Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wątek zbiorczy o kształcie Ziemi
Maciej1 napisał(a): Nie, muszą być. Tam gdzie jest gradient/warstwowośc, tam muszą być. A jeśli tego nie rozumiesz, to dziwne.
Nie muszą. Twierdzenie, że muszą, wypadałoby dowieść.

Maciej1 napisał(a): Nic podobnego. Zniekształcenie proporcji ilościowo mierzy się inaczej. Co to są "sąsiednie promienie" ? Nie ma czegoś takiego jak "sąsiednie promienie". Co Ty w ogóle mówisz?
A czy ja mówię, jak się mierzy? Mówię, z czego by wynikało, gdyby zachodziło. I jakbyś nie zauważył, "sąsiednie" wziąłem w cudzysłów, bo zdaję sobie sprawę, że to nie jest ścisłe określenie.

Masz tu ściśle:
Niech [latex]\Psi(\varphi)[/latex] będzie zależnością kąta odchylenia promienia przez refrakcję od kąta, jaki promień tworzy z poziomem przy oku obserwatora. Zniekształcony obraz otrzymamy pod kątami, pod którymi [latex]\Psi' = \frac{d\Psi}{d\varphi} \neq 0[/latex]. Konkretnie, stosunek wymiarów na obrazie do wymiarów rzeczywistych będzie wynosił [latex]1 + \Psi'(\varphi)[/latex].

Maciej1 napisał(a): A zatem: widok całkowicie zgodny z płaską ziemią i prostolinijnym biegiem promieni swiatła.
Dyskusyjne, ale nawet niech Ci będzie. To akurat kiepsko dla Ciebie, bo jest w miarę pewne, że bieg promieni światła nie był prostoliniowy (btw, "prostolinijny" znaczy odrobinę co innego). Mógłby być, gdyby temperatura nad wodą spadała z wysokością o ok. 0,037 stopnia na metr, co jest raczej mało prawdopodobne w stosunkowo ciepły dzień nad mazurskim jeziorem. Znacznie bardziej prawdopodobny jest gradient odwrotny ze względu na temperaturę wody niższą niż powietrza.

Tak czy siak, to jest gdybanie. Tak naprawdę jedyny sensowny wniosek, który da się wyciągnąć z tego wszystkiego, to że bez porządnych danych dot. temperatury nie da się nic powiedzieć o kształcie Ziemi na podstawie tego zdjęcia.

I to jest tak naprawdę sedno, na które należy zacząć kłaść nacisk: Twoje zdjęcia są bezwartościowe w kwestii rozstrzygania kształtu Ziemi bez dodatkowych danych o temperaturze powietrza.

I tak jeszcze dla powtórzenia: Twoje gadanie, że "jak wieje, to powietrze jest jednorodne" to nic więcej, jak machanie rękami. W najlepszym wypadku mooooże uzyskasz wyrównanie temperatury. Ciśnienie zawsze z wysokością będzie spadało - no nie da się inaczej, im jesteś wyżej, tym mniejszy słup powietrza zostaje nad Tobą. Więc co nie zrobisz, jakaś zmienność współczynnika załamania z wysokością zostanie, i koniec, masz refrakcję atmosferyczną. Niewielką, bo niewielką, ale w analizie takich zdjęć cholernie istotną.

Maciej1 napisał(a): Obserwacja Schneebergu jest całkowicie niezgodna z kulistą ziemią, tak jak Ci to udowodniłem
Jedyne, co mi udowodniłeś, to że albo nie rozumiesz, albo ignorujesz, co do Ciebie piszę. Pokazałem liczby, pokazałem sposób ich uzyskania. Zgodność z kulistą Ziemią z refrakcją: dobra. Zgodność z płaską Ziemią albo kulistą bez refrakcji: rzędy wielkości różnicy.
To zdjęcie jest jednym z najlepszych dowodów w obu wątkach o płaskiej Ziemi, że pierdolicie, Hipolicie.

Maciej1 napisał(a): Tak? Co Ty nie powiesz ? A teraz "już wiadomo"? Bo "dobrapogoda24" wie co się stało ? Bo Rosjanie, którzy razem z Amerykanami kłamią w sprawie ISS (w ogólności "kosmosu") coś tam powiedzieli, czymś się pochwalili ?
Coś tam wiadomo. Wiesz, istnieją również ludzie, którzy żyją w miarę blisko miejsca startu. Jest dużo obserwacji z różnych miejsc, które są zgodne ze startem z poligonu Kapustin Jar. Nie ma najmniejszych podstaw, by twierdzić, że jest tu jakieś kłamstwo.

Maciej1 napisał(a): lecz Ty wolisz polegać na plotkach rozpowszechnianych przez kłamców i chwalących się pyszałków.
Przecież właśnie na Twoich argumentach nie polegam Oczko
Sorry, musiałem.

Maciej1 napisał(a): A skąd Ty wiesz co się stało i co tu widać ? A może tu widać rozchodzącą się w przestrzeni eksplozję pod sklepieniem niebieskim ?
Taaaaak.
Dobra, to nie wymaga nawet żadnego mojego komentarza. Ten wątek możemy zakończyć.

Maciej1 napisał(a): Ta "triangulacja" oparta jest na Twoich fantazjach i domysłach "gwiezdnych" (dotyczących gwiazd). To znaczy opiera się na wziętym z głowy wymyśle, że "gwiazdy są tak bardzo bardzo bardzo daleko od ziemi, że dla odległości rzędu ziemskich odległości można przyjąć, że gwiazdy są nieruchomym tłem".
Nie. Ta triangulacja oparta jest dokładnie na jednym założeniu: że program Stellarium dobrze wylicza kąty, pod jakimi widać gwiazdy z różnych miejsc na Ziemi. Tylko tyle.
A to jest akurat całkiem uzasadnione założenie - to, pod jakimi kątami widać gwiazdy z różnych miejsc na Ziemi jest bardzo solidnie pomierzone. Znajdź astronoma, który Ci powie, że takie Stellarium jest słabym narzędziem do sprawdzenia pozycji z gwiazdy z dokładnością do 0,1 stopnia. Albo lepiej, skoro tak lubisz własne obserwacje, powychodź sobie nocą i poporównuj dane ze Stellarium z tym, co zobaczysz na niebie. Daj znać, jak znajdziesz jakąś niezgodność - to nie powinno być trudne, jeśli Stellarium wysysa dane z palca, nie? Powodzenia.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
matsuka napisał(a): (...) uznałem, iż Twoja szczątkowa inteligencja nie pozwala Ci merytorycznie dyskutować.
(...) co bym Tobie nie napisał - Ty tego raczej nie zrozumiesz
(...) I jak nie nazwać Cię ...?
Matsuka w pełnej krasie... 
Zero argumentów merytorycznych, tylko obelga za obelgą.
A sorki jest jeden argument merytoryczny: "Ziemia" napisałem z małej litery...
Śmiać się? Płakać? Nie wiadomo...

Wolałbym się pośmiać, więc może jednak odważysz się wreszcie napisać cokolwiek merytorycznego i wyjaśnisz, jakim cudem powstać mogło spontanicznie i bez "deus ex machina" skomplikowane urządzenie techniczne jakim jest lampa siarkowa Duży uśmiech Jakie siły utrzymują to urządzenia pod Ziemią oraz co dostarcza mu energii Duży uśmiech

A może wyjaśnisz nam jakim cudem idea "elektrycznego kosmosu" mogła by być sformułowana i trzyma się kupy w świecie płaskiej Ziemi Duży uśmiech

Ja wiem, że twoim ulubionym sportem są "szachy eklektyczne" czyli takie w których raz stosujesz reguły z szachów, raz z warcabów, raz z go, a raz rzucasz kością i grasz w chińczyka. I sobie toczysz takie teoretyczne pojedynki z wyimaginowanym Kasparowem i Fischerem, którzy "gupki" nie wiedzą, że grają z tobą w eklektyczne szachy i za każdym razem ich ogrywasz do zera, bo oni korzysta jedynie z reguł szachowych, a ty ze wszystkich jakie w danej chwili uznasz i co najzabawniejsze, to ty definiujesz sobie kryteria zwycięstwa (gdy ci to wygodne, to szach-mat, a kiedy indziej krzyczysz, ze masz pokera) Duży uśmiech

No więc potraktuj jako nobilitację, że ktokolwiek chce z tobą o takiej grze dyskutować, bo chyba nie jesteś aż tak naiwny by uznać, że ktokolwiek z nas w nią z tobą gra Duży uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości