To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Twórczość gąski
Mk 12,18-27
18 Przyszli do Niego również saduceusze, którzy mówią, że nie ma zmartwychwstania, i postawili Mu pytanie: 19 "Nauczycielu, Mojżesz napisał nam tak: "Jeśli umrze czyjś brat i zostawi żonę, a nie zrodził dziecka, niech tę żonę weźmie jego brat i wzbudzi potomstwo swojemu bratu". 20 Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i nie wydawszy potomstwa, umarł. 21 Wziął ją drugi i umarł, nie zostawiwszy potomstwa; tak samo trzeci; 22 i siedmiu nie wydało potomstwa. Wreszcie po wszystkich umarła i kobieta. 23 Kiedy więc wstaną przy zmartwychwstaniu, którego z nich będzie żoną? Przecież siedmiu miało ją za żonę". 24 Jezus im rzekł: "Czy nie dlatego błądzicie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Boga? 25 Przecież kiedy zmartwychwstaną, ani się nie żenią, ani za mąż nie wychodzą, lecz są jak aniołowie w niebie. 26 Czy o tym, że umarli zmartwychwstają, nie czytaliście w księdze Mojżesza, tam w związku z krzakiem, jak Bóg powiedział do niego: "Ja, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Jakuba"? 27 Nie jest Bogiem umarłych, lecz żyjących. Bardzo się mylicie".
Odpowiedz
A co robią aniołowie w Niebie? Słuchają modlitw z Ziemi - naprzykład Anioł Stróż? Jak będzie Koniec Świata i wszyscy ludzie zmartwychwstaną i "będą jak anioły" - tak jak piszesz, to na Ziemi nie będzie już ludzi i anioły nie będą miały czyich modlitw słuchać, chyba że z pendrive albo z magnetofonu? To co wtedy będą anioły robić, będą śpiewać Jezusowi "lulajże Jezuniu" czy co?

Użytkownik otrzymał ostrzeżenie za ten post. Powod: Umieszczanie twórczości gąski poza wątkiem „twórczość gąski”.

Odpowiedz
gąska9999 napisał(a):Co prawda tylko w przypadku Świadków Jechowy wiem, że Oni wierzą, że ludzie w Niebie będą jeść obiad i głaskać lwy jedzące truskawki.
W przypadku chrześcijan katolików, prawosławnych, protestantów nie jestem już pewna czy wierzą w coś podobnego czy innego lub wierzą nie jednolicie.

Chciałabym jednak zapytać czy ktoś wie w co wierzą ludzie z tych religii odnośnie rozmnażania czy wierzą, że w Niebie będą się dalej rozmnażać i naprzykład po 400 latach życia w Niebie przeciętna rodzina będzie miała 50 nowych dzieci ponad te dzieci co mieli na Ziemi?
A jeśli wierzą, że w Niebie też będą zwierzęta na przykład psy, koty i lwy to czy one też się będą rozmnażać?
Angażuj się w dyskusję SJ. Lub zapraszam na Śfinię tam jest wątek dyskusyjny ze Sj.
Myślę, że żadna osoba wierząca nie myśli iż w przyszłym życiu będzie jadła i wydalała. 

będą to istoty duchowe...
Odpowiedz
Ja słyszałam od mojej matki, która ma 6 klas podstawówki i jest debilowato tępa i się nade mną znęcała jak byłam dzieckiem - słyszałam jak byłam starszą dziewczynką, że Ona w Niebie "będzie się cieszyć z Bogiem".
Ale cieszyć to się można z czegoś na przykład z dobrego obiadu ze schabowym, ładnej sukienki, wakacji nad morzem lub randki z dziewczyną.

No chyba, że ludzie wierzą, że w Niebie będą się cieszyć z tego, że Bóg Ojciec ładnie będzie śpiewał "Lulajże Jezuniu" - altem lub sopranem.
No bo Bóg Ojciec jest niewidzialny to ludzie nie mogą wierzyć, że się z tego ucieszą, że w Niebie Go zobaczą i On będzie ładnym mężczyzną jak Casanova.


Geranium, ale według katolików Jezus i Maryja mają normalne ludzkie ciało takie jak mieli na Ziemi to chyba w Niebie jedzą i wydalają?
A w czasie życia Jezusa na Ziemi jakieś 2 anioły zeszły z Nieba na Ziemię, przybrały ludzkie ciała, szły wiejską drogą i zjadły jakiemuś biedakowi obiad, że potem miał pustą spiżarnię, a potem pewnie zrobiły kupę u tego biedaka w wychodku. Ha, ha!

Odpowiedz
gąska9999 napisał(a): Niektórzy powtarzają jak papugi, że Pan Bóg może Wszystko.
Bóg może wszystko. Może sprawić takie zdarzenie, że wszystkim naukowcom  „spadną berety” i co dzień spadają, tak że nie wyjaśnią TEGO wszystkiego, bo to ich wyjaśnienie zbliża się jedynie do prawdy, a to ich wyjaśnienie przekracza zdolność pojmowania zwykłego człowieka – fizyka kwantowa. Nauka pracuje nad wyjaśnieniem wszystkiego, ale przedstawiciele nauki wiedzą, że nic nie wyjaśnią, albo niewiele wyjaśnią – ale niech pracują, taka ich rola = uprawa, uprawa roli =się  kultura. Bóg pokazuje naukowcom Swoje możliwości, a naukowcy niech interpretują, wyjaśniają. Boga to nie obchodzi, bo Bóg (ten prawdziwy) działając w zakresie praw, które Sam ustanowił i których  nie chce zmieniać, bo i po co(?) , i tak pozostawia margines interpretacji,  a ten margines interpretacji jest dla człowieka nie do zrozumienia, nie do wyjaśnienia. Niech się człowiek męczy, a Bóg niech zawsze będzie miał z tego człowieczego wysiłku  wielki, albo największy „ubaw”, ubaw PO PACHY - a człowiek – niech ma pracę, zajęcie,  tak, iż  w pocie czoła będziesz … i  po wszystkie dni twego życia , aż nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty, bo prochem jesteś i w proch się obrócisz. Amen. Oto było słowo pańskie na Niedzielę – Chwalmy Jahwe, Alleluja i do przodu…Gąska: pozdrawiam Cię serdecznie i Wesołych Świąt Ci życzę. Zdrowych, jak zawsze dla Ciebie, NajZdrowszych.

Ta właśnie dysproprcja: Bóg - Człowiek sprawiła, że powstała religia - inaczej być nie mogło.
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
Ja już nie bardzo wierzę w jakiegokolwiek Boga nawet takiego jak Czarodziej z Krainy Oz a w katolickiego wcale - katolicki to według mnie Duży-Bzdur.

No ale Wesołych i Zdrowych Świąt Teista. Wierzę w choinkę, zimę i wilki wyjące w lesie szkoda tylko, że wilki nie mówią ludzkim głosem.
A wilki się odstrzeliwuje, żeby nie była za duża populacja to taka smutna świąteczna refleksja.

Zgadzam się z Tobą Teista, że jakby był katolicki Bóg to miałby ubaw po PACHY z naukowców, którzy z zapałem nie śpiąc po nocach badają sprawy naukowe, które Duży-Katolicki-Bóg ma w małym palcu od A-Z a w dodatku je stworzył w mądrzejszy sposób niż za pomocą czarodziejskiej różdżki naprzykład z ciasta z zakalcem na pączki.

A możesz pochwalić się swoim kotem, jak ma na imię i to dziewczynka czy chłopiec, jakiej jest maści i w jakim wieku?

Odpowiedz
gąska9999 napisał(a): Ja już nie bardzo wierzę w jakiegokolwiek Boga ...

No ale Wesołych i Zdrowych Świąt Teista. Wierzę w choinkę, zimę i wilki wyjące w lesie szkoda tylko, że wilki nie mówią ludzkim głosem....

A możesz pochwalić się swoim kotem, jak ma na imię i to dziewczynka czy chłopiec, jakiej jest maści i w jakim wieku?
Wiara jest daremna. Można wierzyć w Boga, ale znacznie lepiej jest wiedzieć, że On Jest. Wystarczy stworzyć właściwą definicję Boga i już Wiesz, że on naprawdę Jest. To tylko kwestia definicji. Jestem Teistą - Niewierzącym - zdefiniowałem Boga.

Szkoda, że wilki nie mówią ludzkim głosem. Ale My wiemy co One mówią. W tym Świątecznym czasie najważniejsze jest chyba to, iż to Ludzie, a nie wilki mówią Ludzkim Głosem – szkoda, że tylko w ten czas.

Mój kot jest szaro-bury-pręgowano-łaciaty, czyli typowy dachowiec. Ma już 15 lat i zawsze czeka, aż usiądę na kanapie. Wodzi za mną swoim kocim wzrokiem i patrzy co robię. Jak już usiądę, a On połapie się, że tam pozostanę – wskakuje na moje kolana i tupie łapami. A jak już „utupie” swoje miejsce na moich kolanach, to wciska swój tułów  w mój brzuch i cichutko pomrukuje. I tak od 15 lat. To kotka, kobieta – najwierniejsza jaka mi się przytrafiła. Ma na imię „KOT” i jeszcze ma inne imiona: Sracz Jadalny, Sikacz Kuchenny, Kicia, Pan Kot, Misiek-Kot, Pieszczoch, Kiciur i wiele, wiele innych imion – zależnie do tego co w danej chwili zrobi.
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
Zwierzęta też się liczą.
Czy stajnia do której dziewuszka Maryja przyszła rodzić noworodka Jezusa była zamieszkała przez 2 konie i były tam 2 żłoby pełne owsa dla każdego konia lub czy w stajni mieszkał jeden koń i miał swój żłób z owsem?
A Maryja rączo wysypała owies dla konia ze żłobu na podłogę i wsadziła tam swojego bardzo ważnego syna a koń był głodny?

Czy ta stajnia była przy zamieszkałym domku na wsi i gospodarz od tego gospodarstwa wpuścił Maryjkę na poród, żeby nie rodziła na wiejskiej łące bo mógł padać deszcz i wiać wiatr?
Czy domek na wsi był opuszczony, wieśniacy porzucili ten dom bo był stary i się "sypał" a stajnia była pusta i nie mieszkał tam żaden koń ani wiewiórka?

A skąd w stajni się wzięły owce naprzykład 6 owiec, były już tam jak Maryja weszła na poród i miały w żłobie jedzenie dla owiec czy ojciec i dawca plemnika Bóg Jahwe jak Maryjka już urodziła to zesłał 6 owiec i one pojawiły się nagle znikąd tak jak diabły się pojawiały w bajkach ludowych lub czy Bóg Jahwe spuścił te 6 owiec przez dziurę w suficie stajni w tle boskiej muzyki aniołów. No i ta dziura w dachu zasklepiła się jak owce dotknęły podłogi?

Czy jakieś stare pisma religijne lub kopie odnoszące się do starych pism religijnych z czasów sto lat po śmierci 40 letniego mężczyzny uważanego za "Boga i człowieka" coś zamieszczają w swojej treści w powyższym temacie i kontekście: stajni, konia, owsa w żłobie i sprowadzenia z Nieba 6 owiec?

Chodzi mi też w co wierzy Kościół, pospolity ksiądz, biskup i wierchuszka kościelna oraz wierzący cywile?


A gdzie w dzisiejszych czasach mieszkają owce jak gospodarz ma naprzykład tylko 6 owiec albo jak gospodarz ma 40 owiec?
I jak się teraz nazywa taka "mała stajnia dla owiec - 6 sztuk" albo taka "duża stajnia dla 40 owiec"?
Czy owce w tych "stajniach" mają jakieś "żłoby z jedzeniem dla owiec" i co one jedzą wieczorem w tej "stajni" lub zimą całodobowo w tej "stajni"?

Użytkownik otrzymał ostrzeżenie za ten post. Powod: Twórczość gąski poza wątkiem „twórczość gąski”. Połączono.

Odpowiedz
gąska9999 napisał(a): Zwierzęta też się liczą.

Nie. One juz nie zyja.
[Obrazek: b855c2129cb97.jpg]

gąska9999 napisał(a): Czy stajnia do której dziewuszka Maryja przyszła rodzić noworodka Jezusa była zamieszkała przez 2 konie i były tam 2 żłoby pełne owsa dla każdego konia lub czy w stajni mieszkał jeden koń i miał swój żłób z owsem?

Tak. Był owies. Potwierdzam. Byłem tym jednym, jedynym koniem.
Odpowiedz
Jak dom/chałupa wieśniaka na wsi był zamieszkały i mieszkał tam gospodarz, który jeszcze nie był bardzo stary i nie żył/utrzymywał się z żebrania tylko prowadził działalność rolniczo-hodowlaną w celu utrzymania się finansowo i miał stajnię to w stajni powinien być koń. Wtedy koń to była podstawa bytu na wsi.
Chyba, że gospodarz był biedny albo chory albo stary i konia sprzedał. Albo konia przepił ale wtedy tam chyba pili tylko wino a nie wódkę lub piwo.
Albo koń mu w tym momencie zdechł i nowego jeszcze nie kupił.


Z tymi owcami mi się chyba pomyliło/zapomniało. To jakieś dzieci albo nastolatki wykonujący w dzień pracę pasienia owiec na łące - zamiast chodzić do szkoły - przyszły w nocy - o ktorej godzinie przyszli? - o której godzinie urodził się noworodek Jezus? - z owcami do tej stajni - a ile było tych dzieci/pastuszków? - a ile było owiec - 4-5-10-1-40-100-200sztuk?
Jak było dużo owiec to wszystkie nie zmieściły się do stajni tylko 6 owiec a 94 owce stały lub klęczały na zewnątrz stajni?

Nie wiem jak się prowadzi rano owce z owczarni na wypas na łąkę - na przykład 1 pasterz - 4 psy - 100 owiec?

To pieski szczekające też przyszły z owcami wykonując pracę zaganiania owiec żeby szły za pasterzem? Ile było piesków - czy też klęczały w stajni czy przed stajnią? Szczekały, merdały ogonkami?


A może owcom też objawił się anioł i kazał im iść za pasterzem w nocy bez piesków, żeby powitały noworodka "i Boga i człowieka"?
To owce wiedziały co to jest Bóg i wierzyły w Boga?
A teraz owce i pieski współczesne też wiedzą co to jest Bóg i niektóre wierzą w Boga a niektóre nie wierzą?
Na przykład jamniki nie wierzą w Boga a pudle wierzą. A owce wierzą w reinkarnację.


Czy ci pastuszkowie to byli z jednej owczarni czy z czterech owczarni położonych w odległości 4 kilometry jedna owczarnia od drugiej?
Czy pastuszkowie wzięli-zagonili do stajni z noworodkiem wszystkie owce jakie mieli w owczarni naprzykład 200 sztuk owiec czy tylko 6 owiec wybranych losowo?
Jestem ciekawa.
W starych pismach i kopiach odnoszących się do tych starych pism nie piszą nic o owczarniach i liczebności owiec w stadzie/owczarni? Naprzykład biedny gospodarz 10 owiec, bogaty gospodarz 200 owiec?

Odpowiedz
Trzej Królowie szli za gwiazdą do Betlejem. Szli 6 tygodni. Gwiazda była bardzo jasna i tak daleko od Ziemi jak inne gwiazdy na przykład te z gwiazdozbioru "Wielki wóz" i "Mały wóz".
Jak gwiazdy są daleko/"wysoko" to jak gwiazda_x z Wielkiego Wozu jest tak samo nad głową w Częstochowie jak i nad głową w Warszawie.
Gdyby trzej Królowie szli z Warszawy do Częstochowy - 200km około - to by nie wiedzieli w którą stronę wyruszyć, bo gwiazda betlejemsko-częstochowska z Wielkiego Wozu która "cudownie" zaświeciła się bardzo jasno i "zwisała" całkiem pionowo nad Częstochową, zwisała by również "praktycznie pionowo" nad Warszawą. Nie wskazywała by więc żadnego kierunku, równie dobrze można uznać, że wskazywała by kierunek Szczecin, Moskwa oraz Częstochowa dla tych trzech Króli idących z Warszawy.
Żeby trasa gwiazda na niebie "wskazywała jakiś kierunek na Ziemi od punktuA do punktuB" to gwiazda musiałaby się chyba przemieścić tak daleko jak znad-Warszawy do nad-Waszyngton, a to za długa trasa dla 3 Króli ta trasa na 6 tygodni pieszego marszu 12 godzin marszu dziennie i 12 godzin snu na mokrej trawie.
Gwiazdy tego typu co gwiazda Słońce w odróżnieniu od gwiazd-ozdób-choinkowych jak są daleko w kosmosie tak jak normalne gwiazdy to są za-daleko/za-wysoko, żeby wskazywać jakąś drogę na Ziemi na powierzchni gruntu, trudno przyporządkować jakiś ruch gwiazdy na niebie do jakiegoś kierunku na Ziemi od punktuA=start-trasy-Trzech-Króli.

Gwiazda nad Ziemią, żeby wskazywała jakąś trasę/drogę na Ziemi to musiałaby być na wysokości dronu ( których teraz pełno), czyli taki dron/gwiazda musiałaby lecieć 10 metrów nad powierzchnią gruntu Ziemi.
Gwiazdy typu Słońce są duże a drony są małe. Gdyby gwiazda typu Słońce zeszła na wysokość 10 metrów nad Ziemię tak jak latają drony to wyglądała by jak oooogroooomny meteor. Trudno żeby meteor wskazywał drogę bo nie widać byłoby końca tego kamienia no i jak nie-pijani-ludzie mogli by pomylić meteor z gwiazdą choinkową.
Gwiazdy na Niebie wyglądają z Ziemi podobnie jak gwiazdki na choince wydają się małe.

Gdyby "coś" wyglądające na tak małe jak wydają się gwiazdy na Niebie leciało nisko 10 metrów nad Ziemią to to byłby zwykły dron z 2022r jakie są teraz i ten dron przenosiły na swoim pokładzie mocną żarówkę 200W LED (może są takie) z podpiętym akumulatorem na 220V.


Trzej Królowie gdyby widzieli więc coś nisko lecące przed nimi na wysokości 10 metrów nad ziemią i wskazujące im drogę to to byłby zwykły dron przewożący świecącą żarówkę wyglądający jak "gwiazda z Nieba", ale to nie byłaby gwiazda taka jak Słońce ani jak te z gwiazdozbioru Wielki Wóz, bo gwiazdy są duże - jak się jakaś zbliżałaby do Ziemi na odległość 10 metrów to wyglądałaby na "coś" większe niż duży meteor naprzykład tunguski.


Poza tym 6 tygodni marszu 3 Króli to 42 dni pieszego marszu. Każdy Król musiałby nieść w plecaku 42 puszki konserwy "gulasz angielski 400gram", to w sumie około 17 kg obciążenia w plecaku. Nie jest łatwy marsz z tak ciężkim plecakiem.
A co jedli 3 Królowie i czy Kościół naucza,  że 3 Królowie nieśli 17 kilogramowe plecaki z konserwami "gulasz angielski" jak szli za "gwiazdą" do Betlejem?

Czy "słowo święte" z powieści "biblia święta" mówi, że "gwiazda betlejemska" leciała nad Ziemią tak wysoko jak inne gwiazdy naprzykład te z Wielkiego Wozu czy, że leciała tak nisko jak dron 10 metrów nad Ziemią i jaki katolicy widzą w tym sens?


Jest w ogóle w tej "bibli świętej: ile kilometrów z plecakami przeszli za gwiazdą betlejemska 3 Królowie?
Bo 42dni marszu x 12 godzin dziennie x 4 kilometry/godzinę = około 2000kilometrów.
A odległość Paryż - Kijów to 2363,7 kilometra. Więc czy 3 Królowie szli tak długą trasę / tego typu i nie padli z wyczerpania?



Chodzi mi o to też, że gwiazda na Niebie wysoko nad głową, nie wskaże precyzyjnie miejsca pobytu bobasa Jezusa, bo w równym stopniu gwiazda będzie wskazywała Warszawę jak i Częstochowę oddalone o 200 kilometrów. Czyli gwiazda wysoko na Niebie nie mogła ani "prowadzić do....bobasa" ani "wskazywać gdzie...jest bobas".

Jeżeli gwiazda wysoko na Niebie nieprecyzyjnie wskazuje miejsce na Ziemi to 3 Królowie musieli by przeszukiwać każdą stodołę i stajnię na obszarze Warszawa-Częstochowa w poszukiwaniu bobasa.

Odpowiedz
gąska9999 napisał(a): Trzej Królowie szli za gwiazdą do Betlejem. Szli 6 tygodni. Gwiazda była bardzo jasna i tak daleko od Ziemi jak inne gwiazdy na przykład te z gwiazdozbioru "Wielki wóz" i "Mały wóz".
Jak gwiazdy są daleko/"wysoko" to jak gwiazda_x z Wielkiego Wozu jest tak samo nad głową w Częstochowie jak i nad głową w Warszawie.
Gdyby trzej Królowie szli z Warszawy do Częstochowy - 200km około .........
Cytuję na zachętę. Przeczytaj wszystko, jak znajdziesz czas.

Cytat:U ewangielisty Mateusza pierwiastki astralne zaraz w drugim rozdziale występują z niezmierną siłą. Oto, co tam czytamy:
 „Gdy się narodził Jezus w Betleem Juda we dni Heroda króla, oto magowie ze wschodu przybyli do Jerozolimy, mówiąc: Gdzież jest, który się narodził król żydowski?[1] Albowiem widzieliśmy gwiazdę jego na wschodzie i przyjechaliśmy pokłonić się jemu. A usłyszawszy król Herod, zatrwożył się, i wszystka Jerozolima z nim. I zebrawszy wszystkie przedniejsze kapłany i doktory ludu, dowiadywał się od nich, gdzie się miał Chrystus narodzić. A oni mu rzekli: W Betleem judzkiem, bo tak jest napisano przez proroka.“ „Tedy Herod wezwawszy potajemnie magów, pilnie się wywiadował od nich czasu gwiazdy, która się im ukazała. I posławszy je do Betleem, rzeki: Idźcie a wywiadujcie się pilnie o dzieciątku; a gdy najdziecie, oznajmijcie mi, abym i ja przyjechawszy, pokłonił się jemu. Którzy wysłuchawszy króla, odjechali. A oto gwiazda, którą byli widzieli na wschodzie, szła przed nimi, aż przyszedłszy, stanęła na miejscu, gdzie było dziecię. A ujrzawszy gwiazdę, uradowali się radością bardzo wielką. I wszedłszy w dom, naleźli dziecię z Marją.”
 Ustęp ten można rozumieć tylko astralnie, inaczej będzie poprostu bez sensu, albowiem trudno przypuścić, aby ówcześni pisarze tej miary tak sobie owe zdarzenia wyobrażali, jak nasi kolędnicy, wedle których „gwiazda” zatrzymuje się nad „stajenką”.
 Mędrcy otrzymują ostrzeżenie we śnie, aby nie wracali się do Heroda, toteż inną drogą dążą do krainy swojej. I znowu we śnie Anioł każę Józefowi wraz z dziecięciem i jego matką uchodzić do Egiptu, co też Józef czyni NOCĄ. Rozgniewany Herod pobił wszystkie dzieci, które były w Betleem i po wszystkich granicach jego, ode dwu lat i niżej, według czasu, którego się był wypytał od magów. A gdy umarł, wtedy Józef znowu otrzymał we śnie wskazówkę aby wracał, albowiem pomarli ci, którzy duszy dziecięcej szukali.
 Nie para bliźniąt tu występuje do współdziałania, ale para wrogów śmiertelnych, z których jeden jest potężny i zniszczenie dokoła siejący, drugi zaś słaby i mogący żyć jedynie w oddaleniu od tamtego.
 Pod względem mitologicznym mamy tu zatem temat popularny na całym Wschodzie Starożytnym, wedle którego ojcowie godzą na synów, przyczem ojcostwo jest pojęte jako władza. Tak godzi Set na Ozyrysa, Kronos na Zeusa i t. p. Król Herod zatrwożył się, że mu wyrasta pod bokiem nowy pretendent jako „król żydowski”.

całość:       https://pl.wikisource.org/wiki/B%C3%B3g_...2asnych/21
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
Uwagi do obrazów kościelnych przedstawiających "Matkę Boską z Dzieciątkiem Jezus na ręku".

Ludzie modlą się do takich obrazów co chyba oznacza, że wierzą że w Niebie przebywa taka kobieta z koroną na głowie w stroju królowej i trzyma na rękach fikającego nogami oraz ryczącego bobasa o cechach 4 miesięcznego niemowlaka.

Bo pod słowem "Dzieciątko" chyba należy rozumieć 4 miesięcznego niemowlaka w białym kaftaniku pod którym są śmierdzące rzadkie kupy a u ludzi jeszcze występuje pampers. "Dzieciątko" chyba powinno kupy robić od razu w kaftanik bo w Niebie pampersów chyba nie ma.


No to pod słowem Dzieciątko należy rozumieć chyba taki bachor 4 miesięczny.


Tymczasem to-ten-bachor na ręku na obrazach kościelnych najbardziej przypomina drewnianą figurkę jakiegoś zdeformowanego produktu typu człowieka. Ta drewniana figurka ma strój/ubranie młodego 12to letniego królewicza z czasów Zygmunta Wazy a nie biały włóczkowy kaftanik 4 miesięcznego niemowlaka.


Gdyby miał być taki człowiek jak przedstawiany na obrazach kościelnych jako "Dzieciątko", to byłby to bachor o sylwetce cechach kończyn, brzucha i fizjonomii pyska 12latka, wzroście 8 latka i trzymany na ręku jak niemowlak 4 miesięczny.
12to latków się raczej na ręku nie trzyma bo 12to latek całą wieczność w której czas nie płynie na ręku u matki w koronie na głowie by nie wytrzymał i nie chciał by fikać nogami jak niemowlak oraz ryczeć.

Gdyby jakaś matka chciała trzymać siedząc na tronie ze złota 12 latka i szczypała by tego 12to latka w pupę żeby ryczał nawet nie przez całą wieczność a przez 24 godziny na ręku to było by to molestowanie psychiczne i nękanie 12to latka, 12to latek by tego trzymania na ręku przez chorą psychicznie matkę nie wytrzymał, bo tego typu kobieta mogła by chcieć trzymać przemocą na ręku 12to latka.


Dla 12to latka właściwą pozycją nie jest przebywanie 24godziny x 7 dni w tygodniu na ręku u matki siedzącej na krześle tylko gra z innymi chłopcami w piłkę nożną, jeżdżenie na rowerze i pływanie w w basenie albo na kąpielisku w porze letniej.


Jeśli więc bobas na ręku u Maryi Królowej Nieba jest fizycznie i psychicznie i intelektualnie 12to latkiem z uszkodzoną przysadką mózgową bo o wzroście 8mio latka to pozycja na ręku u matki z pokazanym ruchem fikania nogami jest niewłaściwa.

Jeśli mały Bóg 12to letni ma młode zdrowe nogi i umie chodzić oraz biegać to chęć położenia się na rękach u matki jak mały kotek i fikania nogami chyba nie jest właściwa.

Chciałam się zapytać, czy może ktoś się spotkał z jakąś wypowiedzią lub opinią co się ludziom wierzącym wydaje w sprawie kościelnych obrazów kobiety Maryi w koronie na głowie i ubraniu królowej żony Zygmunta Wazy z przerośniętym bachorem na ręku?

Odpowiedz
Post " Kto to są te małe bobasy - aniołki ze skrzydełkami i rączkami złożonymi do modlitwy?"
Bo są zarówno takie figurki małych-bobasów-aniołków jak i występują na obrazach na przykład  nad głową Maryi w Niebie z bobasem Jezusem na ręku.

Czy Bóg jak stworzył Niebo to stworzył zarówno dorosłe anoły i archanioły jak i głupie małe bobasowate aniołki ze skrzydełkami?
Jaką rolę mają w Niebie dorosłe anioły a jaką rolę te bobasowate dziecięce aniołki ze skrzydełkami i rączkami złożonymi do modlitwy?


Czy dorosłe anioły w Niebie też mają ręce złożone do modlitwy i nigdy  nie rozmawiają z Bogiem Jachwe naprzykład : ""Wielce Szanowny Panie Bogu Jahwe ja Anioł Gabriel ośmielam się  zapytać czy ty Wielce Szanowny Panie Bóg jadłeś kiedyś "Gulasz po węgiersku z plackami ziemniaczanymi" odgrzewany w kuchence mikrofalowej z "Biedronki" i ile razy jadłeś jeśli jadłeś?""
tylko zwracają się  do Boga Jahwe poprzez modlitwę "Ojcze Nasz, zdrowaś Mario modlę się do Ciebie bo Ty tak każesz"?

No bo bachory małe anioły to chyba nic innego nie potrafią bo są głupie i zawsze będą głupie bo nigdy nie urosną więc nie rozmawiają w Niebie z Panem Bogiem tylko się  do niego modlą - czy tak wierzy KRK?

No bo może tylko diabły odzywają się do Pana Boga normalnymi słowami " Ja diabeł Amadeusz chcę być od Ciebie Panie Boże teraz mądrzejszy sześć razy, bo jak się  zbuntowałem to chciałem być od Ciebie mądrzejszy  tylko trzy razy, co Ty na to - czy mnie jeszcze bardziej ukarzesz niż mnie już ukarałeś jak się zbuntowałem?" a wszystkie anioły i dorosłe i anioły bachory nie widzą w Niebie Pana Boga ani go nie słyszą tylko się ze złożonymi rączkami do niego modlą a pozatym dorosłe anioły oprócz modlitwy śpiewają w Niebie psalmy w chórze męskim?
Jak wierzy w te rzeczy KRK?

Odpowiedz
usunęłam

Odpowiedz
Przekopiowałam mój post z wątku Niemcy bo chciałam dopisać ciąg dalszy i nie na temat wątku Niemcy.
gąska9999
Ale zauważ Sofeicz:
Chyba Broniewski (akademie w podstawówce  PRL):
" Są w Ojczyźnie rachunki krzywd, obca dłoń ich nie przekreśli, ale krwi nie odmówi nikt,
Cóż, że nieraz gorzko smakował na tej Ziemi więzienny chleb,
za tę dłoń podniesioną nad Polską kulą w łeb!!!! ." ( to o Niemcach i o drugiej wojnie światowej)

Teraz ludzie są bardziej racjonalni nawet w Polsce. Naprzykład  Tusk Donald - ale Tusk sam chce rządzić/sam rządził a nie chce być rządzony przez dobrego Szeryfa z Drużyną. Ale naprzykład córka Tuska chyba bardziej popiera Tatę niż Pana Kaczkę Kwa Kwa! A Tusk jest już za stary żeby być osobiście Szeryfem.
To chyba Kasia Tusk więc ona by wolała pójść do więzienia z więziennym chlebem od Pana Kaczki lub od kogoś gorszego od Pana Kaczki ale Polaka z Polską drużyną czy wolała by żeby dobry i zdolny Administrator przybył do Polski z Drużyną 10 000 ludzi w drużynie i rządził Polską na przykład Chińczycy jakby mieli lepszą gospodarkę niż mają i również lepszą od Amerykańskiej w czasach dawnej świetności przed atakiem samolotem pasażerskim na dwa wysokie wieżowce?
No niech Kasia Tusk rozważy wersję z Chińczykami z rzucaniem bomb przez miesiąc na Polskę i drugi wariant bez rzucania bomb.
Co Kasi Tusk miałby przeszkadzać Chińczyk przecież on nawet nie jest czarnym murzynem z czarnym kolorem skóry?
No co lepsze zdolny i gospodarny Chińczyk i przyłączenie Polski do Chin czy więzienie z nękaniem i torturami i biednym chlebem na brudnym więziennym naczyniu raz dziennie? Bagnet na broń?
Może trochę ludzi w Polsce poparło by wariant z Chińczykami w dzisiejszych czasach - mam na myśli 2023rok?


A specjalista od zwojów myślowych to chyba specjalista od upośledzonych umysłowo naprzykład upośledzone od urodzenia noworodki w wyniku ciężkiego porodu i niedotlenienia mózgu w czasie porodu.

Chorzy psychicznie jeżeli coś bredzą to wynik zaburzonych emocji i urazów psychicznych, w wyniku choroby psychicznej nie są głupsi niż byli przed chorobą psychiczną i pieprzą tylko na niektóre  tematy na które mają zaburzone emocje lub urazy psychiczne z resztą tematów jest OK, tyle że jeszcze nasilona i niezaleczona choroba psychiczną utrudnia im przyswajanie nowej wiedzy naprzykład przez czytanie bo mają naprzykład utrudnienia przez natarczywe i ciągłe "głosy w głowie" lub takzwane przez pacjentów natarczywe uboczne myśli zwane przez pacjentów  "cudzymi myślami we własnej głowie" bo w wyniku tego nie mogą się skupić na tym co czytają starać się zrozumieć i zapamiętać.
Choroba psychiczna to zaburzone emocje w wyniku czynników fizycznych na przykład stresu lub nękania w skrajnych przypadkach napady szału.
Psychiatrzy leczą emocje a nie głupotę.

Nie jestem upośledzona umysłowo Sofeicz.

Napisałeś Sofeicz "zwoje myślowe" a nie "ośrodek psychiki w głowie" więc chodzi ci o upośledzenie umysłowe.


A propo choroby psychicznej to ostatnio do drzwi mojego mieszkania na 4 piętrze w bloku bez windy wdrapuje się  może chora psychicznie staruszka, drobna i malutka budzi litość. A gdy otwieram jej drzwi to cichutko piszczy "Chciałam chleb" . Pan Kaczka ani ksiądz nie dał staruszce na chleb, ksiądz mieszka na parterze staruszka nie musi się  do niego wdrapywać na 4 piętro. Staruszka była już dwa razy.

Staruszka ma taką psychikę, tak na oko, jakby nie miała męża albo żyjącego męża, więc staruszka nie ma na chleb ani na rogalik z masłem bo staruszka nie dostaje od Pana Kaczki 500+ dla szczęśliwych starszych małżeństw które jedzą i jeszcze się popieszczają, popatrz, popatrz Sofeicz jak Pan Kaczka samotną staruszką poniewiera.

-----
Ciąg dalszy.

Ta staruszka wdrapała się  na moje 4 piętro bez windy jeszcze raz teraz jak miałam bana do 10 lutego 2023.
Otworzyłam jej jak już była na półpiętrze schodziła już z mojego 4 piętra zadarła głowę do góry i zapiszczała: "Chciałam chleb ".
Jak była za pierwszym razem to chyba nie chciała chlepka, chlepka, chlepka tylko zamamrotała dosyć cicho i niewyraźnie chyba "Zbieram na buty". Przyczepiła się chyba bo zobaczyła w moim przedpokoju dużo nieuporządkowanych butów bo nie miałam czasu, żeby je umyć, oczyścić i schować do pudełka 60 litrów.

Nie dostała ani chlepka, chlepka, chlepka ani na buty ode mnie.
Demonstrowanie dobrego serduszka dla słodkiej staruszki i głupoty przy okazji, żeby się  miejscowy proboszcz cieszył, że Pan Jezus w moim serduszku mieszka mnie nie interesuje.


Tak w ogóle to jestem za tym, żeby osoby które złośliwie nie pracowały albo nie pracowały bo im się  nie chciało albo złośliwie nie odprowadzały składek do ZUSu od wynagrodzeń za pracę też dostawały emeryturę w wieku 60 lat w wysokości na obecne warunki 14 luty 2023r powiedzmy 600zł jeśli ogólna liczba takich osób nie przekracza 20% z ogólnej liczby wszystkich emerytów+ renciści.


Bo jeżeli ogólna liczba takich osób w wieku 60+ złośliwych i głupich bez prawa do emerytury przynajmniej w wysokości 600zł wynosiłaby 50% ogólnej liczby emeryci+renciści to Państwa takiego jak Polska nie byłoby stać na emerytury dla takich osób w wysokości 600zł i chyba wtedy musiałoby to być 300 zł i zgrupowanie takich osób bez rodziny i innych pieniędzy niż to 300zł w takich " akademikach jak dla studentów" 10 piętrowych po 3 osoby w jednym pokoju i wspólna kuchnia na każdym piętrze oraz prysznic i ubikacja wspólna na jednym piętrze. W pobliżu Szpital Geriatryczny.

No bo jak Pan Kaczka i Syn Pana Morawieckiego chcą takim ludziom 60+ bez prawa do emerytury minimum 600zł nie dać nic to to jest nękanie innych ludzi, ja się czuję nękana jak mi przychodzi do drzwi piszcząca staruszka i piszczy, że zbiera na buty albo chce chlepka, chlepka, chlepka...


No a jak by wróciła do Polski "Bestia ze Wschodu" czyli Rosja bo teraz Bestie są modne naprzykład samochód prezydenta Obamy i Pan Putin albo Pan Miedwiediew chciał takim ludziom złośliwym i głupim 60+ chciał dać więcej niż 600zł miesięcznie bo umiałby sobie z tym problemem poradzić to nie mam nic przeciwko.


Moja babcia mama mojej matki przyjechała do mojej zamężnej za mojego ojca matki i do mnie chyba w 1964r ze wsi w województwie  kieleckim gdzie była żoną mojego dziadka który już wcześniej zmarł jak moja matka była jeszcze dziewczyną i babcia została sama na tej wsi z dorosłymi dziećmi od dziadka z jego pierwszego małżeństwa bo pierwsza żona dziadkowi zmarła.
Babcia przyjechała do mieszkania w mieście mojego ojca w innym województwie i przywiozła mojemu ojcu pieniądze odstępne za pole od pasierbów bo dziadek był rolnikiem. Za te pieniądze które przywiozła babcia ojciec kupił motor/motocykl. No a babcia mając 62 lata po przyjeździe do miasta do mieszkania mojego ojca poszła do pracy w mieście, poszła pracować na Cmentarz jako Grabarka bo nie umiała czytać ani pisać i nie nadawała się  do innej pracy.
Babcia pracowała na Cmentarzu przez 5 lat, bo wtedy trzeba było mieć przepracowane 5 lat żeby mieć najniższą emeryturę, a babcia po przyjeździe do miasta prawa do emerytury  nie miała.
Ta emerytura wystarczyła babci na życie w mieszkaniu 1 pokojowym w starym budownictwie bo w 1973r moi rodzice wyprowadzili się  ze mną do innego mieszkania w nowym budownictwie i babcia została w tym mieszkaniu po moich rodzicach sama.

Wtedy za Rosji wystarczyło 5 lat pracy do wypracowania najniższej emerytury za którą  dało się przeżyć jednej osobie w starym budownictwie z węglem.


Teraz jeszcze raz ktoś dzwonił dzwonkiem do drzwi odważnie i natarczywie może ta  słodka staruszka już nie podeszłam do drzwi bo nie ma sensu. Na drzwiach mam teraz kilka zimowych kurtek których nie mam gdzie powiesić, nie mam miejsca w szafie i nie da się popatrzeć przez wziernik/wizjer kto dzwoni.

Odpowiedz
Czy używają dronów do rozwożenia pizzy w promieniu 4km z dostawą do okna w mieszkaniu zamiast motocyklistów młodych ludzi typu 14-18 lat na motocyklach?
Pizzę można byłoby odebrać w otwartym oknie za pomocą kodu QR takiego obrazkowego jak do paczkomatu, kod byłby przesłany do telefonu komórkowego z pizzerni. Po zbliżeniu telefonu komórkowego do drona w otwartym oknie mieszkania wysuwałaby się wysuwka jedna z 10 wysuwek na każdą pizzę osobno.

Czy taniej dronem czy taniej motocyklem z młodym motocyklistą chodzi o zużycie benzyny. Motocykl z motocyklistą jest cięższy od drona z samą pizzą. Dronem chyba szybciej ta pizza?
A w Korei Północnej  albo w Chinach tak nie ma?

Nie ma chyba programu do bazy adresowej do okna w mieszkaniu. Zamówiłabym taką pizzę do okna w kuchni teraz. Pracownicy pizzerni kucharz, kelnerka, chłopak do obsługi rozsyłki dronów.

Odpowiedz
Cytat:Dronem chyba szybciej ta pizza?


Nie chyba tylko na pewno.
Odpowiedz
legend napisał(a):
Cytat:Dronem chyba szybciej ta pizza?


Nie chyba tylko na pewno.
Kiedy bedę mogła sprawdzić??
Odpowiedz
legend napisał(a): Co to znaczy, że nie doleczyłaś swojej choroby psychicznej?
Dlaczego w ten sposób piszesz? Masz jakieś dowody na chorobę psychiczną, czy nie umiesz odpowiedzieć na pytania gąski?
Ceterum censeo Muscoviam esse delendam.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości