Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 2
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
autetyczność Jezusa
#21
Joker napisał(a):Widocznie historyczna analiza źródeł poczyniła metodologiczne postępy, ludzie także stali się równie krytyczni w stosunku to tekstów historycznych jak i religijnych, oddzielono to co jest wiarygodne i to niewiarygodne. Przecież do czasów Oświecenia nieuznawanie Chrystusa za boga byłoby traktowane jak przestępstwo, a dziś nie ma na to żadnych mocnych dowodów poza tymi w sferze wiary
Cudowna fantazja, szkoda ze nie ma potwierdzenia w faktach. Po drugie, wiele osób na tym forum pytało o dowody pytani o to jakie dowody ich zadowolą milczeli. Więc nie łzyj ze nie ma dowodów tylko ze was one nie przekonują
- o nie! Kret Huczsrajajamiński!!! Reaguje na ciemność 
- raczej na głupotę. Kiedy naładuje się laserek?
- nigdy, kret zniszczył agregat z prądem...
- co on robi? 
- zdycha. Huczsrajajamińskie krety oddychają glebą, gdy wychodzą na powierzchnię duszą się 
- to po co wychodził? 
- nie wiem, może chciał przyszpanować...?
Odpowiedz
#22
No jeśli kogoś coś nie przekonuje to może nie uznać tego za dowód :>
Odpowiedz
#23
Lampart napisał(a): No jeśli kogoś coś nie przekonuje to może nie uznać tego za dowód :>

Jasne, że ma do tego prawo. Nie ma jednak prawa twierdzić, że dowody nie istnieją, jak również odmawiać komuś prawa uznania za dowód czegoś, czego on sam za dowód nie uznaje.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#24
Quinque napisał(a):
Joker napisał(a):Widocznie  historyczna analiza źródeł poczyniła metodologiczne postępy, ludzie także stali się równie krytyczni w stosunku to tekstów historycznych jak i religijnych,  oddzielono  to co jest wiarygodne i to niewiarygodne. Przecież do czasów Oświecenia nieuznawanie Chrystusa za boga byłoby traktowane jak przestępstwo, a dziś nie ma na to żadnych mocnych dowodów poza tymi w sferze wiary
Cudowna fantazja, szkoda ze nie ma potwierdzenia w faktach. Po drugie, wiele osób na tym forum pytało o dowody pytani o to jakie dowody ich zadowolą milczeli. Więc nie łzyj ze nie ma dowodów tylko ze was one nie przekonują

A ja wierzę, że Mahomet odleciał do nieba na skrzydlatym koniu. Jakie dowody na poparcie tegoż faktu zadowolą Quinque?
Odpowiedz
#25
Osiris napisał(a): A ja wierzę, że Mahomet odleciał do nieba na skrzydlatym koniu. Jakie dowody na poparcie tegoż faktu zadowolą Quinque?

Przypuszczam, że wystarczy mu publiczne wyrzeczenie się ateizmu przez Ciebie Uśmiech
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#26
Quinque napisał(a):
ZaKotem napisał(a):Opowieść o cudownym urodzeniu jest oczywistą bajeczką

Ciekawe skąd to wiesz? I jakiej metodologii użyłeś aby to stwierdzić?

Bo nie przeszedł testu Randiego Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#27
Osiris napisał(a):
Quinque napisał(a):
Joker napisał(a):Widocznie  historyczna analiza źródeł poczyniła metodologiczne postępy, ludzie także stali się równie krytyczni w stosunku to tekstów historycznych jak i religijnych,  oddzielono  to co jest wiarygodne i to niewiarygodne. Przecież do czasów Oświecenia nieuznawanie Chrystusa za boga byłoby traktowane jak przestępstwo, a dziś nie ma na to żadnych mocnych dowodów poza tymi w sferze wiary
Cudowna fantazja, szkoda ze nie ma potwierdzenia w faktach. Po drugie, wiele osób na tym forum pytało o dowody pytani o to jakie dowody ich zadowolą milczeli. Więc nie łzyj ze nie ma dowodów tylko ze was one nie przekonują

A ja wierzę, że Mahomet odleciał do nieba na skrzydlatym koniu. Jakie dowody na poparcie tegoż faktu zadowolą Quinque?

Żadne, a Osirisowi tłumaczyłem(przynajmniej dwa razy) dlaczego nie uznaje Koranu za księgę wartą uwagi. A nie uznaje jej z tego względu z jakiego część muzłumanów nawraca się na chrześcijaństwo. A to że do Osirisa nie dociera słowo i pisane to już nie mój problem
- o nie! Kret Huczsrajajamiński!!! Reaguje na ciemność 
- raczej na głupotę. Kiedy naładuje się laserek?
- nigdy, kret zniszczył agregat z prądem...
- co on robi? 
- zdycha. Huczsrajajamińskie krety oddychają glebą, gdy wychodzą na powierzchnię duszą się 
- to po co wychodził? 
- nie wiem, może chciał przyszpanować...?
Odpowiedz
#28
Ja mam taką teorię, że kiedy rozum śpi, mózg może się zresetować i zintegrować wszystkie informacje, się gdzieś poniewierają w zakamarkach umysłu. Nacisk na intelekt jakoś nie przekłada się na sukcesy naukowe Polaków.
"Z moich obserwacji obozowych wynika, że kobiety znacznie gorzej znoszą głód fizyczny i seksualny niż mężczyźni. Proste prawo życia obozowego głosiło tedy, że łamiąc opierającą się kobietę głodem fizycznym, zaspokaja się jej obie potrzeby naraz." - " Inny Swiat" Gustaw Herling- Grudzinski.
Odpowiedz
#29
Rodica napisał(a): Ja mam taką teorię, że kiedy rozum śpi, mózg może się zresetować i zintegrować wszystkie informacje, się gdzieś poniewierają w zakamarkach umysłu. Nacisk na intelekt jakoś nie przekłada się na sukcesy naukowe Polaków.

Człowiek o silnej dominacji intelektualnej świetnie sie sprawdza jako odtwarzacz procedur. Dlatego elity światowe projektują i wdrażają taki właśnie model człowieka. Kiedy śpi serce, to nie ma miejsca na bunty, eureki, a tym samym - zmianę paradygmatu. Po prostu działasz poprawnie w ramach narzuconego przez elity systemu.
Mam w dupie tych durni z Brukseli, którzy nam dyktują, jak winien wyglądać banan czy korniszon! Jacek Międlar
Odpowiedz
#30
Wracając do rzeczy - a jakie to ma znaczenie, czy dany kult jest oparty na skale czy na wietrze?
Homo s. ma niewątpliwą umiejętność i tropizm tworzenia teologii na dowolnej bazie.

Byłem ostatnio na meczu siatkarek ŁKSu i ze zdumieniem odkryłem, że kibice na kanwie swojej ukochanej drużyny stworzyli coś na kształt mikrokultu.
Ten kult ma swoje bóstwo, teologię, rytuały, kapłanów natchnione dzieła muzyczne i literackie (przyśpiewki i skandowania).
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#31
No ma to znaczenie zasadnicze, bo dla katolików jeśli Jezus bo głównym filarem religii katolickiej jest wiara w dosłowne zmartwychwstanie Jezusa. Bez tego ta religia jest tym czym ten mikro kult bez drużyny siatkarskiej.
Odpowiedz
#32
Sofeicz napisał(a): (1) Wracając do rzeczy - a jakie to ma znaczenie, czy dany kult jest oparty na skale czy na wietrze?
(2) Homo s. ma niewątpliwą umiejętność i tropizm tworzenia teologii na dowolnej bazie.

(1) Zasadnicze.
(2) Niewątpliwie Uśmiech
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#33
Sofeicz napisał(a): Byłem ostatnio na meczu siatkarek ŁKSu i ze zdumieniem odkryłem, że kibice na kanwie swojej ukochanej drużyny stworzyli coś na kształt mikrokultu.
Ten kult ma swoje bóstwo, teologię, rytuały, kapłanów natchnione dzieła muzyczne i literackie (przyśpiewki i skandowania).
I tutaj dotknąłeś sedna, człowiek jest z natury istotą religijną  Uśmiech
Mam w dupie tych durni z Brukseli, którzy nam dyktują, jak winien wyglądać banan czy korniszon! Jacek Międlar
Odpowiedz
#34
Quinque napisał(a):
Osiris napisał(a):
Quinque napisał(a):
Joker napisał(a):Widocznie  historyczna analiza źródeł poczyniła metodologiczne postępy, ludzie także stali się równie krytyczni w stosunku to tekstów historycznych jak i religijnych,  oddzielono  to co jest wiarygodne i to niewiarygodne. Przecież do czasów Oświecenia nieuznawanie Chrystusa za boga byłoby traktowane jak przestępstwo, a dziś nie ma na to żadnych mocnych dowodów poza tymi w sferze wiary
Cudowna fantazja, szkoda ze nie ma potwierdzenia w faktach. Po drugie, wiele osób na tym forum pytało o dowody pytani o to jakie dowody ich zadowolą milczeli. Więc nie łzyj ze nie ma dowodów tylko ze was one nie przekonują

A ja wierzę, że Mahomet odleciał do nieba na skrzydlatym koniu. Jakie dowody na poparcie tegoż faktu zadowolą Quinque?

Żadne, a Osirisowi tłumaczyłem(przynajmniej dwa razy) dlaczego nie uznaje Koranu za księgę wartą uwagi. A nie uznaje jej z tego względu z jakiego część muzłumanów nawraca się na chrześcijaństwo. A to że do Osirisa nie dociera słowo i pisane to już nie mój problem
Żadne? Nie zauważyłeś, że postepujesz dokładnie tak samo, jak twoi rzekomi adwersarze w rozmowie na temat dowodów istnienia Jezusa - boga? Więc nie łżyj, że nie ma dowodów; one po prostu ciebie nie przekonują.
Odpowiedz
#35
Khem, ale wiecie co, Wy się może zdecydujcie, czy rozmawiacie o Jezusie, czy o Chrystusie. Chrystus to jest taki twór legendarny, a Jezus to był człowiek z krwi i kości.

Jeżeli więc o Jezusa chodzi, to miałem wczoraj taką pogadankę z ProxyOne. ProxyOne to jest rarytas; jego cuda mało interesują, jego obchodzi nauka społeczna, tj. co Jezus miał do powiedzenia ludziom, jak się mają prowadzić. Na jego odpowiedzialność podaję, że jak się człowiek, nawet i prosty, wczyta w Nowy Testament, to się przekona, że te narracje są osnute na autentycznej postaci - że one się kupy trzymają po prostu. Tylko trzeba odrzucić to, co rozgłaszają kościoły instytucjonalne, bo Jezusowi o co innego zupełnie chodziło. Doszliśmy potem do niejakiej zgody, że Jezus to mógł być polityk z rodu Dawida, co miał spore rozeznanie w świecie i chciał przygotować Izraelitów do życia w diasporze, bo rozumiał, że kolejne powstanie wisi w powietrzu i że Izrael Rzymianom nie poradzi; za to Rzymianie certolić się z Izraelem nie będą. Ponieważ zaś w sytuacji Izraelitów była kupa ludów w całym Imperium Romanum, to chłop odniósł ze swoim przesłaniem potężny sukces; szkoda tylko, że pośmiertny.

Tak a propos, o co chodziło Jezusowi. Jezus np. nie ustanawiał żadnych szopek z opłatkiem w złoconej oprawie, odpustowych jasełek jakichś dla mas. Jezus postawił sprawę twardo: moja droga jest wąska i idzie nią niewielu, a są to moi przyjaciele. To właśnie nieliczne zgromadzenie przyjaciół Jezusa, gromadzących się w jego imię, za których on oddał życie - to jest jego Kościół, którego samo piekło nie zniszczy. I ten Kościół ma być solą tej ziemi - czyli elitą, a nie jakimś zrzeszeniem powszechnym polegającym na odklepywaniu zdrowasiek. Owszem, przyjacielem Jezusa może stać się każdy - tylko ta przyjaźń musi być z duszy, serca, że się gryzie jezusowe mięso i krew mu chłepcze, czyli tą nauką żyje na co dzień i wdraża się ją w czyn. A jest to, a owszem, nauka twarda; dla przeciętniaków nie do strawienia.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości