Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ogólny temat informatyczny
#81
I tak trzeba zaplacic zeby miec dostep do lepszych filmow, a ta baza nie jest jakas przeogromna
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#82
bert04 napisał(a): Nie wiem, czy w Polsce już dziś to też wprowadzają, ale nawet jeśli nie to tylko kwestia czasu.

https://www.netflix.com/pl/#this-is-netflix


Cytat:Liczba ekranów do jednoczesnego oglądania
34 zł - 1
43 zł - 2
52 zł - 4
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#83
@kuba drwal

Nie zrozumiałeś, netflix nie ma nic przeciwko, że w swoim domu oglądasz jednocześnie na telewizorze, komórce i laptopie. Natomiast chce - ponoć - ukracać praktyki, że Ty w domu oglądasz jedno, Twoja mama w Zakopanem drugie a Twój wujek ze Szczecina - trzecie a siostra spod Lublina - czwarte. Gdzieś w warunkach umowy jest to zakazane i według niektórych artykułów w internecie ma być to też niedługo egzekwowane.

Choć być może to była panika dziennikarska i netflix nadal będzie tolerował tę praktykę. Warto jednak wspomnieć, że teoretycznie mogą się tego czepiać.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#84
bert04 napisał(a): @kuba drwal

Nie zrozumiałeś, netflix nie ma nic przeciwko, że w swoim domu oglądasz jednocześnie na telewizorze, komórce i laptopie. Natomiast chce - ponoć - ukracać praktyki, że Ty w domu oglądasz jedno, Twoja mama w Zakopanem drugie a Twój wujek ze Szczecina - trzecie a siostra spod Lublina - czwarte. Gdzieś w warunkach umowy jest to zakazane i według niektórych artykułów w internecie ma być to też niedługo egzekwowane.

Choć być może to była panika dziennikarska i netflix nadal będzie tolerował tę praktykę. Warto jednak wspomnieć, że teoretycznie mogą się tego czepiać.

Nie wiem, zapytam się kumpla. On ze swoim bratem mają jednego Netflixa mieszkając w dwóch różnych mieszkaniach, ale jeszcze się upewnię.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#85
Pytam z ciekawości Duży uśmiech W robocie często dostajemy alerty z linuksowych serwerów - w /var/log/messages jest info o ubitym procesie, który żeżarł pamięć. w 9/10 przypadków jest to java. Dziennie zdarza się to kilkadziesiąt razy, chociaż infra klienta jest akurat dupna (tysiące maszyn). Wysokie użycie CPU to też najczęściej java. Tak mnie zastanawia, czy java sama w sobie jest tak mało optymalnym językiem, czy ludzie tak kiepsko piszą w javie i to jakieś wycieki pamięci?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#86
Ponoć jest mało optymalna.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
#87
Bo większość programistów Javy slabo przykłada się do szeroko pojętego zarządzania pamięcią.
Tu jest trochę o JVM i Odśmiecaczu Pamięci.

https://bottega.com.pl/pdf/materialy/jvm/jvm2.pdf
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#88
Mam pytanie - czy ktoś z was bawił się Arduino i robił jakieś ciekawe projekty?
Zainteresowalem się tym tematem i zaczynam zabawę.
Na razie mam trochę literatury i pewnie kupię jakieś UNO, żeby zobaczyć z czym to się je.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#89
Też chciałem. Nie wiem czy lepsze Arduino czy Raspberry Pi. Skłaniałbym się ku drugiemu, ale może ktoś wyłoży ogólnie główne różnice.

Ale powstrzymuje mnie głównie, powiedzmy, brak lutownicy i multimetru, a nie chcę tanich kupować. Do tego fajnie by było mieć drukarkę 3D i jako takie ogarnięcie w jakimś CADowskim programie.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
#90
Tania nie znaczy że zła. Kolbowe są raczej tanie i dobre ale trzeba się nauczyć nimi posługiwać. Zresztą one o wiele lepiej nadają się do elektroniki niż transformatorowe - są bardziej precyzyjne i "subtelne".
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#91
RPi jest droższe, ale mocniejsze. Czyli z jednej strony – wygodniejsze i bardziej wszechstronne, a z drugiej – robienie na tym lampki aktywowanej klaśnięciem może być uznane za strzelanie do muchy z armaty.

Ze swojej strony proponuję rozważyć opcję najtańszą z tańszych – moduł ESP 8266. Jest to teoretycznie chip WiFi, ale zawiera mikroprocesor, posiada końcówki GPIO i można na nim zainstalować środowisko Arduino albo micropythona. Kiedyś tym się bawiłem, robiłem właśnie ww. lampkę. Na więcej zabaw nie starczyło mi czasu.

Jeśli chodzi o moje doświadczenia z lutowaniem – wydębiłem od teścia lutownicę i cynę. I o ile lutownica się sprawdziła, o tyle cynę musiałem sobie kupić nową, bo tamta była fatalna, nie trzymała się pól lutowniczych i robił się straszny syf i mostki.

Aha – jak kupisz sobie gotową płytkę z wlutowanymi listwami, płytkę prototypową i kabelki, to możesz złożyć wiele projektów bez konieczności lutowania.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#92
zefciu napisał(a): o tyle cynę musiałem sobie kupić nową, bo tamta była fatalna, nie trzymała się pól lutowniczych i robił się straszny syf i mostki.

Może miała za dużą średnicę? Może była bez kalafonii? Trzeba zwracać uwagę przy zakupie cyny, żeby było na niej napisane, że jest w niej od razu dodatek topnika - kalafonii.

zefciu napisał(a): Aha – jak kupisz sobie gotową płytkę z wlutowanymi listwami, płytkę prototypową i kabelki, to możesz złożyć wiele projektów bez konieczności lutowania.

Mam taką - bardzo fajna sprawa. Można się bawić przy pomocy drucików pozyskanych z rozizolowanej skrętki.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#93
lumberjack napisał(a): Tania nie znaczy że zła. Kolbowe są raczej tanie i dobre ale trzeba się nauczyć nimi posługiwać. Zresztą one o wiele lepiej nadają się do elektroniki niż transformatorowe - są bardziej precyzyjne i "subtelne".

Samej kolby nie chciałbym. Całą stację żeby mieć większą kontrolę. Dodasz do tego miernik i masz 200 stówki. Dodasz sterownik, śrubki, kabelki, plastiki, drewienka, baterie, czujniki, to kolejne złote. No można jeszcze z odzysku, ale to na początku podczas nauki, a chodzi o powiedzmy jakiś projekt albo kilka żeby się wgryźć. No nie są to zawrotne sumy, ale portfel z gumy też nie jest.

Muszę coś zrobić z silniczkami, które wymontowałem z drukarki.

zefciu napisał(a): RPi jest droższe, ale mocniejsze. Czyli z jednej strony – wygodniejsze i bardziej wszechstronne, a z drugiej – robienie na tym lampki aktywowanej klaśnięciem może być uznane za strzelanie do muchy z armaty.

Ze swojej strony proponuję rozważyć opcję najtańszą z tańszych – moduł ESP 8266. Jest to teoretycznie chip WiFi, ale zawiera mikroprocesor, posiada końcówki GPIO i można na nim zainstalować środowisko Arduino albo micropythona. Kiedyś tym się bawiłem, robiłem właśnie ww. lampkę. Na więcej zabaw nie starczyło mi czasu.

Jeśli chodzi o moje doświadczenia z lutowaniem – wydębiłem od teścia lutownicę i cynę. I o ile lutownica się sprawdziła, o tyle cynę musiałem sobie kupić nową, bo tamta była fatalna, nie trzymała się pól lutowniczych i robił się straszny syf i mostki.

Aha – jak kupisz sobie gotową płytkę z wlutowanymi listwami, płytkę prototypową i kabelki, to możesz złożyć wiele projektów bez konieczności lutowania.

Dzięki za wpis. Wypluło interesujące projekty. Fajnym jest to, że wiele rzeczy jest wrzuconych do sieci. Wystarczy tylko ściągnąć i zacząć próby.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
#94
lumberjack napisał(a): Może miała za dużą średnicę? Może była bez kalafonii?
Jakiś tam topnik było w środku widać. Średnicę miała, owszem, dużą, ale nie o to chodziło raczej, a o jej „zachowanie”. Cyna z tego co czytam powinna trzymać się pól lutowniczych na zasadzie napięcia powierzchniowego. A ta rozlewała się na solder-maskę. Przede wszystkim ta cyna miała pewnie kilkadziesiąt lat. Ta którą potem kupiłem to była chińszczyzna, jakaś marka własna sklepu budowlanego, a sprawdziła się całkiem nieźle.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#95
Wrócę jeszcze do Waszej wcześniejszej rozmowy o Netflix - problemem jest dla nich i innych kanałów także dekodowanej telewizji coś takiego jak "sharing" czyli 1 osoba za ileś $ udostępnia możliwość oglądania tej tv. Naprawdę można oglądać dowolną staję przez internet w sposób piracki z konta 1 osoby. Ofert sharing jest cała masa za śmieszną gotówkę i to dla tych sieci jest problemem a nie odbiorniki w 1 gospodarstwie.
Strona ToTemat - artykuły i filmy
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości