Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Cud stworzenia sukni dla Maryi na występ w Fatimie
#41
Rodica napisał(a): Mogliby też nauczyć się czerpać przyjemność z seksu, ale dopóki autorytetem w dziedzinie  życia seksualnego będą  księża dla których seks służy głównie prokreacji, seks będzie im się kojarzył głownie z pornolami.
Miałem już się nie wypowiadać, ale logika tego wniosku powala na łopaty. Czyżby istniała zależność między wpływami KRK na społeczeństwo a stosunkiem facetów do pornoli? Wtedy w laickich społeczeństwach pornole po winny umierać śmiercią naturalną, no bo bez katabasów nikt nie będzie mylił seksu z pornografią.


A jednak jakoś uważam że nie sądzę.
Odpowiedz
#42
bert04:
Pornografia będzie istnieć tak czy siak, ale w świeckich krajach nie patrzy się na kobiety przez pryzmat pornoli, kobieta  czerpiąca przyjemność z bycia kochanką nie traci godności. Nikt jej nie wmawia, że antykoncepcję stosują tylko kurwy, aborcję dziwki z lekkim udem, ładna bielizna jest dla tanich dziwek, a inicjowanie seksu z mężem czyni ją brudną.
"Z moich obserwacji obozowych wynika, że kobiety znacznie gorzej znoszą głód fizyczny i seksualny niż mężczyźni. Proste prawo życia obozowego głosiło tedy, że łamiąc opierającą się kobietę głodem fizycznym, zaspokaja się jej obie potrzeby naraz." - " Inny Swiat" Gustaw Herling- Grudzinski.
Odpowiedz
#43
ZaKotem


Cytat:Drodzy nasi mężni rycerze, to super, że się o nas troszczycie i nas podziwiacie. I dlatego możecie już nam nie otwierać drzwi od auta, same z tym sobie doskonale radzimy, bo już nie nosimy pieciowarstwowych spódnic do kostek (a wy jak zwykle nie zauważyliście).



Właśnie. Święte słowa. Jeśli na jednej szali położy się puszczanie przodem w drzwiach, całowanie w rękę (fuj, na szczęście ten zwyczaj zanika), fundowane jedzenie/ picie na randce, na drugiej zaś równy podział obowiązków domowych, wspólne wychowanie dzieci, równe płace w pracy - kto wybierze puszczanie przodem?



Łazarz


Cytat:Taki feminizm może i miałby szansę na poparcie wśród mężczyzn, ale nie ma szans na poparcie wśród kobiet.

Ja nie powinnam mówić za wszystkie kobiety, ty zaś nie powinieneś mówić za nas w ogóle.

Owszem, taki feminizm ma poparcie wśród kobiet - choć nie u 100 procent. Ma poparcie wśród młodych, samodzielnych, które nie uważają darmowej wyżerki na randce za luksus i potrafią same za siebie zapłacić. Ma też poparcie wśród kobiet w wieku średnim plus - zmęczonych swoimi mężami/ partnerami, za których zasuwają w domu.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#44
znaLezczyni napisał(a): Jeśli na jednej szali położy się puszczanie przodem w drzwiach, całowanie w rękę (fuj, na szczęście ten zwyczaj zanika), fundowane jedzenie/ picie na randce, na drugiej zaś równy podział obowiązków domowych, wspólne wychowanie dzieci, równe płace w pracy - kto wybierze puszczanie przodem?

A po co komu taka alternatywa skoro można mieć wszystko to, co na obu szalach... no może poza tymi równymi płacami. To jest głupota. Zarobki powinny być nierówne i odzwierciedlające różnice w umiejętnościach i pracowitości. I tu nie tylko chodzi zarobki u kobiet i facetów, ale także o różnice w wysokości zarobków pomiędzy samymi facetami i samymi kobietami.
Odpowiedz
#45
ZaKotem napisał(a): W Polsce w ogóle nie ma tradycji mężczyzny jako "głowy rodziny", jak w państwach kultury protestanckiej (do których zaliczam także porewolucyjną Francję, bo tak naprawdę nie o religię tu chodzi, tylko pewną "burżuazyjność").
Oj nie zgodzę się, że „w ogóle nie ma”. Jest. Ale występowała ona w rodzinach burżuazyjnych. Z takiej rodziny pochodziła moja babcia, która kiedy wchodził do domu mój tata szła przed panem i władcą tyłem. Mój ojciec wychowywał się w rodzinie de facto wiejskiej (miejscowość z prawami miejskimi, ale typowo rolnicza). I w tym domu, rzeczywiście, ład był kobiecy. Co ciekawe – z połączenia jednego z drugim wyszła rodzina patriarchalna. Z tego anegdotycznego dowodu wynikałoby, że to od mentalności żony zależy, czy mąż zostanie „głową rodziny”, czy też nie.

Fakt, że polskie feministki dążą do wyzwolenia nie musi zatem oznaczać bezmyślnego kopiowania zachodnich standardów. One rzeczywiście mogą pochodzić z takich burżuazyjnych rodzin. To zresztą część szerszego problemu lewicowych elit, które siedząc po Starbucksach z najnowszym MacBookiem Pro próbują zrozumieć sytuację statystycznego Polaka.

Łazarz napisał(a): Taki feminizm może i miałby szansę na poparcie wśród mężczyzn, ale nie ma szans na poparcie wśród kobiet.
Ale dlaczego? Wśród wściekłych feminazistek kierujących się nienawiścią wobec mężczyzn – nie znajdzie. Ale wśród większości kobiet, dla których pożądanym stanem jest harmonia domowa – znaleźć musi. Bo za bardzo nie ma dla niego alternatywy.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#46
Rodica napisał(a): bert04:
Pornografia będzie istnieć tak czy siak, ale w świeckich krajach nie patrzy się na kobiety przez pryzmat pornoli, kobieta  czerpiąca przyjemność z bycia kochanką nie traci godności. Nikt jej nie wmawia, że antykoncepcję stosują tylko kurwy, aborcję dziwki z lekkim udem, ładna bielizna jest dla tanich dziwek, a inicjowanie seksu z mężem czyni ją brudną.

Pojedź sobie do Japonii, popatrz na tamtejszą pornografię (dostępna bez ograniczeń wiekowych, więc nie powinno być problemu), posłuchaj trochę o roli kobiety. A katolików tam jest ok 0,4 %, reszta podchodzi do religii w sposób maksymalnie zeświecczony. Jak nie chcesz jechać, możesz przeczytać pewną relację TUTAJ*


(*U mnie pokazuje się bez paywalla, ale najważniejsze jest i tak na początku, więc nie powinno być problemu).
Odpowiedz
#47
bert04:
Z tego artykułu nie wynika, że niski status kobiety w Japoni jest spowodowany postrzeganiem jej jak zabawki erotycznej. Na pewno istnieje wiele różnic mentalnych między zachodem a Japonią.
Japończycy w ogóle przywiązują małą wagę do seksu, w artykule jest wzmianka o tym, że mąż uprawia seks z żoną dwa razy do roku. Może to wynikać z tego, że Japończycy bardziej sobie cenią więzi emocjonalne, kolektywizm i to im zastępuje seks. W takich warunkach kobiety wcale nie muszą się czuć dyskryminowane i marginalizowane, wręcz przeciwnie.
Czytałam, że dla Europejczyków życie seksualne jest bardzo istotne w 80% dla Japończyków w 30%.
"Z moich obserwacji obozowych wynika, że kobiety znacznie gorzej znoszą głód fizyczny i seksualny niż mężczyźni. Proste prawo życia obozowego głosiło tedy, że łamiąc opierającą się kobietę głodem fizycznym, zaspokaja się jej obie potrzeby naraz." - " Inny Swiat" Gustaw Herling- Grudzinski.
Odpowiedz
#48
@Rodica

Zgadzam się, że Japonia jest bardzo specyficzna, niemniej właśnie przez to jest to dobry kontrast dla konglomeratu europejskiego, w którym najbardziej ześwieczczone państwa ciągle mają jakąś kilku-set-letnią przeszłość chrześcijańską. Co do artykułu to nie myl seksu z własną małżonką i seksu w ogóle. Monogamia w Japonii to pierwotnie nakaz dla warstw niższych, warstwy wyższe miały od 2 (samuraje) do 12 (cesarz) żon/nałożnic. Instytucja geishy / konkubiny utrzymywała się dobrze aż do II wojny światowej. Jak to było w Krollu, żona jest w domu a kur...tyzana za płotem. Tyle że w odróżnieniu od kultury europejskiej, w której żona była jednak szanowana a kurtyzany, poza tymi królewskimi, raczej nie za bardzo, tam wytworzyła się specyficzna kultura gejsz jako powierniczek japońskiej kultury i tradycji.

A co do postrzegania kobiety jako erotycznej zabawki, to mówimy o kraju, w którym rocznie sprzedaje się około 2.000 seks-dollsów. I nie są to jakieś tanie nadmuchiwane lale tylko roboty w cenie w okolicach 6.000 dolarów za sztukę.
Odpowiedz
#49
Bert04 napisał(a):, w którym najbardziej ześwieczczone państwa ciągle mają jakąś kilku-set-letnią przeszłość chrześcijańską

Co Bert04 ma na myśli mówiąc ześwieczczone? Chodzi o sekularyzacje czy postawę społeczeństwa? Bo np. W takiej świeckiej Szwecji w której ponoć 60% społeczeństwa to ateiści, wiele osób nie przyznaje się do religi a to z tego względu że chrześcijanin nie zostanie np. Wykładowcą na uniwersytecie. Ergo, 60% ateistów w Szwecji można włożyć między bajki. Czy też taka Holandia, gdzie dyskutuje się nad eutanazją właśnie ze względów religijnych
Odpowiedz
#50
bert04:
Cytat:A co do postrzegania kobiety jako erotycznej zabawki, to mówimy o kraju, w którym rocznie sprzedaje się około 2.000 seks-dollsów. I nie są to jakieś tanie nadmuchiwane lale tylko roboty w cenie w okolicach 6.000 dolarów za sztukę.
To chyba lepiej uprawiać seks z robotem niż bezduszny seks z człowiekiem.
"Z moich obserwacji obozowych wynika, że kobiety znacznie gorzej znoszą głód fizyczny i seksualny niż mężczyźni. Proste prawo życia obozowego głosiło tedy, że łamiąc opierającą się kobietę głodem fizycznym, zaspokaja się jej obie potrzeby naraz." - " Inny Swiat" Gustaw Herling- Grudzinski.
Odpowiedz
#51
Quinque napisał(a):
Bert04 napisał(a):, w którym najbardziej ześwieczczone państwa ciągle mają jakąś kilku-set-letnią przeszłość chrześcijańską

Co Bert04 ma na myśli mówiąc ześwieczczone? Chodzi o sekularyzacje czy postawę społeczeństwa? Bo np. W takiej świeckiej Szwecji w której ponoć 60% społeczeństwa to ateiści, wiele osób nie przyznaje się do religi a to z tego względu że chrześcijanin nie zostanie np. Wykładowcą na uniwersytecie. Ergo, 60% ateistów w Szwecji można włożyć między bajki. Czy też taka Holandia, gdzie dyskutuje się nad eutanazją właśnie ze względów religijnych

Skąd wziąłeś dane na temat 60% ateistów w Szwecji? Ostatnie dane jakie znalazłem z 2016 r. są następujace - 24% uważa się za protestantów, 46% niewierzących (33% ateistów i 13% agnostyków), 13% wierzy w jakąś duchową siłę ale nie jest religijna, 4% katolików i reszta to imigranci wyznający islam czy buddyzm.
Nie słyszałem też, aby był zakaz zatrudniania chrześcijan jako wykładowców - masz coś na potwierdzenie tego?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości