Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ilu modlitw grzeszników naraz jest w stanie słyszeć Maryja w Niebie?
#21
ZaKotem napisał(a): A mnie dziwi twoje zdziwienie. Jak ktoś wierzący w Jezusa gada o Jezusie, do Jezusa i w końcu z Jezusem, no to można powiedzieć, że trochę przesadził z wiarą, ale jednak wciąż jego zachowanie i doznania zmysłowe są jakoś spójne z jego poglądami. 
Jeśli powiem, że codziennie rano prowadzę dialog z krasnoludkiem Nieśmiałkiem to rozsądek każdemu podpowie, że mam jakieś przywidzenia lub omamy słuchowe. Jaka jest różnica między rozmową z Jezusem a Nieśmiałkiem?

Cytat:Ale jak ateista wciąż nawija o Jezusie i Maryi, to jest to o stopień dziwności wyżej i zwykła schiza tego nie tłumaczy. Może jakieś... opętanie?
Temat Jezusa i Maryi jest interesujący a szczególnie wpływ jaki te postaci mają na dzisiejsze społeczeństwo. Gdy najważniejsi przedstawiciele państwa polskiego uznają Jezusa za króla (obojętnie czy dosłownie czy w przenośni) to dla mnie jest to pewien stopień opętania.

bert04 napisał(a): Ale na serio nie widzisz różnicy między prostą modlitwą a wizjami sraczki Madonny lub hymenów na tyłkach? No to sorry, nie ja mam tu problem.
Widzę różnicę ale być może gąska próbuje pokazać absurdalność religijnych wierzeń na swój sposób. Ale zgaduję, zapytaj się jej sam jeśli chcesz. 
Cytat:Nie pamiętam, czy opierał te tezy na jakichś wizjach, być może. Natomiast, owszem, budził zdziwienie i szyderę po obu stronach, wśród "wierzących" i "nie podzielających". Był taką naszą kreacjonistyczną gąską.
No jasne, tylko dlaczego jego wierzenia traktujesz inaczej niż swoje? Mieliście ubaw i szyderę z kreacjonisty ale jeśli ktoś zrobi to samo z katolikiem to jest be Uśmiech


Cytat:Tertio, takie sprawy są badane i "odsiewane" przez odpowiednie komisyje. Nieco wcześniejsze objawienia siostry Feliksy Kozłowskiej (frapująca zbieżność inicjałów) wywołały takie zdziwienie, że zostały odrzucone.

Termin "odpowiednie komisje" jest tutaj najistotniejszy. Owe komisje w operują w ramach jednej doktryny religijnej i na tej podstawie oceniają wiarygodność objawień?
Odpowiedz
#22
Osiris napisał(a): Widzę różnicę ale być może gąska próbuje pokazać absurdalność religijnych wierzeń na swój sposób. Ale zgaduję, zapytaj się jej sam jeśli chcesz. 

Prowadziłem dyskusje z gąską dwa lata temu, zanim się Osiris na forum zapisał. Wtedy to jeszcze wstępniaki miała sensowne, które były zaczynem niejednej fajnej polemiki. Teraz to od razu przywala z bezsensia. Może nie znasz jej tak długo jak inni, dlatego widzisz tu powiew nowości zamiast nieskoordynowanego i niedyskusyjnego myślotoku.

Cytat:No jasne, tylko dlaczego jego wierzenia traktujesz inaczej niż swoje? Mieliście ubaw i szyderę z kreacjonisty ale jeśli ktoś zrobi to samo z katolikiem to jest be Uśmiech

Ależ nasz drogi <tu wstawić nick, jeżeli ktoś zna> był katolikiem. A przynajmniej za takiego się podawał.

Cytat:Termin "odpowiednie komisje" jest tutaj najistotniejszy. Owe komisje w operują w ramach jednej doktryny religijnej i na tej podstawie oceniają wiarygodność objawień?

Owszem, ale jest to tylko jedno z kryteriów. Innym jest autentyczność autorstwa. Kiedyś jedne dosyć znane i popularne objawienia odrzucono "tylko" dlatego, że udało się wykazać, że osoba spisująca te objawienia dokonywała autorskich przeróbek tekstu. W tym momencie dalsze badania co do zawartości  zostały zaniechane.

Ale i takie uznane objawienia nie są dla katolików obowiązujące. Katolików obowiązuje tylko jedno Objawienie i to jest powszechnie znane i spisane.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#23
Ciekawe czy Maryja w Niebie zbzikowała od tego przymuszania jej do słuchania modlitw, to tak jakby Watykan i Jahwe zmuszał ją pod karą przymusowego głodowania i braku środków higieny osobistej typu szampon i mydło do przelewania "z pustego w próżne" wszak nie ma żadnego pożytku ze słuchania tych modlitw bo Jahwe jeszcze zanim modlący się do Maryi się urodził zadecydował które modlitwy będą wysłuchane/potraktowane_cudem a które nie.
Maryja nie ma tu nic do powiedzenia - wstawianie się Maryi do Jahwe w intencji modlącego się Ziemianina to pusty popis cyrkowy i recytowanie poezji bez żadnego znaczenia.

To co będzie działo się na Ziemi chyba nie zależy od tego który anioł w Niebie jeszcze zdecyduje się zostać szatanem i czy Maryja nie wypnie gołej pupy na łące w Niebie zamiast słuchać modlitw od grzeszników z Ziemi wszak nic od Maryi nie zależy bo Bóg Jahwe jednoosobowo już zadecydował 100% wszystkiego w sprawie grzeszników na Ziemi.


Tak w ogóle, jeżeli założyć/jeżeli wierzymy/jeżeli jest tak jak uważa Watykan, że Jahwe już wszystko ustalił w sprawie ciężkiej choroby osoby1 w wieku 52 lat i tego czy ta osoba przeżyje kolejne 10 lat czyli od wieku 52 lat do wieku 62 lat czy w ciągu tych 10 lat umrze wskutek tej choroby to wynik modlitwy osoby1 w wieku 52 lat o uzdrowienie jest równy = WYNIK1, ten wynik na pewno będzie taki =WYNIK1.

Osoba1 może zapytać księdza czy jest sens się modlić o uzdrowienie czy coś zależy od mojej modlitwy - czy modlitwa może pomóc i Jahwe może mnie uzdrowić.
Ksiądz powinien powiedzieć:
- będzie tak w sprawie uzdrowienia będzie WYNIK1 (ja nie wiem jaki to wynik ale Jahwe to JUŻ wie)
- ty będziesz się modlić albo nie będziesz się modlić tak jak ci to przeznaczył Pan Jahwe - podejmiesz decyzję1 (do wyboru jest jeszcze decyzja2) ale ja nie wiem jaka to będzie decyzja

Osoba1 : ale czy na pewno WYNIK1 jest już ustalony i nie da się go zmienić choćby nie wiem co?
Ksiądz: tak wynik=WYNIK1 jest już ustalony i nie da się go ruszyć choćby nie wiem co

Osoba1: To ja pójdę wypiąć pupę na łąkę na świeże powietrze i się poopalać zamiast się modlić przecież wynik=WYNIK1 jest już ustalony i nic go nie może ruszyć.
Ksiądz mi mówi, że ja zrobię to co mi przeznaczył Pan Jahwe - czyli wybiorę albo wypięcie pupy na łące na słoneczku albo pociskanie modlitw przez pół roku, ale ja mogę zrobić to co mi jest wygodnie czyli wypiąć pupę na łące na słoneczku bo jakbym wybrała pociskanie modlitw przez pół roku to by było to samo wynik=WYNIK1 czy będzie śmierć czy uzdrowienie wszystko jedno co bym zrobiła - bo wynik=WYNIK? ode mnie nie zależy, co nie zrobię to będzie wynik=WYNIK1
Oznacza to, że Jahwe pod wpływem modlitw się nie ugnie, żeby sprawić cud uzdrowienia jeżeli już wsześniej przeznaczył komuś śmierć oraz, że Jahwe z zemsty że ktoś się do niego nie modlił o zdrowie to tego kogoś nie uśmierci, jeżeli już wcześniej przeznaczył komuś cud uzdrowienia.

Lepiej więc w ciężkiej chorobie poszukać dobrego lekarza albo pieniędzy na leczenie za granicą albo uzdrawiacza z Filipin który leczy magią/i/lub/wysokimi emocjami, które jakoś mogą leczyć i powodować dobre zmiany w organizmie.



Poniższy przykład pokazuje, że przyjęcie za pewnik że coś jest z góry już ustalone np. konkretnie ten wynik=WYNIK1 (determinacja 100% /przeznaczenie) niszczy wszelkie związki przyczynowo-skutkowe.
wynik=WYNIK? nie zależy od tego czy osoba1 podejmie decyzję : decyzja1 czy decyzję decyzja2, np. w taki sposób:
decyzja1 --> WYNIK1
decyzja2 --> WYNIK2
 zawsze będzie:
decyzja1 --> WYNIK1
decyzja2 --> WYNIK1
osoba1 może/ ma zdolność fizycznie i psychicznie podjąć zarówno decyzję decyzja1 jaki decyzję decyzja2 bo nikt nawet Jahwe nie trzyma jej na łańcuchu za który by ją szarpał jak by osoba1 próbowała podjąć nie tę decyzję którą by jej przeznaczył.
Wykazuję więc, że w tej sytuacji nie ma związku przyczynowo-skutkowego.

Determinizm/przeznaczenie 100% -- oznacza , że w każdej chwili t=t1, t=t2, t=t3, t=t4 to co zrobi osoba1 czy w jakim stanie będzie (np. śpi, spaceruje, je obiad) stanie jest już 100% ustalone czyli niszczy wszelkie związki przyczynowo-skutkowe, związki przyczynowo-skutkowe są pozorne.
W chwili t=t4 dostaniesz kopniaka niezależnie czy w chwili t=t3 skręcisz w lewo czy w prawo, bo przecież fizycznie możesz skręcić w lewo albo w prawo.

Jeżeli związki przyczynowo-skutkowe działają to wtedy nie działa determinizm/przeznaczenie 100%
- w chwili t=t3 skręcasz w lewo ---- w chwili t=t4 dostajesz cukierek (np. szczur w labiryncie)
- w chwili t=t3 skręcasz w prawo --- w chwili t=t4 dostajesz kopniaka-np. kopniaka od porażenia prądem (np. szczur w labiryncie)
Np. pijany laborant/ albo Jahwe wierzący w przeznaczenie mówi do szczura : co nie zrobisz w chwili t=t3 (co nie wybierzesz w lewo czy w prawo) w chwili t=t4 będzie kopniak a nie cukierek. Jeżeli szczur ma 30 minut, labirynt nie jest trudny i szczur może poprosić sympatyczną życzliwą trzeźwą asystentkę laboranta o pomoc żeby mu podpowiedziała, gdzie ma skręcić, żeby dostać cukierek a nie kopniak to Jahwe nie może szczura i rzeczywistości "zaczarować", żeby było tak jak on chce i żeby szczur dostał kopniak a nie cukierek.
Jahwe może się tylko podporządkować pod ciąg przyczynowo-skutkowy i zgadnąć czy szczur sobie poradzi żeby dostać cukierek, Jahwe nie może szczura zaczarować żeby dostał kopniak, chyba że sam Jahwe kopnie szczura "z buta" czyli wrazi boską rękę do labiryntu ze szczurem i przeniesie go w miejsce gdzie "prąd go kopnie".


Bardzo religijnej osobie osoba2 można też powiedzieć, to czy umrzesz w ciągu 2 najbliższych tygodni czy wyzdrowiejesz i w dobrym zdrowiu przeżyjesz na pewno 10 kolejnych lat jest ci już przeznaczone i nie "zaczarujesz" Pana Jahwe napieprzaniem modlitw 20godzin/24 przez najbliższe 2 tygodnie, Jahwe nie ugnie się pod wpływem twoich modlitw jeśli już ci przeznaczył śmierć w ciągu 2 najbliższych tygodni.
Nie masz więc po co tych modlitw pociskać.
Jeśli śmierć w wyniku choroby w chwili t=t4 jest już osobie osoba2 przeznaczona przez tego Jahwe to osoba2 nie da rady tego Jahwe w żaden sposób "zaczarować" np. modlitwami żeby ją uzdrowił.


Wynik ustalony = WYNIK1 oznacza, że nie istnieje i nie może istnieć żadna przyczyna która mogła by ten WYNIK1 zmienić w jakiś inny wynik np. wynik=WYNIK2. Czyli, że ani człowiek przy pomocy żadnych działań ani Jahwe nie może tego wyniku WYNIK1 zmienić.

Co innego uważać, że coś jest już z góry ustalone a co innego zgadywać lub przewidywać jakieś zdarzenia odniesione do przyszłości.

Uważać, że wszystko jest z góry ustalone to twierdzić : Rób byle co , cokolwiek, na nic nie masz wpływu, cokolwiek zrobisz jest to bez związku z tym co następuje i co nastąpi.
Determinizm 100% neguje wszelkie związki przyczynowo-skutkowe a to jest bzdurą.
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
#24
gąska9999 napisał(a): Ciekawe czy Maryja w Niebie zbzikowała od tego przymuszania jej do słuchania modlitw, to tak jakby Watykan i Jahwe zmuszał ją pod karą przymusowego głodowania i braku środków higieny osobistej typu szampon i mydło do przelewania "z pustego w próżne" wszak nie ma żadnego pożytku ze słuchania tych modlitw bo Jahwe jeszcze zanim modlący się do Maryi się urodził zadecydował które modlitwy będą wysłuchane/potraktowane_cudem a które nie.
Maryja nie ma tu nic do powiedzenia - wstawianie się Maryi do Jahwe w intencji modlącego się Ziemianina to pusty popis cyrkowy i recytowanie poezji bez żadnego znaczenia.
Nie masz racji. Najświętsza Panienka,Matka, Pramatka, Boga rodzicielka nie tylko słucha modlitw, ale jednocześnie układa modlitwy i CO ZDUMIEWAJĄCE- sama prosi o nie - to znaczy tłumaczy dzieciom z Medziugorie ,   w jaki sposób mają się do niej modlić. Tu potrzebna jest silna wiara i mały móżdżek. Ty jej nie masz.
To małe dzieci wiedziały,że trzeba się dużo, dużo modlić. Zgodnie z instruktarzem Panienki. I owszem, dzieci tak intensywnie się modliły, że padało, nieraz ze zmęczenia.
No...ale Maryśka, była zadowolona hhhooohhhhoo, była mega zadowolona Uśmiech Uśmiech Uśmiech Uśmiech Uśmiech Uśmiech Uśmiech 
Przyznam, że nawet ja nie wiem jak nazywa się ( choćby w mitologii) boga, który sam się objawia, sam zapewnia, że istnieje, sam układa modlitwy oraz sam prosi , aby się do niego modlono. Mój racjonalny umysł wydaje się nie ogarniać tych zawiłych metafizycznych zależności. Moim zdaniem, skoro Maryja - mówiła że przybywa z nieba - a w trzecim objawieniu dała malutkim dzieciom WIZJE PIEKŁA, to chyba był Diabeł. No bo po co małym dzieciom wizja piekła i oświadczenie , że będą musiały wiele wycierpieć?
Skąd Maryśka wie, jak jest w piekle, skoro słucha modlitw i układa je?
Medziugorie ; znana przede wszystkim dzięki mającym się tutaj wydarzyć objawieniom maryjnym, cały czas badanym przez Kościół katolicki i do tej pory nie odrzuconym ani nie potwierdzonym. Dziwne, tak znakomita seria cudów i objawień i klechy ( Kościół Boży) jeszcze tego potwierdzić nie mogą?

Człowiek dwulicowy, jak przystało na chrześcijanina ...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości