Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Energia nie jest postacią materii, obalam Kotasinskiego
#21
towarzyski.pelikan napisał(a): W takim razie, żeby ciało mogło rozpędzić ciało, to najpierw coś musi rozpędzić to ciało, które wkłada energię w to ciało.
Dlaczego? Benzyna napędza samochód, a sama nie jest rozpędzona.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#22
Czemu to nie jest w "Niewyjaśnione lub też zwyczajnie głupie"?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#23
zefciu napisał(a): Dlaczego? Benzyna napędza samochód, a sama nie jest rozpędzona.

A ja mam w samochodzie benzynę w pojemniku na tylnym siedzeniu. I samochód nie chce mi jechać. Dlaczego?
Bóg mnie opuścił

Bóg mnie opuścił
Nie wierzę we własną modlitwę
Ciało stało się słowem
I zamieszkało u Boga

t.p. 9.5.2019
Odpowiedz
#24
towarzyski.pelikan napisał(a): A ja mam w samochodzie benzynę w pojemniku na tylnym siedzeniu. I samochód nie chce mi jechać. Dlaczego?
Dlatego, że przekształceniem energii chemicznej w energię kinetyczną zajmuje się silnik. Gdyby było to przekazanie energii kinetycznej jednemu ciału przez drugie, to wówczas nie byłoby różnicy, w którym miejscu dokładnie samochód pchamy.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#25
zefciu napisał(a): Dlatego, że przekształceniem energii chemicznej w energię kinetyczną zajmuje się silnik. 

Ale przecież napisałeś, że benzyna sama napędza samochód. To po co w ogóle jakiś silnik? Nie rozumiem  Smutny
Bóg mnie opuścił

Bóg mnie opuścił
Nie wierzę we własną modlitwę
Ciało stało się słowem
I zamieszkało u Boga

t.p. 9.5.2019
Odpowiedz
#26
towarzyski.pelikan napisał(a): Ale przecież napisałeś, że benzyna sama napędza samochód.
Benzyna bezpośrednio napędza oczywiście tłok. Ale napędza ten tłok nie dlatego, że coś ją rozpędziło.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#27
zefciu napisał(a): Benzyna bezpośrednio napędza oczywiście tłok. Ale napędza ten tłok nie dlatego, że coś ją rozpędziło.

Benzyna dostarcza energii silnikowi, bo sama ma energię. Innymi słowy energia napędza benzynę. I to ta energia dostarcza energii silnikowi. Bez energii to ta benzyna nic by nie napędziła.
Bóg mnie opuścił

Bóg mnie opuścił
Nie wierzę we własną modlitwę
Ciało stało się słowem
I zamieszkało u Boga

t.p. 9.5.2019
Odpowiedz
#28
towarzyski.pelikan napisał(a): Bez energii to ta benzyna nic by nie napędziła.
Nie istnieje coś takiego jak „benzyna bez energii”. Benzyna ma energię (ściślej rzecz biorąc benzyna i tlen mają wyższą potencjalną energię chemiczną, niż powstałe z ich spalania dwutlenek węgla i woda) dlatego, że ma taką, a nie inną budowę chemiczną.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#29
towarzyski.pelikan napisał(a): Benzyna dostarcza energii silnikowi, bo sama ma energię. Innymi słowy energia napędza benzynę. I to ta energia dostarcza energii silnikowi. Bez energii to ta benzyna nic by nie napędziła.



No brawo! Oczywiście, że benzyna ma energię. Zmagazynowaną w wiązaniach atomowych, które można rozerwać (poprzez spalanie) i "uwolnić" tę energię, zamieniając ją w energię kinetyczną rozszerzającego się gazu - który dalej już mechanicznie napędza inne ciała. Natomiast benzyny nic nie "napędza", bo gwałtowne zwiększanie temperatury to nie jest "poruszanie".
Odpowiedz
#30
zefciu napisał(a): Nie istnieje coś takiego jak „benzyna bez energii”.

Racja. Powiem więcej, nie istnieje coś takiego jak ciało bez energii.


Cytat:Fizyk

Energię zasadniczo definiuje się jako miarę zdolności ciała do wykonania pracy. 

Racja. Powiem więcej: Energia zasadniczo jest miarą zdolności ciała do życia. Innymi słowy, energia powołuje ciało do życia. Energia warunkuje istnienie ciała. Duch napędza świat materialny. Bóg stwarza świat, choć sam nie istnieje jako "czysty Bóg", istnieje tylko w sposób panteistyczny, wcielony.

Czy ja już mówiłam, że jestem geniuszem?
Bóg mnie opuścił

Bóg mnie opuścił
Nie wierzę we własną modlitwę
Ciało stało się słowem
I zamieszkało u Boga

t.p. 9.5.2019
Odpowiedz
#31
towarzyski.pelikan napisał(a): Kto wkłada tę pracę? Ciało? Wartość energii kinetycznej jest równa pracy, jaką ciało musi włożyć, aby rozpędzić ciało?
Jest równa pracy, jaką ktoś/inne ciało musi włożyć, aby rozpędzić ciało.

I jest zarazem równa pracy, jaką ciało może wykonać nad innym ciałem, hamując przy tym.

towarzyski.pelikan napisał(a): Powiem więcej: Energia zasadniczo jest miarą zdolności ciała do życia. Innymi słowy, energia powołuje ciało do życia. Energia warunkuje istnienie ciała. Duch napędza świat materialny. Bóg stwarza świat, choć sam nie istnieje jako "czysty Bóg", istnieje tylko w sposób panteistyczny, wcielony.
Fajnie brzmiące zdania, tylko niestety nie wygląda na to, żeby stało za nimi coś więcej.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#32
Fizyk napisał(a): Jest równa pracy, jaką ktoś/inne ciało musi włożyć, aby rozpędzić ciało.

I tutaj nasuwa się ważne pytanie: co rozpędziło pierwsze ciało?


Cytat:Fajnie brzmiące zdania, tylko niestety nie wygląda na to, żeby stało za nimi coś więcej.

Ty jesteś tylko Fizykiem. Ja zaś jestem Metafizykiem, więc z definicji mam szerszy ogląd.
Bóg mnie opuścił

Bóg mnie opuścił
Nie wierzę we własną modlitwę
Ciało stało się słowem
I zamieszkało u Boga

t.p. 9.5.2019
Odpowiedz
#33
towarzyski.pelikan napisał(a): Benzyna dostarcza energii silnikowi, bo sama ma energię. Innymi słowy energia napędza benzynę. I to ta energia dostarcza energii silnikowi. Bez energii to ta benzyna nic by nie napędziła.
Witamy kapitana obviousa i życzymy następnych sukcesów.
towarzyski.pelikan napisał(a): Racja. Powiem więcej: Energia zasadniczo jest miarą zdolności ciała do życia. Innymi słowy, energia powołuje ciało do życia. Energia warunkuje istnienie ciała. Duch napędza świat materialny. Bóg stwarza świat, choć sam nie istnieje jako "czysty Bóg", istnieje tylko w sposób panteistyczny, wcielony.
A tera przetłumacz to pierdolenie na polski.
towarzyski.pelikan napisał(a): Czy ja już mówiłam, że jestem geniuszem?
Obawiam się, że to bardzo kontrowersyjny temat. Uzależnienie od masturbacji (choćby intelektualnej) i wysokie zdolności intelektualne to całkowicie ortogonalne kwestie.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#34
kmat napisał(a): Obawiam się, że to bardzo kontrowersyjny temat. Uzależnienie od masturbacji (choćby intelektualnej) i wysokie zdolności intelektualne to całkowicie ortogonalne kwestie.

Ja się zasadniczo na ortogonadach (od: orto - proste, gonady - gruczoczoły płciowe) nie znam, więc niestety nie mogę się ustosunkować (od stosunek: zespolenie się fizyczne dwóch osób, umożliwiające zapłodnienie).
Bóg mnie opuścił

Bóg mnie opuścił
Nie wierzę we własną modlitwę
Ciało stało się słowem
I zamieszkało u Boga

t.p. 9.5.2019
Odpowiedz
#35
kmat napisał(a):
towarzyski.pelikan napisał(a): Racja. Powiem więcej: Energia zasadniczo jest miarą zdolności ciała do życia. Innymi słowy, energia powołuje ciało do życia. Energia warunkuje istnienie ciała. Duch napędza świat materialny. Bóg stwarza świat, choć sam nie istnieje jako "czysty Bóg", istnieje tylko w sposób panteistyczny, wcielony.
A tera przetłumacz to pierdolenie na polski.
Może ja spróbuję. Moim zdaniem podmiot liryczny jest w trakcie odkrywania prawa równowaznosci energii, którą nazywa także wymiennie duchem i masy, którą nazywa "światem materialnym". Fakt, że poetka robi to bez użycia jakiegokolwiek zdefiniowanego pojęcia fizycznego bądź działania matematycznego podkreśla, że jej umysł jest pod wpływem czegoś wyższego (np. powszechnej kultury, która w ciągu stu lat zdążyła zasymilować prawo równowaznosci - ale może to być także Duch Święty. Albo inny.)

towarzyski.pelikan napisał(a): Czy ja już mówiłam, że jestem geniuszem?
kmat napisał(a): Obawiam się, że to bardzo kontrowersyjny temat. Uzależnienie od masturbacji (choćby intelektualnej) i wysokie zdolności intelektualne to całkowicie ortogonalne kwestie.
"Genialny" to w pierwotnym znaczeniu "będący pod wpływem ducha". Chyba moglibyśmy to uznać.
Odpowiedz
#36
Dziś jeden ateista podający się za teistę mnie natchnął do takiego pięknego zdania:

Bóg jest wielkością skalarną wyrażającą zdolność nicości do bycia.

by towarzyski.pelikan, Geniusz literatury erotycznej
Bóg mnie opuścił

Bóg mnie opuścił
Nie wierzę we własną modlitwę
Ciało stało się słowem
I zamieszkało u Boga

t.p. 9.5.2019
Odpowiedz
#37
Czy tylko mi się zdaje, czy postrzeganie energii jako postaci materii jest przyczyną ateizacji świata?

No bo patrzcie.

Skoro energia jest wielkością skalarną, która wyraża zdolność do wykonywania pracy, to

Miłość jest wielkością skalarną, która wyraża zdolność do kochania

Dobro jest wielkością skalarną, która wyraża zdolność do czynienia dobra

I tak można bez końca, aż do wartości najwyższej:

Bóg jest wielkością skalarną wyrażającą zdolność bycia



Innymi słowy, ateizm tym się różni od teizmu, że w ateistycznym światopoglądzie wartości należą do swiata abstrakcji, wielkości skalarnych, miłość, dobro, Bóg to byty tego samego kalibru co liczby, działania matematyczne.

Co ciekawe, liczni ateisci zdradzają wiarę w to, że np. 2 + 2 = 4 jest prawdą obiektywną, co oznacza, ze muszą wierzyć, że cyfry w ogóle istnieją w sposób obiektywny. Że energia istnieje obiektwynie, też się zgodzą.

Zatem: ateista wierzy, że idee (byty abstrakcyjne) istnieją obiektywnie. Ergo: ateisci są idealistami!

A teiści realistami...
Bóg mnie opuścił

Bóg mnie opuścił
Nie wierzę we własną modlitwę
Ciało stało się słowem
I zamieszkało u Boga

t.p. 9.5.2019
Odpowiedz
#38
towarzyski.pelikan napisał(a): Skoro energia jest wielkością skalarną, która wyraża zdolność do wykonywania pracy, to

(...)

Bóg jest wielkością skalarną wyrażającą zdolność bycia

Jeśli Bóg jest wielkością skalarną wyrażającą zdolność bycia, to znaczy, że dla wszystkiego, co jest, istnieje jakaś jednoznaczna i mierzalna wartość Boga. Ile Boga ma jabłko, a ile śliwka? Ile Boga ma bzyczenie muchy, pierwiastek trzeciego stopnia z siedmiu, Unia Europejska, różnica między psem a bananem, oraz powód, dla którego to wszystko wyświrowywujesz? Przecież wszystkie te rzeczy są, czyli mają zdolność bycia. Zaproponuj sposób zmierzenia Boga wszystkich wymienionych bytów.
Odpowiedz
#39
ZaKotem napisał(a): Jeśli Bóg jest wielkością skalarną wyrażającą zdolność bycia, to znaczy, że dla wszystkiego, co jest, istnieje jakaś jednoznaczna i mierzalna wartość Boga. Ile Boga ma jabłko, a ile śliwka? Ile Boga ma bzyczenie muchy, pierwiastek trzeciego stopnia z siedmiu, Unia Europejska, różnica między psem a bananem, oraz powód, dla którego to wszystko wyświrowywujesz? Przecież wszystkie te rzeczy są, czyli mają zdolność bycia. Zaproponuj sposób zmierzenia Boga wszystkich wymienionych bytów.

Proponuję się skupić na samym człowieku. 

Czy aby na pewno każdy człowiek jest w takim samym stopniu? Czy może tym bardziej jest, im bardziej w siebie wierzy
Mamy ludzi wyrazistych i mało wyrazistych. Wyrazisty człowiek odciska mocniejszy ślad w świecie niż niewyrazisty, tak jakby ten wyrazisty był bardziej wcielony niż ten niewyrazisty. Tym więcej jest w człowieku Boga, im bardziej jest On w nim wcielony, zmaterializowany.
Bóg mnie opuścił

Bóg mnie opuścił
Nie wierzę we własną modlitwę
Ciało stało się słowem
I zamieszkało u Boga

t.p. 9.5.2019
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości