Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
(Nie)Zdrowie psychiczne Jezusa
#1
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zdrowie_psychiczne_Jezusa

Każdy sam sobie osądzi które argumenty są najbardziej prawdopodobne.
Odpowiedz
#2
Każdy psycholog ci powie, że diagnozowanie jakiejkolwiek osoby bez przebadania jej osobiście nie ma najmniejszego sensu.
Odpowiedz
#3
Trzeba posiłkować się jedyn źródłem potwierdzającym istnienie tej postaci.
Można stworzyć profil psychologiczny osoby z którą nie miało się styczności (bohater książki, seryjny morderca na tropie którego jest policja, zamachowiec który sie zabił, itp)
Odpowiedz
#4
Czasem psychiatrzy mają problem ze zdiagnozowaniem osoby którą badają kilka lat. A ten próbuje tu oceniać zdrowie psychiczne człowieka na podstawie księgi... Btw, przyjmując że był chory psychicznie to
- dlaczego nigdy nie wypowiedział czegoś co byłoby wewnętrznie sprzeczne? Skoro niektórzy oświeceni(patrz Budda) takie rzeczy głosili
- kto poszedłby za osobą która jest chora psychicznie? Nikt
- czyny Jezusa opisują Ewangeliści a nie on sam. Zatem trzeba uznać że również oni musieli być chorzy psychicznie. A prawdopodobieństwo na to jest znikome a wręcz zerowe

Hipoteza mówiąca o tym że Jezus był chory psychicznie. Jest wyjątkowo słaba i nie mająca żadnych sensownych argumentów
Odpowiedz
#5
Nie wiadomo co tak na prawdę powiedział Jezus, a ile z tego co mu się przypisuje, obcych ludzi powiedziało.. O ile wg Jezus istniał rzecz jasna.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#6
Nie ma ani jednego poważnego historyka który neguje istnienie Jezusa

Lampart napisał(a):Nie wiadomo co tak na prawdę powiedział Jezus

Wiadomo i mamy to na piśmie
Odpowiedz
#7
To, że coś jest na piśmie to nic nie znaczy, zwłaszcza w sytuacji kiedy ewangeliści sobie zaprzeczali, a ewangelie były pisane dziesiątki lat po śmierci Chrystusa. Na podstawie tego co zasłyszane.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#8
Nie ma innego źródła. Trzeba wyciągać wnioski biorąc dosłownie historie z biblii.
Dziś Jezus, ze swoim mindsetem "syna boga" , skończyłby w psychiatryku.
Odpowiedz
#9
Tak w ogóle, to Dawidowi zdarzyło się symulować obłęd, do tego stopnia, że się zapluwał. Musiał być w tym przekonujący, skoro siepacze Saula i sam Saul dali mu spokój święty. Potem Saul poległ z całym szczętem swoim, a Dawid został królem wszystkich plemion Izraela. I słuchali go...

W ogóle, o co chodzi. W Jezusie da się rozpoznać buddę, ale też np. greckiego cynika, w sensie podobieństw w nauczaniu, a szczególnie w wyposażeniu bojowym (jedna szata, kij podróżny i torba na zwoje zapisane mądrościami). Dla ustalenia uwagi: greccy cynicy byli słynni z tego, że srali na widoku.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#10
Mam, jak myślę, o wiele ciekawszy temat do dyskusji: zdrowie psychiczne użytkownika snusmumriken. To jak, diagnozujemy? Co obstawiacie?
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#11
Łazarz napisał(a): Mam, jak myślę, o wiele ciekawszy temat do dyskusji: zdrowie psychiczne użytkownika snusmumriken. To jak, diagnozujemy? Co obstawiacie?

A ja tak myślę, że o wiele bardziej ciekawszy temat do dyskusji to: zdrowie psychiczne fanatyków religijnych. To jak, diagnozujemy?
Odpowiedz
#12
snusmumriken napisał(a): https://pl.wikipedia.org/wiki/Zdrowie_psychiczne_Jezusa

Każdy sam sobie osądzi które argumenty są najbardziej prawdopodobne.

Stan psychiczny Jezusa Chrystusa był wzorcowy, co nie zmienia faktu, że dziś by go zamknięto w psychiatryku, jako że znakomita większość ludzi ma szmergla. Za wariata uchodzi ten, który się wyróżnia z tłumu.
Odpowiedz
#13
chyba równie dobrze można diagnozować siostrę Faustynę bo się obejrzało piękny umysł.
Odpowiedz
#14
No widzisz, a okazało się że była zdrowa psychicznie. A przynajmniej nic nie wskazywało na to że cierpiała na jakąś chorobę
Odpowiedz
#15
Osiris napisał(a):
Łazarz napisał(a): Mam, jak myślę, o wiele ciekawszy temat do dyskusji: zdrowie psychiczne użytkownika snusmumriken. To jak, diagnozujemy? Co obstawiacie?

A ja tak myślę, że o wiele bardziej ciekawszy temat do dyskusji to: zdrowie psychiczne fanatyków religijnych. To jak, diagnozujemy?
Eee, nie. To jest o wiele bardziej nudniejszy temat. Przecież wiadomo, że ludzie praktykujący jakąś religię (czyli fanatycy religijni, no bo przecież wiadomo, że to to samo) cierpią wszyscy na nerwicę eklezjogenną*. No więc nad czym tu się jeszcze zastanawiać?
*A ja to w ogóle, bo jako wsrrętna konserwa mam jeszcze osobowość autorytarną.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#16
Łazarz napisał(a): Mam, jak myślę, o wiele ciekawszy temat do dyskusji: zdrowie psychiczne użytkownika snusmumriken. To jak, diagnozujemy? Co obstawiacie?
Kinderateoza. Jeśli jeszcze nie ma tego w katalogu, to ktoś dopuścił się zaniedbania. Na szczęście ta choroba większości osób przechodzi z wiekiem.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#17
zefciu napisał(a):
Łazarz napisał(a): Mam, jak myślę, o wiele ciekawszy temat do dyskusji: zdrowie psychiczne użytkownika snusmumriken. To jak, diagnozujemy? Co obstawiacie?
Kinderateoza. Jeśli jeszcze nie ma tego w katalogu, to ktoś dopuścił się zaniedbania. Na szczęście ta choroba większości osób przechodzi z wiekiem.

Zmartwię Zefcia - zdarza się, że kinderateoza po pewnym czasie przeobraża się w jugendateozę, aby w końcu osiągnąć dojrzałą formę ostateczną - nazwy nie znam. Choroba ta rozprzestrzenia się ( na nieszczęście dla wielu ) dosyć energicznie, chociaż odpowiednie instytucje robią wiele by zarazę opanować.
Odpowiedz
#18
Wojujące bezbożnictwo - to jest ta forma ostateczna. Nie mylić z normalnym, dojrzałym, zdrowym ateizmem, który w zasadzie sprowadza się do lemowskiej diagnozy, że uszczęśliwianie siłą prowadzi do potopu nieszczęść dla uszczęśliwianych, a uszczęśliwianie po dobroci polega na tym, że się czeka, aż uszczęśliwiany pomalutku uszczęśliwi się na własną rękę. Natomiast wojujące bezbożnictwo różni się od pobożności chrześcijańskiej tym tylko, że się wyznaje jednego boga mniej. Język

Bert z zefciem pewno się teraz poczują, ale z przykrością muszę przypomnieć, że chrześcijaństwo ma uszczęśliwianie siłą wpisane w statut (inna sprawa, jak ten statut był realizowany w różnych czasach i miejscach).
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#19
Uszczęśliwianie siłą jest chyba wpisane w ludzką naturę a testowane najpierw na członkach kręgu rodzinnego. Rozszerzenie tego procederu na większą grupę zależy od odpowiednio atrakcyjnej do przekazania idei - najlepiej prostej, jedynie słusznej, niepodważalnej Prawdy, która pozwoli spokojnie zasnąć z nadzieją, iż istnieje jakiś Sens.
Problem w tym, że wizjonerów i zbawicieli ogłaszających Prawdę jest za dużo i wobec tego powstaje chęć wyeliminowania zbawicieli oraz wyznawców innej Jedynej Prawdy. A to jest zawsze skazane na niepowodzenie ponieważ każdy chce być uszczęśliwiony inaczej.
Jaki z tego morał? przestać wojować Uśmiech
Odpowiedz
#20
Osiris napisał(a): Zmartwię Zefcia - zdarza się, że kinderateoza po pewnym czasie przeobraża się w jugendateozę, aby w końcu osiągnąć dojrzałą formę ostateczną - nazwy nie znam.
Erwachsenateozę? bercie? Wcale mnie to nie martwi, że tak „się zdarza”. Ogólnie chyba dobrze jest, że ludzie dojrzewają.
Cytat:Choroba ta rozprzestrzenia się ( na nieszczęście dla wielu ) dosyć energicznie
Tylko jakoś po forach tego nie widać. Być może dojrzali ateiści rzadko piszą po forach.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości