Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co to znaczy wiedzieć?
#1
Co to znaczy wiedzieć?

"Wiedzieć",  to znaczy:
- umieć udowodnić na Kongresie Matematyków i Fizyków Planety Ziemia
- umieć jako student udowodnić twierdzenie matematyczne na egzaminie u wykładowcy Uniwersytetu Wydziału Matematyki i Fizyki
- pokazać: "To jest czerwone" grupie 100 osób z wykształceniem minimum policealnym w tym minimum 30% wyższym technicznym nie będących po spożyciu alkoholu i/lub narkotyków oraz po nieprzespanej nocy lub stresującym pogrzebie i uzyskać 100% akceptację swojego twierdzenia,


Kiedy jakiś Bóg może wiedzieć, że " Jest Wszechmogący"?

Kiedy umie to udowodnić przed Kongresem Matematyków i Fizyków Planety Ziemia.

A jeśli Bóg tego nie umie - to może tylko przypuszczać lub może mu się wydawać, że "Jest Wszechmogący"


Czy są jakieś inne pomysły na "Co to znaczy wiedzieć?" ?
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
#2
gąska9999 napisał(a): Co to znaczy wiedzieć?

"Wiedzieć",  to znaczy:
- umieć udowodnić na Kongresie Matematyków i Fizyków Planety Ziemia
- umieć jako student udowodnić twierdzenie matematyczne na egzaminie u wykładowcy Uniwersytetu Wydziału Matematyki i Fizyki
- pokazać: "To jest czerwone" grupie 100 osób z wykształceniem minimum policealnym w tym minimum 30% wyższym technicznym nie będących po spożyciu alkoholu i/lub narkotyków oraz po nieprzespanej nocy lub stresującym pogrzebie i uzyskać 100% akceptację swojego twierdzenia,
(...)
Czy są jakieś inne pomysły na "Co to znaczy wiedzieć?" ?

Wiedzieć znaczy coś odkryć i w to uwierzyć.

Jeżeli żeby coś wiedzieć Ty musisz najpierw zdobyć akceptację swojego odkrycia u jakichś autorytetów, to znaczy, że uważasz się za deblikę i uwierzysz we wszystko, co Ci wcisną ludzie, których uważasz za autorytet.

Więc jak już coś odkryjesz, to Twoim zadaniem jest tę wiedzę szerzyć niezależnie od recepcji Twojego odkrycia.
Nie chcę tajemnic ani stanów duszy, ani rzeczy niewymawialnych, nie jestem dziewicą ani księdzem, żeby się bawić w życie wewnętrzne. 
- Jean-Paul Sartre
Odpowiedz
#3
towarzyski.pelikan napisał(a): Więc jak już coś odkryjesz, to Twoim zadaniem jest tę wiedzę szerzyć niezależnie od recepcji Twojego odkrycia.

A czy ty odkryłaś, że się przypierdalasz i jako zadośćuczynienie temu negatywnemu zachowaniu możesz wpłacić w ciągu 14 dni datek 200 zł na Dom Opieki dla Starców?

Zadania to mi może sformułować pracodawca stosowne do umowy o pracę i wypłaty a obowiązki może mi sformułować prawo Państwa Polska np. płacenie podatków.

O odkryciu pryszcza na własnej pupie nie mam obowiązku nikogo informować, a jak ktoś jest naukowcem i pracuje w ramach umowy o pracę w jakimś instytucie naukowym to zasady określa instytut który mu płaci wypłatę.


Co ty bredzisz  kobieto o pseudonimie towarzyski.pelikan?
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
#4
gąska9999 napisał(a): O odkryciu pryszcza na własnej pupie nie mam obowiązku nikogo informować, a jak ktoś jest naukowcem i pracuje w ramach umowy o pracę w jakimś instytucie naukowym to zasady określa instytut który mu płaci wypłatę.

Na ludzi, którzy sprzedają się za pieniądze, mamy w słowniku określenie "kurwa".

Czy naukowiec, który jest kurwą, nadal jest naukowcem, czy sprzedawczykiem, którego nikt nie powinien brać na poważnie?
Nie chcę tajemnic ani stanów duszy, ani rzeczy niewymawialnych, nie jestem dziewicą ani księdzem, żeby się bawić w życie wewnętrzne. 
- Jean-Paul Sartre
Odpowiedz
#5
towarzyski.pelikan napisał(a):
gąska9999 napisał(a): O odkryciu pryszcza na własnej pupie nie mam obowiązku nikogo informować, a jak ktoś jest naukowcem i pracuje w ramach umowy o pracę w jakimś instytucie naukowym to zasady określa instytut który mu płaci wypłatę.

Na ludzi, którzy sprzedają się za pieniądze, mamy w słowniku określenie "kurwa".

Czy naukowiec, który jest kurwą, nadal jest naukowcem, czy sprzedawczykiem, którego nikt nie powinien brać na poważnie?

Piszesz " troszkę" bez sensu, nieładnie i nie na temat jaki jest założony w wątku.
Naprawdę masz takie "ciaptate" spostrzeżenia i zdanie czy "sztucznie" popisujesz się pisaniem bzdur, bełkotu i jakby robisz z siebie dla prowokacji " lekko przygłupią"?

Ja ciebie , twoich postów za dużo nie czytam więc na serio mam problem, żeby ocenić twój ostatni post w tym wątku na który odpisuję.
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
#6
Jeśli tak Cię rażą wulgaryzmy, to napiszę jeszcze raz kulturalnie.

Czy uważasz, że etycznym postępowaniem ze strony naukowca jest udowadnianie czegoś oraz w taki sposób, żeby dostał za to wynagrodzenie/ uzyskał aprobatę środowiska naukowego?

A jeśli nie jest etyczne, to dlaczego do tego namawiasz?
Nie chcę tajemnic ani stanów duszy, ani rzeczy niewymawialnych, nie jestem dziewicą ani księdzem, żeby się bawić w życie wewnętrzne. 
- Jean-Paul Sartre
Odpowiedz
#7
towarzyski.pelikan napisał(a): Jeśli tak Cię rażą wulgaryzmy, to napiszę jeszcze raz kulturalnie.

Czy uważasz, że etycznym postępowaniem ze strony naukowca jest udowadnianie czegoś oraz  w taki sposób, żeby dostał za to wynagrodzenie/ uzyskał aprobatę środowiska naukowego?

A jeśli nie jest etyczne, to dlaczego do tego namawiasz?

Nie wiem czy nie prowokujesz do głupiej dyskusji i mnie w nią wciągasz żeby mnie ośmieszyć.
To jest czasami bardzo trudno coś z sensem odpowiedzieć, jak ktoś udający debila i/lub wariata albo realny podstawiony sztucznie nieco-wariat wciąga cię w bzdurną dyskusję, zwłaszcza jak poniekąd powinieneś jakoś poprowadzić lub zakończyć rozmowę z takim bzdurzącym ludziem lub wariatem.


Ja miałam ostatnio takie sytuacje jak pracowałam w firmie jako informatyk i dzwoniły do mnie osoby które chciały rozmawiać z firmowym informatykiem i potem tak bzdurzyły przez telefon, że musiałam się dobrze skupić, żeby nie dać się wciągnąć w pieprzenie głupot " na 2 głosy". Standardy pracy w firmie nie są takie, żeby komuś kto wycina ci taki numer przez telefon powiedzieć " Proszę powiedzieć swojemu szefowi żeby do rozmów telefonicznych skierował mniejszą prowokatorkę lub debilkę lub wariatkę".
Bo to akurat kobiety wciągały mnie w takie debilowate rozmowy przez telefon.
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
#8
gąska9999 napisał(a): Nie wiem czy nie prowokujesz do głupiej dyskusji i mnie w nią wciągasz żeby mnie ośmieszyć.
To jest czasami bardzo trudno coś z sensem odpowiedzieć, jak ktoś udający debila i/lub wariata albo realny podstawiony sztucznie nieco-wariat wciąga cię w bzdurną dyskusję, zwłaszcza jak poniekąd powinieneś jakoś poprowadzić lub zakończyć rozmowę z takim bzdurzącym ludziem lub wariatem.

Zasadniczo prowokuje tylko do dyskusji mądrych. Chyba przeceniłam Twoją inteligencję. Nic tu po mnie.
Nie chcę tajemnic ani stanów duszy, ani rzeczy niewymawialnych, nie jestem dziewicą ani księdzem, żeby się bawić w życie wewnętrzne. 
- Jean-Paul Sartre
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości