Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Modlitwa do Matki Boskiej i dzieciątka Jezus?
#1
Czy spotkał się ktoś z tym kościele, że ksiądz zaintonował modlitwę do Matki Boskiej i dzieciątka Jezus na ręku?
Bo mi się wydaje, że coś takiego słyszałam jak 40 lat temu i wcześniej jeszcze do kościoła chodziłam, ale to dawne czasy i chciałabym zapytać jak jest teraz.


Chodzi mi o to, że Matka Boska poszła z ciałem do Nieba chyba w wieku 60 lat, ale Bóg ją tam chyba odmłodził do fizycznego wieku 30 lat bo w Fatimie 3 starsze bobasy ją widziały jako półprzezroczystą postać ducha o wyglądzie wypindrzonej paniusi 30 letniej a sukienkę miała do samej trawy na łące i nie widać było bucików trampek produkcja CHRL ukradzionych przez anioły z polskiego marketu.

No a Jezus z ciałem człowieka poszedł do Nieba majæc około 40 lat lub może 35 lat, pewnie się tam fizycznie nie starzeje jego ciało i cały czas jest w wieku jakby 40 lat, no w każdym razie Jezus w Niebie nie przebywa jako niemowlak dzieciątko Jezus tylko jako dorosły chłop.


Jak można się modlić do kogoś kogo nie ma?
Niemowlaka Jezusa w Niebie nie ma przecież według wierzeń katolików.

Spotkał się ktoś w kościele z modlitwą do Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus które go nie ma?


Ten Papież Wojtyła został mianowany chyba świętym, do świętych katoliki też pociskają modlitwy, no ale chyba nie pociskają modlitw do niemowlaka/dzieciątka Karola Wojtyły bo kogoś takiego nie ma podobnie jak nie ma niemowlaka Jezusa?



Chyba o ile pamiętam jeszcze spotkałam się dawno w kościele z modlitwą do "Najświętszego serca Pana Jezusa" też nie wiem co to za żaba?
Bo np. modlitwa do "Najświętszego dużego palca u prawej stopy Pana Jezusa" też by mogła być?
Chodzi o modlitwę do serca w sensie organu które pompuje krew w żyłach i tętnicach i do mózgu?


Bo na przykład jak tata mówi do 5 letniego bobasa:
"Pokaż że masz dobre serduszko, podziel się ciastkiem z młodszym braciszkiem".

To taka poetycka przenośnia, " dobre serduszko" to taka cecha charakteru jak: zazdrosny, zawzięty, przyjacielski, miły, obleśny .
Nie wiem czy jest inne słowo/ może sam przymiotnik na taką cechę charakteru którą opisuje się zwrotem " dobre serduszko"?

Pies się "modli"  jak macha ogonem, do dobrego serduszka właściciela który przy stole żre coś dobrego co psu by też odpowiadało.
Ale to taka poetycka przenośnia, pies się po prostu z wdziękiem któremu trudno się oprzeć przymila się do właściciela i chce go "zaczarować", żeby rzucił mu kąsek.
1. Maryja w Niebie  nie zawsze słucha modlitw, nie słucha gdy śpi, masturbuje się i robi kupę, bo człowiek i kobieta ma takie potrzeby oraz oddychać tlenem także w Niebie
2. Jestem rencistka, niewierząca, z alergią na religię, bobasy i kaleki na wózkach inwalidzkich oraz bez nóg i rąk, z jakiegoś powodu ludzie znęcają się nade mną w taki sposób
Robię zakupy spożywcze głównie w nocy bo ludzie w marketach nękają mnie przyklejając się do mnie głównie z bobasami i kalekami na wózkach
3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej chodzą za mną po mieszkaniu i nękają mnie dokuczliwym celowym postukiwaniem np. prętem lub drutem w kaloryfer, rzucając metalowe przedmioty o podłogę.
4. W kapitaliźmie nie ma prawa do okruszka chleba, zarówno pełne pupy jak i biedota kościelna oczekuje że wyliżę im pupę żebrząc o pracę lub okruszek chleba.
Odpowiedz
#2
???????????????????
Nie mogę uwierzyć... to co tu widzę.

Cieplutko pozdrawiam!
???????????????????
Odpowiedz
#3
Pearl Jam napisał(a): ???????????????????
Nie mogę uwierzyć... to co tu widzę.

Przyzwyczaj się. Trzymamy tu gąskę, bo nie ma gdzie się podziać, po prostu uważaj, żeby w to nie wleźć.
Odpowiedz
#4
Też się kiedyś nad tym zastanawiałem. Tak po ludzku, to Jezus był w wieku średnim, później zginął, później zmartwychwstał i ewakuował się do nieba. Tam chyba nie odmłodniał, a mimo tego pokazuje się go (starego chłopa w sumie) jako bobaska i w grudniu śpiewa mu kołysanki. Do tego dochodzi wiara w to, że kawałek wafelka, serwowany w niedzielę, to jego ciało, a wino to jego krew - może ma to jakiś związek z tym wiekiem? W tym sensie, że jak katolicy go co niedzielę zjadają pod postacią wafelka, to on jakby znika, odradza się i wtedy jest znowu bobaskiem, bo już nie musi mieć tego starego ciała, co mu je katolicy zjedli, na przykład.

Co do Papieża Polaka, to rzeczywiście, sprzedaż merchu mogłaby wzrosnąć, gdyby trochę zróżnicowali jego wizerunek. Skoro można koronować obrazy, starych pokazywać jako młodych, urodziny marcowe świętować w grudniu, to zapewne Karolowi też można coś dorysować albo podmienić. Np. jakieś postacie z Lego dorzucić, dzieci to kochają przecież. Albo posadzić na grzbiecie dinozaura polującego na kremówki, to wprowadziłoby pewną fascynującą niejednoznaczność do jego uniwersum. Meksykanie sobie na przykład bez pardonu Najświętszą Panienkę zamieniają na szkielet i co takim zrobisz? Nic nie zrobisz.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości