Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wątek zbiorczy o kształcie Ziemi
#21
Maciej1 napisał(a): W ogóle się nie chowa. Ludzie słabo myślący biorą za "chowanie się" to co jest efektem optycznym (głównie spłaszczeniem i odbiciem). Nawet nie rozumieją tego co widzą.
Przecież Fizyk wytłumaczył ci podstawy optyki. Pokazał wzory, wyjaśnił skąd się wzięły, pokazał obliczenia, pokazał zapisy eksperymentów dowodzących że miał rację.
A ty cały czas mówisz, że refrakcja działa tak jak ci się ubzdurało, tylko że nie wiesz z czego wynika (to że zachodzi na pograniczu ośrodków, nie tłumaczy co jest jej przyczyną), jak przebiega (skoro nie wiesz, co jest jej przyczyną jak możesz ocenić jak będzie przebiegać?), ani jak ją policzyć.
Wiemy wiemy, ty nie jesteś naiwny i nie wierzysz nikomu, tylko sobie, a skoro sam nie potrafisz czegoś ogarnąć i zrozumieć, to świat jest niepoznawalny, więc nic nie wiadomo, poza jednym - Ziemia jest płaska!
Odpowiedz
#22
Maciej1 napisał(a): A gdzie Ty tu widzisz "znikanie pod horyzont" ? Tu jest spłaszczenie i odbicie (podstawowe efekty refrakcji nadwodnej)  oraz "rozpływanie się statku w mgiełce". Tego nie widzisz ? Żadnego "chowania się pod horyzont" na tym filmie nie ma. Ty zacznij obserwować i zacznij myśleć.

Masz problemy ze wzrokiem? Na początku filmu widoczny jest cały statek, później stopniowo chowa się za horyzontem, jest efekt odbicia a pod koniec widać tylko maszt (24 minuta). Ale jakość filmu jest niezbyt dobra.

 Spójrz na ten:

Odpowiedz
#23
Maciej1 napisał(a): Po pierwsze: mam w d... co Ty uważasz.
Po drugie: jesteś wyjątkowo oporny w przyswajaniu tego, co się do Ciebie pisze. Bo wiele razy już napisałem: to czy moje zdjęcia są sfałszowane, czy nie to możesz sprawdzić samemu, ruszając d... i wychodząc w teren, dokonując podobnych obserwacji w świecie realnym (nie w internecie).

Po pierwsze: mnie obchodzi co ty uważasz, bo chcę poznać jak działa umysł ludzi wierzących w płaską Ziemię. Więc opowiadaj mi o tym jak najwięcej i jak najkwieciściej

Po drugie jesteś wyjątkowo oporny w przyswajaniu tego, co się do Ciebie pisze. Bo wiele razy już napisałem: to co wiemy o optyce nie wynika z faktu, że ktoś to sobie wymyślił, ale jest wynikiem EKSPERYMENTÓW i PROFESJONALNYCH OBSERWACJI prowadzonych przez TYSIĄCE osób na całym świecie. Fakt, ze tobie nie chce się, lub po prostu jesteś zbyt mało rozgarnięty intelektualnie, by dowiedzieć się, skąd się wzięły naukowe twierdzenia na temat optyki, nie znaczy że te fakty nie zostały ustalone w sposób INTERSUBIEKTYWNIE SPRAWDZALNY 

To czy optyka działa tak czy inaczej możesz sprawdzić samemu ruszając d... i powtarzając badania innych na ten temat. Większość z nich zrobiono do XIX wieku, więc spokojnie można je odtworzyć w domu, dokonując podobnych obserwacji w świecie realnym (nie w internecie)
Odpowiedz
#24
Osiris napisał(a):
Maciej1 napisał(a): A gdzie Ty tu widzisz "znikanie pod horyzont" ? Tu jest spłaszczenie i odbicie (podstawowe efekty refrakcji nadwodnej)  oraz "rozpływanie się statku w mgiełce". Tego nie widzisz ? Żadnego "chowania się pod horyzont" na tym filmie nie ma. Ty zacznij obserwować i zacznij myśleć.

Masz problemy ze wzrokiem? Na początku filmu widoczny jest cały statek, później stopniowo chowa się za horyzontem, jest efekt odbicia a pod koniec widać tylko maszt (24 minuta). Ale jakość filmu jest niezbyt dobra.


Niestety to Ty masz problemy ze wzrokiem i ze zrozumieniem tego co widzisz.

Po pierwsze: jeżeli zdołałeś jednak zauważyć "efekt odbicia" to warto byś wiedział, że ten efekt wystepuje zawsze ze spłaszczeniem obrazu oraz, że odbicie samo w sobie daje "zasłanianie obiektu" (właśnie od dołu). [O tym jednak przekonasz się tylko samemu obserwując i obserwując systematycznie]


Po drugie: poproszę o zdjęcia takie jak moje. Na których widać wyrażnie i bez efektów "odbicia", czyli bez zjawisk optycznych eliminujących możliwość oceny ilościowej zdjęcia

Cytat:Spójrz na ten:





To jest sztuczka. Oszustwo. Polega na umieszczeniu aparatu poniżej poziomu fali morskich. Wtedy można osiągać efekty schowania, nawet imponujące [im większa fala tym większy efekt, wspaniałe efekty osiąga się np. na Hawajach, tam fale sięgają 6-7 metrów i to jest rzecz zwyczajna].
Jak to poznać, że to własnie taka sztuczka?
No coż: najlepszym sposobem jest obserwować samemu.
Możesz także uważnie przyjrzeć się temu filmowi, a zwłaszcza powierzchni wody. Przyjrzyj się uważnie powierzchni wody, jej granicy, a kto wie być może zauważysz, że wygląda ona bardzo dobrze, bardzo wyraźnie i że nie wygląda ona tak, jak wygląda powierzchnia wody widziana z odległości tak dalekich jak na moich obserwacjach. Ponieważ facet patrzy z niska i granica wody (to znaczy grzbiet fali) jest blisko. To po prostu widać. 
{Oczywiście jeśli nigdy takich obserwacji nie prowadziłeś to możesz tego nie widzieć i nie wiedzieć} 


Ale mój zakład jest nadal w mocy. Jeżeli jesteście "pewni" tego, że "statki rzeczywiście chowają się pod horyzont" to głowa do góry ! Co za problem zarobić 100 tysięcy PLN ? Spotkamy się razem i rozstrzygniemy kwestię. Będzie wiadomo z jakiej wysokości obserwujemy i co widzimy. Skoro "ziemia jest kulą" to "statek schowa się wam pod horyzont". A zatem ? Nie masz się czego obawiać. Czyż nie tak ? Wszak "masz pewność", że ziemia jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km". Zgadza się?


A jeżeli jednak wcale nie jesteś pewien tego, że się "schowa pod horyzont" to przynajmniej i po prostu zacznij samemu obserwować.  I do tego przede wszystkim zachęcam: sprawdź samemu w realu, nie w internecie.  Bo jeśli sam nie sprawdzisz to jak rozstrzygniesz kto tu kłamie, czy ja czy facet z tego ostatniego filmu ? 

Vanat napisał(a): Po pierwsze: mnie obchodzi co ty uważasz, bo chcę poznać jak działa umysł ludzi wierzących w płaską Ziemię. Więc opowiadaj mi o tym jak najwięcej i jak najkwieciściej

Jeśli bardziej Cię interesuje psychologia, czyli co komu w głowie siedzi, to nie poznasz ani co komu w głowie siedzi, ani kształtu ziemi.
Bo: 
1. dogłębne i pewne poznanie tego co komu w głowie siedzi jest niemożliwe z zasady (wbrew przechwałkom psychologów, czy psychiatrów), człowiek to zawsze tajemnica, a zamysły serc, jak mówi Pismo wyjda wprawdzie na jaw, ale dopiero na samym końcu (na Sądzie Ostatecznym).
2. kształt ziemi poznaje się badając geometrię ziemi, a nie poprzez psychologiczne dociekania na temat ludzkich intencji i tajemnic rozumu.



Cytat:To czy optyka działa tak czy inaczej możesz sprawdzić samemu ruszając d... i powtarzając badania innych na ten temat. Większość z nich zrobiono do XIX wieku, więc spokojnie można je odtworzyć w domu, dokonując podobnych obserwacji w świecie realnym (nie w internecie)

A czy ja zakwestionowałem cokolwiek z tego czego naucza optyka ?

To wy (kuloziemcy) niczego nie rozumiecie. Nawet tego, co widzicie nie rozumiecie. [Na przykład pokazujecie efekty optyczne nadwodne i twierdzicie, że to "schowanie pod horyzont ziemi-kulki"]
Odpowiedz
#25
Maciej1 napisał(a): Przecież jeżeli ktoś wierzy w to, że (niemal) pięćdziesiąt lat temu, przy technice lat 60/70-tych, gdy "komputer pokładowy statku Apollo" miał moc obliczeniową wiele razy mniejszą niż współczesny najprostszy smartfon
No i co z tego? Masz jakiś dowód, że komputer pokładowy statku Apollo nie mógł wykonać tych wyliczeń, które wykonywał? Czy nie masz? W przeciwnym wypadku pozostaje tylko argument odwołujących się do emocji „na moim smartfonie się tną proste apki, więc prostszy komputer nie mógł wysłać człowieka na Księżyc”. Jednakże trzeba by było oszacować najpierw złożoność algorytmiczną tych prostych apek oraz kalkulacji potrzebnych w programie Apollo.

Ty oczywiście tego nie zrobisz. Bo Ty co do zasady nie odpowiadasz na żadne merytoryczne pytania.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#26
Maciej1 napisał(a): A czy ja zakwestionowałem cokolwiek z tego czego naucza optyka ?
A równocześnie piszesz: 

Maciej1 napisał(a): To jest sztuczka. Oszustwo. Polega na umieszczeniu aparatu poniżej poziomu fali morskich.
Czy ty wstydu nie masz pisząc takie bzdury?????
Zdjęcia podwodne??? I to takie na których widać powierzchnię wody w perspektywie??? Nawet widać wyspę i powierzchnie wody za wyspą!!! 
20 metrowe fale, które nie zasłaniają statku gdy jest przed horyzontem, ale zaczynają go zakrywać gdy jest za horyzontem??? I facet stojący na plaży nie jest zalewany przez te 20 metrowe fale???
Ile trzeba samozaparcie by sobie wmawiać tak oczywiste kłamstwa...

Maciej1 napisał(a): Ale mój zakład jest nadal w mocy. Jeżeli jesteście "pewni" tego, że "statki rzeczywiście chowają się pod horyzont" to głowa do góry ! Co za problem zarobić 100 tysięcy PLN ? Spotkamy się razem i rozstrzygniemy kwestię. Będzie wiadomo z jakiej wysokości obserwujemy i co widzimy. Skoro "ziemia jest kulą" to "statek schowa się wam pod horyzont". A zatem ? Nie masz się czego obawiać. Czyż nie tak ? Wszak "masz pewność", że ziemia jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km". Zgadza się?
Nie wierzę, byś miał 100 tysięcy złotych, więc zakład jest bezprzedmiotowy, ale chętnie założę się z tobą o tysiąc złotych.
Warunki są proste i nie wymagają spotkania. Oto warunki:
  1. Jeśli w ciągu najbliższych 3 miesięcy zrobisz film statku, który oddalając się nie znika za horyzontem (ani, jak ty to sobie ubzdurałeś, nie ulega odbiciu i spłaszczeniu) to wypłacę na twoje konto lub dowolny, przez ciebie wskazany, cel charytatywny 1000 zł oraz publicznie przyznam, że Ziemia jest płaska.
  2. Jeśli w ciągu najbliższych 3 miesięcy znajdziesz gdzieś w internecie i pokażesz tu wiarygodny film statku, który oddalając się nie znika za horyzontem (ani, jak ty to sobie ubzdurałeś, nie ulega odbiciu i spłaszczeniu) to wypłacę na twoje konto lub dowolny, przez ciebie wskazany, cel charytatywny 500 zł oraz publicznie przyznam, że Ziemia jest płaska.
  3. Natomiast jeśli w ciągu najbliższych 3 miesięcy nie zrobisz ani nie znajdziesz w internecie i nie pokażesz tu wiarygodnego filmu statku, który oddalając się nie znika za horyzontem (ani, jak ty to sobie ubzdurałeś, nie ulega odbiciu i spłaszczeniu) to ty wypłacisz 1000 zł na konto fundacji mojego chorego na stwardnienie rozsiane przyjaciela, oraz publicznie przyznasz, że brak jakichkolwiek dowodów na to że Ziemia jest płaska
  4. Nie jest istotne w jakiej odległości od obserwatora znajduje się horyzont, gdyż zakład nie ma udowodnić jaki promień ma Ziemia, ale że jest kulą. Statek ma zachowywać się jakby Ziemia była płaska, czyli oddalać się i oddalać, aż zrobi się tak mały, że aż niewidoczny. 
  5. Statki znikające we mgle bliżej, niż w odległości, w której według modelu kulistej Ziemi z uwzględnieniem refrakcji atmosferycznej, powinien znajdować się horyzont, nie są brane pod uwagę.
Maciej1 napisał(a): A jeżeli jednak wcale nie jesteś pewien tego, że się "schowa pod horyzont" to przynajmniej i po prostu zacznij samemu obserwować.  I do tego przede wszystkim zachęcam: sprawdź samemu w realu, nie w internecie.  Bo jeśli sam nie sprawdzisz to jak rozstrzygniesz kto tu kłamie, czy ja czy facet z tego ostatniego filmu ? 
O tak, dziwne jest bardzo, dlaczego nigdy nie próbowałeś dokumentować statków, które twoim zdaniem nie znikają za horyzontem. Więc proszę rusz tyłek i udowodnij, że tak jest
Odpowiedz
#27
Cytat:
Cytat:To jest sztuczka. Oszustwo. Polega na umieszczeniu aparatu poniżej poziomu fali morskich.


Czy ty wstydu nie masz pisząc takie bzdury?????

To nie bzdury. Na tym polega ten materiał. Tak właśnie on to zrobił. Bo na płaskiej ziemi (a taka najpewniej jest ziemia) patrząc z miejsca położonego poniżej grzbietu fal możesz osiągać efekty "schowania za horyzont". Bo wtedy horyzont jest horyzontem fali i jest powyżej Twego oka, wtedy patrzysz do góry i wtedy schowanie się obiektu jest na takiej samej zasadzie jak np. schowanie się wielkiej góry położonej daleko za niewielki pagórek, dużo niższy niż góra, ale za to położony bliżej niż ta góra i wyżej niż Twe oko. Co więcej: wcale nie trzeba znaczącej różnicy wysokości. Np. jeśli oko umieścisz na wysokości 1 metr nad (średnim) poziomem morza, ale morze faluje, fale sięgają np. 2 metrów npm (ponad średni poziom morza, co na morzu nie jest czymś nadzwyczajnym, zwłaszcza na wielkich morzach, np. na oceanach) i jeżeli gdzieś na morzu w oddaleniu 1km od Twego oka znajduje się taki grzebiet, taka strefa falowania, to masz 1metr/1 km. Na dystansie 10 km masz 10 metrów, a na dystansie 20 km masz 20 metrów schowania! Całkiem spory budynek i statek się schowa. Patrzysz przez teleobiektyw na odległy obiekt i widzisz...."krzywiznę ziemi". To znaczy tak możesz pomyśleć, jeśli nie pomyślisz.
Więcej: 1 metr na jeden km to jest Twoje odchylenie od poziomu. A to jest tylko 0.057 stopnia kątowego. Nie zauważysz więc tak łatwo takiego odchylenia i może Ci się nawet wydawać, "że przecież patrzysz w poziomie". Ale Ty nie patrzysz w poziomie, Ty patrzysz w górę. I fale zasłaniają Ci to co jest za falami, nawet jeśli to coś jest wyższe niż fale!

Dokonując obserwacji (ewentualnego, domniemanego, hipotetycznego) "schowania się za krzywiznę ziemi" należy zawsze mieć pewność, że oko/obiektyw jest powyżej "wybrzuszeń powierzchni", czyli w przypadku zbiornika wodnego powyżej grzbietów najwyższych fal (strefy falowania).

[Kwestia falowania jest bardzo ciekawą kwestią. Ponieważ na przykład (wynika z fizyki) fale spiętrzają się przy brzegu i na płyciznach (zwiększa się amplituda, skraca się długość). Tam się skracają i spiętrzają: w pewnej strefie przy brzegu, ale jeszcze nie bezpośrednio na brzegu. Bo po spiętrzeniu się fale się "wypalają" i maleją (tracą energię, zatem i amplitudę), zamieniając się w "falki" przy samym brzegu. A zatem: z zasady w pewnej odległości od brzegu istnieje coś w rodzjau "wybrzuszenia morza", to znaczy strefa falowania wyższego niż falowanie dalej (niż ta strefa) położonego morza oraz falowania wyższego niż fale bliżej (niż ta strefa, względem obserwatora na brzegu) położonego morza. Istnieje więc z zasady coś w rodzaju "zasłony z fal", która położona jest na morzu w pewnej odległości od brzegu (szczegóły- odległość od brzegu, wysokość tej "zasłony" ponad średni poziom morza- zależą od lokalnych prądów- czyli kierunku fal oraz ukształtowania dna morza). Warto takie rzeczy rozumieć. Bo na dużych morzach, np. oceanach, np. w pobliżu Hawajów efekty i znaczenie tej "zasłony" mogą być olbrzymie dla obserwacji nadwodnych.]


Cytat:Warunki są proste i nie wymagają spotkania. Oto warunki:

Nie interesują mnie pojedynki bez spotykania się. Zakład/pojedynek rozstrzyga się twarzą w twarz i przy świadkach (każdy z pojedynkujących ma swoich, plus mogą być jeszcze "neutralni" o ile coś takiego jak "neutralność przekonań" w ogóle istnieje).

Ponadto, gdybyś rozumiał to co ja do tej pory pokazałem, to rozumiałbyś, że właśnie pokazałem iż statki "pod horyzontem" nie znikają. Ponieważ: statek wystaje z powierzchni wody. Jeśli zaś "za horyzont wody" (na domniemanej "kuli ziemskiej") nie chowa się powierzchnia dalej położonej wody, to nie schowa się i to co z tej powierzchni wystaje.
Ja pokazywałem na swoich zdjęciach różne nie chowające się za "krzywiznę ziemi" obiekty, np. piasek plaży, np. odległe wyspy, np. latarnię. Ale jeśli brakuje Ci "statku", to sobie go...dorysuj w tych miejscach, gdzie nie chowa się powierzchnia wody, choć "schować się powinna" (na "ziemi kuli o promieniu ok. 6371-6378 km".). I zacznij myśleć.


Cytat:O tak, dziwne jest bardzo, dlaczego nigdy nie próbowałeś dokumentować statków, które twoim zdaniem nie znikają za horyzontem. Więc proszę rusz tyłek i udowodnij, że tak jest

Ależ to Ty nie próbowałeś! Bo ja właśnie próbowałem: patrz moje obserwacje.

zefciu napisał(a): No i co z tego? Masz jakiś dowód, że komputer pokładowy statku Apollo nie mógł wykonać tych wyliczeń, które wykonywał?


Ale ja nie twierdzę, że "komputer pokładowy" pierwszego statku Apollo [nawiasem mówiąc gdzieś czytałem i została mi w głowie ta liczba "32", tylko już nie pamiętam czy mega czy kilobajtów całkowitej pamięci tego "komputera pokładowego"!] nie mógł wykonywać takich obliczeń.
Lecz ja to twierdzę: nastąpił postęp technologiczny i to olbrzymi zwłaszcza w dziedzinie informatyki. Komputer 32 (mega czy kilo, mniejsza z tym) bajtowy to wtedy, w latach 60-tych było megarzedsięwzięcie i olbrzymie koszty. Dziś lepszy można znaleźć na śmietniku.
Postęp dokonał się także i w dziedzinie paliw, silników i innych rzeczy. A postęp na tym polega: dostępność rzeczy tego samego rodzaju (np. takiej, która pozwalała "lecieć na księżyc"  wlatach 60/70-tych) zwiększa się ! (prostym językiem: rzecz tanieje, łatwo ją zrobić/zdobyć).


Np.: Jeśli "w kosmosie latają satelity", które "kierują samochodami na ziemi" (milionami samochodów jednocześnie!), czyli tzw. GPS, to dzisiaj te same (tego samego rodzaju) "satelity" z palcem w d... zaprowadziłyby rakietkę z ludźmi z ziemi na księżyc.

Jest więc TRAGIKOMICZNA wiara "ludzi inteligentnych i wykształconych" w to, że "przedtem mogli, a teraz już nie mogą, już się nie da".


Rozumiesz już w czym rzecz, czy jeszcze nie ?

To, że już nie latają to najprostszy dowód na to, ze nigdy nie polecieli.
Odpowiedz
#28
Maciej1 napisał(a): Nie interesują mnie pojedynki bez spotykania się. Zakład/pojedynek rozstrzyga się twarzą w twarz i przy świadkach (każdy z pojedynkujących ma swoich, plus mogą być jeszcze "neutralni" o ile coś takiego jak "neutralność przekonań" w ogóle istnieje).

Nie ma sprawy, jak chcesz możesz przyjechać do Wrocławia i pokazać mi film który zrobisz. Dostaniesz tysiąc złotych w gotówce.
Odpowiedz
#29
Maciej1 napisał(a): Np.: Jeśli "w kosmosie latają satelity", które "kierują samochodami na ziemi" (milionami samochodów jednocześnie!), czyli tzw. GPS, to dzisiaj te same (tego samego rodzaju) "satelity" z palcem w d... zaprowadziłyby rakietkę z ludźmi z ziemi na księżyc.
Czy Ty w ogóle wiesz, jak działa GPS?
Satelity nie kierują samochodami. One jedynie nadają sygnał niosący informację o ich pozycji i aktualnym czasie. To odbiornik GPS w samochodzie wykonuje wszystkie konieczne obliczenia.
A problem z lotami na Księżyc nie polega na trudności w określaniu pozycji rakiety (???), ale na kosztach wyniesienia potrzebnej masy na orbitę i dalej. Gdyby pojawiła się wystarczająco silna motywacja do lotów na Księżyc, w ciągu kilku lat znów mielibyśmy udane lądowania.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#30
Maciej1 napisał(a):
Kod:
[b][color=#333333][size=small][font=Tahoma,Verdana,Arial,Sans-Serif]J[/font][/size][/color][color=#333333][size=small][font=Tahoma,Verdana,Arial,Sans-Serif]
Zadawałem Ci już kilkakrotnie w podobnych przypadkach to samo pytanie: pojebało? Jak zwykle na to pytanie nie odpowiesz oczywiście. Bo Ty nigdy nie odpowiadasz na merytoryczne pytania.
Cytat:est więc TRAGIKOMICZNA wiara "ludzi inteligentnych i wykształconych" w to, że "przedtem mogli, a teraz już nie mogą, już się nie da".
To wskaż mi osobę inteligentną i wykształconą, która tak twierdzi. I potem na nią drzyj mordę. Bo tutaj w tym wątku nikt takiego przekonania nie wyrażał. Nie ma technicznych przeszkód, by lecieć na księżyc. Tak jak i nie ma technicznych przeszkód, by budować piramidy.
Cytat:To, że już nie latają to najprostszy dowód na to, ze nigdy nie polecieli.
To że ludzie nie budują już piramid to najprostszy dowód, że nigdy ich nie budowali.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#31
Maciej1 napisał(a):
Cytat:O tak, dziwne jest bardzo, dlaczego nigdy nie próbowałeś dokumentować statków, które twoim zdaniem nie znikają za horyzontem. Więc proszę rusz tyłek i udowodnij, że tak jest
Ależ to Ty nie próbowałeś! Bo ja właśnie próbowałem: patrz moje obserwacje.
Próbowałeś i ci się nie udało. Nigdy nie zarejestrowałeś statku, który NIE ZNIKA ZA HORYZONTEM, ale robi się coraz mniejszy i mniejszy, aż niewidoczny. Czyli mamy potwierdzenie kulistości Ziemi.
Możesz więc już teraz wpłacić tysiąc złotych na konto fundacji, ale jak chcesz możemy poczekać jeszcze 3 miesiące...

Maciej1 napisał(a): Bo na płaskiej ziemi (a taka najpewniej jest ziemia) patrząc z miejsca położonego poniżej grzbietu fal możesz osiągać efekty "schowania za horyzont". Bo wtedy horyzont jest horyzontem fali i jest powyżej Twego oka, wtedy patrzysz do góry i wtedy schowanie się obiektu jest na takiej samej zasadzie jak np. schowanie się wielkiej góry położonej daleko za niewielki pagórek, dużo niższy niż góra, ale za to położony bliżej niż ta góra i wyżej niż Twe oko. Co więcej: wcale nie trzeba znaczącej różnicy wysokości. Np. jeśli oko umieścisz na wysokości 1 metr nad (średnim) poziomem morza, ale morze faluje, fale sięgają np. 2 metrów npm (ponad średni poziom morza, co na morzu nie jest czymś nadzwyczajnym, zwłaszcza na wielkich morzach, np. na oceanach) i jeżeli gdzieś na morzu w oddaleniu 1km od Twego oka znajduje się taki grzebiet, taka strefa falowania, to masz 1metr/1 km. Na dystansie 10 km masz 10 metrów, a na dystansie 20 km masz 20 metrów schowania! Całkiem spory budynek i statek się schowa. Patrzysz przez teleobiektyw na odległy obiekt i widzisz...."krzywiznę ziemi". To znaczy tak możesz pomyśleć, jeśli nie pomyślisz.
Więcej: 1 metr na jeden km to jest Twoje odchylenie od poziomu. A to jest tylko 0.057 stopnia kątowego. Nie zauważysz więc tak łatwo takiego odchylenia i może Ci się nawet wydawać, "że przecież patrzysz w poziomie". Ale Ty nie patrzysz w poziomie, Ty patrzysz w górę. I fale zasłaniają Ci to co jest za falami, nawet jeśli to coś jest wyższe niż fale!
???
Statek ma wysokości 62 metrów z czego 8 metrów zanurzenia. Na fotkach widać, jak horyzont zasłania go do połowy. Fale musiałyby mieć przynajmniej 20 metrów. Przy takiej pogodzie wycieczkowce nie wychodzą w morze...
Dziwne że te 20 metrowe fale w ogóle nie zasłaniają statku, zanim nie osiągnie linii horyzontu... 
Przy takich falach nie można spokojnie stać 5 kilometrów dalej na plaży i robić zdjęć na których fal przy brzegu nie widać...
Facet robił fotki kilka metrów od linii wody ze statywu, czyli był kilka metrów (jakieś 3 metry) nad powierzchnią wody, czyli nawet 3 metrowe fale nic by mu nie zasłaniały... 
Statek na 20 metrowych falach chodzi w górę i w dół, znacząco się, pochyla. Nic takiego na zdjęciach nie widać...
Mam pisać dalej, czy już się ze wstydu schowałeś...
A jeśli nadal wierzysz, że masz racje, to rozrysuj mi proszę schemat jak niby fale zasłaniają statek, może wtedy połapiesz się, jakie bzdury wypisujesz...
Odpowiedz
#32
zefciu napisał(a): To wskaż mi osobę inteligentną i wykształconą, która tak twierdzi. I potem na nią drzyj mordę. Bo tutaj w tym wątku nikt takiego przekonania nie wyrażał. Nie ma technicznych przeszkód, by lecieć na księżyc. Tak jak i nie ma technicznych przeszkód, by budować piramidy.


Proszę bardzo. Pokażę Ci nawet trzy.  "Bardzo inteligentne i wykształcone" osoby. Bo przecież tylko takich (chyba nie wątpisz?) NASA wsadzała do swoich rakietek i "wystrzeliwuje w kosmos". 


Oto przemawia tzw. "astronauta", który "latał w kosmosie" [chociaż anglojęzyczni, którzy mają głowę na karku nazywają tych oszustów i krętaczy słowem "astroNOT"].
Don Pettit. Wprost mówi, o tym, że "już się nie da lecieć, bo... zniszczono technologię". 16:18 minuta filmiku.

Proszę także oglądać od 13:00 min. Dwóch aktorów grających "astronautów" z international fake station (ISS) -a zatem także "ludzi wykształconych inteligentnych"- najwyraźniej zapomniało, że dawniej (era "lotów na księżyc") dało się lecieć poza tzw. "niską orbitę ziemi".

https://www.youtube.com/watch?v=thxQVS-Zm84

Proszę obejrzeć kilka razy, proszę posłuchać.

Jak to mówia: każdy kłamca musi mieć bardzo dobrą pamięć. Dlatego, na szczęście jak nie istnieje "zbrodnia doskonała", tak podobnie nie istnieje "kłamstwo doskonałe i doskonały kłamca". Kłamca zawsze prędzej lub później się zamota i zaplącze we własne słowa. Także kłamliwa agenda ko(s)miczna, czyli NASA i jej aktorzy.
Odpowiedz
#33
Oczywiście na moje pytanie wyżej nie odpowiedziałeś. Znowu widać, że zwyczajnie nie kontrolujesz tego co wklejasz.

Maciej1 napisał(a): Oto przemawia tzw. "astronauta", który "latał w kosmosie" [chociaż anglojęzyczni, którzy mają głowę na karku nazywają tych oszustów i krętaczy słowem "astroNOT"].
Don Pettit. Wprost mówi, o tym, że "już się nie da lecieć, bo... zniszczono technologię". 16:18 minuta filmiku.
No i gdzie ten człowiek mówi, że nie da się odtworzyć tej technologii? Nigdzie. Albo gdzie mówi, że obecne komputery są za słabe, by polecieć na Księżyc? Również nigdzie.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#34
Maciej1 napisał(a): Oto przemawia tzw. "astronauta", który "latał w kosmosie" [chociaż anglojęzyczni, którzy mają głowę na karku nazywają tych oszustów i krętaczy słowem "astroNOT"].
Don Pettit. Wprost mówi, o tym, że "już się nie da lecieć, bo... zniszczono technologię". 16:18 minuta filmiku.
https://space.stackexchange.com/question...n-vs-again
Przeczytaj sobie i nie grzesz więcej.

Maciej1 napisał(a): Proszę także oglądać od 13:00 min. Dwóch aktorów grających "astronautów" z international fake station (ISS) -a zatem także "ludzi wykształconych inteligentnych"- najwyraźniej zapomniało, że dawniej (era "lotów na księżyc") dało się lecieć poza tzw. "niską orbitę ziemi".
Obecnie budowane rakiety nie są zdolne do lotów na Księżyc - za mały udźwig i delta-V. Nikt obecnie takich nie potrzebuje, to się takich nie buduje, a w kwestii starszych rakiet, które były zdolne do takich wyczynów, patrz link wyżej.
I wisisz mi za onkologa po tym, jak obejrzałem fragmenty tego filmiku.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#35
Maciej1, zanim naprodukujesz kolejne 100 stron postów o ogólnoświatowych spiskach, o tym, że nikt nie wie co jest w niebie, bo ty tego nie wiesz, o gęstości powietrza, która można zmieniać machając rękoma i o falach, które zakrywają statki, ale dopiero za horyzontem, więc zanim znów naprodukujesz ten cały intelektualny szajs, odnieś się proszę do pierwszego postu Fizyka, ale w sposób uporządkowany, tak, żeby dało się z tym dyskutować.

Moja oferta zakładu nadal aktualna, jak tylko się odważysz, przyjeżdżaj z sekundantami do Wrocławia. Każdy z nas wyciąga po 1000 zł na stół, ty pokazujesz film, ja go analizuję z moimi sekundantami a wszystko nagrywamy i umieścimy w Internecie, żeby nikt nie miał wątpliwości co się wydarzyło.
Odpowiedz
#36
Vanat napisał(a): Próbowałeś i ci się nie udało. Nigdy nie zarejestrowałeś statku, który NIE ZNIKA ZA HORYZONTEM, ale robi się coraz mniejszy i mniejszy, aż niewidoczny. Czyli mamy potwierdzenie kulistości Ziemi.

Wszystko Ci się pomieszało. Potwierdzenie kulistości mielibyśmy gdybym zarejestrował statek "znikający pod horyzont"


Cytat:??
Statek ma wysokości 62 metrów z czego 8 metrów zanurzenia. Na fotkach widać, jak horyzont zasłania go do połowy. Fale musiałyby mieć przynajmniej 20 metrów. Przy takiej pogodzie wycieczkowce nie wychodzą w morze...
Dziwne że te 20 metrowe fale w ogóle nie zasłaniają statku, zanim nie osiągnie linii horyzontu... 

Dziwne to jest to, że Ty niczego nie zrozumiałeś. Np. nie zrozumiałeś tego, że nawet fala 1 metrowa może z łatwością przesłonić obiekt wielkości 20 metrów jeśli odpowiednio nisko postawisz obiektyw i jeśli dystans jest duży. To bardzo dziwne, bo wszystko Ci opisałem i to prostym językiem.



Cytat:Mam pisać dalej, czy już się ze wstydu schowałeś...

A jeśli nadal wierzysz, że masz racje, to rozrysuj mi proszę schemat jak niby fale zasłaniają statek, może wtedy połapiesz się, jakie bzdury wypisujesz...

A co ja Ci tam będę "schemat rysował". To pracochłonne. Pokażę Ci zdjęcia na których widać jak niższe zasłania wyższe.
[Obrazek: LJFJcMD.jpg]

Ładowarka jest tak pi razy drzwi 2.5 raza niższa niż kubek.

[Obrazek: Rl0TlZe.jpg]

A oto kubek chowa się za 2.5 raza niższą ładowarkę. 
W tym przykładzie (tak z grubsza i na szybo kalkuluję) mamy 10 cm przyrostu schowania na każde 60 cm odległości. [Czyli na dystansie 60 metrów za ładowarkę schowa się 10-metrowy dom.]
Zupełnie analogicznie (już to pisałem): jeśli aparat umieścisz np. 1 metr nad średnim poziomem morza, a strefa najwyższego falowania ma wysokość 2 metry nad średni poziom morza i jest (ta strefa wyższych fal) oddalona o 1 km od aparatu, to masz 1 metr przyrostu schowania na 1 km odległości. Na dystansie 20 km schowa się 20 metrów, całkiem spory statek/budynek się schowa.


Cytat:Facet robił fotki kilka metrów od linii wody ze statywu, czyli był kilka metrów (jakieś 3 metry) nad powierzchnią wody, czyli nawet 3 metrowe fale nic by mu nie zasłaniały... 

Facet mówi, że tak robił. 
A ja mówię co tu się dzieje naprawdę i o co chodzi.

 [Zresztą może ten facet mówił i prawdę ? Może i robił z trzech metrów, ale falowanie było jeszcze nieco większe ? Też nie jest wykluczone, chociaż raczej było inaczej, raczej kłamie i robił z niższa.]
Odpowiedz
#37
Maciej1 napisał(a): Facet mówi, że tak robił.
A ja mówię co tu się dzieje naprawdę i o co chodzi.

[Zresztą może ten facet mówił i prawdę ? Może i robił z trzech metrów, ale falowanie było jeszcze nieco większe ? Też nie jest wykluczone, chociaż raczej było inaczej, raczej kłamie i robił z niższa.]
Heh. Reagujesz dokładnie tak, jak my wcześniej na Twoje zdjęcia mostu Verrazano, gdzie podawaliśmy w wątpliwość wysokość, z której robiłeś zdjęcia. Ironiczne, nie?

Tylko ja już teraz jestem praktycznie pewien, że mogłeś nie kłamać - od tamtego czasu dowiedziałem się sporo na temat refrakcji i jestem przekonany, że po uwzględnieniu refrakcji wysokość podana przez Ciebie ma szansę pasować. Ciekawe, czy Ty też kiedyś zmądrzejesz?
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#38
Maciej1 napisał(a): A oto kubek chowa się za 2.5 raza niższą ładowarkę. 
O tak, jak zakryjesz obiektyw ręką, to będzie większa niż cały wszechświat Duży uśmiech
Ja ci oferuję 1000 zł za fotkę statku, który "nie chowa się za falami" a ty mi wysyłasz zdjęcie ładowarki i kubka Uśmiech
Jakby to powiedzieć... nie spełnia ono standardów naszego zakładu.

Uważasz że facet fałszował fotki? Zrób lepsze. 1000 zł czeka.

Maciej1, ja rozumiem, że zawsze jak chcesz udowodnić, że horyzont nie istnieje, to akurat jest "refrakcja" albo "silne fale", ale mnie takie wymówki nie obchodzą , ja czekam na jakikolwiek dowód na to, że horyzont nie istnieje.

A to dopiero pierwszy z punktów jakie wypisał Fizyk na początku tego wątku. I już leżysz i kwiczysz...
Odpowiedz
#39
zefciu napisał(a):
Cytat:To, że już nie latają to najprostszy dowód na to, ze nigdy nie polecieli.
To że ludzie nie budują już piramid to najprostszy dowód, że nigdy ich nie budowali.

zapominasz, że rozmawiasz z mistrzem myślenia logicznego.

Fizyk - do listy faktów dodałbym ten, że maciej1 wbrew kłamstwu, które raz po raz powtarza nigdy nie przeprowadził żadnych pomiarów geodezyjnych, które by tu zaprezentował
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#40
https://www.behindthecurvefilm.com/



Dziś płaskoziemcy interesują filmowców, jutro psychologów, pojutrze psychiatrów...
Voodoo People
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości