest mój problem/dylemat, z którym się zmagam od lat. Jeśli masz jakieś rozwiązanie, to słucham Uśmiech

Poza tym boję się agresji i najeżdżania na mnie, więc nie chcę za bardzo prowokować (najbardziej boję się zefcia i berta). I tak korzystanie z forum wywołuje u mnie ukłucia lęków i niepokojów, a więc  wymaga ode mnie pewnej odwagi korzystanie z niego Uśmiech  Nawet teraz jestem rozdarty między tchórzostwem (nie wysłaniem posta), a impulsywnością (wysłaniem). Bo jednak mam poczucie, że wysłanie jest z mojej strony impulsywne. Jednakże nie potrafię wytyczyć tutaj obecnie jakiegoś złotego środka; tzn. oceniam, że bliżej niego jest jednak wysłanie, ale to wciąż jednak pewna niedoskonałość Uśmiech

Z tego co rozumiem, to powodem, dla którego nie chcesz być impulsywny, jest lęk przed reakcją innych ludzi. Wolisz milczeć i mieć święty spokój niż powiedzieć i potem ze strachem wyczekiwać agresywnej odpowiedzi rozmówcy. Za dużo Cię to kosztuje cierpienia.

Nie chcę tego traktować, jak rady, bo też każdy jest inny, ale w Twoim opisie rozpoznaję samą siebie z przeszłości. Ja zawsze byłam typem impulsywnym. Najpierw robię, potem myślę. Ale z drugiej strony tę moją impulsywność zawsze hamował lęk przed tym, co inni sobie pomyślą. Od dziecka cierpiałam na fobię społeczną. W związku z tym moja małomówność i wycofanie społeczne było mylnie odbierane jako wyraz takiej zrównoważonej, spokojnej, wyciszonej osoby (często wysłuchiwałam słowa podziwu dla mojego stoicyzmu od innych  Duży uśmiech). No ale nie byłam z tym szczęśliwa, bo nie mogłam wyrazić siebie. Tego uczuciowego gwałtownika, którego w sobie nosiłam. Więc w końcu nastał moment, kiedy postanowiłam się przełamać właśnie w Internecie. Jako awatar zaczęłam pisać rzeczy, których nie odważyłabym się wypowiedzieć w realu. Przychodziło mi to łatwiej, bo nikt na mnie nie patrzył (nie widział moich emocjonalnych reakcji), zawsze mogłam usunąć konto albo napisać coś, a potem nigdy do tego nie wracać. Powoli się tak latami rozkręcałam. Bywało ciężko, serce kołatało, jak miałam przeczytać odpowiedzi na moje kontrowersje. Pomagałam sobie alkoholem. I z czasem się po prostu wyrobiłam. Te odpowiedzi innych ludzie przestały mnie przerażać, atakować, ponieważ moje ego już było coraz słabsze. A to właśnie ego napędza lęk. Ego się troszczy o reputację. Boi się, że ma coś do stracenia. Im bardziej się stawałam "pusta", tym bardziej zaczęłam być świadoma, że ci których się bałam, tak naprawdę bardziej się boją mnie, niż ja ich  Duży uśmiech

I mimo tego, że to była droga przez mękę, to nie żałuję, bo dzięki temu "piekłu" teraz jestem w tym miejscu, w którym jestem. Jestem nieustraszona, bo ego ode mnie odpadło w czerwcu tego roku  Anioł
Odpowiedz
#77
Dziękuję za odpowiedź.

towarzyski.pelikan napisał(a): Z tego co rozumiem, to powodem, dla którego nie chcesz być impulsywny, jest lęk przed reakcją innych ludzi.
To część prawdy. Impulsywność może spowodować także np. że zjem coś, co mi zaszkodzi, czy zepsuję sobie coś na/w komputerze. Poza tym: "Co człowiek sieje, to i ząć będzie" Cwaniak

towarzyski.pelikan napisał(a): Wolisz milczeć i mieć święty spokój niż powiedzieć i potem ze strachem wyczekiwać agresywnej odpowiedzi rozmówcy. Za dużo Cię to kosztuje cierpienia.
W pewnym sensie tak. Ale prokrastynacja w zrobieniu tego, co chcę zrobić, również wywołuje u mnie cierpienie. Dlatego istotne jest dla mnie odróżnianie tego co chcę od tego, co mi się zaledwie zachciewa. Nie zawsze umiem to jasno odróżnić.

towarzyski.pelikan napisał(a): Nie chcę tego traktować, jak rady, bo też każdy jest inny, ale w Twoim opisie rozpoznaję samą siebie z przeszłości. Ja zawsze byłam typem impulsywnym.
Byłem taki również.

towarzyski.pelikan napisał(a): Ale z drugiej strony tę moją impulsywność zawsze hamował lęk przed tym, co inni sobie pomyślą.
W pewnym momencie nabrałem lepszej samokontroli i to pozytywie odmieniło moje życie. Zauważyłem, że nie muszę realizować swoich gwałtownych impulsów i że dzięki zaniechaniu ich, moje relacje międzyludzkie bardzo się poprawiają. Początkowo byłem milczkiem, bo nie wiedziałem co mówić. I wolałem się nie odzywać, wolałem słuchać. Z czasem jednak zacząłem się rozkręcać, bo też i byłem zachęcany do wypowiedzi. Bardzo uważałem, żeby komuś nie podpaść i z czasem uczyłem się, jakie zachowania są akceptowane i na co mogę sobie pozwolić.

Praktykowałem "strategię gołębia" i ona się bardzo sprawdziła Uśmiech

Są podobieństwa w naszej drodze, ale też i różnice. Generalnie myślę, że to jest inspirujące i dla nas wspólne:



towarzyski.pelikan napisał(a): Pomagałam sobie alkoholem.
Ja wolę dudnienia różnicowe Duży uśmiech

towarzyski.pelikan napisał(a): Ego się troszczy o reputację. Boi się, że ma coś do stracenia.
Bo mam. To co "zdobyłem", co cenię jako wartościowe, co daje mi radość.

towarzyski.pelikan napisał(a): zawsze mogłam usunąć konto albo napisać coś, a potem nigdy do tego nie wracać.
Niektóre fora są na tyle fajne, że miło by było jednak móc korzystać dłużej, będąc w dobrych relacjach z innymi Uśmiech

Poza tym nie chcę wylewać za bardzo swojego kwasu na innych, żeby to później do mnie nie wróciło. Wolę wysyłać to co dobre i dobro odbierać Uśmiech No i po prostu chcę dobrze traktować innych. Chcę być kimś, kto wpływa na świat i innych pozytywnie Uśmiech

No i jeszcze jest wciąż czasem chęć podtrzymywania u innych pewnych pozytywnych iluzji na mój temat, obawa przed tym że prawda zbyt szybko wyjdzie na jaw Język No ale jak się na tym łapię, to często widzę, że - no trudno, trzeba jednak powiedzieć prawdę  Duży uśmiech
"Z miłością do szpady, z humorem do tarczy!" ("Szkoła Bogów", Bernard Werber)

Święta Trójca: Bogini-Matka, Córka Boża i Ducha Święta.
Bogini jest istotą prostą, czysto duchową i nie posiada cech płciowych.
Odpowiedz
#78
neuroza napisał(a): To część prawdy. Impulsywność może spowodować także np. że zjem coś, co mi zaszkodzi, czy zepsuję sobie coś na/w komputerze. 
W sumie masz rację. Choć warto jednak czasem sobie pozwolić na jakiegoś fastfooda albo inną słabostkę. Miejmy nad sobą litość  Język

Cytat:W pewnym sensie tak. Ale prokrastynacja w zrobieniu tego, co chcę zrobić, również wywołuje u mnie cierpienie. Dlatego istotne jest dla mnie odróżnianie tego co chcę od tego, co mi się zaledwie zachciewa. Nie zawsze umiem to jasno odróżnić.

Bo może nie ma żadnej absolutnej granicy pomiędzy jednym a drugim. To Ty wartościujesz swoje chcenia. Masz jakieś priorytety, które np. sprawiają, że wypicie piwa będzie zachcianką, a spacer po parku chęcią.

Cytat:W pewnym momencie nabrałem lepszej samokontroli i to pozytywie odmieniło moje życie. Zauważyłem, że nie muszę realizować swoich gwałtownych impulsów i że dzięki zaniechaniu ich, moje relacje międzyludzkie bardzo się poprawiają. Początkowo byłem milczkiem, bo nie wiedziałem co mówić. I wolałem się nie odzywać, wolałem słuchać. Z czasem jednak zacząłem się rozkręcać, bo też i byłem zachęcany do wypowiedzi. Bardzo uważałem, żeby komuś nie podpaść i z czasem uczyłem się, jakie zachowania są akceptowane i na co mogę sobie pozwolić.

Z jednej strony fajnie, że potrafisz nad sobą panować, a z drugiej grozi Ci popadnięcie w niewolę akceptacji przez innych. Wygodnie Ci w roli "sympatycznego misia" i kiedy pojawi się sytuacja konfliktowa pomiędzy Tobą a kimś z Twojej siatki przyjaciół/znajomych, to zrezygnujesz z "ataku" na rzecz relacji.
Ja kiedyś wpadłam w taką pułapkę, że początkowo byłam szczera, nic mnie nie hamowało, a z czasem, jak zdobywałam rzesze sympatyków, to jakby spuściłam z tonu, bo właśnie czułam, że mam coś do stracenia. I moje odważne wypowiedzi zostały ochłodzone zdrowym rozsądkiem. 
Ostatecznie doszłam do wniosku, że muszę dokonać wyboru: albo ja (i moja prawda), albo relacje z innymi. I wybrałam siebie. Straciłam 99% przyjaciół. Zostałam sam na sam ze sobą. I z biegiem czasu pojawiło się kilka osób, które mnie ceniły za szczerość i polubiły taką jaka jestem. 
Zrozumiałam, że można połączyć jedno z drugim. Można być sobą  i mieć wokół siebie sprzymierzeńców. Nie będzie to liczna grupka, ale lepszy jeden prawdziwy przyjaciel niż 100 fałszywych, którzy Cię lubią, póki kraczesz tak jak oni.

Cytat:Są podobieństwa w naszej drodze, ale też i różnice. Generalnie myślę, że to jest inspirujące i dla nas wspólne:

Jordan Peterson to bardzo mądry człowiek. Superfilm  Serce 
Podoba mi się ten fragment, jak mówi o tych profesorach, którzy się boją mówić, co myślą. Sama widzę, ze jest to megaproblem dla ludzi, którzy są w zasadzie zbudowani na autorytecie naukowym i są osobami publicznymi. Im nie wolno mówić wszystkiego.
Ja chyba z tego względu nigdy nie zdecydowałam się publikować niczego pod imieniem i nazwiskiem. W ten sposób zapewniam sobie swobodę w mówieniu prawdy.

Cytat:Bo mam. To co "zdobyłem", co cenię jako wartościowe, co daje mi radość. 

Ta moneta ma dwie strony. Z jednej strony daje radość, a z drugiej - ogranicza. Jeśli uchodzisz za wyważoną, kulturalną osobą, nie wolno Ci np. pierdnąć albo rzucić mięsem. 

Cytat:Niektóre fora są na tyle fajne, że miło by było jednak móc korzystać dłużej, będąc w dobrych relacjach z innymi [Obrazek: smile.gif]

Poza tym nie chcę wylewać za bardzo swojego kwasu na innych, żeby to później do mnie nie wróciło. Wolę wysyłać to co dobre i dobro odbierać [Obrazek: smile.gif] No i po prostu chcę dobrze traktować innych. Chcę być kimś, kto wpływa na świat i innych pozytywnie [Obrazek: smile.gif]

Uwierz mi, że czasem bardziej pozytywnie na innych ludzi wpłynie zbesztanie, ostra krytyka niż delikatne mizianie. Chociaż znam wiele osób, które mają takie podejście jak Ty i dobrze się z tym czują.

Ja jestem urodzoną prowokatorką. W sumie mocno się utożsamiam ze stylem Jordana Petersona. Umiem mocno przywalić i wiem, że to dla dobra rozmówcy 
Duży uśmiech 

Cytat:No i jeszcze jest wciąż czasem chęć podtrzymywania u innych pewnych pozytywnych iluzji na mój temat, obawa przed tym że prawda zbyt szybko wyjdzie na jaw [Obrazek: tongue.gif] No ale jak się na tym łapię, to często widzę, że - no trudno, trzeba jednak powiedzieć prawdę  [Obrazek: biggrin.gif]

Mnie właśnie taka potrzeba mocno ograniczała. Obecnie zwisa mi i powiewa, co inni o mnie myślą. Większość internautów mnie nie znosi. I to mi daje świetną przestrzeń do mówienia prawdy mimo kamieni rzucanych zewsząd w moją stronę. A nawet jak ktoś ze mną sympatyzuje, to też się do tego nie przywiązuje. Miałam już paru takich "fanów", którzy za mną w ogień by wskoczyli do czasu, aż im wygarnęłam to i owo  Duży uśmiech
Jak mawiał Sartre "Piekło to inni". Inni ludzie Cię będą stwarzać tak długo, jak długo im na to pozwolisz.
Odpowiedz
#79
towarzyski pelikan:
Cytat:Ta moneta ma dwie strony. Z jednej strony daje radość, a z drugiej - ogranicza. Jeśli uchodzisz za wyważoną, kulturalną osobą, nie wolno Ci np. pierdnąć albo rzucić mięsem.
Mnie się wydaje, że na tym polega "polska" kultura. Polacy są przesadnie sformalizowani, każdą błachą sytuację muszą sformalizować. Dlatego, za maską kultury ukrywa się często gnida i kanalia, która opanowała do perfekcji obrażanie innych w kulturalny sposób.
Naprawdę kulturalny człowiek, nie zwróci uwagi na to, że ktoś rzucił mięsem, bo nie ma nic mniej kulturalnego niż zwracanie uwagi na czyjś brak kultury. Poza tym, są takie sytuacje, że wulgaryzm będzie najbardziej adekwatnym słowem i nie powinien wpływać na to, jak zostanie się odebranym.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#80
Rodica napisał(a): Mnie się wydaje, że na tym polega "polska" kultura. Polacy są przesadnie sformalizowani, każdą błachą sytuację muszą sformalizować. Dlatego, za maską kultury ukrywa się często gnida i kanalia, która opanowała do perfekcji obrażanie innych w kulturalny sposób.
Naprawdę kulturalny człowiek, nie zwróci uwagi na to, że ktoś rzucił mięsem, bo nie ma nic mniej kulturalnego niż zwracanie uwagi na czyjś brak kultury. Poza tym, są takie sytuacje, że wulgaryzm będzie najbardziej adekwatnym słowem i nie powinien wpływać na to, jak zostanie się odebranym.

Masz rację. Na co dzień współpracuję z Norwegami i oni potrafią na spotkaniu biznesowym odbywającym się przez skype mieć z tyłu rozwalone łóżko, jeść zapiekankę i ostentacyjnie ziewać  Serce

I ci ludzie są niesamowicie sympatyczni. Człowiek może się poczuć swobodnie. 

Tymczasem ubrany w sztywny dresscode Polak, który nie skala języka wulgaryzmem, bywa tak arogancki w swojej wymuszonej etykiecie, że ma się ochotę przywalić w te białe, wyczyszczone nitką dentystyczną zęby  Duży uśmiech 

Polacy żyją w świecie pozorów. I jest to wynik zakompleksienia.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości