Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Akademia Trinfinity
neuroza napisał(a): A tutaj specjalnie dla pelikana, dojrzała wersja Bentinho (trochę zaczyna przypominać Jordana Petersona) - najnowszy filmik z youtube'a:


Rzeczywiście, trochę wyprzystojniał. Do twarzy mu w burych kolorach. 

Czy tylko mnie denerwuje to jego sztuczne "Does it make sense?".

Lampart napisał(a): Ja tylko odkąd zrozumiałem na czym polega monizm i dualizm/pluralizm, coraz więcej dostrzegam dualistycznego spustoszenia. Negacja własnej natury na rzecz kompulsywnego odżywiania avatara, prowadzi do złego zachowania się ludzi w stosunku do siebie, erotomaństwa, globalnie to nawet do wojen.

U ciebie widzę wahania - raz w stronę dualizmu, raz w stronę monizmu, no dualizm łatwo nie odpuszcza.

Ja jestem już na etapie, że jedno i drugie akceptuję w takim samym stopniu. Dualizm nie odpuszcza, bo jest najbardziej intuicyjny, a więc choćby z tego względu nie warto z niego rezygnować. To jest tak do bólu ludzka perspektywa. Monizm zaś jest czystą abstrakcją. Możesz to zaakceptować intelektualnie, ale nie zmienia to faktu, że doświadczasz świata w sposób dualistyczny.
To Unia Europejska ma wyjść z Polski, a nie na odwrót Artur Zawisza
Odpowiedz
Dualizm to redukcjonizm, wyznając go, stajesz się osłem biegnącym za marchewką. Twoje całe życie to iluzja. Tak mi się wydaje.
"Z moich obserwacji obozowych wynika, że kobiety znacznie gorzej znoszą głód fizyczny i seksualny niż mężczyźni. Proste prawo życia obozowego głosiło tedy, że łamiąc opierającą się kobietę głodem fizycznym, zaspokaja się jej obie potrzeby naraz." - " Inny Swiat" Gustaw Herling- Grudzinski.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Dualizm to redukcjonizm, wyznając go, stajesz się osłem biegnącym za marchewką. Twoje całe życie to iluzja. Tak mi się wydaje.

Mnie się wydaje, że to monizm jest redukcjonizmem, jaka sama nazwa wskazuje. Wszystko się sprowadza do jednego, albo ducha, albo materii.

W dualizmie żyjesz zarówno jako duch oraz jako materia. Twoja egzystencja jest rozciągnięta pomiędzy tymi dwiema sferami. Jak Cię wywieje w materializm, doświadczysz życia od bardziej bolesnej strony jako przede wszystkim ciało, czasem Cię tak wywieje z przyczyn trywialnych jak choroba. Człowiek sobie nie uświadamia swojego ciała, jego ograniczeń i funkcji, do czasu aż jakaś część tego ciała zacznie szwankować. A jak Cię wywieje w spirytualizm to doświadczysz życia jako przede wszystkim duch, jak mocą swojej świadomości, myśli zmieniasz swoje otoczenie, wpływasz na swoje życie i innych ludzi, dostrzeżesz prawo przyciągania. A jak Cię wywieje w dualizm zrównoważony, będziesz doświadczać życia jako materialno-duchowa jedność, będziesz tak samo ciałem jak i duchem. Dualizm gwarantuje dużo większe spektrum doświadczeń niż monizm. Zresztą monizm moim zdaniem jest tak naprawdę postawą czysto intelektualną. Ciężko mi sobie wyobrazić człowieka, który rzeczywiście na co dzień przyjmuje monistyczną perspektywę. To musi się chyba skończyć jakąś chorobą/zaburzeniem psychicznym.
To Unia Europejska ma wyjść z Polski, a nie na odwrót Artur Zawisza
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Dualizm to redukcjonizm, wyznając go, stajesz się osłem biegnącym za marchewką. Twoje całe życie to iluzja. Tak mi się wydaje.

Niestety, w dodatku gdzieś w środku jest ta wiedza, że marchewki nie uda się złapać, a w tym pędzie za nią coś człowieka omija Smutny


Pelikan

Nie sądzę, że monistyczny idealizm wiąże się z prawem przyciągania. Ostatecznie to co nazywamy prawami fizyki można określić jako prawa świadomości i wszystko by pozostawało bez zmian Uśmiech ale to prawda, że spirytualiści często żywią takie przekonania.
Wcześniej pisałem, że nie odpowiada mi monistyczny idealizm bo widziałem w nim pewne problemy, ale im więcej o nich myślę tym więcej widzę też rozwiązań. Tak czy inaczej to musi być monizm.
Moniści tacy zrealizowani, nie chorują na zaburzenia i nie tracą nic z bogactwa doświadczeń poza przymusem ochrony i odżywiania wewnętrznych fantomów oderwanych od reszty. Stan duchowego uniesienia jest bogactwem materii/świadomości, ból ciała również. Schizofrenicy czasami czują takie silne poczucie winy czy lęku bez powodu, możliwe, że nie mają mechanizmów obronnych na swoje dualistyczne fantomy, a przeciętni ludzie mają.

Eeee nie Idealizm to jednak zbyt wiele. Makropanpsychizm jeszcze przejdzie, ale Idealizm to nie dla mnie.
Nie twierdzę, że to jest nielogiczne czy niemożliwe, po prostu dla mnie mało prawdopodobne.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości