Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na pewnym poziomie w pewne rzeczy wątpić nie wypada
#41
towarzyski.pelikan napisał(a): Nagminnie choćby tutejszym płaskoziemcom.
W jaki sposób im „podciąłem skrzydła”? W jaki sposób utrudniłem im klaryfikację swoich teorii? Wręcz przeciwnie – przedstawiam konstruktywne pytania do ich teorii. Gdyby to były sensowne teorie naukowe, to te pytania byłyby pomocne.
Cytat:Nie chce mi się latać po forum i szukać przykładów.
Bo ich nie ma.
Cytat:Każdy, kto jest uczciwy, się z tym zgodzi.
Twoja erystyka jest coraz bardziej żałosna.
Cytat:Np.  Rupert Shaledrake
Czyli człowiek, który łże swoim słuchaczom w żywe oczy, jakoby nauka uznawała obecnie zasadę zachowania masy? Jakie konkretnie teorie naukowe stworzył ten człowiek?
Cytat:A spierdalaj z tymi flaszkami. Jestem abstynentem.
Łżesz. Pisałaś wcześniej, że chętnie byś napiła się dobrego wina. Zresztą możemy się zakładać równie dobrze o czekoladę, kawę, herbatę, czy cokolwiek innego.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#42
Antyteista napisał(a): Staraj się pisać zwroty grzecznościowe wielką literą- chodzi o to abyś nie obrażał użytkowników , którzy są na jakim  już poziomie. To o ile  bardziej,  jak postrzegasz ich gorzej.

Oczywiście wyłącznie , jak stać Ciebie na taki wysiłek...

Uwielbiam, jak cham kultury uczy, a dysortograf - zasad pisowni.
Odpowiedz
#43
towarzyski.pelikan napisał(a): I tak właśnie jest, tylko mała garstka jest wtajemniczona, a reszta to niczego nieświadome marionetki.

Ech...

Marionetki marnują hektolitry kerozyny latając po trasach wyznaczonych na modelu Ziemi kulistej? Marionetki mylą się w pomiarach geodezyjnych, bo granice wyznaczone na wypukłych modelach się nie zgadzają? Marionetki strzelają rakietami V2 w odległy Londyn, a Churchil i Hitler jako uczestnicy spisku wolą zachować tajemnicę, niż wyjawić PRAWDĘ?

Jeszcze rozumiem, jeżeli teorie spiskowe dotyczą jakiegoś wąskiego kręgu specjalistów, wtedy mogę nawet zrozumieć pewne obawy lub braki zaufania. Ale akurat płaskoziemstwo to dziedzina dotykająca całej plejady zawodów i fachowców, przede wszystkim praktyków, którzy dodatkowo z utrzymywania TAJEMNICY mieliby wymierne materialne straty. Jeżeli linia lotnicza traci pieniądze, geodeta wyznacza granicę na terenach sąsiada a Churchil widzi płonące miasto, to serio trudno znaleźć tu choć cień rozsądnego uzasadnienia, dlaczego oni wszyscy mieliby być częścią spisku, czy świadomą czy nawet nieświadomą. Za dużo ich po prostu.

Cytat:Coś tam potrafią, coś tam wymyślą, ale to tylko drobne poprawki, modyfikacje w obowiazujących teoriach. A jak już się wyłonią jacyś geniusze, to te niczego nieświadome marionetki będą ich tępić, nie wiedząc, komu służą.

Gdybyś prześledziła życiorysy paru wybranych noblistów to byś wiedziała, jakie bzdury piszesz. Podam jeden prominentny przykład:


W 2013 uhonorowano Petera Higgsa za pracę, którą napisał w 1964 roku. Pracę, którą świat nauki najpierw odrzucił, potem przyjął ze sceptycyzmem żeby w latach 70-tych rozwinąć się na tej bazie. Ale dopiero w 2012, prawie 50 lat po opublikowaniu teorii, znaleziono dowód na istnienie tzw. bozonu Higgsa i tym samym na potwierdzenie tej teorii.


Jest jeszcze parę przykładów, jak odkrycie prionów (1997) przyspieszenie ekspansji Wszechświata (2013) sterowanie ewolucją enzymów i przeciwciałek (2018). Serio, już nawet ignorancja nie wyjaśnia Twojej opinii o nauce, to już negacjonizm ocierający się o ślepotę. Raz, że Noble przyznawane są publicznie i przy dosyć dużym rozgłosie, dwa, że kładą nacisk na innowacyjność odkryć (nikt nie dostaje ich za pisanie komentarzy do autorytetów) i trzy, że jest spory odsiew chętnych i starających się o tę nagrodę. Jeżeli to nie jest motywacja do parcia na innowacyjność, to ja już nie wiem, co by było.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#44
towarzyski.pelikan napisał(a): Coś tam potrafią, coś tam wymyślą, ale to tylko drobne poprawki, modyfikacje w obowiazujących teoriach.
Nie zauważyłem tego. Przedstawiłem pelikanowi dwie konkretne teorie, które wywróciły do góry nogami sposób, w jaki postrzegamy całą rzeczywistość. Teorie tak rewolucyjne, że ewentualna płaska Ziemia to jest pikuś przy nich. A ona dalej swoje „cztery nogi dobrze, dwie nogi źle” beczy.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#45
zefciu napisał(a): Czyli człowiek, który łże swoim słuchaczom w żywe oczy, jakoby nauka uznawała obecnie zasadę zachowania masy? Jakie konkretnie teorie naukowe stworzył ten człowiek?

Właśnie potwierdzasz moje słowa. Totalny brak szacunku do prawdziwego naukowca.

bert04 napisał(a): Jeszcze rozumiem, jeżeli teorie spiskowe dotyczą jakiegoś wąskiego kręgu specjalistów, wtedy mogę nawet zrozumieć pewne obawy lub braki zaufania. Ale akurat płaskoziemstwo to dziedzina dotykająca całej plejady zawodów i fachowców, przede wszystkim praktyków, którzy dodatkowo z utrzymywania TAJEMNICY mieliby wymierne materialne straty.
 Ja akurat nie wierzę w płaską Ziemię. Wierzę w pustą Ziemię i wiele innych ukrywanych prawd. Więc nie traktuj tego, co piszę o spisku jako obrony zasadności płaskiej Ziemi.

Cytat:Gdybyś prześledziła życiorysy paru wybranych noblistów to byś wiedziała, jakie bzdury piszesz. Podam jeden prominentny przykład: 
Teraz się czuje jak musi czuć się Korwin w dyskusji z feminazistką. On mówi, że większość odkryć naukowych dokonują mężczyźni, a ona mówi: No ale przecież Maria Skłodowska-Curie...
Przecież ja opisuję tendencję, generalizuję...
Odpowiedz
#46
towarzyski.pelikan napisał(a): Mylisz się. Bo to wcielenie Boga następuje po tym, jak człowiek porzuci swoje ego.(1)  I tak naprawdę "Jestem Bogiem" znaczy tyle co "Wypełnia mnie Bóg". (2) I uwierz mi, że to nie ma nic wspólnego z pychą. Choć wielu zarzuci Ci pychę, kiedy będziesz wierzył w siebie (=Boga). Ludzie pyszni nie odróżniają zarozumialstwa od pewności siebie (wiary w Boga), ponieważ tego drugiego w ogóle nie znają.

(1) "Jestem powietrzem"-powiedział nadmuchany balon.
(2)  Zgadza się, ale za to z głupotą jak najbardziej.

Wiesz po czym odróżnić człowieka, który wierzy w Boga, od tego który wierzy, że stał się Bogiem? Otóż tego pierwszego będzie charakteryzować wdzięczność, obok pokory o której wspomniałem wcześniej, natomiast ten drugi nikomu dziękować nie będzie.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#47
freeman napisał(a): Wiesz po czym odróżnić człowieka, który wierzy w Boga, od tego który wierzy, że stał się Bogiem? Otóż tego pierwszego będzie charakteryzować wdzięczność, obok pokory o której wspomniałem wcześniej, natomiast ten drugi nikomu dziękować nie będzie.

Skąd taki wniosek?
Odpowiedz
#48
Żeby móc komuś podziękować, trzeba najpierw coś od tego kogoś przyjąć. Bóg jest raczej samowystarczalny i to On ma coś do zaoferowania innym.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#49
freeman napisał(a): Żeby móc komuś podziękować, trzeba najpierw coś od tego kogoś przyjąć. Bóg jest raczej samowystarczalny i to On ma coś do zaoferowania innym.

Nie Bóg-człowiek  Uśmiech
Odpowiedz
#50
Cytat:Antuteista
Staraj się pisać zwroty grzecznościowe wielką literą- chodzi o to abyś nie obrażał użytkowników , którzy są na jakim  już poziomie. To o ile bardziej,  jak postrzegasz ich gorzej.


Z całym szacunkiem AT - pisanie wielką literą zostawiam sobie na specjalne okazje (np. laudacje), a nie na zwykłe posty.
W ten sposób zachowuje stosowne proporcje - już tak mam. Możesz się z tym nie zgadzać.


A do wiadomości pelikana.
To co pisze Fizyk, to podstawa jakiej takiej dyskusji na jakim takim poziomie.
Np. w CERNIE jest cała grupa fizyków oddelegowana do szukania luk i kwestionowania Modelu Stadardowego.

A w wolnych chwilach możesz sobie przeczytać np. o zagadce napędu EmDrive.

https://pl.wikipedia.org/wiki/EmDrive

Są dane potwierdzające, że rzeczony napęd działa, co przeczy teorii.
Trwają prace nad sfalsyfikowaniem tego fenomenu.
Tak działa nauka (w przeciwieństwie do wiary)- nic na gębę,
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#51
Zmartwię Cię Sof:

http://www.geekweek.pl/news/2018-05-26/n...a_1664539/

EmDrive nie działa.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#52
Ja się nie martwię, bo wiem, że dochowana została prawidłowa procedura badawcza.
Postulat - weryfikacja - potwierdzenie lub zaprzeczenie.
I to jest piękne.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#53
towarzyski.pelikan napisał(a): Właśnie potwierdzasz moje słowa. Totalny brak szacunku do prawdziwego naukowca.
Gdyby był prawdziwym naukowcem, to po pierwsze, wytknięcie mu błędu nie byłoby dla niego obraźliwe, a po drugie, dałoby się wskazać jakieś teorie, nad którymi pracował.

Skoro jedna można mu tylko przytakiwać, gdy głosi swoje brednie, albo być uznanym za wroga, to znaczy, że nie jest naukowcem, a ideologiem.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#54
towarzyski.pelikan napisał(a): Ja akurat nie wierzę w płaską Ziemię. Wierzę w pustą Ziemię i wiele innych ukrywanych prawd. Więc nie traktuj tego, co piszę o spisku jako obrony zasadności płaskiej Ziemi.

O ile mnie skleroza nie myli to wierzyłaś ostatnio w "pusto-wklęsłą" Ziemię, to znaczy życie po wewnętrznej stronie sfery. Tutaj sprzeczności do modelu przyjętego ogólnie nie są aż tak ogromne, jak przy płaskoziemcach, nawet ortodromy się zgadzają. Co się nie zgadza jest:

- Grawitacja powinna być na równiku większa niż na biegunach, tam, jeżeli grawitację wyjaśniamy rotacją, powinien panować stan nieważkości. Ale tak nie jest a wręcz jest odwrotnie (dlatego kosmodromy są blisko równika, a nie biegunów).

- Trasy samolotów się zgadzają co do kierunku, ale loty na wysokościach powinny być krótsze, niż są. Różnica tym większa im wyższy lot i dłuższa trasa, linie lotnicze powinny na to szybko wpaść.

- efekt Coroliosa, opisywałem TUTAJ

Cytat:Teraz się czuje jak musi czuć się Korwin w dyskusji z feminazistką. On mówi, że większość odkryć naukowych dokonują mężczyźni, a ona mówi: No ale przecież Maria Skłodowska-Curie...
Przecież ja opisuję tendencję, generalizuję...

No właśnie tendencja jest taka, że ciągle mało jest kobiet na prestiżowych katedrach. Stąd M.C-S nadaje się na zaprzeczenie tezy, że wszystkie kobiety są durne (bo nie są), ale już nie daje się nią uzasadnić, że jest tyle samo pomysłowych kobiet co mężczyzn. M.C-S była w swoim czasie wyjątkiem od reguły, dziś jest reprezentantką trendu mniejszościowego, ciągle jeszcze.

Natomiast w kwestii omawianej tutaj można przyjąć, że Nobel to jedynie najbardziej prestiżowa, ale nie jedyna nagroda przyznawana w nauce za innowacyjność właśnie. I laureaci tej i innych nagród obejmują później prestiżowe katedry i fakultety. Dlatego oni reprezentują właśnie trend nowożytnej nauki. Tendencję w nauce światowej.

To co opisałaś, być może istnieje w Polsce. Szybkim guglem odnalazłem ARTYKUŁ o pewnych zmianach proponowanych przez PiS. Bez kompleksowej oceny przyczyn i skutków, jest tam na początku opis zjawiska, które kontestujesz. Naukowcy w państwowym systemie muszą "zbierać punkty" i wielu szło na łatwiznę publikując masę prac, cytuję, "przyczynkarskich". Teraz mają publikować mniej prac, za to innowacyjnych. Czy taki odgórny państwowy prikaz innowacji coś zdziała, śmiem wątpić. Ale powód zmiany jest jasny, świat oddala się od nas coraz bardziej w kwestii innowacji właśnie. A jedną z przyczyn może być, że państwo dotychczas finansowało masę "przyczynkarską" olewając tych kilku innowatorów, co się mimo to wybiło.

(Pochwaliłem propozycję PiS... sam nie wierzę, że to napisałem)
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#55
bert04 napisał(a): - Grawitacja powinna być na równiku większa niż na biegunach, tam, jeżeli grawitację wyjaśniamy rotacją, powinien panować stan nieważkości. Ale tak nie jest a wręcz jest odwrotnie (dlatego kosmodromy są blisko równika, a nie biegunów).
Model wklęsłej Ziemi nie wymaga zastąpienia grawitacji siłą odśrodkową. Wystarczy przyjąć, że grawitacja istnieje jako siła odpychająca od nieba, przy czym ta siła rośnie wraz z odległością - im dalej od nieba, tym mocniej odpycha. Co bardzo pięknie można pogodzić z teologią gnostycko-neoplatońską - na skutek grzechu materia została odepchnięta od nieba, a im bardziej się zagłębiamy w piekło, tym trudniej wrócić.

Cytat:- Trasy samolotów się zgadzają co do kierunku, ale loty na wysokościach powinny być krótsze, niż są. Różnica tym większa im wyższy lot i dłuższa trasa, linie lotnicze powinny na to szybko wpaść.
No tak, ale to, że wszyscy lotnicy są w spizgu, jest oczywistą oczywistością. Loty na wyższej wysokości byłyby krótsze, ale samoloty wtedy zwalniają, aby rozpylać chemtrails. Substancje te zagęszczają górne (tfy: wewnętrzne) warstwy atmosfery, tak aby były gęstsze od zewnętrznych (wbrew odpychającej grawitacji, dlatego proceder ten musi być regularnie odtwarzany) co powoduje, że refrakcja zakrzywia światło do góry i tworzy złudzenie horyzontu. Widzisz, jak się wszystko zgadza?

Jak zauważysz, że ten model się rozprzestrzenia wśród trolli, to wiedz, że właśnie ja go stworzyłem. W końcu sami by nic spójnego nie wymyślili.
Odpowiedz
#56
bert04 napisał(a): O ile mnie skleroza nie myli to wierzyłaś ostatnio w "pusto-wklęsłą" Ziemię, to znaczy życie po wewnętrznej stronie sfery. Tutaj sprzeczności do modelu przyjętego ogólnie nie są aż tak ogromne, jak przy płaskoziemcach, nawet ortodromy się zgadzają. Co się nie zgadza jest:

Ostatecznie, stanęło na tym, że żyjemy na zewnątrz pustej Ziemi, która ma kształt donuta z dziurami na biegunach, gdzie są wloty do wewnętrznego nieba. Jesteś w stanie obalić mój model?
Cytat:To co opisałaś, być może istnieje w Polsce. Szybkim guglem odnalazłem ARTYKUŁ o pewnych zmianach proponowanych przez PiS. Bez kompleksowej oceny przyczyn i skutków, jest tam na początku opis zjawiska, które kontestujesz. Naukowcy w państwowym systemie muszą "zbierać punkty" i wielu szło na łatwiznę publikując masę prac, cytuję, "przyczynkarskich". Teraz mają publikować mniej prac, za to innowacyjnych. Czy taki odgórny państwowy prikaz innowacji coś zdziała, śmiem wątpić. Ale powód zmiany jest jasny, świat oddala się od nas coraz bardziej w kwestii innowacji właśnie. A jedną z przyczyn może być, że państwo dotychczas finansowało masę "przyczynkarską" olewając tych kilku innowatorów, co się mimo to wybiło.
(Pochwaliłem propozycję PiS... sam nie wierzę, że to napisałem)

Czuję, że to taka będzie dobra zmiana jak likwidacja gimnazjów. Kosmetyczna poprawka, która nie przyniesie większych owoców. Ale plus za zauważenie, że póki co jest chujowo.
Odpowiedz
#57
ZaKotem napisał(a): Model wklęsłej Ziemi nie wymaga zastąpienia grawitacji siłą odśrodkową. Wystarczy przyjąć,  że grawitacja istnieje jako siła odpychająca od nieba, przy czym ta siła rośnie wraz z odległością - im dalej od nieba, tym mocniej odpycha. Co bardzo pięknie można pogodzić z teologią gnostycko-neoplatońską - na skutek grzechu materia została odepchnięta od nieba, a im bardziej się zagłębiamy w piekło,  tym trudniej wrócić.

Owszem, ale grawitacja na równiku powinna być większa nawet przy takim założeniu. Wklęsłoziemcy AFAIK także zakładają, że sfera rotuje. Tak samo, jak nasza naukowa geosfera. I tak samo rotacja powoduje mierzalny efekt siły odśrodkowej. Tyle że nasza naukowa geosfera sprawia, że na równiku grawitacja jest nieco mniejsza niż na biegunach:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Przyspiesz...ziemskiego

W modelu wklęsłoziemskim ta sama siła odśrodkowa, nawet gdyby nie była źródłem grawitacji, wpływałaby na wielkość przyspieszenia grawitacyjnego. Tyle że odwrotnie, niż w naukowym modelu geosferycznym.

towarzyski.pelikan napisał(a): Ostatecznie, stanęło na tym, że żyjemy na zewnątrz pustej Ziemi, która ma kształt donuta z dziurami na biegunach, gdzie są wloty do wewnętrznego nieba. Jesteś w stanie obalić mój model?

Nawet nasz kochany matsuka jako jakiś "dowód", sam nie wiem na co, podawał trasę samolotu przelatującego nad biegunem północnym w drodze z Londynu do Nowego Yorku. W Twoim modelu taki samolot by ginął w jakimś "niebie wewnętrznym", żeby pojawić się gdzieś w okolicach Australii lub Kapsztadu.

Nie wiedziałaś, że samoloty latają nad biegunem północnym codziennie?

Cytat:Czuję, że to taka będzie dobra zmiana jak likwidacja gimnazjów. Kosmetyczna poprawka, która nie przyniesie większych owoców. Ale plus za zauważenie, że póki co jest chujowo.

Mam podobne odczucia. PiS nie wszystko robi źle, ale wiele spraw mimo najlepszych chęci potrafi spieprzyć. Albo, czego bardziej się obawiam, użyć teoretycznie słusznych hasełek do rozgrywek personalnych. Więc może za tym wszystkim kryje się próba odsiania niepokornych i zamienienia na swoich. No bo kto im przeszkadza zmienić ustawę, jak już odsiew zostanie dokonany?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#58
Cytat:Nie wiedziałaś, że samoloty latają nad biegunem północnym codziennie?

Zastanawiałam się jakiś czas temu, czy z np. LA do Japonii lata się "dookoła", przez Atlantyk, czy nad Pacyfikiem. Przeczytałam w necie, że zasadniczo nie lata się przez Pacyfik do Azji, tylko leci na północ, przez mniej więcej biegun północny, a potem na południe - ta droga ma być krótsza niż niby ta prostsza przez Ocean Spokojny.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#59
bert04 napisał(a): Nie wiedziałaś, że samoloty latają nad biegunem północnym codziennie?

Nigdy nic podobnego nie widziałam.
Odpowiedz
#60
towarzyski.pelikan napisał(a): Ostatecznie, stanęło na tym, że żyjemy na zewnątrz pustej Ziemi, która ma kształt donuta z dziurami na biegunach, gdzie są wloty do wewnętrznego nieba. Jesteś w stanie obalić mój model?
To nie jest żaden model. Modelem się stanie, jak zacznie tłumaczyć przynajmniej to, co tłumaczy normalna kosmologia. Np. dlaczego Słońce zachodzi. Albo dlaczego z różnych miejsc na Ziemi widzimy inne gwiazdozbiory. Albo dlaczego nie widzimy obiektów za horyzontem.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości