Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Matematyczność wszechświata
Sofeicz napisał(a):
cyd napisał(a):Rozmawiam teraz z doktorem fizyki. Naukowcem. On do mnie pisze, że kwarki to tyko koncept.
No bo zastanówmy się.
Żeby coś 'zbadać' należy dysponować czymś mniejszym.
Kiedy chcesz zmierzyć kartkę papieru, to bierzesz linijkę z podziałką, która jest wielokrotnie mniejsza od kartki.
Kiedy mierzysz np. napięcie prądu, to musisz dysponować woltomierzem o podziałce o rzędy wielkości mniejszej od mierzonego napięcia.
Ale kiedy zaczynasz zagłębiać się w subatomowym nanoświecie, to zwyczajnie zaczyna ci brakować narzędzi i podziałek, żeby zbadać te konstrukty.
Kwarki jak na razie nie wykazują wlasności bytów złożonych ale nie mamy nic mniejszego, czym można by je zbadać
Nie mówiąc już o fundamentalnym pytaniu "czym do cholery są?".
I dochodzisz do Ściany Poznania, gdzie ratunkierm jest tylko matematyka.
Zgadzam się z Tobą w 100 . procent Czy to znaczy, że świat jest matematyczny i stworzył go wielki matematyk? Wywracanie oczami
Trzeba podważyć wszystko co da się podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. T.K.
Odpowiedz
cyd napisał(a): Rozmawiam teraz z doktorem fizyki. Naukowcem. On do mnie pisze, że kwarki to tyko koncept. Tak jak kiedyś Ernst Mach twierdził, że Atom nie istnieje tak dokładnie.
Mam podobne doświadczenie z fizykami, zadziwiająco dużo wśród nich antyrealistów, zwłaszcza wśród tych od kwantówki.

cyd napisał(a): W jakim więc celu buduje się te wielkie zderzacze Uśmiech
By ustalać i precyzować relacje pomiędzy konceptami Uśmiech

Sofeicz napisał(a): Ale kiedy zaczynasz zagłębiać się w subatomowym nanoświecie, to zwyczajnie zaczyna ci brakować narzędzi i podziałek, żeby zbadać te konstrukty.
Jeśli dobrze rozumiem np. Eksperyment Aspecta, to jest jeszcze gorzej. Własności małych rzeczy nawet nie są ustalone przed pomiarem. Problem jest nie tylko z brakiem wystarczająco drobnej podziałki, ale też z naturą samych mierzonych rzeczy.
Odpowiedz
cyd napisał(a): Czy to znaczy, że świat jest matematyczny i stworzył go wielki matematyk? Wywracanie oczami
Nie do końca.
To trochę brzmi, jak argument pastora Paleya o zegarku i Zegarmisrzu.
Dawkins całe tomiszcze popełnił polemizując z tym konceptem.

PS. To kim był u diabła Jeszcze Większy Matematyk, który obliczył Wielkiego Matematyka Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
cyd napisał(a): Czy to znaczy, że świat jest matematyczny i stworzył go wielki matematyk? Wywracanie oczami
Świat nie jest chaotyczny i przypadkowy, a w każdym razie nie w aż takim stopniu,
żeby nie dało się zaobserwować sił, które nim żądzą i które nadały mu kształt taki jaki znamy.
Czy to oznacza, że jest matematyczny?
Jest w jakiś sposób regularny, a to daje się zapisać za pomocą narzędzia, które wymyślił człowiek, czyli matematyki.
Matematycy wymyślają sobie przeróżne własności, badają ich regularności, określają wynikające z nich prawa.
Mogą to robić całe wieki traktując jako wydumaną zabawę, aż ktoś zauważy,
że podobne własności ma kawałek zaobserwowanej rzeczywistości.
Zabawa intelektualna staje się nagle modelem rzeczywistości, a odkryte własności pozwalają badać i przewidywać rzeczywistość.
Jednak nadal jest to tylko model, jedna z metod badania rzeczywistości to badanie modelu.
Zawsze jednak trzeba je konfrontować z rzeczywistością, bo model matematyczny to tylko uproszczenie.
Świat nie jest matematyczny, jednak daje się go dość dobrze uprościć do modelu matematycznego.
PiS to dwa kłamstwa i spójnik

Andrzej Duda pełni obowiązki prezydenta, ale nie jest głową państwa - Włodzimierz Cimoszewicz


No dobra, przyznaję, jestem lewakiem.Język
Odpowiedz
Może nie uproszczenie a przybliżenie...
Trzeba podważyć wszystko co da się podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. T.K.
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
lumberjack napisał(a): Ale ona tworzy rzeczy z filamentu, a Rodica chce boskości, która słowem tworzy coś z niczego.
Ale sztuka tworzenia czegoś z niczego jest sprzeczna ze znanymi prawami fizyki. Zatem to zupełnie inna klasa SF, niż syntetyzowanie dowolnych przedmiotów według woli użytkownika.

Zależy. Syntetyzowanie materii z energii to już nie jest taka niemożliwość. Pytanie czy da się energię z niczego stworzyć?
Sebastian Flak
Odpowiedz
Ale przecież jednym z bardziej dziwacznych skutków rozszerzania się wszechświata jest kreowanie materii ex nihilo.
Jeden proton na metr sześcienny na miliard lat ale zawsze coś.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):Ale przecież jednym z bardziej dziwacznych skutków rozszerzania się wszechświata jest kreowanie materii ex nihilo.
Jeden proton na metr sześcienny na miliard lat ale zawsze coś.
Wyjaśnij dokładnie lub daj lineczek...
Trzeba podważyć wszystko co da się podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. T.K.
Odpowiedz
Cytat:Innymi słowy, Wszechświat kiedyś znajdował się w supergęstym i gorącym stanie, od którego rozpoczęło się nieustanne rozszerzanie. Hipoteza takiego Wielkiego Wybuchu wywołała sprzeciw wielu badaczy, zwolenników „odwiecznego” kosmosu. Zaproponowali więc wyjaśnienie mniej drastyczne: zgodnie z nim kosmos rozszerza się od zawsze. Jego gęstość musiałaby jednak wówczas stale maleć. Aby temu zapobiec, wprowadzono do fizyki kreację z niczego: od czasu do czasu w rozszerzającej się przestrzeni miałyby powstawać pojedyncze cząstki. Dziwne? Może, ale czy nieustanna kreacja niewielkich ilości materii jest dziwniejsza od jednorazowego powstania całego Wszechświata?
Więcej na wykładach Meissnera n YT.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Zara, to jest jakiś teoretyczny postulat, a nie udowodniony fakt.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Taki sam teoretyczny postulat, jak Big Bang.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości