Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
#MeToo, ja też dałam dupy
Uśmiech 
dziękuję Uśmiech myślałem trochę jeszcze o tej sytuacji
Na tym filmie jest podobna - siedzi sobie parka i podchodzi taki wielki murzyn który lubi podejść do kogoś kto pali i powiedzieć tak cytuję: "to ja jestem Tyrone, walić tego (to w zależności jak kto wygląda na przykład jak ktoś jest podobny do jaya-z to mówi walić tego wyglądającego jak Jay Z), walić te papierosy i mówi że przeleci jego żonę i dodaje zwrot "long dick style". Oni różnie reagują niektórzy się boją niektórzy idą do bicia i wtedy kamerzysta stara się uspokoić sytuację i mówi że to tylko żart

Tak czy siak siedzi sobie parka i właśnie wyleciał z takim tekstem i pacnął mu w papierosa . tamten facet widać że chciał to załatwić jakoś pokojowo ale jego kobieta poczuła się bardzo urażona
nie życzę nikomu takiej sytuacji to są takie trudne sytuacje Smutny OK to wielki chłop można myśleć że niebezpieczny że ma jakąś broń. Chociaż niektórzy swoją wyciągali.

Odpowiedz
Lampart napisał(a): dziękuję Uśmiech myślałem trochę jeszcze o tej sytuacji
Na tym filmie jest podobna - siedzi sobie parka i podchodzi taki wielki murzyn który lubi podejść do kogoś kto pali i powiedzieć tak cytuję: "to ja jestem Tyrone, walić tego (to w zależności jak kto wygląda na przykład jak ktoś jest podobny do jaya-z to mówi walić tego wyglądającego jak Jay Z), walić te papierosy i mówi że przeleci jego żonę i dodaje zwrot "long dick style". Oni różnie reagują niektórzy się boją niektórzy idą do bicia i wtedy kamerzysta stara się uspokoić sytuację i mówi że to tylko żart

Nie jest podobna. Bo tu agresorem nie jest jakiś upośledzony nieszczęśnik, tylko ktoś, kto najwyraźniej szuka okazji do bitki. Bitka z kimś, kto szuka okazji do bitki, nie jest w żadnym wypadku jego skrzywdzeniem, ale wręcz sprawieniem mu przyjemności. Pomijając kwestię ryzyka (gość wygląda na niebezpiecznego nawet bez broni) na pewno nie jest to problem etyczny.
Odpowiedz
ZaKotem, a spodobał ci się film? Mnie bardzo bawi ten gość i te teksty, że próbuje ratować życie tym palaczom Duży uśmiech

Piszesz nieszczęśnik mnie tam nie szkoda takich meneli co zatruwają życie innym ludziom, zaczepnych, wulgarnych, co innego jak ktoś nie wchodzi w drogę innym ludziom zbiera sobie złom pije gdzieś na boku.
Odpowiedz
Lampart napisał(a): Piszesz nieszczęśnik mnie tam nie szkoda takich meneli co zatruwają życie innym ludziom, zaczepnych, wulgarnych, co innego jak ktoś nie wchodzi w drogę innym ludziom zbiera sobie złom pije gdzieś na boku.

Kot padł ofiarą tyranii współczucia. Jest to feminazistyczny program kastracji społeczeństwa, najbardziej dotkliwy dla mężczyzn. Facet zamiast nauczyć ćwoka rozumu i mu pokazać, gdzie jego miejsce, to się nad tym ćwokiem rozczula. A ćwoki się w konsekwencji czują coraz bardziej bezkarni.
Mam w dupie tych durni z Brukseli, którzy nam dyktują, jak winien wyglądać banan czy korniszon! Jacek Międlar
Odpowiedz
Towarzyski Pelikan dokładnie tak, oni mają znać swoje miejsce i schodzić ludziom z drogi, a nie jeszcze pod sklepem wystawać i wyłudzać drobniaki. Te ich teksty "nie będę ci kłamał zbieram na piwo", oni chyba myślą że za samo przyznanie się do tego że chcą przepijać czyjąś kasę to ta kasa im się nalezy, no co za bezczelność, powinni chociaż udawac, że na bulke.
Odpowiedz
Pani ZnaLezczyni minusując moją powyższą wypowiedź spytałaś w komentarzu do minusa: "Mają znać swoje miejsce? Mają kłamać?".

No dokładnie tak, a co uważasz, że ich miejsce jest pod sklepem gdzie siedzą i zaczepiają ludzi? Gdybyś prowadziła sklep to chciałabyś, żeby przesiadywali tam, pili i zaczepiali twoich klientów?
Chciałabyś wysyłać swoje dziecko po zakupy do sklepu wiedząc, że z dużym prawdopodobieństwem zaczepią go o drobniaki? Co do tego kłamania, no cóż już większym szacunkiem jest próbą zachowania pozorów niż bezczelne roszczenia sponsorowania alkoholu. Nie uważasz?
Odpowiedz
Nie, nie uważam. Uważam, że ludzie mają prawo żebrać i ich sprawą jest, na co wyżebrane pieniądze przeznaczą. I nie, nie wolałabym, żeby ktoś mi mówił, że to będzie na lekarstwa czy chleb, jeśli ma zamiar kasę przeznaczyć na alkohol.
Jedyne co zawęża (nieformalne) prawo do żebrania to własność prywatna. Właściciel posesji czy osoba dzierżawiąca sklep ma prawo żebrzących wyprosić. Miasto ma prawo zakazać żebrania.
Ktoś cię prosi o coś, ty masz prawo odmówić. Nie widzę problemu.
Odpowiedz
Lampart napisał(a): Towarzyski Pelikan dokładnie tak, oni mają znać swoje miejsce i schodzić ludziom z drogi,

A jak nie zejdą ludziom, to co - w ryja? To już nie tylko agresja menela powoduje twoją - to jeszcze rozumiem - ale sam fakt jego stania w miejscu, w którym ty chcesz się znaleźć? Czyli jesteś raczej jak główny bohater tego filmiku? Jego też denerwowała pewna kategoria ludzi.
Odpowiedz
znaLezczyni napisał(a): Nie, nie uważam. Uważam, że ludzie mają prawo żebrać i ich sprawą jest, na co wyżebrane pieniądze przeznaczą. I nie, nie wolałabym, żeby ktoś mi mówił, że to będzie na lekarstwa czy chleb, jeśli ma zamiar kasę przeznaczyć na alkohol.
Jedyne co zawęża (nieformalne) prawo do żebrania to własność prywatna. Właściciel posesji czy osoba dzierżawiąca sklep ma prawo żebrzących wyprosić. Miasto ma prawo zakazać żebrania.
Ktoś cię prosi o coś, ty masz prawo odmówić. Nie widzę problemu.

Owszem, mają prawo, ale to nie znaczy, że to jest w porządku. Tak samo ty masz prawo puścić głośnego bąka w sklepie, ale jeśli robisz to nagminnie to znaczy, że pomyliły ci się miejsca, że nie wiesz, że tutaj się tego nie robi i jak masz potrzebę to na powietrzu dalej od ludzi. pisząc że takie menele powinny znać swoje miejsce i nie wchodzić ludziom w drogę miałem na myśli to że choć mają prawo to nie powinni siedzieć pod sklepem i zaczepiać ludzi bo tak samo albo jeszcze bardziej jest to niemiłe niż twoje nagminne puszczanie bąków w sklepie.


ZaKotem napisał(a):
Lampart napisał(a): Towarzyski Pelikan dokładnie tak, oni mają znać swoje miejsce i schodzić ludziom z drogi,

A jak nie zejdą ludziom, to co - w ryja? To już nie tylko agresja menela powoduje twoją - to jeszcze rozumiem - ale sam fakt jego stania w miejscu, w którym ty chcesz się znaleźć? Czyli jesteś raczej jak główny bohater tego filmiku? Jego też denerwowała pewna kategoria ludzi.


Moment, moment, kontekstem słów Towarzyskiego Pelikana "powinni znać swoje miejsce", z którymi się zgodziłem były chamskie zachowania takich meneli i to, że takie miejsce (a w domyśle odpowiednie zachowanie) wskazywać im będzie odpowiednia reakcja, czyli nie litowanie się wobec ich chamstwa tylko przeciwstawianie się temu.
W różnych sytuacjach różna reakcja będzie odpowiednia, w sytuacji obrażania kobiety odpowiednie będzie spoliczkowanie takiego wieprza, w sytuacji gdy zaczepiają o alkohol z tym swoim 50groszy na wino odpowiednie będzie "jak ci nie wstyd, od ludzi pieniądze na alkohol wyłudzać, zejdź mi z drogi".
Czyli chodzi o to by społeczeństwo, odpowiednimi reakcjami zwrotnymi, pokazywało im ich miejsce w domyśle wyrażało awersję do ich zachowań, jeśli te są naruszeniem na przykład granic przyzwoitości.

A pewnie, że nie lubię tej grupy ludzi. Ty nie masz tak, że pewne grupy ludzi lubisz, a inne nie?
Odpowiedz
Lampart napisał(a): Moment, moment, kontekstem słów Towarzyskiego Pelikana "powinni znać swoje miejsce", z którymi się zgodziłem były chamskie zachowania takich meneli i to, że takie miejsce (a w domyśle odpowiednie zachowanie) wskazywać im będzie odpowiednia reakcja, czyli nie litowanie się wobec ich chamstwa tylko przeciwstawianie się temu.
W różnych sytuacjach różna reakcja będzie odpowiednia, w sytuacji obrażania kobiety odpowiednie będzie spoliczkowanie takiego wieprza, w sytuacji gdy zaczepiają o alkohol z tym swoim 50groszy na wino odpowiednie będzie "jak ci nie wstyd, od ludzi pieniądze na alkohol wyłudzać, zejdź mi z drogi".
Czyli chodzi o to by społeczeństwo, odpowiednimi reakcjami zwrotnymi, pokazywało im ich miejsce w domyśle wyrażało awersję do ich zachowań, jeśli te są naruszeniem na przykład granic przyzwoitości.
OK. To jeśli o to ci chodziło, to trochę niefortunnie to wyraziłeś, bo "schodzić ludziom z drogi" i "znać swoje miejsce" to historycznie miały różne żydy i czarnuchy.
Cytat:A pewnie, że nie lubię tej grupy ludzi. Ty nie masz tak, że pewne grupy ludzi lubisz, a inne nie?
Pewnie, że mam. Ale nie uważam, że te grupy koniecznie mają przebywać w jakimś swoim miejscu, domyślnie gorszym od mojego, i schodzić mi z drogi. Najlepiej by było, gdyby ci nielubiani przeze mnie nawrócili się na kocizm, ale jeśli to niemożliwe, no to trudno, niech sobie będą, jacy są. Sytuację, w której nielubiani przeze mnie ludzie schodzą z drogi lubianym przeze mnie, i może jeszcze czapki zdejmują, uznałbym za obiektywnie gorszą od takiej, w którym nikt przed nikim z drogi nie schodzi.
Odpowiedz
Lampart
Nie bądź taki zasadniczy i miejże choć trochę wyrozumiałości dla owych meneli i żebraków. W końcu nigdy nie wiadomo, czy sam kiedyś nie podzielisz ich losu.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
ZaKotem, no to się nie zrozumieliśmy Oczko

Dwa Litry Wody, tu nie chodzi o wyrozumiałość, przykładowo Ja rozumiem że ktoś miał wypadek wskutek którego doznał urazu mózgu i jest bardzo agresywny nie ma poczucia sumienia i zabija ludzi ale to nie znaczy że jeśli ja to rozumiem i nawet powiem, że nie jego wina to nie oceniam go negatywnie. On jest zły, może nawet nie jego wina że jest zły ale jest zły i złu które czyni trzeba przeciwdziałać.

Podobnie z menelami, w absolutnym sensie nie są winni tego jacy są (nikt nie jest) ale jeśli są chamscy i zaczepni to trzeba temu przeciwdziałać.
Odpowiedz
Lampart
Cytat:On jest zły, może nawet nie jego wina że jest zły ale jest zły i złu które czyni trzeba przeciwdziałać.
To przeciwdziałaj. Ale rozsądnie i ze świadomością, że dla innych, z naprawdę różnych powodów, to ty możesz być kiedyś tym złym.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Nie wiem ;d
Odpowiedz
Lampart napisał(a): Odnośnie oświecenia i kolejnego fejkowego guru nie chce tego omawiać, daj mi spokój
Mówisz o Marku Freemanie? Co jest fejkowego w Marku Freemanie?

Lampart napisał(a): dziwie się tylko czemu akurat takich szarlatanów sobie wybierasz, jest wiele rzetelnych źródeł jak ktoś się interesuje metafizyką, a ty taką newageowską psychopapką się zajadasz, no ale to twoja sprawa
Nie interesuje mnie "metafizyka" dla samej metafizyki. Interesuje mnie to, co ma dla mnie praktyczny efekt terapeutyczny. Jeśli znasz jakieś lepsze źródła, to słucham Uśmiech

Nazywasz Marka Freemana szarlatanem? Jeśli tak, to na jakiej podstawie?
Klasyfikujesz go jako new-age'owską psychopapkę? Jeśli tak to na jakiej podstawie?
Why so serious?
Odpowiedz
Neuroza, dałeś mi minusa z uzasadnieniem, że rzucam w twoim kierunku obelgi, jeśli poczułeś się urażony to przepraszam, właściwie to cieszę się, że napisałeś twoje zniknięcie po moim poście trochę mnie zaniepokoiło. (chciałem nawet do ciebie napisać).
Napisałem, że zajadasz się newajdżowską psychopapką, to nie miała być obelga choć faktycznie było to bardzo dosadne, chyba przesadziłem. Co nie zmienia faktu, że Bentino robi ludziom w głowie sieczkę opróżniając ich portfele, zdania nie zmienię. Jest to dla mnie dobitnie oczywiste. Ten Mark Freeman, nie znam go, wydaje mi się po pobieżnym zapoznaniu, po prostu kołczem w powierzchownym opakowaniu wschodnim (jest na to trend), tak samo jak popyt na różne metody przeciwdziałania ocd, więc wstrzelił się w potrzeby rynku, mam chociaż nadzieję, że pomaga to ludziom, że pomaga to tobie. Między Freemanem a Bentino jest przepaść na niekorzyść Bentino (widać to na pierwszy rzut oka) Bentino to narcystyczny, bezwzględny manipulator, a ten to taki kołcz jak wspomniałem. Nie podejmuje się polecania ci niczego na ocd, mam pewne typy (SSRI + terapia poznawczo-behawioralna + odpowiedni naturalistyczy światopogląd), ale sam powinieneś zdecydować o sposobie leczenia.
Naturalizm bardzo dobrze wpływa na OCD bo niweluje magiczne myślenie, z kolei Bentino, który twierdzi, że potrafi myślami zmieniać pogodę i bełkoczący o prawie przyciągania wydarzeń myślami to benzyna na ogień OCD bo zwiększa obawy wywołania złych wydarzeń myślami zwiększając tym samym kompulsywny przymus ich odczyniania. Przyjmując naturalizm masz po swojej stronie naukę i niezliczoną ilość dowodów, a przeciwko sobie masz jedynie opowieści dziwnej treści.
Odpowiedz
Lampart,

Och, ok. Skoro jesteś życzliwy, to cofam minusa Duży uśmiech

Lampart napisał(a): Ten Mark Freeman, nie znam go, wydaje mi się po pobieżnym zapoznaniu, po prostu kołczem w powierzchownym opakowaniu wschodnim (jest na to trend), tak samo jak popyt na różne metody przeciwdziałania ocd, więc wstrzelił się w potrzeby rynku, mam chociaż nadzieję, że pomaga to ludziom, że pomaga to tobie.
Byłem zachwycony Bentinho do pewnego momentu, w którym pojawił się pierwszy większy zgrzyt i dysonans - wówczas mój światopogląd został zachwiany; nie mogłem już dłużej polegać na Bentinho. Swoją drogą, spodziewałem się, że taki moment może nastąpić.

Znasz tę przypowieść o wyciąganiu ciernia cierniem ze stopy? Bentinho był własnie dla mnie takim kolcem do wyciągnięcia kolca. Pomógł mi się wyemancypować z efektów ubocznych terapii Advaitą Vedantą (a zarazem wcześniej sam sprawił, że 'swoją świadomością' "wskoczyłem na kolejny level"). Był dla mnie kamieniem milowym (trzecim: po Eckharcie Tolle i Gangaji). Wyciągnął mnie z depresji.
Jednocześnie stworzył własne efekty uboczne.

Marka Freemana uznałem swego czasu za skrzyżowanie Bentinho Massaro i Jordana Petersona Duży uśmiech

Lampart napisał(a): Naturalizm bardzo dobrze wpływa na OCD bo niweluje magiczne myślenie, z kolei Bentino, który twierdzi, że potrafi myślami zmieniać pogodę i bełkoczący o prawie przyciągania wydarzeń myślami to benzyna na ogień OCD bo zwiększa obawy wywołania złych wydarzeń myślami zwiększając tym samym kompulsywny przymus ich odczyniania.
Przyznaję, że jest taki problem, lecz jest to problem ogólnie związany z prawem przyciągania, a nie z samym Bentinho.
Why so serious?
Odpowiedz
Lampart napisał(a): z kolei Bentino, który twierdzi, że potrafi myślami zmieniać pogodę i bełkoczący o prawie przyciągania wydarzeń myślami to benzyna na ogień OCD bo zwiększa obawy wywołania złych wydarzeń myślami zwiększając tym samym kompulsywny przymus ich odczyniania.
Jestem 'pewien', że Bentinho nie poparłby takiego "odczyniania" Uśmiech

Wspominał kiedyś pobieżnie o tym, że odpowiednio długo i intensywnie coś sobie wyobrażając, można to przywołać (bo dla niego wyobraźnia to jest kontakt z równoległą rzeczywistością, w której dana rzecz już ma miejsce, już istnieje - i jak rozumiem, kontaktując się z nią odpowiednio długo, można ją "pobrać" do rzeczywistości, w której aktualnie się przebywa).

Generalnie jednak Bentinho bardziej mówi o innym zjawisku: o odzwierciedleniu w okolicznościach zewnętrznych wewnętrznego stanu. Wiara w to pozwala nie skupiać się nerwicowo na lękach o okoliczności zewnętrzne, lecz zaufać wewnętrznemu spokojowi i że z niego tez wypłyną najlepsze okoliczności (a nie z kierowania się podpowiedziami lęków).

W najgorszym razie, jest to odginanie blachy w drugą stronę Uśmiech

Myślę, że dobrze jest to podsumowane tutaj:

https://www.facebook.com/bentinhomassaro...711833359/

Pamiętajmy, że w internecie jest kilku Bentinho Massaro, w róznym wieku (ja wyróżniłem trzech - ten z linku jest tym drugim, środkowym).

When it comes to decision-making, look not so much for the options available to you and their specific consequences, instead look at the energy and state of being from which you would be choosing each of these options, and then ask yourself which of these energies you desire more of in your life.

Then with full faith choose the option that came from the most resonant and enjoyable energy within yourself.

If none of the options available come from an energy within you that you enjoy, for example they would all me made based in fear, doubt and worry, ask your inner or higher self to reveal to your awareness a third, fourth, or fifth option that is of a more creative, intelligent and love-inspired nature. Look for the hidden option based in love/light, peace and excitement that you're not seeing yet.
Why so serious?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości