Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Polska dla wszystkich...tylko nie Polaków
kosmek napisał(a): Złożoną komórkę nazywasz istotą, to czym w takim razie jest płód ? ajjjjj
Właśnie o takie porównanie w mojej pierwszej wypowiedzi chodziło, tylko tyle.

No czym jest płód?
Jeśli już to zbiór komórek, a nie jedna komórka, który określa się inaczej organizmem. Też, tak jak ja, mniej precyzyjnie, istotą.

Próbujesz wyczytywać z mojej wypowiedzi coś, czego tam nie ma.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Skoro spędzanie płodu jest zachowaniem naturalnym, to musi mieć jakieś uzasadnienie biologiczne.
Prócz tego, że kobieta eliminuje zagrożenie związane z możliwością śmierci lub chorób u potomstwa, eliminuje z populacji geny gwałcicieli i wszelkich patologicznych osobników niezdolnych do opiekowania się swoim potomstwem.
"Tylu namnożyło się proroków wołających na puszczy, aż się puszcza nimi zaludniła."- K. Irzykowski.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Skoro spędzanie płodu jest zachowaniem naturalnym, to musi mieć jakieś uzasadnienie biologiczne.
Prócz tego, że kobieta eliminuje zagrożenie związane z możliwością śmierci lub chorób u potomstwa, eliminuje z populacji geny gwałcicieli i wszelkich patologicznych osobników niezdolnych do opiekowania się swoim potomstwem.
Przede wszystkim na powrót staje się "nieobciążona", co poprawia jej sytuację na rynku matrymonialnym. Dodatkowa gęba do wykarmienia nie będzie płoszyć potencjalnych partnerów, co końcowo może przełożyć się na większy sukces rozrodczy.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat:
Ja jestem dość konserwatywną osobą. Nie uważam aborcji za najlepsze rozwiązanie, ale sądzę że powinna być legalna i dostępna do szóstego tygodnia bez podawania przyczyny.  
Poza tym, odpowiedzialny facet, nawet jakby zrobił dziecko kobiecie, która niezbyt mu się podoba,, nie zostawiłby jej a raczej dziecka na lodzie.
Masz rację, że kobieta z dzieckiem, zwłaszcza porzucona przez faceta raczej ma małe szanse na znalezienie wartościowego partnera.
"Tylu namnożyło się proroków wołających na puszczy, aż się puszcza nimi zaludniła."- K. Irzykowski.
Odpowiedz
kmat


Cytat:Dodatkowa gęba do wykarmienia nie będzie płoszyć potencjalnych partnerów, co końcowo może przełożyć się na większy sukces rozrodczy.

Rodica


Cytat:Masz rację, że kobieta z dzieckiem, zwłaszcza porzucona przez faceta raczej ma małe szanse na znalezienie wartościowego partnera.

Chyba żyjemy w zupełnie innych rzeczywistościach. I nie mam tu na myśli odległości geograficznej, która nas dzieli. W Polsce też mam znajomych.

Im młodsi ludzie, tym bardziej model (1+1) na zawsze aż do śmierci + dzieci odchodzi do lamusa. Nie mówię, że nie zdarzają się pary będące ze sobą długo i wspólnie wychowujące dzieci będące wyłącznie potomstwem obojga z nich, ale patrząc dokoła, widzę, że to model coraz rzadszy. Ludzie rozstają się, tworzą związki z nowymi partnerami/mężami, wspólnie wychowują jej/jego/wspólne dzieci. Posiadanie dziecka w niczym nie zmniejsza szans matrymonialnych, w tym szans na związek z kimś wartościowym.
Obserwując ludzi wokół mnie, widzę, że większą szansę na związek ma osoba z doświadczeniem życiowym (wliczając w to dzieci), niż osoba powiedzmy 30+ (o starszych już nie wspomnę) bez żadnego doświadczenia w tej dziedzinie.
Doświadczenie (życiowe, w budowaniu związku, seksualne, w wychowywaniu dzieci) jest cenione znacznie wyżej niż szeroko rozumiane dziewictwo.
Oczywiście, generalizuję. Piszę o tym, co widzę wokół siebie. Zapewne są miejsca i społeczności, gdzie wygląda to troszkę inaczej. Ale nadal będę upierała się przy zdaniu, że samotne macierzyństwo nie zmniejsza szansy na stworzenie wartościowego związku.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
Vezas napisał(a): Gdyby interesowało mnie twoje zdanie, to bym cię o nie spytał. Nie wtykaj swojego dużego nochala w nieswoje sprawy.

Post nie był skierowany bezpośrednio do Ciebie, wystarczyło
zignorować/nie czytać/pominąć.
Aborcja to prawo dotyczące kobiet, tak więc mój ogromniasty nos
znajduje się w odpowiednim dla niego miejscu.

znaLezczyni napisał(a): Skoro dawno zrozumiałaś, znaczy to, że od dawna forum czytasz lub używałaś przedtem innego nicka. Miło byłoby, gdybyś się przedstawiła (wiadomo byłoby, z kim się rozmawia), skoro odzywasz się jak stała bywalczyni.

To moja pierwsza rejestracja, nie ukrywając czytałam forum od
dłuższego czasu ( słabość do wypowiedzi co poniektórych użytkowników Uśmiech )

znaLezczyni napisał(a): Oczywiście, że można. Byt nie jest jedynym czynnikiem określającym świadomość, jest natomiast jednym z najbardziej podstawowych. Chociażby spoglądając na poglądy użytkowników tego forum i tego, co piszą o swojej sytuacji zawodowej (i po części materialnej) widać między jednym (poglądy) a drugim (sytuacja zawodowa/ materialna) silny związek. Przekłada się to także na zadowolenie z życia.

Cytat:
Ciężko jest myśleć szlachetnie, kiedy myśli się tylko o tym, jak zarobić na chleb.

Nie czyńmy z tego reguły, tym samym uszczuplając o cechy wywodzące się ze 
szlachetności społeczeństwo borykające się z gorszą sytuacją finansową,
zwłaszcza że to nie powody materialne stanowią główną przyczynę dokonywanych aborcji
na świecie.a jest nią niechęć posiadania dziecka.
Co kryje się w słowie niechęć?  
Nie wypada tutaj tego wyliczać, chociażby z szacunku dla prawa wolnego wyboru
Podsumowanie szlachetności pozostawiam Arystotelesowi
"Człowiek szlachetny to człowiek, który uznaje dobro za coś najbardziej pięknego
i czyni je dla niego samego"
Odpowiedz
Vezas napisał(a): Gdyby interesowało mnie twoje zdanie, to bym cię o nie spytał. Nie wtykaj swojego dużego nochala w nieswoje sprawy.

Przypominam, że to jest forum dyskusyjne, a nie twoja intymna przestrzeń. Każdy może wypowiadać swoje zdanie bez pytania i wtykać swoje dowolnego rozmiaru nochale.

kosmek napisał(a): Nie czyńmy z tego reguły, tym samym uszczuplając o cechy wywodzące się ze 
szlachetności społeczeństwo borykające się z gorszą sytuacją finansową,
zwłaszcza że to nie powody materialne stanowią główną przyczynę dokonywanych aborcji
na świecie.a jest nią niechęć posiadania dziecka.
Też tak sądzę. I jakiekolwiek są powody tej niechęci, wypada zapytać, czy dobrze jest, jeśli ludzie odczuwający niechęć do dzieci mają dzieci. Bo moim zdaniem nie jest to dobre. Nie widzę usprawiedliwienia dla zsyłania dziecka do piekła wychowywania się w rodzinie, która go nie chce.
Odpowiedz
znaLezczyni napisał(a): Im młodsi ludzie, tym bardziej model (1+1) na zawsze aż do śmierci + dzieci odchodzi do lamusa.
No właśnie, im młodsi. A aborcja to nie jest wynalazek ostatnich kilku lat, spędzanie płodów zanotowano już w starożytności.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Skoro spędzanie płodu jest zachowaniem naturalnym,

Przepraszam, ale gdzie przegapiłem miejsce, w którym wykazałaś to? Gdzieś w naturze odnalazłaś jakieś zwierzęta, które spędzają płody? Czy jednak petitio principii? Powinno być raczej  "Jeżeli ma być ..."

Cytat:to musi mieć jakieś uzasadnienie biologiczne.
Jak na razie mamy coraz dłuższą listę powodów "spędzania płodów". Podam w kolejności "biologicznej", choć być może ktoś inny by to trochę inaczej uzasadnił:

- wady płodu
- zagrożenie życia matki
- gwałt
- trudna sytuacja materialna
- opuszczenie przez wiarołomnego faceta
- chęć dokończenia szkoły / studiów / kariery
- obawa o fałdy poporodowe na brzuchu

Lista zapewne niekompletna a każdy punkt można rozbudować o niuanse i przypadki tak drastyczne jak i nadwyrężające ramy danej kategorii. Nie o to chodzi jednak, a o to, że tylko pierwszy przypadek ma pewien odpowiednik w naturze, kiedy samice zabijają młode niezdolne do przeżycia. Co do zagrożenia życia matki to natura jednak stawia dobro potomstwa nad dobro rodziców, instynkt zachowania gatunku przebija instynkt samozachowawczy. W ekstremalnych przypadkach śmierć jednego lub obojga rodziców jest "wliczona w koszty" rozmnażania. Owszem, są przypadki porzucania młodych na pastwę losu, ale albo jeżeli sobie same poradzą, albo jeżeli warunki bytowe zmuszają do tego egzystencjalnie.

Jedynym przykładem odbiegającym od tego schematu, w którym komfort jednostki przewyższa instynkt podtrzymywania gatunku, jest chyba tylko panda.

Cytat:Prócz tego, że kobieta eliminuje zagrożenie związane z możliwością śmierci lub chorób u potomstwa, eliminuje z populacji geny gwałcicieli i wszelkich patologicznych osobników niezdolnych do opiekowania się swoim potomstwem.

Gdyby geny były odpowiedzialne za powyższe, przy okazji "spędzanie płodu" powinno eliminować geny odpowiedzialne za... spędzanie płodu. No bo przecież jeżeli - według Ciebie - geny odpowiadają za takie bzdety, jak to, że facet zostawia dziewczynę w ciąży, to tym bardziej za tak jednak ważną decyzję, jak pozbycie się tego, jakby nie było, poczętego życia w zemście na facecie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Co do zagrożenia życia matki to natura jednak stawia dobro potomstwa nad dobro rodziców, instynkt zachowania gatunku przebija instynkt samozachowawczy.
To nie jest zbyt częste.
bert04 napisał(a): Jedynym przykładem odbiegającym od tego schematu, w którym komfort jednostki przewyższa instynkt podtrzymywania gatunku, jest chyba tylko panda.
A nie, problem chyba został zidentyfikowany. W naturze małe pandy uczą się seksu obserwując kopulującą matkę. W zoo jest z tym problem. Jacyś Chińczycy znaleźli rozwiązanie - zaczęli puszczać pandom pandzie pornosy. Ponoć pomogło.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
bert04:
Cytat:Gdzieś w naturze odnalazłaś jakieś zwierzęta, które spędzają płody?
Nie wiem dokładnie które, ale moje chomiki były calkiem niezłe w zagryzaniu młodych. Samica potrafila urodzić siedem dzieci i zagryźć pięć z nich. Zebry podobno też specjalnie ronią.

Cytat:Co do zagrożenia życia matki to natura jednak stawia dobro potomstwa nad dobro rodziców, instynkt zachowania gatunku przebija instynkt samozachowawczy.
To dlaczego kobiety potrafią zaryzykować życiem, żeby się tylko pozbyć ciąży?

Cytat:No bo przecież jeżeli - według Ciebie - geny odpowiadają za takie bzdety, jak to, że facet zostawia dziewczynę w ciąży, to tym bardziej za tak jednak ważną decyzję, jak pozbycie się tego, jakby nie było, poczętego życia w zemście na facecie.
Według tej książki na którą się wyżej powołalam, 30% mężczyzn nie miałoby nic przeciwko temu, żeby zgwałcić kobietę gdyby nie groziły im żadne konsekwencje.
"Tylu namnożyło się proroków wołających na puszczy, aż się puszcza nimi zaludniła."- K. Irzykowski.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): bert04:
Cytat:Gdzieś w naturze odnalazłaś jakieś zwierzęta, które spędzają płody?
Nie wiem dokładnie które, ale moje chomiki były calkiem niezłe w zagryzaniu młodych. Samica potrafila urodzić siedem dzieci i zagryźć pięć z nich. Zebry podobno też specjalnie ronią.

No i 'efekt Bruce' wśród myszy.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości