Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na pewnym poziomie w pewne rzeczy wątpić nie wypada
#61
towarzyski.pelikan napisał(a): Nigdy nic podobnego nie widziałam.

Samolotu nie widziałaś? To takie duże, metalowe, podłużne, ze skrzydłami, silniki odrzutowe lub turbośmigłowe. Można kupić bilet, się wsiada i się leci. Z Londynu do NY już za ok 300 EUR (ok. 1000 PLN). Niby drogo, ale przy okazji miasto ciekawe jest ponoć. A przy dobrej pogodzie to i gwiazdy widać i linię brzegową Kanady.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#62
ZaKotem napisał(a): Model wklęsłej Ziemi nie wymaga zastąpienia grawitacji siłą odśrodkową. Wystarczy przyjąć, że grawitacja istnieje jako siła odpychająca od nieba, przy czym ta siła rośnie wraz z odległością - im dalej od nieba, tym mocniej odpycha. Co bardzo pięknie można pogodzić z teologią gnostycko-neoplatońską - na skutek grzechu materia została odepchnięta od nieba, a im bardziej się zagłębiamy w piekło, tym trudniej wrócić.


Muszę przyznać, że zaimponowałeś mi tą koncepcją. Bardzo ciekawa, nawet jeśli ironiczna.
Czasem piszesz rewelacyjnie, a czasami bełkoczesz od rzeczy. Wiesz może od czego to zależy?

Chwilę wcześniej np. Twój bełkot uwłaczający Twojej wybitnej inteligencji :

ZaKotem napisał(a): Tymczasem zdecentralizowany Kościół Płaskiej Ziemi na pytanie o wzory i modele potrafi tylko kolektywnie wyjękolić "nie wiemy, jak to i tamto się dzieje, ale wasze wyjaśnienie na pewno jest do dupy i jesteście w spizgu".

Problem polega na tym, że wasza spizgologiczna karma powoduje projekcję waszej własnej motywacji na resztę populacji. Wy nie dążycie do prawdy, wy już ją znacie, a prawda ta brzmi "większość się myli".

Bo jest dokładnie odwrotnie.

1. Ludzie od płaskiej Ziemi na forum, czyli ja i Maciej1 nie promujemy płaskiej Ziemi, lecz logiczne myślenie. Podkreślamy cały czas, że nie wiemy czy Ziemia jest płaska, wypukła i wklęsła, gdyż na żadną z tych koncepcji nie ma naukowych dowodów.

Przeczy to Twojej tezie, że tacy ludzie z góry znają prawdę. Uczciwie twierdzą, że tej prawdy nie znają.
Natomiast jest odwrotnie. Pomimo braku dowodów to kuloziemcy twierdzą, że znają prawdę i nie muszą niczego udowadniać, odmawiając jakiejkolwiek refleksji na źródłami swojej wiedzy i sposobami do niej dochodzenia.

2. Druga sprawa, to tłumaczenie przez spizgi. Administrator tego forum, czyli Fizyk wielokrotnie podkreślał, i ja się z nim zgadzam, że pojedynczy człowiek nie ma żadnej możliwości udowodnienia kulistości Ziemi.

To kuloziemcy odwołują się do argumentu spisku (i jest to ich jeden z koronnych argumentów), że gdyby Ziemia nie była kulą, to musiałby istnieć jakiś gigantyczny spisek wszystkich naukowców.

Tak jakby pierwszy lepszy byle frędzel w fartuchu z doktoratem musiał znać prawdę o kształcie Ziemi i ją zatajać.

Płaskoziemcy (to termin w tym wypadku nie na zwolenników płaskiej Ziemi, lecz na podważających ustalenia nauki, niepoparte naukowymi dowodami) natomiast mówią raczej o wielkiej pomyłce naukowców niż o jakimś spisku.

Podkreślę jeszcze raz : płaskoziemstwo w tym wypadku to tylko symbol kreatywnego myślenia o rzeczywistości i burzenia dogmatów. Szukania alternatywnych możliwości wytłumaczenia świata, otwarcia się na różne dowody i wyjaśnienia.

Stary, zgrzybiały model wszechświata w oparciu o fałszywy koncept grawitacji po prostu nie trzyma się kupy - muszą więc wymyślać ciemną materię, żeby go posklejać.

Natura potrzebuje świeżego spojrzenia, dlatego stworzyła ludzi nieufnych w nieudowodnione twierdzenia nauki.

Koncept grawitacji został wymyślony zanim jeszcze odkryto elektromagnetyzm i zauważono, że ruchy ciał niebieskich (takich jak planety) wyglądają, jakby były pod wpływem oddziaływań elektrostatycznych.


Gdyby koncept grawitacji powstał dzisiaj, to zostałby odrzucony przez świat nauki, bo już dawno istniałby model tłumaczący ruchy planet jako wpływ oddziaływań elektrostatycznych.

Po co wymyślać nową siłę, która w zachowaniu i równaniach dubluje się z dobrze zbadaną, znaną siłą elektromagnetyzmu.


Natomiast to co nas ściąga do Ziemi może być wytłumaczone przez chociażby pozorną siłę odśrodkową obracającej się bańki kosmosu.

Matka natura, tworząc takich sceptyków względem głównego nurtu nauki, wiedziała co robi. Ratuje ludzkość przed wpadnięciem w czarną dziurę dogmatyzmu naukowego rządzonego przez pieniądze i utarte schematy.



Założyłem temat płaskiej Ziemi nie wierząc wtedy w płaską Ziemię, dla Waszego dobra. Taka prawda - sącząc lekarstwo, w małych dawkach, dzień po dniu, doprowadziliśmy do tego, że dzisiaj nikogo nie szokuje nawet koncept wklęsłej Ziemi - rok temu nie do pomyślenia.

Ten trud i poświęcenie, by otwierać Wam umysł, może kiedyś się opłaci. Oby. Może Wasze dzieci na tym skorzystają, bo ich ciekawość nie będzie tępiona i korygowana, na jedyne słuszne tory myślenia.

bert04 napisał(a): Nawet nasz kochany matsuka jako jakiś "dowód", sam nie wiem na co, podawał trasę samolotu przelatującego nad biegunem północnym w drodze z Londynu do Nowego Yorku

Pokićkało Ci się trochę. Pomieszałeś dwa fakty.

1. Udowadniałem, że nie ma lotów pasażerskich przez Antarktydę pomimo, że byłoby najbliżej w kilku wypadkach, za to przez Arktykę loty są, co nie znaczy, że przez biegun.

2. Wklejałem trasę Londyn-Nowy York, ale nie przez biegun, ale jako przykład absurdu dotyczącego trasy Luanda-Rio przy założeniu kulistej Ziemi i poprawności jej modelu.

Tutaj


Spotkałem się nawet kiedyś z dowodem anegdotycznym - ktoś znał kogoś, kto jest kapitanem statku i twierdzi, że przez biegun się nie lata, bo jest tak wielka, przerażająca dziura.

Wartość takiego dowodu jest niemal zerowa, ale skoro już rozmawiacie o dziurach na biegunie, to wspominam.
Odpowiedz
#63
matsuka napisał(a): Założyłem temat płaskiej Ziemi nie wierząc wtedy w płaską Ziemię, dla Waszego dobra. Taka prawda - sącząc lekarstwo, w małych dawkach, dzień po dniu, doprowadziliśmy do tego, że dzisiaj nikogo nie szokuje nawet koncept wklęsłej Ziemi - rok temu nie do pomyślenia.
Gówno prawda - prawie każdego szokują idiotyzmy które wypisujecie. Szokujący jest może fakt, iż jesteś niemal dumny ze swojego naukowego analfabetyzmu.
Odpowiedz
#64
ten rzekomy analfabetyzm polega na tym, że śmiemy twierdzić coś, co stoi w kontrze do przekonań większości naukowców.
Jesteś na forum od paru miesięcy i wykazujesz się nagminnie straszną ignorancją. Cały czas próbujesz się przypodobać kolegom poprzez agresywne i bezmyślne atakowanie forumowych odszczepieńców.

Poznać to po tym, że nigdy nie byłeś w stanie podać merytorycznych argumentów na poparcie swoich tez, a mimo wszystko masz dużo do powiedzenia.

Gdybyś przeczytał dyskusję to wiedziałbyś jaka była bogata w najróżniejsze dziedziny nauki i jak wiele potrzeba było wiedzy żeby wybronić tę ideę tak, jak ją wybroniliśmy razem z Maciejem.

Wymienię tylko kilka bardziej lub mniej ogólnych : historia, filozofia, fizyka, astronomia, logika, matematyka, religioznawstwo, optyka, informatyka, geologia itd.
Oczywiście nie spodziewam się nic innego niż kłamstwa zaprzeczające temu, ale dowody są dostępne na tacy, więc śmiało.
Odpowiedz
#65
matsuka napisał(a): Gdybyś przeczytał dyskusję to wiedziałbyś jaka była bogata w najróżniejsze dziedziny nauki i jak wiele potrzeba było wiedzy żeby wybronić tę ideę tak, jak ją wybroniliśmy razem z Maciejem.

Jeśli rzeczywiście uważasz, że coś wybroniliście to jest to wynikiem jakiegoś urojenia paranoidalnego. Nie myślałeś o tym, żeby siebie zbadać?
Odpowiedz
#66
@Osiris
Niestety prezentujesz pod moim adresem tylko prymitywne ataki personalne w czystej postaci, nic więcej. Szkoda. Gdybyś miał jakikolwiek argument - to co innego, ale w tym momencie to jest po prostu żałosne.

Taka prawda, więc to kończy dyskusję między nami.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości