Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Teorii ewolucji nie można zrozumieć!
#41
Rozumny kojarzy nam się z procesem, który zmierza do najlepszego rozwiązania.

W toku ewolucji najlepszym rozwiązaniem jest przeżycie. W tym sensie możemy uznać ją za rozumną. Nieśmiały
Oczko
Nowe zdobycze nauki każą nam uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą". Dokument ten krytykuje tych, którzy interpretują dosłownie biblijne opowiadanie o stworzeniu świata i na tej podstawie kwestionują nauczanie o ewolucji w szkole. Według niego fundamentalistyczny kreacjonizm nie jest zgodny z nauką katolicką. Z drugiej strony, stanowisko to odrzuca jednoznacznie główne założenie syntetycznej teorii ewolucji o niekierunkowej i przypadkowej zmienności ("ślepe siły natury"), podkreślając, że dla chrześcijan proces ewolucji powinien pozostawać "w harmonii z wielkim planem Boga(...)".

Rada Naukowa Episkopatu Polski
Odpowiedz
#42
Cytat:Nowe zdobycze  nauki każą  nam  uznać,  że  teoria  ewolucji jest  czymś  więcej niż  hipotezą". 

Rada Naukowa Episkopatu Polski

Orzekli ludzie, których podstawy wiary nawet hipotezą nie są Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#43
Wiesz czym jest hipoteza?
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#44
hipoteza [gr. hypóthesis ‘założenie’], metodol. zdanie przyjęte jako założenie w celu wyjaśnienia jakiegoś zjawiska i wymagające sprawdzenia;
hipotezy naukowe powstają zwykle wtedy, gdy dla pewnych faktów nie znajduje się racji wśród uznanych (uzasadnionych) twierdzeń; hipoteza poddana procesowi weryfikacji bądź zostaje obalona, bądź też wzrasta stopień jej prawdopodobieństwa, niekiedy tak dalece, iż hipoteza staje się prawem nauki.
Odpowiedz
#45
towarzyski.pelikan napisał(a): Dzisiaj przy okazji innej dyskusji do mnie dotarło, dlaczego nie mogę pojąć teorii ewolucji. Co uda mi się coś stwierdzić na temat teorii ewolucji, zaraz znajdzie się ktoś, kto mi uświadomi, że nie wiem, o czym mówię i mam iść się doszkolić, a potem otwierać japę. No i po kilku latach bezowocnej próby zrozumienia teorii ewolucji zrozumiałam przyczynę takiego stanu rzeczy.

Zgodnie z teorią ewolucji proces ewolucji przebiega bezrozumnie. Skoro proces ewolucji przebiega bezrozumnie, to znaczy, że nie można go zrozumieć. Zrozumieć można bowiem tylko to, co ma sens. Bełkotu nie można zrozumieć, można co najwyżej nadać mu sens swoim rozumem.

W związku z tym uświadomiłam sobie, że aby poprawnie odebrać (żeby nie użyć słowa "zrozumieć") teorię ewolucji należy wprowadzić swój mózg w tryb losowo-deterministyczny, jednak są dwa problemy:
1) nie wiem, jak to zrobić
2) nawet, jak mi się jakimś cudem uda to zrobić, to co mi to da? Przecież i tak jej nie zrozumiem, mogę co najwyżej jej doświadczyć

A może się mylę? I teorię ewolucji można zrozumieć? Ale wówczas trzeba uznać, że jest procesem rozumnym. A to zdaje się przeczy samej teorii ewolucji. Więc niezależnie co ja zrozumiem, na pewno nie będzie to teoria ewolucji, a jedynie moja rozumna interpretacja bełkotliwego procesu.

Myślę że mylisz pojęcia. Bezrozumnie oznacza w tym przypadku losowo jak numery w totolotka. Czy wypadające numery z maszyny losującej nazwałbyś bezrozumne? Ewolucja próbuje  po prostu 
wszystkich możliwości, a pozostają te które w danych warunkach się sprawdzają. Zatem jeżeli z jakichś powodów muchy z czerwonymi oczami mają większą szanse przeżycia bo drapieżnikom lepiej smakują
z niebieskimi to te z czerwonymi przeżyją a niebieskie znikną. Nie ma w tym nic rozumnego natomiast jest logika.
Wracając na nasze współczesne podwórko to LGBT nie są nienormalni jak twierdzi KK tylko ewolucja losowo próbuje wszystkiego i są normalnym wynikiem jej działania, ale ponieważ nie potrafią się rozmnażać tak jak heteroseksualni to są w mniejszości.
Odpowiedz
#46
grownup napisał(a): Wracając na nasze współczesne podwórko to LGBT nie są nienormalni jak twierdzi KK tylko ewolucja losowo próbuje wszystkiego i są normalnym wynikiem jej działania, ale ponieważ nie potrafią się rozmnażać tak jak heteroseksualni to są w mniejszości.

Od kiedy skłonności homoseksualne są dziedziczone? Nie ma prostej zależności orientacji seksualnej rodziców do orientacji dzieci. Można tylko statystycznie uznać, że prawdopodobieństwo, że dziecko będzie orientacji np: homoseksualnej będzie większe jeśli jeden z rodziców był homoseksualistą. Tyle, że dzieci homoseksualistów to wciąż w większości osoby heteroseksualne. Prawdopodobnie największy wpływ na orientację seksualną mają procesy epigenetyczne.
Odpowiedz
#47
dammy napisał(a): Od kiedy skłonności homoseksualne są dziedziczone? Nie ma prostej zależności orientacji seksualnej rodziców do orientacji dzieci. Można tylko statystycznie uznać, że prawdopodobieństwo, że dziecko będzie orientacji np: homoseksualnej będzie większe jeśli jeden z rodziców był homoseksualistą.
Czyli są dziedziczone. Ale ich odziedziczalność nie wynosi 1. Biorąc pod uwagę, że w ogóle nie ma takich cech fenotypowych, których odziedziczalność wynosi 1 (nawet cechy płciowe nie są wszak w 100% odziedziczalne), musimy skonkludować, że nazwanie czegoś „dziedzicznym” nie oznacza, że zależy w 100% od genów.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości