Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PROROCTWO
#61
zefciu napisał(a):
Osiris napisał(a): Jeśli używasz analogii do spinu to proszę w takim razie podać namiary, wymiary czy jakikolwiek konkretny opis Boga, który można by sprawdzić metodami naukowymi.
Dlaczego? Analogia to analogia, a nie idealne odzwierciedlenie. Szukanie Boga metodami naukowymi natrafia na dwa podstawowe problemy. Po pierwsze – brak próby kontrolnej, po drugie – osobowość obiektu badanego.

Dlatego Twoja analogia jest słaba moim zdaniem - w przyszłości wiele niezrozumiałych zjawisk fizycznych może zostać wyjaśnionych natomiast z Bogiem nigdy tak się nie stanie. Czyli jedyny element wspólny tych dwóch przedmiotów - niepojętość - jest raczej tymczasowy. 
Pozostaje pytanie: jakimi pozanaukowymi metodami można szukać Boga?
Odpowiedz
#62
Osiris napisał(a): Pozostaje pytanie: jakimi pozanaukowymi metodami można szukać Boga?
Modlitwą i postem.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#63
freeman napisał(a): Ale w opisie eksperymentu nie ma nic na temat tego kto w co wierzy, czego się spodziewa i dlaczego, a ma to zasadnicze znaczenie dla jego wyników.

Freemanie, wszystkie te wątpliwości rozwiałoby zapoznanie się z obszerniejszą wersją raportu, do której jak widzę nie dotarłeś. Mimo to uznałeś za stosowne efekty swojego braku wnikliwości zastosować jako argument.
Oto szersza wersja raportu: raport (STEP).
Gdyby się tam cały nie otwierał dysponuję wersją w pdf.

Jest dokładny skład poszczególnych grup (wyznanie, wiek, typ operacji), opis szczegółowy charakteru modlitw itp.
Widać też, że około 1,5 tys. osób z grupy pacjentów odmówiło udziału, więc prawie co druga osoba. Zwiększa to oczywiście wiarygodność.

Piszesz, że coś Tobie wciskam. Absolutnie nie, czytam co piszesz i wyciągam wnioski, np.

freeman napisał(a):Nie pisałem nic na temat żadnych emocji.
Moja relacja z Bogiem nie opiera się na emocjach (...)
by post czy dwa dalej napisać:
freeman napisał(a):Bóg (...) obdarza (...) wewnętrznym świadectwem swej miłości, radości i pokoju (...)
SJP napisał(a):emocja «silne uczucie wywołane jakąś sytuacją»

Ale zostawmy to, jeśli jesteś zainteresowany badaniem podałem źródło.
Voodoo People
Odpowiedz
#64
Jeśli chodzi o źródło do opisu badań, to do żadnych szczegółów nie udało mi się dotrzeć. Podrzuć więc ewentualnie coś innego.

A co do emocji, to utożsamiłeś z nimi to, co ja nazwałem świadectwem. Nawet jeśli miłość, radość i pokój nazwiesz emocjami, to kiedy sytuacja która je wywołała należy już do przeszłości należałoby oczekiwać ich osłabnięcia aż do całkowitego wygaśnięcia. Jeśli natomiast owa sytuacja jest stanem permanentnym, np. istnienie niezmiennego w swej postawie i atrybutach Boga, to czyż nie należałoby oczekiwać, że człowiek który w pewnym momencie życia otworzył się na tę rzeczywistość i już nie zamknął się na nią ponownie będzie doświadczał niezmiennych i stale trwających emocji związanych z istniejącą sytuacją?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#65
freeman napisał(a): Jeśli chodzi o źródło do opisu badań, to do żadnych szczegółów nie udało mi się dotrzeć. Podrzuć więc ewentualnie coś innego.

Badanie STEP, wersja pdf TUTAJ. Trzeba zjechać w dolną cześć strony, w pierwszym widoku jest ukryty przycisk do pobrania.
Voodoo People
Odpowiedz
#66
freeman napisał(a): A co do emocji,  np. istnienie niezmiennego w swej postawie i atrybutach Boga, to czyż nie należałoby oczekiwać, że człowiek który w pewnym momencie życia otworzył się na tę rzeczywistość i już nie zamknął się na nią ponownie będzie doświadczał niezmiennych i stale trwających emocji związanych z istniejącą sytuacją?

Człowiek doznaje emocji, na podstawie , obiektywnie : wrażeń, które mogą być skutkiem indoktrynacji religijnej. Nie można mówić o rzeczywistości, raczej wyłącznie o tym jak sobie ktoś  wyobraża rzeczywistość. Taka rzeczywistość kreuje fikcja umysłu, ponieważ jej następstwem jest metafizyczna np; nauka o bogu.
- Dlaczego fikcja umysłu? Ponieważ  ta metafizyka wypływa z intelektu. Mnogość wrażeń, oto wszystko co posiada człowiek a z nich nazywa rzeczy, czy w języku naukowym substancje, a nawet rzeczywistość. Tak wiec
" otwarcie się na tą rzeczywistość" mówimy wyłącznie  o wrażeniach, które jak wiadomo koło rzeczywistości nawet nie przechodzą...Nie mylmy pojęć.
 
1 Sądzę, że PEDERASTIA w Kościele katolickim jest bardzo poważnym problemem , choć ukrywanym, wybielanym, lekceważonym przez prawidłowy rząd. Smutny

2 Sądzę , że KLER II - Zemsta Szatanów- powinna obiektywniej podejść do spraw pedofilii w Polskim Kościele  Uśmiech

Człowiek dwulicowy, jak przystało na chrześcijanina ...
Odpowiedz
#67
zefciu napisał(a):
Osiris napisał(a): Pozostaje pytanie: jakimi pozanaukowymi metodami można szukać Boga?
Modlitwą i postem.

Ciekaw jestem skuteczności tej metody. Skoro modlitwa jako sposób porozumiewania się z bogami występuje w wielu religiach to na jakiej podstawie można określić, że akurat tylko chrześcijańskie modły są efektywne? Z Odynem też ludzie rozmawiali - czy to znaczy, że można uznać jego istnienie?
Odpowiedz
#68
Joker napisał(a):
freeman napisał(a): Jeśli chodzi o źródło do opisu badań, to do żadnych szczegółów nie udało mi się dotrzeć. Podrzuć więc ewentualnie coś innego.

Badanie STEP, wersja pdf TUTAJ. Trzeba zjechać w dolną cześć strony, w pierwszym widoku jest ukryty przycisk do pobrania.

Zapoznałem się z opisem eksperymentu i niestety nie znalazłem w nim odpowiedzi na kwestie o których wspomniałem wcześniej, a które jak sądzę potwierdziłyby tylko moje przypuszczenia odnośnie tego dlaczego efekt modlitw był taki jaki był, zwłaszcza że w grupie pacjentów o których się modlono i którzy o tym wiedzieli odnotowano największy procent komplikacji zdrowotnych.
Nie radziłbym więc wyciągać daleko idących wniosków na temat znaczenia modlitwy, czy też istnienia Boga.
Ja wiem czego sam doświadczyłem poprzez modlitwę, czy to czyjąś, czy też własną, tak więc wnioski z eksperymentów  typu STEP nie mają dla mnie większego znaczenia.

Osiris napisał(a):
zefciu napisał(a):
Osiris napisał(a): Pozostaje pytanie: jakimi pozanaukowymi metodami można szukać Boga?
Modlitwą i postem.

Ciekaw jestem skuteczności tej metody. Skoro modlitwa jako sposób porozumiewania się z bogami występuje w wielu religiach to na jakiej podstawie można określić, że akurat tylko chrześcijańskie modły są efektywne? Z Odynem też ludzie rozmawiali - czy to znaczy, że można uznać jego istnienie?

A czy Ty szukasz czegoś poza wymówkami by nie szukać Boga?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#69
freeman napisał(a): Zapoznałem się z opisem eksperymentu i niestety nie znalazłem w nim odpowiedzi na kwestie o których wspomniałem wcześniej, a które jak sądzę potwierdziłyby tylko moje przypuszczenia odnośnie tego dlaczego efekt modlitw był taki jaki był, zwłaszcza że w grupie pacjentów o których się modlono i którzy o tym wiedzieli odnotowano największy procent komplikacji zdrowotnych.

Abstrahując od metod badawczych, czyż wszechwiedzący, dobry (i naście innych chwalebnych przymiotów ale nas interesują dwa użyte) Bóg nie powinien wiedzieć, że modlitwy były szczere, choćby nie satysfakcjonowały najprawdopodobniej wysublimowanych kryteriów freemana? Czy cierpienia pacjentów po operacji bypass nie były prawdziwe? Czyżby Bóg postanowił ukryć swoje istnienie lub zagrać na nosie badaczom pozostając niewzruszonym? Czy wśród modlących nie znalazł się choć jeden sprawiedliwy, któremu warto pomóc (akurat może tak było)? Może nie spodobało mu się, że modlitwy wznosili też Żydzi...albo wręcz odwrotnie, że była ich zaledwie garstka a raziła nadreprezentacja chrześcijan. Cokolwiek się tam zdarzyło na poziomie metafizycznym, okazuje się, że w materialistycznym świecie istnienie czy nieistnienie Boga jest kompletnie bez znaczenia.
Voodoo People
Odpowiedz
#70
Zbyt daleko idący wniosek, skoro przecież nie wiesz, co się tam wydarzyło na poziomie metaficznym i czy efekt materialny nie jest tego pochodną.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#71
freeman napisał(a): A czy Ty szukasz czegoś poza wymówkami by nie szukać Boga?

Parafrazując słowa z ewangelii Mateusza: "szukałem a nie znalazłem". Bóg pewnie mnie najzwyczajniej w świecie olał, całkowite zero odzewu. Nie wiem jakiego kanału komunikacyjnego muszę użyć aby otrzymać jakąkolwiek odpowiedź - z Jezusem i Maryją też nie gadałem więc to pewnie ze mną jest coś nie tak. Uśmiech
Odpowiedz
#72
Możliwych opcji jest co najmniej kilka. Może nie byłeś w tym szczery, wytrwały, miałeś niewłaściwe oczekiwania, szukałeś nie tam gdzie trzeba itd. Zakładanie, że Bóg "olał" akurat Ciebie nie ma żadnego uzasadnienia w Biblii. Bóg albo udziela człowiekowi swej łaski albo mu się przeciwstawia.Zależy to od postawy człowieka a nie od widzimisię Boga.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#73
freeman napisał(a): Możliwych opcji jest co najmniej kilka. Może nie byłeś w tym szczery, wytrwały, miałeś niewłaściwe oczekiwania, szukałeś nie tam gdzie trzeba itd. Zakładanie, że Bóg "olał" akurat Ciebie nie ma żadnego uzasadnienia w Biblii. Bóg albo udziela człowiekowi swej łaski albo mu się przeciwstawia.Zależy to od postawy człowieka a nie od widzimisię Boga.
Jest jeszcze jedna opcja której nie wziąłeś pod uwagę - Boga nie ma. Co do boskiej łaski i niełaski to ciekaw jestem jaką niemiłosierną istotą trzeba być aby skazywać na cierpienie nieuleczalnie chore dzieci, nieświadome swego losu a odczuwające ogromny ból.
Odpowiedz
#74
Trudno abym brał pod uwagę nieistnienie Boga, skoro mam z Nim relację.
A co do rzekomego braku miłosierdzia, to za co niby Bóg miałby skazywać na cierpienie nieuleczalnie chore dzieci?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#75
freeman napisał(a): Trudno abym brał pod uwagę nieistnienie Boga, skoro mam z Nim relację.
A co do rzekomego braku miłosierdzia, to za co niby Bóg miałby skazywać na cierpienie nieuleczalnie chore dzieci?

To było już przerabiane wiele razy ale powtórzę. Są dzieci, które rodzą się z nieuleczalnymi chorobami i defektami wywołującymi dodatkowo ogromny ból. Bóg, który według Ciebie stworzył ten świat świadomie urządził go w taki sposób, że takie rzeczy zachodzą. Nie widzisz tu problemu?
Odpowiedz
#76
Jedynym problemem jest powtarzanie kłamliwej propagandy na temat Boga, której najwidoczniej uwierzyłeś, a która nastawia Cię negatywnie do Niego, co sprawia z kolei, że nie chcesz Go poznać.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#77
freeman napisał(a): Jedynym problemem jest powtarzanie kłamliwej propagandy na temat Boga, której najwidoczniej uwierzyłeś, a która nastawia Cię negatywnie do Niego, co sprawia z kolei, że nie chcesz Go poznać.

Według Ciebie Bóg stworzył świat, w którym rodzą się nieuleczalnie chore i cierpiące dzieci którym nie można pomóc. Nie jest to dla Ciebie problemem?
Odpowiedz
#78
Czyli kłamliwej propagandy ciąg dalszy...
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#79
freeman napisał(a): Czyli kłamliwej propagandy ciąg dalszy...

Zadałem tylko proste pytanie a Ty twierdzisz, że to propaganda - dlaczego?
Odpowiedz
#80
Sugerujesz, że Bóg jest odpowiedzialny za istnienie nieuleczalnych chorób, nieczuły na ludzkie cierpienie i na dodatek przypisujesz mi twoje twierdzenie.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości