Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy diabły to sługi katolickiego Boga czy Niezależna Firma?
#1
Nie za bardzo rozumiem wierzenia i tok rozumowania wyznawców mitu z "katolickim Bogiem".

Chodzi mi o to, czy diabły są sługami katolickiego Boga i wykonują jego polecenia?
- może diabły są maltretowanymi niewolnikami katolickiego Boga i jak nie chcą wykonywać jego poleceń to je bije pasem skórzanym po kudłatej pupie
- diabły są niezależne ale Bóg popiera pochwala ich zajęcia, czyny to co robią i jak robią
- diabły są niezależne, Bóg nie pochwala ich czynów, zachowania i zajęcia ale nie ma czasu ich zwalczać
- diabły są niezależne ale Bóg jest bezsilny i nie da rady ich zwalczyć np. zabić lub zamknąć w więzieniu, na Wyspie Elbie albo w psychiatryku lub w osobnej Galaktyce żeby nie wyrządzały szkód
- diabły są niezależne, Bóg nie pochwala ich czynów, może je unieszkodliwić np. zesłać do innej Galaktyki ale Bóg potrzebuje słabszego przeciwnika z którym się będzie tarmosił bo lubi wojnę, walki , pojedynki i tego typu rozrywki


Pytanie także do nie wierzących jeśli spotkali się z opiniami jakichś osób wierzących na ten temat.

Jestem bardzo ciekawa odpowiedzi.
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
#2
gąska9999 napisał(a): Chodzi mi o to, czy diabły są sługami katolickiego Boga i wykonują jego polecenia?
Diabły to upadłe anioły, które posluchały Arymana/Szatana.

gąska9999 napisał(a): - może diabły są maltretowanymi niewolnikami katolickiego Boga i jak nie chcą wykonywać jego poleceń to je bije pasem skórzanym po kudłatej pupie
Katolicki Bóg jako taki sam w sobie nie istnieje. Jest to pewien model (myślo-kształt), łączący w sobie cechy dobrego Boga i Szatana. Kto oddaje mu cześć, ten "pali Bogu świeczkę, a diabłu ogarek" (lub na odwrót, w zależności od konkretnej wersji uszczegółowienia tego myślokształtu).

gąska9999 napisał(a): - diabły są niezależne ale Bóg popiera pochwala ich zajęcia, czyny to co robią i jak robią
Nie. Akceptuje - tak. Popiera - nie.  Anioł

gąska9999 napisał(a): - diabły są niezależne, Bóg nie pochwala ich czynów, zachowania i zajęcia ale nie ma czasu ich zwalczać
Z pewnością ma lepsze "rzeczy do roboty", ale nie ująłbym tego w ten sposób, że "nie ma czasu". Po prostu zajmuje się innymi sprawami. No i On generalnie nie lubi zwalczać, jest raczej pokojowy nastawiony i nadstawia drugi policzek. Bóg jest niewinny, niczym małe dziecko, nie jest jakimś gniewnym fighterem, ktory chce zniszczyć zło.

"Nie stawiajcie oporu złemu." (Mt 5,39)

Gdyby nie był niewinny, to by ostrzegł Adama i Ewę przed dyskusjami z wężem. No ale wąż to dla Niego samego również była pewna nowość (avatar Szatana/Arymana, który się "zalogował" z sąsiedniej rzeczywistości). Czemu miałby z gory go skreślać?
gąska9999 napisał(a): - diabły są niezależne ale Bóg jest bezsilny i nie da rady ich zwalczyć np. zabić lub zamknąć w więzieniu, na Wyspie Elbie albo w psychiatryku lub w osobnej Galaktyce żeby nie wyrządzały szkód
Nie tyle bezsilny, co po prostu gościnny i łagodny.

gąska9999 napisał(a): - diabły są niezależne, Bóg nie pochwala ich czynów, może je unieszkodliwić np. zesłać do innej Galaktyki ale Bóg potrzebuje słabszego przeciwnika z którym się będzie tarmosił bo lubi wojnę, walki , pojedynki i tego typu rozrywki
Nie, Bóg jest po prostu gościnny i akceptuje obecność przeciwnika, ale nie chodzi mu o wojnę, o walki Uśmiech

To nam chodzi o wojnę, o walki, skoro chcielibyśmy się pozbyć diabłów, zamiast po prostu nie wchodzić z nimi w dyskusję. Tak naprawdę, chęć pozbycia się ich, to już jest wejście z nimi w dyskusję (tylno-drzwiową). Dlatego też Jezus mówi "Nie stawiajcie oporu złemu."
Why so serious?
Odpowiedz
#3
gąska9999
Cytat:Nie za bardzo rozumiem wierzenia i tok rozumowania wyznawców mitu z "katolickim Bogiem".

Chodzi mi o to, czy diabły są sługami katolickiego Boga i wykonują jego polecenia?
- może diabły są maltretowanymi niewolnikami katolickiego Boga i jak nie chcą wykonywać jego poleceń to je bije pasem skórzanym po kudłatej pupie
- diabły są niezależne ale Bóg popiera pochwala ich zajęcia, czyny to co robią i jak robią
- diabły są niezależne, Bóg nie pochwala ich czynów, zachowania i zajęcia ale nie ma czasu ich zwalczać
- diabły są niezależne ale Bóg jest bezsilny i nie da rady ich zwalczyć np. zabić lub zamknąć w więzieniu, na Wyspie Elbie albo w psychiatryku lub w osobnej Galaktyce żeby nie wyrządzały szkód
- diabły są niezależne, Bóg nie pochwala ich czynów, może je unieszkodliwić np. zesłać do innej Galaktyki ale Bóg potrzebuje słabszego przeciwnika z którym się będzie tarmosił bo lubi wojnę, walki , pojedynki i tego typu rozrywki



Kiedyś też się zastanawiałem nad tymi metafizycznymi kwestiami. Nigdzie ( z żadnych pismach chrześcijańskich) nie ma odpowiedzi , ponieważ metafizyka ( w tym wypadku metafizyka powstająca na bazie z fikcji intelektu) nigdzie nie precyzuje relacji , interakcji w jakich są stosunkach, poza konwencjonalnymi stanowczymi twierdzeniami że są jakoby przeciwnikami. Jedyną sensową odpowiedzią wydaja się nauki Manicheizmu potem, kataryzmu
(ruchu religijnego eksterminowanego przez chrześcijaństwo ortodoksyjne ) 
Dla katolickich ignorantów podaję tego eksplikacje.

Katarzy pojawili się - jako ogólnie wiadomo- w2 12 wieku. Wywarli negatywny wpływ na etykę średniowiecznego chrześcijaństwa.a Ich centrum miało miasto Albi ( stąd nawzwyało ich się czasem Albigensami)

Kataryzm był zasadniczo odrodzeniem manicheizmu, doktryny religijnej wedle , której istnieją dwie najważniejsze Zasady. Pierwsza z nich jest źródłem wszystkiego co dobre , druga jest źródłem całego zła. Zazwyczaj byli oni pojmowali jako dwaj jednakowo potęzni i wieczni bogowie. Katarzy  w XII wieku postrzegali właśnie chrześcijaństwo przez pryzmat wspomnianego manicheizmu.

Jeżeli katolicy jeszcze nie rozumieją, to wyjaśniam także, iż pierwotny manicheizm utrzymywał , że zło jest równie rzeczywiste jak dobro i że każdy człowiek posiadał dwie wole dobrą i zła. Konstatacja ; wielu spadkobierców manicheizmu uważało , że złe postępowanie jest czymś nieuniknionym. A zatem można się uchylać od odpowiedzialności za zły czyn mówiąc, że pochodzi on ze złej woli a nie z dobrej. ( następnie utożsamić się z dobrą).
- Pewnie oni racje mieli zarówno w kwestii zasadniczej jak i w kwestii "pochodzeniu zła". Zatem najrozsądniej jest utrzymywać, że są równorzędnymi bogami, czy Zasadami. Każda Zasada w swoim królestwie.

Miej wiarygodna kwestia brzmiałaby, że Bóg rozkazał Szatanowi karać bezbożnych czyli ateistów ( po śmierci). Oznaczałaby by mentalność sekciarsko-obłudno-katolicka, jakoby Szatan jest mniejszy i jest tylko zleceniobiorcą od Boga ( zleceniodawcy). Co implikuje fakt, czego sekta chrześcijańska się boi jak Szatan święconej wody- że współpracują ze sobą a przede wszystkim że są sobie równi.!!!
W obliczu prawdy , którą sekta proklamuje Szatan jest mniejszy.
( Nawet w metafizyce- która została wykreowana przez fikcje intelektu- ciągle trzeba o tym pamiętać - jest to sprzeczne z intuicja.)

Ponadto, to nie mit, ale metafizyka. W pierwszym zacytowanym zdaniu jest błąd. Mają inne źródła.

Za wątek +1.

Człowiek dwulicowy, jak przystało na chrześcijanina ...
Odpowiedz
#4
Całe chrześcijaństwo chciałoby , aby wierzący ( katolicy ) myśleli , że Bóg jest większy od Szatana, Diabolosa. Nie problem uzasadnić teologicznie, biblijnie , iż stwarzają oni teorie , tego typu, aby tak myśleli...
Prawda leży gdzie indziej.
Skąd wiemy że Bóg rzeczywiście jest > niż Diabeł?
Jak to możliwe że są zgodni w kwestiach sprawiedliwości?
Jeżeli Diabeł wymierza karę - sprawiedliwą- to skąd wiemy, że są zgodni co do zasad sprawiedliwości i wielkości kary w ogóle? Mało prawdopodobne jest , aby byli jednomyślni w tej kwestii.
Co wtedy , gdy za grzech ateizmu Szatan chce męczyć duszę 2 lata a Bóg całą wieczność?
Co wtedy , gdy za grzech mordu z premedytacją Bóg chce męczyć duszę 100 lat a Szatan 100 mln lat świetlnych?

Idąc dalej, jeżeli Diabolos nie jest rozumnym bytem ( a zaświadczą się że jest bardzo inteligentny) to w jaki sposób inteligentnie i zgodnie z prawda obiektywną wymierza on karę?
Czy słusznie powierzać bezrozumnej besrtii tak wielkie zadanie jakie jest sprawiedliwa kara?
Co gorsza, jak można inteligentnemu Szatanowi czy Diabłowi powierzać wykonanie zasad sprawiedliwej kary i jednocześnie nazywać go zły, skoro pracuje na rzecz sprawiedliwości rzekomo bożej ? ( zgodnie z schematem)
Czy nie obraża się tu Diabła? W końcu to bardzo ciężka i odpowiedzialna praca, a reputacja nieadekwatna do niej.

Jeżeli Diabły w istocie byłyby niezależne , wtedy upadają wszystkie teorie monoteistyczne. Ale diabły nie mogą być niezależne, są zależne,  od Boga ponieważ  trudno tłumaczyć w teoriach monoteistycznych zło, więc można z powodzeniem zrzucić na nie wine, za np; własną indolencje stwórczą. Autentycznie niezależne Diabły, są poza dogmatem chrześcijańskim, który głosi, że kiedyś tam, zostaną ukarane.. Z równym powodzeniem może postulować, że  kiedyś tam Bóg zostanie przez nie ukarany, że np; niezbyt komfortowa jakość życia dla osób z porażeniem mózgowym.Kto jest za to odpowiedzialny , że np;
- urodziła się Agatka ze znacznym upośledzeniem umysłowym w skutek nadużywanie alkoholu przez matkę ( w czasie ciąży, która dalece bardziej upodobała sobie alkohol niż własną córkę ) - Diabły, czy Bóg?

Jeżeli Bóg jest większy, to gdzie odpowiedzialność? Takie życie, a precyzyjniej, taka jakość życia Agatki, nie powinna sprowadzać się do konkluzji ,  iż jakaś tam część płodu się niewłaściwie  ukształtowała lub , że w skutek nieszczęśliwego wypadku - nastąpiło mechaniczne uszkodzenie mózgu. Teraz taka Agata mówi od rzeczy, bo nie pojmuje, robi rzeczy na własną zgubę i po śmierci ma być jeszcze karana ( za to , że taka się urodziła)?

Szatan , książę ciemności - którą to naukę chrześcijaństwo zaprzeczyło samo sobie - gdy Albigensi mieli rację- i pojmowali je jako chrześcijaństwo , które posiada dwie równorzędne Zasady ( dobra i złą ) ma karać Agatkę za przewinienia których dokonać musiała, ponieważ nie mogła wykształcić dostatecznej inteligencji, dostatecznej kultury, dostatecznego honoru? A wszyscy w około się z niej śmieli i wykorzystywali jak mogli najperfidniej i najracjonalniej...
Dlaczego to poruszam?
Mądry , przenikliwy, bystry, pojętny odznaczającą się trudną sztuką myślenia analitycznego przez rozróżnianie filozof , z miejsca zauważy i zaprotestuje, że nie powinno się oceniać czynów przez pryzmat ich konsekwencji. Taka Agatka ( która nie jest czystą abstrakcja, ona istnieje) jest tego żywym powodem.

Człowiek dwulicowy, jak przystało na chrześcijanina ...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości