Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nieredukowalna złożoność
#61
Bert04 napisał(a):Coś Ci się chyba pomerdało, F. Crick mędrkował na temat panspermii

To też forma kreacjonizmu

Bert04 napisał(a):W końcu to katoliccy duchowni współtworzyli podstawy teorii heliocentryzmu, genetyki, Wielkiego Wybuchu. To cegiełki skladające się na obraz i rozwój wszechawiata. Ewolucja jest tylko kolejną cegiełką.

Zgadza się, ale t. Heliocentryczna, grawitacji czy jakakolwiek inna nie opowiada o powstaniu człowieka. A przecież chrześcijaństwo kładło spory nacisk na antropocentryzm

Bert04 napisał(a):Ale konkordat określił, że KRK i państwo współżyją na zasadzie autonomii

A Bert widział kiedykolwiek polityka który potrafi rozdzielić własne poglądy od polityki? Bo QQ nie widział

Bert04 napisał(a):Bo ja wiem, sumienie?

Ale to nadal własne przekonania. A PŚ mówi o tym żeby w wierze być posłusznym biskupom i kapłanom

Bert04 napisał(a):że papież zarządza powtórkę z nocy św. Bartłomieja

Przecież Bert wie że papież nie miał nic wspólnego z nocą św. Bartłomieja. Która zresztą, była odpowiedzią na działania protestantów

Lumberjack napisał(a):Na podstawie własnych upodobań uznałeś prymat zdania papieża nad swoim własnym. Czemu w jednym przypadku ci to nie przeszkadza, a w drugim już tak - chuj wi

No nie powiem, poszedłeś mnie jak ten... pedalski włamywacz. Ja się nie sprzeciwam papieżowi, ja tylko prowadzę polemikę co by być intelektualnie usatysfakcjonowany
Odpowiedz
#62
Nie, panspermia to nie jest forma kreacjonizmu, a wręcz jest z kreacjonizmem sprzeczna - zakłada, że życie w ogóle na Ziemi nie powstało (czy to z boskiego rozkazu czy samoistnie), tylko dostalo się jakoś na naszą planetę z jakiejś innej. I niewiele ma wspólnego z ewolucją, bo dotyczy początków życia na Ziemi a nie jego późniejszego rozwoju.
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#63
A kto powiedział że żeby mówić o kreacjonizmie musimy odwolywać się do bóstwa? Przecież niektórzy wierzą że to kosmici zapoczątkowali życie na ziemi, poprzez wysłanie tu jakiś zarodków
Odpowiedz
#64
I to nadal nie ma nic wspólnego z ewolucją. A kreacjonizm to upieranie się, że nie ma czegoś takiego jak ewolucja i nic więcej.
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#65
Quinque napisał(a): To też forma kreacjonizmu

Bzdura. Powstanie życia na Ziemi składa się z dwóch etapów: abiogenezy i ewolucji. Panspermia jest jedynie alternatywną hipotezą do abiogenezy. Ale nie dotyczy ona ewolucji. A właśnie ewolucja tak "gryzie" kreacjonistów.

Cytat:Zgadza się, ale t. Heliocentryczna, grawitacji czy jakakolwiek inna nie opowiada o powstaniu człowieka. A przecież chrześcijaństwo kładło spory nacisk na antropocentryzm

No tak, wybicie Ziemii z centrym Wszechświata nie ma nic wspólnego z podważeniem antropocentryzmu...

Cytat:A Bert widział kiedykolwiek polityka który potrafi rozdzielić własne poglądy od polityki? Bo QQ nie widział

Poglądy to jedno a wtrącanie się do autonomii to drugie. Bertowi nie podobają się tak politycy ślący listy do Watykanu w sprawie wyboru biskupów jak i biskupi ślący listy do Brukseli w sprawie reform sądowniczych.




Bert04 napisał(a):Bo ja wiem, sumienie?

Cytat:Ale to nadal własne przekonania. A PŚ mówi o tym żeby w wierze być posłusznym biskupom i kapłanom

Nigdzie tak dosłownie nie jest napisane. Posłusznym należy być ewangelii i nauce Koscioła a biskupi są od przekazywania tej nauki. Z drugiej strony "Chocby my albo anioł z nieba " i tak dalej. Nigdzie nie ma zdjęcia odpowiedzialności z jednostki, z jej sumienia.

Nie bez powodu św. Tomasz z Akwinu w czasach, kiedy władza papieska była jednak potężna pisał, że najwyższe posłuszeństwo należy się sumieniu.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#66
Bert04 napisał(a):Bzdura

Bert nie słyszał o panspermii ukierunkowanej?

Bert04 napisał(a):No tak, wybicie Ziemii z centrym Wszechświata nie ma nic wspólnego z podważeniem antropocentryzmu

A to czasem nie jest tak że według dziejszej kosmologii nie ma czegoś takiego jak centrum(jako punkt geograficzny, astronomiczny) wszechświata? Tak słyszałem, a naukowcem nie jestem. Zresztą, mówimy o stworzeniu człowieka którego Bóg tak umiłował że stworzył osobnym aktem kreacji

Bert04 napisał(a):Bertowi nie podobają się tak politycy ślący listy do Watykanu w sprawie wyboru biskupów

Zaraz co? A nie od tego jest papież?

Bert04 napisał(a):Nigdzie nie ma zdjęcia odpowiedzialności z jednostki, z jej sumienia

A co gdyby sumienie nakazało Quinque odrzucić wiarę w wniebowzięcie Maryi(bo tego nie ma w Biblii)? A przecież tak robią protestanci
Odpowiedz
#67
Quinque napisał(a): Bert nie słyszał o panspermii ukierunkowanej?

Słyszałem o teoriach "ewolucji ukierunkowanej". Nawet jeden ksiądz <1> swego czasu tworzył całkiem ciekawe teorie o tzw. punkcie Omega. Niestety, jednym z punktów jego teorii była poligeneza i właśnie jego dotyczyła (m.in.) encyklika Humani Generis, punkt 37, którą linkowałem niedawno.

<1> https://de.m.wikipedia.org/wiki/Pierre_T...de_Chardin

Cytat:A to czasem nie jest tak że według dziejszej kosmologii nie ma czegoś takiego jak centrum(jako punkt geograficzny, astronomiczny) wszechświata? Tak słyszałem, a naukowcem nie jestem. Zresztą, mówimy o stworzeniu człowieka którego Bóg tak umiłował że stworzył osobnym aktem kreacji

No niestety, ale biologia temu przeczy. Nie tylko genotyp mamy wspólny w 99% z niektórymi małpami naczelnymi. Badania genotypu wykazały też ślady retrowirusów<2>. Są to takie gadziny, które wprowadzają stałe i dziedziczne zmiany w genotypie. I je też mamy wspólne z naczelnymi. Gdyby człowiek był stworzony "osobnym aktem", to takie umyślne błędy wprowadzane do DNA nie miałyby sensu.

<2> http://www.listyznaszegosadu.pl/pl/artic...?id=615396

(link z szybkiego gugla, kiedyś czytałem lepsze opracowanie)


Cytat:
Bert04 napisał(a):Bertowi nie podobają się tak politycy ślący listy do Watykanu w sprawie wyboru biskupów

Zaraz co? A nie od tego jest papież?
Oczywiście.  I dlatego wszelkie wyłączanie się polityków do wyboru biskupów jest naruszeniem nie tylko konkordatu, ale też zasad o które Kościół walczył od średniowiecza,  a co zwiemy "sporem o Inwestyturę", coby papież, a nie królowie, biskupów mianowali.

A jednak to w Polsce partia nominalnie prawicowa słała listy do papieża, aż w końcu wysiudała biskupa.

Cytat:A co gdyby sumienie nakazało Quinque odrzucić wiarę w wniebowzięcie Maryi(bo tego nie ma w Biblii)? A przecież tak robią protestanci

Sumienie odnosi się do działań. Nikt nie każe Ci odmawiać różańców, jeżeli czujesz przy tym dyskomfort moralny. Posłuszeństwo wiary nie wyklucza odmowy praktyki. To oczywiscie uproszczenie, ale tak mniej więcej widzę tę granicę u sw. Tomasza.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#68
Bert04 napisał(a):Słyszałem o teoriach "ewolucji ukierunkowanej". Nawet jeden ksiądz <1> swego czasu tworzył całkiem ciekawe teorie o tzw. punkcie Omega. Niestety, jednym z punktów jego teorii była poligeneza i właśnie jego dotyczyła (m.in.) encyklika Humani Generis, punkt 37, którą linkowałem niedawno

Przecież poglądy de Chard'a zostały uznane za niezgodne z wiarą katolicką

Bert04 napisał(a):Gdyby człowiek był stworzony "osobnym aktem", to takie umyślne błędy wprowadzane do DNA nie miałyby sensu.

Ano właśnie, skoro Bóg nie stworzył człowieka osobnym aktem. To dlaczego miałby zrobić wyjątek i osobiście zabrać człowieka z Ziemi i wprowadzić do ogrodu? Skoro odrzucamy osobny akt stwórczy to i interpretację taką jaką przedstawiłeś też moglibyśmy. Ostatnio czytałem jak jeden koleś się nawrócił bo przekonały go argumenty kreacjonsitów

Bert04 napisał(a):coby papież, a nie królowie, biskupów mianowal

Przecież papież jako głowa Państwa Kościelnego mógł rozmawiać na ten temat z królami. Tak samo mógł im zagrozić ekskomuniką

Bert04 napisał(a):Nikt nie każe Ci odmawiać różańców, jeżeli czujesz przy tym dyskomfort moralny

No przecież odmawiam różaniec(rzadko bo rzadko ale jednak). Który zresztą służy kontemplacji rozdziałów Ewangelii

Bert04 napisał(a):Sumienie odnosi się do działań

A jak wiara nakazuje działanie? Np. Sytuacja w której się znalazł św. Kamil de Lellis, sprawiła że nawrócił się i został on zakonnikiem i pomagał chorym oraz cierpiącym
Odpowiedz
#69
Quinque napisał(a): Przecież poglądy de Chard'a zostały uznane za niezgodne z wiarą katolicką

Nie tylko, zostały też odrzucone przez świat nauki. Zamiary może i były słuszne, ale może zadanie po prostu przerosło człowieka. Choć wiem o staraniach, żeby odsiać pewne błędy z jego poglądów (poligeneza przede wszystkim) i choć częściowo zrehabilitować.

Zresztą, to też jest przykład księdza, który mimo kościelnych kar i ograniczeń nigdy nie popadł w nieposłuszeństwo ani otwartą herezję. Nawet jak czasowo poszedł "za daleko".

Bert04 napisał(a):Gdyby człowiek był stworzony "osobnym aktem", to takie umyślne błędy wprowadzane do DNA nie miałyby sensu.


Cytat:Ano właśnie, skoro Bóg nie stworzył człowieka osobnym aktem. To dlaczego miałby zrobić wyjątek i osobiście zabrać człowieka z Ziemi i wprowadzić do ogrodu? Skoro odrzucamy osobny akt stwórczy to i interpretację taką jaką przedstawiłeś też moglibyśmy.

Oczywiście, że możesz odrzucić moją interpretację. Jednak nie zarzucisz jej, że sprzeciwia się granicom wyznaczonym przez Kościół w osobie papieża we wspomnianej encyklice. Parę kantów ta interpretacja ma, wiem o tym sam, ale interpretacja "zbyt dosłowna" ma więcej. Przykładowo: skąd Bóg wziął skóry zwierząt, w które odział dwójkę nagusów przed eksmisją z Edenu? Pomyśl chwilę.

I zauważ, że w Biblii co rusz Bóg wybiera sobie jakąś osobę do jakichś zadań. A to Abrahama, a to Mojżesza, a to Jonasza nawet. Raz nawet cały jeden naród wybrał. Więc jeżeli spośród człekokształtnych "stworzonych z prochu ziemi" wybrał sobie jednego i przeniósł do Edenu, to wpisuje się to w logikę narracji biblijnej.

Cytat:Ostatnio czytałem jak jeden koleś się nawrócił bo przekonały go argumenty kreacjonsitów

No fajnie, ciekawe tylko, na co się nawrócił. Ja swego czasu czytałem również ciekawą interpretację Świadków Jehowy co do pierwszego rozdziału Genesis i muszę przyznać, że pomogło mi w pewnych rozterkach. Choć się nie zapisałem do nich.

Cytat:Przecież papież jako głowa Państwa Kościelnego mógł rozmawiać na ten temat z królami. Tak samo mógł im zagrozić ekskomuniką

No może, choć czasy papieskich gróźb już minęły. Minęły też czasy, w których biskupi krajowi byli lennikami królów i/lub posiadali wymierną władzę świecką, wtedy takie "rozmowy" miały konkretny sens. W dzisiejszych czasach Kościół zajmuje się tylko sprawami kościelnymi, stąd mieszanie się polityków do ważnie wybranego i ustanowionego arcybiskupa jest, mówiąc delikatnie, niestosowne.

Cytat:No przecież odmawiam różaniec(rzadko bo rzadko ale jednak). Który zresztą służy kontemplacji rozdziałów Ewangelii

No widzisz, a u mnie kiedyś różnie bywało. Był czas, kiedy nie mogłem odmawiać, był czas, kiedy nie widziałem sensu, był czas, że nawet często po niego sięgałem. Ale nigdy nie głosiłem tez w stylu, że odmawianie różańca jest niechrześcijańskie. i tu widzę granicę.

A ty? Jaką granicę stawiasz dla swojego sumienia? Jeżeli moje pytanie z wcześniejszych postów było zbyt skrajne, to wybierz jakieś inne pole, jakiś inny przykład.

Cytat:A jak wiara nakazuje działanie?  Np. Sytuacja w której się znalazł św. Kamil de Lellis, sprawiła że nawrócił się i został on zakonnikiem i pomagał chorym oraz cierpiącym

A co to ma wspólnego z omawianym tematem? Mówiliśmy o konflikcie między sumieniem a jakimiś nakazami Kościoła. W historii Kościoła bywali święci, którzy musieli wybierać między jednym a drugim. I wybierali sumienie, a jednak w herezje nie popadali.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#70
bert04 napisał(a):Ale nigdy nie głosiłem tez w stylu, że odmawianie różańca jest niechrześcijańskie

Nie mam zbytnio czasu więc odpowiem narazie tylko na to. Nigdy nie twierdziłem ze jest niechrzescijanskie. Tak uwazaja protestanci. Sory że chaotycznie cięzko sie pisze z tego tele vo teraz uzywam
Odpowiedz
#71
pilaster napisał(a): No i?
Jesteś po prostu żałosny.
Te trzy linki, to tylko wierzchołek góry lodowej. Inni użytkownicy znacznie częściej i sprawniej ode mnie obnażali nędzę tej Twojej pożal się boże internetowej twórczości.
Obecnie bardzo skutecznie robisz z siebie błazna w sąsiednim wątku o wegetarianizmie.
Trzeba naprawdę mieć w sobie niezmierzone pokłady tupetu, aby po tym wszystkim bez skrępowania i tremy nadal obnosić się w sieci z aż tak zaćmionym megalomanią umysłem. 
pilaster napisał(a): Proszę zwrócić uwagę, że dla Poligona "błąd", "wpadka", etc to dowolny wniosek, opinia, informacja nie zatwierdzona przez Biuro Polityczne, lub jeszcze gorzej, sprzeczna z tym zatwierdzeniem (np coś przeciwnego do dogmatów ogłoszonych przez Hitchensa)
I znowu kłamiesz.
Biuro polityczne, to ma nad sobą pilaster w postaci redaktora naczelnego gazety, do której pisuje.
Poligon jest wolny i niezależny. 
I jak dotąd nie odczuwał potrzeby, aby się o Hitchensie wypowiadać.
pilaster napisał(a): A za pouczanie bierze się osobnik, który nie odróżnia kobry od dżdżownicy i Dopplera od Hubble'a
Jak to było..? Aha! "Wszyscy to wiedzą, a zatem to prawda."
Skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że się nie wierzy w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.
Albert Camus
Odpowiedz
#72
bert04 napisał(a):
Cytat:Quinque  Ano właśnie, skoro Bóg nie stworzył człowieka osobnym aktem. To dlaczego miałby zrobić wyjątek i osobiście zabrać człowieka z Ziemi i wprowadzić do ogrodu? Skoro odrzucamy osobny akt stwórczy to i interpretację taką jaką przedstawiłeś też moglibyśmy.
Oczywiście, że możesz odrzucić moją interpretację. Jednak nie zarzucisz jej, że sprzeciwia się granicom wyznaczonym przez Kościół w osobie papieża we wspomnianej encyklice. Parę kantów ta interpretacja ma, wiem o tym sam, ale interpretacja "zbyt dosłowna" ma więcej. Przykładowo: skąd Bóg wziął skóry zwierząt, w które odział dwójkę nagusów przed eksmisją z Edenu? Pomyśl chwilę.

Doprawdy uważacie, że autorzy Biblii (Bogiem natchnieni lub jedynie spisujący swą życiową mądrość) chcieli tym tekstem opisać realne wydarzenia, a nie poetycko zobrazować myśl, że człowiek gdy zaczyna rozpoznawać dobro od zła, dostrzega swą grzeszność, więc świat przestaje być dla niego "rajem", a staje się miejscem dramatycznych, nigdy nie w pełni satysfakcjonujących, moralnych wyborów?

Dla mnie, ludzie szukający w Biblii nie sensów, ale dosłowności, świadomie lub nieświadomie ośmieszają ją, a z nią całą religię.
Przez szacunek dla wierzących, odmawiam takiej zabawy po którejkolwiek stronie sporu.

A wracając do nieredukowalnej złożoności (bo tego wątek dotyczy), to jeśli dobrze widzę, nikt nie wspomniał o punktualiźmie ewolucyjnym.
Rozumiem, że dominują na forum teistyczni i ateistyczni miłośnicy "Samolubnego genu", ale wieeele bliższy mojemu sercu i rozumowi jest wyważony Gould niż "klickbajtowy" efekciarz Dawkins.
Odpowiedz
#73
Vanat napisał(a): A wracając do nieredukowalnej złożoności (bo tego wątek dotyczy), to jeśli dobrze widzę, nikt nie wspomniał o punktualiźmie ewolucyjnym.
Rozumiem, że dominują na forum teistyczni i ateistyczni miłośnicy "Samolubnego genu", ale wieeele bliższy mojemu sercu i rozumowi jest wyważony Gould niż "klickbajtowy" efekciarz Dawkins.
A w czym Gould przeczy Dawkinsowi? Do Goulda przylgnęło parę obleśnych kalumni, że niby propaguje "saltacjonizm", wierzy w "obiecujące potwory", że jest z niego jakiś nowy Łysenko, niemal kreacjonista i w ogóle Żyd. Mam nadzieję, że nie na ich podstawie go lubisz, bo wszystkie są fałszywe (no może oprócz tego, że Żyd). Gould tylko na tym kładł nacisk, że jak w populacji wystąpi jakaś korzystna mutacja - co z natury rzeczy zdarza się bardzo rzadko - to jej rozprzestrzenienie się, i w związku z tym specjacja, następuje w skali geologicznej bardzo szybko. Nic w tym przecież nie przeczy teorii "samolubnego" genu.
Odpowiedz
#74
Vanat napisał(a): Doprawdy uważacie, że autorzy Biblii (Bogiem natchnieni lub jedynie spisujący swą życiową mądrość) chcieli tym tekstem opisać realne wydarzenia, a nie poetycko zobrazować myśl, że człowiek gdy zaczyna rozpoznawać dobro od zła, dostrzega swą grzeszność, więc świat przestaje być dla niego "rajem", a staje się miejscem dramatycznych, nigdy nie w pełni satysfakcjonujących, moralnych wyborów?

Jedno drugiego nie wyklucza. Można przecież poetycko opisać realne wydarzenia i dodatkowo zawrzeć w nich głębsze przesłanie. W Biblii można znaleźć wiele fragmentów o podwójnym, a nawet potrójnym znaczeniu. Taki już jej urok.
Moim zdaniem nie doszliśmy jeszcze do ostatecznego ustalenia właściwej i pełnej interpretacji tekstów biblijnych. Oczywiste jest dla mnie to, że interpretacja nie może przeczyć faktom, natomiast może niekiedy przeczyć wnioskom wyciągniętym na podstawie owych faktow. Tak więc spory będą pewnie trwać aż do końca świata.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#75
ZaKotem napisał(a):
Vanat napisał(a): A wracając do nieredukowalnej złożoności (bo tego wątek dotyczy), to jeśli dobrze widzę, nikt nie wspomniał o punktualiźmie ewolucyjnym.
Rozumiem, że dominują na forum teistyczni i ateistyczni miłośnicy "Samolubnego genu", ale wieeele bliższy mojemu sercu i rozumowi jest wyważony Gould niż "klickbajtowy" efekciarz Dawkins.
A w czym Gould przeczy Dawkinsowi? Do Goulda przylgnęło parę obleśnych kalumni, że niby propaguje "saltacjonizm", wierzy w "obiecujące potwory", że jest z niego jakiś nowy Łysenko, niemal kreacjonista i w ogóle Żyd. Mam nadzieję, że nie na ich podstawie go lubisz, bo wszystkie są fałszywe (no może oprócz tego, że Żyd). Gould tylko na tym kładł nacisk, że jak w populacji wystąpi jakaś korzystna mutacja - co z natury rzeczy zdarza się bardzo rzadko  - to jej rozprzestrzenienie się, i w związku z tym specjacja, następuje w skali geologicznej bardzo szybko. Nic w tym przecież nie przeczy teorii "samolubnego" genu.

Czytałem teksty Goulda polemizujące z tezami "samolubnego genu", więc w tym wymiarze nie byli zgodni. Także poglądy Goulda na relacje między nauką a religią są raczej obce autorowi "Boga urojonego", więc w tym wymiarze chyba jednak sobie przeczą.
Co do punktualizmu, to nie znam poglądów Dawkinsa na ten temat, ale nie sądzę, że miałby jakieś zastrzeżenia.
Na konflikt między nimi powołałem się, bo widzę na forum samych zwolenników Dawkinsa, a o Gouldzie nikt tu (przynajmniej za czasów gdy forum czytuję) nie pisze, pomimo, że Gould na tematy tu poruszane wypowiadał się.

Tak czy inaczej Gould opisywał całkiem zgrabne wyjaśnienia problemu nagłego pojawiania się "rozwiązań ewolucyjnych" bez wcześniejszego powolnego procesu stopniowych zmian.

Nie znam opinii atakujących Goulda w zakresie, o którym pisałeś. Chętnie był poczytał.
Odpowiedz
#76
Ja tylko na chwilę.
zefciu napisał(a):Kurwa! Poprawiła Ci się jakość pisania, to się tego trzymaj zamiast wracać do czasów, gdy pilaster Cię deptał.
Gdzie i kiedy (cokolwiek to znaczy) pilaster mnie deptał?
Może jakiś przykład?
Gdyby tak było, ten bufon wykorzystałby to natychmiast.
W rzeczywistości, to zwykły tchórz, który "dyskutuje" za pomocą komentarzy przy punktach reputacji. 
Ty zresztą też to uskuteczniasz. Nie idź tą drogą.
Skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że się nie wierzy w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.
Albert Camus
Odpowiedz
#77
bert04 napisał(a):Parę kantów ta interpretacja ma, wiem o tym sam, ale interpretacja "zbyt dosłowna" ma więcej

Czyli niezależnie od interpretacji mamy problemy z ks. Rodzaju?

bert04 napisał(a):skąd Bóg wziął skóry zwierząt

Mógł stworzyć. Skoro potrafił stworzyć cały świat ex nihilo...

bert04 napisał(a):W dzisiejszych czasach Kościół zajmuje się tylko sprawami kościelnymi

No i do czego to doprowadziło? Np. W Portugali(kiedyś bardzo katolickiej) dopuszczalne są małżeństwa gejsotwa i lesbijstwa czy też aborcja. Albo w Hiszpani gdzie raptem ok 20 % katolików praktykuje. Tak samo w niegdyś katolickiej Irlandii. Nie wspominając o Belgii gdzie można przeprowadzić eutanazję

Edit: jak berto sama stosunkuje się do objawień Anny Katarzyny Emmerich, w których został opisany sposób w jaki świat powstał? Gdyby to były fałszywe objawienia nie została by ona błogoslawioną
Odpowiedz
#78
Quinque napisał(a): No i do czego to doprowadziło? Np. W Portugali(kiedyś bardzo katolickiej) dopuszczalne są małżeństwa gejsotwa i lesbijstwa czy też aborcja. Albo w Hiszpani gdzie raptem ok 20 % katolików praktykuje. Tak samo w niegdyś katolickiej Irlandii. Nie wspominając o Belgii gdzie można przeprowadzić eutanazję
I całe szczęście, że tak się dzieje. Im mniej katolickich homofobów tym lepiej. 

Cytat:Edit: jak berto sama stosunkuje się do objawień Anny Katarzyny Emmerich, w których został opisany sposób w jaki świat powstał? Gdyby to były fałszywe objawienia nie została by ona błogoslawioną

Quinque jako katolik powinien wiedzieć, że Emmerich nie została błogosławioną z powodu objawień. Tak naprawdę zostały one całkowicie odrzucone w procesie beatyfikacji z powodu niepotwierdzonej autentyczności. Pewien poeta Clemens Brentano spisał rzekome wizje Emmerich  i chyba tak zafantazjował, że nawet Watykan  kwestionował ich wiarygodność. Jezuita Peter Gumpel z Kongregacji do Spraw Świętych zajmował się tą sprawą. 

http://www.catholicnews.com/data/stories...40616y.htm
Odpowiedz
#79
Po pierwsze, gdzie pisałem o tym że została błogosławiona z powodu objawień? Wskaż takie miejsce

Osiris napisał(a):I całe szczęście, że tak się dzieje. Im mniej katolickich homofobów tym lepiej

Lepszy katolicki homofob niż świecki humanista nieuk. No niestety ateiści i inni nieucy doprowadzili do upadku cywlizacji i jakichkolwiek wartości Smutny
Odpowiedz
#80
Quinque napisał(a): Po pierwsze, gdzie pisałem o tym że została błogosławiona z powodu objawień? Wskaż takie miejsce

Osiris napisał(a):I całe szczęście, że tak się dzieje. Im mniej katolickich homofobów tym lepiej

Lepszy katolicki homofob niż świecki humanista nieuk. No niestety ateiści i inni nieucy doprowadzili do upadku cywlizacji i jakichkolwiek wartości Smutny

Masz teraz szansę, aby podać jakieś argumenty na potwierdzenie tej w sumie idiotycznej tezy. Pewnie stchórzysz po raz kolejny i rzucisz jakimiś głupimi obelgami, jak zwykle. Ponadto sam potwiedziłeś swoje własne nieuctwo pisząc bzdury o Annie Emmerich.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości